Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Lucky Star

  • Avatar
    A
    unlucky 17.07.2015 14:43
    Nie wiem, co mam o tym mysec… podchodzilam do serii wiele razy, ale nie wciagala mnie bez reszty… Prawie skonczylam, wiec moze zakonczenie zmieni w jakims stopniu moja opinie, ale na razie, to nie wiem, smiac sie czy plakac, z trudem przebrnelam przez 20 odcinkow, a jednak co sie nasmialam, to moje :D Na poprawe humoru…
  • Avatar
    A
    ♥_Domi_♥ 6.03.2014 10:55
    Lovkam to :3
    Świetne anime! Najbardziej lubię takie anime (z tego gatunku). Lekko i przyjemnie się to oglądało ;>
  • Avatar
    A
    YukoNyaa 8.08.2013 10:39
    Love !
    Klasyka. Bardzo przyjemne i fajne anime. Zaliczam do ulubionych <3 Konata Izumi, ona tak bardzo przypomina mnie xD To anime które każdy Otaku powinien obejrzeć !
    10/10 :3
  • Avatar
    A
    Marlow 20.07.2013 02:28
    Niby nic, a jednak coś.
    Fajne. Bardzo fajne. Niby anime o niczym, ale wciąga. Kreska niczym się nie wyróżnia, ale wygląda ładnie. Pozycja dla tych, którzy lubią się zrelaksować.
    • Avatar
      Zantax 20.07.2013 14:51
      Re: Niby nic, a jednak coś.
      W sumie trochę smutne jest, że coraz bardziej widzowie odbierają Lucky Star jako głupkowatą komedię o niczym, a nie jako parodię zawierającą całą masę nawiązań do popularnych w chwili wyjścia tej serii anime, visual novel czy ogólnie kultury otaku. Smutne to o tyle, że nie zauważając tych nawiązań traci się masę radochy. No ale cóż poradzić, świat idzie do przodu. Mi również ciężko jest nadążyć za nowościami, nie mówiąc już o oglądaniu starszych serii.

      Tak czy inaczej, jestem ciekaw czy prędzej czy później Lucky Star nie zacznie być odbierane jako swoiste dziwadło, gdzie żaden młodszy fan anime nie będzie rozumiał, dlaczego właściwie jego poprzednicy się z tego śmiali…
      • Avatar
        Marlow 20.07.2013 18:20
        Re: Niby nic, a jednak coś.
        W chwili obecnej nic na to nie poradzę. Jeśli chodzi o anime i mangę, to obejrzałem i przeczytałem zaledwie kilka serii. Z grami typu visual novel nie miałem styczności w ogóle.
        Choć kilka nawiązań udało mi się wyłapać. Kiedyś zarejestrowałem się nawet na pewnym zagranicznym forum fanów Lucky Star, żeby dowiedzieć się co potrafią tam wyłapać prawdziwi weterani.

        Nie pozostaje mi nic innego jak obejrzeć LS jeszcze raz, kiedy już odpowiednio się do tego przygotuję. ;]
        • Avatar
          Zantax 20.07.2013 18:55
          Re: Niby nic, a jednak coś.
          W sumie nie było to do Ciebie – takie ogólne przemyślenia, które akurat przypadkiem znalazły się pod Twoim wpisem.

          Co nie zmienia faktu, że rzeczywiście fajnie jest obejrzeć serię raz jeszcze i zobaczyć nawiązania, na które wcześniej nie zwróciło się uwagi. W moim przypadku były to po dwa nawiązania do visual novel Kanon i Fate / Stay Night. Naprawdę miałem niezłą frajdę jak je zauważyłem :p
  • Avatar
    A
    Skrufi 13.07.2013 23:35
    Przyjemne
    Świetne anime. Zazwyczaj ogląda się je lekko i przyjemnie, często się śmiejąc. Brakuje jednak jakichkolwiek wątków dotyczących płci przeciwnej- już nie chodzi mi o jakichś partnerów dla Konaty, Tsukasy, Kagami czy Miyuki, ale brak mi tu jakiś męskich przyjaciół, znajomych. Chociaż może zniszczyłoby to klimat serii? Nie jestem pewien, tak czy siak polecam wszystkim: bardzo lekkie i przyjemne w odbiorze.
    PS: A ostatni odcinek to świetne nawiązanie do Openingu. W dodatku jest to bardzo… hmm… może nie wzruszający odcinek, ale na pewno jest piękny i klimatyczny. Sam jestem w drugiej LO i łatwo mi sobie wyobrazić tą ostatnią chęć zrobienia czegoś wspólnego i wielkiego na koniec szkoły…
  • Avatar
    A
    Byczusia 3.02.2013 20:09
    Urzekło mnie. Niby banalne, bo bez fabuły i ciągle o przyziemnych sprawach. Ale mnie urzekło. Dużo tu humoru, kłótnie Konaty i Kagami. Chociaż pierwszy odcinek niezbyt mnie zachęcił  kliknij: ukryte . I wzruszająca chwila była  kliknij: ukryte  Zakończenie jednak było nijakie.
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 2.02.2013 23:15
    Lucky Star
    Za serię anime Lucky Star zabierałem się bardzo długo, i to był mój błąd, anime miód, cud i malina, dla tych którzy kręcą się w tych klimatach, powiedziałbym pozycja obowiązkowa. Postacie, wykreowane są bardzo dobrze, grafika wykonana jest starannie, muzyka całkiem przyjemna, praca seiyuu, wykonana perfekcyjnie. Lucky Star jest serią nie dla każdego, są gusta i guściki. Osobiście uważam Lucky Star, za jedną z najlepszych produkcji KyoAni. I będę je mile wspominał. Ocena końcowa 10/10.
  • Avatar
    A
    SczęśliwaGwiazda 9.01.2013 23:35
    Timotei
    Lucky Star oglądałam już jakiś czas temu, ale mnie urzekło. Sama się sobie dziwię, bo nie trawię produkcji z moe panienkami. Ostatnio przeglądałam filmiki z tym anime i natknęłam się na fragment w którym Konata radośnie wyśpiewuje Timotei, udając tym samym panią z reklamy. Nie wiecie może, czy ten motyw był w anime, czy pochodzi z jakiegoś odcinka specjalnego? Bo za żadne skarby świata nie mogę sobie tego przypomnieć.
    • Avatar
      Cthulhoo 9.01.2013 23:39
      Re: Timotei
      Był na pewno w anime, ale nie przypomnę sobie, w którym odcinku.
    • Avatar
      Son Mati 11.01.2013 07:30
      Re: Timotei
      4 odcinek, afaik.
      • Avatar
        SczęśliwaGwiazda 11.01.2013 18:26
        Re: Timotei
        Dziękuję Wam bardzo. Wygląda na to, że powinnam odświeżyć sobie tę serię, bo wiele wątków uciekło mi już z pamięci.
  • Avatar
    A
    Diablo 16.08.2012 21:05
    Jak w recenzji...
    Jak powiedział Zegarmistrz, tę produkcję faktycznie można kochać albo nienawidzić albo być obojętnym. W moim przypadku zaczęło się od niezbyt dużej sympatii, która z czasem zaczęła wędrować w górę by pod koniec serii znowu zacząć lecieć w dół… Irytująca epizodyczność, pewna powtarzalności i jakby takie wytracenie pary w ostatnich odcinkach… A może po prostu dawkowałem sobie Lakiego w zbyt dużych ilościach? Tak czy siak, osobiście raczej czasu spędzonego przy tej serii nie żałuję, ale jeśli miałbym wybierać pomiędzy nią a Azumangą Daioh, to wybrałbym Azumangę. Według mnie to właśnie tytuł stary jest tu bardziej jary. I to nawet mimo braku tego mnóstwa nawiązani do innych serii anime.
  • Avatar
    A
    Ainee 3.03.2012 18:24
    Nie trawię
    Po sześciu odcinkach zdałam sobie sprawę, że to tak nudne, że chwilami odpływam i nie zwracam uwagi na to, co się dzieje na ekranie. Porzuciłam. Mam nadzieję, że chociaż Wy znajdziecie w tym anime coś ciekawego. ;)
  • Avatar
    A
    Otōsan 27.12.2011 20:35
    Całkiem fajne
    Przy osiemnastym odcinku mogę powiedzieć że jak na razie bawię się całkiem dobrze. Faktem jest, że gdy się człowiek rozproszy w trakcie oglądania to może przegapić niektóre riposty w rozmowach bohaterów.
    Takie ciągłe utrzymywanie skupionej uwagi szczególnie przy częstych skokach z tematu na temat sprawia że nie jest to seria dla każdego Mnie osobiście potrafiło to zmęczyć do tego stopnia że zdarzało mi się przerywać oglądanie w połowie odcinka. Ale muszę też dodać że po zresetowaniu mózgu wracałem (i wracam- bo jeszcze nie skończyłem oglądania) po więcej ;)
    To upakowanie tekstem to moim zdaniem główny zarzut co do tej serii , autorzy mogli by dać chwilami odetchnąć od potrzeby skupionego śledzenia potoku (a nawet rzekłbym zalewu) dialogów, i przenieść ciężar na animacje jako taką (w sensie że dopowiedzieć historię obrazkami) zamiast cały czas kazać się widzowi skupiać na rozmowach bohaterek.
    Szkoda też, że całkiem fajny pomysł,  kliknij: ukryte 
    Co do Lucky Channel to prawdziwy charakter, a właściwie charakterek, Kogami Akiry który stoi w tak wielkiej sprzeczności z odgrywaną przez nią rolą, że po prostu rzucił mnie na kolana. Słodkie dziewczątko i zblazowana marudnie humorzasta diva w jednym ;) na dodatek męcząca biednego asystenta w sposób w jaki wyobrażam sobie że robią to co wredniejsze gwiazdki w realu:)Ta postać to majstersztyk :D
    Tak więc po zobaczeniu większej części serii: polecam ;)
  • Avatar
    A
    smakosz1 17.12.2011 15:21
    Uwielbiam to Anime, to było chyba moje trzecie w życiu. Po obejrzeniu Higurashi byłem w takim stanie, że musiałem obejrzeć coś ewidentnie głupiego. Polecam do obejrzenia po czymś ryjącym psychikę, bo inaczej nie doceni się idiotyzmu wylewajązego się na widza. 10/10.
    Boże, to jest tak radośnie głupie!
    • Avatar
      Subaru 17.12.2011 15:45
      Trzecie w życiu? W takim razie obawiam się, że co najmniej połowy z gagów i innych zawartych w tym anime scen nie zrozumiałeś, gdyż jest ono w sporej części parodią innych.
      Ale jak się podobało, to okej ;P
  • Avatar
    A
    Adamo 25.11.2011 19:05
    Pierwsze odcinki są najsłabsze z całej serii,ale tak gdzieś po 3­‑4 odc. to po prostu uzależnia.
  • Avatar
    A
    GodOfMyPants 29.10.2011 08:52
    Nuda
    Nie warto tracić czasu na to anime…
    Było kilka zabawnych scen, ale jak na komedię o wiele za mało…
    Wiem co mówię, bo obejrzałem całą serię.
    Dodatkowo zakończenie mnie rozczarowało, bo praktycznie nic się nie stało
    Kreska ok, rzadko przejmuję się stylem jeśli nie ma złych proporcji itp.
    Aczkolwiek często po prostu wieje nudą z odcinka. Jest wiele lepszych sposobów na stratę czasu. Na przykład patrzenie w sufit. Przynajmniej oczy się nie męczą.
  • Avatar
    A
    Kingu$ 4.10.2011 17:45
    Brawo!
    Naprawdę, brawa totalne! Ja, z pozoru zwykła 11­‑sto latka byłam przytłoczona openingiem. Oglądałam 5 minut, mam dość.
    • Avatar
      Myore 4.10.2011 23:35
      Re: Brawo!
      jesteś za młoda ;) optymalny wiek oglądania to licealny (kiedy w człowieku budzą się fetysze xD). wróć do tego wtenczas, powinnaś zobaczyć różnicę. nawet jeśli nie powalającą, to jednak.
      • Avatar
        zc 26.10.2011 19:50
        Re: Brawo!
        Nie bez powodu taką anime dostało ocene – dla innych gusta – dla mnie oznaka ignorancji, porzucać? Mozna po 5 minutach… Dobrze, że nie oceniasz, bo anime jest genialne w swoim gatunku.
      • Avatar
        Zantax 27.10.2011 00:00
        Re: Brawo!
        Poza tym by naprawdę dobrze się przy tym anime bawić nie wystarczy znać 3 innych serii na krzyż. Trzeba być już dosyć doświadczony/a ;) Oczywiście, jest dużo 'zwykłego' humoru, ale w mojej opinii najprzyjemniejsze jest wyłapywanie smaczków i nawiązań do innych serii anime i gier visual novel :]
      • Avatar
        zabojad 29.03.2013 16:50
        Re: Brawo!
        Dokładnie, bo trzeba być strasznie dorosłym, żeby nauczyć się w czasie połowy odcinka, jak jeść rogala z czekoladą. jprld Przymuszałam się do obejrzenia tej serii, bo zastanawiałam się z jakiego powodu musi być tak popularna. Po 4 odcinku doszłam wyłącznie do tego, że cholewnie marnuje czas. Po prostu geniusz.
  • Avatar
    A
    Resonansdusz 4.08.2011 16:45
    Lucky Star, rzeczywiście nie było najciekawsze, ale też nie najgorsze ;P
    Na poprawę humoru w sam raz ;)
    Widać jestem jedną z niewielu, którzy dotarli do ostatniego odcinka tego anime…
    Kreska byłą świetna, taka jaką lubię, muzyka też wesolutka i zabawna, a co do fabuły… Fabuły właściwie nie było, i to jest u mnie duży plus, bo to anime miało na celu pokazać życie nastolatek w japońskiej szkole, a życie jednak nie ma żadnej fabuły ;P Dlatego u mnie Lucky Star zasłużyło na ocenę 7/10 :)
  • Avatar
    A
    SuiKaede 24.07.2011 22:42
    Przefajna seria.
    zmaratonowałem ją w pięć dni.. i nie mam dosyć ;]
    To anime to po prostu bardzo fajny relakstator.
    Oglądasz, podziwiasz akcje Konaty ( i całej reszty -ale ona blednie przy głównej bohaterce, nie ma co ukrywać..), kiwasz głową- „acha, ja też tak mam! Mhm!”.. zapuszczasz następny odcinek, a czas leci ;]
    Seria ma kilka minusów wg mnie:
    -Segmenty z Legendarną Dziewczyną A – wymęczone, za dużo tego było…
    - Miyuki – Mary Sue jak stąd to Tokio, na początku była mi obojętna, ale im dalej w serię, tym bardziej rozmowy typu:
    -Konata: Och, Miyuki, Ty jesteś taka boska/moe, że napewno robisz to w ten sposób…?
    -Miyuki : Ach nie nie nie, co wy mówicie, ja to robię jeszcze fajniej!
    -Wszyscy: MIYUKI JESTEŚ TAKA CUDOWNA!
    ....stawały się po prostu denerwujące. Słuchanie Miyuki tłumaczącej fakty i popisującej się swoją wiedzą było irytujące ;/ Twórcy przedobrzyli po prostu tą postać i tyle.
    -Kolejny minus to Patricia. Po prostu jedno wielkie WEABOO. Irytowała mnie tak jak Miyuki, dobrze, że było jej mniej…
    -Lucky Channel – ani ziębi, ani grzeje, sam pomysł ciekawy…tylko co dalej?

    Stawiam uczciwe 8/10 i kto wie, czy kiedyś nie zainteresuje się podobnymi seriami ;]
  • Avatar
    A
    Chiaroscuro 29.05.2011 17:37
    Jestem zaskoczona.
    Muszę powiedzieć, że zawiodłam się na tym anime. Przygotowywałam się na miłą komedię, niestety dostałam coś innego.
    Na początku nawijanie o rożku czekoladowym i o tym, z której strony powinno się zacząć go jeść. Potem rozmyślania nad tym, jaką pracę dostała Konata. To, co dla Was było śmieszne w tym anime, mnie po prostu nudziło. Czasami, gdy bohaterki rozmawiały o bezsensownych rzeczach (co zdarzało się ZA często) przewijałam to.
    A co najbardziej mnie denerwowało? Lucky Channel. Po prostu gdy zobaczę rozbrykaną Akirę od razu wyłączam odcinek. Nie wiem, czy śmieszy Was, gdy  kliknij: ukryte 
    Owszem, było kilka momentów w Lucky Star, na których się uśmiechnęłam, a nawet zachichotałam. Mimo tego było ich za mało.
    Nadrabia tym kreska, która mi się podobała, a szczególnie włosy postaci.
    Opening jest mi obojętny.
    Ocena: 5,5/10.
    Dziękuję.
    • Avatar
      1 25.07.2011 00:02
      Re: Jestem zaskoczona.
      Bardzo możliwe, że w złym momencie oglądnęłaś Lucky Star. Jeżeli była to twoja jedna z pierwszych serii, to nie dziwię się, że zauważyłaś całej masy parodii starszych i nowszych serii.
  • Avatar
    A
    Kotoko 16.04.2011 22:21
    Jestem zaskoczona tyloma negatywnymi komentarzami tutaj. Przyznam, że pierwszy odcinek odstraszył mnie i przez parę lat nie tykałam tego anime bo uznałam je za głupie. Jednak niedawno do niego wróciłam i jestem zachwycona. Co prawda nie ma tu spójnej fabuły ale bohaterowie, humor i nawiązania do innych anime to nadrabiają  kliknij: ukryte .
  • Avatar
    A
    yuki-chan 5.04.2011 17:35
    lucky star
    Lucky Star nie przemówiło zbytnio do mnie.Nic się tam nie dzieje,jest po prostu nudne.Mimo tego ciągnie mnie do lucky star zabawna kreska:)
  • Avatar
    A
    Marilee 2.04.2011 15:15
    Nie udało się...
    W moim przypadku niestety nie udało się obejrzeć tej serii do końca…ba! Nawet dojść do 5 odcinka! Wytrzymałam zaledwie 1,5 odc.
    Przymierzając się do tej serii liczyłam na świetną zabawę, a dostałam absurdalną „komedię” (jeśli to w ogóle komedią można nazwać) rozprawiającą o rożku lodowym przez cały odcinek. Dawno nie widziałam tak bezsensownego anime.
    Porzucone.
  • Avatar
    R
    Anginsan 2.04.2011 14:08
    Bezsensowna recenzja
    Nie rozumiem w ogóle sensu istnienia te recenzji, przez podejście autora do tematu. Naprawdę każdy ma prawo wyrażać własne opinie ale jak ktoś już zabiera się za recenzowanie jakiegoś produkty powinien to robić z głową. Rozumiem że anime mogło się nie spodobać. Ale nie widzę sensu i logiczności w ocenianiu tytułu dwukrotnie! Co najśmieszniejsze najpierw autor przyznaje że dał wysoką notę a teraz po czasie mu się odwidziało brak konsekwencji i wypracowanej własnej opinii? Jeśli wysoka nota była spowodowana modą to czy już to nie oznacza o jakości produkt skoro nastała na niego moda musiał być on względnie dobry na swoje czasy. Nie możemy tak podchodzić do sprawy bo w takim razie recenzowanie czegokolwiek nie ma sensu. Widzę dobry film nowatorski z nowymi rozwiązaniami daje mu 10/10 za dwa lata wychodzi film w tym samym gatunku jest bardziej nowatorski, jeszcze lepszy, genialny… Cofam się i pierwszy film teraz oceniam na 5/10 poprzez pryzmat drugiego? Czysty idiotyzm… Nie jestem fan­‑bojem lucky stara choć nie ukrywam że podobał mi się bardzo. Też oglądałem je jakiś czas temu. I widziałem wiele innych produkcji poznałem bardziej rynek. Jednak teraz znów dałbym taką samą ocena Lucky Star dlaczego? Bo gdy wychodziła ta produkcja była ona na swoje czasy bardzo bardzo dobra i nic tego nie zmieni. Tak samo jak ocenić produkcje z lat 80 pod względem grafiki do współczesnych produkcji kpina. Gdy nazywam siebie recenzentem to oceniam produkt raz i trzymam się swoje zdania, opinii. Recenzent który zmienia opinie co 5 minut nie jest dla mnie wiarygodny bo skąd mogę wiedzieć, że za pół roku, znów nie zmieni swojego zdania błędne koło!
    • Avatar
      Zegarmistrz 2.04.2011 14:28
      Re: Bezsensowna recenzja
      Jest takie stare powiedzenie: Tylko krowa nie zmienia opinii.
    • Avatar
      kiz 2.04.2011 19:51
      Re: Bezsensowna recenzja
      Widzę dobry film nowatorski z nowymi rozwiązaniami daje mu 10/10 za dwa lata wychodzi film w tym samym gatunku jest bardziej nowatorski, jeszcze lepszy, genialny… Cofam się i pierwszy film teraz oceniam na 5/10 poprzez pryzmat drugiego?

      W czasie gdy wyszedł 1 film zasługiwał na wysoką ocenę. Ale gdy wyszedł jeszcze lepsze, to należałoby obniżyć ocenę wcześniejszego. Dlaczego produkt gorszy miałby być wyżej oceniony? Co z tego że kiedyś był nowatorski, skoro w aktualnych czasach nie jest niczym wyjątkowym. Są jeszcze lepsze produkcje które zasługują na wyższą ocenę, a przecież nie ocenisz powyżej maksymalnej.
      • Avatar
        Anginsan 3.04.2011 13:20
        Re: Bezsensowna recenzja
        Aha czyli anime z 1990r na ten przykład ocenie 1/10 w kategorii grafiki? Biorąc pod uwagę dzisiejsze produkcje i graficzny poziom? Fajne podejście nie ma co życzę powodzenia w życiu z taki zabawnym podejściem do tematu :)
        • Avatar
          kiz 3.04.2011 14:42
          Re: Bezsensowna recenzja
          Według mnie to twoje podejście jest dziwne i pozbawione logiki. I nie bardzo rozumiem jak niby ocenianie jakości ma się do powodzenia w życiu.
          A skoro anime 1990 ma brzydszą grafikę niż anime z 2011, to niby dlaczego miałoby być wyżej ocenione. Kiedyś było ładne więc kiedyś zasługiwało na wysoką ocenę. Ale teraz są znacznie ładniejsze produkcje, które zasługują na jeszcze wyższą.
          Tak dla przykładu 20 lat lat temu jakiś komputer kosztował 5000. Teraz ten komputer kosztuje zaledwie 30zł. Dlaczego? Bo z czasem wyprodukowano coś lepszego. Czy niezwykle słaby komputer z przed 20 lat ma kosztować tyle samo co nowoczesny, który jest o niebo lepszy?

          Oczywiście nie mówię, że stare produkcje koniecznie muszą mieć gorszą grafikę.
  • Avatar
    A
    Saper 2.04.2011 01:43
    Tak ogółem
    Tak ogółem jak widzę wasze komentarze to się nie dziwię – w pierwszej chwili po oglądnięciu serii uważałem ją za świetną i wyjątkową, ale jednak taką nie jest. Ktoś wymienił azumangę – próbowałem i trafiłem na tę samą ścianę co ci którzy azumangę oglądali jako pierwszą i próbowali obejrzeć po niej lucky star; problem w tym, że seria dotyka problemów ogólnie pojętej rzeczywistości i przez to te schematy są wszędzie powielane i ktoś kto już obejrzał kilka takich serii będzie znudzony.

    Dodatkowo muszę zaznaczyć, że ąby komuś się spodobała seria to właściwie musi być on wszystkożercą pod kątem anime – lucky star żartuje z wytartych schematów i trzeba je znać, żeby wiedzieć o co chodzi – w przeciwnym przypadku się tego nie zauważa podczas oglądania i scena staję się nudna dla odbiorcy. Tak czy siak anime nie dla każdego odbiorcy.
  • Avatar
    A
    hebi 8.03.2011 18:14
    za co te wysokie oceny?..
    Lucky Star poleciła mi koleżanka… Tylko ze względu na nią i jej zapewnienia o tym, ze to fajne i zabawne anime, dobrnęłam do 7 czy 8 odcinka…
    Nigdy nie widzialam tak nudnego anime… jeszcze na początku rozmowa o rożku z budyniem nei była zła, dopóki nie trwała przez połowę odcinka.. A kreska? Jakaś masakra. Nie da się dłuzej wytrzymać przy czymś takim. Jezeli ktoś chce obejrzeć spokojne anime bez jakiejś rozbudowanej fabuły, to są inne, chociażby K­‑ON… Lucky star to jakaś żenada normalnie
    • Avatar
      Lulu23 20.03.2011 01:10
      Re: za co te wysokie oceny?..
      Za co te wysokie oceny eeeh? No myślę że za humor, który jest specyficzny, nie dla każdego czy np. za całkiem miłą kreskę… nie każde anime musi być rysowane jak Naruto czy Bleach, tu moim zdaniem jest jednak całkiem nieźle, i myślę że nie tylko moim, poza tym do parodii jaką jest Lucky Star pasuje idealnie. Fakt, że mnóstwo osób jedzie po kresce w LS, Soul Eater'rze, czy np. Saraiya Goyou. Jest inna… po prostu. LS to seria nie dla każdego, myślę że spodoba się tym którzy zwyczajnie wejdą w świat Konaty i zrozumieją ten humor i styl. Na pewno też większą frajdę się ma jeśli można wyłapać wszystkie parodiowane tytuły. Ja sam przyznam że nie od razu to mi się spodobało, 3 razy podchodziłem, pierwsze dwa kończyły się na pierwszym odcinku, za trzecim: Jackpot, udało mi się złapać odpowiednie podejście. I tak na prawdę to seria robi się na prawdę ciekawa po około 11 odcinkach. A właśnie, jeszcze odniesienie do tej historii o rożku, tam właśnie o to kurde chodziło że trwałą przez pół odcinka, chociaż że to wiele osób odtrąca to się nie dziwie. Dałem 10, na mniej nie zasługuje, nazwanie LS żenadą to przesada, rozumiem że ci nie podchodzi ale żenadą tego nazwać nie można.

      Karaoke i Konata śpiewająca ten op z Dragon Ball'a… coś niesamowitego.
      • Avatar
        hebi 20.03.2011 08:59
        Re: za co te wysokie oceny?..
        Dzięki za Twoją opinię, ale mimo wszystko nie zmieniam zdania;).
    • Avatar
      mareczek65 20.03.2011 11:07
      Re: za co te wysokie oceny?..
      Dodam jeszcze 3 grosze.Żeby całkowicie bawić się tą serią,należy już co nie co widzieć,bo jest dużo nawiązań do gier i innych anime.
    • Avatar
      Qualu 20.03.2011 16:55
      Re: za co te wysokie oceny?..
      Zgadzam się, obejrzałam całą serię, ale ziewając. Były może 3­‑4 sceny, które mogłabym uznać za śmieszne, ale reszta była dla mnie po prostu albo nudna albo głupia. Są gusta i guściki, każdemu podoba się coś innego, ale na prawdę nie rozumiem zachwytów nad grafiką, muzyki, szczerze, nie pamiętam, zaś główna bohaterka sama prosiła się o parę ciosów kablem od żelazka; każdy kolejny odcinek dosłownie usypiał. Pewnie nie bez znaczenia jest fakt, że za Lucky Stara wzięłam się szmat czasu po tym, jak widziałam Azumangę, ale to nie wina Daioh, że Konata denerwowała mnie jeszcze zanim zdążyła otworzyć usta. Nawiązania bywały „puste” bądź namolne, w obu przypadkach niesatysfakcjonujące. Dla mnie osobiście bardzo nudny i mało odkrywczy przeciętniak z długą listą mogących go zastąpić tytułów alternatywnych, które nawet pojedynczo biją Lucky Stara na głowę.
      • Avatar
        Koral 3.04.2011 14:36
        Re: za co te wysokie oceny?..
        Po pierwsze to oceny wcale nie są aż tak strasznie wysokie. Od redakcji LS ma 7, a od użytkowników 8 (takie oceny są raczej przeciętne przynajmniej na tym portalu: d). Oceny użytkowników są jak dla mnie i tak przynajmniej w większości zawyżane, ale to już inna sprawa… Do Qualu: a kto się tu zachwyca grafiką i muzyką? Mi się owszem podobała, ale oceniłabym ją na 6 bo na więcej nie zasługuje. LS sam w sobie jest dość oryginalną serią, dlatego ma bardzo różne opinie. Jednym się podoba a innym nie. Ja np zupełnie nie rozumiem fenomenu Kaichou wa maid sama, który mimo bycia strasznym przeciętniakiem jest strasznie chwalone (tak wogle twoje ostatnie zdanie bardzo dobrze opisywałoby Kaichou), ech no i znów zbaczam z tematu… Moim zdaniem LS to fajna seria, choć do wybitności daleka droga. No i jest na tyle specyficzna, że na pewno jednym się nie spodoba, zaś drudzy będą ją chwalić pod niebiosa, więc uważam, że nie ma o co się spierać:D
  • Avatar
    A
    Ruka 12.02.2011 20:55
    3 odcinki.Na tyle starczyło mi cierpliwości do tego anime.Roznowy o rozkach czy truskawkach na cieście wcale mi się nie podobały miałam ich po dziurki w nosie .Ich rozmowy ciągle były takie same .Zrezygnowałam ;/
    • Avatar
      Jarmac1 13.02.2011 00:27
      spróbuj dalej
      Po pierwszych 2­‑3 odcinkach też miałem dość ale postanowiłem zobazycz jeszcze kilka i wiedz że później się rozkręca. Nie twierdze że ci się spodoba ale pierwsze 3 odcinki są najsłabsze
      • Avatar
        Antanaru 23.02.2011 13:20
        Re: spróbuj dalej
        Kiedyś się nabrałem na zapewnienia o późniejszym wzroście poziomu tej serii (po czwartym odcinku zmieniono reżysera, co swoją drogą było dziwne zważywszy, że od produkcji odsunięto Yamamoto Yutakę, który, sądząc po Kannagi i Fractale, jest całkiem niezły) i przemęczyłem się jeszcze kilka odcinków, ale żadnej poprawy nie zanotowałem. Seria jest nudna jak flaki z olejem, co w połączeniu z poziomem humoru pozwala stosować ją jako narzędzie tortur…
  • Avatar
    A
    Elvalantanalasa 22.12.2010 23:51
    Anime powaliło mnie z nóg! xD Lucky Star – czyli jak z problemów o czekoladowym rożku zrobić dobre anime?
  • yogi 18.09.2010 18:29:51 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Kari 27.08.2010 13:37
    dobre
    Ocena za bohaterki i fabułę przesadzona trochę. Seria mi się podobała, a Konatę polubiłam, zresztą inne bohaterki nawet te dalszoplanowe też. Przed rozpoczęciem seansu nie wiedziałam prawie nic o Lucky Starze. Przeczytało się gdzieś tylko czy usłyszało ,że LS jest takie popularne i wogle. Zabrałam się więc do oglądania i co? LS ma w sobie coś co mnie do niego przyciąga i nie pozwala o nim zapomnieć aczkolwiek nie do końca rozumiem fenomenu tej serii. 7,5/10. Pierwsze odc rzeczywiście nudniejsze, ale lepiej jak na początku jest nudno a potem lepiej bo seria nie rozczarowuje.
    • Avatar
      Mystogan 6.12.2012 01:48
      Re: dobre
      Fabułę?! A była tam jakaś w ogóle? obejrzałem pół serii bo tylko na tyle pozwalał mi mój mózg i nie zobaczyłem tam fabuły o której tu mowa. Recenzję chyba pisało jakieś dziecko, które nie wie co to słowo „fabuła” oznacza. Jak można skroić dobrą fabułę 10/10 o licealistkach jedzących rurki z kremem -_- ? Kyoto zrobiło sobie takową parodyjkę bez specjalnego
      zaangażowania, ani w fabułę, ani w grafikę i postacie.
      Całość leży i nie wstaje.
  • Avatar
    A
    mangaczka 21.08.2010 09:47
    nie ma rewelacji
    Obejrzałam to anime dawno temu, ale nadal pamiętam mój lekki zawód. Tyle osób chwaliło tą serie no to liczyłam na coś super. Pierwsza połowa była super, żeby nie było. Potem zaczęłam się męczyć z tym i w końcu doszło do tego, że ostatniego epa nie miałam siły. Grafika i reszta jest na prawdę dobra i raczej nie ma co narzekać, ale sama „fabuła” do mnie nie trafiła. Nie no, dla mnie seria mierna, nawet jak na anime typu:„jestem tylko lekką serią dla rozweselenia”.
  • Avatar
    A
    KawaiiAnimeDoll 11.08.2010 09:35
    Nie ocenia sie anime po stylu rysowania...
    ...ale naprawde nie przypadł mi on do gustu..;/a Konata jest głupia jak but, ot co!
  • Avatar
    A
    Razeroth 6.08.2010 11:15
    Spory zawód
    Wiele oczekiwałem od „Lucky Star” po przeczytaniu setek komentarzy, obejrzeniu wielu AMV na YouTube, itp. Niestety srogo się zawiodłem. Po pierwszych trzech odcinkach zacząłem rozglądać się za jakimś wysokim drzewem, żeby zakończyć swój marny żywot. Po kolejnych odcinkach było tylko troszeńkę lepiej… ale tylko tak „mini mini” lepiej. Dopiero odcinek z wypadu na plażę mnie wciągnął, ale chyba po prostu mam słabość do delikatnego ecchi ;P.
    Tak naprawdę wciągnąłem się dopiero, gdy do 4 głównych bohaterek doszły Yutaka, Minami, Pati i Tamura.
    Zauważyłem, że wiele osób wprost ubóstwia Konatę. Szczerze mówiąc nie mam bladego pojęcia czemu… ale pewnie po prostu nie trafiła w mój gust. Jedyne co mi się w niej podoba jest fascynacja grami MMO bo sam przez to przechodziłem.
    Moją ulubioną sceną jest kliknij: ukryte .

    W ostatecznej ocenie anime otrzymało ode mnie takie średnie 7. Jest to z pewnością tytuł, który należy obejrzeć, ale tak jak jest w moim przypadku może pozostawić po sobie spory niesmak. Jak dla mnie w walce z Azumanga Daioh przegrywa znacząco.
    • Avatar
      mareczek65 6.08.2010 11:34
      Re: Spory zawód
      Według mnie kult konaty polega na tym,że jest otaku,który zachowuje się jak męski otaku(gra galge,doujishi itp.).Taka idealna dziewczyna dla otaku.
  • Avatar
    A
    Neko 2.08.2010 08:54
    Ale nudy !
    Nastawiałam się na bardzo dobrą komedię , a raczej parodię . Na początku nie wiedziałam o co chodzi , a potem przeraźliwie zaczęłam się nudzić , że poprostu wyłączyłam i dalej nie oglądałam . Nie mam zamiaru oglądać do końca , bo to anime strasznie mnie nudzi ! Jestem wymagająca jeśli chodzi o anime , ale jeśli chodzi o komedię przymykam oko . Ale to jest nudne :/ Nudne , nudne , nudne , nudne , nudne !
    • Avatar
      gurtos91 2.08.2010 10:18
      Re: Ale nudy !
      Pierwsze epy rzeczywiście nudne. Gadanie o tym z której strony jeść rogalika, to porażka. Warto jednak przez to przebrnąć, bo dalsze epizody są dużo lepsze.
      • Avatar
        mareczek65 2.08.2010 11:50
        Re: Ale nudy !
        wtym anime jest wiele nawiązań do bardzo starych serii.Jeśli nie widziałeś około 600 tytułów to nie warto narazie oglądać.
  • Nighty89 22.05.2010 16:10:14 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    dugi 7.04.2010 15:05
    tak...
    coz,trzeba przyznac ze to anime jest z serii „nikomu nie spodobam sie po 1 odcinku”,przelecialem po forach, stornkach o anime,posluchalem opinii znajomych z reala i sieci­‑wszedzie ten nieszczesny 1 ep byl przeklinany i oceniany jako wywolujacy torsje…
    moja opinia nie byla inna,mowie „kurna,pocztek z wyjasnieniem Konaty dlaczego nie jest w zadnym klubie sportowym jest niezly,ale potem ta czcza gadka o zarciu trwajaca dobre 5 minut(tak to duzo) =='„sadze ze powinna sie ona zakonczyc na rozku,gonsiennicy i ptysiu… dopiero po tych dennych konsumcyjnych rozwazaniach anime jak dla mnie zaczyna nabierac swojego walnietego tempa bo pojawia sie Kagami^^
    ogolnie wlasnie na duecie Konata­‑Kagami opiera sie polowa humoru serii…
    najwiekszym plusem LS jest Konata,tak wlasnie ona
    i jej oryginalny charakter nie spotykanu u zadnej innej postaci,jej pogldy na rozne sprawy sa naprawde ciekawe i niewiaygodnie trafne (sam sie dziwilem dlaczego w tym wszystkim jest tyle prawdy)
    jest w czolowce moich ulubionych female postaci
    co do oprawy muzycznej te glupawe melodyjki bardzo podkreslaja charakter sytuacji i monologi postaci, co bardziej wyszukanych utworow nie powinno tu byc…
    opening­‑poprawiacz humoru,karaoke i spazmy Minoru (tak to wlasnie „ten” koles) na koncu tym bardziej
    Lucky Channel nie jest tam zadnym podsumowywaczem czy czyms w tym stylu tylko kolejnym powodem do smiechu co wedlug mnie jest znakomitym rozwiazaniem, kliknij: ukryte 
    ehh,grafika jak nizej…
    podsumowujac LS moze spodobac sie kazdemu tylko trza uczepic sie z odpowiediej strony,miazdzaca wrecz ilosc nawiazan i „pozyczakow” jest fajnym pomyslem (obsluga tej ksiegarni jest zajebista xD)jednak czasami wydaje sie to zrobione na sile…
    moja ocena: potezne 9/10


  • Avatar
    A
    Pawonashi 23.03.2010 10:55
    Zacząłem oglądać Lucky Star...
    ... i powiedziałem sobie, że to anime dla dziewczyn (i to tylko w Japonii) i przestałem oglądać po pierwszym odcinku. Po jakichś dwóch tygodniach włączyłem następny odcinek… a potem następny… i teraz jestem fanem ^ ^ Trzeba przyznać, że to nie jest pozycja dla każdego, do tej serii potrzeba cierpliwości i trzeba bardzo chcieć zrozumieć to, co dzieje się na ekranie. W przeciwnym wypadku „Lucky Star” będzie nużyć :)

    Osobiście daję ocenę 8/10 (Bohaterki, zwłaszcza Konata, są świetne, tylko czasem drażnią mnie monologi na błahe tematy…)
  • Avatar
    A
    anth 23.02.2010 02:10
    /yawn
    Straszliwie się męczyłem z Lucky Star. Obejrzenie całości zajęło mi dobry rok. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Azumange polubiłem od samego początku, tutaj wszystko mnie drażniło i irytowało (Lucky Channel zacząłem przewijać już po 2 ep), a szkoda, bo spodziewałem się naprawdę fajnej komedii, a sceny, które naprawdę mnie rozbawiły zdołałbym policzyć na palcach jednej dłoni. Same nawiązania do innych tytułów są banalne i ordynarne, daleko im choćby do tych z SZS. Gdyby nie moja wrodzona niechęć do porzucania serii najprawdopodobniej nie dojechałbym do 5 odcinka (opinie o tym, że później się rozkręca, można o kant wiadomo czego rozbić).
    • Avatar
      Veritas 27.02.2010 07:04
      Re: /yawn
      Ze mną była identyczna sytuacja…
      Nie dość, że obejrzenie całej serii zajęło mi grubo ponad miesiąc to na dodatek Lucky Channel zacząłem ,,przewijać'' już po obejrzeniu całego, pierwszego odcinka.
      Generalnie rzecz biorąc, jedyne z czego byłem zadowolony to z ostatnich sekund 24 odcinka – bo wówczas naszła mnie jakże sympatyczna myśl ,,WRESZCIE KONIEC!'' :) ...
  • Avatar
    A
    hakman4 22.02.2010 23:01
    Ma to coś :P
    "-Dobra,jedziemy dziewczęta…
    -Ruszajmy się!
    -Fungaa!
    -Przestańcie marudzić,zaczynamy!

    lub
    "-Klasa 3B?
    -Kuroi­‑sensei!
    -tak,tak…
    Około 3cm wygląda ślicznie,czyż nie?
    Ten staromodny mundurek…
    Podnieca cię,prawda?
    Pracuj i zrób to!
    Hej!nie zapomnij chwycić i wypuścić!
    Pocę się…
    Ufff…
    Kochanie,Kochanie,STÓJ!
    (...)"

    Tą piosenką zaczynało się seans każdego 24­‑odcinkowego już kultowego a wręcz legendarnego pośród fanów A&M Lucky☆Star!
    Choć nie zwalało mnie z fotela,ale humor był świetny i wyrafinowany:P.
    Bardzo mi się podobało ukazanie prawdziwego życia zwykłych nastolatek z Japonii.
    Każdy odcinek ukazuje zwykle życie bohaterek jako uczennic,przyjaciółek,które się nawzajem wspierają i ich problemy,zainteresowania,których nie można przeoczyć xD.
    Charakter bohaterek jest dobrze dopasowany.Najbardziej nietrzniająca się bohaterka ze wszystkich­‑Konata.Za jej miny(patrz gówny sreen w recenzji) i komentarze jakimi odpowiada na każde pytania lub wątpliwości oraz jej opowieści ze świata otaku xD.
    Trzeba zauważyc ,że zwykłe osoby(w klasie bohaterek lub sklepowa i itd)mają tą samą seiyuu.To zaznaczy,że te anime ogranicza się do ścisłe ograniczonego grona bohaterów,do którego doszły jakoś inne postacie pod koniec serii.
    Muzyka (mowa o openingu) jest bomba.
    Jak chodzi o Lucky Channel to miesznane uczucia miało się.Pomysł na rożny ending jest dobry:D,a szczególnie z kolesiem co śpiewał xD OMG!.
    Polecam te anime wszystkim:P
    Choć widać,że coś brak to 10/10 i niech idzie dalej!

  • Avatar
    A
    Godofblackmetal 6.02.2010 04:16
    średniak z perspektywami...
    Do lucky stara zabrałem się z pół roku temu… pod dyskusji bohaterek na temat kulinariów na początku pierwszego odcinka odpuściłem…(nie wyobrażacie sobie jaką minę musiałem mieć kiedy tego słuchałem) i tak płytka z lucky starem wylądowała w kącie… jak to u mnie bywa często nie mam co nowego do oglądania a perspektywa oglądania serii która ma 100+ odcinków powoduje u mnie spazmy… lucky star podejście drugie…zaciskałem zęby na tej pierwszej scenie powtarzałem sobie że zaraz się rozkręci że, zaraz będzie lepiej…I BYŁO! Fakt że, lucky star prezentuje bardzo hermetyczne poczucie humoru i niektórym nie podpasuje. Trzeba wykazać się sporą wiedzą na temat pop kultury japoni żeby załapać wszystkie żarty. Moim zdaniem anime głównie dla dziewczyn ja je jakoś przełknąłem, czasem było bardzo śmiesznie a czasem drapałem się po głowie próbując zrozumieć jakiś żart. Ostatnie odcinki powodowały u mnie tylko frustrację. tak jak pisałem anime dla fanów gatunku dla mnie średniak z perspektywami.
  • Avatar
    A
    Mr.Manga/Anime 6.02.2010 00:28
    Z ciekawości obejrzałem, to anime i mimo to byłem zaskoczony bo myślałem że opowieść o szkolnych relacjach pomiędzy uczenicami będzie raczej nudna, a to anime wcale takie nie było :)
  • Avatar
    A
    Kaioken 23.01.2010 12:31
    Tek tak uważam.
    Mi się podobało od początku, ale fakt, że potem jest co raz lepiej.
  • Avatar
    A
    gość 23.01.2010 11:11
    ludzie!
    Pierwsze odcinki są naprawdę nudne, ale nie oceniajcie książki po okładce! To, że zupa była za słona nie oznacza,że główne też nie będzie dobre
  • Avatar
    A
    gość 23.01.2010 10:39
    nie mogę...
    .... przestać tego oglądać! konata jest genialna! i ta jej wizja świata .... po prostu genialne!
  • Avatar
    A
    Solarius Scorch 10.11.2009 09:30
    Moje rozdwojenie jaźni
    Powiem bez ogródek: Lucky Star jest nudny. Jak cholera. Problem w tym, że nie można przestać go oglądać…

    To dość dziwne, ale za Lucky Starem szaleję, kiedy go nie widziałem jakiś czas – myślę o bohaterkach, czytam fanfiki, oglądam AMV, mogę godzinami dyskutować o serii… Ale same odcinki są męczące, a śmiechem wybuchałem sporadycznie. Jak tu porównywać z Azumangą, przy której za pierwszym razem co półtorej minuty latałem do kolegi w pokoju obok, żeby powtórzyć mu żart?

    Podsumowując: dla mnie Azumanga Daioh jednak wygrywa w przedbiegach – i nie tylko humorem, ale też ciepłem i postaciami (podkreślam że to moja prywatna opinia, nie chcę tu wywoływać wojen fanowskich). Lucky Star to jednak swoisty experience, który jakoś inspiruje, zostawia głęboki ślad. Poza tym bohaterki są sympatyczne, a kreska ładna – czego jeszcze chcieć?

    Dodam jeszcze, że opening jest moim ulubionym ze wszystkich, wszystkich openingów anime jakie kiedykolwiek widziałem. To jest tak uzależniające, że powinni tego zabronić…
    • Avatar
      Solarius Scorch 19.01.2010 09:03
      Re: Moje rozdwojenie jaźni
      Hej hej, po trzech miesiącach doszedłem, co takiego w Lucky Starze mi nie pasuje. Potraktujcie to jako ciąg dalszy poprzedniego posta.

      Problem jest w zasadzie jeden i to prosty: montaż. Anime zostało ewidentnie przerobione z mangi w sposób najprostszy i najbardziej dosłowny, jak tylko się dało. Efekt jest taki, że widz się gubi – nie wiadomo kiedy kończy się jedna cztropanelówka, a zaczyna następna. Mamy krótką scenkę, ewidentnie stanowiącą po prostu zanimowany odcinek mangi – DUP – leci następna – DUP – następna – DUP – następna – powtórzyć n razy – Lucky Channel – napisy końcowe. W miejscu tego „DUP!” brak nawet jakiegoś dżingla, nie mówiąc o bardziej zaawansowanych technikach hamowania akcji. Czytając mangę można się zatrzymać, przewrócić stronę, odetchnąć, obejrzeć jakiś szczegół dokładniej… Oglądając wersję anime cały czas się męczyłem, bo myślałem jeszcze o jednej scence którą właśnie obejrzałem, a tu już byłem w połowie następnej – i panika, trzeba szybko zorientować się gdzie dzieje się akcja i o czym jest mowa. Nie, nie byłem pijany ani naćpany, po prostu nie nadążałem… W końcu zacząłem pauzować, aby zyskać trochę oddechu. Albo nawet oglądać pojedyncze scenki na YouTubie.

      Nie zrozumcie mnie źle, bardzo lubię Lucky Stara. Nie wiem tylko, czemu w takich seriach jak Azumanga Daioh, Hidamari Sketch czy K­‑On! takich problemów nie było, potrafili jakoś to zręcznie i czytelnie pomontować, a w Lucky Starze nie…

      Nawiasem mówiąc odkryłem też, że najmilej wspominam te nieliczne scenki, w których właśnie akcja zwalniała, jak np. zawody sportowe czy Tsukasa słuchająca muszli. Przypadek?
  • Avatar
    A
    Qbius 25.09.2009 04:47
    Serię bardzo lubię. I jestem chyba jedynym człowiekiem na świecie, któremu pierwsze odcinki się podobały.

    Stoi w mojej drabince o jedno miejsce wyżej od Azumangi…
    • Pendrajw 4.07.2010 19:11:53 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Kaioken 3.09.2009 13:32
    Po 8 odcinkach
    Początkowe były średnie, ale jest coraz lepiej a fakt, że pojawią się jeszcze nowe postacie napawa mnie wielkim optymizmem ;] Najbardziej polubiłem Kagami i Miyuki ;]
  • Avatar
    A
    Ashiren 25.08.2009 10:45
    Im dalej w las tym lepiej
    Cóż, dobre anime, choć jak wielu tutaj twierdzi początki są nudne. Można odpuścic 4­‑5 pierwszych odcinków bo nie są zbyt ciekawe, ale dalej już uświadczymy świetną komedię i mój ulubiony absurd :)

    Nie uświadczyłem tu wielu nawiązań do innych anime (albo coś słabo je znam), głównie to do Full Metal Panic i Haruhi Suzumiya (też Kyoto Animation). Ale nie to było tutaj najważniejsze.

    Im dalej w las, tym bardziej robi się ciekawie i śmiesznie. Po dołączeniu kilku nowych postaci drugoplanowych zaczyna się ostra jazda bez trzymanki :p. Poprostu każda nowość przynosi pozytywne zmiany i nie spie*rza niczego.

    Tak więc, ode mnie w pełni zasłużone 9/10
  • Avatar
    A
    fan azumangi 7.08.2009 09:12
    Nuuudyyy
    Porównanie z „Azumangą Daioh” jest, jak na mój gust, trochę na wyrost.
    W Azumandze jednak coś się działo. Już gryzący kotek był zabawniejszy od pół godziny gadania o jedzeniu (co mnie do jasnej ciasnej obchodzi, jak jeść rogalik?!). Do tego jeszcze humor, opierający się to na grach słownych, to na absurdzie. Do tego jeszcze dużo humoru sytuacyjnego. Coś, czego Lucky Star zabrakło. Przynajmniej w pierwszym epizodzie, który do oglądania nie zachęca, a wręcz przeciwnie – oglądając go ledwo się powstrzymywałem przed wyłączeniem odtwarzacza.
    Do tego chara design w Azumandze był dużo przyjemniejszy dla oka, niż te niebiesko – różowe udziwienia w Lucky Star.

    W skrócie – w porównaniu z „Azumangą Daioh”, Lucky Star jest przeraźliwie nudne. Coś ten nokaut mu nie wyszedł…
  • Avatar
    A
    jaQQu 24.07.2009 15:52
    Nie dla mnie...
    ... lubię zwariowany humor i parodie, ale Lucky Star (jak i Azumanga) nie wywołały u mnie najmniejszego drgnięcia mięśni twarzy. Przemęczyłem raptem trzy odcinki, po czym dałem sobie spokój. Nudne i nieciekawe.
  • Avatar
    A
    Fantagiro 23.03.2009 20:08
    Nie ogladałem w zyciu wielu anime będacych komediami szkolnymi, ogólnie humor w większości anime mnie nie smieszy, z wyjatkiem Lucky Star.
    Ogladłem je do czasu odkrycia Higurashi i zapewne do niego wróce jak skonczę serię Kai
  • Avatar
    A
    THeMooN 13.03.2009 00:29
    podejście
    Do tego anime trzeba umieć odpowiednio podejść… Lucky Star jest wybitne ale trzeba to dostrzec… ja na szczęście dostrzegłem to już po kilku odcinkach (ale jestem z tego dumny ^_^) i zatraciłem się w to anime bez opamiętania. Cukierkowe? Dziecinne? Głupie? „Dla bab”? itd. MOŻLIWE :D Ale ja jako facet świetnie się przy nim bawiłem. Nie ważne jak to wygląda, nie ważne jak kiepsko, ważne jak to się rozumie (słucha/czyta napisy). Dialogi są po prostu powalające, monologi genialne, itd. przeróżne sytuacje w jakich znajdują się nasze bohaterki, są w zasadzie bliźniaczo podobne do tych z Azumanga Daioh ale mi to wcale nie przeszkadzało… wręcz przeciwnie, byłem przekonany do samego końca, że salwy śmiechu mnie nie ominą i nie myliłem się! Anime wybitne pod względem fabularnym(?), postaci o nieprawdopodobnie ciekawych charakterach, świetna kreska (zapewne specjalnie wprowadzono pewien minimalizm i dodano cukierków do pokolorowania), muzyka idealnie dopasowana do serii. Słusznie docenione anime ^_^
  • Avatar
    A
    Calissa 4.02.2009 19:20
    Po dosłownie 10 minutach pierwszego odcinka wyłączyłam Lucky Star i wpisałam na moją listę anime, które należy unikać szerokim łukiem. A zniechęcił mnie pierwszy odcinek, który zamiast zniechęcać, powinien wręcz mnie zaczarować. Bo jak można przez tyle czasu omawiać sposób jedzenia?! Niektórzy mogliby pomyśleć, że pierwsze wrażenie jest mylne, ale ja po pierwszych sekundach potrafię poznać człowieka, anime czy inne i do tej pory się nie myliłam. Kreska jest zbyt prosta i słodka, wydaje się wręcz żałosna. Humor też mi nie odpowiada, raczej krzywiłam się ze zniesmaczenia i ani razu nie uśmiechnęłam się (choć początek openingu nie był taki zły).

    Seria zdecydowanie nie dla mnie. Już nawet krwawy Hellsing Ultimate był dla mnie śmieszniejszy niż to.
    • Avatar
      Zantax 4.02.2009 20:45
      Troszkę cierpliwości...
      Calissa napisał(a):
      Po dosłownie 10 minutach pierwszego odcinka wyłączyłam Lucky Star i wpisałam na moją listę anime, które należy unikać szerokim łukiem. (...)


      Według mnie popełniłaś błąd odrzucając to anime tak szybko. Nawet ja uważając tą serię ze jedną z najlepszych jakie oglądałem uważam jednocześnie, że pierwszy odcinek jest co najmniej dziwny.

      Pamiętam jeszcze jak zaczynałem oglądać są serię. Miałem wtedy po obejrzeniu pierwszego odcinka podobne uczucia, po prostu 'co to ma niby być'. No ale z braku lepszych zajęć stwierdziłem, że będę oglądać dalej i doprawdy, im dalej tym lepiej.

      Zachęcam, aby dać temu anime jeszcze jedną szansę i spróbować obejrzeć jeszcze jeden odcinek, choćby ze środka serii. Fabuła jest tu bardzo słabo zaznaczona, więc nie powinno ci to przeszkadzać.
      • Luchianka 19.02.2009 11:10:26 - komentarz usunięto
    • Avatar
      katarina 18.02.2009 23:56
      Nie da się wydać nieomylnej, sprawiedliwej opinii o człowieku albo o anime po kilku sekundach, i myślenie że się da jest bardzo dziecinne. Ja też odpadłam po pierwszym odcinku, ale sama nie wiem co mnie popchnęło do oglądnięcia drugiego. Cóż, było niewiele lepiej. Ale oglądałam dalej i muszę powiedzieć, że przy odcinkach w środku serii już miałam ubaw na całego i nie mogłam się oderwać od oglądania! Rozumiem, że nie każdemu może przypaść do gustu pokręcone poczucie humoru w Lucky Star, ale warto spróbować obejrzeć. Ba, polecałabym zacząć od późniejszych odcinków – każdy jest w zasadzie cąłkowicie oddzielony od reszty i nie ma żadnej potrzeby do oglądania chronologicznie.

      Słyszałam też, że po kilku pierwszych odcinkach (bodajże po 4) zmienił się reżyser i stąd wyczuwalna różnica w poziomie anime.
    • Avatar
      Haz 20.07.2009 02:12
      Calissa napisał(a):
      Niektórzy mogliby pomyśleć, że pierwsze wrażenie jest mylne, ale ja po pierwszych sekundach potrafię poznać człowieka, anime czy inne i do tej pory się nie myliłam.

      Z ciekawości – jak wygląda weryfikacja owego poznania, pozwalająca stwierdzić, że do tej pory się nie myliłaś, skoro jeżeli ci się nie podoba po pierwszych sekundach, to dalej omijasz łukiem?
    • Avatar
      Daiku 21.07.2009 21:18
      Obejrzyj LS naprawdę warto xD
      Pierwsze odcinki są trochę dziwne ale to jest spowodowane „złym” reżyserem. Po 3­‑4 odcinku serią zajoł się inny directro i już wszystko szło coraz lepiej.
      [to się wysiliłem]
  • Avatar
    A
    Martinez 1.02.2009 01:53
    Lucky Star
    Na wstępie: do Azumangi Diaoh tej serii daleko.

    Oczywiście oglądało mi się przyjemnie, taka całkiem lekka komedyjka, sporo dobrego humoru, w sam raz na odprężenie się po ciężkim dniu.

    I ten niesamowicie pozytywnie zakręcony opening (zarówno pod względem garficznym jak i muzycznym) – już sam on poprawiał mi humor:)
  • Avatar
    A
    Mitsuki 8.12.2008 17:58
    Zarąbiste!
    Opening… Opening jest najlepszy! A co do anime to….. zarąbiste! Polecam 100% :P :) :D
    • klopas 19.04.2009 22:31:51 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Tofik 10.11.2008 20:50
    hmmm
    Na razie obejrzałem 1 odcinek ... i nie oczekiwałem takiej głupoty po Lucky Star xD ale jednak xP jak można rozmawiać o sposobie jedzenia różnych przysmaków przez 15 minut ? (+3min opening i ending)i odcinek zmarnowany -.-'
  • Avatar
    A
    dark 19.09.2008 00:59
    :3
    nie dla kazdego! ... racja, ale dla mnie GENIALNE! :)) polecam :3
  • Avatar
    A
    takaya 16.09.2008 21:12
    nie dla każdego
    Seria jest zabawna, przyjemna i otakowa ale dla mnie zabrakło… fabuły :). Sceny z życia dziewczyn są może i ciekawe ale ja po kilku odcinkach straciłam niestety zainteresowanie ponieważ nie widziałam żadnego celu i sensu tego potoku gagów. Zniechęcił mnie też brzydki, nijaki, cukierkowy opening.

    Podejrzewam, że to kwestia gustu, dlatego polecam spróbować i sprawdzić, czy „kliknie” :).
    • Avatar
      dark 19.09.2008 01:01
      Re: nie dla każdego
      wlasnie dla mnie ten dziwny i zywiolowy opening jest jednym z bardziej ciekawych/zwariowanych z serii komediowych ^^
      [link]
      hyhy ^______________^
  • Avatar
    A
    Paniol 15.09.2008 21:42
    mhmmm
    to samo co z azumanga….zdecydowanie nie dla mnie xd probowałem…..naprawde probowałem….no chyba ze po paru kieliszkach wodki ale tu chyba nie o to chodzi ;d (zreszta wtedy wszystko jest smieszne xd)

    pozdrawiam ;) i hmmm sam nie wiem raczej nie polecam ale mysle ze lepiej zdecydowac samemu
  • Avatar
    A
    Jariku 15.09.2008 21:15
    Genialne!
    Jestem świeżo po ostatnim odcinku tej serii i pełen wzruszenia muszę pożegnać się z tym tytułem (czy aby na pewno?). Lucky Star szczytuje dzięki niekonwencjonalnej fabule, wspaniałym postaciom i nieprzewidywalnym, niezwykle ciepłym i wyjątkowym wydarzeniom.
    Wśród natłoku komedii, bywają i chwile namysłu  kliknij: ukryte , które mimo wszystko zostają tak poprowadzone, że widząc finał widz chce krzyczeć z zachwytu.
    Na oklaski zasługują również ogromne nawiązania do fandomu i innych anime. Najbardziej urzekł mnie  kliknij: ukryte .

    Brak słów. Choć zapewne nie dla każdego, seria ta jest absolutnym geniuszem, dlatego też ode mnie dostaje pełne 10.
  • Avatar
    A
    Varda_Morrigan 22.08.2008 22:36
    NIe pokazali występu...
    A ja chciałam zobaczyć przedstawienie. a nie tylko próbę generalną. Buu….
    Ogólnie anime jest OK, ale trzeba dać się wciągnąć jego specyficznemu humorowi i tempu
  • Avatar
    A
    Liquid.pl 2.08.2008 12:34
    hmm
    Przyznam ze byly momenty ze sie posmialem, ale to i tak nie bylo czyms co pozwolilo mi skonczyc ogladanie tego anime.
    Niestety wymieklem, totalnie nie dla mnie, za slodkie (teraz wiem czemu zab mnie boli), za glupie etc.
    (moja prywatna opinia, polemika dotyczaca trsci tego posta, nie ma prawa istnienia) (do fantaykow serii)
  • Avatar
    A
    Bezimmienny 2.08.2008 10:27
    Dno...
    Przykro mi to mówić ale dla mnie to anime jest dnem: Grafika przesłodzona,opening okropny, fabuła wręcz nudna,(na dyskusji o tym jak kto co je myślałam o samobójstwie).Tak wiem,że każdy lubi coś innego dlatego zaznaczam,że DLA MNIE to jedno z najbardziej nudnych, przesłodzonych, irytujących i ogólnie badziewnych anime na świecie :/
  • Avatar
    A
    kokodin 26.04.2008 16:54
    timotei
    moim zdanie porównywanie jakichkolwiek anime między soba mija sie z celem azumange kocham z nieokreślonych powodów moze za jej totalnie powolny charakter a może po prostu za powolność głównej bohaterki
    w lucky star jest zupełnie inny poziom moe kolor jak przystało na nowoczesne produkcje jest znacznie żywszy a nawiązania sypia sie jak z rekawa główna postać to dziewcze otaku i to samo w sobie jest niespotykane ale karabinowe dialogi też są świetne
    powiedział bym nawet że te dwa anime to 2 końce jednego kija można je lubić identycznie właśnie dlatego że sie różnią gdyby były identyczne dopiero wtedy był by kłopot
  • Avatar
    A
    arobar 26.04.2008 12:50
    Za Konatą i do piekła!
    Trzeba przyznać, że seria jest świetna. Faktycznie znajomość „rerum otakorum” jest niezbędna, żeby wychwycić choć ułamek nawiązań i w pełni docenić to anime, ale warto je obejrzeć choćby i dla odpałów Shiraishi Minoru i reszty ekipy.

    Co do palmy pierwszeństwa w sporze Azumanga vs. Lucky Star uważam, że są to serie tak odmienne humorem, klimatem i atmosferą, iż nie ma sensu ich porównywać. Jeden ołtarzyk dla Konaty – jeden dla Osaki(choć dla mnie osobiście postać Osaki jest niedoścignionym wzorem aberracji od rzeczywistości neeee)

    p.s. nev, widzę że nadajemy na tych samych falach ;) timotei… timotei…
  • Avatar
    A
    fm 26.04.2008 11:07
    Azumanga banzai!
    Wa­‑totem skupił się na sprawach, w których według niego Lucky Star wygrywa z Azumangą Daioh, więc dla równowagi napiszę parę słów, by przedstawić ciemniejszą stronę medalu.

    Po pierwsze zdecydowanie nie jest to seria, w przypadku której można powiedzieć, czy się będzie podobać po obejrzeniu pierwszego odcinka, bo ten okazał się beznadziejnie nudny i przegadany. Następnych parę ma swoje momenty, lecz generalnie prezentuje podobny poziom, tak więc widzowie mogą mieć wrażenia w stylu – 'WTF, czym ten recenzent się tak podniecał?!'. Przetrwałem je głównie dlatego, że Kyoto Animation zaskarbiło sobie moją sympatię wcześniejszymi produkcjami. Z powodu niskiej oglądalności po pierwszych 4 odcinkach nastąpiła zmiana na stanowisku reżysera i to był krok we właściwym kierunku. Yutaka Yamamoto stał się znany dzięki dziwnym rzeczom (choćby prolog
    Suzumiya Haruhi no Yuuutsu
    ) i jego styl się tutaj nie sprawdził. Żeby śmieszyć podając puentę w niewłaściwych momentach albo nie dostarczając jej w ogóle, trzeba najwyraźniej mieć talent na miarę Monthy Pythona i Kabaretu Mumio. Niestety nie można pominąć tego wstępu, bo wtedy traci się część wiedzy na temat tego, kto jest kim.

    Kolejny reżyser radził sobie całkiem nieźle, jednak chyba zabrakło mu siły, żeby poprowadzić serię w jakimś konkretnym kierunku. Tylko w przypadku ostatniego odcinka można mówić o jakimś wątku przewodnim. Poza tym mamy do czynienia z serią niepowiązanych żartów i bałaganem w chronologii. Wygląda to tak jakby scenarzystom rozsypały się kartki z mangi i poskładali je na chybił trafił.

    Do opisu większej części powtarzających się gagów wystarczą 2 słowa – Haruhi Suzumiya. To co zaczyna się jako żartobliwe nawiązania, szybko staje się dość nachalną krypto(?)reklamą. Czy DVD sprzedają się im aż tak kiepsko, że muszą promować swoją serię na każdym kroku? Całkiem możliwe, że przy prześledzeniu anime klatka po klatce można by znaleźć jakiś przekaz podprogowy (dla obcokrajowców zapewne niegroźny z powodu krzaczkologii albo niezrozumiałego engrisha). Z innych czerstwych dowcipów można wymienić przykładowo hiperaktywnych sprzedawców. Ich pierwsze wejście było nawet zabawne, lecz później męczyli mnie swoją hałaśliwością.

    Jako że Lucky Star w dużej mierze stanowi anime o otaku i dla otaku (albo pozujących na takich), kpiące z nich na zasadzie 'Z kogo się śmiejecie? Z siebie się śmiejecie.', więc szybko staje się teatrem jednej aktorki, czyli Konaty. Kagami służy tu głównie jako tsukkomi (osobę która ma kwitować nonsensowne wywody partnera z japońskiego duetu komediowego wybuchami gniewu), o jej siostrze szkoda nawet wspominać, bo to chodzące warzywo, a Miyuki ma prezentować różne oblicza moebloba, żeby Konata mogła to odpowiednio skomentować. Z dalszoplanowych postaci sprawdza się jedynie ojciec Konaty (bo trzeba pokazać, po kim dziewczyna ma dziwaczne skłonności) i para z Lucky Channel (bo mają wydzielony kącik). Pozostałe są albo neutralne albo ewidentnie skopane jak np. kuzynka bohaterki, która urwała się z polskich dowcipów o policjantach.

    Graficznie to bardzo niskobudżetowa produkcja. Animacja niby poprawna, ale trudno oczekiwać czegoś innego od serii z XXI wieku. Za to zamiast ludzi szkoła, ulice i środki komunikacji miejskiej została wypełniona jakimiś szarymi, nieruchomymi duchami bez twarzy. Początkowa piosenka jest chwytliwa i ma niezły układ taneczny, jednak poza tym w oprawie muzycznej trudno znaleźć jakieś mocne punkty. Na porządny ending nie ma co liczyć, ponieważ zamiast tego dostajemy serię krzywo zaśpiewanych piosenek z karaoke (fajnie, że aktorzy dobrze się bawili, ale widzowi też się coś od życia należy).

    Podsumowując – dobrze się bawiłem oglądając Lucky Star, ale anime to ma swoje wady i wracać do niego nie zamierzam. W moim przypadku żadna detronizacja Azumangi Daioh nie nastąpiła i chyba jeszcze poczekam na komedię, która ją przyćmi.
    • Qbius 25.09.2009 04:45:26 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Cristalize 26.04.2008 10:55
    Genialne
    Azumangę nokautuje bez dwóch zdań. Lucky Star to specyficzna seria przy której łatwo się zrelaksować. Nie jest to typowe anime z przewidywalnymi scenami, np.  kliknij: ukryte  albo  kliknij: ukryte .
    A głównej bohaterki to nigdzie się takiej nie spotka!

    10/10 ^___^
  • Avatar
    A
    nev 26.04.2008 09:20
    10/10
    Anime co najmniej specyficzne, po ocenach już widzę, że wielu osobą się nie podoba. Jednak dla mnie jest po prostu zarąbiste:) Konata stała się moją idolką (timotei, timotei)

    10/10 i tyle