Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Medalikon 2017 - konwent

Komentarze

Kurozuka

  • Avatar
    R
    Yuu 12.11.2011 11:48
    źle napisana recenzja
    krew mnie zalewa, gdy ktoś zdradza przebieg któregos z odcinków, a tutaj recenzet na samym początku opisuje wszystkie wydarzenia z pierwszego odcinka przez co cały efekt tajemniczości został brutalnie popsuty. Nie jest to anime którego nie możnaby było trafnie opisać nie zdradzając istotnych szczegółów, tak więc tym bardziej tego nie rozumiem. Kiedy czytam recenzje jestem ciekawa ogólnikow – o czym jest anime, jaki to gatunek, a nie tego co się konkretnie wydarzy!
  • Avatar
    A
    Lyneel 23.09.2011 23:15
    o raju...
    Potwornie dziwne to anime… Co nie znaczy, że jest oryginalne, choć ostatecznie kilka wyjątkowo wynaturzonych scen czy koncepcji pewnie można by tak nazwać.
    Wiele dobrych uwag już padło, więc ja ograniczę się do pochwalenia muzyki, kilku efektów wizualnych i może ostatnich, ale naprawdę ostatnich minut serii, które mogły podsunąć na myśl absurdalną, ale ciekawą historię (niestety nie w tym wydaniu). Inna sprawa, że trzeba uprzednio przetrwać długie minuty prania mózgu, utonąć w rzece krwi (patrząc choćby na ostatni ep, to dosłownie) i przeżyć wysyp błędów, które tryskają z ekranu równie obficie co wspomniana hemoglobina…
    No i teraz trudno to ocenić – zastanawiając się, czy pokazać przez ocenę szkodliwość serii, bo taka wydała mi się miejscami, czy docenić stosunkowo dobrą oprawę wizualną i muzykę? -.-
  • Avatar
    A
    marheva 28.03.2011 23:47
    "Show, don't tell"
    Japoński zaśpiew, szorstkie mocne intro, twarde przejście od jakiejs współczesnej epoki do czasów walk samurajów z demonami (?), w których pojawiają się już przebłyski wysmienitej choreografii walk, potem banalnie intrygująca nieznajoma(Kuromitsu) i szczypta psychodeli – tak nas wita Kurozuka w pierwszym odcinku.
    Niezly mash­‑up, ktory z miejsca zarobil u mnie kredyt zaufania.
    Nie ma watpliwosci, ze forma w tej serii bedzie wiodla prym, ale kryje sie w tym wszystkim jakis prosty, ale interesujacy pomysl.

    Montaz chaotycznych wstawek z roznych epok sprawia wrazenie jakby wszystko dzialo sie jednoczesnie w kazdej z nich. Wiele wydarzen z poczatku niezrozumialych zostaje predzej czy pozniej zaadresowanych, czasami jedno­‑zdaniowa wskazowką, innym razem obszerniej, ale ogolnie oszczednie dawkujac informacje, pozostawiajac wiele miejsca na domysly. Wlasnie w tym bym sie dopatrywal zrodla suspensu tej serii – owszem tworcy prowadzac historie przechodza od A do Z pomijajac wiele liter, ale alfabet przeciez znamy, wiec mozna pominac oczywistosci i wcale nie traktowac tego jako fabularnych dziur (do wiekszosci 'przeskokow' mozna dopasowac kilka podanych wskazówek lub dowymyslic sobie cos samemu, why not?).

    Kazdego bohatera, ktory sie pojawia mozna okreslic nawet jednym zdaniem, ale kazdy w tej historii ma swoja rolę. A ze sie wewnetrznie nie zmieniaja? A dlaczego mieliby sie zmieniac, jesli sa determinowani wewnetrznie lub zewnetrznie do bezwzglednego realizowania swojej roli az do samego konca. Mimo ze kazdy nastepny krok zbliza do celu to jest okupiony coraz wiekszym kosztem, dotyczy to przede wszystkim glownego bohatera (niesmiertelny, ale nie taki znowu niepokonany, ponadto kazdego mozna szantazowac dostepem do informacji). Szkoda w tym momencie miejsca na spojlery, ale każda postac, ktorą Kuro spotyka ma swoj udzial w calym procesie.

    Owy determinizm sam w sobie niesie tragizm – prosta, dobrze podana rzecz podstawą dramatu:)

    A podanie to jest okraszone „dobrej jakosci krwia”, czyli przemoca bezpretensjonalna, ale nie wulgarną. Jak ktos walczy to over the top, ale w stylu, ktory jest przyjemny w odbiorze – nasycony postmodernistycznymi, ale roznorodnymi dodatkami ala np. Matrix czy nieraz milo zaskakujace kolejne instancje przeciwnikow. Muzyka ladnie ilustruje wydarzenia na ekranie, chociaz poza wejsciowka niewiele z niej zostaje w pamieci. W calosci przyjemnie sie te formy pochlania, a niewiele jest takich w sam raz ostrych anime­‑acji.

    Ostatnią rzeczą jest kompozycja tej serii – obejrzalem calosc jednym ciagiem i bylem pod wrazeniem. Nielinearnosc fabuly przebijala sie w pozniejszych odcinkach juz tylko niesmialo, ale za to juz w pelniejszym kontekscie i nadajac wydarzeniom nowy sens. Nie pamietam wielu 'przeblyskow' Kuro, ktore zostalyby zapomniane w pozniejszych odcinkach.
    Do tego autor zinkorporowal na koniec intro(majace przypominac co bylo w poprzednim odcinku) klamrujace wydarzenia w jednym miejscu, pozostawiajac jeszcze miejsce na epilog, ktory byl bardzo satysfakcjonujacym finalem.
    Tetsuro Araki doskonale wiedzial co chce przekazac:)

    Nie musze sie silic na obiektywizm, zeby doszukac sie ew. wad tej produkcji – ich wiekszosc ujeta zostala w recenzji podniesiona przy tym do kwadratu negatywnymi, subiektywnymi odczuciami autorki (znowuż to właśnie te skrajne recenzje są najbardziej zachęcające).
    Poza tym jeden odcinek byl wyraźnie mętny i nie pasowal do reszty (9ty).

    Anime jest tak dobre, ze gdybym umial napisalbym do niego recenzje;)

    Zdecydowanie moge polecic te serie fanom Shigurui, Afrosamuraja, 100 stories, Vampire Hunter D, Hellsinga czy nawet Sin City Franka Millera.
  • Avatar
    A
    Hilla 22.09.2010 21:46
    Nie rozumiem was
    Jeżeli uważacie, że każde anime musi być wesołe i mieć sens, to przykro mi. To anime trzeba zrozumieć i do niego dorosnąć. Najlepsze jakie widziałam. Manga tez dobra.
  • Avatar
    A
    Saper 17.06.2010 09:21
    Fajnie się zaczyna a potem jest kaszana
    Początek wciąga, do połowy seria daje radę ale już potem zaczynają się mnożyć głupoty czego ukoronowaniem jest wyjaśnienie przyczyny zaników pamięci głównego bohatera. Do ostatniego odcinka wierzyłem, miałem nadzieję że to anime ma jakiś ukryty sens który się objawi w finale ale to co spotkałem sprawiło że poczułem się głupszy po obejrzeniu tej serii…

    W pewnym sensie powiedziałbym że pomysł na fabułę jest podobny jak w higurashi – główny bohater jest zawieszony w czasie i ciągle musi zaczynać od nowa swoją wędrówkę ale tutaj zamiast jakiegoś sensownego przekazu celem było pokazanie napierdalanki z vampirem w różnych epokach i nic więcej…
  • Avatar
    A
    Jurand 25.02.2010 21:16
    Kiepściutko...
    Spodziewałem się czegoś więcej po tym anime , niż takiej sobie grafiki i braku spójnej fabuły. Przeskoki pomiędzy scenami dopełniły czarę goryczy i skończyłem tą serie po wielu odcinkach Cierpień (Mam tu na myśli siebie , bo musicie wiedzieć . że zawsze kończę to co zaczynam).
  • Avatar
    A
    Vitek85xxx 22.01.2009 12:31
    Hmmmm mieszne uczucia
    obejrzałem kilka odcinków i sie zawiesiłem….takie sobie….
  • Avatar
    A
    Bastete 14.01.2009 11:04
    uuuuu do zaorania
    A spodziewałem się dobrej serii. Pierwszy epek zrobił niezłe wrażenie – tajemnica, mroczny klimat, sporo krwi, dobra animacja, etc., ale im dalej tym gorzej, bo to anime nie ma nic totalnie do zaoferowania. Płytkie postacie i raczej większość bez lub tylko z połową mózgu, denne nic nie wnoszące dialogi, pusty i źle (a raczej w ogóle) przedstawiony świat, denerwująca z czasem animacja, klimat tajemnicy zmienił się w jakąś fabularną sieczkę.

    Nie wyszło im, oj nie wyszło. 4/10
    • ANTek 14.01.2009 12:50:54 - komentarz usunięto
  • PALESTYNA 9.01.2009 19:14:55 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    wladek 9.01.2009 19:12
    sSs
    obejrzalem i jestem pod wrazeniem. a tym ktorym sie niepodoba to bardzo mi przykro ale przeciez macie naruta. kuro w pytke jest troche tepy ale fajnie tnie ludzi XDD
    • tegami 13.01.2009 21:16:53 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Kuro 8.01.2009 12:18
    O co chodzi z tą recenzją?
    Anime bardzo gobre, więc nie mam pojęcia dlaczego taką słabą ocenę dostało. Trudno znaleść lepsze w 2008r.. Jak ktoś jeszcze nieoglądam, to polecam nieczytać tej recenzji, a zassać Kurozuke.
    • Philip 14.06.2009 19:57:31 - komentarz usunięto
  • JAsiO` 8.01.2009 12:08:33 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Fors 7.01.2009 23:49
    xx
    Aaaa ... oglądałem ten tytuł zaciekle, myślałem że będzie coś w stylu Haruhi, odcinki pozmieniane itp, walki fantastyczne, ale tak jak napisał autor recenzji >< szlag by mógł mnie trafić bo za uuuj nie wiem ocb ... raz jest tu raz tam, tu kogoś sieka, tu ktoś ginie niby tragizm, ale 0 odczuć >_< Kurozuka se leciała w kulki nie wiadomo dlaczego .... koniec do pupy i w ogóle z 1 odcinka który był zaajeb .... stało sie to flakami w oleju. dziękuje :>
  • KKnD 7.01.2009 22:49:43 - komentarz usunięto
  • Dżak 7.01.2009 20:07:51 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Illayvser 7.01.2009 15:22
    heh
    Cóż, szkoda, że taka niska ocena; bo uważam – mimo Wszystko – że to anime jest jedną z lepszych pozycji ubiegłego roku..
  • Avatar
    A
    ursa 7.01.2009 08:01
    krew wszystko zalała
    ... co nie wzbudziło zresztą żadnych większych emocji. najstraszniejszą rzeczą były bez wątpienia nie kwiaty i hektolitry hemoglobiny (co za strata z punktu widzenia wampira), lecz dolne odnóża części postaci, które żadną miarą nie miały prawa ich nosić ;/ aha, i nijak niepasujący wariacki śmiech jednego z bohaterów na koniec. a miał szansę na bycie kimś ciekawszym niż bezbarwny cień Dantego… grafika nawet mi się podobała, choreografia walk też, design postaci mniej (usta Kuro! uee). bohaterowie… chyba drugoplanowi mieli więcej charakteru niż główni ;] zakończenia ni w ząb nie rozumiem. dało się co prawda obejrzeć, ale nic więcej…
  • Avatar
    A
    tegami 4.01.2009 18:52
    żal, żal i jeszcze raz żal. po pierwszych 3 odcinkach myslalam ze pojawilo sie jakies fajne, powazniejsze anime ze sliczna animacja. niestety srogo sie zawiodlam, nawet w przypadku animacji (ech te czerwone kwiaty w 3D). Postaci sa beznadziejne. zwiazek kuromitsu z kuro jest tez jakis dziwny. ani to milosc ani pozadanie. w zasadzie, co kuromitsu mogla czuc do kuro? zastanawia mnie to troche po tym jak go traktowala czasami. (chociaz ciezko mi w ogole cokolwiek powiedziec o ich zwiazku oprocz tego ze  kliknij: ukryte )
  • Avatar
    A
    would 4.01.2009 10:55
    szkoda
    Kiedy zobaczyłęm, że to madhouse liczyłem na coś dobrego. niestety zawiodłem sie niezmiernie. fabuła jest pozbawiona sensu. postaci płytkie, naiwne. nie mogłem dokończyć. A Madhousa znam nie tylko z ich „mad” filmów, ale tz z Hanada shonen­‑shi np