Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

4/10
postaci: 4/10 grafika: 5/10
fabuła: 4/10 muzyka: 3/10

Ocena redakcji

4/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 4,00

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 15
Średnia: 4,8
σ=2,34

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Grisznak)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Sky Girls [2007]

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2007
Czas trwania: 26×24 min
Tytuły alternatywne:
  • スカイガールズ [2007]
zrzutka

Dwa w jednym, czyli lolitki i mechy. Niezbyt udana seria, eksploatująca ograne schematy.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Serie opowiadające o mechach, pilotowanych przez nieletnich bohaterów (albo bohaterki) nie kojarzą mi się najlepiej. Wychodzi z tego zwykle jakiś klon Neon Genesis Evangelion albo Gundama. Jakby na przekór własnej niechęci do tego rodzaju produkcji, w roku 2007 obejrzałem dwie serie, które wydawały się eksploatować ten właśnie, ograny niczym Czterej pancerni w TV, stereotyp. Poniżej znajduje się opis pierwszej z nich – czyli Sky Girls, rozwinięcia nieudanej OAV z 2006 r.

Pisałem powyżej o klonowaniu pomysłów z Neon Genesis Evangelion – i owszem, w przypadku Sky Girls mamy do czynienia z czymś podobnym. Oto świat nieodległej przyszłości, który zostaje zaatakowany przez tajemnicze mechopodobne stwory, zwane Anio… znaczy, robakami (ang. worms). Po trzech latach morderczej walki ludzkości udaje się odeprzeć atak, głównie dzięki użyciu broni masowej zagłady. Naturalnie coś za coś. Ceną zwycięstwa jest stopienie lodów na biegunach, zmiana kształtu kontynentów i, co chyba najistotniejsze dla fabuły omawianego anime, śmierć większości mężczyzn w wieku rozpłod… znaczy, poborowym.

Z końcówki ostatniego zdania mogłoby wynikać, że będziemy mieli do czynienia z serią yuri. Niestety (a dla niektórych zapewne na szczęście) tak nie jest. Zasadnicza akcja zaczyna się kilkanaście lat po zwycięstwie nad robakami. Międzynarodowe wojska przygotowują właśnie prototyp nowej broni – egzoszkieletów. Do ich pilotowania wybrano (nie zgadniecie!) kilka dziewcząt w wieku od 15 do 17 lat. Poznajemy losy trójki Japonek – Otohy, która zawsze marzyła o byciu pilotem, cichej i nieśmiałej Karen oraz śmiertelnie poważnej i ambitnej Eiki, mającej już pewne doświadczenia w pilotowaniu samolotów. Ich charaktery są do bólu sztampowe – nerwowa i ambitna, urocza i nieśmiała, zrównoważona i spokojna. Z biegiem czasu dołączy do nich jeszcze jedna bohaterka… z Niemiec (tyle dobrego, że nie nazywa się Asuka), mająca pewne problemy rodzinne, których nie omieszka wykorzystać przeciwnik.

Porównania nasuwają się tu same, choć nie znaczy to, że Sky Girls jest tylko ubogą kopią słynnego dzieła Hideakiego Anno. Seria ma pewne plusy – przede wszystkim wygląd mechów. Gdybym miał uwierzyć, że kiedykolwiek ktoś będzie próbował stworzyć działające maszyny tego rodzaju, to projekty ze Sky Girls wydają się całkiem sensowną propozycją. Dalej, proces szkolenia pilotów – sam przechodziłem kiedyś kurs szybowcowy i cieszę się, że przynajmniej zachowano tu podstawy podstaw pilotowania – czyli najpierw teoria, potem szkolenia w symulatorze, a dopiero potem w powietrzu. Przypomnijcie sobie, że w lwiej części tego rodzaju produkcji dzieciak włazi do mecha i od razu staje się wykwalifikowanym pilotem. W pewnym momencie widz nawet zapomina o tych wszystkich „evowatych” naleciałościach i dochodzi do wniosku, że to anime nawet może się podobać. Niestety, twórcy najwidoczniej czują się w obowiązku przypomnieć mu o swojej „inspiracji”. O ile bowiem przez pierwsze odcinki oglądamy (przedstawione, jak wspomniałem wyżej, całkiem ciekawie) szkolenie bohaterek, ich aklimatyzację w nowym środowisku i zapoznawanie się ze sprzętem, o tyle dość szybko okazuje się, że nasze mechy posłużą do czegoś więcej niż tylko uświetniania festynów i rutynowych manewrów. Bo chyba nietrudno wpaść na to, że robaki wcale nie zostały ostatecznie pokonane…

Kreska tego anime wywołuje dość sprzeczne uczucia. O ile projekty mechaniczne są rewelacyjne, egzoszkielety i samoloty to uczta dla oka maniaka techniki, o tyle irytować może wygląd bohaterek – lolicon pełną gębą. Szesnasto­‑siedemnastoletnie bohaterki wyglądają, jakby miały dwanaście albo i mniej lat. Na dodatek ich „kombinezony bojowe” stworzono na zasadzie „im więcej fanserwisu, tym lepiej”. Biorąc pod uwagę, że dowództwo sił zbrojnych składa się częściowo ze starszych panów, nie powinno to w sumie dziwić, ale na litość, bardziej chyba powycinać tych mundurów już się nie dało. Jakby tego było mało, mamy jeszcze „ogonki”, zgadnijcie, gdzie umieszczone… Właśnie m.in. dzięki tego rodzaju produkcjom anime jako całość bywa oskarżane o szerzenie pedofilii. Sporo tu CG, które również nie każdemu muszą się podobać, choć widywałem dużo gorsze przykłady jego zastosowania. Muzycznie nie jest szczególnie dobrze – opening irytuje infantylizmem (ręka sama naciska „przewiń”), zaś melodyjki w tle są miałkie.

To mogło być przynajmniej przeciętnie udane anime. Mogło, jednak w pewnym momencie przekształciło się we własną karykaturę. Co prawda oszczędzono nam wykładów z cyklu „Jak Japończycy rozumieją chrześcijaństwo” (które czyniły oglądanie Neon Genesis Evangelion bolesnym testem), ale im bardziej poznajemy tło wydarzeń, tym bardziej mamy wrażenie déjà vu. Uczciwie jednak przyznam – tym razem zakończenie należy do tych, które da się oglądać. Podsumowując: oczekiwałem anime po prostu dobrej średniej, dostałem zaś mniej – fanom mechów polecam, innym raczej odradzam.

Grisznak, 27 stycznia 2008

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: J.C.STAFF
Autor: Shougo Kumasaka
Projekt: Fumikaze Shimada, Kazunori Iwakura, Kouhaku Kuroboshi, Mika Akitaka
Reżyser: Yoshiaki Iwasaki
Scenariusz: Takao Yoshioka
Muzyka: Shinkichi Mitsumune