Komentarze
Toaru Majutsu no Index
- Re: Może być : Ellerena : 15.12.2011 21:23:25
- komentarz : Ellerena : 3.12.2011 21:26:03
- 7/10 : splicer : 28.11.2011 15:28:30
- Re: 3/10 : Orzi : 8.11.2011 11:28:39
- komentarz : San-san : 8.11.2011 00:06:28
- Re: Druga historia - ręka Toumy : Tren : 1.09.2011 11:33:25
- 3/10 : Pierce : 1.09.2011 10:01:36
- Re: Druga historia - ręka Toumy : Nighty89 : 19.08.2011 21:07:38
- Re: Druga historia - ręka Toumy : woord : 18.08.2011 12:12:23
- Nudne : hakone : 18.08.2011 10:35:47
Coś, co można oglądać tylko jak się nie ma czegokolwiek innego pod ręką lub jeśli jest się nienormalnym i chce się skończyć prawie każdą zaczętą serię. I tak było w moim przypadku – pierwsze kilka odc było w miarę zachęcających, myślałam, że coś się zacznie dziać, a tu nic… Dalej ta sama nuda i ograniczanie czasu antenowego ciekawszych bohaterów do minimum!
7/10
Rozczarowanie.
Co mnie rozczarowało?
Po pierwsze: Fabuła. W sumie to jej nie ma, bo to tylko kilka krótkich historyjek. Liczyłem na coś więcej. Po prostu taki pomysł zupełnie do mnie nie trafia. Słabo.
Po drugie: Postaci. Kilka osób polubiłem (Iskierka, Accelerator), ale większość mnie wkurzała! Touma spieszący na pomoc każdej niewieście, głupia i upierdliwa Index (Nienawidzę takich postaci!), reszta to już drugi plan, ale nikt z całkiem pokaźnej gromadki nie wyróżnia się na plus. Ot, są, czasem tylko poirytują.
Po trzecie: Walki. Są krótkie (to dobrze!), ale niestety każda wygląda prawie tak samo: Touma dostaje baty, wstaje i zaczynać coś paniedziejaszkować, pokonuje przeciwnika swoim Niesamowitym Łapskiem i trafia do szpitala. Ekstra, nie?
A teraz co było fajne: Wygląd, animacja i wszelakie sprawy techniczne. Porządne wykonanie.
Dziwne jest to, że w komentarzu tym owym głównie narzekam, ale mój Żałościomierz® pokazuje mi ocenę 7/10. I muszę się z tym pogodzić. Bo wiecie co? Mimo wad ogląda się to przyjemnie. Polecam i pozdrawiam, choć radzę, aby nie nastawiać się na bardzo dobrą serię.
Rzekłem.
Censor seal of (dis)approval.
Morg
Plus ma dla mnie fabuła, która bywała chwilami dosyć interesująca oraz główny bohater, który mimo jak wszyscy twierdzą kliknij: ukryte ułomności‑zdolności, potrafił zawalczyć o swoje (i nie swoje), a także oprócz pięścią ruszyć mózgiem.
Oprócz Toumy, przyjemnymi bohaterami są Stell i Kanzaki, tacy… bezpretensjonalni. (oprócz tego, że kliknij: ukryte atutem Kanzaki są stygmaty i jest święta XD).
Fabuła dotyczy kilku wydarzeń, więc nie czułam się zmęczona wieczną walką. Skrajnie irytująca była sama Index, którą oficjalnie uznaję za najmniej lubianego przeze mnie bohatera/kę. Mimo potencjału, nie robiła praktycznie nic ( kliknij: ukryte jak dla mnie mogłaby na zawsze zostać w trybie awaryjnym), żyła jak pasożyt, bez większego celu uczepiwszy się głównego bohatera. Marudna, nie mogąca o siebie zadbać, sprawiająca wrażenie głupiej i infantylnej.
Reszta bohaterek (płeć ma znaczenie) jak dla mnie również zbędna, chyba tylko jako konieczny element do ratowania. tylko „Siostry Misaki”, udane i ich wątek również. Bohaterowie… Zaraz jacy bohaterowie? Epizodyczni. No Akcelerator. Jak dla mnie szajbus na pełnej linii. Nie zyskał mojej sympatii do końca.
Wspomniałam o fabule, dzięki niej zignorowałam zrównanie kościoła i magii. Bardzo skutecznie zignorowałam, choć tylko do śmiechu doprowadzały mnie kolejne nazwy i źródła „czarów”. Bezsensowne użycie tematyki chrześcijańskiej.
Świat nauki prezentował się lepiej, choć rzeczywiście zbyt biednie. Przyjemniej byłoby oglądać anime osadzone tak właśnie w esperskim miasteczku akademickim. Bez magii, bez zbędnych bab, bez efekciarstwa. Czyżbym obrała serię z wnętrzności?
Mimo wszystko oglądnęłam z przyjemnością, choć nie zamierzam, sięgać po kontynuację.
5.5/10
3/10
Nudne
Druga historia - ręka Toumy
Aż dziw bierze, że ...
Początkowo myślałem, że tylko ja jeszcze widzę te wszystkie niedociągnięcia i bezsensowne pomysły, ale na szczęście są ludzie, którzy myślą samodzielnie i logicznie(znacie może metodę jak wskazać która linia jest najdłuższa?). Co do komentarzy:
guru – zgadzam si w pełni. Fabuła jest bardzo przewidywalna. Zawsze ten sam szablon – Toma musi uratować kolejną dziewczynę wbrew jej woli, nawet Index to zauważyła, a to już coś znaczy. Kolejnym irytującym, denerwującym na wskroś elementem jest harem Tomy, który rośnie sobie z wątku na wątek, przy czym sam bohater – pechowiec bez powodzenia w czymkolwiek mimo zmiany swojego losu nic nie robi, spokojnie dołącza kolejne „owieczki” do swojego stada. Przy czym same owieczki walczą tylko o pozycje w stanie, ale samo stado akceptują ew. rumieniąc się przy scenach sam na sam z bohaterem, który przypomina typowego idiotę co wygrał w totolotka i nie wie co się dzieje. Chyba oprócz utraty pamięci Toma stracił też godność i rozum, ponieważ najpierw walczy o Index i mu na niej zależy ignorując na przykład „Iskierkę”, a potem bierze dziewczyny jak leci – co tam, że wychodzi przy tym często na idiotę – bo owieczki zauważają, że stado rośnie.
Ale – Tak, niestety twórcy chyba założyli, że przeciętny odbiorca dość długo powstrzymywał się od analizy czegokolwiek – religia i fantastyka zostały połączone na „mąkę z wodą” – co chwile słychać jakieś brednie, których schemat wygląda następująco: bierzemy jakąś nazwę np. z Biblii dodajemy irracjonalne wytłumaczenie i mamy super‑moc. Przykład: moc użyta do bombardowania szkoły alchemika, moc używana przez system ochrony ksiąg zawarty w pieczęci na podniebieniu Index, albo nadzwyczaj śmieszne wytłumaczenie czaru „Armagedon” i jego rzucenia – setnie się uśmiałem, kiedy po zmianie dusz i ciał nikt nie mógł niczego zauważyć wzrok im zniknął ale dotyk, węch itp? Przy czym Kanzaki miała swój wygląd a inni widzieli ją jako Magnusa. ??? Przecież każdy widzi nie prawdziwy wygląd tylko wygląd duszy to czemu uważali ją za faceta? Tak samo przyjaciel Tomy miał wygląd jakiegoś znanego człowieka z TV. Drugie bardzo dobrze określenie w następującym zdaniu „Co to niby ma być za anime – reklama zboczeń czy chorób psychicznych?” – tak niestety twórcy nie byli zdrowi na umyśle – i swoją chorobę/wynaturzenie postanowili utrwalić dla przyszłych pokoleń, bo jak to większość mówi „tolerancja” – tylko szkoda, że nie umie używać tego słowa – to jak nazywanie wyszukiwania najważniejszych danych szybkim czytaniem, albo lepiej „lekarstwo” – pod tym słowem można nabyć w aptece wszystko – bo teraz lekarstwo to specyfik z apteki. Broń Boże nie wolno używać słowników, bo jeszcze ludzie zaczną myśleć i używać słów zgodnie z ich definicją ;)
maintain – „Najgorszemu wrogowi bym tego nie polecił.” – świetne napisane, a to dlatego bo stracił bym w jego oczach szacunek albo stracił bym wroga i powstał by zamiast przeciwnika idiota;)
Od siebie dodam następujące wyłapane idiotyzmy:
- przed każdą walką z Tomą przeciwnik nagle otrzymuje nieodpartą chęć rozmowy, wprost nie może usiedzieć na miejscu, żeby nie wyjaśnić swoich wszystkich mocy i motywów, wyżalić się, trochę popłakać ew. prosić o pomoc. Ale tylko z Tomą, bo reszta obrywa bez jednego zdania.
- Toma tak na prawdę nie jest nieudacznikiem, ukrywa się przed przeciętnymi esprami, ale jak do czego dojdzie to przemienia się w superbohatera co daje mu: +25 do zręczności, +100 do siły i niezniszczalny pancerz. Przykłady: fenomenalne uniki w walce z Akceleratorem i golemem, wprost piękna scena zniszczenia golema, gdzie Toma pomyślał, kurczę to już się za długo ciągnie, chyba mamy prawie osiągnięty limit antenowy więc muszę użyć siły i ... niszczy golema uderzając go w jego rozpędzoną pięść!!! No dobra on potrafi niszczyć nadnaturalne byty no ale co zrobił z rozpędzoną pięścią, chyba pożyczył moc od Akceleratora. Trzeba tez pamiętać scenę gdzie uderzając przeciwniczkę z ostatniego odcinka w podziemiach robi nią duże wgłębienie w ścianie. Na koniec nie można przegapić jak różne odłamki skał i wszystkiego co się rozpryskuje wokół walecznego Tomy nie wyrządza temu „największemu pechowcowi” żadnych szkód.
- Na ostatek zostawiłem fanserwis, który tak mnie zirytował, że w nagrodę anime dostało 1/10. Nie zrozumiem nigdy po co się psuje przygotówki i inne typy anime, które do tego typu bzdur nie służą takimi śmieciami? Czyżby potencjalnym odbiorcą miał być zakompleksiony człowiek nie mogący znaleźć partnera/partnerki? A może to zasada „wrzućmy wszystko co w lodówce do garnka i ugotujmy jedzenie, będzie smakować każdemu bo każdy coś dla siebie znajdzie”, nie niestety tak to nie działa. Powstanie wtedy cuchnąca breja którą nikt nie będzie chciał dotknąć, co dopiero zjeść.
I tak oto seria, która miała dobry pomysł zrobiona przez kompletnych amatorów albo kompletnych idiotów stała się typowym kiczem. I co z tego, że grafika jest na wysokim poziomie? I co z tego, że początkowy wątek świetnie zapoczątkował serię? Przecież prawdopodobnie nie chodzi o to, żeby stworzyć coś wybitnego tylko zarobić pieniądze. Najlepiej zrobić coś co będzie się dobrze sprzedawać czyli trafi do większości, a większość to niestety idioci. Nie można przecież zrobić coś na poziomie „Seirei no Moribito”, bo jeszcze zrobi się coś porządnie. Ale zaraz jak zrobimy coś porządnie to większość ludzi się czegoś nauczy – poziom społeczeństwa się zwiększy i pewnie nie będą chcieli oglądać śmieci, którymi zalewany jest rynek, a człowiek jak pokazuje statystyka na błędach się nie uczy więc można spokojnie stworzyć nic, a wziąć pieniądze za coś wytwarzając przy tym wynaturzone nielogiczne zachowania u widzów.
PS. „Ogólnie pisząc bardzo nudny gniot, który po kilku odcinkach się nudzi choć na siłę można przetrwać.” – szybkie podsumowanie powyższego komentarza – kolejne świetne zdanie maintain.
Co mnie urzekło? Bohaterowie poboczni. Kurcze, najpierw widzimy wrogów, a potem stopniowo stają się sprzymierzeńcami głównego bohatera. Albo prawdziwa natura Akceleratora, który ostatecznie zyskał moją sympatię.
Czas na drugą serię.
Fabuła może być, chociaż oczekiwałam nieco więcej. Z każdym nowym wątkiem pojawia się nowy bohater, co niezbyt przypadło mi do gustu. Niektóre momenty były godne uwagi, niektóre mniej. Najbardziej podobała mi się akcja kliknij: ukryte z Siostrami) natomiast moment gdy musieli kliknij: ukryte 'uratować świat' nieco zirytował, ale na szczęście nie poświęcili temu dużo odcinków.
Może jestem dziwna, ale oglądając 'To aru…' czułam się… mało mądra xD Czy to ja mam takie wrażenie, czy oglądając to anime, pewna wiedza widzowi się przyda?
Jeśli chodzi o bohaterów, to mają 'to coś'. Touma mimo tego, że jest postacią typu 'nagle frajerowi zachciało się ratować wszystkich', uzyskał moją sympatię i mimo wszystko nie denerwował mnie tak bardzo ( kliknij: ukryte jak Kazuki z Busou Renkin; na tej samej zasadzie). Iskierka była bardzo sympatyczna jako postać, Index zabawna, no i reszta bohaterów też niczego sobie. Moim ulubionym był Accelerator oraz Misaka. Z poślizgiem, również Index. Ogólnie mogę powiedzieć, że bohaterowie, to kawał dobrej roboty.
Jeśli chodzi o muzykę to… openingi pierwsza klasa! Moją ogromną sympatię uzyskał OP 1, którego mogę słuchać na okrągło. Sam zasłużył sobie u mnie na 4 miejsce w ulubionych ( kliknij: ukryte openingu Bokurano nic nie przebije ;p)
Kreska baardzo mi się spodobała. Przyjemna dla oka, ze szczegółami, piękne tła i ogólnie. Oby jak najwięcej anime miało taką!
Dla mnie anime jest jednym z lepszych. Nie zmarnowałam na nim swojego wolnego czasu i długo będę o nim pamiętać. Za 2 i 3 serię zabiorę się niebawem.
Czyli: Polecam!
dobre
Może być
Największą wadą była [moim zdaniem] wielowątkowa fabuła (analogicznie jak np. w „Darker than Black”) czyli kilka wątków właściwie nie tworzących spójnej całości. Nie lubię takiego rozwiązania w anime gdzie „coś się dzieje” brak tutaj tej głównej osi,kręgosłupa całość składa się po prostu z kilku mniej lub bardziej ze sobą związanych „modułów”, można by zmienić kolejność ,wcisnąć w środek coś innego a i tak wszyło by mniej więcej to samo.
Nie jestem w stanie pojąć po kiego diabła
kliknij: ukryte Touma traci pamięć na początku serii. Co to wnosi do fabuły na samym początku ? Gdyby to wrzucili w środek czy pod koniec, ale na początku ... nie bardzo rozumiem po co .
Ocena 6,5/10 ... w zaokrągleniu na korzyć ;)
słabe
bardzo przyjemna seria
Generalnie polecam tą serię na długie zimowe wieczory, każdemu kto lubi lekkie pełne humoru i akcji anime.
Dobry Shounen
mamy do czynienia z protagonistą, który nie jest wszechpotężnym młotem (tak, piję do Naruto, Bleach i tym podobnego chłamu). Fabuła just całkiem ciekawa (mocny początek), choć w pewnym momencie zaczyna się trochę dłużyć, przynajmniej ja miałem takie odczucia. W kwestii audio‑wizualnej anime prezentuje wysoki poziom.
9/10
irytujące
Akcja przewidywalna, a historia zniesmaczona haremkami.
To są bohaterowie :D
Będzie jakaś kontynuacja czy te teksty piosenek to tylko poetyckie popisy, które mają podnieść na duchu?? :)