Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Tales of Symphonia

  • Avatar
    A
    Ayra-chan 12.02.2010 12:19
    Ja tam obejrzałam te ova z przyjemnością. Żal mi tylko było, że kontynuacji nie ma na razie.
    Owszem, bezradna Colette i bohaterski Lloyd momentami bywali denerwujący, ale jakoś nie specjalnie pomniejszyło mi to przyjemność z oglądania tych kilku epków.
  • Avatar
    A
    Iv 6.02.2009 19:53
    ...
    Mówcie co chcecie, ale mnie się akurat podobało.
    Widząc wcześniej ocenę tutaj troche mnie to zraziło i jakoś straciłam chęć by sięgnąć po to anime…
    W końcu zaryzykowałam i jestem naprawdę zadowolona, naprawdę miło się oglądało. Ciekawe postaci i ja jakoś nadążałam za szybkim rozwojem akcji, nic mi się nie plątało, jak dla mnie było jasne :)
    Tylko szkoda, że tak szybko się skończyło i pozostawiło nas w czekaniu w takim momencie…
  • Avatar
    R
    Raven 19.01.2008 17:06
    Do autora recenzji
    „Symfonia, z której ktoś ukradł połowę nut. Niezbyt udane anime na podstawie japońskiej gry cRPG.”

    Nie ma czegoś takiego. Jest albo cRPG albo jRPG. Lekka kompromitacja.
    • Avatar
      fm 19.01.2008 21:41
      Re: Do autora recenzji
      Raven napisał(a):

      Nie ma czegoś takiego. Jest albo cRPG albo jRPG. Lekka kompromitacja.

      Czy tego chcesz czy nie, literka c odnosi się zarówno do konsol, jak i komputerów. Zresztą sformułowanie japoński cRPG wcale nie jest takie niepopularne – wystarczy sprawdzić w Google. Oczywiście istnieje szansa, że zaliczam się obecnie do ciemnych mas ignorantów, a komentator jest komputerowym guru, ale tacy ludzie chyba nie traciliby czasu, żeby czepiać się nieistotnych drobiazgów w miejscu przeznaczonym na ocenę anime, czyż nie?
    • Avatar
      Nayabuck 7.04.2010 08:27
      Re: Do autora recenzji
      Małe sprostowanko:
      cRPGi to ogólny skrót dla pseudo RPGów komputerowych (wliczamy w to konsole). Z definicji jRPG też się do nich zaliczają.
      normalne (czy też jak kto woli „papierowe”) RPG dzieją się w głowach graczy i prowadzącego. Może nie jestem specem, ale prowadzę od 14 lat WoDa (na podstawie którego powstał zresztą Redemption i Blood Lines) i akurat w tej sprawie osoba minimalnie zorientowana raczej się nie pomyli.

      Dobre wyjaśnienie co to są RPG znajdziecie tu
      [link]
      (moderacja sprawdźcie sobie sami że to nie link do konkurencji, przy okazji, może też zaczniecie grać)
  • Avatar
    A
    Ryuki25 19.01.2008 11:30
    Tales of....
    To anime ma wadę taką jak każda ekranizacja RPG. Miał ją także Star Ocean EX( tam też projekt postaci był znacznie gorszy niż w grze ). Zwyczajnie fabuła gry jest zbyt rozległa by ją zmieścić w tylu odcinkach. Co prawda nie grałam akurat w tego Tales'a ale od razu czuć spore przeskoki w zdarzeniach. Wszystko pędzi za szybko i ciężko jest się jakąkolwiek postacią przejąć. Ma być kontynuacja więc nic więcej o fabule nie da się powiedzieć. Postacie też nie są zbytnio rozbudowane ze względu na ilość im przydzielonego czasu. Jednak da się bohaterów polubić ale także zaczyna ciekawić jakie mają charaktery w oryginale ponieważ mogą się sporo różnić( Claude z gry SO jest zupełnie inny niż ten z anime ).

    Oprawa graficzna jest żywa kolorystycznie i dopracowana. Niestety mam uraz do późnej kreski Fujishima'y wolałam jego starszy sposób rysowania( tak od 8 tomu do 16 Oh!My Goddess ) dlatego projektem postaci zachwycona nie jestem. Nie jest zły czy brzydki ale coś mi w nim brakuje. Dlatego gram raczej w Tales'y z projektami innych twórców. Muzyka jakoś nie zapadła mi w pamięć. Miło się jej słuchało ale żaden utwór nie zagościł na moim MP3.

    Na zakończenie powiem, że to jedna z serii gdzie brakuje odcinków. Najczęściej narzeka się, że jest ich za dużo w tym przypadku jest odwrotnie. Dlatego czekam na następną serię.
    • Avatar
      Ryuki 12.08.2014 14:37
      Re: Tales of....
      Fajnie jest przeczytać własny komentarz sprzed 6 lat… jednym słowem stek bzdur. Napisałam go nie znając serii i opierając się na 3 grach. Obecnie w końcu zaznajomiłam się z całą trylogią OVA i talesy stały się jednym z moich ulubionych jrpg. Ten rok wręcz jest ich rokiem, trzy gry na zachodzie wychodzą w tym jedna na całym świecie jednocześnie.

      Wracając do anime, napiszę tu opinię o wszystkich OVA bo reszta stron to pustkowie. Ogólnie rzecz biorąc OVA odeszło od dokładnej adaptacji w 2 serii. Przy ilości odcinków był to dobry pomysł. W ten sposób fabuła została ogólnie przedstawion w innej kolejności i z pominięciem pewnych szczegółów. W ten sposób np. lokacja służąca za miejsce walki z bossem w środku 2 aktu( legowisko smoków ) stała się finalnym miejscem tej części historii. Anime również nie ukrywa paru tajemnic jak np.  kliknij: ukryte 

      Cięcia wyszły z jednej strony serii na dobre chociażby  kliknij: ukryte  Z drugiej spowodowało to zrobienie z Collete ciągłej damy w opałach a nie wojownika używającego chakramów, którego AI używać nie umie a gracz potrafii przeistoczyć w game breakera. Anime zrobiło dwie bardzo ciekawe drobnostki z zakończeniem. Użyli 3 najczęstszych partnerów  kliknij: ukryte  Oraz ubranie w jakim był Yuan jest z Dawn of the new world( jako skrajna mniejszość kontrowersyjnie preferująca sequel do Symphoni miałam banana na twarzy ).

      Graficznie to anime jest cudne. Animacja studia ufotable i ich specyficzna kolorystyka zwyczajnie przykuła mnie do monitora. Do tego w przeciwieństwie do Abyss walki składają się z artów jakie postacie używają w grze. Taki istny fanserwis. Zabawne jest to, że ufotable od Tales of Xillia zastąpiło IG Production w tworzeniu openingów i fmv w serii. Będąc wredna napisałambym, że po fuszerce w Gracess( opening zrobiony z kawałków przerywników ) któraś ze stron chciała zmiany.

      Kończąc powiem krótko, aby zobaczyć pełną fabułę trzeba zagrać w grę…tak serio do pełnego obrazu potrzebne jest również DOTNW i Phantasia. Natomiast dla samej oprawy i świetnych scen akcji warto sięgnąć po anime. Polecam też speciale, rozbroiły mnie totalnie… Zelos i Kratos, o matko.( plus to cameo Juda i Milli ) Cytując Kratosa JUGIMENTO!
  • Avatar
    R
    Cristalize 19.01.2008 11:00
    hm
    recenzja napisał(a):
    Z oprawy muzycznej najbardziej przypadła mi do gustu otwierająca poszczególne odcinki nastrojowa Almateria, choć miałem wrażenie, że piosenkarka oszczędza swój głos.
    Ja myślałam, że znowu psują mi się słuchawki xd

    Pierwszy odcinek był bardzo zachęcający. Szkoda, reszta zrobiła się strasznie chaotyczna. Ale czego się spodziewać, jeśli chce się zcisnąć fabułę gry w zaledwie 4 odcinkach.
  • Avatar
    A
    Arya 19.01.2008 10:09
    phi
    oglądałam tą OAV­‑kę z naprawdę dużą przyjemnościa, żal mi tylko było, że na kolejne epki musiałam czekać parę miesięcy, ale taki już jej urok… postaci są sympatyczne i dają się polubić, każda ma innych charakter a na dodatek design postaci jest śliczny! użyte w serii kolory tylko dodają jej uroku, tła są miejscami przepiękne a animacja płynna i dynamiczna. muzyka też niezła ale ja zwróciłam uwagę raczej na pierwszy enging, bo „Negai” jest baaardzo nastrojowe i na stałe zagościło na moim odtwarzaczu mp3.
    tak de facto jedynym minusem tej mini­‑seryjki jest to, że nie rozpoczęły się jeszcze prace nad drugą, również czteroodcinkową serią, która zapowiedziana jest od dawna, trzeba tylko umieć poszukać. poza tym widząc takie zakończenie czego innego się spodziewac?
    jednym słowem – polecam osobom pragnącym lekkiej rozrywki w przyjemnej dla oka (i ucha) oprawie i lubiącej klimaty gier RPG, raczej nie pożałujecie!
    • Avatar
      fm 19.01.2008 14:58
      Re: phi
      Arya napisał(a):

      tak de facto jedynym minusem tej mini­‑seryjki jest to, że nie rozpoczęły się jeszcze prace nad drugą, również czteroodcinkową serią, która zapowiedziana jest od dawna, trzeba tylko umieć poszukać. poza tym widząc takie zakończenie czego innego się spodziewac?

      Przyznam, że informacji szukałem głównie na japońskiej stronie anime, a tam najistotniejszą wiadomością jest wprowadzenie do sprzedaży nowego artbooka. Skoro prace się jeszcze nie zaczęły, to jednak polecałbym pewną dozę sceptycyzmu. Zbyt wiele razy Japończycy tworzyli reklamówkę jakiegoś produktu (gry, mangi, książki) i nie przejmowali się tym, że widz chciałby poznać zakończenie historii bez sięgania po inne media. Wystarczy, że kasa ze sprzedaży DVD się przestanie zgadzać…
  • anon 19.01.2008 09:39:49 - komentarz usunięto