Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 6/10 grafika: 6/10
fabuła: 5/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

5/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 182
Średnia: 6,55
σ=1,97

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Mitsurugi)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

H2O ~Footprints in the Sand~

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2008
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • H20 ~沙滩上的足迹~
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Gra (bishoujo); Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Ecchi, Harem, Realizm
zrzutka

On, czyli niewidomy chłopiec, one, czyli wianuszek uroczych dziewczyn wokół niego, duża dawka emocji i mieszanka gatunków. A wszystko na podstawie gry visual novel.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Historia opowiada o niewidomym chłopcu, Takumie Hirose, który po pewnych dramatycznych wydarzeniach wraz ze swoim wujkiem przeprowadza się z dala od zgiełku wielkiego miasta na spokojne i malownicze wiejskie tereny. Nowa szkoła, nowe otoczenie i nowi przyjaciele. A to oznacza problemy, niespodziewane przeżycia i przygody, których Takuma doświadczy na własnej skórze. Już pierwszego dnia dość niespodziewanie poznaje kilka dziewcząt, z którymi od razu nawiązuje nić przyjaźni. Przewodnicząca klasy, słodka i niezdarna Hinata Kagura, zamknięta w sobie i cicha Hayami Kohinata i tajemnicza Otoha. Od tej pory nowo poznane koleżanki będą pomagać mu w jego codziennych problemach. A wyniknie z tego więcej, niż można się było spodziewać.

Zacznę od pewnego sprostowania. Choć do serii, powstałej na podstawie gry visual novel, przyczepione są łatki ecchi i haremówki, to są to elementy owszem, pojawiające się dość często, ale nie dominujące i nie przekraczające granic dobrego smaku. Od czasu do czasu te wyróżniki dadzą o sobie znać, ale żadnego przesadzonego fanserwisu tu nie spotkacie, ot, jedynie urocze ujęcia bielizny czy motywy takie jak imouto, meido, mahou shoujo, wspólna kąpiel czy spanie na jednym futonie. I na pewno nie jest to dwunastoodcinkowe anime stricte haremowe.

Fabuła nie jest na pewno oryginalnym i mocnym aspektem tej produkcji. Zaryzykuję stwierdzenie, że jest prawie całkowicie schematyczna. Całość obraca się naturalnie wokół Hirose i głównych bohaterek, pokazując związane z nimi wydarzenia, te zabawne i te bolesne. Przypomina mi to troszkę budowę Kanona, gdzie bohater powoli odkrywał sekrety i historie kręcących się wokół niego dziewczyn. Mamy tu do czynienia z dość podobnym schematem. Hirose powoli zaczyna odkrywać odpowiedź na pytanie, czemu cała wioska żywi tak negatywne uczucia w stosunku do Kohinaty. Duża część zdarzeń obraca się właśnie wokół niej i jej tajemnicy. Do tego dochodzi jeszcze wysłużony motyw dawnej przyjaźni pomiędzy dwójką dziewczyn, która dawno się zakończyła. Zaś sam Takuma, dzięki tajemniczej Otohe, zaczyna widzieć. W centrum wszystkich ważnych wydarzeń zawsze znajduje się, co oczywiste, nasz główny bohater, który chcąc nie chcąc wywołuje wielkie zmiany, mające wpływ na życie wszystkich mieszkańców wioski. Rodzi się wiele pytań, ale też otrzymujemy na wiele z nich odpowiedź. Naturalnie śledzimy też rozwijające się uczucia między bohaterami, bo w końcu to romans. Ale, jak każdy z nas wie, miłość potrafi i uszczęśliwić, i bardzo boleśnie zranić. Muszę jeszcze zaznaczyć, że nie jest to leciutka heremówka czy ciepły romans. Mimo przynależności gatunkowej, jest to dość poważne anime i lepiej być na to przygotowanym.

W początkowych odcinkach brak większych dramatów i może się wydawać, że w takiej konwencji będzie utrzymana cała seria. Mamy tu elementy haremowe i ecchi, wstawki komediowe, różne gagi i zabawne sceny, ładnie zresztą zrealizowane, choć bez wątpienia schematyczne i wysłużone, co może jednak troszkę nudzić. Ale mimo wszystko z początku ogląda się H2O ~Footprints in the Sand~ dość przyjemnie. Obserwujemy perypetie bohaterów, głównie w szkole i w okolicach wioski. Pojawiają się naturalnie poważniejsze i dojrzalsze wątki, ale w przystępnej formie, budujące atmosferę anime. Nierzadko bywa śmiesznie, a dramat jest tutaj w znośnej dawce i nie odrzuca widza. W ostatnich odcinkach pojawia się jednak nagromadzenie elementów dramatycznych, nieraz wręcz przesadnie wprowadzanych. Naturalnie, skoro anime jest zaliczane także do dramatu, spodziewałem się tego typu obrotu wydarzeń, ale w jakiejś sensownej formie, jak na początku opowieści, pasującej do klimatu serii. Tu powiem jedno: twórcy przesadzili. Jeśli chce się połączyć komedię haremową ecchi z dramatem, to trzeba to zrobić umiejętnie i w odpowiednich proporcjach. A nie w sposób polegający na absolutnym i nadmiernym zdominowaniu serii przez jednogatunkowe wydarzenia i to jeszcze pokazane w sposób absolutnie przesadzony. Im bliżej końca, tym emocje przybierają na sile, wszystko zaś staje się coraz bardziej tragiczne. I pod tym względem anime może zrobić na niektórych wrażenie lub, jak w moim przypadku, niezwykle zirytować (delikatnie mówiąc). Nie jest to może typowy wyciskacz łez, jednak pokazane wydarzenia potrafią wywołać smutek. Sam niejedną łzę pod koniec uroniłem, choć akurat ja łatwo się wzruszam na dramatach.

I między innymi dlatego, o ironio, tak zawiodła mnie ta seria. Bohaterowie, fabuła, wszystkie fajne początkowe motywy i gagi, a nawet ten poważny wydźwięk, później gdzieś zanikają w czerni dramatu. Twórcy widać wyszli z założenia, że jeśli będą wciskać na siłę w kolejne odcinki intensywne elementy dramatyczne, to z pewnością wypuszczą świetną produkcję. Niestety, nie tak łatwo zrobić dobre anime. Tego typu zabieg przypomina mi Lamune, gdzie pod sam koniec niezwykle przyjemnej i ciepłej serii został również wprowadzony kompletnie niepotrzebny motyw dramatyczny, który popsuł mi całkowicie przyjemność oglądania. Na szczęście pojawiające się w H2O wstawki ecchi i gagi komediowe potrafią skutecznie w większości przypadków rozładować nagromadzone napięcie, ale niesmak pozostaje. Szczególnie, że w pewnym momencie, mowa tu o końcowych odcinkach, elementy dramatyczne zaczynały mi się gryźć na przykład z motywami ecchi. Twórcy w ogóle tego nie zrównoważyli. No i zakończenie. Po obejrzeniu zakończenia, dodam, że niezwykle chaotycznego, została mi w głowie tylko jedna myśl: „eee…co?! O co chodzi?!”. Pojawiło się jeszcze więcej pytań bez odpowiedzi niż na początku oglądania H2O. W ogóle brak tutaj konstruktywnego zamknięcia wątków fabularnych. Nie tak, na pewno nie tak powinno się kończyć dramaty. No chyba, że chce się wpędzić widza w depresję lub doprowadzić do krwawego szału. Po ostatnim odcinku dobre 20 minut siedziałem przed monitorem i usilnie próbowałem zrozumieć, co się, do diabła, wydarzyło, i jak to się wreszcie skończyło. Duży minus za to, szczególnie że drugiego sezonu raczej się nie spodziewajmy. U mnie seria pozostawiła ogromny niedosyt.

Parę słów o bohaterach. Konstrukcja i charaktery postaci spodobały mi się, choć są z pewnością schematyczne. Pomysł na uczynienie głównym bohaterem niewidomego chłopaka przemówił do mnie swoją koncepcją. Wprowadza to coś nowego do serii i przydaje Takumie troszkę oryginalności. Podobało mi się także, że w swoich decyzjach i działaniach potrafił być stanowczy. Nie jest to kolejny haremowy miękki i wstydliwy, niezdecydowany chłopaczek. Jeśli chodzi o bohaterki, to powielają stare dobre schematy z romansów, haremówek, dramatów i innych gatunków anime. Słodka dziewczyna, zamknięta w sobie dziewczyna, tajemnicza dziewczyna, czy dziewczyna mająca problemy emocjonalne – wszystko znane i lubiane (lub nie). Ale mimo że nie są oryginalne, daje się je polubić, są ciepłe i naturalne i raczej nie irytują widza zachowaniem czy wyglądem. Postacie drugoplanowe również nie są oryginalne, ale są dobrze pokazane i sympatyczne. Podsumowując, nic specjalnego, ale w strawnej i dobrej formie.

Grafika. Grafika jest dość ładna, choć widać tu braki w budżecie. W sumie najlepiej wypadają projekty postaci. Reszta jest według mnie na średnim poziomie, a cała oprawa jest dość nierówna. Czasami tła są ubogie i mało wyraziste, a czasami elementy drugoplanowe, jak na przykład wnętrza pomieszczeń są całkiem dobrze zrealizowane. Nie jest tragicznie, aczkolwiek szkoda, że tak słabo. Rozumiem, że nie każdy ma tyle pieniędzy, żeby nakręcić Macrossa Frontier, ale mogło być troszkę lepiej. Muzyka. W większości adekwatna do serii, czyli melancholijna o romantycznym bądź cięższym, dramatycznym zabarwieniu. Opening i ending są przyzwoite, pasujące do klimatu, ale nie zaimponowały mi niczym szczególnym. Udźwiękowienie jest porządne i nie przeszkadza podczas seansu.

H2O ~Footprints in the Sand~ to przeciętne anime z gatunku dramatu i romansu, z dodatkiem ecchi, motywów haremowych i komedii. Przyjemnie rozpoczynająca się historia została zepsuta przez nadmierną ilość tragizmu i dramatu. Twórcy w ogóle nie mieli konceptu, jak połączyć wszystkie gatunki, więc zastosowali zabieg polegający na przedramatyzowaniu serii pod koniec, co pewnie w ich odczuciu miało podnieść jej notowania wśród odbiorców. W końcu dramaty zawsze działają najintensywniej. W takim razie chyba się zawiodą. Jeśli chce się łączyć tak skrajne gatunki jak ecchi, harem, komedia i romans z dramatem, to trzeba wiedzieć, jak to zrobić, żeby stworzyć sensowną całość, a poszczególne elementy nie kolidowały ze sobą, jak w tej produkcji. Wyszło beznadziejnie, szczególnie że seria zaczyna się, pod względem klimatu i atmosfery, w sposób całkowicie nieproporcjonalny do tego, co serwuje się nam pod jej koniec. Historia może i będzie przyjemna w odbiorze dla większości przeciętnych odbiorców anime, ale dla mnie seria zaprzepaściła potencjał na dobrą, romantyczną i poważną historię, która, mimo pewnych trudniejszych wydarzeń, pozostawiłaby w sercu odbiorcy przyjemny ślad. Widać głupi byłem, spodziewając się czegoś w stylu Ef: Tale of memories, połączonego z ecchi i haremem. A do tego jeszcze kompletnie popsute zakończenie. Szkoda. Komu polecić to anime? Tylko najbardziej zagorzałym fanom gatunku, miłośnikom wszelkich ecchi, haremówek, wszystkich rodzajów romansów i tym, którzy mają ochotę troszkę popsuć sobie humor. Ale jeśli poszukujesz ambitnych, oryginalnych, zapadających w pamięć serii, czy to romansu, czy dramatu, to srodze się zawiedziesz po seansie H2O. Ja sam, gdybym mógł cofnąć czas, nie obejrzałbym tego anime ponownie. Są lepsze serie w tym gatunku, na które warto poświęcić czas.

Mitsurugi, 13 lutego 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: ZEXCS
Autor: Makura
Projekt: Atsushi Okuda
Reżyser: Hideki Tachibana
Scenariusz: Jukki Hanada
Muzyka: Junpei Fujita