Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Animatsuri 2017 - konwent

Komentarze

Uchuu Kaizoku Captain Harlock

  • Avatar
    A
    Rysio 15.06.2016 19:03
    Serial na czasie
    Powiem tak, zobaczyłem ostatnio 10 pierwszych odcinków i masakra po prostu, w dobie kryzysu imigracyjnego, ogólnego rozbawienia, korupcji i negacji rzeczywistości przez władze, aż dziwię się że ten serial ma +-40 lat. Tematyka jest dziś bardzo aktualna. Np. Tadashi Daiba, który dostał 20 lat za mówienie że jego ojca zabili kosmici, których oficjalnie nie ma i nie stanowią zagrożenia. Zignorowanie zniszczeń wywołanych przez kulę itp.
    • Avatar
      adm. Rihiter 6.06.2017 23:32
      Re: Serial na czasie
      Świetne obserwacje :-) Rzeczywiście, seria stała się ostatnio bardzo aktualna, bardziej niż powiedzmy była 15 lat temu…
  • Avatar
    A
    Grisznak 3.04.2013 10:51
    Zwiastun nowego Harlocka, w całości w CG. Stężona epickość, jak w zachodnich produkcjach, mundury jak w Star Wars, ale gdzieś tu cały romantyzm ginie, przynajmniej w moim odczuciu.
  • Avatar
    A
    Gacek 21.06.2009 14:29
    Ratowanie swiata czyli... ewentualny jego brak
    W koncu ktos postawil na bohatera,ktory ma w bardzo powazanym miejscu ratowanie swiata a interesuje go tylko dane slowo ewentualnie rozstrzelanie pewnych irytujacych „osobnikow” wchodzacych mu w droge. Po ogladnieciu innych „migawkowych” serii o Harlocku to smialo mozna powiedziec,ze tylko Legend of Galactic Heroes ewentualnie Crest of the Stars/Banner of the Stars jest w stanie z Hatlockiem konkurowac.
  • Avatar
    A
    adm. Rihiter 28.02.2009 01:08
    Recenzja, którą komentuję, mi się podoba i zgadam się z większością treści w niej zawartych. Wydaje mi się, że oddaje serii to, co jej się należy.

    Ja osobiście jestem gorącym wielbicielem tej serii. Gdy kilkanaście lat temu zainteresowałem się anime, szczególnie przemawiało do mnie kilka elementów, które ciężko można było dostrzec gdzie indziej: głębia i wielkie znaczenie moralne poruszanych problemów, pokazywanie sensownych motywacji działań nie tylko bohaterów ale także „villainów”, porywające, naładowane wielkimi emocjami, patetyczne i rozdzierające sceny oraz kreacje bohaterów. Biorąc pod uwagę powyższe elementy, ich występowanie oraz jakość podania, twórczość Leiji Matsumoto jest czymś wybijającym się. Klasyczne serie z kapitanem Harlockiem: opisywany tu „Space Pirate Captain Harlock” („Uchuu Kaizoku Captain Harlock”), ale także film „Arcadia of My Youth” i seria „Arcadia of My Youth: Endless Orbit SSX”, a także inne serie i filmy z tego świata ze szczególnym podkreśleniem „Queen Millennia” („Queen of 1000 Years”, „Shin Taketori Monogatari: Sen­‑Nen Joou”) to w moim odczuciu potężne maczugi emocjonalne :-) które wstrząsają człowiekiem, stawiają szereg trudnych pytań i nie zostawiają obojętnymi.

    Wśród kreacji bohaterów w anime szczególnie zafascynowała mnie postać Harlocka. Było tak wtedy, gdy pierwszy raz oglądałem historie z tym bohaterem, czyli gdy zaczynałem moją przygodę z anime i jest tak nadal :-) czego nie można powiedzieć o dużej części innej współczesnej twórczości.
    Dlaczego Harlock jest tak unikatowy? W moim odczuciu dlatego, że udało się stworzyć charyzmatyczną i wzbudzającą sympatię męską postać pozytywną, co moim zdaniem jest bardzo trudnym osiągnięciem w twórczości fabularnej, w tym także w anime, stworzono kogoś, kto naprawdę może w jakiejś formie inspirować młodszych i starszych mężczyzn.
    Z bohaterami męskimi jest problem – powinien być sprawny, silny, zwycięski, tylko, że ktoś taki staje się szybko nudny. Można mu dodać jakiś element, dzięki czemu można go łatwiej polubić, jakieś rany z przeszłości, które sprawiają, że cierpi i jest nieszczęśliwy. To może pomóć, niemniej jednak tak to bywa z oczekiwaniami odnośnie wzorcowych mężczyzn, że powinni być opanowani i nie okazywać cierpienia nawet wtedy, gdy całe ich życie i najważniejsze marzenia legają w gruzach.
    Pod tym względem superbohaterki mają dużo łatwiej, mają prawo okazywać cierpienie w rezulacie tragedii, które je dotykają, można dzięki temu mocniej odczuwać ich przeżycia i ich postaci stają się bliższe.
    Jak pisałem poprzednio – z męskimi bohaterami jest gorzej, posągowy bohater jest nudny, dodając mu np. jakieś cechy komiczne by osłabić patos, można zamienić go w błazna.

    Czas teraz wrócić do Harlocka. Harlock jest takim niewzruszonym (zazwyczaj) zawsze zwycięskim bohaterem, ale w jego przypadku udało się tak skomponować postać, że nie jest to bohater nudny. Dlaczego? Jest w nim kombinacja cech, które czynią go postacią fascynującą.

    Po pierwsze - umiłowanie wolności, swobody, chęć życia według własnych praw, co jest pociągające dla wielu.

    Po drugie - jego absolutny pryncypializm w działaniach. W recenzji napisane zostało, że jest całkowicie egoistyczny. Z tym właśnie stwierdzeniem się nie zgadzam. W jakiej sytuacji ten jego egoizm się ujawnił? Harlock postępuje według swoich kryteriów moralnych, które szczęśliwie są bardzo właściwe, i postępuje tak, jak uważa, że jest to słuszne, nie bierze pod uwagę zupełnie, czy osobiście na tym skorzysta. Przykłady – obiecał, że odwiedzi Mayu i tak postępuje, choć jest to uczynek szalenie nierozważny, ziemska armia policjantów zastawia na niego pułapkę. Jednak Harlock uznał, że jest tak powinien postąpić i tak zrobił. Oczywiście, w serialu zazwyczaj szalone akcje Harlocka kończą się jego sukcesem, ale oceniając jego postać nie mam wątpliwości, że gdyby Harlock wiedział, że pryncypialna akcja doprowadzi do jego śmierci,
    to nie odwiodłoby go to od postąpienia w sposób, który uważa za słuszny.
    Kluczowym przykładem jest tu walka Harlocka z armadą Mazones (Sylvidres w popularnej francuskiej wersji).
    Harlock staje do walki w obronie Ziemi, która przedstawia żałosny widok, jest skorumpowana, pogrążona w hedonizmie i szczególnie jaskrawym konsumpcjoniźmie, w obronie Ziemi, która się go wyparła, ściga jako swojego wroga, traktuje jak przestępcę i chce zgładzić. W obronie takiej Ziemi Harlock staje do walki z przeciwnikiem, który dysponuje przytłaczającą przewagą i w której to walce Harlock może spodziewać się jedynie śmierci, bo szansa zwycięstwa jest mizerna. W walce zatem Harlock nie może oczekiwać niczego dobrego dla siebie, postępując rozsądnie i egoistycznie powinien machnąć ręką na Ziemię i odlecieć „Arkadią” jak najdalej w przestrzeń.
    Dlaczego Harlock jednak staje do walki? Jest to powiedziane w piosence początkowej. Harlock walczy, bo czuje się związany z Ziemią, kocha ją, nawet pomimo tego, że można ją uznać za świat pozbawiony przyszłości. Przykładem tego, co jest jest cenne i warte jednak ocalenia na Ziemi, jest mała Mayu, córka nieżyjącego przyjaciela i uczucie, którym ją darzy Harlock.

    Patrzę na jego postać z tej perspektywy i dlatego Harlock jest dla mnie tak interesującą
    postacią, która nie pozostawia obojętnym. Takie postępowanie może być kuszące dla człowieka żyjącego we współczesnym świecie, gdzie często w życiu trzeba osiągać różne kompromisy, kierujemy się własnymi interesami a nie tym, żeby bronić to, co uważamy za wartość samą w sobie.
    Świetną ilustracją jest obserwacja polityków – wiedząc jaką partię dana osoba reprezentuje, można na 99% przewidzieć, jakie stanowisko zajmie na dany temat, nawet gdy sprawa jest skomplikowana i aż się prosi, by przyjrzeć się jej z wielu stron.
    Zachowują się w sposób całkowicie pozbawiony indywidualizmu, oczywiście licząc, że taka lojalna postawa zostanie nagrodzona, oraz obawiając się sankcji ze strony swych zwierzchników, za wyłamanie się ze swą opinią. O ile w ogóle są w stanie jeszcze spojrzeć na sprawy z szerszej perspektywy…

    Oczywiście, postępując w naszym społeczeństwie w sposób tak bezkompromisowy jak Harlock możemy liczyć na uznanie za szaleńca i zostac odizolowani. Tak więc realistycznie taki indywidualizm i pryncypialność są dla prawie wszystkich niemożliwe do osiągnięcia, ale właśnie dlatego moim zdaniem tak bardzo mogą fascynować.

    Po trzecie wreszcie  – jest szereg istotnych innych elementów budujących charyzmę Harlocka. Blizna i utracone oko świadczą o cierpieniach i kosztach, które poniósł walcząc o słuszną sprawę. Kapitan wygląda malowniczo np. z towarzyszącym ptakiem na ramieniu, czy stojąc za kołem sterownym „Arkadii”, nie mówiąc już o samym statku, który się świetnie prezentuje we wszelkich swoich inkarnacjach.

    Obok postaci Harlocka seria ma też wiele innych moim zdaniem mocnych punktów, ale to akurat jest kwestią gustu i nie muszą się one wszystkim podobać. Podoba mi sie archaizacja, stylizowanie statków kosmicznych na okręty z drugiej wojny światowej czy nawet żaglowce z dawnych wieków. Ponadto, podoba mi się smutny, nostalgiczny i melancholijny klimat serii. Wzmaga go świetna moim zdaniem muzyka.

    Mocnym punktem są też przeciwnicy Harlocka, czyli Mazones (fr. Sylvidres), pokazujące się jako piękne kobiety i zazwyczaj heroicznie walczące w obronie swej rasy i swojej Królowej, za którą gotowe są oddać życie. Pod wieloma względami sprawiają one sympatyczniejsze wrażenie niż skorumpowane i tchórzliwe ziemskie grupy rządzące.
    Interesująca jest też zagadkowa postać ich królowej Lafresi (fr. Sylvidry). Kompetentna i zdeterminowana władczyni, żeby ocalić swoją rasę przed kataklizmem organizuje gigantyczny Exodus na odległą Ziemię. Początkowo pewna siebie nie przejmuje się Ziemianami, a także Harlockiem, w miarę zachodzących wydarzeń zaczyna doceniać jego postawę i zagrożenie, które stwarza dla jej armady. Królowa chce osiągnąć swój cel szlachetnymi metodami, odrzuca niegodne środki walki. Gdy jednak zostaje przyparta do muru i powodzenie całej misji zostaje wystawione na szwank, to jest gotowa chwycić się także tych środków, które uznawała za niegodne.
    Interesującym może być porównanie Królowej oraz Harlocka, oboje kierują się w swoich działaniach tym, co uważają za słuszne, choć Królowa jest mocniej uzależniona od sytuacji wśród swego ludu i nastrojów w nim panujących, podczas gdy załoga Arcadii jest niemal absolutnie oddana swemu kapitanowi.
    Innym interesującym dla mnie zestawieniem, jest porównanie Królowej Lafresii z Queen Millennia (bohaterką wspomnianej wyżej serii/filmu pod tym samym tytułem), obie znalazły się w bardzo podobnych pod wieloma względami sytuacjach, i wybrały odmienne drogi. Ponadto, z historią królowej Lafresii jest związana interesująca tajemnica, zaprezentowana podczas finałowego pojedynku z Harlockiem, tajemnica, która nie została wyjaśniona w serii, a która może mieć znaczący wpływ na interpretację sytuacji oraz całego konfliktu Ziemian z Mazones.


    Podsumowując – po obejrzeniu serialu można postawić sobie szereg interesujących i trudnych do jednoznacznej odpowiedzi pytań. Za najbardziej niepokojące z nich można uznać to, czy nasza cywilizacja nie zmierza w kierunku takiego stanu, który zostal ukazany w „Uchuu Kaizoku Captain Harlock” :-)


    Pozdrawiam,
    adm. Rihiter