Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Slayers Revolution

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    R
    Rkhatzar 5.05.2010 00:41
    krótko o recenzji
    nie słyszałem jeszcze tak głupiego określenia jak stara kreska – zwłaszcza w użytciu wartościującym, to mi przypomina trochę porównywanie pięknych komiksowych grafik w stylu Monkey Island z jakimś 3D.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Pawonashi 11.09.2009 23:45
    Szczerze nie jest najgorzej
    Po recenzji i wielu komentarzach sądziłem, że jako 17 letni fan anime będę podobnie krytykował Revolution, ale nie – podobnie jak reem od razu wziąłem się za obejrzenie wszystkich serii (z czasów RTL7 niewiele zapamiętałem) razem z młodszym rodzeństwem (brat 7 lat, siostrzyczka 3 ^^) i dobrze się bawimy. Animacja mi się podoba (animacja, zaś odświeżony wygląd postaci, przede wszystkim Liny i Xellosa już mniej), jak nie pośmiać, to chociaż uśmiechnąć się można (np. Lina mimo wszystko miała powód, żeby wejść do tej twierdzy na drodze… niby i marny, ale ze zranioną dumą to by raczej spokojnie nie odeszła). Czasem tylko drażni mnie brak oryginalnych pomysłów… no bo… bez przesady! Kiedy ktoś miałby uwięzić duszę Rezo?! Albo Zannafar Kontratakuje… a skoro przy kontrataku mowa, to jest też wyraźny sygnał, że Gwiezdne Wojny są lubiane i przez twórców Slayers, o czym napisał już Sliwa , Tellia Kallisto.

    Poza tym, to wciąż są Magiczni Wojownicy :) Może i nie są doskonali, ale to wciąż dobre połączenie fantasy i komedii. I powiadam wam – moim zdaniem seria Try wypada słabiej od Revolution. No i szczerze mówiąc, najlepiej oglądać albo z młodszym rodzeństwem albo ze znajomymi, którzy lubią komedie, bo dla mnie oglądanie komedii samemu to ostateczność :D
    Odpowiedz
  • Vitek85xxx : 8.08.2009 23:23:36 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    reem 19.07.2009 01:44
    seria spoko
    Mi również seria bardzo się podobała. Nie rozumiem waszych zarzutów. Proponuje obejrzeć wszystkie serie pod rząd tak jak ja to zrobiłem. W ogólnym rozrachunku try wychodzi najsłabiej. W revolution nie podobało mi się jedynie to w jaki sposób znikał Xellos :P
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Keitaro 18.07.2009 12:04
    Jestem wielkim fanem Slayers, oglądałem to anime wiele razy. Jednak tą pstatnią serię, na która również czekałem z niecierpliwością, wywaliłem po obejrzeniu 2,5 odcinka.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    Lilya 27.06.2009 17:49
    Zawód
    Niestety, ale muszę zgodzić się z recenzją. Te seria im poprostu nie wyszła. Nie ma tego ducha, który był kiedyś i sprawiał, że Slayersów oglądało się z przyjemnością. Poza tym cała fabuła wydaję się błaha w porównaniu do starych serii. Niestety, ale nie polecam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    Grzesiek 28.05.2009 14:33
    To najlepsze serie!!!!!!!!
    Wycięto wycieczkę osobistą Uważam, że Slayers Revolution i Slayers Evolution­‑R są najlepszymi seriami… Przecież są super. Nie mam pojęcia czemu tak narzekacie. A fabuła też jest good.
    Odpowiedz
  • Lina : 27.03.2009 19:34:17 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Cya 24.03.2009 17:30
    jakie to straszne...
    Ja jestem jeszcze bardziej zawiedziona niż autorka recenzji, bo nawet grafika mi się nie podobała. Z półprofilu większość postaci wygląda, jakby szczęka kończyła im się gdzieś hen daleko od twarzy, poza tym wszyscy wydają się jacyś... dosłodzeni.
    Fabuła była tak potwornie kiepska, że musiałam dwa razy upewniać się, że to na pewno koniec. Nie wierzę do tej pory. A Pokota, który ponoć jest jedynym plusem, doprowadza mnie do załamania nerwowego – jako bohater jest jak dla mnie zbyt wkurzający. Miałam nadzieję, że przed końcem  kliknij: ukryte  Jeśli mam być szczera, to najlepiej wypadł dla mnie Gourry… -_-
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ikebana 10.02.2009 17:01
    -_-'
    Zgadzam sie z poprzednikami na temat fabuly, kreski, postaci w 100%, jednak przebrnelam przez te 13 odcinkow w nadziei, ze cos sie zmieni na lepsze, ale niestety…

    Przeczytalam pierwszy rozdzial Evolution­‑R, ktory naprawde mi sie spodobal, zakonczyl sie naprawde interesujaco i ze zniecierpliwieniem czekam na kolejny ;] Dlatego z zaciekawieniem czekalam na anime…
    Teraz jestem po 4 odcinkach SE­‑R i co? Kolejne rozczarowanie! Nie pisze dlaczego, po prostu kontynuacja poszla sladem poprzedniczki – czyli porazka na calej linii ;( to dopiero poczatek, w duchu licze, ze scenarzysci w koncu przejrza na oczy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Khel 16.01.2009 21:46
    Zawiedziony
    Cholera… starsza kreska bardziej mi pasowala. W ciagu niecalego tygodnia obejrzalem trzy poprzednie serie, teraz zaczalem czwarta i…. musialem zobaczyc recenzje, bo cos mi nie gralo. I teraz wiem co. Ta seria jest po prostu do niczego. Bohaterowie nie wspieraja sie, Lina gada cos o czasie antenowym, a jakis kolo chce ja aresztowac za to ze jest Lina Inverse.. Bezsens! Mocno sie zawiodlem, a dalsze odcinki nie zapowiadaja sie najlepiej.. Szkoda.. a tak chcialem sie dobrze bawic z nowymi Slayersami :(
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Diablo 27.12.2008 19:16
    a mi się podobało
    Dochodzę do wniosku, że ja jakiś dziwny jestem, bo mi się tam najnowsza części slayers bardzo podoba. Owszem żaden ideał, ale tak czy siak bardzo dobrze się je ogląda. A i nie zgadzam się z zarzutami, o tym jako postacie jęczą że nie mogą sobie dać rady z Xellosem. No bo notabene faktycznie nie mają szans. Jakby nie patrzeć Lina i sprzątnęła  kliknij: ukryte A na Xellosie wrażenie nie zrobiłby pewnie nawet wzmocniony DragonSlave. Notabene jest 3 Mazoku jeśli chodzi o potęgę. Żeby znisczyć Xellosa trzeba by użyć pewnie Giga Slave, ale po wydarzeniach z Nexta Lina raczej nie użyje tego zaklęcia…

    Ukryto spoiler.
    Moderacja
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Sansana 25.12.2008 01:05
    Oglądając miałam wrażenie, że autorzy zupełnie zapomnieli co robila Lina i jej drużyna we wczesniejszych seriach. Po wcześniejszych czynach jakich dokonała drużyna Liny Inverse moglibyśmy się spodziewać, że bohaterowie w nowej serii będą musieli stawić czoła conamniej samej Pani Koszmarów, a okazuje się, że  kliknij: ukryte 

    Pomijając ten fakt, w samej serii nic nie wzbudziło u mnie większych emocji, z wyjątkiem irytacji. Biorąc pod uwagę niespójność i tak słabej fabuły oraz brak choćby jednego ciekawego wątku  kliknij: ukryte  , nie polecam Slayers Revolution nikomu. Zamiast tracić czas na oglądanie 13 odcinków tego anime lepiej pójść na spacer czy poczytać książkę – napewno będzie to bardziej satysfakcjonujące.
    Odpowiedz
  • juki : 21.12.2008 17:47:47 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Sliwa , Tellia Kallisto 21.12.2008 15:34
    Ech...
    Co tu się będę dużo rozpisywał, kilka baboli których chyba nikt jeszcze nie wymienił :

    - Lina walczyła już z Zanaffarem i pokonała go w pierwszej części Slayers podczas walki z kopią Rezo – a tutaj w Revolution nie wiedziała jak go pokonać i kim on jest…

    - Pokota i Hikari no Ken – skąd go niby wziął jak miecz przed oddaniem „olbrzymom” (tym co pomagali Linie zabić Darkstara w serii Try) był w rękach rodziny Gourry'ego – chodzi mi o niespójność czasową.

    - Gioconda (chyba tak to się pisało) – czy ona czasem nie była już gdzieś w jakiejś poprzedniej serii ? Jej twarz wyglądała dość znajomo, chyba to było w pierwszej części gdzie Lina miała wyjść za mąż w zamian za złoto.

    - Rezo i jego pomysł z ciałami zastępczymi…
    Diclus dostał ciało „szarego” tygrysa (ciekawe czy to jakiś mix białego z czarnym – albinotyczny + melanistyczny) a Pokota ciało pluszaka… ? W ogóle skąd Rezo wziął pluszaka LAWL! w sumie tygrysa też nie wiem skąd wziął ale on jeszcze jakoś wygląda.

    - Flagoon – Niby kiedy to drzewo zniknęło? (czy może to było w innym mieście?) W ogóle lol jak ni to z gruchy pietruchy Pokota wyciąga z kiejdy seeda i hoduje drzewo by wciągnąć aurę Zanaffara – powtórka z pierwszej części…

    Teraz powtórzę to co reszta :

    - Nic nowego… no może poza Zuuma i jego „specyficznym” stylem walki.

    - Nieudolna próba skopiowania „charakteru” bohaterów z poprzednich części i na siłę upchnięte tam jakieś nowe elementy (np myślący Gourry).

    - Fabuła jest QPA, darowali by sobie już to ciągłe ratowanie świata bo to nudne ffs. Co więcej czołg w kształcie żółwia, krowy… a co będzie next ? Chomikotank T70 z działem 120mm i wyrzutnią rakiet typu Cruise??

    - W ogóle co za zwała z tym motywem -> Diclus ma czerwonego miecza (tak miecza więc się nie czepiać) a Pokota niebieskiego… Nie przypomina wam to takiej wielkiej serii Lucasa? Podpowiem ,że zaczyna się od Star…

    Dobra koniec jechania po Slayersach bo źle mi z tym, to moje ukochane anime, dałbym sobie uciąć kawał dupska za nie (no to bym stracił oba pośladki lal).

    Recenzentka trochę przesadza w niektórych rzeczach np walka, że nie potrafią się zgrać i nic nie robią i twierdzi ,że to nie logiczne.
    A właśnie ,że jest to logiczne bo jaki sens rzucania zaklęć w coś w co ma total immune na to i robić niepotrzebne zamieszanie jednocześnie utrudniając robotę Gourry'emu.

    Zastanawiający jest dla mnie fakt dlaczego „pisofszity” większe niż „to”, są uważane za ambitne tytuły… np Touka Gettan czy inny crap.

    Od strony technicznej niema się specjalnie do czego przyczepić, animacja nie stoi na jakimś super wysokim poziomie ale jest płynna i podczas walki nic się nie rozłazi, do tego zadbano też o szczegóły.

    Muzyka – poza opening'iem i ending'iem (które imo są niezłe) niema nic nowego (zwróćcie uwagę na podkład podczas walki z Zuuma lub Zanaffarem – to samo leciało jak Lina walczyła za pierwszym razem z kopią Rezo i Zanaffarem) , uwspółcześnione stare utwory, dźwięk jest czystszy, nic nie sapie nic nie charczy etc.

    Reasumując:
    Nie polecam tego anime nikomu, niema sensu, „nowi” nie będą rozumieć o co się rozwodzi a „starzy” fani serii co najwyżej się zawiodą i będą żałować ,że to obejrzeli.

    Mnie ogólnie się podobało ale nie przez wzgląd na fabułę czy muzykę... miło było raz jeszcze móc zobaczyć Line , Gourryego , Zelgadisa , Xellosa, Amelie i usłyszeć te same głosy co kilka lat temu kiedy ostatni raz oglądałem Slayers. Wspomnienia wracają.

    Jak dla mnie 5/10 (przeciętniak z dużą ilością wad, nie wyróżniający się z tłumu)to sobie zasłużyło to anime.

    P.S.
    Miejmy nadzieje, że ten kto wymyślił scenariusz tym razem weźmie pod uwagę opinie widzów i zrobi coś porządniejszego…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    czaczi87 15.12.2008 01:12
    Padaka
    Autorzy za to co zrobili z ostatnią serią Slayers zasługują na lincz. Fabuła jest absurdalna, humor nie ten sam, postacie płaskie jak deska (większość po prostu stoi z boku i co jakiś czas sili się na nic niewnoszący komentarz) i ogólnie debilizm wypełza z każdego kąta ekranu. Wszystko się sprowadza do tego, że Lina się dużo wydziera, pokemon się dużo wydziera, Amelia się dużo wydziera, Zelgadis stoi jak kołek i Goury się wydziera, że chce jeść albo, że nie ma dobrego miecza – tak wyglądają wszystkie dialogi w Revolution.
    Co więcej, autorzy mając 13 odcinków pozwolili sobie na zrobienie z połowy zapychaczy nic nie wnoszących do fabuły. Tak właściwie to fabuły tu nie uświadczymy, gdyby drużyna nie wydzierała się, bezczynnie debatowała i ogólnie pierdziała w stołki to głownego bossa (btw. wziętego z odzysku) rozwaliłaby w 2 minuty.
    Ech, absurdów i niescisłości jest tu tyle, że szkoda gadać więc może powiem coś o plusach Revolution. Po pierwsze opening i ending są bardzo przyjemne do słuchania i ogólnie warstwa dźwiękowa jest na przyzwoitym poziomie. Grafika, może oprócz dziwnego zniekształceni twarzy postaci, też nie jest zła. Eee, z plusów to tyle…
    Reasumując, Slayers Revolution jest do d… :) Zakończenie wskazuje, że raczej będzie następna część więc mam nadzieję, że tym razem autorzy wysilą się na jakąś sensowną fabułę i dialogi. Mam także nadzieję, że przywrócą bohaterom ich dawne jakże barwne osobowości i… wywalą tego pokemona z drużyny – taki bohater może zaistnieć w jednym odcinku, nie w całej serii.
    Moja ocena 2/10. Żal.pl
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    motoka88 14.12.2008 15:16
    Gdzie się podziali tamci Slayersi?
    Niestety, autorka recenzji ani trochę nie przesadza. Ze starych Slayi nie zostało nic, może poza dobrą stroną muzyczno­‑dźwiękową i świetnymi voice actors.Człowiek siedzi przed tym Revolution i cały czas zastanawia się, gdzie się podziała dawna werwa jego ulubieńców. Linę i spółkę dotknęła chyba skleroza, a przynajmniej tak się zachowują. Generalnie jestem zrozpaczona, że anime, od którego zaczęła się moja wielka przygoda z japońską popkulturą, zostało tak potraktowane. Ale jak to się mówi: „Alleluja i do przodu”. Może jeszcze Revolution wyjdzie na ludzi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 10.12.2008 13:05
    szczerze jestem niezadowolony z nowego dzieła, mało odcinków, akcja na poziomie przeciętnej serii anime, kreska czasami aż drapała po oczach, no i jedno wielkie nieporozumienie, wszystko miało kręcić się wokół Xellosa, a tu /ogólne rozczarowanie/...

    można obejrzeć ale to jest seria po której nie powinno się spodziewać niczego specjalnego.

    Wycięto wulgaryzm, proponujemy wyrażanie dezaprobaty w bardziej cenzuralny sposób – zmęczona Moderacja
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Cassy 7.12.2008 21:43
    SR
    No ok, moze ta czesc podobalaby mi sie, gdybym ogladala ja w tym samym czasie, co poprzednie serie, ale niestety… Zbyt infantylne, dopracowanie postaci zerowe, ogladajac co chwile przewijalam do przodu w nadziei, ze wydarzy sie cos zaskakujacego, coz, nie mozna miec wszystkiego ;P Moze zmniejszyli srednia wieku ogladajacych do lat 5­‑10? Bo dla starszych to sie zdecydowanie nie nadaje.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Mana 5.12.2008 18:05
    Nie jest dobrze, ale też nie tak źle!
    A ja nie widziałam starych Slayersów i gdyby nie nowa seria, to pewnie bym nie obejrzała,bo się jakoś zabrać za to nie mogłam, choć planowałam. Udzielił mi się jednak entuzjazm starych fanów. Przed emisją Revolution obejrzałam wszystkie 3 serie i wpadłam na amen. Pierwsze odcinki (prócz 3) bardzo mi się podobały, ale potem traciłam wiarę, wydawało mi się,że nic poważnego nigdy się dziać nie zacznie (choć,przyznam,że oglądajac poprzednie serie też odczuwałam taką irytację, lubię bardoz komedie,ale jeśli fabułę daje się zamknąć w sześciu odicnkach,a pozostałe 20 to zapychacze,to goume ! Można to przecież wymieszać ! ). Zaczęlo się dziać. Potem znów fabuła na siłę. Rezo ? Znów ? Jaka waza ? Wątek Ozel całkiem nie trafiony. Fajnie, że wykrozystali Zuumę (który powinien się pojawić w seri Next), ale klimat gdzieś im uciekł. Pokonanie Zanaffara też mnie załamało. Co im się stało z pamięcią ? Anime miało potencjał,ale został zmarnowany..niemniej nie żałuję czasu spedoznego przed ekranem. Podobał mi się wątek Taforashi i czekam na jego rozwikłanie. Ba, wygłoszę herezje ,ale bardzo,bardzo polubiłam Pokotę. Skojarzenia z pokemonami szybko odłożyłam na bok. Było też klika naprawdę śmiesznych odcinków,w któryhc można było wyczuć dawnych Salyersów (chocby odcinek 8,w zamku z Wiserem i Xellosem knującymi rpzeciw Linie, czy jak Amelia i Pokota walczyli z fałszywym czołgiem ).

    Grafika mnei drażniło. Była odnowiona,zgoda,ale kolory przesycone. Nie mogli zostać przy dawnej gamie ? No i design Zela tak eni bardoz, Xellos stracił an urodzie, Lina i Amelia maja powykręcane podbródki…

    Openning i ending z miejsca mnie podbiły.

    Nie czuję się usatysfakcjonowana,ale chcę więcej…i zstanawia mnie; jest tyle postaci, które sie nie pojawilo,tylke niewykorzystanych watków z powieści…czemu twórcy nie chcieli tego wykorzystać !?
    Odpowiedz
  • cancel : 5.12.2008 12:33:19 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 3.12.2008 19:35
    Źle. Nawet bardzo źle...
    Czekałem na to anime, nawet z pewnym, że tak powiem optymizmem, który nie minął nawet po dwóch pierwszych odcinkach, dość średnich zresztą. Po ich obejrzeniu byłem pewien, że całość się jeszcze rozkręci: przeciwnie. To były najlepsze momenty tej serii. Potem było już tylko gorzej, aż tak źle, że odpadłem od serii przy siódmym epizodzie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ryuki25 3.12.2008 12:20
    SR
    Przed obejrzeniem Revolution zabrałam się za wcześniejsze serie przy znajomości także mangi. Tak więc miałam bardzo świeżo cały tytuł i również jak vangod nie widziałam większej różnicy o.O Jednak nie jestem jakimś wielkim fanem Slayers.

    Jedyne co mogę zarzucić tej części to niepotrzebne cofnięcie się z fabułą z powodu tego pojawiły się ogromne dziury, które zostały wyłapane w recenzji. Ten wątek z Zanafarem powinien być w Next nie teraz. Sama nie wiem dlaczego twórcy go wycieli wprowadzając trochę nudnawą historię o nieśmiertelnym. Moim zdaniem powinni zrezygnować z całego tego wątku i nie „ożywiać" przy okazji Rezo. Revolution wyszło by o wiele ciekawiej gdyby miało charakter Try czyli całkowicie samodzielnej historii. Jednak zrobili jak zrobili przez co było sporo sklerozy.

    Moim zdaniem twórcom się udało utrzymać charaktery głównych bohaterów. Postacie drugoplanowe były jak na razie takie sobie ale jeszcze może się to zmienić w kolejnej części. Pokotę polubiłam^^ przez jego seiyuu non stop mi się z Black Starem kojarzył. Inspektor czasami mnie wnerwiał ale na pewno nie bardziej niż Martina( zepsuła mi oglądanie nexta ). Co do pracy zespołowej, to Slayers jakoś wyjątkowo rozbudowanej jej nigdy nie mieli. W końcu oprócz finału Try zawsze złych pokonywała Lina. Więc i tu Revolution jakoś wyjątkowo nie odbiega od reszty.

    Grafika nie była porażające ale nie oszukujmy się w Slayers nie słynęli z dopieszczonej grafiki czy animacji, nawet w tamtych czasach. Mogę jednak ponarzekać na kilka drobnostek takich jak teleportacja Xellosa( taka różowiutka ) czy zmieniający się wygląd postaci w zależnie od ustawienia kamery. Aczkolwiek nie psuło to przyjemności z oglądania. Muzyka w większości pochodziła z starych serii, opening średnio mi podszedł o wiele lepiej spodobał mi się ending.

    Podsumowując dla mnie Revolution jest ok. Na pewno nie dorównuje mojej ulubionej części, którą jest Try ale za najgorszą również ją nie uważam. To seria zrobiona głównie pod fanów, którzy umieją wybaczyć dziury fabularne i przymknąć gdzieniegdzie oko. Jak na powrót po tylu latach nie jest wcale tak źle.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    vangod 3.12.2008 10:17
    Anime świetne - ten sam poziom co wcześniejsze serie
    Uważam że anime było udane. Zachowano klimat poprzednich serii.
    Ze zdaniem recenzentki się nie zgadzam, ale każdy ma prawo do swojej opinii.
    Chyba każdy kto tu komentuje chciał żeby anime było dużo lepsze od poprzednich sezonów. Co prawda lepsze nie jest, ale im dorównuje więc to co piszą w komentarzach jest nieprawdą.
    Twórcy za wszelką cenę chcieli upodobnić tą serię do poprzednich co im się udało. Jedynie główny stworek trochę denerwował.
    Ale to kwestia przyzwyczajenia.
    Za recenzję ocena 1/10, a za anime 8/10.
    Odpowiedz
  • kakeshi : 3.12.2008 07:48:25 - komentarz usunięto
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime