Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Kamichama Karin

  • Avatar
    A
    Karin 7.06.2012 14:32
    Kamichama Karin
    Nie lubię jak coś jest przesłodzone, ale KK mimo to przypadło mi do gustu. Anime naprawdę mnie wciągnęło mimo że nic nie rozumiałam.Aby zrozumieć o co chodzi przeczytałam mangę i wszystko stało się jasne. Uważam że pomysł na anime genialny, problem stanowi fabuła. To takie zmieszanie KK i KK Chu. Zamiast robić taką mieszankę mogli to jakoś logicznie poukładać. Mimo wielu błędów i nie wyjaśnionych spraw uwielbiam to anime jak i mangę (głównie za sprawą bohaterów). Spodobała mi się również nie oklepana fabuła typu grupa bohaterów walczy ze złem. Krótko mówiąc uwielbiam Kamichama Karin i polecam ;)
  • Anitka112345 22.06.2010 16:09:06 - komentarz usunięto
  • Lolly 14.05.2009 19:57:56 - komentarz usunięto
  • Joyce 23.03.2008 10:58:45 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Joyce 23.03.2008 10:56
    Zaskoczenie!
    Anime mnie zaskoczyło. Spodziewałam się prostej, nieco głupiutkiej, ale słodkiej serii- którą można obejrzeć jako przerywnik. Dostałam serię o niezwykle złożonej fabule i dziękować Niebosom!- bez schematyczności, każdy odcinek był zupełnie inny od poprzedniego, w rezultacie otrzymaliśmy anime wyjątkowo dobre w swojej kategorii. Jest jednak się do czego przyczepić – wszelkie dziury w fabule działają kompletnie nie na korzyść serii. Daję 6,5/10
    • Avatar
      lasagna777 6.04.2015 22:25
      Re: Zaskoczenie!
      Też tak mam. Po dość krytycznej recenzji spodziewałam się średniaka jakich wiele, a tu coś na kształt Princess Tutu nam się wyłania… Fabuła przez połowę serii trochę ślimacza, urozmaicana przez takie perełki jak: kradzież bikini, kąpiele w łaźni, podryw męsko­‑męski (mimo iż nie przepadam za yaoi)...
      Bohaterowie dają się lubić, nawet ci przecukrzeni. Zdenerwowało mnie tylko, jak Karin potraktowała Nike (Nyaa­‑ke) – biedne zwierzątko! Ale potem się poprawiła.
      Tak samo poprawiła się Himeka – początkowo irytująco nadużywająca Głosu (Bene Gesserit z Diuny???), ale zaczęłam ją lubić od momentu rozmowy z fałszywym wróżbitą. Wspominałam kiedyś, że miałam na studiach koleżankę­‑lolitkę nieświadomą swojego uroku? Też taką niewinną, posługującą się Głosem dobrze wychowanej pensjonarki, od którego chłopakom twardniały… kolana XP~~ No to właśnie w tym momencie Himeka zaczęła przypominać skrzyżowanie tej koleżanki z Ai Enmą oraz Reną Ryuugu – taka słodka yuurei­‑loli. Ten jej zawodzący Głosik przedwcześnie dojrzałego dziecka, niewinnie wypowiadającego bardzo dorosłe treści, jakby z ukrytą groźbą… brr, kowai... i jednocześnie kawaii... Od tego momentu zaczęłam kojarzyć jej postać bardzo pozytywnie (z trzema wymienionymi~wcześniej lolitkami) i byłam w stanie wybaczyć jej tę zaciągającą manierę.
    • Avatar
      lasagna777 7.04.2015 20:04
      Re: Zaskoczenie!
      Mnie tam dziury (np. kim jest ten koleś w czarnym płaszczu?  kliknij: ukryte ) mniej raziły niż wiedza medyczna twórców. Od kiedy do wykonania BLS trzeba organizować salę operacyjną???

      BLS – masaż serca, sztuczne oddychanie. To robi każdy człek na miejscu zdarzenia. A nie tylko doktor w pełnym rynsztunku do operacji (w tym można się ugotować, zwłaszcza jak się komuś ugniata klatę), który specjalnie przebrał się (za pomocą drugiej osoby, bo to musi być jałowe, a przedtem zapewne umył ręce chirurgicznie, całość trwa dość długo), tylko po to, żeby wykonać BLS – gdzie liczą się sekundy!!!

      ALS – podawanie adrenaliny, atropiny, lidokainy itd. (a najpierw to przede wszystkim założyć wkłucie!!!), defibrylacja (to są te elektrowstrząsy, co na filmach pokazują). To robią tylko lekarze i ratownicy. Dzieci, nie róbcie tego w domu :) A jak do incydentu dochodzi w szpitalu, po prostu wzywamy specjalny zespół anestezjologów, który powinien być w każdym szpitalu. Zaś w serialu najwyraźniej lekarze nie znają ALS, nie mają defibrylatorów – śmiem wątpić, bo Japonia jest wysoko rozwiniętym krajem o prawdopodobnie najlepszej opiece medycznej na świecie…

      Nie mówię, że nie operujemy ostrych stanów kardiologicznych, np. zawału. Ale zanim zaczniemy go kroić, najpierw musi być żywy i stabilny krążeniowo­‑oddechowo, a to działka anestezjologów…

      A po reanimacji (nawet nie czepiam się tego słówka) pacjenta przenosi się do OIOM, a nie sali operacyjnej. Operujemy ostre stany tylko wtedy, jak jest co (chirurgia, ginekologia z położnictwem, ortopedia, okulistyka, laryngologia, neurochirurgia, kardiochirurgia i wszystkie inne zabiegowe), ale, na honor, nie operujemy zatrzymania akcji serca!!!

      Brak wiedzy medycznej jest typowy dla autorów/autorek mang dla dziewcząt. Ciut lepiej pod względem merytorycznym jest w japońskich horrorach/thrillerach medycznych, np. Kansen, podobnie w koreańskich, np. Coma. Ale w shoujo, zwłaszcza mahou, realizmowi dziękujemy…

      To chyba była jedyna dziura, która mi przeszkadzała.
  • Avatar
    A
    tina_chan 16.03.2008 22:16
    anime/manga
    Powiem tak ... Całkiem niedawno skoczyłam oglądać kamichama karin i przyznam że to anime przypadło mi do gustu. Jak prwie każde anime o 13­‑latkach ma w sobie dużo cukru ale na to trzeba być przgotowanym powiem szczerze: MANGA bardziej mi sie podobała

    Nie zapominajmy o kontynuacji tej serii Kamichama Karin chu. To wogóle inna sprawa (mówie o mandze bo na anime jeszcze sobie poczekamy…..) mimo że po pierwszych 5 minutach miałam ochote rozwalić monitor o ściane

    P.S: przy ogląganiu kiepskich anime lub czytaniu ***** mangi trzeba być przygotownym na straty ^^

    po chwili na szczescie wszystko sie wyjaśniło~<namieszali oj… namieszali>~
    i jakośto sie toczy

    Fabuła niby nudna i oklepana ale jednak wciaga. A po pewnym czasie zaczyna sie nawet robić ciekawie na tyle ciekawie że musiałam siegnąć po mange ale to raczej dlatego że nie znosze niedokończonych spraw. Może ktoś to obejrzy, może komuś sie spodoba, może ktoś to wybrechta… ale ja dla mnie ta seria mieści sie w normie… więc za fabułe daje 7/10

    Bohaterowie ogólnie nawet ok ale czasem tak jak kazdy potrafia wkurzyc jesli chodzi o Himeke to bredziła jakby miała zatwardzenie juz mialam wsadzić środek przeczyszczajacy w glosniki ale szkoda sprzetu XD ^^ Trzeba dodać że dopiero w „chu” zaczyna sie robić ciekawie…. buahaha ;D7+/10

    Muzyka czy ja wiem ... slyszalo sie lepsze ale nie narzekam z reszta akcja „tłumi” muzyke no przynajmniej ja nie na to zwracam uwage opening nawet przypadł mi do gustu ... wysłuchałam cały AŻ 5 razy !!!6/10

    grafika powiem szczerze że bardzo mi sie spodobała jestem dziewczyną wiec uwielbiam słodkie animacje mimo że czasem można było popaść w załamanie nerwowe to i tak daruje bo częściej było :::: KAWAII :::: 8-/10


    Z czystym sercem za całokształt daje 7+/10
  • Avatar
    A
    agiichan 15.03.2008 14:20
    Kamichama Karin
    Moim zdaniem anime to jest straszelnie nudne…spodziwałam się (jako miłośniczka mitologii greckiej i rzymskiej) czegoś dużo lepszego…Może powinnam przeżucić się na shouneny, sama nie wiem. Ale fakt, grafika bardzo przypadła mi do gustu. Lubię, mimo wszystko, słodziutką kreskę, a tej tu jest pod dostatkiem. Byłam i jestem też pod sporym wrażeniem klimatu KamiKarin. Nie potrafiłabym tego sprecyzować, ale to głównie skłoniło mnie do zapoznania się z wersją papierową. Jeśli chodzi o samych bohaterów mogę tylko powiedzieć, że żaden mi nie za bardzo podchodzi (no, choć Kirio był absurdalnie zabawny), a już sam głos Himeki doprowadzał mnie do histerii (nie dość że schematyczna, to jeszcze dużo brzydsza niż Himeka Karasuma)niemalże takiej, jaką czułam na widok Karin…Ale, oczywiście głuptasowi agiichan to nie przeszkadza bo ona uwielbia krytykować anime, które ogląda…