Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 7/10
fabuła: 7/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,75

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 34
Średnia: 7,94
σ=1,24

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Ysengrinn)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Jungle wa Itsumo Hare Nochi Guu Deluxe

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 2002
Czas trwania: 6×30 min
Tytuły alternatywne:
  • Haré+Guu Deluxe
  • ジャングルはいつもハレのちグゥ デラックス
zrzutka

Kolejna porcja absurdu z samego serca tropikalnej dżungli. Kontynuacja, po której dezynsekcja już nigdy nie będzie taka sama.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Niewiele czasu upłynęło po tym, jak wydarzenia z serii telewizyjnej znalazły swój szczęśliwy finał, a coś dziwnego zaczęło dziać się z Wedą, matką Halego. Poranne napady mdłości, wzrost obwodu talii i kilka innych symptomów wyraźnie wskazują, że akurat tym razem Guu może nie mieć z tym nic wspólnego. Wszystkie dowody świadczą przeciwko dr. Clive'owi, ojcu Halego, w związku z czym mała patologiczna rodzinka staje przed koniecznością transformacji w związek bardziej formalny. Oczywiście bardzo nie podoba się to żadnemu z zainteresowanych – doktorkowi (bo znowu miał „wpadkę”), Halemu (bo najchętniej pozbyłby się żałosnej parodii rodzica spod swego dachu) ani Wedzie (bo na samą myśl o „strojeniu się jak idiotka i gadaniu bredni” dostaje spazmów).

Oczywiście oprócz tego głównego wątku seria Deluxe zawiera kilka historii pobocznych. Powraca parę motywów z poprzedniej części, dochodzi kilka nowych – przede wszystkim pojawia się nowa nauczycielka, o przerażającym stopniu emocjonalnego rozchwiania. Swoje pięć minut mają także… Karaluchy w ludzkiej postaci, które same w sobie są wystarczającym powodem, by sięgnąć po tę serię.

Postaci nie zmieniły się w zasadzie od ostatniego spotkania – Hale dalej jest nieuleczalnym naiwniakiem, Weda i Clive wciąż prowadzą się karygodnie, a Guu… W dalszym ciągu jest Guu. Ot, trochę bardziej wyklarowały się wzajemne stosunki poszczególnych osób. Nie uległ też zmianie sposób prowadzenia akcji – nadal tempo wzrasta i opada niczym w kolejce górskiej, a nastrój scen zmienia się z sekundy na sekundę. W zasadzie jedyną nowością jest podział odcinków na dwie połówki. Skrócone historyjki są bardziej różnorodne i skondensowane, dzięki czemu nie dłużą się jak w poprzedniej serii.

Grafika praktycznie nie uległa zmianie, twórcy częściej jednak bawią się zróżnicowaniem stylu kreski, ukazując czyjąś poronioną wizję rzeczywistości (a wszak mało który bohater tej serii postrzega świat normalnie). Na uwagę zasługuje na pewno muzyka, zwłaszcza nowy ending.

Summa summarum, ogląda się przyjemnie, choć chyba można było oczekiwać trochę silniejszego powiewu świeżości – twórcy jeszcze nie zjadają własnego ogona, ale już zawiązali śliniaczki i oblizali się. Mimo to wypada polecić OAV fanom serii telewizyjnej, którzy stęsknili się za postaciami i absurdalnym humorem. Wątpię, by po 26 odcinkach szaleństwa ktokolwiek miał ochotę na natychmiastową dokładkę, ale po dłuższej przerwie powinno być w sam raz.

Ysengrinn, 19 marca 2008

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Bandai Visual
Autor: Renjuurou Kindaichi
Projekt: Hiroshi Kugimiya
Reżyser: Tsutomu Mizushima
Scenariusz: Michiko Yokote
Muzyka: Akifumi Tada