Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Ginga Eiyuu Densetsu: Waga Yuku wa Hoshi no Taikai

  • Avatar
    A
    Kubusk 11.05.2011 03:16
    ???
    Widownia: Shounen

    Czy to potwierdzone dane?
  • Anielski_Pyl 31.10.2010 23:33:11 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Taur 27.01.2008 00:10
    Wspaniała klasyka
    Anime jest rewelacyjne, a film kinowy, którego dotyczy recenzja stanowi dość ciekawą kompilację kilkunastu epizodów serii telewizyjnej. Dla mnie osobiście w porównaniu z serią efekt jest płaski, zwłaszcza jeśli chodzi o postacie. Bohaterów mamy okazje zobaczyć jedynie przelotnie, przy czym trudno mówić o jakimkolwiek rozwoju osobowości czy motywacji wykraczajacej poza ramy obowiązków służbowych. Najchętniej odeślę widzów do serii telewizyjnej, a tu z kolei nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem o trudnej dostępnosci tego tytułu. Jedynie długość może stanowić poważne wyzwanie, zapewniam jednak, że raz rozpoczęty seans na długo przykuje uwagę widza.
    Geraficznie film reprezentuje się bardzo dobrze, mimo iż autorzy raczej nie starali się stworzyć wizualnego rarytasu. Projekty postaci mają duzo uroku i co mnie zwłaszcza ujeło mamy okazje natrafić na postacie w kazdym wieku. Muzyka jest uboga ale w porównaniu z serią jest jej znacznie więcej (dla osób które miały okazje poznać opening do Gundam, polecam zdecydowane unikanie endingu).
    Każda osoba która zdecyduje się na przygodą z LoGH otrzyma wspaniałą, bardzo rozbudowaną spece operę, z bogatymi wątkami politycznymi. Niestety film kinowy polecam tylko jako przystawkę do samej serii.
    • Avatar
      fm 27.01.2008 02:32
      Re: Wspaniała klasyka
      Ja z kolei nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że film kinowy stanowi jakiekolwiek streszczenie później powstałej serii OAV, co łatwo zresztą sprawdzić na ANN (być może masz na myśli Overture to a New War). My Conquest is the Sea of Stars pokazuje bohaterów jeszcze o znacząco ograniczonym polu manewru, którzy muszą się zmagać z niekompetencją zwierzchników (Reinhard ma trochę lepszą pozycję, ponieważ dysponuje przynajmniej jakąkolwiek siłą militarną). Dopiero na zakończenie odkrywają, kto bruździł po drugiej stronie, a swoje boje kontynuują w OAV­‑kach (swoją drogą w pierwszych odcinkach Reinhard mnie irytował ciągłymi gadkami o tym jak to Wen­‑li może pokrzyżować jego plany).

      Żeby to nie była wyłącznie offtopiczną polemiką z Grisznakiem i Taur, skupię się teraz na filmie. Za największą „wadę” takiego prologu do kosmicznej sagi należy uznać, że może wciągnąć w 110 odcinkową serię (nie licząc prequela). Obecnie pierwszą ćwiartkę mam za sobą i jeszcze się nie przejadło. Jako grupę docelową widziałbym raczej starszych widzów, gdyż większy nacisk jest tutaj na strategiczne plany (i kontr­‑plany) niż efektowną akcję.

      Największą zaletą oprawy graficznej są wyjątkowo udane i realistyczne projekty postaci. Natomiast statki kosmiczne i ich manewry można by porównać do najwcześniejszych Gwiezdnych Wojen. Trącą obecnie myszką, ale w momencie produkcji były na tyle nowoczesne, że całość nie stała się jakąś starą ramotą.

      Muzyki nie podejmowałbym się oceniać. Klasyków trudno za cokolwiek krytykować, a ich utwory niewątpliwie pasują do kosmicznych akrobacji (co pokazują hollywoodzkie filmy i gry typu Frontier), jednak dla mnie to pójście na łatwiznę. Wolę słuchać oryginalnych kompozycji, lub chociaż mniej popularnych utworów.

      Podsumowując – inteligentne wprowadzenie do kosmicznej sagi, która później staje się jeszcze lepsza. Nie dość, że można zobaczyć kolejne starcia wojsk Cesarstwa (stylizowanego na Prusy za panowania Kaisera) i Sojuszu Wolnych Planet (demokracja pachnąca faszyzmem na wzór USA), to jeszcze dochodzą polityczne machinacje.
      • Avatar
        Grisznak 27.01.2008 11:14
        Re: Wspaniała klasyka
        Film nie stanowi streszczenia serii, a jedynie niektórych wątków z pierwszych epizodów. Prequelem ciężko go też nazywać, bo faktyczny prequel do serii stanowi film „Golden Winds” i późniejsza seria oavek, których akcja dzieje się chronologicznie pomiędzy Golden Wings a opisywanym tu filmem.
        • Avatar
          fm 27.01.2008 13:13
          Re: Wspaniała klasyka
          Posłużę się odpowiednimi cytatami z recenzji:
          "...obejmując tym samym pierwsze odcinki serii OAV w nieco telegraficznym skrócie…”
          "...skoncentrowanie pierwszych odcinków w jednym godzinnym obrazie…”
          Te stwierdzenia nie są prawdziwe ponieważ film i seria pokazują inne wydarzenia. Najłatwiej będzie to wytłumaczyć na przykładzie bitew.

          Legend of the Galactic Heroes: My Conquest is the Sea of Stars:
          - planeta Legmiza
          - Tiamat –  kliknij: ukryte 

          Legend of Galactic Heroes – pierwsze 15 odcinków serii OAV: kliknij: ukryte 

          Widać też, że te pierwszą są chronologicznie wcześniejsze, ponieważ bohaterowie obu stron się jeszcze nie znają i  kliknij: ukryte  (po dokładne daty pewnie trzeba by sięgnąć do książki). Prequel jest istotnie niefortunnym określeniem, gdyż z definicji nie odnosi się ono do pierwszej istniejącej ekranizacji. Bardziej na miejscu by była nazwa prolog albo wprowadzenie. A to, że pewne wątki są wspólne (niekompetencja sporej części dowódców i  kliknij: ukryte ) i że film nie opowiada o dzieciństwie bohaterów, nie usprawiedliwia nazwania go telegraficznym skrótem, bo w podobny sposób można by próbować dowodzić, że Gundam SEED nie jest chronologicznie wcześniejszy od Gundam SEED Destiny.

          Moderację z góry przepraszam za swoje pieniactwo, ale chodzi mi tylko o uporządkowanie faktów. Obecnie recenzja może zniechęcić część czytelników, ponieważ sugeruje, że mamy do czynienia z czymś w rodzaju Gundamowych filmów streszczeniowych, a tak nie jest.
          • Avatar
            Taur 27.01.2008 14:31
            Re: Wspaniała klasyka
            Film z pewnością nie jest streszczeniem, a prolog chyba najlepiej określa jego funkcje. Dlatego też trudno mówic tu o samodzielnej całości. Kinówka jest z racji długosci skupiona wyłącznie na postaciach Reinharda von Mussel i Yang Wei Li, historii ich bezpośrednich zmagań oraz bitwie o Iserlohn.
            Recenzja nie jest całkiem zgrabna, mnie boli brak szerszej informacji o serii telewizyjnej. Pewną niezręcznością jest umieszczanie recenzji niesamodzielnego tytułu przed recenzją 110 epizodów serii telewizyjnej.
            Polemizując z fm nie sądzę aby recenzja miała kogokolwiek zniechęcić do zapoznania się z sagą LoGH. Głównym odstraszaczem jest raczej jej długość.
            Powtórze sie ale stanowczo odradzam obejrzenie recenzowanego filmu bez znajomości serii. Nie z racji komplikacji związanych z odbiorem fabuły ale raczej traktowania go jako substytutu. Nikt, kto sięgnie po film a póżniej po łebkach będzie się starał zapoznać z serią tv nic ze znajomosci filmu nie wyniesie.
            Nie wiem czy nie żądam za wiele, ale prośba do fm o recenzję alternatywną lub może raczej uzupełniającą. Sporo informacji z twojego komentarza bez wątpienia przydało by się w recenzji. A komentarze nie służą uzupełnieniom, Większość potencjalnych widzów niewiele z nich wyniesie.
            Na koniec drobne uściślenie, Gundam The Movie trudno nazwać streszczeniem. Film przeznaczono jednoznacznie dla szerszego odbiorcy jak serię TV i jego forma ewidentnie odpowiada emisji na dużym ekrania. Różnica tkwi nie w fabule ale formie przekazu. Ponadto jest jeden czynnik przekreślający porównanie – długość: Gundam the Movie to bite 6h materiału a tu ledwie 60 minut stanowiące zaledwie wstęp dla większej (dużo większej) całości. I ostatnia ogólna uwaga komentujemy anime, bardzo trudno jest stworzyć sensowne porównanie z innymi seriami, równie dobrze ktoś kto siegnie po LoGH albo nie zrozumie odniesień do nieznanego mu cyklu Gundam (a to juz prawdziwa gęstwina tytułów) albo z krzykiem ucieknie na jego widok. Porównawcze opracowania serii są szalenie interesujące ale dla kogoś kto ma już w tym temacie dużą wiedze i napewno komentarze do anime nie sa dobrym miejscem by je umieszczać.

            Dla wszystkich widzów którzy przebrnęli przez komentarze moje, fm i grisznaka, oglądajcie bo warto, ale sięgając po film pamiętajcie, że to tylko lukier na pączku.
            • Avatar
              Taur 27.01.2008 14:39
              Re: Wspaniała klasyka
              Przepraszam za komentarz już po reakcji moderatora powstawał przed wpisem Iki ale został zapisany już po nim.
      • Avatar
        Taur 26.11.2008 12:18
        Re: Wspaniała klasyka
        fm napisał(a):
        Największą zaletą oprawy graficznej są wyjątkowo udane i realistyczne projekty postaci. Natomiast statki kosmiczne i ich manewry można by porównać do najwcześniejszych Gwiezdnych Wojen. Trącą obecnie myszką, ale w momencie produkcji były na tyle nowoczesne, że całość nie stała się jakąś starą ramotą.


        Dużo czasu minęło od dyskusji ale przyczepię się jeszcze raz do wypowiedzi fm.
        Jak to pięknie ujął Grisznak w recenzji do serii telewizyjnej bitwy w tym animie można przyrównać do partii szachów a wynik bitwy determinuje to, która strona wymanewruje przeciwnika. Dodatkowo nie zgodzę się, że kreska tego anime, zwłaszcza w zakresie bitew uległa dezaktualizacji, wręcz odwrotnie twórcy z wielką pieczołowitością oddali manewry okrętów. Same statki mają taką a nie inną konstrukcję ale wyglądem odpowiadają przypisywanym i funkcją i to starczy. Właśnie to że autorzy nie starali się przerysować bitew jest prawdziwym plusem. Sądzę ze dziś nie zrobiono by tego lepiej, raczej tylko bardziej jaskrawo.