Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Touka Gettan

  • Avatar
    A
    podkladek0713 30.10.2012 18:23
    szacun kto wytrzymał do konca ja po obejrzeniu 2 odc zastanawiam sie o czym ono jest…. miły dla ucha opening, kreska ładna… i to by było na tyle.
  • Avatar
    A
    Shizuma 22.09.2012 15:19
    Hen'na
    W 26 odcinku gdy usłyszałam „koniec” pierwsza myśl jaką miałam w głowie to „O co w ogóle chodziło?”. Fabuła lub jakikolwiek sens dla mnie prywatnie nie zaistniał w tym anime.
    Mocne strony:
    + KLIMAT
    + MUZYKA (genialna! ^o^!)
    + POSTACIE

    Mam prośbę, czy ktoś mi może wyjaśnić kim właściwie jest TOUKA!? :-O!!!
  • Avatar
    A
    ayumi_ 18.08.2011 18:46
    ??
    Aż się dziwię sobie, że dotrwałam do końca tego anime..
    Ale, czy ktoś mógłby mi powiedzieć, o czym ono jest i o co w nim chodzi ? to byłabym wdzięczna. Bo za cholere nie wiem…
    Jedynie co, to, że postacie ładne :|
  • Avatar
    A
    Bakeneko 20.12.2010 17:42
    Dziwne.
    A więc trafiłam na anime pełne fanserwisu i laluśkowatych chłopców. Średnio mi się podobało. Na początku, nie wiem czemu, przypominało mi trochę Higurashi. Tam też nic nie było wiadomo, wszystko pokręcone. Tylko, że w Higurashi nie było tyle… słodkich dziewczynek. Ale harem to harem. Nawet nie zapamiętałam wszystkich imion. Za dużo ich i za podobni. Zgadzam się, słabe anime.
    • Avatar
      Nocny 30.05.2012 03:31
      Re: Dziwne.
      Co do Higurashi polecam serię -Kai, tam znajdziesz odpowiedzi na „pokręcone” i „niewiadome” :p
  • Avatar
    R
    marheva 5.06.2010 00:37
    Obiecujaca recenzja...
    ktora totalnie wprowadzila mnie w blad, do tego stopnia ze zignorawalem tag: shoujo, ktory staram sie omijac.

    To anime wg mnie jest poprostu slabe.
    Podoba mi sie porownanie do „Nowych szat krola”: w tym wypadku krol JEST nagi.

    Nic sie tu nie trzyma kupy i do momentu, do ktorego obejrzalem nie bylo niczego co by mnie przy tej serii zatrzymalo. Co z tego ze ten swiat podobno jest tak niezywkly skoro ani bohaterowie, ani to co robia wcale nie jest niezwykle/intrygujace – jedzenie truskawkowych placków, machanie kijem albo noszenie bielizny to za malo zeby bylo ciekawie;)
    O innych irytujacych bzdurach nie wspominajac.

    Szkoda czasu.
  • Avatar
    A
    Edo 22.09.2009 22:26
    x/
    Mnie też sie nie podobało. Napalilam sie na ogladanie tego anime posciagalam wszsytkie odcinki a potem nie moglam dotrwac do konca o.o nuda!
  • Avatar
    A
    Kuga 10.07.2009 18:07
    LIPA!!!!
    Gdybym miała scharakteryzować to anime, jak znalazł będzie cytat z Trojaczek Ninomiya: "...nie ma puenty, nie ma znaczenia, o­‑ho ho ho ho”. Jeśli źródłem dla tej produkcji jest hentaj, to nadal czuć, że twórcy nawet nie próbowali odciąć się od tamtej widowni. Jakby się zastanowić,jest w tym sens – zatrzymać (zwłaszcza męskiego!)widza, skoro fabuła zdaje się być zbiorem przypadkowych okoliczności i równie przypadkowych postaci, którym właściwie w żadnym momencie fabuły nie wiadomo, o co chodzi. Nie rozumiem ludzi, którym tego typu pomysły przypadają do gustu, albowiem za każdym razem, gdy stykam się z podobnymi anime (czy filmami), przypomina mi się morał z bajki „Nowe szaty króla”. Touka Gettan jest dopracowana plastycznie, ale niczego więcej nie można tu znaleźć. Widzowie chwalący to bezsensownie dziwaczne „dzieło” pozują na awangardę zdolną intelektem przeniknąć zamysł autorów,podczas gdy w rzeczywistości król jest nagi. Aż dziw bierze, że uzbierało się 26 odcinków rysunkowej kołomyji. Jeśli zasłużyłam czymś na karę, to obejrzenie tej serii było wystarczającą.
    • Avatar
      Costly 10.07.2009 20:22
      Re: LIPA!!!!
      Ha, fabuła – gdy już przekopiemy się już przez skomplikowaną formę – okazuje się prosta jak budowa cepa. A na dodatek całość wydarzeń można przedstawić tak naprawdę w 8 odcinkach. Efekt osiągnięto by taki sam.

      Ale w żadnym stopniu nie zmienia to faktu, iż jest to jeden z moich ulubionych tytułów. Z prostej przyczyny – przez nastrój. A właśnie owa nietypowa koncepcja budowy serii w dużym stopniu tutaj pozwoliła takowy osiągnąć. Dodając do tego idealnie dobraną muzykę (swoją drogą, jeden z moich trzech ulubionych soundtracków w anime, boli mnie strasznie jak lekko przeszedł nad nim Grisznak) i także ową kreskę, która wcale nie jest taką małą zaletą w tym wypadku, efekt jak najbardziej mi odpowiada. Touka Gettan przypadła mi do gustu już od pierwszego odcinka – o fabule po nim powiedzieć nic konkretnego nie umiałem, ale już wiedziałem, że obejrzę całość do końca. Klimat ważny jest i basta :]

      Co nie zmienia faktu, że to tytuł który do wielu nie trafi. I nie mam tu na myśli „tylko dla wytrawnej widowni”, bo i pośród takowej opinie były, są i będą mieszane.
      • Avatar
        Kuga 11.07.2009 13:48
        Re: LIPA!!!!
        Rozumiem, co masz na myśli pisząc „nastrój” i ja też go dostrzegam, jednak po produkcji, w którą jakby nie było włożono tyle pracy oczekiwałabym czegoś więcej. Wyrażę to tak: mając narrację obejmującą tyle odcinków i wiedząc, że chcesz zrobić anime, które będzie miało specyficzny klimat kołujący publikę masz dwie drogi do wyboru – 1) wymyślasz dowolne, przypadkowe sytuacje z równie dowolnymi, przypadkowymi postaciami, gdzie każdy z tych elementów równie dobrze może być zastąpiony jakimś innym i odbędzie się to bez zgrzytu dla opowieści, anime pozostanie sobą, bo nadal zachowany będzie rzeczony klimat; 2) z wielu pozornie nie związanych ze sobą elementów konsekwentnie uplatasz opowieść, która jawi się zdezorientowanemu widzowi jako chaos, by gdzieś tam bliżej finału scalić się i ujawnić ukryty porządek wydarzeń…w takim scenariuszu wszystko musi grać i nie ma mowy o przypadkowości, wiesz to ty – autor, a widz to wychwyci w puencie twojej opowieści. Touka Gettan w moim poczuciu ucieleśnia pierwsze podejście a jest to duża szkoda, bo branie na warsztat tematu legend,bóstw, demonów, przeznaczenia (...) jest znakomitą sposobnością do skonstruowania klimatycznej, zawiłej, ale i sensownej, pogłębionej historii. Nie znalazłam tu tego i po całym seansie czułam się ogromnie rozczarowana ( wiem, że czasem trzeba przebrnąć przez całą serię, by dostać nagrodę, dlatego oglądam nawet te anime, które po kilku odcinkach nadal mi nie pasują, bo zawsze jest nadzieja ;), ale tu od początku do końca jeden zawód). Jednak, żebym nie wyszła na totalnie krytyczną – pomysł na Trio bardzo mi przypadł do gustu, no i piosenka końcowa też. :D
        • Avatar
          Costly 11.07.2009 14:58
          Re: LIPA!!!!
          O, ending tu jest jednym z moich ulubionych, a także jest jednym z powodów dla których zwróciłem uwagę na młodą seiyuu, która go wykonuje, Hayami Saori.

          Co do konstrukcji – nie sposób się nie zgodzić, TG nie stanowi ani zbyt spójnej całości, ani nie ma zbyt jasnego przesłania, można spokojnie powykręcać na różne sposoby połowę odcinków i za bardzo seria się nie zmieni. Zresztą, na ten sam feler cierpi bliźniacza dla TG pozycji Yami to Boushi to Hon no Tabibito. Dlaczego mimo to bardzo obie pozycje lubię? Przede wszystkim nie oczekiwałem od nich fabuły, którą mógłbym komplementować. Z całym szacunkiem – ale robiąc pozycje na podstawie gry eroge i trzymając się wydarzeń tam przedstawionych nie da się czegoś takiego zrobić. Bo i gry eroge muszą być hmm…otwarte fabularnie (ujmując to ładnie), aby można było prowadzić gracza najróżniejszymi ścieżkami w obrębie jednej historii. To nie usprawiedliwienie naturalnie, po prostu przyczyna tego stanu.

          Cóż, może jestem po prostu mniej wymagającym widzem ;) Dzięki temu nastroju opowieści nie zakłócał mi mały stopień jej skomplikowania czy też brak „czegoś głębszego” (cokolwiek by ktoś podstawiał sobie pod to określenie). Touka Gettan w swoim nastroju była bardzo „japońska”, nie chcę przesadzać, ale wręcz teatralna momentami (choć też i były momenty, gdy zbliżała się niebezpiecznie w stronę zwyczajnej komedii…na szczęście to nieliczne momenty). To zdumiewające, ale choć anime pochodzi z Japonii, to nieczęsto mam okazje widzieć coś o podobnym klimacie. Rzuca się to w oczy zwłaszcza w kontekście muzyki, złożonej tu w sporej części z elementów japońskiego folku, której, co zdumiewające, też nie miałem za dużo razy okazje usłyszeć wcześniej.

          Korzenie serii wychodzą też przy fanserwisie. Jest go sporo i to kolejny punkt, który widza może odrzucić. Jako, że w tym miejscu też jestem wyjątkowo odporny, tak też mnie to nie wzruszało zbytnio (tak, wiem, łatwo mi mówić, jako facetowi ;p).

          Ogółem, to krytyka słuszna, zgadzam się ;) Ale to jeszcze nie oznacza, że TG nie znajdzie swojej widowni (patrz – moja skromna osoba).
  • Avatar
    R
    ktostam 15.10.2008 14:31
    o.o
    autor zapomniał dodać, że anime jest ekranizacją eroge…

    i faktycznie  kliknij: ukryte 

    Zamaskowano spoiler.
    Moderacja
  • Avatar
    R
    Sliwa , Tellia Kallisto 6.05.2008 05:08
    Hmm
    Analizując strukturę tego anime można dojść do wniosku ,że reżyser wzorował sie na filmach Quentina Tarantino – kto oglądał jakiś z jego filmów to wie co mam na myśli…

    Grisznak napisał(a):
    Pamiętam, jak po pierwszym odcinku czułem, że nic nie jest w tym anime takie, jakim się wydaje. Kolejne odcinki utwierdzały mnie w tym przekonaniu. Właściwie każdy z nich wydawał się wyrwaną z kontekstu opowieścią, którą łączyły z pozostałymi jedynie postaci bohaterów i miejsce. Dopiero po pewnym czasie wszystko zaczęło składać się w całość (nie użyję tu jednak słowa „logiczną” – gdy obejrzycie, zrozumiecie), zaś pozorny brak ciągłości fabularnej został wyjaśniony. Teraz, gdy mam już za sobą całą serię, śmiało mogę powiedzieć, że mieliśmy do czynienia z jednym z najlepszych anime powstałych w roku 2007. Polecam gorąco wszystkim, którzy lubią serie niebanalne, tajemnicze, a przy tym niepozbawione magii. Dla was właśnie jest Touka Gettan.


    To anime… jest proste jak kij od miotły – dlaczego ?? Jeśli którakolwiek osoba oglądająca ten tytuł zwróciła trochę uwagi na to co działo się na ekranie to wychodzi na to ,że aby zrozumieć wszystko (bez problemu) wystarczy w najzwyklejszy sposób zacząć oglądać serię od epizodu Nr 26 (innymi słowy zacząć od tyłu) – zawiodło mnie to strasznie ,spodziewałem się cudownej , głębokiej i mistycznej „opowieści” po obejrzeniu pierwszego odcinka (i przeczytaniu takiej recenzji) a na koniec zamiast sie „wzruszyć” , przejść do jakiejś refleksji jak to zazwyczaj sie dzieje po zakończeniu serii zrobiłem zwyczajnego… ROTFL'a!!!

    Ogólnie rzecz biorąc fajny tytuł ale owego dramatu tu brak ,pokazali kilka „drastycznych/patologicznych” scenek w środku i pod koniec i na tym „The End” (mam na myśli wyraz „koniec” – nie koniec serii tylko dramatu – ale pisząc go dwa razy obok siebie będzie to wyglądało bardziej trywialnie niż teraz :P)... pominę już fakt ,że po obejrzeniu całej serii mam wrażenie ,że można ją było bez problemu zamknąć w 13 odcinkach nie uwłaczając przy tym fabule – innymi słowy jest (MOIM zdaniem) dość sporo zbędnych rzeczy które niepotrzebnie wprowadzają dodatkowe zamieszanie ,odbiegające totalnie klimatem i wątkiem.

    Technicznie (grafika / muzyka) – wypada również średnio , statyczne tła , powtarzająca sie „muzyczka” podczas akcji i tak można by wymieniać a wymieniać. Muzyka w openingu i endingu zasługuje na pochwałę bo są to naprawdę dobre utwory ,szkoda ino ,że „wizualizacja” nie bardzo pasuje do gatunku „dramat”...

    Postacie – "główni" bohaterowie nie byli sztampowi (aż tak… na upartego każdy cos znajdzie ale nvm) i jest to wielką zaletą tego anime.

    Fabuła – ciekawa… ale jak pisałem wyżej oglądając to anime od „początku” (od 1 epizodu) można przeoczyć / ominąć wiele podstawowych rzeczy które imo są potrzebne aby zrozumieć (+ , -) o co tam chodzi… no chyba ,że ma sie super musk (mózg) do zapamiętywania wszystkiego jak HDD w PC albo siedzi sie z notesem i zapisuje.

    Reasumując jest to DOBRE anime ale nic ponad to – moja ocena to 6/10 (miałem dylemat miedzy 5 a 6 , ale niech „stracę” na rzecz Touka­‑chan i Momoko­‑chan :-) ) byłoby wyżej gdyby nie budowa anime i kilka wtop fabularnych. Ogląda się przyjemnie i szybko (to jest najdziwniejsze ,niby tyle zbędnych rzeczy , „dziwna” fabuła etc a oglądało się w „mgnieniu oka”) ale… imo na końcu czeka was zawód :P (z poniższych komentarzy NIBY wynika inaczej ale Ci Państwo chyba nie oglądali za dużo tytułów skoro uważają to za coś „wymagającego” etc etc – oczywiście bez obrazy dla tych osób , z góry przepraszam jeżeli Was obraziłem) no chyba ,że zaczniecie jednak od „last” odcinka – co nadal nie zmienia faktu ,że jest kilka (jak nie więcej) nie wyjaśnionych rzeczy związanych z głównymi bohaterami.

    Do jednego z lepszych „dzieł” 2007 to temu tytułowi baaaaaardzo daleko. Osobom które lubią klimaty związane z magią , odrobiny „dreszczyku” ,prawdziwego dramatu i naprawdę porządnej fabuły polecam anime o nazwie Sola – o dziw dostało niższe noty niż to… a to jest zonk!

    Pozdrawiam i życzę miłego oglądania (nie koniecznie tego).

    P.S.
    Nie jestem pewien czy niektóre wypowiedzi nie zdradzają czegoś z fabuły ,mogłem to przeoczyć. Starałem się pisać generalnie o moich odczuciach co do tego anime.

    P.S.2
    Przepraszam również za błędy w pisowni… raz ,ze jest 5:06 (nad ranem) a dwa bardzo często korzystam z zagranicznych serwisów itp itd i odzwyczaiłem sie od polskich znaków.
  • Avatar
    A
    Peccatus 9.12.2007 19:48
    Volupta
    Naprawde bardzo dobre anime. Na początku troche deprymujące, ale to tylko zacheca do ogladania. Naprawde warto obejżeć.
  • Avatar
    R
    Illparazzo 9.12.2007 18:38
    Touka Gettan vs. Yami to Boushi...
    O Yami to Boushi… warto wspomnieć też z tego powodu, że w jednym z odcinków jako główne bohaterki pojawiają się Youko i Lilith dla których jest to jeszcze jeden świat w Wielkiej Bibliotece.
  • Avatar
    R
    Filippiarz 9.12.2007 15:41
    dobre, ale wymagające kino
    Anime bardzo wymagające w stosunku do widza, ale potrafiące dużo dać temu, kto potrafi wziąć to co ono oferuje. Wymaga skupienia, uwagi i obycia z kinem innym niż rozrywkowe. Co do klimatu i mistyki – proponuję potłumaczyć z japońskiego nazwy – choćby Kamitsumihara (Kami­‑tsumi­‑hara) – fajny klimat to buduje :)

    Reżyserem i scenarzystą są ci sami ludzie co zrobili „Yami to Boushi to Hon no Tabibito” – jak się komuś tamto podobało to musowo musi zobaczyć „Touka Gettan” :)
    Dodam jeszcze, że ci dwaj panowie nie wypadli sroce spod ogona i mają na koncie reżyserię świetnych serii – „Fate/stay night” z jednej strony a z drugiej „Zettai Shonen” (tę bardzo polecam).

    Projekty postaci zrobił Carnelian – strona domowa Carneliana, dosyć znany w pewnych kręgach ;P

    Tako za Grisznakiem – bardzo polecam z zastrzeżeniem, że to nie jest pozycja dla każdego – jest trudna i wymagająca.
    • Avatar
      Grisznak 9.12.2007 15:57
      Re: dobre, ale wymagające kino
      Filippiarz napisał(a):
      Projekty postaci zrobił Carnelian – strona domowa Carneliana, dosyć znany w pewnych kręgach ;P

      Drobna uwaga – Carnelian to kobieta, choć owszem, biorąc pod uwagę, że czasem opracowuje designi do gier eroge, można się pomylić.
      • Avatar
        Filippiarz 9.12.2007 16:15
        Re: dobre, ale wymagające kino
        Grisznak napisał(a):
        Drobna uwaga – Carnelian to kobieta

        Och, nie czytałem nic o szanownej autorce, znałem tylko twórczość i pseudonim, a ten brzmi męsko, zarówno w oryginale jak i po polsku.
        Dzięki za sprostowanie :)
    • Avatar
      Paythoss 26.02.2011 18:35
      Re: dobre, ale wymagające kino
      Jak juz , to dość znana :) , bo Carnelian to kobieta