Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 5/10 grafika: 8/10
fabuła: 4/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 27 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,59

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 1279
Średnia: 7,98
σ=1,76

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (fm)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Clannad

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2007
Czas trwania: 23×25 min
Tytuły alternatywne:
  • クラナド
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Gra (bishoujo); Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Harem
zrzutka

Przybyłem, zobaczyłem, zakrztusiłem się tęczą.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Clannad to nieudana próba wyciśnięcia łez przez powtarzalne schematy szkolnego haremu. Na tytuł złapią się nowi widzowie lub fani gatunku. Dla reszty pozycja nieobowiązkowa, mniej wytrwali mogą sobie od razu odpuścić. Historię otwiera spotkanie (a jakże) dwójki głównych bohaterów. Nienawidzący swojego miasta Tomoya Okazaki w drodze do szkoły poznaje dziwnie zachowującą się Nagisę Furukawę, pierwszą białogłowę z jego haremu. Seria dzieli się na cztery części, w których Tomoya rozwiązuje problemy kolejnych dziewcząt.

Pierwszą z nich jest wspomniana na wstępie Furukawa – licealistka naiwna, infantylna, spędzająca samotnie szkolne dni. Jej marzeniem jest dołączyć do klubu teatralnego, który został zamknięty, a jego reaktywacja okazuje się niezwykle trudna. Niczym rycerz w lśniącej zbroi, na pomoc przychodzi Okazaki, który pomaga dziewczynie znaleźć przyjaciółki oraz ziścić jej marzenie.

Na drugi ogień idzie Fuko Ibuki, wręcz dziecinna bohaterka, zachowaniem i wyglądem przypominająca uczennicę szkoły podstawowej. Również ta istotka ma życzenie, które bohater naszego haremu pomaga jej spełnić. Pojawienie się tej postaci i cała część jej poświęcona to festiwal żałosnych żartów, dziecięcych problemów i przewidywalnych scen. Dziewczyna samotnie spędza szkolne godziny na struganiu gwiazdek, długo trzymając w sekrecie ich przeznaczenie. Pokaleczone łapki stają się podstawą nieudanych gagów np. przybijania piątki po uda(wa)nym strzale do kosza, który zajmuje około minuty, jest kilkukrotnie powtarzany oraz nieśmieszny. Jej problem, czyli niemożność porozmawiania z siostrą, został przedstawiony w sposób pełen patosu, przez co bardziej bawi niż wzrusza. Jeśli ktoś będzie przeżywał kryzys przy oglądaniu Clannada, to niewątpliwie przez obecność Ibuki.

Kolejną porcję zgrzytów przynosi Kotomi Ichinose, geniusz przesiadujący w bibliotece z daleka od ludzi. Praktycznie nikt z nią nie rozmawia, ale Okazaki lubi stanowić wyjątek, więc zaczyna odwiedzać dziewczynę, aby z czasem zaprosić ją do swojego Nowego Wspaniałego Haremu. Mała Kotomi w dzieciństwie straciła rodziców. Teraz jest samotną, acz wyjątkowo mądrą, nie mylić z inteligentną, osobniczką. Wspomnienia wracają, a dziewczynka siedząca wewnątrz niemalże kobiety, dochodzi do głosu i przestaje wychodzić z domu i komunikować się ze światem. Wątek Ichinose nie trzyma się kupy: straciła najbliższą rodzinę, gdy miała kilka lat, a od tego czasu do szkoły średniej minęło wystarczająco dużo lat na pogodzenie się ze śmiercią. Możliwe, że jestem zimnokrwistym draniem, ale historia Kotomi zamiast wzruszać, na przemian żenuje oraz bawi głupotą. Bohaterka swoją inteligencją emocjonalną stoi pomiędzy Nagisą a Fuko, więc mimo wszystko gdzieś na poziomie ziemniaka. Punkt nr 2 na liście powodów do odrzucenia serii.

Ostatnia część to mieszanka wszystkich poznanych bohaterek z Nagisą na czele. Definitywnie najlepsza część, gdzie twórcy skupili się na realnych ludzkich problemach. Akcja jest ściśle powiązana z poprzednimi trzema epizodami, bo opowiada o relacjach rodzinnych głównych bohaterów, które są stopniowo rozwijane w kolejnych odcinkach. Na szczęście w ostatniej części odpoczniemy od pseudo­‑mądrości, masowo wygłaszanych w całym Clannad. W zamian otrzymamy przyjemną, średnią komedyjkę, mimo wszystko starającą się przemycić kilka kazań.

Postaciom drugoplanowym niestety nie poświęcono wiele uwagi, choć są znacznie ciekawsze od protagonistek – Fuko, Nagisy czy Kotomi – i ich problemów. Tomoyo Sakagami to postać, która mogłaby uratować serię, jednak twórcy odsunęli ją na drugi plan. Jest to młodsza uczennica, z pozoru szorstka i opryskliwa, z której nasz rycerz wydobywa uczucia. Bohaterka udana o tyle, że przez całą serię tylko ona mnie nie denerwowała. Kyou oraz Ryou Fujibayashi to siostry różniące się jak ogień i woda. Pierwsza jest wulkanem energii i ekstrawertyczką, wyraża swoje emocje czynami i zawsze jest szczera do bólu. Ryou rozwiązuje sprawy bezkonfliktowo i jest aż przesadnie miła. Ostatni wart uwagi bohater to Youhei Sunohara, najbliższy przyjaciel Okazakiego. Z pozoru klasowy dowcipniś i podrywacz, rzucający przez większość serii nieudanymi żartami, rzadko wykazuje przejawy myślenia, choć zdarzyło mu się powiedzieć kilka sensownych zdań.

Seria opowiada perypetie wymienionych wyżej bohaterów, jednak fabuła anime jest płytka i sprowadza się do otaczania Okazakiego wianuszkiem dziewcząt, których problemy po kolei rozwiązuje. Anime porusza tematykę rodziny, począwszy od szczęśliwego małżeństwa z dzieckiem, żywcem wyjętego z reklamy telewizyjnej, po samotnego ojca, który po śmierci małżonki zaczął nadużywać alkoholu i stracił kontakt z synem. Fabularnie Clannad jest słabe i jedynie przeszłość głównego bohatera oraz wątek nałogu w jego rodzinnie okazuje się ciekawy. Obyło się bez większej ilości fanserwisu, jednak sam harem już atakuje słodyczą. Jeśli dorzucimy spódniczki do połowy uda oraz zakolanówki, zaczyna się mieć wrażenie lekkiego przesytu. Dodajmy do tego tsundere sztuk dwie oraz dwie nieśmiałe dziewczyny i seria staje się wręcz sztampowa.

Mimo kilku lat na karku grafika stoi na dobrym poziomie. Tła zostały narysowane szczegółowo, animacja jest genialna, a gra cieni jak najbardziej prawidłowa. Jedyne, do czego można się przyczepić, to modele postaci. Kto nie lubi stylu Kanon lub Air, czyli wielkich oczu i zasłaniających pół twarzy grzywek, może być zawiedziony. Ścieżka dźwiękowa pod względem muzycznym prezentowała się bez zastrzeżeń, zwłaszcza opening Megumeru i wpadający w ucho ending Daikazoku. Szkoda, że muzyka nie komponowała się z wydarzeniami na ekranie. Ani nie potęgowała uczuć, ani nie wnosiła nic od siebie. Przez całą serię była tylko przyjemnymi dźwiękami płynącymi w tle.

Kyoto Animation lubi nas karmić schematami i powtarzalnością, a po Clannad utwierdziłem się w tym przekonaniu. Pomimo sukcesów w swoich nielicznych eksperymentach i tak wracają na utarte szlaki. Ma być wzruszająco, prosto i schematycznie, aby złapać za serce początkującego widza. Weterani anime wielokrotnie widzieli podobne sceny i to w lepszym wykonaniu, więc nie dadzą się złapać na tanie chwyty.

komilll, 9 grudnia 2014

Recenzje alternatywne

  • fm - 22 kwietnia 2008
    Ocena: 8/10

    „Przedwczoraj widziałam królika, wczoraj jelenia, a dzisiaj – Ciebie” (Robert F. Young – Dandelion Girl). Po letnim Air i zimowym Kanonie przyszedł czas na wiosnę. więcej >>>

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Kyoto Animation
Autor: Visual Art's/Key
Projekt: Itaru Hinoue, Kazumi Ikeda
Reżyser: Tatsuya Ishihara
Scenariusz: Fumihiko Shimo
Muzyka: Jun Maeda, Magome Togoshi, Shinji Orito

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Clannad: fanfiki na Czytelni Tanuki Nieoficjalny pl
Clannad - artykuł na Wikipedii Nieoficjalny pl
Podyskutuj o Clannad na forum Kotatsu Nieoficjalny pl