Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 grafika: 8/10
fabuła: 8/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

9/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,50

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 161
Średnia: 7,75
σ=1,64

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Norbi)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Over Drive

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2007
Czas trwania: 26×24 min
Tytuły alternatywne:
  • オーバードライヴ
Tytuły powiązane:
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Chłopiec spotyka rower. Wspaniała historia o wielkim zaangażowaniu, marzeniach i sile woli, czyli tym, co w sporcie powinno być najważniejsze.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Mikoto Shinozaki to zwyczajny, szary do bólu piętnastolatek. Jego życie przypomina powtarzanie cyklu, składającego się z trzech etapów: drogi do szkoły, lekcji i powrotu ze szkoły. W samej szkole praktycznie z nikim nie rozmawia i jest niezauważany przez innych. Jest też regularnie męczony przez łobuzerię. Pewnego pięknego dnia dochodzi jednak do rozmowy między nim a jego obiektem westchnień, Yuki Fukazawą. Po wstępnym zdziwieniu, że chodzą do tej samej szkoły a ona wcześniej go nawet nie zauważyła (a chodzą też do jednej klasy i siedzą obok siebie) i skarceniu go za niechlujność, rozmowa zbacza na inny temat. Wtedy to z ust dziewczyny pada magiczna propozycja, która, jak się później okaże odmieni życie głównego bohatera. Jest to ni mniej ni więcej, tylko propozycja wstąpienia do klubu rowerowego, którego kapitanem jest brat Yuki. W normalnych warunkach Mikoto pewnie bez wahania przyjąłby propozycję, choćby i po to, żeby zaimponować koleżance, ale chłopak ewidentnie w siebie nie wierzy, tym bardziej, że umiejętność jazdy na rowerze jest mu całkowicie obca. Słysząc jednak słowa Yuki o tym, że najważniejsza w kolarstwie jest siła woli, którą to Mikoto według niej ma niebywałą, postanawia zrobić wszystko, by najpierw nauczyć się jeździć na rowerze, a później stać się najlepszym kolarzem na świecie.

Powyższy opis fabuły skojarzyć się może z dość standardową opowieścią z cyklu „Od zera do bohatera”, z tym wyjątkiem, że prezentowana dyscyplina sportowa jest bardzo rzadko spotykana w anime. Jest w tym ziarnko prawdy, ale zastosowane rozwiązania wyróżniają to anime spośród reszty opartych na podobnym schemacie. Całość podzielono jakby na dwie części. Pierwsza koncentruje się na rzeczach związanych z tym, o czym pisałem w ogólnym zarysie fabuły, oraz wszystkich treningach i przygotowaniach do wyścigu, który ma niebawem nadejść (to już po tym, jak Mikoto zostaje członkiem klubu), druga zaś to sam wyścig. Mniej więcej do połowy oglądamy, jak nasz bohater wraz z nowymi znajomymi, Yousuke Fukazawą i Kouichim Terao, trenuje oraz dowiaduje się wielu ważnych rzeczy o tym, co jest najważniejsze w przygotowaniu fizycznym (i nie tylko) w kolarstwie. Przy okazji widzowie kompletnie niezaznajomieni z tą dyscypliną mogą dowiedzieć się kilku podstawowych rzeczy na jej temat. Po tym następuje już wyścig i prawie cała druga połowa anime koncentruje się tylko i wyłącznie na nim (odejmując jakieś dwa odcinki na zakończenie). Oczywiście nie jest to tylko zwyczajna imitacja transmisji telewizyjnej. Wyścig bardzo przekonująco ukazuje walkę kolarzy nie tylko między sobą, ale przede wszystkim z samymi sobą i przeciwnościami losu, jak np. pogodą. Pokazuje ogromny wysiłek, który idzie w parze z uprawianiem tego sportu, a także wzloty i upadki, które podczas przede wszystkim górskich etapów nikogo w kolarstwie nie dziwią. Oczywiście przy okazji dowiemy się też wielu rzeczy o przeszłości głównych zawodników, ich filozofii, charakterach, ambicjach i motywacjach. Każdy z nich podchodzi bowiem inaczej do uprawiania tego sportu, co innego sprawiło, że pokochał rowery, i specjalizuje się w czym innym. Tak więc, poza ukazaniem samej jazdy i trudności z tym związanych, trafiają się odcinki, w których zdrowo ponad połowę czasu zajmują wspomnienia bohatera z młodszych lat.

Fabuła poprowadzona jest całkiem dobrze. Nie jest to najbardziej dynamiczna seria, jaką oglądałem, ale dzięki temu wszystko dzieje się stopniowo, bez nagłych przeskoków. Oczywiście główny bohater, mimo że w momencie rozpoczęcia wyścigu dopiero od miesiąca umie jeździć na rowerze, okazuje się mieć umiejętności, o których wcześniej nawet nie wiedział, ale bez obaw – bynajmniej nie zrobiono z niego superbohatera. Trudno mi powiedzieć, w jaki sposób drugą część anime mogą ocenić osoby, które za sportem albo konkretnie za kolarstwem niespecjalnie przepadają. Z jednej strony, jak pisałem, nie jest to tylko płytkie pokazanie wyścigu na zasadzie: jadą, jadą, wspinają się, zjeżdżają w dół, ale mam wrażenie, że dla co najmniej części osób znajdzie się tu parę nużących fragmentów. Mnie to bardzo emocjonowało i na nudę nie narzekałem, ale ja zarówno sportem, jak i kolarstwem się interesuję.

Bohaterowie zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie. Nie ma tu nikogo wyidealizowanego, nie ma tu nieskazitelnych postaci. Każdy z bohaterów ma jakieś zalety, czy to jako przyjaciel, czy to jako sportowiec, ale każdy z nich czasami nie potrafi sobie z czymś poradzić lub może się załamać, nie mówiąc o tych cechach, które stanowią jego ciemniejszą stronę. Każda z postaci ma wyraźnie zarysowaną osobowość. Oczywiście większość cech charakteru postaci odkrywa nam rywalizacja w trakcie wyścigu lub treningi podczas przygotowań do niego, ale nietrudno te cechy przenieść na ich codzienne życie. Główny bohater jest z pewnością najbardziej dynamiczną postacią tego anime. Trochę już o nim napisałem, a mogę jeszcze dodać, że bywa nieco dziwny (kto normalny po usłyszeniu, że musi wzmocnić mięśnie, zaczyna ćwiczyć na środku korytarza), a ponadto ma w sobie sporo z ciamajdy. I to właśnie on przechodzi największą przemianę. Nie wynika to jednak z „magicznej metamorfozy”, tylko z ciężkiej pracy i wielkiej woli walki. Po tym, jak wsiada na rower i zaczyna jechać trudno go poznać, po prostu nie ta sama osoba. Wokół niego skoncentrowanych jest też większość sytuacji komediowych, często z podtekstami erotycznymi, które w początkowej fazie fabuły całkiem zgrabnie ubarwiały akcję. Jego obiekt westchnień, czyli Yuki, to dziewczyna, która, mimo że wygląda na pewną siebie i przebojową, tak naprawdę sama walczy ze swoimi wadami i słabościami. Traktuje Mikoto bardzo chłodno, mimo tego, że w głębi serca chciałaby chyba postępować inaczej. Tak czy siak nie radziłbym potencjalnym widzom wybierać tego anime ze względu na ewentualny wątek romansowy. Więź między nimi na pewno jest zarysowana, ale pełni rolę poboczną, jeśli rozpatrywać ją pod kątem miłosnym. Ma za to ważniejsze zadanie w kwestii motywacji, refleksji czy porządkowania uczuć, które trapią bohaterów.

Kolejne postacie to już samo kolarskie towarzystwo. Klub rowerowy nie cieszy się wielką popularnością, ale ma dwóch członków, do których dołącza Mikoto. Pierwszym z nich jest Yousuke Fukazawa, brat wspomnianej Yuki. Jest on przewodniczącym klubu a co za tym idzie, kapitanem drużyny kolarskiej. Jako że zawsze był najszybszy w klubach, do których wstępował, i nikt nie potrafił dotrzymać mu tempa, zarzucano mu, że nie potrafi jechać drużynowo. Dlatego też nie ma na swoim koncie żadnego poważnego sukcesu, czemu zawdzięcza swój sportowy przydomek „Nieukoronowany król”. Jego jedynym przyjacielem jest drugi członek klubu, Kouichi Terao. Ciężko pracuje, choć zdaje sobie sprawę z tego, że nigdy nie dorówna Yousuke. Dlatego też postanawia zrobić wszystko, żeby pomóc swojemu przyjacielowi w odniesieniu zwycięstwa, a zarazem staje się kimś na wzór nauczyciela dla nowego w klubie Mikoto. Ma on zdecydowanie bardziej życzliwe usposobienie od Yousukego, ale tak naprawdę obaj są zdecydowanie pozytywnymi postaciami. Kolejnym kolarzem jest Takeshi Yamato, początkowo mający zamiar pobić pewien rekord należący do Yousuke. Szybko jednak dowiadujemy się, kto to jest i że, gdy nie jest na rowerze, wygląda równie niepozornie jak Mikoto. Jest zdecydowanie typem samotnika i chodzi własnymi ścieżkami, ale w jakiś sposób zaprzyjaźnia się zwłaszcza z Mikoto. Ostatnią osobą wartą wspomnienia jest zawodnik, który pojawia się dopiero w chwili rozpoczęcia wyścigu i którego poznajemy tylko i wyłącznie jako sportowca. Jest uważany za numer jeden z Japonii, wielką gwiazdę, która wyjechała do Holandii, aby tam trenować kolarstwo. Co za tym idzie, w tym wyścigu jest murowanym i niekwestionowanym faworytem. Jak się jednak okaże, jego kariera też nie zawsze była usłana różami. Ogólnie jednak jest przedstawiony jako zbyt pewny siebie zawodowiec, który myśli, że wszystko powinno być jemu podporządkowane.

Kwestią, której bałem się chyba najbardziej było to, jak potraktowane zostanie kolarstwo. Przypuszczałem, że z wyścigu kolarskiego zostanie zrobione typowe ściganie się. Oczywiście nie mamy do czynienia ze stuprocentowym odwzorowaniem, ale na szczęście moje obawy się nie potwierdziły. Podczas wyścigu całkiem poprawnie zostają wytłumaczone najprostsze taktyki i zachowania kolarzy. Z tego też powodu ktoś, kto nigdy nie oglądał transmisji kolarskiej, nie złapie się za głowę, robiąc przy tym zdziwioną minę. Oczywiście w celu ubarwienia akcji niemożliwe staje się możliwe, i tak na przykład ktoś, kto miał przedtem stratę czterech minut, potrafi dojechać w pojedynkę do czołówki, ale gdyby nie to, połowa widzów przysnęłaby po pewnym czasie. Inne rzeczy są już w miarę prawidłowe (choć w większości nieco uproszczone). Mamy tu podział na górali czy sprinterów, a większość zawodników stara się jechać mądrze i nie szaleć na pierwszym wzniesieniu, po to, by później osłabnąć. Ukazano też w miarę prosto, na czym polega praca drużynowa w kolarstwie i dlaczego tak trudno wygrać w pojedynkę. Poza tym przez większość czasu miałem wrażenie, że to anime miało być właściwie hołdem dla kolarstwa. Już sam wstęp, w którym Tour de France zostaje przedstawione jako wielkie sportowe święto, nie pozostawiał wątpliwości, że kolarstwo nie będzie w tym anime potraktowane w sposób byle jaki. W dalszej części pojawia się jeszcze wiele komplementów pod adresem tej dyscypliny sportu, a wszystko podane w typowym dla anime stylu.

Stronie technicznej nie mam czego zarzucić. Kreska jest bardzo w moim typie, ze starannymi projektami postaci, ładnymi tłami i wyostrzonymi kolorami. Postacie są charakterystyczne i realistyczne. Nie ma mowy o tym, by były jakiekolwiek problemy z ich odróżnieniem, a zarazem nie znajdziemy tu żadnych abstrakcyjnych kolorów włosów czy czegoś podobnego. Trzeba też podkreślić bardzo dobre wykonanie modeli rowerów. Tła zrobiły na mnie dobre wrażenie, choć nie zaszkodziłoby, gdyby pobocza podczas wyścigu były nieco bardziej urozmaicone. Najbardziej jednak podobała mi się ostrość i wyrazistość barw. Dzięki temu anime sprawia wrażenie takiego pogodnego, pozytywnego. Animacji nie mam nic do zarzucenia, także podczas jazdy na rowerze, choć oczywiście dałoby się to pokazać nieco lepiej. Tak czy siak grafikę uważam za jedną z zalet tego anime. Muzyka to w większości elektroniczne wstawki, które całkiem dobrze podkreślają niektóre momenty. Nie jest to jednak coś, co poraża unikatowym stylem czy pobudza do szukania ścieżki dźwiękowej. Strasznie spodobał mi się natomiast opening. Elektryzujący, dynamiczny, pobudzający do jakiejś akcji idealnie pasuje do takiego anime.

Nie ma żadnych wątpliwości, że Over Drive jest pozycją obowiązkową dla każdego, kto uważa się za fana wszelkiej maści sportowych anime (chyba że ma wyjątkowe uczulenie na kolarstwo). Jest to seria, która nie tylko dobrze pokazuje samą dyscyplinę. Jest to przede wszystkim historia o przemianie zachodzącej w człowieku, o tym, że nawet najbardziej niepozorna osoba jest w stanie dzięki ciężkiej pracy i silnej woli stać się kimś cenionym, nawet jeśli nie jest jeszcze w stanie stać się najlepszym (stąd moje słowa, iż nie jest to klasyczne anime „Od zera do bohatera”). Poza tym świetnie został pokazany duch sportu i uczucia związane z motywacją i marzeniami. Naprawdę nie pamiętam równie wyraziście i wspaniale nakreślonych emocji w anime sportowym. Właśnie dzięki takim zaletom jestem w stanie polecić to anime także tym, którzy nie uważają się za fanów sportu, chociaż oczywiście potencjalny widz musi odznaczać się co najmniej tolerancją w stosunku do tego typu rywalizacji.

Norbi, 25 września 2008

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: XEBEC
Autor: Tsuyoshi Yasuda
Projekt: Yuuichi Oka
Reżyser: Takao Kato
Scenariusz: Katsuhiko Koide
Muzyka: Kou Ootani