Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 6/10 grafika: 8/10
fabuła: 5/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

5/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 4,67

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 51
Średnia: 5,92
σ=1,86

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Norbi)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Night Wizard The Animation

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2007
Czas trwania: 13×25 min
Tytuły alternatywne:
  • ナイトウィザード The ANIMATION
Gatunki: Przygodowe
zrzutka

Ratowanie świata dzięki magii, a może nawet nieco więcej. Anime, które przez swoją prostotę nie może wznieść się ponad przeciętność.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Istnieje grupa ludzi, których wieczną misją jest ratowanie naszego świata przed nadchodzącą zewsząd ciemnością. Tychże właśnie wybrańców nazywamy Night Wizard. Niestety równolegle istniejący świat demonów, Rikai, nie rozpieszcza obrońców Ziemi, co rusz wysyłając zastępy złowrogich sił (Emulators) w celu spustoszenia naszej planety. Jednym z Night Wizardów jest Renji Hiiragi, którego poznajemy w czasie jednej z kolejnych misji, w których wcale nie pragnął uczestniczyć. Wolałby spokojnie siedzieć w szkole i nie obawiać się o to, czy zda do następnej klasy. Życie jednak nigdy go nie rozpieszczało, co potwierdza przydomek, jaki otrzymał: „Upadły człowiek”. Mniej więcej w tym samym czasie poznajemy nową uczennicę szkoły, do której uczęszcza także Renji. Jest to Elis Shihou i już pierwszego dnia wpada na nią Kureha Akabane przewodnicząca klubu astronomicznego. Jak nietrudno się domyślić jest ona dobrą przyjaciółką Renjiego, a także jednym z „czarowników”. Niedługo później okazuje się, że kolejnym zadaniem Renjiego jest ochrona Elis, posiadającej moce, o których dotąd nie wiedziała. Dzięki nim może wyczuwać obecność magicznych klejnotów (symbolizujących siedem cnót), a dzięki magicznej bransolecie, którą nosi od zawsze, może je także „składować” i wykorzystywać ich moc (najczęściej do obrony). Zebranie wszystkich siedmiu kamieni ma umożliwić otwarcie bram wymiaru Rikai, a przez to zniszczenie demonów. Nic więc dziwnego, że obrończyni Ziemi, Anzelotte, oddelegowała Renjiego i Kurehę do ochrony Elis, która stała się kluczem do uratowania planety. Od tej chwili ich głównym zadaniem jest odnalezienie reszty klejnotów, a dzięki temu cała grupka przeżyje wiele bardzo różnorodnych przygód. Pojawi się też parę tajemnic. Kim jest tajemniczy chłopak, Kirihito? Co tak naprawdę dają klejnoty? Tych parę zagadek nie zmienia jednak faktu, że fabuła nie jest niczym wyjątkowym.

Pierwotnie Night Wizard było grą jRPG, polegającą tylko i wyłącznie na przebijaniu się przez kolejne lochy, a zatem od fabuły nie powinno się oczekiwać zbyt wiele. I słusznie. Sam pomysł ze zbieraniem klejnotów jest co najwyżej średni i tak właśnie prezentuje się w anime. Tak naprawdę pokazana historia zwraca tutaj uwagę prostotą i dopiero, kiedy okazuje się, że zebranie wszystkich kryształów jest zaledwie początkiem czegoś innego, można to uznać za miłą niespodziankę. Zwłaszcza w końcówce postawiono bowiem na mniej lub bardziej nieoczekiwane zwroty akcji, przez co fabuła, choć mało skomplikowana, pod koniec potrafi dostarczyć trochę rozrywki. Wtedy też całkiem ładnie zarysowane zostaje to, na czym koncentruje się to anime (poza ratowaniem świata), czyli przyjaźń. Co warte podkreślenia, nie mamy tu wciśniętego na siłę wątku romansowego – i bardzo dobrze. Ponadto na plus należy zaliczyć to, że trzynaście odcinków zostało tak zagospodarowane, że zbyt wielu dłużyzn nie uświadczymy. Same misje natomiast niczym wyjątkowym nie są. Bohaterowie „rzucani są” w przeróżne miejsca, a w celu zdobycia klejnotu muszą uciekać się do różnych metod, ale wszystko to jest jakieś takie bez klimatu i mało wciągające. Niby ogląda się w miarę sympatycznie, ale poza końcówką niewiele fragmentów było w stanie wywołać we mnie jakiekolwiek uczucia. Skoro już jesteśmy przy klimacie, denerwowała mnie pewna niekonsekwencja twórców. Całość miała zadatki na całkiem fajny magiczny nastrój (czerwony księżyc wyglądał na przykład naprawdę sympatycznie), ale wszystko zostało zepsute przez parę dziwacznych i nikomu niepotrzebnych pomysłów. Przede wszystkim, zwłaszcza na początku, twórcy kompletnie bez powodu próbują rozładować atmosferę poprzez wspólny relaksujący posiłek lub naukę do jakiegoś tam sprawdzianu. Nie wiem, po co i na co to komuś było potrzebne. Poza tym takie zestawienie wątku ratowania świata z narzekaniem głównego bohatera, że on chce chodzić do szkoły, bo frekwencja nie pozwoli mu zdać do następnej klasy, teoretycznie ma być śmieszne, a jest po prostu w niektórych momentach żałosne. No i jeszcze jakby tego było mało, mamy przywódczynię demonów, która wszystko obserwuje przez coś zastraszająco podobnego do puderniczki(!). Gratulacje dla autora tego pomysłu.

Jako że Night Wizard to anime, w którym czarownicy tępią zło, nie mogło zabraknąć oczywiście walk. Te zostały zrealizowane zdecydowanie przeciętnie. Każda postać ma coś, co można by od biedy nazwać specjalizacją. I tak Renji włada „Mieczem Demonów”, Kureha dysponuje specjalną kuszą, a jeszcze inna przyjaciółka, Akari, ma do dyspozycji przerośniętą giwerę wystrzeliwującą wiązki bliżej nieokreślonej energii magicznej. Jak widać, typowej magii ze świecą można szukać, a i tak się nie znajdzie. Jak na dłoni widać za to chwyty typowe dla podobnych anime, w których walki odgrywają ważną rolę, za sprawą okrzyków w trakcie pojedynków. Prawie przed każdym atakiem postaci wykrzykują mianowicie nazwę techniki, którą właśnie wykonują. Inna sprawa, że niektóre z tych nazw są przeciętne do bólu i każdy, kto choć trochę interesuje się anime, RPGami lub choćby fantastyką na poczekaniu skleciłby lepsze. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze jedna rzecz, która mnie z początku wystraszyła. W tamtejszym świecie istnieje coś zwanego „Kaguya”. Jest to rodzaj innego wymiaru, z którego mogą korzystać tylko magowie. Działa to na takiej zasadzie, że można tam schować dowolną rzecz i w każdym momencie po nią sięgnąć. Już miałem przed oczami wizje walk, podczas których bohaterowie wyciągają ze wspomnianej Kaguyi przeróżne rzeczy, mogące im pomóc, ale na szczęście skończyło się tylko na wyciąganiu podstawowych broni lub jakże potrzebnych obiadków w trakcie misji.

Postaci są mniej więcej w podobnym typie, jak fabuła. To znaczy ich osobowości są raczej proste, bez szczegółowo nakreślonych wizerunków psychologicznych, ale potrafią okazywać uczucia w sympatyczny sposób i da się ich polubić. Poza tym, podobnie jak w przypadku fabuły, indywidualność charakterów ujawnia się dopiero pod koniec, kiedy całkiem ładnie ukazują swoje odczucia. Jak już mówiłem, nie należy jednak oczekiwać po nich wielkiego skomplikowania. Renji to taki twardziel w czasie walki, trochę ironiczny, ale nigdy nie zdradzający przyjaciół, Elis to nieco nieśmiała i zagubiona dziewczyna, Kureha jest raczej gadatliwa i energiczna, zaś Akari to, przynajmniej teoretycznie, typowa outsiderka. Jak widać, grupka w miarę standardowa, ale do tej prostej fabuły pasująca całkiem dobrze.

Ocena techniczna na tle reszty wygląda bardzo dobrze. Projekty postaci, mimo że nie należą do odkrywczych, są wykonane bardzo starannie, zwłaszcza przy odpowiednich zbliżeniach. Z tłami jest różnie, jedne bardzo ładnie budują klimat, inne nie zwracają na siebie zbytniej uwagi. To, co jednak najbardziej zwróciło moją uwagę, to świetnie dobrana kolorystyka. W tej kwestii naprawdę się postarano i bardzo duża część klimatu została zbudowana właśnie na bardzo wyrazistym doborze ostrych kolorów. Animacja jest wykonana starannie, choć na przykład walki nie obfitują w dynamiczne sekwencje ciosów. Muzyka jest dobrze dobrana do poszczególnych fragmentów, ale same kompozycje niespecjalnie zapadły mi w pamięć. Ocenę za muzykę podnoszą natomiast niezły opening oraz ending, który całkowicie mną zawładnął dzięki cudownemu klimatowi.

Ogólnie rzecz biorąc, Night Wizard to taki typowy przeciętniak. Oglądało się to całkiem przyjemnie, czasami nawet bardziej się wciągałem, ale kiedy przychodzi do oceny, to z czystym sumieniem więcej wystawić nie mogę. Od całości zbyt wieje banalnością i prostotą, zwłaszcza fabuły, choć oczywiście istnieje szansa, że dla kogoś takie nieskomplikowane poprowadzenie historii będzie miało swój urok. Całkiem sympatyczne zwroty akcji pod koniec niestety nie ratują całości. Jeśli ktoś szuka miłego, mało wymagającego anime do oglądania między innymi seriami, może jednak z ciekawości zobaczyć, a nuż się spodoba.

Norbi, 22 listopada 2008

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Hal Film Maker
Autor: Takeshi Kikuchi
Projekt: Eiji Abiko, Hiroyuki Ishida, Tomoyuki Shitaya
Reżyser: Yuusuke Yamamoto
Scenariusz: Ayuna Fujisaki
Muzyka: Tamayo

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Podyskutuj o Night Wizard na forum Kotatsu Nieoficjalny pl