Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Medalikon 2017 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 7/10 grafika: 5/10
fabuła: 6/10 muzyka: 4/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 193
Średnia: 6,78
σ=1,87

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Costly)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Kimi ga Aruji de Shitsuji ga Ore de

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2008
Czas trwania: 13×25 min
Tytuły alternatywne:
  • Kimiaru
  • They Are My Noble Masters
  • きみある, 君が主で執事が俺で
Gatunki: Komedia, Romans
Postaci: Meido, Uczniowie/studenci; Rating: Nagość; Pierwowzór: Gra (bishoujo); Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Ecchi, Harem
zrzutka

Meido po raz enty – czyli fanserwis w ilościach hurtowych. Na szczęście nie tylko on.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Kimi ga Aruji de Shitsuji ga Ore de zdecydowanie odbiega od widzianych przeze mnie dotychczas pozycji ze stajni A.C.G.T. I to bynajmniej nie długa nazwa wyróżnia go na tym tle. Mamy tutaj do czynienia z komedią haremową – do bólu schematyczną, prostą i przepełnioną fanserwisem, jakże odmienną od pozycji pokroju Kino no Tabi czy Koi Kaze, które dotychczas kojarzyłem z tym studiem.

Rodzeństwo Uesugi, Ren i Mihato, ucieka z domu, aby rozpocząć nowe życie z dala od despotycznego ojca. Poszukując dachu nad głowę i środków do życia przez szczęśliwy zbieg okoliczności trafiają do rezydencji sióstr Kuonji, gdzie zaczynają prace jako służba.

Fabuła, jak widać, nie zaskakuje. Co i zresztą w tym gatunku się nie zdarza praktycznie wcale. Najważniejsze w takim przypadku są postacie i pod tym względem nie jest źle. Ren, młodszy z rodzeństwa, jest impulsywny, odważny i szczery. Dość często zdarza mu się działać, a dopiero potem myśleć, ale też bierze odpowiedzialność za własne pomyłki i skutecznie stara się je naprawiać. Zdecydowanie wolę ten rodzaj postaci od „Bohatera Takiego Jak TyTM”, rażącego niezdecydowaniem i nijakością. Mihato na pierwszy rzut oka jest hojnie obdarzoną przez naturę typową kawaii panienką. W praktyce okazuje się postacią całkiem sprytną i zaradną, świadomie wykorzystującą swoją urodę i miłą powierzchowność.

Trzy siostry Kuonji, które przygarniają pod swój dach naszych bohaterów, są także bardzo wyrazistymi postaciami. Najstarsza, Shinra, jest uzdolnioną muzyczką, a także głową domu. Jest odpowiedzialna i opiekuńcza, choć jednocześnie ekscentryczna, jak na artystkę przystało. Średnia, Miyu, choć wygląda jak uczennica gimnazjum, ma wykształcenie uniwersyteckie i szereg opatentowanych wynalazków na swoim koncie. Nie przeszkadza to innym wiecznie traktować jej jak dziecka, ku jej irytacji. Najmłodsza, Yume, choć zawsze jest wesoła i radosna, ma straszne kompleksy na punkcie starszych sióstr, w cieniu których wiecznie jest schowana. Pieczę nad służbą w rezydencji sprawuje obdarzona wybuchowym charakterem Venis, której imię w języku japońskim może budzić bardzo męskie skojarzenia. Do tego dochodzi lokaj Colonel, będący byłym najemnikiem i prawnym opiekunem sióstr Kuonji, zajmująca się ochroną rezydencji Natose, a także Chiharu Kiyohara, ogrodnik, którego aparycja jest kobieca do bólu. Ważną postacią po jakimś czasie stanie się też Ageha Kuki, rówieśniczka Yume o wyjątkowo walecznym usposobieniu.

Postacie są dość schematyczne, łatwo dla każdej znaleźć odpowiednik w innych produkcjach. Dobrze zastosowany schemat nie jest jednak wcale taki zły i tutaj to widać. Większość akcji rozgrywa się w obrębie posiadłości. Służba jest bezgranicznie oddana swoim władczyniom i z chęcią uprawia wszelakie techniki wazeliniarstwa. Mieszanka zamkniętych w jednym budynku charakterów jest dość zabójcza. Aby lepiej zrozumieć to, o czym mówię, spróbujcie sobie wyobrazić akademik, gdzie zdecydowaną większość stanowią kobiety. Mniej więcej taką apokalipsę na ograniczoną skalę tutaj oglądamy. Szczególnej pikanterii dodają tutaj Miyu i Shinra, cechujące się wyjątkowo swobodnymi obyczajami i lubujące się w zabawianiu się w zawstydzanie Rena.

Nie da się w tym momencie nie wspomnieć o strasznie nasilonym fanserwisie. Co drugi gag dotyczyć musi seksu, nie oszczędzając przy tym homoseksualizmu. Ren wiecznie wpada na różne bohaterki w różnych stadiach negliżu, a i miłośnicy damskiej bielizny naoglądają się najróżniejszych jej rodzajów, najczęściej na ich właścicielkach. Dochodzą do tego zainteresowane naszym bohaterem panie domu, które bez skrupułów wykorzystują jego uzależnienie od siebie. Dla przykładu Miyu potrafi mu rozkazać spać ze sobą, w celu pogłębiania zrozumienia między służącym a władcą. Na szczęście seria nie zamienia się w hentai, Ren z uporem godnym lepszej sprawy stara się z wyjść z tego wszystkiego z twarzą, co robi, swoją drogą, w całkiem niezłym stylu, dając sporo powodów do śmiechu. Czasami jednak twórcy przesadzają – zwłaszcza Shinra, lubiąca „bawić się” swoją średnią siostrą, momentami przekracza granice dobrego smaku. No i przewijająca się czasami przez ekran szkolna koleżanka Yume, Anastasia Misutina. Nimfomanka, będąca chodzącym ucieleśnieniem fanserwisu, podniecającym się intensywnie świecącym słońcem (dosłownie). Na szczęście często widzieć jej nie będziemy.

Wartym wyróżnienia elementem serii są często przewijające się gagi parodiujące najróżniejsze produkcje anime. Same postacie – na czele z „wiecznie niezauważanym” Chiharu Kiyoharą – momentami zdają się parodią niektórych schematów. Ale liczniejsze są bardziej bezpośrednie odniesienia. Dostało się między innymi Dragon Ballowi, Death Note czy Gundamom. Bardzo ciekawe smaczki znaleźć też mogą fani obecnych w Kimi ga Aruji de Shitsuji ga Ore de seiyuu – postacie przez nich odgrywane bardzo często nawiązują do ich poprzednich ról, przywołując ulubione zawołania czy specjalne ruchy danych postaci. Tutaj zwłaszcza Gundam jest widoczny, ze względu na obecność Tomokazu Sekiego (Ren) i Yousukego Akimoto (Colonel). Obsada seiyuu jest w ogóle ciekawa, dość powiedzieć, że występują tu także Rie Tanaka czy Shizuka Itou.

Seria jest niestety dość uboga technicznie. Po kresce widać, że nadmiar środków finansowych bynajmniej nie był zmartwieniem twórców. Postacie wyglądają całkiem nieźle, choć są dość proste. Tła za to mogą drażnić, bo choć zdarzają się ciekawe, to przez większość czasu widzimy dość puste otoczenie. Ludzie w tle najczęściej przedstawiani są jako puste plansze. Nie jest z tym na tyle źle, aby ktoś na co dzień niezwracający uwagi na te elementy zaczął się irytować. Ale wystarczająco, aby zrazić widzów czułych na tym punkcie. Jak na mój gust momentami zbyt matowe są też barwy. Muzyka raczej nie ma szansy nikogo zachwycić. Bez specjalnego skupiania się na niej nie da się zanotować jej istnienia. Drobnym wyjątkiem są koncerty dawane przez Shinrę. Całkiem miłą dla ucha muzykę tam dobrano, ale to bardzo nieliczne i krótkie sceny. Także opening i ending nie wybijają się z tłumu. Ten drugi serwuje nam za to wszystkie bohaterki w bieliźnie, tak à propos wszechobecnego tutaj fanserwisu.

W zasadzie nie mogę powiedzieć, że jest to złe anime. Stężenie fanserwisu zmieściło się w moich – dość rozległych – granicach tolerancji. Humoru nie brakowało, postacie dało się lubić. Jednocześnie jednak w obrębie tego gatunku produkcji naprawdę nie brakuje i ta seria zwyczajnie nie ma nic, co by pozwoliło jej na wybicie się z tłumu podobnych, od których nie jest ani lepsza, ani gorsza. Cóż, fani komedii ecchi mogą śmiało oglądać, na pewno nie rozczarują się. Inni, jeżeli są dość odporni na fanserwis i szukają czegoś lekkiego, też mogą zaryzykować, ja nie bawiłem się źle w czasie seansu, choć bez zastanowienia mogę podać kilkanaście lepszych pozycji w obrębie tego gatunku.

Costly, 25 marca 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: A.C.G.T
Autor: Minato Soft
Projekt: Fumio Matsumoto
Reżyser: Susumu Kudou
Scenariusz: Takahiro
Muzyka: Hitoshi Fujima, Noriyasu Agematsu