Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Festiwal Fantastyki Cytadela - konwent

Komentarze

Toradora!

  • Avatar
    A
    kircia 6.11.2016 02:03
    OK
    Tak przeglądając inne komentarze, chyba nie będę jedyną, która uważa, że ta seria jest:
    1. Przereklamowana
    2. Przedramatyzowana
    Nie mogę porównywać z nowelką, bo czytałam tylko 2 pierwsze części, ale za szybko polecieli z całym początkiem. Drugi odcinek, a tu już tacy zżyci – a kiedy to się niby stało? Nie wiem. W książce poświęcono na to troszkę więcej czasu. (Nie, nie dlatego, że wolno czytam)
    Podobało mi się, ale niektóre odcinki się naprawdę dłużyły, a sporo, albo i większość sytuacji było do bólu nierealistycznych.
    Duży plus za parę głównych bohaterów, ale żadnej części ciała mi nie urwało podczas seansu.
  • Avatar
    A
    Patii 2.09.2016 18:01
    Świetne!
    Mi się to anime bardzo podobało :)
    Co do końca Kończy się dobrze widać że większość osób nie oglądneła wstawki po endingu!
    • Avatar
      Saarverok 4.09.2016 12:34
      Re: Świetne!
      Zawsze oglądam. Toradora! do dzisiaj jest w mojej topce, tyle rożnych eksperymentów oglądałem, a to jednak jest naprawdę perełka wśród gatunku. W gatunku chyba do tej pory nie znalazłem nic, co by mnie do tej pory równie mocno poruszyło :)
  • Avatar
    A
    choibudam 14.05.2016 02:22
    Bez żadnych wątpliwości dycha!
    Tak, jak siedzę w anime od dobrych, kilku lat, tak na tyle dobrego wrażenia na mnie nie zrobiła żadna seria z gatunku shojo. Toradora! kupiła mnie w całości. Każda z postaci dostała swoje pięć minut, które było doskonale wykorzystane. Aktualnie czuję się psychicznie zrujnowana przez tę serię. Emocje targały mną cały czas, płakałam kilkakrotnie, ale nad taką serią można wypłakać nawet i morze łez, bo jest tego warta. Świetnie rozpracowana akcja i rozwinięty każdy wątek, a o oryginalności każdej z postaci nie ma co wspominać. Relacje pomiędzy postaciami, zostały przedstawione w na tyle wiarygodny i realny sposób, co prawie czułam, jakbym była częścią tego, co się dzieje na ekranie komputera. Naprawdę, jestem pełna podziwu jak doskonale można rozwinąć potencjał każdej z postaci i pokazać każdą ze stron jej osobowości. Animacja również bardzo dobra, zwłaszcza od 17 odcinka, gdy pojawia się nowy opening.
    Minusy? Niewielkie, wręcz jak dla mnie niezauważalne. Jeśli ktoś liczy na typową serię shojo, gdzie od razu się pocałują i jedyna akcja, jaka będzie zawarta w serii, to gdy jedna połówka zostanie przyłapana na rzekomej zdradzie, a potem i tak okaże się to pomyłką, i tak w kółko, to może nie szukać pierwszego odcinka. Producenci i sam autor Toradory!, postawili na prawidłowe i dogłębne zobrazowanie emocji bohaterów, co możne co poniektórych znużyć w połowie serii. Toradora! potrafi nauczyć widza cierpliwości, a przy tym przekazać wiele innych, istotnych nauk.
    Pozycja nie do przegadania. Szczerze mówiąc, żałuję, że tak długo zwlekałam z obejrzeniem Toradory!, gdyż jest to jedna z tych najjaśniej błyszczących perełek wśród anime.
    Serdecznie polecam!
    • Avatar
      Slova 14.05.2016 08:14
      Re: Bez żadnych wątpliwości dycha!
      na tyle dobrego wrażenia na mnie nie zrobiła żadna seria z gatunku shojo.

      Fajnie, sęk w tym, że Toradora z shoujo nie ma nic wspólnego.

      Aktualnie czuję się psychicznie zrujnowana przez tę serię

      Oooo~! Właśnie takiego określenia mi brakowało! Świetnie to ujęłaś.
    • Avatar
      Ryuki 14.05.2016 10:12
      Re: Bez żadnych wątpliwości dycha!
      Tak, jak siedzę w anime od dobrych, kilku lat, tak na tyle dobrego wrażenia na mnie nie zrobiła żadna seria z gatunku shojo


      Mnie osobiście bardziej interesuje dlaczego ludzie myślą, że romans = demografia shoujo? Toradora! to LN wiec to rozdzielenie nawet jej nie dotyczy, jednak manga oparta na nowelkach była wydawana w shounenowskim magazynie: [link] . Heh, szczerze mówiąc romans czy wątki romantyczne są bardzo popularne w obu męskich demografiach.
    • Avatar
      Son Mati 18.05.2016 21:49
      Re: Bez żadnych wątpliwości dycha!
      na typową serię shojo, gdzie od razu się pocałują

      Przecież w typowej serii shoujo protagi całują się raz pod koniec historii, jeśli w ogóle :S
  • Avatar
    A
    NEO_250 12.02.2016 18:24
    Pozycja obowiazkowa
    Swietny humor , fajne postacie ktore mozna polubic zwlaszcza mala waleczna , swietna muzyka opening jest swietny.Cala serie lyknalem w 2 dni wiec ostro wciagnela ale nie zaluje ani minuty jak dla mnie mogli zrobic jeszcze wiecej odcinkow.Polecam
  • Avatar
    A
    O. G. Readmore 28.01.2016 15:31
    Moja luźna opinia o serialu;
    [link]
    Zapraszam
  • Avatar
    A
    BlackResBei 13.01.2016 22:13
    Warto zobaczyć MiniTygrysa w akcji
    Anime warte uwagi ze względu na humor i wątek dwójki bohaterów. Być może to dlatego że mam słabość do takich schematów ale historia MiniTygrysa zapada w pamięć, nie tylko ze względu na to jak buduje się relacje dwójki głównych bohaterów (kto się czubi ten się lubi) ale także na ich rozbudowaną osobistą historię. Wszystko dzieje się naturalnie, coś się buduje od początku a nie wrzuca już gotowe uczucia, to pewnie największa zaleta tego anime.
    • Avatar
      LittleAngel 17.02.2016 10:33
      Re: Warto zobaczyć MiniTygrysa w akcji
      Masz rację :) Cieszę się, że ktoś również myśli tak jak ja o tym Anime :) Serdecznie pozdrawiam ;)
  • Avatar
    A
    LittleAngel 8.01.2016 17:54
    10/10
    Ocena: 10/10 Toradora! To moje ulubione Anime. Szczególnie bardzo podoba mi się główna bohaterka Taiga Aisaka <3 Może dlatego że widzę w niej bratnią duszę. Czytając komentarze innych jestem zdruzgotana. Nie rozumiem jak można oceniać bohaterów, ich charakter, wygląd, po zapoznaniu się jedynie z 1 odcinkiem. Taiga Aisaka jest bohaterką, która zmagała się z wieloma trudnościami:rozwodem rodziców, braku tolerancji ze strony rówieśników, budową ciała, brakiem podstawowych umiejętności np. pływanie, jazda na rowerze itp. Kiedy ktoś nie rozumie takiej sytuacji bo nie miał z żadną z nich kontaktu, to naprawdę trudno będzie mu zrozumieć to Aisakę, ale nie oznacza to aby ją oceniać jak najgorzej . Rijuu Takasu również ma liczne problemy związane ze swoim wyglądem czy też z mamą. „Może gdybym nigdy się nie urodził, byłoby lepiej”. Obwiniał się o niepowodzenia różnego typu i brał na siebie bardzo dużo spraw. Była to postać bardzo lubiana przeze mnie, ponieważ on jako jedyny miał chęć pokazania Taidze sekret prawdziwego szczęścia, co to jest praca, zaufanie, miłość, wiara w siebie. Stał się jej przyjacielem a nie tylko „psem”. Minorin również jest wspaniałą postacią. Z początku wydaje się szczęśliwa, pełna radości życia, bez najmniejszych zmartwień.Jednak to tylko pozory bo w głębi duszy ,jak było później wyjaśnione, jest osobą która dąży do swojego celu mimo że jej rodzina nie wierzyła w spełnienie jej marzeń. Ami była chyba najmniej lubianą przeze mnie osobą. Z początku grała rolę słodkiej idiotki z charakterem wrednej modelki. Później dopiero zauważyłam, że i ona jest osobą, która zmagała się z licznymi trudnościami i je pokonała, tak jak najlepszy przyjaciel Rijuu'ego oraz reszta głównych i pobocznych bohaterów. Anime to nie jest typowym „romansidłem”. Zawiera bardzo dużo mądrych nauk i przekazów, których nie widać od razu.Według mnie ocenianie Toradory! po obejrzeniu pierwszego odcinka jest bez sensu i kompletnie nie na miejscu.To Anime bardzo zmieniło moje patrzenie na ludzi i na świat. Pozdrawiam wszystkich fanów Toradory! a autorów tekstów typu „nadziać ją na kawał tępego kija " naprawdę proszę o zachowanie tego typu komentarzy dla siebie, gdyż są one według mnie nie potrzebne i tylko źle świadczą o autorze tych słów. Pozdrawiam i zachęcam do obejrzenia :) ;)
    • Avatar
      Plushdevil 11.01.2016 02:22
      Re: 10/10
      A propos nadziewania na kijek – zgodnie z zasadą wolności słowa mam prawo do recenzowania dzieła natury artystycznej zgodnie z moimi odczuciami, a nie kierując się wrażeniami innych osób, które to wrażenia w trakcie pisania recenzji zupełnie mnie nie interesują.
      Zaś a propos rzeczy niepotrzebnych – w samym anime znajduje się cała ich masa – jak walenie/tłuczenie/bicie/szturchanie/poniewieranie Ryujim – i to tylko po to, aby zapewnić fanserwis!
      • Avatar
        Plushdevil 11.01.2016 02:30
        Re: 10/10
        P.S.
        Już samo to, że dorosły chłop(no, prawie dorosły!) pozwala nie tylko na tłuczenie się non stop, ale na nazywanie siebie psem (!!!) dość nieciekawie świadczy o głównym bohaterze. No sorry, ale jest to jeden z najbardziej poniżających epitetów, jakimi można szafować. Jest to tak poniżające, że każdy mający choć drobinę godności chłopak chwyciłby kurduplicę za klapy, z deczka uniósł do góry aż by toto zamajtało girami w powietrzu i powiedział coś w stylu: „Dziewczynko, nazwij mnie tak raz jeszcze a przerobię cię z tygrysa na domową, bardzo potulną kicię!”
        • Avatar
          LittleAngel 17.02.2016 10:30
          Re: 10/10
          Nie chcę się z Tobą kłócić bo nie o to mi chodzi. Rozumiem, że podchodzisz do tego anime z punktu bardzo realistycznego, ale to jest fantazja twórcy, a nie twoja. Nie każdy lubi to samo , wiadomo, ale chyba każdy powinien wiedzieć,że to Anime, a nie rzeczywistość i nie wszystko jest przedstawione w taki sposób, jak w jakim miałoby miejsce w realnym świecie. Ja osobiście kocham anime Toradora :) Pozdrawiam wszystkich fanów Anime :)
  • Avatar
    A
    thorn 28.12.2015 17:51
    dlaczego dycha
    Toradora to jeden z tych kilku obejrzanych tytułów, które odgrzewam sobie przynajmniej raz do roku. Za każdym razem, gdy znowu odpalam pierwszy odcinek myślę sobie, że tym razem na pewno obędzie się bez hype’u. Że teraz na chłodno wyłapię wszystkie błędy serii i zakończę mierny żywot fan boya.

    Cóż, niedawno skończył się ostatni odcinek, a wraz z nim moje złudzenia. Werdykt pozostaje, jak co roku, ten sam- Toradora broni się absolutnie na wszystkich frontach i praktycznie nigdzie nie daje sobie nigdzie wetknąć szpili.

    Zasługuje na wysoką ocenę za bohaterów, ani jakoś specjalnie skomplikowanych ani złożonych, ale naturalnych i wiarygodnych w swoich poczynaniach, reakcjach i emocjach. Przy całej swojej „normalności” główni protagoniści serii zostali jednocześnie wyposażeni w unikatowe dla nich problemy, spojrzenie na świat, systemy wartości. Dzielą się nimi z widzami i między sobą w licznych dialogach i wewnętrznych monologach, których naprawdę w żadnym momencie nie chce się przewijać albo pomijać.

    Zasługuje na wysoką ocenę za historię, która zabiera widza na przejażdżkę po wszystkich możliwych scenach z życia szkolnej bandy znajomych. Zawartość fillerów- minimalna. Bywa wesoło, smutno, poważnie, refleksyjnie. Z całą pewnością nie jest to historia jednej emocjonalnej barwy albo jednego głównego motywu. Przy tym wszystko w Toradorze ładnie się ze sobą klei w logiczną fabularną całość.

    Zasługuje na wysoką ocenę za to, że jest doskonałą komedią, z szerokim wachlarzem gagów. A to nie zawsze udaje się osiągnąć, z główną bohaterką jako modelową tsundere, która lubi często gęsto wyżywać się na innej pierwszoplanowej postaci. Ale tutaj takie sytuacje nie ściągają na siebie przeważającej części żartów.

    Zasługuje na wysoką ocenę za to, że wszędzie gdzie było trzeba, seria kładzie kawę na ławę. Żadnych niedopowiedzeń, wątpliwości boleśnie zawieszonych w powietrzu. Koniec końców w zasadzie każdy wie, kto do kogo czuł/czuje mięte. Za tym idzie kolejna, sympatyczna zwłaszcza dla „zachodniego” widza rzecz.  kliknij: ukryte 

    Zasługuje na wysoką ocenę za to, że reżyser i scenarzyści naprawdę wiedzą jak dobrze podać plottwisty lub wyjątkowo emocjonalne momenty z fabularnej karuzeli. Poziom tychże sztuczek- Houdini łamany przez Copperfielda.

    Zasługuje na wysoką ocenę za to, że jest serią pełną dyskretnego ciepła i mądrości, przemyconych zwłaszcza w końcowych odcinkach.

    Zasługuje na wysoką ocenę za to, że to wszystko co wymieniłem powyżej podaje w świetnej oprawie audio­‑wizualnej. Wspaniale oddano zwłaszcza emocje bohaterów, a animacja poradziła sobie także z co bardziej dynamicznymi scenami (postacie nabiegały się przez 25 odcinków tyle, jakby próbowały rzucić rękawicę Forestowi Gumpowi). Openingi i endingi raczej wpadają w ucho, pierwszy zestaw bardziej żywiołowy i beztroski, drugi- uderzający w poważniejsze, nostalgiczne tony. Pomiędzy nimi kilkanaście melodii tła- wszystkie co najmniej porządne, a niektóre nawet bardziej niż to („Lost my pieces” chociażby)

    Zasługuje na wysoką ocenę za pracę seiyuu, która sprawia, że zdawanie się na dubbing powinno być poczytane jako grzech, co najmniej ciężki.

    Na koniec zaś, dla mnie, zasługuje na najwyższą możliwą ocenę, ponieważ Toradora kupiła mnie całkowicie: zżyłem się z bohaterami, ich przeżyciami i kłopotami a sama historia, nie odrywająca się specjalnie od dość przyziemnych tematów i wydarzeń, które każdy pamięta ze szkolnych lat, zabrała mnie jak zwykle w fantastyczną podróż.

    Szczerze współczuję tym, którzy z wrodzonej alergii na tsundere odbili się od Toradory, bo moim zdaniem naprawdę tracą kawał dopieszczonego w najdrobniejszych szczegółach anime.
    • Avatar
      Zachajv 29.12.2015 03:29
      Re: dlaczego dycha
      Po tym chorym hejcie nato anime poniżej ciesze się, że jest tutaj ktoś kto tak idealizuje te serię, dla mnie Toradora to świetne anime jedno z lepszych jakie oglądałem u mnie ma mocne 9/10, nawet jeśli ktoś tej serii nie lubi to obiektywnie patrząc schodzenie poniżej 6 w przypadku tej serii jest dla mnie niezrozumiałe bo w swojej kategorii, czyli szkolne komedie romantyczne toradora jest jednym z najlepszych tytułów.
      • Avatar
        thorn 29.12.2015 17:37
        Re: dlaczego dycha
        Dobry hejt nie jest zły, o ile zasłużony i w odpowiednich proporcjach :>
        • Avatar
          Zachajv 29.12.2015 18:00
          Re: dlaczego dycha
          No tak, ale to co się dzieje poniżej to wystawianie oceny 1/10 za to że się nie lubi Taigi….
    • Avatar
      Plushdevil 3.01.2016 22:19
      Re: dlaczego dycha
      Nie tylko za to, że „się nie lubi Taigi”.
      Za całokształt – tylko tyle i aż tyle; za całokształt, tzn.: za postać Taigi (ja rozumiem, ze postać może być tsundere, ale Taiga ma po prostu zadatki na psychopatkę), za wspomniany przeze mnie brak realizmu oraz za jedną z najbardziej bezjajecznych postaci męskich jakie kiedykolwiek oglądałam na ekranie. Plus, za sączącą się z ekranu tv nudę. Tuż po Toradorze obejrzałam School Days -i powiem tyle, mimo koncówki, School Days jest w porównaniu z Toradorą rodzynczkiem. Nie jest nudne – to raz, charaktery postaci są jak najbardziej prawdopodobne pod względem psychologicznym – to dwa, anime jest nieprzewidywalne – to trzy. I owszem, School Days jest bardzo realistyczne – daje temu anime spokojnie 6/10.
      • Avatar
        thorn 3.01.2016 22:38
        Re: dlaczego dycha
        Czyli postać Taigi, która ma zadatki na psychopatkę to minus serii, a obsada SD, gdzie można by rozdać parę kompletów legitnych „żółtych papierów” to już „charaktery postaci jak najbardziej prawdopodobne pod względem psychologicznym”? ;d

        Ale abstrahując od tego- Ciebie drażnią charaktery, które innym się podobają. Kwestia gustu, nie ma tu raczej pola do dyskusji.
        Analogicznie, jeżeli te braki w realizmie widzisz w Twoim zdaniem słabo skonstruowanych postaciach, to też raczej nie pogadamy (chociaż zabij mnie, nie wiem gdzie tego brakującego realizmu szukać).

        PS. Moim zdaniem School Days miało potencjał na naprawdę dobrą serię z mrocznym twistem. Ale niestety niepohamowana chuć głównego bohatera przykryła absolutnie wszystko.
        • Avatar
          Slova 3.01.2016 22:45
          Re: dlaczego dycha
          Sęk w tym, że w SD nikt nie próbował wmówić widzowi, że obsada jest zrównoważona psychicznie, wręcz przeciwnie.
        • Avatar
          Daerian 3.01.2016 23:00
          Re: dlaczego dycha
          Nie karm troli…
          • Avatar
            Slova 3.01.2016 23:46
            Re: dlaczego dycha
            Widzisz trolling tam, gdzie go nie ma.
          • Avatar
            Plushdevil 4.01.2016 01:57
            Re: dlaczego dycha
            Konwencja School Days jest diametralnie inna niż Toradory – bynajmniej nie jest to komedia romantyczna. Powtórzę, co powiedziałam: jeśli chcemy – tak, jak chcą entuzjaści Toradory – patrzeć na to anime realistycznie, to Taiga ma zadatki na psychopatkę, przy okazji kreowaną na bidne, pokrzywdzone życiem dziewczę, tłuczące/łomoczące/bijące/okładające Ryujiego czym popadnie i to kompletnie bez powodu – i jest to takie stężenie bicia, trzepania, kopania, sprawiania BÓLU w kompletnie pozbawionych sensu sytuacjach (fanserwis? ja chromolę taki fanserwis!) – ze owszem, w taki sposób zachowują się psycho/socjopaci. Oczywiście, jeśli będziemy iść w zaparte i twierdzić, że anime jest realistyczne. Tyle, że to psycho­‑dziewczę jest przez twórców anime traktowane jako najzupełniej normalne, tyle, że mające „jakieś tam” problemy. Poza tym – Taiga jest cacy, dobra, i w ogóle, wysyła paczkę do sierot etc. Przy czym, jednocześnie owo bidne, pokrzywdzone przez los dziewczątko – kopiące, niszczące, bijące, walące, okładające – śpiewa sobie pioseneczkę w Święta, ma wypadek w górach – i voila! Następuje cudowna przemiana tsundere! Ja tam naprawdę nie widzę momentu, predysponującego do dokonania tzw. przemiany wewnętrznej. Po prostu – pyk! – i Taiga już jest „dobra”. Postać Taigi jest skonstruowana w taki sposób, że nie trzyma się ani sufitu, ani podłogi. Przy czym (ktoś już to zauważył, ja się pod tym podpisuję)  – kiedy obedrzemy ją z tego całego wrzasku i bicia chłopaka czym popadnie – zobaczymy osobę pozbawioną jakichkolwiek cech, przez to – mało interesującą. Bo poza biciem Ryujiego – jako wyznacznikiem osobowości – Taiga jej po prostu nie ma. Jest agresywną, egoistyczną, kapryśną dziewuchą, zlepkiem różnych kompleksów, i to wszystko. Ile ona ma lat? 17? Leci do „lokaja” Ryujiego, żeby ten.. zacerował jej rozdarte spodnie! Bo przecież 17­‑latka nie może tego zrobić sama – ot, i taki jest „realizm” tej story. Plus, kto w tym wieku chce iść przed ołtarz? Kiedy jesteś taki młody, chcesz poznawać życie, świat, zdobywać doświadczenia, realizować swoje pasje – a nie lecisz brać ślub! No, chyba, że kompletnie nie masz pasji, zainteresowań, nie masz swojej osobowości – (tak jak Taiga i mrukowaty Ryuji, który też w sumie nie interesuje się chyba niczym) – wtedy tak, bierzesz ślub. Bo nie masz żadnych innych pomysłów na życie. Ale jedno jest tu realistyczne – trafił swój na swego, ta parka jest po prostu siebie warta.
            SD ma zupełnie inną konwencję – jest to romans/gore. Tam postaci nikt nie rozgrzesza i nikt ich nie usprawiedliwia – są, jakie są – takie, jakie mają być. Po to, aby spełnić wymogi konwencji romans/gore. I tyle.
            • Avatar
              Easnadh 4.01.2016 06:00
              Re: dlaczego dycha
              Nie chcę wtrącać się w dyskusję odnośnie Toradory (mnie się to anime podobało, komuś innemu nie, trudno, też może być), za to kilka rzeczy wytkniętych jako nierealistyczne chciałabym jednak sprostować…

              Plushdevil napisał(a):
              Leci do „lokaja” Ryujiego, żeby ten.. zacerował jej rozdarte spodnie! Bo przecież 17­‑latka nie może tego zrobić sama – ot, i taki jest „realizm” tej story.
              Znam osoby (płci obojga) grubo po dwudziestce, które nie potrafią sobie zacerować/zaszyć dziury. Zdarza się i w prawdziwym życiu.

              Plushdevil napisał(a):
              Kiedy jesteś taki młody, chcesz poznawać życie, świat, zdobywać doświadczenia, realizować swoje pasje – a nie lecisz brać ślub!
              Dla niektórych posiadanie rodziny, opiekowanie się mężem i dzieckiem – to pasja i cel życia. Serio znałam takie dziewczyny i faktycznie szybko wyszły za mąż. Poza tym i tak coś mi nie gra w twojej cudownej, utopijnej wizji młodości pragnącej wrażeń, ale może to tylko ja byłam trochę zramolała.
              • Avatar
                Slova 4.01.2016 08:36
                Re: dlaczego dycha
                Znam osoby (płci obojga) grubo po dwudziestce, które nie potrafią sobie zacerować/zaszyć dziury.

                Potwierdzam, nie umiem.
                Ale znam facetów po dwudziestce, którzy nie umieją zmienić oleju w aucie, co jest znacznie bardziej niezbędne w życiu. No, może oleju nie, ale koła w samochodzie.

                Dla niektórych posiadanie rodziny, opiekowanie się mężem i dzieckiem – to pasja i cel życia.

                Potwierdzam, acz takie cechy u nich uwidaczniają się dość wcześnie, gdy się zna daną osobę łatwo poznać, że pójdzie tą drogą bez żalu.
              • Avatar
                Plushdevil 4.01.2016 09:29
                Re: dlaczego dycha
                Ale, kurna, jakby nie patrzeć – jeśli laseczka leci do chłopaka z rykiem: „poszło mi oczko w portkach, zaszyj mi dziurę!”, to tenże koleżka chyba jeszcze tego samego dnia zostałby ochrzczony przez ziomków Szewczykiem Dratewką, Ryujim Zmruż Oczko, czy jakoś tak. Niezła siara – być na skinienie dziewczyny, która traktuje cię jak lokaja przy świadkach.

                Serio – ja te 17 lat miałam już jakiś czas temu, ale wciąż pamiętam, jak to jest – mam masę znajomych, z których z „mężem” (takim na kocią łapę) skończyła jedna jedyna koleżanka, ponieważ – że tak powiem – „wpadli”, przy czym dla obydwojga był to przez długi czas koniec ich świata. Nikt nie poszedł przed ołtarz w wieku lat nastu i nikt nawet o tym nie wspominał, ale OK – nie wykluczam takich wypadków.

                Moja cudowna wizja młodości ziściła się – sorry, że udaję się na tzw. osobistą wycieczkę, ale skoro ktoś przystawia ten „gwoździk” do ściany, to ja go tylko „wbijam młotkiem”. Studiowałam tu i tam, byłam dziennikarzem w kilku gazetach, szefem bardzo malowniczej młodzieżówki partyjnej, to uciekało się na manifach przed konną policją, to naparzało na kije od szturmówki z kolegami z innych organizacji, to jechało się na szczyt antyglobalistyczny, gdzie latały płyty chodnikowe; piłam i z menelami na dworcu centralnym, i z poszczególnymi głowami państwa i ministrami, po czym miało się ogon w postaci służb specjalnych – za współpracę z tzw. legendarnym skarbnikiem „S”; nieźle bawiłam się później na aplikacji prokuratorskiej – nie mówię tu o pracy, ale o możliwości poznania różnych środowisk, i robiłam dziesiątki innych rzeczy. A wszystko to – jako bardzo młody albo wciąż młody człowiek. Ergo – moja cudowna wizja młodości nie była utopija – ziściła się, pełna i jasna.
                Żeby nie było – odpowiadam na sentencję: „Poza tym i tak coś mi nie gra w twojej cudownej, utopijnej wizji młodości pragnącej wrażeń”
                Really…? A mnie się wydaje, że – a propos mej wizji młodości – szafa gra, a komoda tańczy.
                • Avatar
                  Slova 4.01.2016 14:04
                  Re: dlaczego dycha
                  Ale tak w ogóle, to skąd te swaty nagle? Przecież oni się nie hajtnęli.
                  • Avatar
                    Plushdevil 5.01.2016 00:33
                    Re: dlaczego dycha
                    Hajtnąć się nie hajtnęli, ale takie były plany na początku ucieczki – po tym, jak Ryuji pofrunął z wysokości mostu do rzeki, zaczął się drzeć (o ile dobrze pamiętam), że planuje uciec z Taigą i się z nią hajtnąć. Później, kiedy trafili do jego dziadków i dołączyła do nich matka Ryujiego, zmienił zdanie i postanowił wziąć ślub po uzyskaniu aprobaty rodziny.
                    • Avatar
                      Slova 5.01.2016 09:18
                      Re: dlaczego dycha
                      po tym, jak Ryuji pofrunął z wysokości mostu do rzeki

                      Taa… pamiętam, jak jojczyłem na tę scenę, bo mnie normalnie rozbroiła (bardziej, niż ta cała dziecinna ucieczka), ale wszyscy nieeeeee, że się nie znam, że to romantyczne było, że na jego miejscu też bym skoczył… Cholera, powinien mieć nogi połamane, przecież to realistyczne anime!
                      Ileż to już lat temu było…

                      Ale cała sytuacja z zamiarem ohajtania się… cóż, ja bym to zaliczył to młodzieńczego zapału, może nawet słomianego.
                      • Avatar
                        Nick 5.01.2016 09:49
                        Re: dlaczego dycha
                      • Avatar
                        thorn 5.01.2016 14:04
                        Re: dlaczego dycha
                        Romantyczność tej sceny była tak przytłaczająca, że dla wszystkich perspektywa złamania nóg zeszła na dalszy plan :vv

                        A serio, to nawet mi to trochę zgrzytnęło. Ot, taka tam ryska.
                      • Avatar
                        Plushdevil 5.01.2016 22:00
                        Re: dlaczego dycha
                        Heh, akcja zlotem na dno rzeki była niezła, ale w sumie to i tak pikuś przy locie Usuia z dachu szkoły w „Kaichou..”, tyle, że ja nawet w 40% nie uważam Kaichou za serię realistyczną, choć akurat bardzo ją lubię.
                        Mnie wkurzało coś jeszcze. Ja naprawdę lubię zwierzęta. Bardzo je lubię , ale ile razy na ekranie pojawiało się zwierzątko należące do Ryujiego, przewijałam akcję do przodu. Ta papuga serio kojarzyła mi się z menelem spod budki z piwem or sth… brakowało jej jeszcze tylko beretu z antenką. Przy tym nie mogłam patrzeć na ten jej ciągle wywalony jęzor.
            • Avatar
              Nick 4.01.2016 09:30
              Re: dlaczego dycha
              Mam identyczne odczucia jak Ty, co do Toradory, natomiast z brakiem realizmu w tej serii nie do końca się zgodzę – przypuszczalnie właśnie tak wygląda związek sadysty z masochistą. Co robi masochista widząc w mieszkaniu prześladującego go sadysty sterty psującego się jedzenia, gnijących śmieci i innego obrzydlistwa? Zaczyna sprzątać. Nie proszony, nie pytany. Widać taki ma fetysz. Jednak ponieważ nie podzielam fetyszu głównych bohaterów, to oglądanie ich perypetii jest dla mnie całkowicie niestrawne.
              • Avatar
                Plushdevil 4.01.2016 09:41
                Re: dlaczego dycha
                Szkoda, że kiedy maso wparował do gniazdka sado, nie sprzątnął kurdupla do wora na śmieci razem z innymi gadżetami owej niechlujnej młodej damy.
          • Avatar
            Plushdevil 4.01.2016 02:07
            Re: dlaczego dycha
            P.S.
            Przypomniało mi się, jak to Taiga zdemolowała klasę – po to, żeby ją zdemolować. Jeżu malusieńki – gdzież tej żałosnej demolce do demolki z Flowers of Evil, gdzie miało to drugie dno? I to jakie, podszyte, poezją Baudelaire'a!
    • Avatar
      LittleAngel 22.02.2016 19:52
      Re: dlaczego dycha
      Miałam nie hejtować i nie popadać w kłótnie bo w końcu komentarz to subiektywna opinia na dany temat każdego użytkownika, ale po prostu coś we mnie buzuje gdy czytam komentarze nie jakiej „Plushdevil”, rozumiem- może nie podobać Ci się seria, bohaterowie to nie twój gust etc. ale mam pewne uwagi i sądzę, że nie tylko ja to zauważyłam.
      Nazwałaś Taigę „psychopatką”, Ryjuui'ego „bezjajecznym ", mówisz że nie ma czegoś takiego jak ślub w wieku 17/18 lat, uważasz że jako iż chodzi do 2 liceum powinna umieć przynajmniej zaszyć dziurę w spodniach itp. mam dwa pytania po 1 czy Ty naprawdę uważasz, że tak „genialnie” znasz się na życiu, że potrafisz podpisać się pod twoimi słowami z przekonaniem o swojej stu procentowej racji, że na świecie nie ma człowieka, który wyszedł za mąż/ożenił się w wieku mniej niż 20 lat, lub też nie potrafi wykonać prostych czynności życiowych? Po 2 nie zapominaj Toradora! to anime, a nie rzeczywistość, nawet jeśli ( bo w tym przypadku tak jest) jest ono przedstawieniem realizmu. Czy o tym pamiętasz? Twoje wypowiedzi śmieszą mnie, bo nie wiedziałam że ludzie mogą tak nienawidzić wymyślonej postaci! Że ludzie mogą próbować tak bardzo przekonać do swojej racji innych, że wręcz ma się wrażenie, że postać nazwana „psychopatką” jest nie właściwie wybrana. Błagam zastanów się czasem nad twoimi wypowiedziami, bo myślę, że wielu użytkownikom czasem ręce opadają i mają dość takich komentarzy jak twoje. :))
      Co do wypowiedzi Thorn'a podpisuje się pod nią :) Anime to, według mnie zasługuje na ocenę 10/10 i pozdrawiam :)
  • Avatar
    A
    Plushdevil 18.12.2015 01:54
    Kubeł na śmieci & jego pani
    Moja ocena: 1/10
    Zarejestrowałam się specjalnie po to, żeby ocenić to anime, a bez wątpienia jest ono najgorszym, jakie kiedykolwiek oglądałam (a było ich tyle, że fiu, fiu!)
    Pojęcia nie mam, jak można Toradorze dać tak wysokie noty, ale cóż, o gustach się nie dyskutuje. Zadziwia mnie natomiast tak dużo opinii, w których ludzie piszą o rzekomym „realizmie” anime *stawia oczy w słup*
    Że… że co..? Realizm, niby? Ja rozumiem, że faktycznie po świecie szwenda się tędy & owędy sporo socjopatów (a spokojnie zaliczam do nich heroinę tego anime – Taigę). W pierwszym odcinku socjopatka chce zarżnąć bidnego chłopaka kataną. Dosłownie – chce go zabić. Jeśli podejdziewmy do tego realistycznie (tak, jak tego chcą piewcy realizmu w tym anime), to mamy do czynienia z osobą o poważnych (bardzo poważnych!) zaburzeniach psychicznych. Wiem, wiem… to przecież anime, gdzie zakładamy pewną umowność świata przedstawionego tudzież zaludniających go postaci – ale ten aspekt animacji(umowność) kłóci się z kolei z wychwalanym przez tak wielu „realizmem”.
    Ktoś już napisał, jak to miał ochotę nadziać gały socjopatycznej kurduplicy na krawędź stołu. Ja miałam ochotę na różne rzeczy, naprawdę różne…: nadziać ją na kawał tępego kija (bo pal dla niej zbyt wielki), rozpołowić jej własną kataną, wsadzić na wieki do małego kosza na śmieci, zamknąć toto w pralce i porządnie wywirować, ewentualnie wrzucić do zsypu na śmieci.
    Żadna – żadna! – bohaterka nie tylko żadnego szojca, ale jakiegokolwiek innego anime nie działała mi tak na nerwy.
    Równie mocno na nerwy działała mi bezjajeczna masa w postaci stękającego „psa” owej bohaterki. Ktoś już o tym wspomniał – przybijam mu piątkę – ja także nie widziałam bardziej wykastrowanego mentalnie męskiego charakteru, ten koleżka to rozlazła do granic możliwości mamałyga.
    To, co na ekranie wyprawia Tajga, po prostu przerasta normy tzw. dobrego smaku. Jej obecność podnosi mi ciśnienie i mam ochotę czymś walnąć w monitor – żeby ukatrupić tego kurdupla.
    Na plus wychodzą postaci drugoplanowe, Ami jest w miarę realistyczna, tak samo Yuusaku – fajny gość, nawet nad wyraz żywotna Kushieda ujdzie w „tłoku”.
    Ale nie para głównych bohaterów: koleżka, pozwalający się traktować gorzej niż kopany przez ulicznych chuliganów kubeł na śmieci & kurdupel, myślący, ze jest osią świata. I żadne gadki o tsundere do mnie w tym wypadku nie przemawiają.
    Animacja postaci jest moim zdaniem straszna – krzywa gęba Ryuujiego będzie mi się chyba śnić po nocach do końca świata i o jeden dzień dłużej.
    Nie zdzierżyłam.
    Musiałam napisać tę recenzję zaraz po zakończeniu emisji ostatniego odcinka.
    NIGDY WIĘCEJ.
    • Avatar
      Koogie 18.12.2015 08:04
      Re: Kubeł na śmieci & jego pani
      Postac Tajgi troche Ci przeleciala nad glowa, ale niewazne.
      Nie zarzucaj tak frywolnie jedynkami, bo nie bedziesz miala jakich ocen wystawic realnie zlym seriom. Wiekszosc ludzi nie uzywa skali minusowej, a porownanie Toradory do takich potworkow jak Pupa i danie im takiej samej oceny (1/10) wygladaloby dziwnie.
      • Avatar
        Slova 18.12.2015 15:55
        Re: Kubeł na śmieci & jego pani
        1/10 to nie jest jedyna możliwa ocena, jaką można dać złej serii. 1/10 moze wyrażać czysty manifest, że oceniający nie zgadza się na istnienie danego tytułu, że jest dla niego pomyłką, że nie zgadza się z tym, co w nim ukazano. Jakość ma w takim momencie rolę drugorzędną.
        • Avatar
          Koogie 18.12.2015 18:10
          Re: Kubeł na śmieci & jego pani
          Mozliwe ze okazjonalnie jest tak uzywana ta ocena. Wtedy zwykle jest paragraf, czemu wszystkie inne wartosci spadaja na drugi plan i co jest powodem tak bardzo nieprzyjemnego doswiadczenia.

          Jednak najczesciej, 1 i 10 sa uzywane by powiedziec. Lubie to bardzo, nie lubie tego bardzo. A rozpatrywanie mediow tak binarnie jest wedlug mnie bardzo ograniczajce.
      • Avatar
        Plushdevil 19.12.2015 00:27
        Re: Kubeł na śmieci & jego pani
        Jak mi Budda miły – starałam się. Zacisnęłam zęby i starałam się ignorować Taigę , skupiając uwagę na innych postaciach, ale to przyniosło rezultat odwrotny od zamierzonego! Jak mi oczka odskoczyły od Taigi, tak przylgnęły do Ryuujiego, i to bynajmniej nie tylko do jego gęby… Ten chłopak mógłby spokojnie zagrać eunucha we Wspaniałym Stuleciu… Tsun­‑tsun loli & eunuch, nie, nie, nie…
    • Avatar
      Weiter 18.12.2015 10:53
      Re: Kubeł na śmieci & jego pani
      Chętnie bym spojrzał na twoją listę ocen anime na malu. Ja oceniłem toradore 10/10 u ciebie 1/10. U mnie najlepsza seria z gatunku u ciebie najgorszy syf jaki obejrzałaś. ^^

      Akurat taiga słynie z tego, że podzieliła ludzi na dwa obozy. Jedni ją nienawidzą, drudzy uwielbiają. )

      Oczywiście zgodzić z Twoją oceną się nie mogę. Bo skoro oceniasz na 1 tę anime, to co dopiero z gorszymi nie wspominając o prawdziwym syfie. Bym musiał dostać możliwość wystawiania minusowych ocen. Zresztą nie obraź się, ale osoby, które oceniają anime 1/10, to w 90% ludzie mocno niewiarygodni, którzy próbują swoją oceną wpłynąć na ranking anime.
      • Avatar
        Koogie 18.12.2015 11:22
        Re: Kubeł na śmieci & jego pani
        Ocenianie czegos 10/10 jest tak samo malo wiarygodne jak 1/10.
        • Avatar
          Weiter 18.12.2015 14:03
          Re: Kubeł na śmieci & jego pani
          Niby na jakiej podstawie tak stwierdzasz? Sądzisz, że żadne z anime nie zasługuje na ocenę 10?

          W przeciągu niemal 20 lat pojawiło się dla mnie 6 tytułów, które zasłużyły na 10.

          FMA:B, Deadh note, Sen to Chihiro no Kamikakushi, Shinsekai yori, Hunter x Hunter (2011) i toradora.

          I nie, nie sypie 10 tylko dlatego, że dane anime mi się spodobało, bo byłoby ich z 50. Każda z powyższych serii miała sobą coś do zaoferowania, co odbiło się w świecie anime.
          • Avatar
            Koogie 18.12.2015 14:36
            Re: Kubeł na śmieci & jego pani
            Owszem zadne anime nie zasluguje na 10, poniewaz anime to syf.

            Powiedzialem zresztą, ze ocena 10 jest mało wiarygodna, ponieważ tak samo jak ocena 1, jest ona ostateczna skrajnoscia i żeby wystawić taka ocene trzeba naprawdę dobrze wytlumaczyc czemu cos zasluguje na nia, żeby to miało jakas wage.
            • Avatar
              Zachajv 18.12.2015 15:19
              Re: Kubeł na śmieci & jego pani
              Skoro twierdzisz, że żadne anime nie zasługuje na 10 bo anime to syf to po co ty to wogule oglądasz ? Pozatym sam sobie zaprzeczasz pisząc, że żeby wystawić 1/10 to trzeba to dobrze wytłumaczyć, ponieważ to co napisałeś o tej serii to nie krytyka tylko ból ciachi hejt. Jak ocenia się anime to powinno się zwrócić uwagę na wiele jego aspektów nie tylko na to, że nie lubisz jakiejś postaci.
              • Avatar
                Koogie 18.12.2015 18:22
                Re: Kubeł na śmieci & jego pani
                Ale ja nic nie napisalem o tej serii. Akurat o Toradorze mam bardzo pozytywna opinie i uwazam ja za jedna z najlepszych komedii romantycznych anime. Na to czym jest i czym probuje byc, Toradora zasluguje na wysokie noty. Wiec nie unos sie bez powodu, bo szkoda nerwow.

                A anime to w wiekszosci syf. A ogladam je dla rozrywki. To moj czas wolny i lubie sie dobrze bawic.
                • Avatar
                  Koogie 18.12.2015 18:44
                  Re: Kubeł na śmieci & jego pani
                  A czasem dobra rozrywka wiaze sie z wkurzaniem na cos. Patrz na fakt ze nadal ogladam Asterisk.
            • Avatar
              Kysz 18.12.2015 15:19
              Re: Kubeł na śmieci & jego pani
              A ja się pozwolę nie zgodzić z tobą. Zarówno 1 jak i 10 to (że się tak wyrażę) pełnoprawne oceny w skali od 1 do 10, takie same jak każde inne. Owszem, ludzie szafują tymi skrajnymi notami, przez co zawyżają/zaniżają średnią – nieświadomie, bądź z premedytacją. Ale czy faktycznie te oceny mają wymagać specjalnego tłumaczenia? Czemu niby? Jakby nie patrzeć każda ocena pozostawiona sama w sobie jest mało wiarygodna, bo w końcu cóż znaczą te wszystkie 3, 5 czy 8, zawsze więc przydaje choćby krótki komentarz o tym dlaczego przyznało się taką a taką notę. Ogólnie uważam, że jeśli ktoś rozsądnie przyznaje oceny, to jak najbardziej powinien stosować pełną skalę, bo qrcze – od czegoś ona w końcu jest.


              Owszem zadne anime nie zasluguje na 10, poniewaz anime to syf.

              Jak i cała popkultura jakby nie patrzeć. Czy to anime, film, czy książka, wszędzie jest pełno syfu niestety xd
              • Avatar
                Koogie 18.12.2015 18:38
                Re: Kubeł na śmieci & jego pani
                1 i 10 sa naduzywane, wiec dlatego uwazam ze na nie powinno sie szczegolnie zwracac uwage, ale masz racje ze oceny same w sobie sa malo wiarygodne. Jest to jeden z powodow dla ktorych jak pisze tutaj o seriach to prawie nigdy ich nie uzywam.
                A jak uzywam ich na roznego rodzaju listach to robie to bardziej ze wzgledu na porzadkowanie. W tym przypadku te oceny sluza archiwizacji, a nie przekazaniu jakiejs informacji komus innemu.

                Jak i cała popkultura jakby nie patrzeć. Czy to anime, film, czy książka, wszędzie jest pełno syfu niestety xd

                Prawde mowiac powiedzialem to glownie, poniewaz wiedzialem ze kogos to strasznie poruszy :P.
                Ale ogolnie prawda jest taka ze w przypadku mediow gruba wiekszosc jest niesamowicie niskiej jakosci. Prawde mowiac zawsze ciezko mi mowic o anime jako calosci, bo jak mam mowic sensownie o grupie w ktorej sa produkcje wywolujace tak skrajnie rozne emocje.
          • Avatar
            Slova 18.12.2015 16:03
            Re: Kubeł na śmieci & jego pani
            na pewno nie Toradora zasługuje na 10.

            FMA:B, Deadh note, Sen to Chihiro no Kamikakushi, Shinsekai yori, Hunter x Hunter (2011) i toradora.

            Widze przez te 20 lat obejrzałeś naprawdę niewiele wartościowych anime, a zwłaszcza niewiele wychodzących poza nurt serii dla młodzieży.

            Z resztą – 20 lat temu to były lata '90,masa naprawdę świetnych serii, które trzeba by wyskubać z gąszczu słabych przeciętniaków, jakie wtedy dominowały.

            po co ty to wogule oglądasz

            To taka forma masochizmu. CO tydzien odpalam nowy odcinek i krzycze do monitora MATKO BOSKO KOCHANO JAKIE TO JETS SŁABE DLACZEGO SKOŚNI MI TO ROBIĄ TO NIE TAK MIAŁO BYĆ.


            Jak ocenia się anime to powinno się zwrócić uwagę na wiele jego aspektów nie tylko na to, że nie lubisz jakiejś postaci.

            Ale niby dlaczego? Dlaczego mam szukać plusów w czymś, czego istnienia po prostu nie akceptuję i uważam, że Japończycy powinni zmarnowane w danej serii fundusze przeznaczyć na coś zupełnie innego? W takim przypadku 1/10 to ocena wystarczająca.

            to co napisałeś o tej serii to nie krytyka tylko ból ciach i hejt

            A to, jak Ty oceniasz anime to czysty fanboizm i haype. A to wszystko operuje na tej samej płaszczyźnie, także niczym się od siebie nie różnicie. Powinniście podać sobie ręce, bo macie wiele wspólnego.
            • Avatar
              Zachajv 18.12.2015 16:50
              Re: Kubeł na śmieci & jego pani
              Aha ok czyli jak nie zgadzam się z hejtem na jakąś serię to jestem fanboyem… dobrze wiedzieć.
              • Avatar
                Slova 18.12.2015 16:59
                Re: Kubeł na śmieci & jego pani
                NIe, jak oceniasz mase przeciętnych anime jako objawienia dwóch ostatnich dekad, to jesteś.

                A określenie, że anime to medium podrzędne i tylko z tego powodu nie zasługuje an wysokie oceny, to żaden hejt. Ba, wiele w tym prawdy, wyjątki tylko potwierdzają regułę.
              • Avatar
                Slova 18.12.2015 17:01
                Re: Kubeł na śmieci & jego pani
                A, przepraszam, pomieszałem komentujących. Nie TY napisałeś o najlepszych anime z ostatnich 20 lat.

                Ale nadal podtrzymuję to, co stwierdziłem na temat oceniania – notka nie musi być jedynie wyznacznikiem jakości.
            • Avatar
              Weiter 18.12.2015 18:25
              Re: Kubeł na śmieci & jego pani
              Widze przez te 20 lat obejrzałeś naprawdę niewiele wartościowych anime, a zwłaszcza niewiele wychodzących poza nurt serii dla młodzieży.

              Z resztą – 20 lat temu to były lata '90,masa naprawdę świetnych serii, które trzeba by wyskubać z gąszczu słabych przeciętniaków, jakie wtedy dominowały.


              Fakt faktem, sugerując się Twoją listą anime na tanuki, obejrzałeś sporo starszych anime stąd mniemanie, że obejrzałem niewiele wartościowych anime. Powiedzmy tak nie każde „wartościowe” anime sprawiało mi taką frajdę, by wystawić wysoką ocenę.

              Modoka, gargantia, Nichijou, free, last exile – to niewątpliwie tytuły legendarne godne samych pochwał i 10 od Ciebie. Ot po prostu preferujesz oryginalne tytuły, a tam gdzie serie są bardziej znane i panuje na nich hype starasz się oceniać jak najbardziej surowo.

              Anime z studia ghibli nie biorę pod uwagę, bo one są naprawdę dobre i ciesze się, że przynajmniej je obejrzałeś.

              • Avatar
                Koogie 18.12.2015 18:43
                Re: Kubeł na śmieci & jego pani
                Oryginalnosc serii nie ma nic do hype­‑u.

                A Madoka to objawienie marketingowe i seria moloch, ktorej mainstreamowa sila jest tak potezna, ze mimo swojej bardzo „anime” otoczki przebila sie grubej wiekszosci zachodnich widzow.
              • Avatar
                Slova 18.12.2015 22:37
                Re: Kubeł na śmieci & jego pani
                Przy nichijou i free oceniałem poprzez wow factor, takie sprostowanie.
                Z resztą się zgadzam.
      • Avatar
        Plushdevil 19.12.2015 03:25
        Re: Kubeł na śmieci & jego pani
        Weiter – aha, rozumiem. Znaczy, jeśli ktoś daje ocenę 10/10, to jest wiarygodny, ale jeśli ktoś daje krańcowo przeciwną – 1/10, to już wiarygodny nie jest.
        Moja ocena wyraża to, o czym tu napisano – neguję ten twór w całości, nie tylko po łebkach, a jako jedyne, co w nim wartościowe, dostrzegam jako­‑tako trzymające się kupy postaci drugoplanowe. I kuniec, więcej pozytywów nie widzę – w sam raz na 1 punkt.
    • Avatar
      Slova 18.12.2015 15:53
      Re: Kubeł na śmieci & jego pani
      Brawo, takich opinii na temat tej serii było potrzeba. W sensie – jedynych wartościowych.
    • Avatar
      Cthulhoo 18.12.2015 18:13
      Re: Kubeł na śmieci & jego pani
      Ile hejtu xD
      Welp, mi akurat, mimo mojej odrazy do Taigi, udaje się dobrze tę serię wspominać, ale tylko ze względu na postaci drugoplanowe, bo główna parka… że tak się dyplomatycznie wyrażę… była siebie warta.
    • Avatar
      Katasza 18.12.2015 22:02
      Re: Kubeł na śmieci & jego pani
      Powalił mnie Twój komentarz!! :-D aż musiałam napisać :-D
      nie wiedziałam co obejrzeć w ten weekend ale teraz już wiem :-D
      P.S. i chętnie się przekonam jaka jest Taiga na własnej skórze
      P.S. II. Na mnie tak działała tytułowa bohaterka z „Suzuka” :-F hrrr…
      • Avatar
        Slova 18.12.2015 22:38
        Re: Kubeł na śmieci & jego pani
        Suzuka…
        chciałem to obejrzeć, bo myślałem, że będzie o sporcie…
        • Avatar
          Katasza 18.12.2015 22:47
          Re: Kubeł na śmieci & jego pani
          ja także, o sporcie z nutką romansu…niestety, nie było -.-
      • Avatar
        Plushdevil 19.12.2015 00:23
        Re: Kubeł na śmieci & jego pani
        Co do zamierzonego przez Ciebie seansu Toradory – trzymaj się! Trzymaj się… ściany, i to mocno, bo jakaś podpórka jest potrzebna podczas seansu.
        • Avatar
          Katasza 19.12.2015 00:42
          Re: Kubeł na śmieci & jego pani
          ok. będę się starała :-D dotrwam, mam nadzieje bez żadnych urazów i spaczenia ;-P
          • Avatar
            Plushdevil 19.12.2015 03:14
            Re: Kubeł na śmieci & jego pani
            Powodzenia!
            Dobrze, że mamy weekend – mogę godzinami odreagowywać przy czymś średnio wymagającym a zabawnym jak Devils & Realist, ale nadal mi się komórasy we łbie telepią jak kaczki po niedawnym seansie Toradory.
            • Avatar
              Katasza 19.12.2015 15:54
              Re: Kubeł na śmieci & jego pani
              Devils & Realist, hmm… jest w tym jakieś yaoi? insynuacje yaoistczne? jak tak to nie dla mnie, a z ochotą coś poleconego bym obejrzała :-)
              • Avatar
                Plushdevil 19.12.2015 19:54
                Re: Kubeł na śmieci & jego pani
                W Devils & Realist jest duuużo fanservisu, ale yaoi jako takiego naie ma. BTW, jakiś czas temu odświeżyłam sobie Kaichou Wa Maid­‑Sama – bardzo to lubię. Bezpretensjonalna historia, lekka & przyjemna, bohaterowie są „z jajem” i bardzo ich lubię.. Natomiast w Toradorze postaci wydawały mi się wręcz nieprzyjemne (mówię o głównej parze), po prostu bardzo mało sympatyczne.
              • Avatar
                Plushdevil 19.12.2015 20:02
                Re: Kubeł na śmieci & jego pani
                P.S.
                Schodząc z anime na mangę, odkryłam dość specyficzną, dość absurdalną mangową komedię „Psy na mangę” (na razie przeczytałam angielską skanlację, zamówiłam też sobie 3 tomiki „Psów” pod choinkę, niedługo wysyłka). Jak nie lubię haremu, tak „Psy” mnie bardzo pozytywnie zaskoczyły – dawno się tak dobrze nie bawiłam podczas żadnej komedii. Tytuł jest dość niepozorny, zdziwiłam się wręcz, ze go zlicencjonowano, ale kiedy zaczęłam czytać tę mangę w necie, to już się nie mogłam do niej oderwać!
                • Avatar
                  Katasza 19.12.2015 20:10
                  Re: Kubeł na śmieci & jego pani
                  oki, 3 odc za mną. Faktem jest że w 1 odc. Taiga się nie popisała, jednak jak na tą chwilę Kusheida drażni mnie bardziej x-))
                  • Avatar
                    Plushdevil 19.12.2015 21:10
                    Re: Kubeł na śmieci & jego pani
                    Kushieda utrzymuje w sumie constans w swojej żywiołowości, tak że ten.. no… heh, przygotuj się na to^^ (choć pod kuniec atmosfera się zagęszcza i powietrze trochę z opony marki Kushieda uchodzi)
    • Avatar
      Daerian 19.12.2015 16:27
      Re: Kubeł na śmieci & jego pani
      Ja zaś nadal uważam, że ta seria w kategorii szkolnego romansu zasługuje na 10/10 ;-)
      • Avatar
        Slova 19.12.2015 18:13
        Re: Kubeł na śmieci & jego pani
        To już w Initial D ten szkolny romans wyszedł lepiej, chociaż nie zakończył się szczęśliwie…
      • Avatar
        Cthulhoo 19.12.2015 20:23
        Re: Kubeł na śmieci & jego pani
        Szczerze… widywałem lepsze szkolne romanse i oceniałem je niżej niż 10/10
        Toradora! cierpi na zbyt agresywną tsundere, której akcje już wykraczają poza to, co można określić jako „aspekt komediowa” (chociaż przenigdy nie bawiła mnie bezzasadna agresja tsundere wobec mc i). No, ale… tak się tego nie robi. Jeżeli już chcemy robić parkę, w której jedno okłada drugie, to trzymajmy się już stereotypowego Boke and Tsukkomi, jak to było w FMP!, anie że Taiga okłada Ryuujiego dla samego faktu okładania go, bo tego chcą fani tsundeRie i basta!
        • Avatar
          Plushdevil 19.12.2015 22:41
          Re: Kubeł na śmieci & jego pani
          Nic dodać, nic ująć. W pamięci – na tle okładania Ryuujiego na okrągło – utkwiła mi szczególnie scenka, w której Taiga wkręca palec w zaklejoną plastrem ranę na policzku Ryuujiego. Po to tylko, żeby sobie tan paluch powkręcać jak śrubkę. No sorry – ale to jest czysty sadyzm.
          • Avatar
            Katasza 29.12.2015 20:18
            Re: Kubeł na śmieci & jego pani
            Oglądanie dokończyłam dopiero w święta i serie oceniam raczej na średią/normalną bez żadnego szału. Co do Taigi to uleci w tłumie ale zdecydowanie sama osobiście bym ją trzepła za to jej zachowanie, dlaczego nikt jej nigdy nie utemperował !? Te jej wrzaki, bicie ludzi, terror…aż do przesady! Postaci męskie były mało męskie ;P ale całkiem ok, jednak dziewczyny żadnej nie polubiłam.
            • Avatar
              Plushdevil 3.01.2016 22:27
              Re: Kubeł na śmieci & jego pani
              Ja dotąd mam traumę po emisji Toradory. Tuz po niej obejrzałam sobie wspomniane w dyskusji School Days – i odetchnęłam z ulgą, obejrzawszy wreszcie dobre anime. Nie genialne, wspaniałe, etc., ale – dobre. Owszem, kontrowersyjne, ALE – dobre. Oceniłam je na 6/10. Plusy za: nieprzewidywalność, realizm (moim zdaniem, nawet końcówka mogłaby faktycznie się wydarzyć), dynamikę opowieści i za prawdziwe psychologicznie charaktery postaci.
        • Avatar
          Daerian 19.12.2015 22:52
          Re: Kubeł na śmieci & jego pani
          Osobiście raczej po prostu ignoruję „fanserwisowe” okładanie, dodane dla fanów tsunderyzmu, jako całkowicie zbędny dodatek. Znacznie bardziej interesowały mnie inne interakcje między postaciami.
    • Avatar
      vaka 19.05.2016 05:09
      Re: Kubeł na śmieci & jego pani
      Nie bardzo pojmuję skąd w ogóle taka popularność tej serii i dlatego w wielu kwestiach zgadzam się z autorką komentarza. Ja rzuciłam „Toradore” po trzech odcinkach, bo główni bohaterowie doprowadzali mnie do szewskiej pasji. Właściwie to nie wiedziałam, kto wkurza mnie bardziej – bezrozumna panna z dziwaczną fryzurą (rysunek tej postaci, to jakaś totalna klapa), czy dający sobą pomiatać koleś, który zabił mnie swoją głupotą już w pierwszym odcinku, gdy zamiast zafundować bijącemu i warczącemu dziewczęciu wizytę u psychiatry zrobił jej śniadanie i zaczął sprzątać zasyfione lokum. Gdyby do mnie ktoś tak w środku nocy wbił na chatę, próbował mnie zabić i narobił zniszczeń, to postarałabym się, by w przyśpieszonym tempie odstawiono go na komisariat. I żeby nie było – owszem ludzie są różni, ale w tym przypadku pokuszę się o stwierdzenie, że każdy normalny człowiek, by tak postąpił. Albo przynajmniej unikał tej osoby, a nie następnego dnia sprzątał jej dom! Z tego co wnioskuje z komentarzy w kolejnych odcinkach twórcy starają się przekonać widza, że Taiga miała och jakże straszliwe problemy osobiste, które usprawiedliwiają w pełni jej wariacki tsunderyzm. Według mnie to tak jakby dawać facetowi przyzwolenie na lanie swojej żony, bo cóż, w przeszłości spotkało go tyle nieszczęść, że jego niestabilność psychiczna jest w pełni zrozumiała, nie? Niech się gość wyżyje, trochę pokrzyczy, rozwali jakiś pokój (tak jak Taiga klase) przecież ma prawo! W ogóle zabawne, że gdyby odwrócić sytuacje i na miejscu Taigi wstawić Ryuujego, to zaraz, by się podniósł ogólny wrzask. A tu nie, tsundere staje się ulubioną postacią.
      Tak, czy owak nie dam rady tego dłużej oglądać. Niedawno widziałam „True Tears” i to wyczerpało mój limit cierpliwości dla kiepskich serii. Poza tym jeszcze jedna sprawa – nie wiem gdzie jest cała ta domniemana komedia? W trzech odcinkach nie znalazłam ani jednej sceny, która mogłaby być zabawna. Chyba, ze twórcy uważają, że nieustanne okładanie innych, głupie wrzeszczenie i grożenie im śmiercią jest zabawne, wtedy pozostaje mi tylko pogratulować im poczucia humoru.
  • Avatar
    A
    Luzius 28.11.2015 22:10
    10/10 za dziewuchy bijące się o względy chłopaków.

    A tak na serio, to jestem serią zachwycony. Świetne postacie i jak na tamten rocznik kreska jest bardzo dobra. Jest to również jedna z tych serii, które zjada się na raz.

    To jak mniemam 4­‑5 pozycja z tej kategorii, którą obejrzałem i zajmuje u mnie 1 miejsce.
    Oglądając to przekonałem się jak bardzo Sakurasou no Pet na Kanojo podkradło zawartość z tej serii. Zwłaszcza odczuwalne jest to w postaciach :|

    Został już tylko Clannad z (hitów), ale coś nie mogę się do tej serii zabrać.
  • Avatar
    A
    Rhapsody 14.10.2015 18:00
    Po wielu, wielu rozpoczęciach anime, udało mi się dokończyć.
    8+/10
    A takie pytanie odnośnie bohaterów i wiki.

    uwaga możliwy spoiler


    Czy ktoś kto czytał całą mangę/powieść mógłby powiedzieć
    czy oni w powieści/mandze  kliknij: ukryte 
    A nie chce mi się czekać aż JG wyda resztę tomów mangi, już nie mówiąc o LN na którą czekam od maja…

    Pozdrawiam fanów Mini Tygrysa
    • Avatar
      michas 14.10.2015 19:55
      Zobacz ostatni odcinek do końca.
      • Avatar
        Rhapsody 14.10.2015 21:18
        Powiedział  kliknij: ukryte  i koniec. czy może jeszcze coś jest czego nie pokazali…
        • Avatar
          Mana 14.10.2015 23:07
          Tak,  kliknij: ukryte 

          Zamaskowano spoiler.
        • Avatar
          Klemens 14.10.2015 23:58
          Coooooo…? To ja już wolę tego nie oglądać do końca… Rozwój bohaterów to jedno, ale takie sztuczne zakończenie to drugie :/ A szczere kibicowałem tej pannie w niebieskim…
  • Avatar
    A
    Taochi 24.05.2015 15:03
    Takie sobie ;)
  • Avatar
    A
    Mayu 5.04.2015 22:51
    Cudowne!
    Na Toradorę trafiłam całkiem przez przypadek. W sklepie, w którym kupuję mangi była promocja i mogłam wziąć jedną za darmo. Ta przyciągnęła mnie ciekawą okładką i tak się zaczęło. Początkowo anime mnie nudziło, wręcz usypiało. Po pierwszych czterech odcinkach zrobiłam sobie przerwę twierdząc, że dam mu szansę ale jeszcze nie teraz. Wróciłam po jakiś dwóch tygodniach i momentalnie się zakochałam. Przede wszystkim pokochałam bohaterów, bo Toradora! była pierwszą produkcją, w której każdy z nich miał orginalny, łatwy do zrozumienia i nie zanudzający charakter. Naprawdę się z nimi zżyłam.. Poczułam jak dobrze zostało to tu przedstawione. Anime ciągnie się dość powoli ale nie rozciąga scen. Co mi się podobało nie wracano też do starych wątków. Kreska była naprawdę piękna a postać Taigi najładniejsza jaką widziałam w anime. Openingów mogłabym słuchać cały czas. Endingu 1 też.. Bardzo orginalny wydał mi się tu też pocałunek, bo nie było w nim nic takiego „pragnę cię” ale same uczucia. Wylałam wiadra łez, śmiałam się i pokochałam bohaterów tak, że nie umiem wyrazić tego słowami. Pozycja obowiązkowa dla każdego otaku!
  • Avatar
    A
    MiyuMisaki 28.09.2014 18:52
    8/10 - trochę naciągnięte.
    Ale seria jest warta obejrzenia i przyjemna.
    Niby typowy szkolny romansik, ale dużo w nim było romantyzmu i uroku. Czasami dosyć typowych, bądź i nie problemów nastolatków. Czasami… Bardzo przesadne, wyolbrzymione.
    Mimo tego każda postać NARESZCIE miała charakter i każdą za coś lubiłam. Szczególnie wredną niebieskowłosą i głównego bohatera.
  • Avatar
    A
    Anginsan 27.08.2014 00:05
    Hit czy Kit?
    Seria jedna z tych gdzie wielu specjalistów się już wypowiedziało, jednak ich opinie są tak różne, że ciężko wyciągnąć jakąś średnią. W recenzji, która miała miejsce już jakiś czas temu wskazano na realność bohaterów oraz ich zachowań. Niestety nie sposób się dla mnie z tym zgodzić. Przynajmniej ja, nie zmieniałam swojego obiektu uczuć co jakieś 5 minut. Tak samo, ciężko mi uwierzyć w realność stawiania swojego szczęścia ponad swoje. Cała historia wydaję mi się przez to dość naiwna. Bo wszystko i tak dąży do z góry zaplanowanego finału, nie zostaniemy zaskoczeni nie zostaniemy zachęceni. Całkowitym bez sensem jest zbudowanie na koniec dość chorego haremu, i jeszcze zakończenie tego w ten sposób. Jak dla mnie owy harem miał nadać serii większej powagi i zarazem dramatyczności. Jak dla mnie wyszło sztucznie. W normalnym życiu, przy takich warunkach tego typu zakończenie nie miałoby miejsca. Ktoś zarzuci mi, przecież to tylko anime. Tak zgadzam się, to tylko anime, które chce być bardzo realistyczne a im dalej w las tym więcej dziwactw się pojawia. Jednak ocenę serii dla mnie ratują postacie poboczne. Ami – bardzo polubiłem za dorosłość wśród całej tej dzieciarni. Jej kreacja była prawdziwa poukładana i sensowna. Minori – zarzuciłem, już na początku pewną dla mnie dziwną decyzję, ale to właśnie jej rozmowę na tarasie w willi o gwiazdach, duchach, ufo zapamiętam na naprawdę długo. I to właśnie ta scena przeważyła o całym pozytywnym obiorze tego tytułu, jej klimat, nadał jakiś sens kolejnej głupkowatej bajce o dzieciach, które próbują poznać czym jest miłość. Komedii niestety, tu nie znalazłem, zatem co odnalazłem ktoś zapyta? Historię młodej dziewczyny, która bała się horrorów, ale zarazem je bardzo kochała, która obiecała, że nie będzie już płakać. Pielęgnując szczęście bliskich nam osób sami skazujemy się na cierpienie w samotności… Niestety kolejna seria, gdzie głównych bohaterów z chęcią zaprowadziło by się na pranie mózgu za bark prostej logiki, dedukcji i ogólnej głupoty, ślepoty na zmieniające się wokół nich środowisko. Bardziej sprawiali, chęć dropu tej serii niż kontynuacji. Jednak drugoplanowe postacie po raz kolejny uratowały tytuł. Jak ocenić hmm 7/10 warto obejrzeć ale bez achów i ochów bardziej przez większość odcinków zgrzytanie zębami i przyglądaniu się kiedy koniec :)
  • Avatar
    A
    Klemens 21.08.2014 14:24
    Niby super, niby klasyka, 11/10, ochy, achy… No ale nie mogę! Po prostu ku&$# nie mogę! Włączam odcinek, zleci z 7 minut i nie mogę oglądać. Nie wiem co mnie w tej serii tak odrzuca, czy bohaterowie (szczególnie Aisaka), czy ślamazarność akcji, czy Bóg wie co…? Oglądam 7 minut, na resztę się zmuszam i w ten sposób mam obrzydzenie do tej serii na następne 4­‑6 tygodni. Już prawie pół roku mam tą serię w zakładce 'Oglądane', a tak naprawdę nie zabrnąłem do 6 odcinka… Jeżeli ktoś miał tak jak ja (z tą czy inną serią), niechajże mi odpowie pod tym komentarzem co było powodem dla którego tak bardzo nie mogłeś/-aś oglądać danej serii i jeżeli jakoś się przekonałeś/-aś, to jakim cudem (post od anime na 'x' czasu, oglądanie samych gniotów, białko, suple, przejażdżka Kadetem, zakup złotej rybki, cokolwiek…). Będę wdzięczny.
    • Avatar
      oo44wo 21.08.2014 14:35
      Niezbyt tu jest miejsce żeby pisać o innych seriach, ale muszę przyznać że miałem czasami tak samo. Dla przykładu w przypadku „Cowboy Bebop” mimo zachwytów wszystkich dookoła, od miesiąca nie mogę się przebić przez 4 odcinek.

      Natomiast z „Toradora!” też mi pierwsze odcinki dość opornie szły. Ale jakoś później załapało. Tak więc nie poddawaj się, może później Ci się spodoba.
      • Avatar
        Easnadh 21.08.2014 18:31
        Daj Bebopowi szansę...
        Niestety, muszę z żalem stwierdzić, że 4 odcinek Bebopa (mojego najukochańszego anime ever forever, tak swoją drogą) to w moim własnym odczuciu jeden z tych nieco mniej interesujących, sama go nigdy nie obejrzałam po raz drugi. Gorąco polecam go zwyczajnie przeskoczyć (nie pociąga to ze sobą żadnych konsekwencji) i zasiąść od razu do Session #5 „Ballad of Fallen Angels”, jednego z najlepszych odcinków w anime :)
    • Avatar
      Nanashi 21.08.2014 20:39
      Jak masz z początkiem problem, to daj sobie spokój. Nie wytrzymasz napięcia pod koniec serii. W miarę jak przez większość serii mamy komedię, trochę random humoru, cukier, słodkości i różne śliczności z budującymi się uczuciami między protagonistami… to pod koniec tak ślicznie nie będzie.
      Jeżeli chcesz pociągnąć to dalej, to spróbuj zignorować irytującą Taigę i szukać powodu do śmiechu w różnych sytuacjach, miejąc nadzieję na lepsze jutro. Jak nie dasz rady, po prostu się nie zmuszaj i odstaw na półkę – może kiedyś z ciekawości po to znów sięgniesz?

      Sam miałem problemy z niektórymi seriami. Jak na przykład Code Geass (które okazało się jednym z lepszych jakie kiedykolwiek oglądałem). W takich przypadkach po prostu odstawiam, mija jakieś pół roku a ja jestem ciekawy czemu to odstawiłem, więc odpalam i kończę.
      • Avatar
        Klemens 21.08.2014 21:00
        Ciekawy pomysł. Muszę przyznać, że chyba spróbuję to jednak odstawić na dłuższy czas i zabrać się za to kiedyś od początku. Od kiedy sięgam pamięcią, a trochę czasu już zejdzie, to nigdy nie miałem żadnej serii, która aż tak mnie odrzucała, więc jestem tak jakby trochę zagubiony w tej sytuacji. Więc dzięki za radę :)
    • Avatar
      pozeracz_syfu 22.08.2014 09:44
      odpowiedzia na twoj problem sa niewatpliwie duze ilosci alkoholu (w preferowanych stezeniach oscylujacych okolo 40%). zapewniam ze od pewnego momentu anime nie tylko przestanie cie odrzucac, ale nawet zaczniesz odczuwac z jego ogladania niejaka satysfakcje. na drugi dzien moze cie za to odrzucac od alkoholu. i strawy – zwlaszcza stalej. i byc moze odkryjesz na swojej odziezy, tudziez poscieli slady wymiocin, krwi, lez i innych niezidentyfikowanych substancji, ale pociesze Cie, ze takie sa skutki ogladania Toradora – niezaleznie, czy czlek pije, czy nie…
    • Avatar
      IvyMike 25.01.2015 22:26
      Mam tak samo z Mushishi, obejrzałem 15 odcinków i obiecałem sobie że przez święta je skończę, zbliża się luty a ja nie obejrzałem nawet minuty 16 odcinka. Muszę też przyznać że do 15 odc. musiałem się zmuszać, anime fajne ale w leniwe chłodne jesienne/zimowe wieczory z kubkiem kawy/herbaty/gorącej czekolady itd, tylko że w takie wieczory chce mi się spać, więc ostatnie 10 minut odcinka prawie przesypiam xD
  • Avatar
    A
    Tuvo 4.08.2014 12:06
    Bardzo udana seria, jedna z najlepszych, jakie oglądałem. Na początku może trochę zalatywać pospolitym romansidłem, ale już bohaterowie rekompensują lekkie fabularne zamieszanie w pierwszym odcinku.
    Kiedy ma być śmiesznie, jest śmiesznie, kiedy dramatycznie, jest dramatycznie, i to jest chyba największa zaleta tej produkcji – jest bardzo przemyślana, relacja między bohaterami, nawet tymi, którzy na początku niezbyt się lubią, zmienia się diametralnie, ale nie dynamicznie; brak tutaj przyspieszeń, wszystko rozwija się w odpowiednim tempie i nie ma się ani wrażenia, że akcja się ciągnie, ani że goni na łeb na szyję.

    Ciekawe jest to, że to nie jest taki romans, jakie można byłoby się spodziewać – anime odzwierciedla, na tyle, na ile to oczywiście możliwe – jakąś część japońskiej szkolnej rzeczywistości i nie przepuszcza tego przez maglownicę fanserwisu – dostrzec go jak najbardziej można, ale w ilościach znośnych i do przyjęcia, bo nadaje on serii tylko charakterystycznego, ciepłego klimatu.
  • Avatar
    A
    eretf 8.07.2014 23:44
    fev
    jakoś nie wciąga mnie to anime, obejrzałam 2 odcinki i jkaoś nie chce mi sie oglądać dalej
  • Avatar
    A
    ThoRR 23.06.2014 01:03
    Oczy
    Mam takie pytanie, czy wszyscy Japończycy to za przeproszeniem /ciach!/? Czy twórca Toradory chciał pokazać że jego rodacy to idioci? Jak można bać się (baa oddawać komuś swoje rzeczy) z powodu strachu, tylko dlatego że ma przerażające spojrzenie?

    Za przeproszeniem czy nie, prosimy o nieużywanie wulgaryzmów i wulgarnych określeń pejoratywnych – Moderacja
    • Avatar
      aJ. 23.06.2014 01:51
      Re: Oczy
      Nigdy nie miałeś na pieńku z Yakuzą, prawda? Ani nie zdarzyło ci się potrącić na ulicy człowieka, po którego nawet spojrzeniu widać, że skręcić komuś kark, to dla niego jak dla innych zabić muchę. I widać po wzroku mordercy, że nawet jeżeli ktoś taki chodzi do szkoły, to musi to być tylko przykrywką, a naprawdę gość jest cynglem japońskiej mafii. Po za tym Japończycy mają głęboko zakorzenioną moralność feudalną, absolutne posłuszeństwo wobec ważniejszych i silniejszych. Właśnie leci w kablówce (CBS Europe) powtórka serialu „Shogun”, polecam. Średniowieczna Japonia widziana oczami pierwszych Europejczyków na tamtych terenach. Serial kupiony pierwszy raz za grube dewizy przez telewizję Jaruzela (zapewne dlatego, że wg autorów serialu i książki wcieleniem wszelkiego zła są… katolicy, jezuici zwłaszcza, pozytywni byli protestanci), był u nas wielkim przebojem lat 80­‑tych, dla wielu pierwszym spotkaniem ze światem Japonii. W pierwszym czy drugim odcinku samuraj ścina głowę chłopu, który mu się nie ukłonił. A w którymś z następnych feudalny pan zapowiada wiosce, że ją spali i wymorduje, jeżeli nie zdołają nauczyć białego człowieka języka japońskiego w pół roku. I zupełnie nie rozumie obiekcji europejczyka: „wioska nie ma znaczenia!”. Krótko mówiąc – mentalność wynikająca z historii i głęboko zakorzenionej tradycji. O prawie kreskówkowych bajeczek do przesady i komediowego przerysowania nawet nie wspominam…
      • Avatar
        Lees 23.06.2014 12:15
        Re: Oczy
        zapewne dlatego, że wg autorów serialu i książki wcieleniem wszelkiego zła są… katolicy, jezuici zwłaszcza, pozytywni byli protestanci


        Czytałeś tą książkę? Tak naprawdę nie ma tam złych i dobrych, każdy ma swoje dobrze umotywowane poglądy na świat. Spotkanie ojca Alvito z Johnem w końcówce dobitnie pokazuje szacunek jakim oboje siebie darzyli – jeden drugiego chciał przekonać do swoich poglądów. Dlaczego? Bo widzieli w sobie równorzędnych rywali. Dodatkowo Katolicy uratowali Johna przed śmiercią z rąk Czarnej Karaweli, a najlepszy przyjaciel głównego przyjaciela – Rodrigues – również był katolikiem. A sam John wraz z biegiem fabuły wędrował mocno w stronę buddyzmu Zen, o czym świadczy pojawiający się setki razy wyraz „karma” i zmiana zdania o członkach jego załogi. Także nie ma w tej książce podziału na dobrych i złych, dlatego jest taka genialna i w pełni zasługująca na miano epopei.
    • Avatar
      pozeracz_syfu 4.08.2014 17:31
      Re: Oczy
      mysle ze to byl zart
  • Avatar
    A
    thorn 16.06.2014 16:29
    Wiele tu widzę osób, którym osobiście postać Taigi wyjątkowo działała na nerwy. Nie ma co dyskutować rzecz jasna z faktem, że każdy ma pewnie taki typ postaci, na który ma, powiedzmy, obniżoną tolerancję. I pewnie nawet typ rozwrzeszczanej, agresywnej złośnicy znalazł by się w takim „nope­‑rankingu” dość wysoko. Co nie zmienia mimo wszystko faktu, że najprawdopodobniej Taiga taka po prostu miała wedle twórców być (a przynajmniej na początku): dziecinna, nieporadna, nadpobudliwa i agresywna. I abstrahując od poziomu tolerancji widza na takie cechy, to w realiach przedstawionej historii wszystko działa jak w zegarku: ci, którzy doświadczają jej ciemnej strony w naturalny sposób reagują strachem/poirytowaniem/krytyką.

    Idąc takim tokiem rozumowania, krytykować można by i postacie typowych schwarz­‑charakterów, bo przecież „oni tacy źli i niedobrzy są, strasznie nie lubię jak innymi się robi takie brzydkie rzeczy :<".

    A co do samej serii: w swojej wadze to myślę, że absolutnie bezkonkurencyjna (a w moim prywatnym rankingu- ogólnie ulubiona seria. Ale co ja tam wiem :<). W recenzji ładnie rozbito wszystko na czynniki pierwsze, więc dodałbym tylko dodać, uogólniając, że mnie za każdym razem urzeka w Toradorze zrównoważony, logiczny i naturalny bieg całej historii, ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju relacji między bohaterami.
    • Avatar
      tamakara 23.06.2014 15:41
      thorn napisał(a):
      Idąc takim tokiem rozumowania, krytykować można by i postacie typowych schwarz­‑charakterów, bo przecież „oni tacy źli i niedobrzy są, strasznie nie lubię jak innymi się robi takie brzydkie rzeczy :<".


      No a jak ktoś naprawdę tego nie lubi, to co? Nie wolno? ;p Chociaż wyrażasz to w celowo zdziecinniały sposób, za to właśnie (zazwyczaj) nie lubi się „tych złych”. Są „niedobrzy i postępują brzydko”, więc widz ma ich nie lubić a bohater pozytywny tłuc i wyplenić.
      To, że dana postać jest taka jaką ją narysowano i spełnia swoją ekranową rolę, nie oznacza, że można ją tylko kochać.
      • Avatar
        thorn 24.06.2014 22:19
        Fakt, podałem może nie najlepszy przykład. Trochę mnie po prostu mierzi przy wypowiedziach, w których osobisty brak sympatii dla bohatera tego czy innego typu/osobowości otrąbiany jest jako wielka wada serii ;)
  • Avatar
    A
    Keicam 27.05.2014 01:03
    Doskonałość osiągnięta
    'Toradora!' to najlepsza jak dotąd – według mnie – seria (szczególnie miłosna) jaką oglądałem w życiu. W anime tym jest zawarte wszystko, co najlepsze. Począwszy od mało istotnej grafiki, która de facto i tak jest wspaniała, kończywszy na doskonałej muzyce wpisującej się w klimat oraz fabule i postaciach.

    Fabuła i postacie .. taak, skoro mowa o nich .. najbardziej realistyczni bohaterowie jakich dane mi było ujrzeć w ciągu wielu lat oglądania różnorakich anime. Po prostu majstersztyk. Każda kwestia, każde posunięcie (nawet te nieprzewidywalne) było tak wiarygodne i realistyczne, że ciężko jest odróżnić je od prawdziwych emocji towarzyszących nam na co dzień.
    Fabuła, wbrew pozorom banalna wręcz (bo powtarzająca schematy) nie jest tak do końca prosta. Co prawda wątek miłosny, który dominuje i skłania do oglądania, jest raczej zwykły, bez żadnych nierealnych wątków, to jest w nim coś magicznego, coś, nad czym widz lubujący się w takiego typu anime zatrzyma się, dostrzeże to. Tak jak wspomniałem – realistyczność relacji pomiędzy bohaterami.

    Bohaterowie główni, czyli Ryuuji i Taiga. Z początku ciężko przyjąć postawę MiniTygrysa – czyli oczywiście Taigi. Agresywna, rozpuszczona i pewna siebie dziewczyna z nadludzką wręcz siłą i brakiem jakiegokolwiek współczucia. Z kolei Ryuuji, spokojny na pozór chłopak, który nie szuka zwady. Na pierwszy rzut oka – niezbyt pasująca do siebie para. No właśnie, na pozór, bo anime tak dobrze dobrało charaktery, że idealnie się ze sobą uzupełniają i komponują. Aż ciężko w to uwierzyć, i jakie pozytywne zaskoczenie pojawiło się na mojej twarzy, gdy już  kliknij: ukryte 

    Anime jest epickie pod każdym względem, nie mogę mu kompletnie nic zarzucić. Według mnie bezkompromisowe 10/10.
  • Avatar
    A
    Lina 21.03.2014 01:34
    Czy aby na pewno 10/10...
    Nie wiem co recenzenta skłoniło do wystawienia 10/10 w ogóle, a za postaci w szczególności. To prawda, że w anime nieczęsto zdarzają się bohaterowie szkolnych romkomów/dramatów przesadnie oryginalni, ale patrząc na „Toradora!” to nawet lepiej jeśli nie są.
    Postaci drugoplanowe w „Tordora!” są generalnie rzecz biorąc w porządku, ale pewnie głównie dlatego, że są drugoplanowi, a im bliżej pierwszego planu tym gorzej.
    Ryuuji nie jest specjalnie oryginalny, co raczej wychodzi anime na zdrowie (taka trochę gorsza wersja Kyona, Tomoyi i paru innych), gdyż dzięki temu wydaje się najnormalniejszy z głównej piątki.
    Yuusaku też jest ogólnie w porządku (poza odcinkami kiedy mu odwala, bo chce zwrócić na siebie uwagę).
    Niestety żeńska część to dwie hałaśliwe idiotki z ADHD (jedna wredna i pretensjonalna Tsun­‑tsun­‑tsun­‑dere, druga nad wyraz pozytywna „krążąca między wymiarami”) oraz uwodzicielska i trochę sukowata „księżniczka” (ale na tle tamtych przynajmniej niegłupia). W sumie Taiga to połączenie najgorszych cech Ami i Minori. Nie twierdzę, że dobra postać żeńska musi być idealna, bo wtedy byłoby nudno, ale przesada w drugą stronę też jest niewskazana (pewnie nawet bardziej).
    Jeśli chodzi o aspekt komediowy to na krótszą metę postaci z „Toradora!” mogą się sprawdzić, ale w przypadku romansowego lub dramatycznego to nie działa gdyż widz powinien zaangażować się w losy postaci, a żeby tak było to dobrze żeby je polubił, chciał żeby im się udało itd. Oczywiście można też chcieć żeby im się nie udało jeśli ktoś np. woli inną postać, ale tutaj raczej nie ma dylematów z cyklu „wolę tę niż tamtą” tylko raczej: niech ona już się odczepi, wpadnie pod pociąg, porwą ją kosmici, spadnie na nią dziesięciotonowy fortepian byleby nie zawracała głowy swoim jestestwem.
    Postaci w „School Days” były prawdopodobnie bardziej oryginalne i wbrew pozorom możliwe że bardziej realne niż w „Toradora!”. Była tam nieśmiała Kotonoha (Taiga jest nieśmiała co najwyżej w sferze uczuciowej, a to się tyczy większości osób), żywiołowa Sekai, podstępnych też by się parę znalazło. Również każda miała swoje cele i pragnienia, zalety i wady, słabości i sekrety. Na pierwszy rzut oka prezentowały one pewne zakorzenione w anime schematy – a jednak raz za razem odkrywaliśmy, że postępują inaczej, niż się spodziewaliśmy… wypisz wymaluj „School Days” :-), a tamto za postaci dostało 1/10 podczas gdy „Toradora!” 10/10. Nie twierdzę, że sprawiedliwie byłoby dać 10/10 za postaci „School Days” lub żeby obniżyć ocenę „Toradora!” do 1/10, ale z recenzji nie wynika by się one aż tak diametralnie różniły :-). Co więcej w „School Days”, o ile mnie pamięć nie myli, można zauważyć większą synergię i dyskrecję niż w „Toradora”. No i oczywiście w „School Days” nie tak łatwo przewidzieć z kim ostatecznie skończy protagonista :-).
  • Avatar
    A
    tamakara 10.03.2014 18:41
    Mój problem z tym anime polega na tym, że mam zerową tolerancję dla aroganckich małych dziewczynek. Rozumiem wpadanie w złość, rozumiem potrzebę zdzielenie kogoś kijem, rozumiem nawet niechęć do odkurzania, ale… może jeszcze jakieś inne cechy charakteru? Coś, cokolwiek, co odpędziłoby potrzebę powolnego wydłubania jej oczu kantem stołu?
    Jej kolega zasługuje na odznakę „męczennik sezonu”. Ja wiem, że to taki schemat, że mała dziewczynka dopada spokojnego chłopaka i go dręczy, bo może, a on to znosi, bo ona jest małą dziewczynką, a on jest spokojny… To za mało, żeby ucieszyć mnie jako widza i jako człowieka xD  kliknij: ukryte 
    Kiedy relacjonowałam przyjaciółce wrażenia z pierwszego odcinka, powiedziała, że powinnam była najpierw zapytać ją o radę. Dowiedziałabym się wtedy, że mi się nie spodoba.

    Nie wystawiam oceny, bo obejrzałam tylko ten jeden odcinek, ale (przyjaciółka zna mnie bardzo dobrze) strasznie mi się nie podobał. Może i są tam gdzieś dalej wątki ciekawe, godne uwagi, wyjątkowe, cokolwiek, ale nie mam zamiaru się do nich dokopywać, bo po drodze dostałabym apopleksji.
    • Avatar
      Mikel 11.03.2014 00:17
      Nie żebym się czepiał, ale ocenianie charakterów postaci po tylko jednym odcinku jest dość krzywdzące dla obojętnie jakiej serii. Nie wiem czy kogoś tutaj w ogóle polubiłaś, ale z tego co pamiętam to dla mnie Taiga w perspektywie całej serii jest dużo lepszą postacią od Minori, która to z początku wydawała się bardziej interesująca.
      • Avatar
        tamakara 11.03.2014 13:16
        Przeczytaj jeszcze raz pierwsze zdanie mojego komentarza. Potem przeczytaj ostatni akapit.

        W tłumaczeniu z polskiego na nasze: mała mnie wkurza, porzucam oglądanie i nie wystawiam oceny.

        Piszesz o perspektywie całej serii, co jest niesprawiedliwie względem mnie, bo musiałabym obejrzeć całość, żeby wiedzieć o co Ci chodzi :P
        • Avatar
          Daerian 12.03.2014 15:17
          W przeciwieństwie do większości tsundere Taiga akurat ma dobre powody, aby zachowywać się tak, jak się zachowuje. Zarówno jej przeszłość, jak i rozwój postaci są naprawdę dobrze dopracowane, co widać w kolejnych odcinkach.
          • Avatar
            tamakara 12.03.2014 17:06
            Bardzo mnie to cieszy, niech będzie moja strata.

            Starałam się też przypomnieć sobie jakąś, jakąkolwiek tsundere, którą lubię i przychodzi mi na myśl jedynie Masaki z Kimi to boku. Wolę ten typ charakteru u chłopców.
            • Avatar
              Daerian 14.03.2014 06:13
              Ja osobiście nie lubię tsundere „czystego”, natomiast jako część charakteru tsundere występuje u wielu postaci, jakie lubię, dla przykładu: Taiga z Toradory, Rin z Fate/Stay Night czy też znakomita większość postaci kobiecych Rumiko Takahashi.
              • Avatar
                Cthulhoo 14.03.2014 10:28
                Ale Taiga to wręcz podręcznikowa tsundeRie :P
                • Avatar
                  Daerian 14.03.2014 20:42
                  Nope. Taiga w przeciwieństwie do czystej tsundere ma ukrytą głębię charakteru, character development i backstory uzasadniające skąd wzięły się jej problemy.
                  • Avatar
                    Cthulhoo 14.03.2014 21:00
                    Ale Taiga jest czystą tsundere, a to, co wymieniasz, w żadnym wypadku nie neguje tego :P
                    • Avatar
                      Daerian 17.03.2014 08:39
                      „Czysta” tsundere to postać nie wykazująca innych cech charakteru. Taiga ma tych „innych cech” bardzo dużo, co daje jej głębię czyniącą tsundere jedynie jednym z elementów jej charakteru, nie całością.
                      • Avatar
                        tamakara 17.03.2014 10:31
                        Naprawdę bawisz się w stopniowanie? Po co? Albo używamy takich terminów do określenia dominujących cech osobowości, albo rezygnujemy z nich całkowicie. Ostatecznie można jeszcze powiedzieć, że ktoś „wykazuje cechy”.
                        Jednak tsunderowatość może sprawić, że znielubimy postać do tego stopnia, że wszelkie powody owego zachowania przestaną nas obchodzić.
                        • Avatar
                          Cthulhoo 17.03.2014 14:28
                          Tsundere to nawet nie tyle cecha, co pewien schemat postępowania, który może mieć różnorakie podłoże.
                      • Avatar
                        Cthulhoo 17.03.2014 14:26
                        Nie mogę się z tobą zgodzić, gdyż termin tsundere idealnie oddaje sposób postępowania Taigi i background oraz inne cechy charakteru nie mają tutaj większego znaczenia, gdyż bardzo wyraźnie są zaznaczone u niej strony tsun tsun i dere dere, a to właśnie definiuje postaci należące do tego archetypu.

                        U postaci nie będącej czystą tsundere granice między oschła i brutalną stroną, a tą delikatniejszą są płynniejsze i nie aż tak bardzo wyraźne, a w przypadku Taigi nie da się tego powiedzieć.
                        • Avatar
                          Daerian 17.03.2014 20:29
                          Według „ścisłej” definicji tsundere to postać wykazująca bipolarną osobowość i niespecjalnie wykazująca inne cechy charakteru (postacie z eroge i źle napisane ogólnie, chociażby Aria ze Scarlet Ammo).
                          W szerszym rozumieniu tsundere to postać u której bipolarność stanowi ważną, być może najważniejszą, ale nadal jedną z cech charakteru. Taiga jest właśnie taką postacią, ma ukrytą głębię charakteru, character development i backstory uzasadniające skąd wzięły się jej problemy.

                          Bawię się zaś w stopniowanie, gdyż lubię tsundere mające więcej charakteru niż tylko „tsundere” (patrz: Misaka Mikoto, Taiga, Rin Tohsaka…), a nie trawię czystych. Jak zresztą większości płaskich i nudnych typów postaci.
                          • Avatar
                            Slova 17.03.2014 20:36
                            Gdzie widzisz rozwój charakteru Taigi? Bo chyba coś mi umknęło.
                            • Avatar
                              Daerian 17.03.2014 20:39
                              Czas na rewatch bez uprzedzeń.
                              • Avatar
                                Slova 17.03.2014 21:05
                                Czytam mangę.
                                • Avatar
                                  Daerian 17.03.2014 22:08
                                  Manga koszmarnie spłyca charaktery i interakcje wszystkich postaci.
                                  • Avatar
                                    Slova 18.03.2014 15:45
                                    Przecież to jota w jotę LNka.
                                    • Avatar
                                      Daerian 19.03.2014 22:58
                                      Nie zmienia to faktu, że dużo rzeczy mandze brakuje. Zmiana medium potrafi dużo zmienić w przekazie.
                          • Avatar
                            Cthulhoo 17.03.2014 20:47
                            Nie. Według ścisłej definicji to postać wykazującą bipolarną osobowość, a drugą część sam sobie dodałeś. Tsundere, jak każdy archetyp, może być dobrze napisana, lub też być tylko archetypem. Ale to i to są pełnowymiarowe tsundere, a postacie przez ciebie są dużo częściej wymieniane jak przykłady tego typu osobowości niż Aria czy bohaterki randomowych erogów :P
                            • Avatar
                              Cthulhoo 17.03.2014 20:48
                              zniknęło mi „wymienione” :P
                            • Avatar
                              Daerian 17.03.2014 22:07
                              Ponieważ są znacznie lepszymi postaciami, więc zna je więcej osób.
                              • Avatar
                                Cthulhoo 17.03.2014 22:28
                                I pokazują, że tsundere nie musi być chodzącym archetypem pozbawionym jakichkolwiek indywidualnych cech :P
                          • Avatar
                            Lina 19.03.2014 19:45
                            Stawianie Mikoto i Rin w jednym rzędzie z Taigą jest nietrafione. Dwie pierwsze swoje sporadyczne „tsunderowate” zachowania trzymają w granicach zdrowego rozsądku i ogólnie przyjętych norm, i jakby na to nie spojrzeć coś tam potrafią i w razie czego swoje nieczęste przypływy złości łatwo mogą poprzeć czynami. Co więcej zazwyczaj nie są prowodyrkami tych zajść i nie drą mordy tylko dlatego, że ktoś na nie krzywo popatrzył lub mają gorszy dzień, który Taiga zdaje się mieć codziennie (no chyba, że komuś zdążyła wcześniej zrobić na złość). Poza tym Mikoto i Rin mają coś czego Taiga zdaje się nie posiadać, a mianowicie poczucie wstydu.
                            Nie wiem co takiego powoduje, że ludziom podobają się postacie grane przez Rie Kugimiyę zwłaszcza Taiga… może spojrzenie na nią z politowaniem. W przypadku Louise przynajmniej bywało to zabawne, Shana to z kolei trochę inne okoliczności, ale Taiga to takie małe, złośliwe, irytujące, narzucające się, upierdliwe, mające do wszystkich o wszystko pretensje stworzenie, któremu ktoś raz a porządnie powinien łopatologicznie wytłumaczyć, że świat nie zaczyna i kończy się na niej.
          • Avatar
            Cthulhoo 12.03.2014 17:23
            Nie zmienia to faktu, że przez całą serię czekałem, aż nadjedzie TIR i w szybki sposób usunie Taigę permanentnie z ekranu :P
    • Avatar
      jolekp 11.03.2014 15:44
      Podzielam Twoje zdanie. Podchodziłam do tej serii trzy razy, bo to ponoć jeden z lepszych w kategorii shoujo i ani razu nie udało mi się wytrwać do końca pierwszego odcinka. Nie wiem co ludzie w tym widzą, ale chyba będę musiała przeżyć bez tej wiedzy, bo do kolejnej próby już się nie zmuszę :)
      • Avatar
        Kysz 11.03.2014 16:14
        Ale to bynajmniej nie jest shoujo, a shounen.
      • Avatar
        tamakara 12.03.2014 08:26
        haha xD a wiesz, naszły mnie wczoraj wieczorem przemyślenia.

        otóż, w okolicznościach nieistotnych dla tej wypowiedzi, zostałam potraktowana mocno niesprawiedliwie i z góry. Właśnie jakbym była taką małą, niezwykle arogancką dziewczynką. I kiedy byłam bardzo zła, przyszło mi do głowy, że chyba rozumiem Taigę! Może nawet trochę jej zazdroszczę. Mała może się zachowywać w konkretny sposób, a ja nie mogę, bo nie jestem ani filigranowym dziewczątkiem pozbawionym samokontroli, ani nie mam dość siły, by podejść i jednym chwytem obalić człowieka na glebę.
        Może ten typ postaci ma odzwierciedlać ukryte ludzkie potrzeby i frustracje?
      • Avatar
        Daerian 12.03.2014 15:15
        W tej serii ludzie widzą wyjątkowo dobre relacje między postaciami, „ciepło” we wzajemnych relacjach oraz bardzo daleko posunięty rozwój charakterów wszystkich postaci w miarę postępu serii. Jak również dbałość o szczegóły i realizm postępowania.
        Owszem, są to rzeczy niemożliwe do wychwycenia po pierwszym odcinku, który celowo sugeruje całkowicie sztampowe założenia fabularne, które następnie są rozbudowywane i ukazywane jako wcale nie tak standardowe.
  • Avatar
    A
    Yuki Asakawa 24.02.2014 15:26
    Zaskoczenie
    Byłam naprawdę zaskoczona, bo Toradora przypadła mi do gustu, w przeciwieństwie do innym serii z gatunku shoujo. I chociaż przewidziałam  kliknij: ukryte  po pierwszym odcinku, oglądało się naprawdę przyjemnie. Pierwsza połowa była wręcz świetna. Później poziom spadł, by zakończyć się dość absurdalnie, ale polecam tę serię. Jeśli mi, wrogowi romansów się spodobało, to ta seria jest inna, lepsza niż pozostałe ;3
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 20.12.2013 21:33
    Doskonała na odprężenie
    Żałuję, że nie wiedziałem wcześniej o tej serii, jest bardzo dobra na odprężenie i nie ogłupia widza i nie wlepia na siłę słodkości, jak mają to w zwyczaju serie związane ze szkolnym życiem.

    Po pierwszych dwóch odcinkach byłem przekonany, że będzie to ciągła głupawka, z dwoma „poważnymi” postaciami w tle, na szczęście fabuła zaczęła po czasie też nabierać trochę na szybkości i nie żałuję, że oglądałem dalej… tak właściwie, to czymś zachęcała do każdego następnego odcinka.

    Jeśli chodzi o postaci –  kliknij: ukryte 

    Skłamałbym, gdybym powiedział, że fabuła była oryginalna, czy super zachwycająca – była ciekawa na swój sposób i idealna dla rozluźnienia, właściwie to bardzo przyjemna komedia szkolna z domieszką wątków miłosnych i polecam każdemu.
  • Avatar
    A
    Leon 3.11.2013 23:07
    o jak miło
    Czytając komentarze miło mi widzieć ,iż większości osób to anime przypadło do gustu. Mimo ,iż premierę miało w 2008 dalej jest komentowane i oglądane przez nowych widzów. Pewniak do miana " must to see " w swoim gatunku.
    • Avatar
      Hiromi 4.11.2013 00:21
      Re: o jak miło
      Pewnie, właściwie to ja własnie oglądam je trzeci raz.
  • Avatar
    A
    Angel_Kitty 28.09.2013 14:09
    ;')
    ... Końcówka anime była tak smutna, że się poryczałam T_T Miałam szczerą nadzieję, że będzie  kliknij: ukryte  Dalej płaczę :') Anime jest świetne i polecam gorąco, a jeśli ktoś ma słabe nerwy, jak ja, to niech przygotuje się emocjonalnie na ostatni odcinek…
    Zamaskowano spoiler.
    • Avatar
      Schultz 28.09.2013 19:45
      Re: ;')
      Ano, a czy obejrzałaś ostatni odcinek do samego końca? Jeżeli nie, to zrób to teraz. Humor od razu Ci się poprawi.
    • Avatar
      michas 28.09.2013 20:37
      Re: ;')
      Zdecydowanie nie zobaczyłeś całej serii…
      • Avatar
        michas 28.09.2013 20:37
        Re: ;')
        zobaczyłaś* sorry ;)
    • Avatar
      Hiromi 28.09.2013 23:50
      Re: ;')
      Postaraj się obejrzeć ponownie ostatni odcinek, a pojawi się u ciebie uśmiech na twarzy. Wytrzymaj do samiusieńkiego końca do zakończenia piosenki końcowej są tak sceny, ach sama zobaczysz!
    • Avatar
      Radas 6.12.2013 12:41
      Re: ;')
      Sugeruje obejrzeć do końca…
    • xazek 5.02.2014 05:53:55 - komentarz usunięto
    • Avatar
      gość 6.03.2015 22:10
      Re: ;')
      A oglądałaś po endingu?? Bo Taiga wróciła.
  • Avatar
    A
    seethli 18.08.2013 08:41
    Jak dla mnie..
    .. w tym anime postacie nie wykazywały żadnych zachowań wyssanych w palca i 10tka wystawiona przez recenzenta jest jak najbardziej trafna. Każda z nich miała swój własny, oryginalny charakter. Nikt mnie nie denerwował, a to swego rodzaju cud xD Co do końcówki.  kliknij: ukryte  Ta produkcja.. Czy też dzieło, było po prostu.. Piękne. Nie umiem znaleźć innego słowa. Mimo DROBNYCH graficznych wad jak np. czasami zbyt ''oklapłe'' fryzury głównych, męskich bohaterów.

    10/10
  • Avatar
    A
    Marlow 17.07.2013 03:16
    Najlepsze
    Ustaliłem sobie zasadę: 2 odcinki co wieczór i do wyrka bo rano trzeba wstać do pracy, ale to anime jest jak narkotyk. W dodatku jego dawka drastycznie się zwiększa w 20 odcinku.

    A przy okazji, świetna recenzja.

    Dobranoc…  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Izyda 11.07.2013 14:26
    Niezłe anime, ale na pewno nie arcydzieło
    Początek bardzo mi się podobał. Śmieszne gagi, świetna atmosfera i sympatyczni bohaterowie. Seria idealna do odprężenia. Czego chcieć więcej? Przy pierwszych szesnastu odcinkach doskonale się bawiłam, ale potem poziom anime zaczął drastycznie spadać. Nie tylko fabułę mam tu na myśli, bohaterowie zmienili się nie do poznania. Minorin w trybie emo, Ryuuji, który nie wie, czego chce… I Taiga – najpierw była irytującą tsundere, a potem rozpłakaną męczennicą. Mnie taka metamorfoza nie przekonuje. Na szczęście, Ami miała choć trochę oleju w głowie i to dzięki niej obejrzałam „Toradorę!” do końca. Gdyby nie ona i jej logiczne zachowanie, nie wytrzymałabym taniego melodramatu, który zaatakował moje oczy w ostatnich odcinkach. Jako szkolna komedia anime sprawdza się idealnie, lecz jako romans? Moim zdaniem – nie. Zbyt wiele dramatyzmu i nierealistycznych zachowań postaci zepsuło mi seans.

    Podsumowując, według mnie, „Toradora!” zasługuje na ocenę 7/10 za zabawne sytuacje i początkowo interesującą fabułę. Szkoda, że zmarnowano potencjał tej historii, bo gdyby końcówka nie była tak przekombinowana, serię oceniłabym zapewne na 9/10.
  • Avatar
    A
    Artevius 26.04.2013 23:51
    Taiga, grrr...
    Gdyby nie Taiga Aisaka, dałbym 8/10. Niestety jako że jest jedną z głównych bohaterów anime i kręci się w kadrze przez sporą część czasu antenowego, skutecznie zepsuła mi przyjemność z oglądania tej serii. Jeszcze nigdy nie miałem ochoty wepchnąć jakiejś postaci anime, do dołu pełnego wygłodniałych szczurów, a tu proszę. Ja rozumiem że nowe doświadczenie, że bohaterka budzi emocje, tylko ja się pytam, czemu akurat takie?!

    Nie mam nic do typu tsundere i tsundero­‑podobnych, ba nawet takie postacie jak Senjougahara Hitagi z Bakemonogatari czy Inaba Himeko z Kokoro Connect bardzo lubię i ciepło wspominam. Więc można to było zrobić dobrze, a zrobiono karakana, który umiej jedynie krzyczeć, bić i obrażać innych.
    Już początkowe sceny, gdy główny bohater karmi małą, rozwydrzoną niewdzięcznicę, sprząta jej dom i pomaga w planie wyznania miłość Yuusaku, za co zostaje nazwany psem i kilkukrotnie obrażony z góry przekreśliły dla mnie tę postać

    (BTW Postaci tak brutalnie pozbawionej jaj przez scenarzystów jak Ryuuji, to jaj jeszcze nie widziałem. Dobrze przynajmniej że nie jest to typ emo­‑depresyjny i stara się coś robić).
    Podsumowując, dobra komedia, niezły romans, ale za Taigę tylko 6/10. Polecam osobą z dużą dozą tolerancji na bohaterki „miłe inaczej”.
    • Avatar
      M. 27.04.2013 00:09
      Re: Taiga, grrr...
      Ha, widzisz! Każdy lubi co innego. Ja właśnie za Taigę tak i Ryuujiego tak uwielbiam tę serię. Postaci, które wreszcie mnie nie wkurzają, choć faktycznie niekiedy zachowuję się irracjonalnie. Ale Taiga jest cudowna ze swoim charakterem w mojej ocenie :) Wkurzać, to mnie mogła Louise z ZnT, tamta to dopiero była wkur…
      • Avatar
        Artevius 27.04.2013 01:19
        Re: Taiga, grrr...
        W Zero no Tsukaima nawet nie dotrwałem do końca szóstego odcinak, więc nie mogę się z tobą nie zgodzić co do Louise. Ryuuji, sam w sobie, mi nie przeszkadzał, ale brakowało mu „pazura”, stanowczości. A co to za smok bez pazurów (Ryuu – jap. smok). Choć w ogóle to dobry chłopak był :). Najbardziej irytowała mnie jego bierność w stosunku do zachowań Taigi.

        I dochodzimy do momentu w którym nasze zdania są całkiem rozbieżne, czyli właśnie Aisaki. Gusta są różne i wiem że są ludzie którzy lubią te wszystkie maskotki w anime (bo po coś się je rysuje), zamkniętych w sobie bohaterów z permanentną depresją, czy właśnie postacie takie jak Louise. I dobrze, w końcu gdyby wszytko było takie same, robione pod jeden szablon, to było by nudne.

        Tym niem mniej Taiga w moim odczuciu to zło wcielone, sam jej głos powoduje u mnie niekontrolowane wylewy zółci do organizmu (czemu pisząc komentarz powyżej dałem wyraz), a wygląd przywodzi na myśl najmroczniejsze obrazy piekieł, w stylu Hieronymusa van Boscha. I mimo że rozumiem twój punkt widzenia, to nie mogę się z nim zgodzić.
      • Avatar
        tuste-chan 29.04.2013 18:53
        Re: Taiga, grrr...
        I tu zgodzę się z „M” bez tych postaci nie było by ciekawie ^^
    • Avatar
      Farathriel 2.05.2013 19:35
      Re: Taiga, grrr...
      Po prawdzie to do Aisaki mam właśnie ten sentyment… Cóż może to wywołane znajomością kilku jej podobnych charakterem osób. Mniejsza o to. W każdym razie jak dla mnie każde z jej działań jest możliwe do uzasadnienia jakimś motywem – więc generalnie nie dbam o jej choleryczną osobowość.

      A Ryuuji… Kurcze – ciężka z nim sprawa, bo facet reagował na wiele rzeczy faktycznie z opóźnionym zapłonem – ale patrząc na to obiektywnie – wychowywał się warunkach… No powiedzmy – że standardu niższego. Dołóż do tego jego wzrok rodem z yakuzy, a będziecie mieli towarzyszu odpowiedź co też z Ryuujim było nie tak w sensie psychologicznym.
      • Avatar
        Artevius 2.05.2013 21:13
        Re: Taiga, grrr...
        Jak pisałem, Ryuuji mi sam w sobie nie przeszkadzał, jedynie jego zachowanie wobec Taigi mnie irytowało. Wolał bym, by trzymał się swojego pierwszego wyboru, jeśli chodzi o partnerkę.

        A Aisaka… cóż, ja tylko napisałem swoją opinię, nikogo nie chcę bynajmniej zmuszać, by się ze mną zgadzał. Jakoś po prostu nie mogę jej ścierpieć. Być może mimo 24 lat na karku, nie dorosłem jeszcze na tyle by patrzeć na takie zachowanie, jakie reprezentowała Taiga, inaczej jak z irytacją czy niesmakiem.
        • Avatar
          Farathriel 3.05.2013 10:20
          Re: Taiga, grrr...
          Albo po prostu jak każdy człowiek masz już pewne rzeczy poukładane i tak dla przykładu postawy Taigi są dla ciebie sprzeczne z tym co uważasz za słuszne. Wszak nie mogę zaprzeczyć – jej zachowanie jest w niektórych momentach poniżej normy przyzwoitości, samokontroli i elastyczności emocjonalnej… No ale – cóż poradzić, myślę, że autorzy w narzeczu mieli właśnie taką rozwydrzoną dziewuchę, a i chwała im za to, że udało się umotywować zachowania Aisaki odpowiednią fabułą postaci. Inaczej, Taiga jak i całe Toradora zapewne w moim przypadku poleciałoby na zbity pysk za nieuzasadnione lub po prostu sztuczne zachowania bohaterów.

          A co do Ryuujiego –  kliknij: ukryte  Więc to samo przez siebie mówi.
          • Avatar
            Artevius 4.05.2013 02:30
            Re: Taiga, grrr...
            Nie twierdzę że takie zachowanie było nie umotywowane, rozumiem że samotne mieszkanie, „zdrada” którą zafundowała jej rodzina jak i wygląd Taigi oraz kompleksy z nim związane, wpłynęły na nią tak a nie inaczej. Tylko cóż z tego jak i tak jej nie lubię :) Jest to uczucie całkowicie subiektywne i nie mające logicznych podstaw. Ot tak po prostu, tak samo jak nie cierpię oliwek mimo że większości znajomych one smakują.

            Poza tym uważam że związek Ryuujiego z Kushiedą
            byłby wstanie pociągnąć tą serię, jako że większość postaci ma dobrze ponakreślane charaktery i zachowuje się w logiczny, „realny” sposób. Choć rozumiem że, dla fanów Toradory, to co piszę to profanacja. Po prostu chcę wyrazić tu swoją opinię, mimo że rożni się ona od oceny większości.
            • Avatar
              Farathriel 4.05.2013 08:18
              Re: Taiga, grrr...
              Tak w teorii każdy paring z tej serii mógłby ją jakoś… pociągnąć, w końcu tym żyją doujinshi. Tylko dobijające jest właśnie to słowo – „jakoś”, a dokładniej dziwne poczucie „mierności” jakie na myśl przywodzi. Faktycznie, Kushieda jest specyficzną personą i do fabuły jako partnerka Ryuujiego mogłaby wnieść więcej. Niemniej pojawia się to pytanie – czy Toradora wciąż byłoby tym samym, specyficznym w klimacie Toradora? Chyba już nie do końca.

              Może to tylko moje fanowskie obawy, tym bardziej, że stosunkowo niedawno odświeżałem sobie tą serię, niemniej – myślę, że lepiej wyjdzie na tym anime jeśli Taiga zostanie tą samą irytującą (lub dla innych urzekającą) tsundere, a Ryuuji młodzieńcem nie do końca rozumiejącym uczucia wyższe Aisaki… I w sumie paru innych osób też.
    • Avatar
      Michas 2.05.2013 21:31
      Re: Taiga, grrr...
      Właśnie Mini Tygrys tworzy tą serię ;] Bez niej nie byłoby Toradory :]
  • Avatar
    A
    tuste-chan 19.04.2013 20:57
    Cudo!!!
    Na początku wydaje się zwykłe romantyczne anime… Jednak to coś więcej!
    Oczywiście pierwsze odcinki zabawne z lekką nutą romantyku. Jednak wraz z rozwinięciem akcji jest coraz ciekawiej i anime zaczyna bardzo wciągać. Ale ostatnie odcinki to była bomba romantyzmu!!! Takie to słodkie… Jedno z najlepszych anime ,które nie tylko daje śmiech przy oglądaniu ,ale też samo wspomnienie rodzi uśmiech na twarzy. Można było przewidzieć tylko jedną rzecz ,która jest mało istotna bo jak to się potoczyło… Czekam na kontynuację i to koniecznie! Mam nadzieje ,że będzie bo anime rewelacyjne! Polecam każdemu kto lubi romantyczne i słodkie zakończenia!!!!!!!
    • Avatar
      Zawisza97 19.04.2013 22:16
      Re: Cudo!!!
      Mi się w zakończaniu podobało jeszcze to że tam w szkole to Takasu i Taiga w legendę obrośli. XD
      • Avatar
        tuste-chan 20.04.2013 08:11
        Re: Cudo!!!
        Noo… ,ale to było sweet jak  kliknij: ukryte  XD
    • Avatar
      Hiromi 21.04.2013 04:36
      Re: Cudo!!!
      Na drugi sezon nie mamy, co liczyć radziłabym  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        tuste-chan 29.04.2013 18:52
        Re: Cudo!!!
        Aha dziękuje za wiadomość ,z co do „Kaichou wa Maid­‑Sama!” się całkowicie zgodzę ^^
  • Avatar
    A
    dorik77 25.01.2013 20:14
    Anime epickie. Fajne postacie, ciekawe wątki i mega zakończenie, choć przyznam, że już w połowie serii podejrzewałem, że tak się to zakończy :) Jednej rzeczy jednak nie rozumiem. Może ktoś mógłby mi wyjaśnić? Pytanie jest lekko spoilerowe.  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      thorn 25.01.2013 21:16
      Powiedziałbym, że sprawa jest nawet poważniejsza, bo moim zdaniem  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        dorik77 25.01.2013 22:06
        dzięki za odpowiedź :)Fajnie chłopak miał… :D
        • Avatar
          michas 26.01.2013 12:02
          Wydaje mi się jednak,  kliknij: ukryte 
          • Avatar
            thorn 26.01.2013 23:23
            Ami jest generalnie ciekawie pomyślaną postacią:  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Demonis Angel 2.05.2013 20:18
       kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    eureka 6.01.2013 13:19
    Nareszcie się za to wzięłam…
    przez większą część odcinków dziwiłam się „czemu wszyscy, aż tak to zachwalają… jest dobre ale nie wyśmienite… na osiem zasługuje, ale aż tyle dych?”
    Po zakończeniu… sama wystawiłam 10! ^^
    Naprawdę fajna seria, choć największym atutem jest właśnie zakończenie.
    Poza tym oczywiście trafny humor, bohaterowie… muzyka też całkiem całkiem – szczególnie pierwszy op mi się spodobał. Tylko że cały wybuch świetności tego anime skoncentrowany był tylko na zakończeniu, a przez całą resztę… no cóż… Toradora trzyma wysoki poziom, ale przez większą część jest po prostu dobra.
    Mimo wszystko, pewnie jeszcze wrócę, by podziwiać losy „Kieszonkowego Tygrysa” i nie jeden raz będę wspominać parę scen z łezka w oku ^^.

    No cóż… jestem świeżo po obejrzeniu serii, więc też emocje sprowokowały moją ocenę – 10… jak ochłonę to pewnie będzie 9, bo wciąż wielki plus za zakończenie ;)

    HAHA! Ale jedno jest pewne… zostałam fanką Inko­‑chan >:P
  • Avatar
    A
    Jul 29.11.2012 20:07
    Do tej serii podchodziłam sceptycznie… Mimo dobrych recenzji i poleceń kilku fanów anime nie zabrałam się za nią od razu i mogę powiedzieć, że szkoda, bo jest świetne. Przeplata się w nim humor, trochę gorzkiego smaku życia, refleksje nad dojrzewaniem…naprawdę bardzo mi się podobało, a na końcówce to łezki się w ślepiach kręciły. Polecam gorąco.
    Daje ocenę 9/10 ;) i oczywiście wpisuję na listę anime do których sięgnę jeszcze nie raz nie dwa.
  • Avatar
    A
    JPP 13.11.2012 02:39
    Raz jeszcze.
    Bez wątpienia najlepsza komedia szkolna jaką widziałem. Oglądałem ją lata temu, teraz powróciłem, i muszę przyznać, że przez te wszystkie lata nie spotkałem tak dobrego anime.
    Wielki plus.
  • Avatar
    A
    Kirimii 24.07.2012 21:58
    Jestem przeciętną, czternastoletnią fanką anime. Do tytułów jakie obejrzałam od jakiś 20 minut zaliczyć można „Toradora'ę”. Dodam jeszcze, nim zacznę komentować anime jako takie, iż: oglądnęłam cztery serie „Zero no Tsukaima”, lubię haremówki, a mój ulubiony charakter to tsundere… dlaczego więc czuję niedosyt?

    Na tytuł anime natykałam się kilka, może kilkanaście razy. W końcu (nie bez zachęcenia mnie przez moje koleżanki­‑otaku) zabrałam się do pierwszego odcinka. Fabuła z początku wydała mi się naciągana  kliknij: ukryte Przywykłam do niej jednak szybko. W Ryujim zobaczyłam kogoś, kogo w wieku lat dziesięciu uważałam za ideał mężczyzny  kliknij: ukryte . Taiga bardzo przypominała mi Louise z „Zero no Tsukaima”, o którym wspomniałam wcześniej – niska, długowłosa tsundere, o tym samym głosie (musicie wiedzieć, że ZnT było jednym z pierwszych moich anime i czuję doń ogromny sentyment). Kitamura… ten mnie irytował swoją niedomyślnością, mimo to był sympatyczny.  kliknij: ukryte  Minori wolę opuścić bez komentarza, za dużo by on zdradzał, podobnie jak opis Ami, którą bardzo polubiłam.

    Grafika… grafika jest bardzo dobra, ale przyznam, że bardziej do gustu przypadły mi projekty postaci z „Hatsu­‑koi limited!”, które nie zniewalały pięknem i takim dopracowaniem. Miały jednak oczy w normalnym rozmiarze. „Toradora!” nadrabia jednak tłami. Są ładne i dopracowane. Nie to co „Mushishi” co prawda, ale to zupełnie inny gatunek.

    Jeśli zaś chodzi o muzykę, to polubiłam pierwszy opening i ending. Oddawały one, moim zdaniem, cały charakter serii. Cicho zaś przyznaję, że czasem nucę początek openingu.

    Myślę, że będę do „Toradory!” będę wracać.
    • Avatar
      Slova 24.07.2012 22:09
      Taiga bardzo przypominała mi Louise z „Zero no Tsukaima”,

      Ja bym powiedział, że to ta sama postać tylko inaczej narysowana. To się nazywa tsunderie, czyli dziewczyna o charakterze typu tsundere zagrana przez Rie Kugimiyę. Wszystkie role żeńskie tej pani są jednakowe, więc Twoje spostrzeżenie jest słuszne.
      • Avatar
        Progeusz 24.07.2012 23:32
        uh oh, niemal zabłysnąłeś. Nie „wszystkie”, a „większość najbardziej znanych”. Dokładniej Shana, Louise, Taiga. Do wielkiej czwórki zalicza się też Nagi, ale ta się jednak dosyć wyraźnie różni, charakterem, wyglądem i wiekiem. Ostatnio doszła Kanzaki H. Aria będąca (średniej jakości) klonem SLT, ale jej seria nie jest (na szczęście? jeszcze?) tak popularna.
        Chociażby Alan Naismith (dokładniej Flora Skybloom, też z głosem Rie) to całkiem inny rodzaj tsundere niż ww. No i nie zawsze ogranicza się do tego archetypu…
  • Avatar
    A
    Subaru 19.06.2012 12:58

    Im bardziej jakaś seria jest chwalona, z tym większym sceptyzmem do niej podchodzę.

    Tak było też w tym przypadku. Zachęcające komentarze, twierdzące, że ta seria jest wyjątkową szkolną historią zachęciły mnie do zapoznania się z tą pozycją. A że komedie szkolne są już tematem bardzo oklepanym i wykorzystanym do cna, nie spodziewałem się niczego odkrywczego. A tu.. niespodzianka? Nie do końca.

    Seria niewątpliwie jest urokliwa, gagi są śmieszne, jest mnóstwo zabawnych momentów, bohaterowie są sympatyczni, a przy tym każdy jest inny, każdy jest indywidualnością. Nie da się ich pomylić, nie są też irytujący, choć w przypadku Taigi zaczęła mnie wkurzać mniej więcej od połowy serii.

    Tu dochodzimy do kwestii fabuły, która jest.. bardzo typowa. Mamy trójkąt romantyczny, niespełnione miłości, problemy rodzinne, bo w każdej szanującej się serii bohaterowie pochodzą z rozbitych rodzin lub są sierotami, tak. Rozumiem „kryzys ideii rodziny”, ale pojawia się to stanowczo zbyt często.

    Abstrahując od tego, to anime wyróżnia się spośród innych tego gatunku swoją sympatycznością, zabawnymi bohaterami. I tylko tym, bo rozwiązania fabularne są miejscami dość nielogiczne, choćby zachowanie głównej pary z związku z ich rodzicami. Nieraz zachowali się jak szczeniaki z przedszkola, bardzo niedojrzale, a mają po 18 lat bodajże.

    Pocałunki w ostatnim odcinku.. ach, ach :D Pięknie ukazane, bardzo dobra scena.

    Mimo pewnych wad, serię ogląda się nieźle. Gdyby nie udane elementy humorystyczne, moja ocena poszłaby znacząco w dół.

  • Avatar
    A
    lmc0pl 26.04.2012 13:02
    Kilka słów
    Co tu dużo pisać anime wprost genialne, choć fabuła nieco oklepana i wtórna. Lecz projekty postaci, ich psychologiczne tło jest niesamowite. Reakcje postaci nie przesadzone, a bardzo naturalne, zachowanie Minori, które denerwowało mnie przez większość odcinków zrozumiałem dopiero w przedostatnim odcinku. Reakcja Taigi w klasie, gdy dowiedziała się o akcji w górach, jak dla mnie świetna. Grafika i muzyka na bardzo wysokim poziomie, przynajmniej w moim guście, zwłaszcza ten motyw ala smyczkowy, między innymi z wspomnianego momentu w klasie. Jedynie czego mi tu zabrakło to ilości odcinków, ponieważ przynajmniej w moim odczuciu, ucierpiały na tym postacie. Tak bogate charaktery powinny mieć więcej czasu aby „dojrzeć”. Raczej nie ma co liczyć na drugą serię, a od początku powinno się podzielić Toradora na 2 serie, do akcji w górach i po tejże wycieczce. Seria w czołówce mojego prywatnego rankingu, a Taiga znalazła się na pierwszym miejscu, jej przeobrażenie, reakcje i charakter dla mnie „cud miód i orzeszki”, najlepsza tsundere jaką dano mi było oglądać. kliknij: ukryte  Tylko czemu tak mało???
  • Avatar
    A
    thorn 15.04.2012 10:33
    refleksja
    Ok, jednak nie oprę się pokusie drobnej refleksji.

    W świecie anime jestem jeszcze mocno nieopierzonym żółtodziobem, więc nie mam tu specjalnie pola do wymądrzania się. Przy ocenie każdej serii na dalszy plan odkładam rozbijanie na czynniki pierwsze fabuły czy konstrukcji postaci, muzykę, „kreskę”. Kieruję się tym, co dzieje się ze mną po skończeniu ostatniego odcinka. Jeżeli zaczyna się gorączkowe poszukiwanie w necie recenzji, artworków, tropienie OVA oraz tropienie newsów i przypuszczeń odnośnie kolejnej serii, a z głowy przez najbliższe kilka dni wyjść nie może piosenka z openingu/endingu serii, to wiem, że trafiłem w sedno. Po jakimś czasie widzi się błędy i niedoróbki danego anime. Dla mnie jednak najważniejsze zawsze pozostaje to, co czuję w tych pierwszych dniach.

    Tyle tytułem wstępu. Można się chyba po nim domyśleć, jaka jest moja opinia o historii Taigi i Ryujiego. Naprawdę nie przypuszczałem, że, bądź co bądź, komedia romantyczna wywoła u mnie tak silną reakcję. Ja, chłop ponad dwudziestoletni, o gruboskórnością nosorożca, niewzruszony przy większości scen miłosnych wynurzeń, jakie mi było dotąd dane oglądać, zanotowałem na okoliczność śledzenia Toradora! parę zawstydzających momentów własnej słabości, kiedy oczy, mówiąc delikatnie, nieco mi się spociły. Cholera, i pocą się nadal gdy niektóre z tych scen przywołuję sobie w pamięci! Nie spodziewałem się po sobie tego, że  kliknij: ukryte 

    W sprawie innych walorów tej serii, czyli niewymuszonego humoru, wielowymiarowych i ewoluujących postaci wypowiadać się nie będę- dużo lepiej zrobili to przedmówcy. Gdybym miał się do czegoś w Toradora!, to może ewentualnie do tego,  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    kamiltrol 15.03.2012 04:12
    top gatunku ostatnich lat
    to romansidło łączące dramat i komedię i w takim znaczeniu możemy oceniać tą serię. Zresztą uważam,że każde anime można oceniać i porównywać tylko i wyłącznie w stosunku od tych z tego samego gatunku. Co prawda zdarzają się wyjątki, które nie można zakwalifikowując do jednego gatunku, ale to rzadkość.

    Co mogę powiedzieć, im dalej w las tym lepiej, niemniej uważam, że od połowy do 3 odcinka przed końcem – to najlepsze odcinki, koniec to tylko wyjaśnienie, abo takie musiało być, trochę się przedłużyło, bo starano się poświęcić czas każdej osobie. Widzimy wszystkie znane motywy, można rzec, że nic nie może nas zaskoczyć, jednakże fabułą wciąga, bo jest ciekawa i jest przystępnie podana widzowi, toteż całość ogląda się miło i przyjemnie. Kreska jak dla mnie jest specyficzna, nie wiem,czemu ale to chyba 3 tytuł jaki widziałem, gdzie kreska jest czymś więcej niż tylko grafiką – ma jakby własną historię, współgrającą z bohaterami. Naprawdę rzadko zdarza mi się coś takiego oglądać. Oppening ciekawy i dość specyficznie klimatyczny, muzyka – współgrała z resztą, a wszystko złożyło się na to, że otrzymaliśmy coś co nam jest znane, ale w fajny sposób pokazane, toteż dzięki temu taka wysoka ocena.

    Co do zakończenia – widać, że nie wszyscy oglądają „endingi”:P a tu w ostatnim odcinku takiego zwyczajnego nie ma. Zakończenie takie jakie powinno być – tego oczekiwałem, bo gdzie trzy się biją może skorzystać jedna. A i jedno słowo: gdyby się odważyła wcześniej, byśmy mieli od 1/3 zupełnie inną serię.

    Dałem 10/10, a serię obejrzałem 2 raz, bo w tej oklepanym gatunku łatwo się sparzyć, próbowałem obejrzeć jedne z nowszych serii tj. z ostatniego 10 lecia, które jeszcze nie oglądałem, ale na ogół po 5 epkach następował koniec więc obejrzałem sobie jeszcze raz Toradorę, bo warto, z jednej strony, żeby się pośmiać, bo zawiera wiele gagów itp, a z drugiej troszeczkę zobaczyć to z innej perspektywy.

    Polecam all.
    Pozrawiam.
  • Avatar
    A
    Spoko 27.02.2012 22:55
    świetne
    Postacie – wielowymiarowe (czasem tylko odrobinę zbyt dramatyczne) i wzbudzające empatię (nie ma żadnej która by działa mi na nerwy na dłuższą metę).
    Animacje – wysoka jakość i te drobne szczególiki które można dzięki temu wyłapywać wzrokiem (np. kliknij: ukryte ).
    Humor – przedni (ostatnimi czasy anime z rzadka mnie rozśmieszają, temu się to udało w niemal każdym odcinku)
    Scenariusz – trzymający poziom i logiczny!
    Zakończenie – dobrze zgrane i „dojrzałe”, choć wolał bym w roli księżniczki Ami­‑tan (no ale to tylko moje osobiste odczucie).
    Ocena końcowa – 8,5/10 serdecznie polecam fanom niesztampowych komedii obyczajowo­‑szkolnych
  • Avatar
    A
    Faudi 15.02.2012 11:07
    Taigaaaa :D!
    Nietypowi bohaterowie, Nietypowe ujęcie tematu, Nietypowe miejsca akcji – ot chociażby klasyczna wycieczka szkolna. W zwykłej haremówce oczywiście wszyscy lecą na okinawę, by była okazja do wrzucenia jak największej ilości fanserwisu. A tutaj, nie spojlerując, zmiana klimatu, co jest dużym plusem i powiewem świeżości :D ;)
    Anime tak pozytywne, że gdyby stworzyć konwersję do „sali samobójców” Główni emo rzygali by tęczą(cytując N.K).
    Żeby nie było – Jesteś fanem Tsundere? Masz dosyć oglądania coraz głupszych gagów w romanso­‑haremówkach?
    za dużo fanserwisu? obejrzyj „toradorę” na pewno nie będziesz żałował. I nie wzbraniaj się dużą ilością odcinków – uwierz mi, około odc. 20 będziesz żałował że nie ma kolejnych 20 :)
  • Avatar
    A
    Louise 21.01.2012 16:10
    Polecam.
    Ee, co wy gadacie. Że niby typowy romans? Nie powiedziałabym. Toradora bardzo wyróżnia się na tle innych schematycznych romansideł tak bardzo, iż ośmielę się stwierdzić, że jest najlepszą produkcją swojego gatunku. Typowy romans to przystojniak, nieśmiała dziewka i tłum zakochanych w nim panienek. Nie zobaczyłam żadnego z tych elementów w Toradora, dlatego stwierdzam, że seria w pełni zasługuje na wysoką ocenę. ; ))
  • Avatar
    A
    gr8pio 21.01.2012 07:26
    2 seria.
    Jak myślicie jest szansa, że powstanie 2 seria?
    • Avatar
      lmc0pl 26.04.2012 13:10
      Re: 2 seria.
      Raczej wątpię, wszystko się wyjaśniło w ostatnim odcinku, choć może dalsze losy Taigi i Ryuujiego mogłyby być całkiem udaną kontynuacją. Ciekawi mnie „to be continued” w 24 odcinku daje pewną nadzieję, bo wątpię by chodziło tylko o 25 epizod. Może kiedyś…
  • Avatar
    A
    harnassc 20.01.2012 03:39
    świetne anime
    ponieważ oglądałem te serie drugi raz(bo kiedyś już ją widziałem) postanowiłem podnieść moją ocenę z 9 na 10, jak dla mnie ta seria jest genialna. Jeszcze pewnie kiedyś wrócę do tego anime! Szczerze polecam!
  • Avatar
    A
    dassa 29.12.2011 22:37
    Cudne anime
    Przeczytałam kilka pochlebnych recenzji, komentarzy na temat tego anime. Do tego jest to mój gatunek: romans ;) Więc zdecydowałam, że obejrzę to anime. Niestety, po kilku pierwszych odcinkach myślałam (4), że zrezygnuję. Więc zrobiłam sobie przerwę ... wróciłam do niego po kilku dniach. Jak na początku było dla mnie po prostu dobrze = piszę tu dalej o tych pierwszych odcinkach ( humor był, bohaterowie stereotypowi byli) tak później już tylko oglądałam z zapartym tchem co dalej do samiutkiego końca. Polecam wszystkim jako chwilę wytchnienia, żeby się pośmiać, a czasami nawet wzruszyć :P
  • Avatar
    A
    God Himself 25.12.2011 01:30
    wolny czas?
    a co to? mamy swieta?
    hop! Toradora! jeszcze raz! moim ulubionym gatunkiem sa tepe naparzanki, a to ogladam juz 4 raz…
    powinni specjalnie dla tego anime wprowadzic trzy gwiazdki oznaczajace „ulubione” i podniesc skale oceny do 20 ^^
    ulubieni bohaterowie ze wszystkiego co widzialem. nuff said.
  • Avatar
    A
    bob88 25.11.2011 00:07
    z początku człowiekowi wydaje się ,że to kolejna oklepana szkolna komedia romantyczna jednak z odcinku na odcinek zaczyansz dostrzegać coś więcej niż kolejny oklepany schemat. Całkowicie mnie zaskoczyła ta seria. Ostatnie 10 odcinków jest na prawde świetne. Cała serie miła dla oka , warta obejrzenia. Rzadko daję tego typu serii wysoką ocenę jednak ta seria z czystym serce zasługuje 9/10. Gdybym nigdy nie obejrzał NANY to pewnie kliknąłbym 10 :) Serdecznie polecam i pozdrawiam wszystkich fanów anime!
  • Avatar
    A
    Ulana 12.11.2011 16:06
    Anime jest: świetne, zabawne, wzruszające i po prostu genialne. Można je oglądać w kółko i nigdy się nie znudzi.
    Wszystko po prostu mnie oczarowało a sam koniec był po prostu… no i nie mogę znaleźć słów żeby je opisać. Je TRZEBA obejrzeć!
  • Avatar
    A
    Sora_no_Akai 5.11.2011 15:40
    ;)
    <Rozmarzona> Dawno oglądałąm, ale nie będę się rozpisywać, bo strony nie starzy. Jedno z anime, które powinno stać się kultem ,a nieobejrzenie oznacza grzech. Doprawdy, mam tylko jedno określenie. – ...Czysta…Doskonałość….

    I nic tu dodać, nic ująć.
  • Avatar
    A
    lastwhisper 23.09.2011 18:44
    "I'm a dragon, you're a tiger."
    Cóż, chyba nie do końca pojmuję nietuzinkowość tej serii. Czyżby coś mnie ominęło? Bo według mnie z schemat niezbyt różni się od przeciętnej szkolnej komedii romantyczne – dwójka ludzi, różna pod każdym możliwym względem, nawet w kwestii wyglądu, w dodatku nie pałająca do siebie zbyt gorącym uczuciem od samego początku, po czym zmuszona współpracować razem w wyniku zwykłego zbiegu okoliczności. W dodatku wiele scen jest nagminnie powtarzanych, a każdy odcinek składa się teoretycznie z tych samych elementów. A więc dlaczego moja ocena to 8 w skali 10? Ponieważ gdyby tak odłożyć na bok schematyczność serii, wyjdzie nam naprawdę dobra mieszanka – począwszy od złożonych charakterów bohaterów aż po wzruszające scenerie, które naprawdę wydawały się nieprzewidywalne. Akcja ciągnęła się z początku nużąco – do 15 odcinka byłam święcie przekonana, że to anime nie zasługuje na ocenę wyższą niż te oscylujące w granicach 6. I wówczas zaczęłam się zastanawiać nad sukcesem całej serii, skoro wszystko kończy się tak samo. Dopiero akcja świąteczna była odcinkiem przełomowym, zamieniając zwyczajną komedyjkę na jesienny wieczór w istotnie wiarygodną historię miłosną. Co za tym idzie – dramatyzmu w kolejnych odcinkach było aż w nadmiarze, ale gdyby przyrównać to do poprzednich było całkiem przyzwoicie. Wydaje mi się, że twórcy nie do końca pragnęli stworzyć coś tylko i wyłącznie zabawnego. Chcieli stworzyć coś wiarygodnego – i udało im się. Jednak cała historia nabrała sensu dopiero wtedy, gdy w sprawę zostali wmieszani inni przyjaciele.
    Ano właśnie – co do postaci. Nasz Takasu był chłopcem­‑aniołem o twarzy potencjalnego mordercy. To zestawienie było wyjątkowo dobre, bo budowało pozory. Jednak w porównaniu do uroczej Taigi, tygrysa­‑mściciela, był wyjątkowo potulnym barankiem. Wydaje mi się, że dwójka głównych bohaterów została dobrze dobrana, choć Takasu nie był zbyt intrygującą postacią. Był po prostu miły. Z kolei Minorin wydawała mi się naprawdę dobrze wykreowanym charakterem, choć zaczęłam to doceniać dopiero w ostatnich odcinkach. I wydawało mi się, że sama przeczyła swoim słowom - kliknij: ukryte Kitamura był dla mnie „w porządku”, choć, mimo ważnej roli, nie był zbyt zachwycającą postacią. No i Ami – prawda w prawdzie, czyli za kurtyną oschłej lalusi kryła się inna postać, odkryta dopiero przez prawdziwych przyjaciół.
    Jeśli chodzi o zakończenie – nie do końca satysfakcjonujące, ale przynajmniej niespodziewane. W dodatku scena pocałunku jest definitywnie najlepszą, jaką kiedykolwiek widziałam. To także działa na plus całej serii.
    Co jeszcze? Niesamowite metafory. Taaaak. Za to należy się naprawdę pochwała. Niektóre przyrównania były trafne, a jeśli się ich nie rozumiało – wówczas cała seria dla potencjalnego widza stawała się tylko komedią romantyczną.
    Jestem zadowolona, że obejrzałam tą serię. Nie wiem czy zapadnie w mojej pamięci, ale uważam ją za po prostu dobrą. Z tego co pamiętam manga bardzo mi się podobała, ale widzę jednak jakąś chociażby niewielką przepaść pomiędzy dziełem pisanym a animowanym. Nie zaboli jak nie obejrzysz, ale jeśli jesteś zwolennikiem gatunku – pora zasiąść i uruchomić pierwszy odcinek!
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 2.08.2011 11:31
    Jestem oczarowana tym anime tak bardzo, że ciężko znaleźć mi jakąkolwiek wadę. Oczywiście może to wynikać z tego, że jestem świeżo po obejrzeniu, ale uważam, że to jedna z lepszych komedii romantycznych. Za główny atut tej serii uważam bohaterów. Postacie począwszy od tych głównych do tych drugoplanowych są bardzo ciekawie wykreowane. Nie ma postaci, której bym nie polubiła. Najbardziej przypadł mi do gustu Ryuuji, który jak dla mnie na tle głównych bohaterów innych serii tego gatunku niesamowicie się wyróżnia. Po prostu wzbudził we mnie ogromną sympatię i znalazł się wśród moich ulubionych męskich postaci. Taiga początkowo mnie irytowała, ale bardzo szybko zmieniłam zdanie. Bardzo podobało mi się obserwowanie, jak uczucia poszczególnych postaci się zmieniają w trakcie serii. Grafika jest bardzo ładna, a projekty postaci dość przyjemne dla oka, muzyka też jest sympatyczna i pasuje do klimatu całej serii. Zakończenie jest bardzo dobre, nie pozostawia dużo niewyjaśnionych wątków, więc nie mam mu nic do zarzucenia. Poza tym Toradora! zawiera jedną z najpiękniejszych scen pocałunku jaką kiedykolwiek widziałam! Po prostu niesamowicie dobra seria, którą ja bez zastanowienia oceniam na 10.
  • Avatar
    A
    Pierce 22.07.2011 00:54
    Czy ja wiem...
    Ominąłem nietuzinkowość tej serii? Widzę same schematy, więc nie mam pojęcia czym się w co drugim poście zachwycacie. Wykonanie dobre, niemniej nie miał bym nikomu za złe gdyby ta seria pozostała mi obca. Wady biją z monitora używając solidnej artylerii. Poważnie. Potrafię wymienić kilka tytułów, choćby School Rumble, Junjou Romantica, Nyan Koi czy nawet B Gata H Kei, które IMO zostawiają Toradorę przynajmniej odrobinę z tyłu. Byłem w stanie podać ich aż 4, chociaż ilość obejrzanych przeze mnie romansów jest niewiele większa. Moje zarzuty to przewidywalność, nieprzyjemne charaktery postaci oraz zwyczajność tego anime. To wszystko już conajmniej 10 razy widzieliśmy. W przypadku wcześniej wymienionej czwórki przynajmniej nie musiałem się zmuszać do oglądania, ale to już wina złego rozłożenia… właściwie braku rozłożenia na sezony.

    Mógłbym pozostać przy tym, że anime jest po prostu dobre i nic więcej, aczkolwiek znajduje się ono w czołówce najbardziej popularnych serii. Wymagam zaten więcej. Nawet w swoim gatunku jest tylko jedną z solidniejszych produkcji.
    • Avatar
      San-san 26.11.2011 23:44
      Re: Czy ja wiem...
      Jestem dopiero po świątecznym odc. Toradory! ale jestem zdania, jeśli chodzi o porównanie z Nyan Koi, to T! zostawia je daleko w tyle.

      NK było zabawne i bardzo przyjemne. T! natomiast ma co najmniej dwa plusy wyżej, jeśli nie więcej.
      + zupełnie przyzwoita ilość fanserwisu (czyli mała)
      + ewoluujący bohater (np. Taiga)
      + inteligentny, dojrzały bohater (Ami i Minorin)
      + ciekawie rozgrywająca się akcja pomimo braku nadprzyrodzoności
      + ładnie pokazane relacje pomiędzy poszczególnymi bohaterami.

      Nie biję przed tą serią pokłonów, choć uznaję przeważającą w niej ilość zalet. Nie miałam zbyt wielkich oczekiwań, a seria mnie zaskoczyła. Nie ważne zresztą, jak obejrzę do końca, to skomentuję krytyczniej. Ale Nyan Koi z pewnością kuleje z błędami bardziej. Stereotyp, przewidywalność i zupełnie niepotrzebnie dodane umagicznienia >_<.
  • Avatar
    A
    Huashi 29.06.2011 03:41
    Pomącili
    Jestem świeżo po obejrzeniu całości i moja ocena to tak jak poprzedniczki 9.5
    Świetne, szczerze mówiąc to spodziewałam się takiego obrotu spraw trochę;). Ale nie powiem, że anime było schematyczne. Również sądzę, że nie wszystko jest naprostowane.  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Huashi 29.06.2011 03:45
      Re: Pomącili
      Spoko ogarnęłam po co  kliknij: ukryte ;)
    • Avatar
      gromo11 3.09.2011 19:06
      Re: Pomącili
      Dzięki za zgodę, ale nie jestem poprzedniczką, tylko poprzednikiem (avatar, co racja, może mylić). No i tak właściwie, również się z Tobą zgodzę – namącone, i to sporo. Nie zmienia to faktu, że ogląda się przyjemnie.
  • Avatar
    A
    gromo11 13.06.2011 19:15
    9.5/10
    Tutaj nie ma co komentować, Toradora była jednym z najlepszych romansów, jakie widziałem ostatnimi czasy. Zaczyna się dość niewinnie, świetnie dopasowano postaci, wrzucono trochę humoru. A kończy… no cóż, można powiedzieć, że niespodziewanie, no i zdecydowanie zbyt smutno. Za to zakończenie poleciała ta połówka punktu. No niestety, ale jak dobre anime by nie było, zawsze coś można w nim spaprać, co producenci na ogół robią.  kliknij: ukryte 

    No cóż, mimo, że to anime wydano w 2008, wciąż liczę, że powstanie kontynuacja serii, która przynajmniej naprostuje parę spraw. J.C.Staff ma do tego okazję, bo wiele osób polubiło serię, więc na spadek oglądalności skarżyć się by nie mogli.

    Jak napisałem w temacie, 9.5/10.
  • usunięty 6.05.2011 12:55:02 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Kira 1.05.2011 14:57
    Ciekawe, ale...
    Rzeczywiście to anime jest ciekawe, ale niestety skończyło się tak, a nie inaczej, więc można sobie tylko dopowiedzieć co mogło się zdarzyć dalej. Chciałbym, aby jakieś anime miało po prostu zakończenie jednoznaczne (nie mówię o tasiemcach). Moja ocena to 9,5/10. Przede wszystkim ciekawa fabuła, postacie w większości oddają realia. Ta animka daje nadzieję, że mogą być nadal dobre tytuły. Dźwięk spełniał swoje ciężkie zadanie. Kreska też byłą interesująca. Na początku bałem się co to może być, gdyż bohater był taki charakterystyczny. Nie mogłem się do tego anime przekonać, ale warto było oglądać.
    • Avatar
      Maciejka 1.05.2011 15:18
      Re: Ciekawe, ale...
      Standardowe pytanie – obejrzałeś końcówkę po endingu?
      • Avatar
        Kira 1.05.2011 16:49
        Re: Ciekawe, ale...
        tak
        • Avatar
          Maciejka 1.05.2011 17:48
          Re: Ciekawe, ale...
          Jak dla mnie było dosyć jednoznaczne. :)
          • Avatar
            Sai 6.05.2011 17:37
            Re: Ciekawe, ale...
            Dokladnie zakonczenie jest jednoznaczne. Jesli nie widzisz tego po endingu to proponuje odpalic jeszcze raz 1 odcinek i obejrzec poczatek.
  • Avatar
    A
    Descartes 25.03.2011 18:31
    swietne
    Omijalem ten tytul jakis czas, ale to chyba nawet lepiej, bo dzieki temu ostatnie pare dni ta seria strasznie poprawila mi humor. Bardzo dobre anime, z ciekawa i nie banalna historia, interesujace postacie, dobrze wywazona akcja. Troche boli standardowy dla anime brak jakiegos zdecydowanego zakonczenia, ale chyba oni po prostu tak maja. Pewnie oni to ogladaja i po tych 20 sekundach po napisach wiedza juz wszystko, bo sie to wpisuje w jakis schemat kulturowy, ale ja naprawde nie mialbym nic przeciwko 5ciu minutom slodzenia na dowidzenia, zeby ugruntowac moja pewnosc co do zakonczenia ;)
    Polecam.
  • Avatar
    A
    Tai16 14.03.2011 16:29
    Zakończenie do bani
    Anime całkiem, całkiem ale zakończenie do bani. Daję 9/10
    • Avatar
      Daerian 14.03.2011 23:17
      Re: Zakończenie do bani
      Całkiem bez złośliwości i na poważnie – obejrzałeś scenę po napisach końcowych? Bo całkiem sporo osób ją pomija.
      • Avatar
        Tai16 20.03.2011 15:40
        Re: Zakończenie do bani
        Po obejrzeniu sceny po edingu zmieniłem zdanie na temat zakończenia ale i tak anime nadal zasługuje tylko na 9
  • Avatar
    A
    Myore 26.02.2011 20:34
    najlepszy romans, jaki do tej pory widziałam
    zgadzam się we wszystkich kwestiach z recenzentem.

    zdecydowanie polecam tą serię wszystkim fanom czystych komedii romantycznych. to było pierwsze romansidło, które obejrzałam jednym tchem i chętnie kiedyś rewatchnę. znacząco wybija się z szarej reszty.
    poza tym, scena pocałunku jest najbardziej epicka ze wszystkich anime <3
  • Avatar
    A
    hebi 7.02.2011 00:39
    zawiodłam się
    Ciekawe, oryginalne postacie, całkiem sporo zabawnych momentów, troszeczkę wzrusza. i ładna kreska;].

    Początek podobny do większości romansów – 2 osoby na początku się neinawidzą, łaczy je sekret (nic oryginalnego), właściwie po 5 sekundach 1 odc. wiadomo kto z kim będzie. Po co czekąc na to aż 25 odc? 15 by wystarczyło i nie wynudziłabym się tyle. Niby całkiem przyjemnie się oglądało, ale chwilami było nawet wkurzajace. Beznadziejne zakończenie:  kliknij: ukryte  Trzeba było wymyśl coś innego na początku, a nie jeszcze bardziej psuć to anime.

    Oczywiscie nei było jakieś straszne – ale po recenzji i ocenach spodziewałam się o wiele więcej.
    • Avatar
      anth 7.02.2011 01:00
      Re: zawiodłam się
      Pomimo tego, że Toradora! oglądałem z pół roku temu, to doskonale pamiętam, że Taiga zmuszona była  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        hebi 19.02.2011 20:52
        Re: zawiodłam się
         kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Yumi 24.02.2011 17:22
          Re: zawiodłam się
          Mylą ci się dwa różne momenty.
          Na końcu serii, bodajże w 24 odcinku była mowa o tym,  kliknij: ukryte Ot i cała historia :)
          • Avatar
            hebi 26.02.2011 19:44
            Re: zawiodłam się
            Piszesz że Taiga  kliknij: ukryte 
            • Avatar
              Yumi 26.02.2011 21:01
              Re: zawiodłam się
               kliknij: ukryte 
              • Avatar
                hebi 27.02.2011 17:31
                Re: zawiodłam się
                 kliknij: ukryte Ty zrozumiałes to tak, ja inaczej. Dajmy spokój z kłotniami, bo moja opinia do tego anime i tak się nei zmieni, jeśli to chciałeś osiągnąć…
  • Avatar
    A
    Łakomczuszek Pospolity 14.01.2011 20:09
    Nie przypadlo mi do gustu
    Oglądałam to już dość dawno i nie potrafię do końca zrozumieć tak wysokich not. Nie wystawiłabym tu 1 ale wszelkich 8,9,10 też nie, bo seria dla mnie była ok ale nie nadzwyczajna. W sumie nawet nie wiem dlaczego stawiam taką ocenę, przyznaje bez bicia, ale Toradora mnie nie urzekła i stawiam 6. Ale cóż, wspominałam że oglądałam to dawno, więc chyba zabiorę się za Toradorę jeszcze raz i może moje wrażenie się zmieni, albo chociaż je uargumentuję.
  • Avatar
    A
    kuroioni 31.12.2010 13:32
    dycha, jak w pysk strzelil.
    Jednak skomentuje. Bez wahania moge stwierdzic ze jest to najlepszy szkolny romans… chociaz nie, wroc. Najlepsze romansidlo -wogole- (oraz jedno z najlepszych anime jako takich) jakie do tej pory dane mi bylo ogladac.
    Nie jestem osoba, ktora lubi ogladac ponownie anime, ktore juz wczesniej widziala. I tez tego prawie nigdy nie robie. A juz szczegolnie nie w przypadku romansow. Dlatego tez uwazam, iz fakt, ze wlasnie zaczynam ogladac Toradora trzeci raz swiadczy tutaj o czyms sam w sobie.
    Jest to anime zaprawde wyjatkowe. Niby nie majaca w sobie nic nadzwyczajnego fabula. Niby typowe, nie wyrozniajace sie niczym szczegolnym postaci. Niby. Ale co ja tu bede wywody prawic. Recenzja ujela to wystarczajaco dobrze. Tak – wspaniale sportretowane postaci oraz ich rozwoj. Tak – niby zwyczajna, a jednak zupelnie nie_zwyczajna fabula. Tak – wrecz niespotykany realizm oraz dbalosc o szczegoly. Wreszcie tak – anime pod kazdym wzgledem wybitne, wyjatkowe, po prostu niespotykana perelka ukryta pod plaszczykiem typowego szkolnego rom­‑kom'a.
    Krotko mowiac: ogladac, ogladac, OGLADAC!!!

    PS. Co do zakonczenia…  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    splicer 25.11.2010 19:29
    Świetne anime , beznadziejne zakończenie.
    Mnóstwo osób polecało mi to anime. Słyszałem , że jest zabawne , wzruszające i wciąga od początku. To wszystko prawda , anime jest prześwietne , ale… zakończenie (a właściwie ostatnie 2 odcinki) jest moim zdaniem tragiczne.  kliknij: ukryte Na szczęście reszta odcinków to po prostu mistrzostwo. Dlatego ode mnie Toradora ma 10/10 , a o zakończeniu postaram się nie myśleć.
  • Avatar
    A
    Miox33 14.11.2010 11:45
    Podobało mi się.
    Cóż .. najpierw do tego anime podchodziłam dość specyficznie, bo wiedziałam, że jest ono bardzo „rozchwytywane”, ale już po pierwszym odcinku zauroczyłam się. Bywały momenty w których szczerzyłam się do monitora i klaskałam jak głupi dzieciak, ale bywały też takie przy, których czułam ścisk w gardle i udało mi się uronić łezkę. Plusem jest to, że nie dodali do takiej serii zbyt dużo scenek z cyckami i majtkami, w sumie takie sceny dotyczyły tylko naszej modeleczki. Jeśli chodzi o miłość .. strasznie skomplikowane, ale zarazem tak bardzo banalne. O dziwo nie było postaci, która bardzo by mnie denerwowała .. tzn .. Minori była chyba moim typem .. też była dziwaczką .. a co do Ami .. Ami to Ami .. próżna, chamska, rozpieszczona, ale potrafiąca zaskoczyć. Taiga najpierw wydawała mi się strasznie dziecinna .. bo taka była, ale mimo to obdarzyłam ją sympatią, bo potrafiła wykazać się prawdziwą dojrzałością. Do postaci męskich nie mam zastrzeżeń. Anime oceniam baaardzo wysoko.
  • Avatar
    A
    Kat 6.11.2010 20:46
    Przyjemne, aczkolwiek...
    Ogółem bardzo ciepłe i pogodne anime. Przyjemnie się oglądało.
    Postaci są naprawdę zróżnicowane i ciekawe, aczkolwiek nie znoszę Ami. Wiem, wiem – po prostu w anime musi być ktoś, kto chce pokrzyżować plany głównego bohatera, mieć paskudny charakter, i tak dalej… Ale po prostu jej nie cierpię.
    Soundtrack jest naprawdę cudowny. Piosenki są ciepłe, niektóre żywiołowe, podkreślające dynamikę i akcję, inne melancholijne i spokojne. Wszystkie jednak są delikatne i lekkie. Bardzo przyjemne dla ucha.
    Grafika jest na dość wysokim poziomie, postaci są naprawdę śliczne.
     kliknij: ukryte 
    Podsumowując – anime naprawdę urocze i warte obejrzenia, lekkie i przyjemne. Na pewno będę je miło wspominać i nieraz do niego wrócę, aczkolwiek nadal będę czuć małe rozczarowanie, jeśli chodzi o zakończenie.
    • Avatar
      Sucharek 6.11.2010 23:42
      Re: Przyjemne, aczkolwiek...
      Taiga przeważnie uciekała od problemów, więc to akurat mnie nie zdziwiło. Co do zakończenia… Oglądałaś uważnie do samego końca? Nawet po endingu?
    • Avatar
      tybet82 12.03.2011 22:19
      Re: Przyjemne, aczkolwiek...
      Właśnie ... widać że kolega nie obejrzał do końca ... albo ujmując to lepiej nie doczekał do końca napisów ostatniego epizodu ..... a szkoda bo warto .... ;P
      • Avatar
        tybet82 12.03.2011 22:22
        Re: Przyjemne, aczkolwiek...
        a co się tyczy Ami to chyba nie do końca zrozumiałeś\aś ...ale nie ma co tu wyjaśniać widocznie zbyt młody\a jesteś ... pożyjesz, zrozumiesz ...
  • Avatar
    A
    gawron89 2.11.2010 22:57
    moze byc
    swierzo po obejrzeniu ;p
    zakonczenie bylo przewidywalne, ale tak jest zawsze w tego rodzaju seriach.
     kliknij: ukryte 
    anime przecietne, ale to dlatego ze nie gustuje w takich, ale musialem obejrzec cos normalnego, sexy commando i saga hare+guu zrobilo mi troche wode z mozgu ;P a noty z recki mnie zachecily.

    co do postaci, to wkurzala mnie ta czerwono wlosa kolezanka, caly czas sciemniala o swoich uczuciach, byla taka zaklamana ze az patrzec na nia nie moglem, byla zbyt dobra, mila zyczliwa – ludzie, tak nie mozna zyc!! po co sie oszukiwac?. za to bardzo polubilem ami, byla bezposrednia, szczera i wiedziala jak wkurzyc otoczenie,  kliknij: ukryte , o taidze trudno mi sie wypowiadac, nie czesto spotykam takie cos, ale tez ja polubilem na pewien sposob, szczegolnie te jej nieudane rozmowy z przewodniczacym na poczatku ;p reszta po prostu byla.
    fabula, byla jakas? ;P

    anime 7/10

    jeszcze intro z poczatku bylo dobre, drugie intro w zyciu ktorego nie chcialo mi sie przewijac przy ogladaniu ;P dodatkowy + za to.
  • Avatar
    A
    KawaiiAnimeDoll 30.10.2010 22:50
    dycha ;)
    o tak, najpierw wahałam się codo Toradory!, ale postanowiłam je obejrzeć i nie zniechęciłam się, aż do samego końca  kliknij: ukryte  jednak przy wielu momentach zarzało mi się prawie płakać , zwłaszcza przy odcinku, gdy  kliknij: ukryte , fabuła dostarczyła mi wielu wzruszeń

    zastanawiam się jednak czemu większość osób tak źle ocenia Taigę nawet nie oglądając wszystkich odcinków Toradory!.Przecież, gdzieś tak w połowie serii Taiga stała się osobą z uczuciami, wcześniej po prostu nie miała przyjaciół, dlatego czasem byłą wreda, ale później się zmienia…i dlatego jest właśnie moją ulubioną bohaterką, a moja ocena dla Toradory! równa się +10!!! ;)
  • Avatar
    A
    miyo 11.10.2010 15:35
    Nie jest źle
    Nie jestem zachwycona tym anime, może dlatego, że nie gustuję w tym gatunku, aczkolwiek nie było złe. Podoba mi się charakter Taigi, ale za to nie znoszę papugi Ryuuji'ego. Niektóre wątki humorystyczne były bardzo udane. Koniec był dość przewidywalny, trochę go zepsuli.
  • Avatar
    A
    ulla fulla 27.09.2010 17:08
    dyszka
    Nie ruszają mnie teksty, że to nieoryginalne anime. Nie oglądałam ich duża, a te które widziałam odstręczały mnie swoim niewybrednym humorem i jednowymiarowymi postaciami.Tutaj tego nie ma. Humor jest głównie sytuacyjny, często absurdalny. Postaci zmieniają się w miarę rozwoju akcji i wszystkie, bez wyjątku, są niesamowicie sympatyczne.
    Wiele osób narzekało na zakończenie. Dla mnie wszystko złożyło się w logiczną całość. Poza tym to przecież ekranizacja light novel, dość wierna.
    Polecam osobom które tak jak ja sądzą, że istotą komedii romantycznej nie jest wymyślanie na siłę czegoś oryginalnego, ale pokazanie świetnie znanej historii w taki sposób, że ciągle trzyma nas w napięciu. Pozdrawiam
    • Avatar
      Okichi 6.11.2010 12:45
      Re: dyszka
      Tak… Zgadzam się z Tobą w zupełności.
      Miła, lekka komedia romantyczna. Mimo braku porywczej akcji, nie mogłam odpędzić się od ekranu. W każdym anime może znaleźć wiele wad, ale w tym akurat naprawdę nie zwracałam na nie uwagi.
  • Avatar
    A
    bakemono 26.09.2010 01:10
    Powiem to wprost:najbardziej zepsute zakonczenie jakie widzialem,co wiecej martwi mnie to ze zakonczenie przewidziałem w 1 odcinku(co nie było jakieś heroicznie trudne)jednak miałem nadzieje że się ono nie sprawdzi.Niestety jak zwykle ktos je musial zepsuć.Szczerze to od 1 odcinka Taiga była najbardziej znienawidzoną postacią w tym anime.Jej rozmiary oraz wiele innych aspektów jej charakteru(i nie tylko)wskazywały mi 1 postać…..:Shana z SnS.Temu chyba nikt nie zaprzeczy.Strasznie mnie denerwowało wszystko co z nią związane,najchętniej bym ją wyciął albo postawił w jakiejś roli 2 planowej jako statysta,obserwator przyglądający się w cieniu obiektowi swoich westchnień.Natomiast niezwykle przypadła mi do gustu Ami.Charakter miała rozbrajający,w dodatku projekt postaci przyjemny dla oka no i 3 powód:przypominała mi Chidori z FMP:niektóre jej cechy charakteru iii… włosy??w sumie liczyłem na to że  kliknij: ukryte (mówią że miłość jest ślepa co jak widać Japońskie studia produkcyjne próbują usilnie udowodnić)Zresztą jak można być tępym do tego stopnia by nie zrozumieć tych  kliknij: ukryte ehh…..zaczynam wątpić w ludzi. Lecz teraz z innej beczki:jak zauważyłem w innych anime Japonia to najwyraźniej ojczyzna zakompleksionych ludzi.Rozumiem 14,15 lat.Tu pojawiło się 17.To już było przegięcie(tak samo jak rozwiązanie akcji ale o tym później).Nie jestem w stanie uwierzyć w to ze ludzie mogą tak dziwnie zachowywać się w tym wieku.Chyba że mieli traumatyczne dzieciństwo.Zresztą pasowało by to do Taigi z jej wyglądem 10 latka.Ja nie wiem czy to jest jakieś zboczenie genetycznie ale prosze panie chroń nas od zUego.Wracając do sprawy.Dla mnie cała ta postać:to po prostu kpina(już pomijając problemy z SnS typu„co zrobię jeśli zje bento nie tylko Shany/Yo..yo..yoshida(nudna postać i denrwująca,tej nie przebije już nic chyba))Głos + wygląd + zachowanie = Porażka [porażka](definicja na podstawie encyklopedii popularno­‑naukowej wyd. PWN)-Taiga.Następny minus to taaaaaaaaak…głowny bohater.Nie to żebym go nie lubiał.Druga z moich ulubionych postaci po Ami.Jednak mimo wszystko głupota w takim stopniu rozwinięta powinna być karana(lub leczona).Po prostu brak mi słów żeby opisać mój wyraz twarzy po niektórych scenach.I wcale nie chciałem żeby to miało pozytywny wydzwięk.Szczerze mówiąc zastanawiałem się czy mam się śmiać czy płakać z jego głupoty a w zasadzie z głupoty scenarzystów(lub mangaki który to tworzył o ile takowy istnieje(o mini tygrysie nie wspominając).Hmmmmm tyle by było wad chyba.Trochę sporo co nie??Być może dlatego że nie jestem fanem takich serii,a być może dlatego że nie gustując w takich produkcjach patrze obiektywnym okiem na całokształt.Lecz zalet też nie jest mało.Aaaaa właśnie, zapomniałem dodać:po przeczytaniu niezbyt pochlebnych opinii o specjalu postanowiłem ostrożnie przewinąc ,jak się okazało słusznie bo takiej porażki nie spodziewałbym się nawet po reprezentacji Polski w piłce nożnej.W tym już nawet nie chodzi o sprawy takie jak czy cos jest bezsensu czy dobre.To wykracza poza takie normy oceniana.To tak jakby porównywać jedzenie lodów do przeprowadzki.„Coś może istnieć lecz nikt tego nie zauważa ponieważ nikt nie wierzy że można to wynaleść.Chyba że znajdzie się ktoś kto nie wie że nie da się tego wynaleść i to wynajdzie” parafraza A.Einsteina.Jak widać jest możliwe stworzenie coś jeszcze głupszego niż wszystko dotychczas.Teraz muzyka­‑całkiem dobrze odwzorowywała sytuacje na ekranie i była miła w odbiorze.Kreska­‑całkiem dobra choć mogliby sie chociaż postarać rysować dorosłych ludzi jak dorosłych.Przykład:matka Ryuujiego która jak dla mnie to powinna być w wieku syna.Ale mimo wszystko na plus.Fabuła:początkowo ciekawa(szczegónie kliknij: ukryte  które dobrze że w ogóle były)później zrobiła się irytująca,na końcu słaba szczegónie ostatnie kilka odcinków podupadło na jakości.Zakończenie uratował  kliknij: ukryte .Mimo to i tak nie zniweluje to całkowicie zniesmaczenia powstałego po wczesniejszym przedstawieniu.Bohaterowie.To kolejny problem bo w jednej chwili mogłem lubić daną postać a w drugim już mnie doprowadzała do szału.Tu przykładem jest Kushieda.Z pozytywnych to tak jak już wymieniłem:Kawashima,nauczycielka,haruta.Pozytywnym aspektem na pewno też jest praktycznie brak fanserwisu.Podsumuje to tak:
    1.po pierwsze:współczuje Japońskim dziewczynom jeżeli aż takie batalie rozgrywają się z powodu miłości.
    2.Jestem zwolennikiem serii z wartką akcją,strzelaninami,walkami itp. itd.Zdanie które głosiło że to anime dla wszystkich potraktowałem jako sprawdzian.I swoich sił i opinii recenzanta.I mimo licznych wad które wymieniłem to nie nudziłem się(co jest raczej zaskakujące po moim wcześniejszym repertuarze)a także miło mi się oglądało mimo niekiedy żenujących chwil bo w końcu życie jest zbiorem przypadków i absurdów,nie można aż tak tego krytykować w końcu napewno inna kultura tak wpłynęła na taki sposób przedstawienia postaci.Być może dlatego że jestem troszeńke starszy to patrze na to z tej perspektywy ale to nie zmienia faktu że głowny temat jest rzeczą ponadczasową,że rzeczywistość i życie nie jest takie jakbyśmy sobie to wymarzyli.Zresztą wiele zachowań było też bardzo naturalnych więc trzeba spojrzeć na to też tej strony.Swoją drogą i tak wywarło ono na mnie duże wrażenie gdyż sam bym siebie nie podejrzewał o oglądanie czegoś takiego.A jednak nie przerwałem emisji na moim monitorze i dotrwałem do końca.Coś ta seria w sobie ma.Suma sumarum­‑koniec patetycznych tekstów:ocena 7 ode mnie za zakończenie które przewidziałem w 1 odcinku i wątek miłosny w złej kombinacji.Strasznie się rozpisałem….

    Poprawiono spoilertaga.

    Morg
    • Avatar
      KawaiiAnimeDoll 14.11.2010 17:36
      Na tle innych shoujo bardzo fajna. Nie ma tu uganiania się i przymilania dziewczyn względem głównego bohatera co mnie bardzo denerwuje. A takie łażenie występuje w wielu innych anime. Kolejnym + jest prawie brak tego durnego fanserwisu, który zwykle jest podawany w za dużej ilości i tylko psuje serie. Mi postacie się podobały

      • Avatar
        bakemono 15.11.2010 02:14
        bo ja jestem z marsa a ty z wenus ;] każdy może zobaczyć tu inne zalety czy błedy,kwestia preferencji.Ja z kolei nie rozumiem tego heroizmu kobiet w anime.Poświęci siebie dla znajomej/przyjaciółki.Dla mnie jest to conajmniej dziwne(nierealistyczne – już nie wspominając że irytujące + sadystyczna,rozwydżona,hałaśliwa,irytująca Taiga <przewraca oczami>,ale jak już pisałem kwestia preferencji).
    • Avatar
      tybet82 12.03.2011 22:25
      zapomniałeś jeszcze dodać o podobieństwach do Louise z ZNT ale to drobny szczególik ...
  • Avatar
    A
    Kari 26.08.2010 11:19
    Na tle innych shoujo bardzo fajna. Nie ma tu uganiania się i przymilania dziewczyn względem głównego bohatera co mnie bardzo denerwuje. A takie łażenie występuje w wielu innych anime. Kolejnym + jest prawie brak tego durnego fanserwisu, który zwykle jest podawany w za dużej ilości i tylko psuje serie. Mi postacie się podobały, a fabuła powiedzmy sobie szczerze: to było tylko rozwijające się uczucie, a reszta odc fabularnie nie były więcej jak przeciętne. Jakieś tam wycieczki, bal itp.Takie odc są praktycznie w każdym szkolnym romansie. Moim zdaniem Toradora jest bardzo przyjemną serią ale zbyt zawyżoną. Dając bohaterom 10/10 to moim zdaniem trochę nietakt w stosunku do wielu innych serii, gdzie bohaterowie są dużo lepsi/oryginalniejsi/bardziej realistyczni. Niepotrzebne skreślić. Wszak bohaterowie są ciekawi ale nie jest to na pewno dzieło sztuki czy 8 cud świata. Seria bardzo dobra i jak dla mnie jedna z najlepszych w swoim gatunku czyli shoujo/komedia szkolna, a oceniając już ogólnie to fajna, aczkolwiek gwiazd nie widać. 7,5/10 i polecam.
  • Avatar
    A
    mith 26.08.2010 01:59
    Prawdziwa perełka!
    Właśnie skończyłem oglądać po raz drugi całą serię. Pierwszy raz widziałem ją jakiś rok temu i właściwie przez nią zainteresowałem się w zasadzie niemęskim gatunkiem shoujo.

    Później obejrzałem całą masę różnistych Clannadów, Kanonów i innych romansideł (nie tylko od Key'a ;). W zasadzie widziałem wszystko z tego gatunku, co tylko przyszło mi do głowy, co znalazłem na tej stronie i co udało mi się wygooglać.

    I po tym roku niezmiennie twierdzę, że to jak dotąd najbardziej kompletna, najbardziej wiarygodna, dopracowana i po prostu piękna historia. Nigdzie nie widziałem tak dobrze, logicznie rozwijanych postaci – a pamiętając o tym, że za pierwszym razem to właśnie podobało mi się najbardziej – podczas drugiego seansu na rozwój zwróciłem szczególną uwagę. Tym razem sposób poprowadzenia bohaterów zrobił na mnie jeszcze większe wrażenie – a w szczególności to, jak różne duże zmiany sygnalizowane były drobnymi gestami i wydawałoby się nieistotnymi półsłówkami na kilka odcinków wcześniej.

    Gdybym mógł wystawić ocenę, dałbym 10,5 w skali do 10 ;) Dla mnie to arcydzieło tego gatunku i wzór do naśladowania dla przyszłych scenarzystów. Jednym słowem – prawdziwa perełka!
    • tybet82 12.03.2011 22:27:11 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    KawaiiAnimeDoll 12.08.2010 17:29
    jest co komentować!
    Jedno z moich ulubionych anime 99/10 – moja ocena!


    ;)
  • Avatar
    A
    k1rj1k 4.08.2010 01:22
    :)
    Dobra seria, ale z wnerwiającym zakończeniem i zdecydowanie nie dla ludzi świeżo po seriach wymienionych niżej.

     kliknij: ukryte 
    Jedynymi oryginalnymi postaciami były Kawashima i Minori, co mnie bardzo zaskoczyło i wniosło niewielki powiew świeżości.

    Ot tyle.
    • Avatar
      forbidden 27.09.2010 08:27
      Re: :)
      zgadzam sie z punktami 1,2,4,5,6 ;) Zlekceważyłem niestety wagę tytułu(a raczej jego polski odpowiednik) i łudziłem się że razem beda kliknij: ukryte trudno zreszta takie rozwiązanie nawet dla mnie(nowicjusza w tych kregach anime) było dosyć przewidywalne(nie mówiąc już chyba o wyjadaczach).Lecz tu nie chodzi o to co bedzie ale jak do tego dojdzie.
      PS.wrogowie kieszonkowca(taigi) łączcie się!!!
    • tybet82 12.03.2011 22:32:16 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Aginea 1.07.2010 14:21
    Toradora to jedno z najlepszych anime jakie oglądałam. Przyznam że w połowie z lekka mi się znudziło, ale wytrwałam do końca i nie zawiodłam się =] Anime 8/10;]

    PS. Nie radze oglądać OVA – Dno;[
    • Avatar
      Altramertes 1.07.2010 15:44
      Zgadzam się co do OVA – baardzo niesmaczne, zwłaszcza mając w pamięci bardzo wysoki poziom serii TV.
  • Avatar
    A
    Humita 28.06.2010 14:40
    Toradora
    Po okolo 15 odcinkach myslalem, ze w koncu (po kilkunastu latach ogladania anime) znalazlem tytul, ktoremu nic nie brakuje. Wszystko bylo swietnie, ale im blizej ostatniego odcinka, tym bardziej balem sie o zakonczenie.

     kliknij: ukryte 

    Podsumowujac. Anime polecam wszystkim, dla fanow romansu pozycja obowiazkowa. Końcówka  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Istain 15.06.2010 13:54
    zachwyca
    Kiedy buszowałem po youtubie, oglądając ciekawe momenty z anime, zupełnym przypadkiem trafiłem na scenkę z pierwszego odcinka Toradora. Była wręcz przezabawna, postanowiłem obejrzeć kilka odcinków i odpadłem. Nieczęsto zdarza mi się śmiać do monitora, zazwyczaj ze względu na lokatorów się powstrzymuję, lecz tamtym razem, kiedy leżałem na łóżku około 1 w nocy po prostu nie mogłem przestać.
    Jestem zachwycony tym anime, trzymało mnie od samego początku świetnym humorem i nietuzinkowymi bohaterami do samego końca wciągającą i mimo wszystko zaskakującą fabułą.
    Polecam je wszystkim :)!
  • Avatar
    A
    Rash 12.06.2010 13:06
    takie sobie
    Toradora średnio mi się podobało, mi też przypomina trochę Clannad, a że Clannad nienawidzę, to to anime także nie polubiłam. Postacie są całkiem ciekawe, zwłaszcza Taiga i Ryuuji.
  • Avatar
    A
    Thirteen 16.05.2010 10:38
    To anime zasłużyło na 10
    Najpierw trochę się wahałam, czy obejrzeć, czy nie. W końcu włączyłam pierwszy odcinek i… od razu się wciągnęłam. Toradora! wydała mi się znajoma, w końcu znalazłam sobie coś w klimatach Clannada (wiem, wiem, to nie jest bardzo podobne, ale mi się kojarzyło- choćby to, że w obu z początku jest zabawnie, potem nieco smutniej.  kliknij: ukryte 
    Postacie- nie cierpiałam Ami i Minori, dopiero potem je polubiłam. Fajnie, że Ami nie okazała się skończoną idiotką, podobało mi się rozwinięcie tej bohaterki. Taiga i Ryuuji- ich nie da się nie lubić… Kitamura trochę zniknął w tle, ale gagi z nim były świetne.

    Do grafiki miałam problemy z przyzwyczajeniem się, ale z czasem stała się jedną z moich ulubionych. Za największą zaletę uważam to, że każda z tych postaci miała po kilka(naście) strojów i fryzur, nie było nikogo, kto przez całą serię dysponowałby jednym i tym samym ubraniem. O tła też zadbano… z resztą, o tym więcej w recenzji, zgadzam się z nią w 100%.
  • Avatar
    A
    Roshiwanaki-san 4.05.2010 16:55
    Do 22 odcinka chciałem dać 9, ale ta końcówka to istne DN0 i wodorosty. Dlatego tylko 7.
  • Avatar
    A
    sonydonau 29.04.2010 02:44
    tu nie ma co komentowac
    to trzeba zobaczyc .... Trzeba zobaczyć
    nawet nie umiem tego napisac ne… ;)
  • Avatar
    A
    Perełka 9.04.2010 17:22
    To co istotne...
    'Toradora!', było naprawdę wyjątkowym anime. Spodobało mi się i każdy kolejny odcinek, oglądałam z wielkim zainteresowaniem. Nie myślałam, że anime o sql może mnie tak zaciekawić. Oglądałam Clannad, ale jakoś specjalnie mnie nie zachwyciło. Za to 'Toradora!' zyskuje u mnie 3 miejsce w 'Moje ulubione anime'. Naprawdę polecam!
  • Avatar
    A
    Playboy 9.04.2010 13:36
    Zbudowane nieźle, ale poprowadzone już gorzej.
  • Avatar
    A
    Akira 8.04.2010 22:19
    Krótko
    Świetne, ale przewidywalne.
  • Avatar
    A
    Yumi 25.02.2010 20:57
    Jedno z najlepszych w swoim gatunku
    Toradora! jest jedną z najlepszych serii w swoim gatunku.

    Wszystkie postacie mają swój urok, każdą z nich da się polubić. Moimi faworytkami są Taiga i Ami – każda z nich jest zupełnie inna, każdą lubię na inny sposób.
    Taiga jest uparta, udaje, że nic jej nie rusza, zachowuje się agresywnie, a jednocześnie, przy bliższym poznaniu okazuje się być niezdarną, uroczą osóbką, która chowa w sobie mnóstwo ciepła przeznaczonego dla najbliższych. Z pewnością przez całą serię ta postać bardzo się rozwija. Ami natomiast uwielbia grać, tworzyć maski, do których potem tak się przywiązuje, że boi się rozstania z nimi. Nie wie, co ludzie pomyślą o jej prawdziwym „ja”, więc skrzętnie ukrywa swoją osobowość. Jednocześnie, nawet jeśli nie chce tego po sobie pokazać, widać jak bardzo troszczy się o przyjaciół, wiadomo, ze nie są jej obojętni, choć ona okazuje to na swój pokrętny sposób. To właśnie Ami pozostaje tak zwanym „głosem rozsądku”, jedyną normalną w momencie, kiedy wszyscy pozostali wariują z powodu uczuć. Jest też doskonałą obserwatorką i to właśnie ona przez cały czas widzi uczucia innych.
    Ryuuji także zyskał sobie moją sympatię, można powiedzieć, że wyróżnia się trochę na tle innych postaci męskich występujących tego typu produkcjach. Natomiast niezmiennie bawił i dziwił poziom jego bystrości – i to nawet, jeśli Ami podsuwała mu pewne rzeczy prawie pod sam nos.
    Minori i Kitamura – obie postacie lubiłam, obie troszkę straciły w moich oczach podczas seansu. Jednak Minori jest jedną z ciekawszych postaci, jakie spotkałam w anime. I mnie nie irytowała. Smuci odsunięcie Kitamury na dalszy plan w drugiej połowie serii.

    Fabuła jest raczej typowa dla serii szkolnych. Mamy wycieczkę klasową, festiwal kulturowy, basen itp. W przypadku Toradory! pojawia się ten szczególny klimat, który sprawia, że oglądając serię po twarzy błądzi uśmieszek. Pierwsza połowa spełnia też swoją rolę komediową – wiele scen wywoływało u mnie ataki chichotu. Natomiast w drugiej połowie robi się już poważniej, co wrażliwszym osobom (w tym mnie) zdarzało się, że oczy wilgotniały. Mnie to odpowiada, zwłaszcza, że taki zabieg doprowadził do porządnego zakończenia, co niestety jest w anime rzadkością…

    Muzyka bardzo mnie przypadła do gustu i do teraz od czasu do czasu zdarza mi się słuchać tych utworów. Zwłaszcza pierwszy opening, którego słucham od roku i jeszcze mi się nie znudził.
    Seiyuu spisali się bardzo dobrze, czego zresztą należy się po takiej obsadzie spodziewać – Yui Horie, Rie Tanaka, Rie Kugimiya… trzeba wymieniać dalej?

    Grafika. Mnie się podoba. Podoba mi się kreska. Ale przecież nie tylko o to chodzi. Przy ocenie grafiki nie chodzi przecież tylko o sposób rysowania postaci, ale też o płynność w ich poruszaniu, tła itp. Moim zdaniem jeśli chodzi o to pierwsze, nie ma się do czego przyczepić. W przypadku teł – tak jak z kreską innym się spodoba, innym nie.

    I tak na koniec, odnośnie niektórych komentarzy niżej:

    Władca Marionetek napisał(a):
    Po trzecie, ja tam jakoś symbolizmu w tym anime się nie doszukałem. Niby anime mówi o tym żeby iść cały czas do przodu, nie uciekać i zdobywać tego co się chce własną siłą, a mimo to bohaterowie robią co innego (np, oddanie Ryuujiego, Taidze przez Minorin, oraz ucieczka głównych bohaterów). Za takie przesłanie ja dziękuję.

    No właśnie w tym rzecz, że nikt nie ucieka. Minori może i próbowała, ale Ami szybko uświadamia jej, ze nie tędy droga. Minori „oddaje” Ryuujiego Taidze, ale to nie jest ucieczka, to jest spowodowane tym, ze Minori uważa, że Taiga potrzebuje Ryuujiego bardziej.
    Ami jako bystra osoba wie, że sprawa jest z góry przegrana, więc wycofuje się nie chcąc jeszcze bardziej mącić.
    Yuusako uciekła, to prawda, z tym, że ona nigdy nie mówiła, że to coś złego.
    Natomiast jeśli chodzi o  kliknij: ukryte 
    A, i ostatnia rzecz, jeśli chodzi o uciekanie, czyli  kliknij: ukryte 

    Jeśli chodzi o toczącą się trochę niżej dyskusję:
    bzdurą jest osądzanie o cokolwiek recenzenta i twierdzenie, że recenzja jest zła. Możliwe, że niektórzy tego nie wiedzą, ale recenzja jest to jedna z najbardziej, jeśli nie najbardziej subiektywna forma pisemna. Zresztą, zgodnie z wymogami Tanuki, autorka napisała o czym jest seria. Nakreśliła fabułę, w informacjach są podane gatunki do jakich to anime należy. Za całym szacunkiem, ale czego wy się ludzie spodziewacie po szkolnej komedii romantycznej? Ten gatunek stawia przede wszystkim na wiarygodne postaci i relacje między nimi, które pokazuje za pomocą wydarzeń z życia codziennego. No i na humor. To wszystko Toradora! zawiera i niczego więcej się od niej nie oczekuje.
    • Avatar
      Fd 25.02.2010 21:33
      Re: Jedno z najlepszych w swoim gatunku
      Jeżeli dla ciebie Minori jest '' jedną z ciekawszych postaci '', to nie mamy o czym rozmawiać. Nawet fani Toradora uznają ją za niepotrzebny twór, psujący wizerunek całości serii. Co zaś się tyczy wiarygodności postaci… jest to kolejny element, który więcej przyniósł ujmy temu anime niż korzyści, dlatego nie przyswajam sobie twojego toku rozumowania. I na koniec odnośnie istoty recenzji; jeżeli recenzja posiada charakter czysto subiektywny, to twór taki nie powinien mieć racji bytu i nie godny jest miana recenzji.
      • Avatar
        Mitsurugi 25.02.2010 22:17
        Re: Jedno z najlepszych w swoim gatunku
        Zwykle się nie wtrącam, ale proszę pohamować arogancję.

        Jeżeli dla Yumi221 Minori to jedna z najciekawszych postaci to taka jest i tyle. A jeśli dla ciebie jedna z najgorszych to taka jest i tyle. To jak się kłócić, że jedzenie chińskie nie może być dobre, bo 9 na 10 polakom nie smakuje. Nikt nie ma racji, a taka argumentacja jest śmieszna. I oto fan Toradory uznaje Minori za potrzebny twór. O Boże, wyłamałem się.

        I recenzja ma charakter subiektywny. Recenzenci muszą silić się na pewien, ograniczony obiektywizm, ale nawet wtedy jest on obiektywizmem pojmowanym przez osobę piszącą. Do tego jak tekst wartościujący, pisany przez jedną osobę może nie być subiektywny? Chyba, że byłaby po to praca naukowa, zamknięta w ramach ścisłych, akademickich kryteriów. Tylko co, mamy do recenzji anime zatrudniać doktorów akademickich i profesorów? I nawet wtedy taka praca nie jest wolna od subiektywizmu, bo jak może być? I proszę przeczytać definicję recenzji i jej typologię.

        Żeby wreszcie ludzie zrozumieli, że inni mają odmienne zdanie i mają do tego święte, cholerne prawo…
        • Avatar
          Fd 26.02.2010 00:13
          Re: Jedno z najlepszych w swoim gatunku
          ''Jeżeli czarne jest dla kogoś białe, to takie jest i tyle, a ja nie mam prawa zwracać temu komuś uwagi'',oto co chciałeś przekazać tak pełnemu arogancji, zacofanemu i nieliberalnemu człowiekowi jak ja.
          Wracając natomiast do definicji recenzji, zalecałbym porzucenie Wikipedii jako głównego źródła wiedzy. Nie ma sensu też wywlekać na wierzch tak rozległego tematu na tak małej płaszczyźnie jaką jest komentarz do anime. Do czego zaś zmierzam, zrozumcie w końcu, że 'subiektywizm' a 'stronniczość' to dwie różne rzeczy. Podążając bowiem twoim tokiem rozumowania, każdy kto napisałby własną recenzję ( skrajnie krytyczną albo przychylną ) miałby tyle samo racji co jego opozycja. Bezsens i groteska. Autor musi trzymać się pewnych norm i odgórnie ustalonych zasad oceny, gdybyśmy z nich zrezygnowali doszło by do absurdu. Wówczas na zimne mówiono by, że jest gorące i na odwrót, bo każdy ma ''odmienne zdanie'' i ''święte, cholerne prawo'' do wyrażania subiektywnej opinii. Jedyne zaś co ja mógłbym zrobić w takiej sytuacji to zgodzić się z jednym (pomyleńcem) albo drugim.
          • Avatar
            Dżul 26.02.2010 01:13
            Re: Jedno z najlepszych w swoim gatunku
            A kto tutaj odwołuje się do Wikipedii?! O.o Można podać definicję recenzji nawet bez użycia internetu, o:

            „Recenzja <łac. recensio = przegląd> – omówienie dzieła lit. , spektaklu teatralnego, koncertu, wystawy, pracy naukowej, itp. Publikowane w prasie lub za pomocą innych środków przekazu. R. przybiera różne formy: od suchej parozdaniowej informacji o danym wydarzeniu kulturalnym do swobodnego felietonu. Charakter r. zależy os miejsca publikacji, w prasie codziennej r. mają zazwyczaj zadanie przede wszystkim informacyjne, w pismach literackich stanowić mogą wielostronne omówienie dzieła, maja niekiedy charakter polemiczny, zbliżają się też do eseju.(...)” Wg „Słownika terminów lieterackich” pod redakcją Janusza Sławińskiego. Ossolineum 1998.

            Czy definicję felietonu też trzeba napisać, czy też wszyscy wiedzą, że jest to forma subiektywna i bez sztywnych reguł? Myślę, że recenzje na Tanuki jako teksty operujące często humorem, ironią i żywym, indywidualnym językiem można zaliczyć do pogranicza recenzji i felietonu.

            A niezachowywanie norm mogłoby zostać zarzucone, gdyby, dajmy na to, anime byłoby klęską pod względem animacji, a recenzent wychwalałby płynność ruchów. A z takim przypadkiem jeszcze się nie spotkałam.

            Najtrudniej jest chyba oceniać serie, które ani nie są wybitne, ani też nie są gniotem, bo wtedy każdy może coś innego uznać za wadę, a co innego za zaletę. Zdania są podzielone i się robi zamęt, tak jak tutaj. Ech…

            • Avatar
              Yumi 26.02.2010 18:53
              Re: Jedno z najlepszych w swoim gatunku
              No cóż… wszystko zostało powiedziane wyżej – ja tylko mogę załamywać ręce nad swoistą ignorancją co niektórych, ale to już nie mój problem.
              Ostatnia rzecz:

              Fd napisał(a):
              Podążając bowiem twoim tokiem rozumowania, każdy kto napisałby własną recenzję ( skrajnie krytyczną albo przychylną ) miałby tyle samo racji co jego opozycja.

              Tak, właśnie tak by było! Recenzja służy właśnie to wyrażania swojej własnej, indywidualnej opinii, a nie tego co uważa większość. Jak napisano powyżej, na Tanuki recenzje są z pogranicza recenzji i felietonu. Jak twoim zdaniem autorka miałaby napisać powiedzmy, o postaciach coś innego niż myśli? Nikt ci nie każe się zgadzać z jej opinią, ba, możesz nawet napisać swoją własną recenzję, jeśli uważasz, że zrobisz to lepiej.
              Tak więc ja, która uważa Minori za postać ciekawą, mam w tej kwestii tyle samo racji co ty, twierdzący, że jest zbędna.
              W takich właśnie kwestiach nie da się ustalić prawdy. Bo każdy lubi co innego.
              Natomiast, jeśli ktoś twierdziłby, powiedzmy, że to Słońce krąży wokół Ziemi, wtedy można by spokojnie powiedzieć że nie ma racji. Ponieważ jest to udowodniony naukowo, niepodważalny fakt i nie ma nic wspólnego z preferencjami poszczególnych jednostek.
  • Avatar
    A
    mateusz20001 17.01.2010 15:53
    dosolić byś wanilię chciał?
    Muzyka, animacja i fabuła wprawiają widza w błogi nastrój. Są i elementy humoru, który zwłaszcza w pierwszych odcinkach serii może rozbawić do łez. Cóż jak każda seria i ta ma wielkie grono zwolenników, jak i mnóstwo nieprzychylnych opiniotwórców. Dla mnie cała seria była genialna i nie dla tego jak niektórzy piszą, że podobać się może tylko 16latkom, bo tak się składa, że mam ich grubo ponad 19, tylko ze względu na urok i przyjemne odczucia po obejrzeniu każdego kolejnego odcinka. Co prawda to prawda, że Taiga i Ryuuji byli sobie przeznaczeni od samego początku i to było widać (mam wrażenie, że opinie takie są wygłaszane także przez wcześniejsze czytanie recenzji -gdzie ja sam się na to nacinam mimo iż czytam tylko kilka pierwszych zdań). Reasumując należę do zagorzałych fanów serii i tak już pozostanie. Po prostu ma ona w sobie to coś, a zakończenie z iście melodramatycznymi elementami jest genialne, i jest to nieliczne anime, w którym pasuje ono idealnie, i nic bym w nim nie zmienił. Szczerze z chęcią zobaczył bym serię 2 gdyby zaczęli produkować, choć nie wyobrażam sobie fabuły do niej. Tu jest skomponowana całość, początek i koniec, gdzie tylko kilka postaci zostaje z wpół niewiadomym losem. Ale się kurde rozpisałem :D koniec.
  • Avatar
    A
    Qualu 3.01.2010 13:37
    .. masz usta suche niczym Sahara!
    Zaczyna się niewinnie, ale im dalej w las, tym bardziej potrafi oczarować. Czuć tutaj takie wewnętrzne ciepło, optymizm. Postaci są bardzo ładnie skonstruowane, śliczna, dość szczegółowa kreska, bardzo ładna animacja, muzyka bardzo ładnie podkreśla obraz. A scena pocałunku jedyna, niepowtarzalna i wyjatkowo udana. Brak fanserwisu to zdecydowana zaleta. Nie rozpisuję się dalej, bo w pełni zgadzam się z recenzentem. Szczerze polecam, nawet osobom, które nie lubią szkolnych komedii, bo Toradora! to na prawdę coś więcej, niż zwykła historyjka.
  • Avatar
    A
    Aoi hikari 1.01.2010 11:38
    Kya
    Co tu dużo mówić – uwielbiam to anime. Z początku Taiga bardzo przypominała mi wyglądem i niektórymi cechami charakteru Louise Zero, z Zero no Tsukaima, ale wraz z rozwojem akcji, zauważyłam, że Aisaka jest bardziej złożoną, i w nieporównywalnym stopniu lepiej przedstawioną postacią. Kocham Takasu, i Kitamurę, i uważam, że bardzo dobrze tu wypadło niestandardowe dobranie postaci oraz ich charakteru. Brakuje tu fanserwisu, co mnie szczerze ucieszyło. Jeśli chodzi o grafikę, myślę ,że była bardzo dobra, jak zauważył recenzent, wielka dbałość o szczegóły. Tła również ładnie przedstawione. Polecam obejrzeć – warto.
    • Avatar
      Okichi 22.01.2010 10:37
      Re: Kya
      Aoi hikari napisał(a):
      Z początku Taiga bardzo przypominała mi wyglądem i niektórymi cechami charakteru Louise Zero, z Zero no Tsukaima

      Ja nie mogłam przeżyć, kiedy mówiła do Takasu „Ty psie!”. Kobieta dubbingująca Taigę jest także seiyū Louise i to jedna z rzeczy, która mnie dosyć zawiodła w anime -.-
  • Avatar
    A
    Altramertes 26.12.2009 15:08
    No cóż...
    Cóż, obejrzałem serię niemalże jednym ciągiem tak mi się spodobała. Bardzo dobrze przedstawione postaci, szczególnie Minori i Ryuuji, których najbardziej polubiłem z całej gromadki, choć oczywiście pozostałym również niczego nie brakowało. Fabuła była… standardowa, ale bynajmniej w tym momencie nie używam tego słowa jako pejoratywu, wprost przeciwnie, jej zwyczajność jest jej największą zaletą. Zakończenie mogłoby być ciut lepsze moim zdaniem, ale poza tym maleńkim szczególikiem wszystko jest świetne. Bardzo ciepło mi się zrobiło na sercu po tym seansie (co ostatnio nie trafia się znowuż tak często) i między innymi za to i za atmosferę serii jestem jej bardzo wdzięczny. Zdecydowanie polecam, bo cóż innego pozostaje zrobić?
  • Avatar
    A
    Kuga 12.12.2009 18:05
    tak, choć z pewnymi ale
    Przypadek nacelował mnie na tą serię, a że ostatnio trafiały mi się anime opętane motywami ecchi, to z tym większą przyjemnością odkrywałam odcinek po odcinku, jak fajna może być fabuła o młodzieży i niczego jej nie brak, gdy nie pojawia się tam temat seksu. Ogólnie rzecz mi się podobała, choć nie jest to uwielbienie. Elementem, który mnie raził była zbytnia gwałtowność i fizyczna i słowna Taigi, nawet jak na tsundere zbyt często upadlała swego przyjaciela – są granice. Kompletnie nie czułam też roli Minori. Niby była najlepszą przyjaciółką Taigi oraz obiektem westchnień Ryuuji'ego, ale jej osobowość słabo została wpleciona w warstwę psychologiczną historii, ja w żadnym momencie nie zostałam przekonana, że ona faktycznie żywiła jakieś uczucie do R. i że nie poszła za głosem serca ze względu na Taigę. Zakończenie mnie zirytowało. Niekoniecznie jestem fanką „żyli długo i szczęśliwie”, ale wariant obrany przez autorów pozostawił niesmak, bo to było rozwiązanie w stylu deus ex machina.
  • Avatar
    A
    Setsuna 9.12.2009 20:35
    Heh....
    Poniżej ładna dyskusja się wywiązała… dla mnie w kategorii romansów szkolnych Toradora wypada bardzo dobrze. I Już:)
  • Avatar
    R
    Marcel 13.10.2009 02:25
    Z reguły...
    Z reguły recenzje anime przedstawione na Tanuki pokrywają się z moimi odczuciami… W tym jednak przypadku mam wrażenie, że recenzent nie skończył jeszcze 16 roku życia albo jest to zwykła prowokacja
    (nie będę rozdwajał się już nad faktem, że do recenzji dodane zostało streszczenie).

    A więc:
    - Muzyka? Mdła, bez polotu do tego tragiczne openingi, żałosne w swej prostocie.
    - Grafika? Przeciętna, wręcz do bólu. Puste tła, marne ocieniowanie, nijaka kreska.
    - Postacie? schematyczne, niezaskakujące, borykające się z głupimi problemami: Bohaterka bijąca swojego kolegę-„psa” (oryginalne…inaczej) i jej ojciec którego postępowania nie rozgryzłby żaden psycholog,
    modelka która przechodzi cudowną przemianę pod wpływem paru słów (?), standardowe kółko miłosne (a raczej kwadracik)...Jest tego więcej – gdzie najgorzej chyba wypada przewidywalność bohaterów.
    Fabuła? Gdzie? Co tu jest fabułą?

    Anime zasługuje jak dla mnie może na 4 lub 5 w skali do 10. Jest Przeciętne, a przestawione w nim problemy są tak prawdziwe jak piersi Pameli.

    Ten komentarz pozwoliłem sobie wstawić gdyż lekko zdenerwował mnie fakt, że szukając po ocenach porządnego anime jak „Musishi” czy „Seirei No Moribito” (Które mają porównywalne oceny) i MARNUJĄC CZAS, trafiłem na gumowego kotleta odgrzewanego po raz setny.
    Do tego ktoś próbuje mi wmówić, że ta guma to pierwszej klasy cielęcina podawana na królewski stole.




    • Avatar
      Fb 13.10.2009 09:57
      Re: Z reguły...
      Jezeli porownujesz to anime do „Musishi” to prawdopodobnie nie ukonczyles jeszcze 16 roku zycia… Oczywiscie ze to anime zasluguje na 10 – w kategorii romansow szkolnych. Jezeli biorac na tapete romans szkolny oczekujesz zlozonych psychologicznie osobowosci i zlozonych, egzystencjalnych problemow – to zastanow sie troche nad swoimi oczekiwaniami… Jezeli nie rozumiesz czemu ten gatunek jest prosty, nieskomplikowany, postacie nie sa zlozone tak ze ich zrozumienie zajmuje 20 odcinkow, akcja z regoly dotyczy blachostek itp.; to podpowiem ze bohaterami sa nastolatki w szkole i odbiocami docelowymi tez… Trzeba sie z tym liczyc, a ocena 10/10 wcale nie dziwi – zreszta duza czesc redakcji dawala tu zazwyczaj ocene 9 – co tez o czyms swiaczy… Pomysl zanim napiszesz.
      • Avatar
        Marcel 13.10.2009 15:44
        Re: Z reguły...
        NIE PORÓWNUJĘ – proszę pokaż mi to porownanie.„Seirei no Moribito” które podałem wcale nie jest podobne do „Mushisi” – to nieporównywalne a jednak dobre historie i specjalnie podałem je ze względu na rozbieżność. W żaden sposób nie porównywałem serii. Zanim zaczniesz zarzucać mi bezmyślność zastanów się czy dobrze zrozumiałeś sens wypowiedzi.

        „Jezeli nie rozumiesz czemu ten gatunek jest prosty, nieskomplikowany”... Rozumiem… jest stworzony dla młodzieży. Shrek też jest stworzony dla młodzieży, ale i dorosły odnajdzie w nim coś dla siebie… W przypadku tego anime tak nie jest. Po wysokich ocenach miałem prawo spodziewać się, że może czymś zostanę jednak zaskoczony.
        Ocenia się film nie w kontekście porównania do innych serii tego rodzaju a w kontekście całej filmografii.
        Sam wyjaśniłeś mi dlaczego ten gatunek z założenia nie może być oceniany wysoko.

        I proszę nie mów mi, że mam się zastanowić dlatego, że mam inne zdanie niż ty, zwłaszcza gdy nie odniosłeś się argumentami do tego co przytoczyłem.




        • Avatar
          Costly 13.10.2009 17:23
          Re: Z reguły...
          Nie ma czegoś takiego jak gatunek, który z założenia nie może mieć wysokiej oceny. Tak samo jak nie jest powiedziane, że komedia romantyczna musi być banalna (...co nie zmienia faktu, że na gorąco bez zastanowienia żadnej niebanalnej w wersji anime sobie przypomnieć nie mogę ;p). Wiem, że to oczywiste, ale zwyczajnie każdy ma prawo oceniać daną pozycję wedle własnego gustu. Zdaję sobie sprawę, że tego prawa nie negowałeś w swoim poście, ale to sprawia, że na pewne zawody skazany każdy jest, bo i zawsze znajdzie się jakiś punkt, gdzie gusta się różnią.

          Znaczy krytyka serii – cacy. Zarzucanie recenzentowi niedojrzałości z racji jego gustu – be.

          A tak swoją drogą, choć Toradora mi do gustu w sumie przypadła, to też jestem daleki od wystawiania jej oceny z rzędu 9­‑10 ;p
          • Avatar
            Marcel 13.10.2009 23:17
            Re: Z reguły...
            „Zarzucanie recenzentowi niedojrzałości z racji jego gustu – be.”
            Cóż… prawda – sam napisałem jak dziecko; pod wpływem rozgoryczenia i autora za to przepraszam.
            • Avatar
              jk 14.10.2009 17:20
              Re: Z reguły...
              Nareszcie ktoś podszedł do oceny indywidualnie, nie sugerując się myśleniem większości. I za to chwała Marcelowi. Jestem pod wrażeniem słów którymi posłużyłeś się aby wyrazić jak wielkiego doznałeś rozczarowania po obejżeniu Toradora. Wspomnę tylko, że podzielam Twoją opinię i wbrew większości komentujących uznaję równowagę zalet i wad tej serii.
              Nie będę się nad nimi rozdrabniał, wypisywał ani tym bardziej uzasadniał mojego stanowiska, gdyż uczyniłem to juz wcześniej przy okazji udzielania komentarza do K- On!. Wspomnę przy okazji, że zawiązała się przy bardzo żywiołowa dyskusja a prezentowane przezemnie poglądy znalazły swoją opozycję.
              O ile w tamtym przypadku różnorodność gatunkowa nie pozwoliła na dokonanie jednoznacznego werdyktu o tyle w tej chwili nie mam już najmniejszych wątpliwości co oceny na jaką zasługuje Toradora.
              Dlatego zatem stwierdzenie:
              Fb napisał(a):
              Jezeli biorac na tapete romans szkolny oczekujesz zlozonych psychologicznie osobowosci i zlozonych, egzystencjalnych problemow – to zastanow sie troche nad swoimi oczekiwaniami… Jezeli nie rozumiesz czemu ten gatunek jest prosty, nieskomplikowany, postacie nie sa zlozone tak ze ich zrozumienie zajmuje 20 odcinkow, akcja z regoly dotyczy blachostek itp.; to podpowiem ze bohaterami sa nastolatki w szkole i odbiocami docelowymi tez
              jest dla mnie całkowicie nie trafione i świadczy najdobitnej o znikomej wiedzy ów człowieka co jest zkolei wynikem niedostatecznego wieku.
              Nalezy rozróznić, że ''banalna fabuła'' a ''banalnie poprowadzona fabuła'' to dwie różne rzeczy. Historia wielokrotnie przerabiana i łatwa do przewidzenia wcale nie musi oznaczać ciągu zdarzeń okrytych nudą z bohaterami schematycznymi i posiadającymi płytką osobowość. Wręcz przeciwnie, opowieść z pozoru prosta, dotycząca codzienności może stać się tematem wciągającej rozprawki psychologicznej, o ile trafi w dłonie osób umiejętnych i ambitnych.
              Najlepszym dowodem na słuszność moich słów jest anime Bokura ga Ita. Jest to dokładnie ten sam gatunek co omawiane Toradora, więc porównanie tych dówch tytułów jest jak najbardziej na miejscu.
              Ujmę to w ten sposób… dopiero gdy obejżałem Bokura ga Ita zdałem sobie sprawę jak denne, nudne i absurdalne było Toradora. Jest to z pozoru ta sama historia, a jednak zarówno jej przebieg, bohaterowie oraz ogólny sens jest nieporównywalny. W zestawieniu z Bokura ga Ita, Toradora nie utrzymuje nawet miana przeciętnej produkcji w gatunku komedii, romansu szkolnego. Jest to spektakl, który dąży do celu po najmniejszej lini oporu, oszczędzając widza przed jakimkolwiek wysiłkiem intelektualnym.

              Nie rozumiem zatem jak można cenić sobie i stawiac za warunek sukcesu to co przynosi jakąkolwiek ujmę, a tak uczynił jegomość którego cytowałem powyżej.


              • Avatar
                Cost;y 14.10.2009 21:56
                Re: Z reguły...
                „świadczy najdobitnej o znikomej wiedzy ów człowieka co jest zkolei wynikem niedostatecznego wieku.”

                ...i po co znowu z miejsca zakładanie, iż autor „się nie zna, bo jest młody”, gdy nijak takich informacji nie ma?

                Naprawdę nie da się napisać opinii na temat serii BEZ wycieczek osobistych?
        • Avatar
          Fb 15.10.2009 00:19
          Re: Z reguły...
          ok…ustosunkuje sie troszke do:
          „Ocenia się film nie w kontekście porównania do innych serii tego rodzaju a w kontekście całej filmografii.
          Sam wyjaśniłeś mi dlaczego ten gatunek z założenia nie może być oceniany wysoko.”

          Hmmm… Jak by tu to napisac… Wiekszej bzdury dawno nie czytalem…(To moja subiektywna ocena;])
          Oczywiscie ze ocenia sie film w kontekscie gatunku a nie filmogrfii, Ty wybierasz gatunek jaki chcesz, a na podstawie ocen wybierasz ktoremu przedstawicielowi danego gatunku poswiecisz czas. Calkowity brak racji bytu mialo by porownnywanie do innych gatunkow, bo oprocz grafiki, dzwieku i moze czegos takiego jak innowacyjnosc, orginalnosc nie ma punktow wspolnych. Recenzujac Toradora! moge napisac ze wypada slabiej niz na przyklad Macross F. Ale, co to w sumie ma oznaczac? Ze Macross jest jedna z najlepszych serii o mechach a Toradora! klasyfikuje sie gdzies w srodku romansow szkolnych? Czy moze poprostu autorowi osobiscie bardziej odpowiada walka z robakami o losy kolonii ludzkiej za pomoca mechow niz romans nastolatkow w szkole?
          Nigdzie tez nie napisalem ze ten gatunek nie moze byc oceniany wysoko. Po prostu siadajac do komedii romantycznej nigdy nie oczekuje skomplikowanej umyslowej rozrywki, dylematow zaprzatajacych mi glowe na tydzien po seansie ostatniego odcinka, itp.. tak jak przeznaczeniem komedii jest rozsmieszac, czy horroru – straszyc – tak od Toradora! oczekiwalem ciekawie przedstawionych rozsterek sercowych nastolatkow, z odrobina humoru – i to wlasnie dostalem, wiec wystawiam w pelni zasluzone (wg. mojej osoby) 10/10

          Nie ma osoby lubiacej wszystkie gatunki, i to oczywiste ze lecac po wszystkim co ma wysokie oceny – trafisz na cos co ci nie podpasuje. A to ze jednoczesniej spodobalo ci sie cos z gatunku „okruchy zycia” oraz cos z gatunku „fantazy + akcja” nie znaczy ze kazdy gatunek jest dla Ciebie. Moze byc tak ze spodoba Ci sie nawet z 10 roznych gatunkow anime a romansow szkolnych nie bedziesz tykal kijem…
          Uwazam ze jasniej sie tego nie da wylozyc.

          PS. Shrek to akurat typowy film „dla calej rodziny”.

          Teraz cos do jk: z racji mojego mojego niedostatecznego wieku (moge podac ze jestem '83 – chociaz uwazam ze to nie powinien byc zaden wyznacznik w dyskusji na pewnym poziomie) zapewne nigdy nie bede w stanie pojac jak Bokura Ga Ita – ktorej wiekszosc akcji opierala sie na tym jaki humor ma dzisiaj bohaterka i czy w zwiazku z tym dzisiaj lubi czy nie lubi swojego chlopaka; ma byc znacznie lepsza rozrywka niz Toradora!. Ot w BGI mamy mniej humoru (chociaz tez mi odpowiadal) a wiecej dylematow w glowie bohaterki – ktore to (tak na marginesie) dylematami (a juz napewno wciagajacymi rozprawkami psychologicznymi) przestaja byc dla kazdego kto skonczy te 15 lat ;)
          Poza tym historie obu anime sa zdecydowanie inne…
          I jeszcze to: ujma dla filmu nie jest bynajmniej to ze jest prosty i nie wymaga glebszej analizy, czasem po calym dniu pracy mam ochote na cos co oszczędza widza przed jakimkolwiek wysiłkiem intelektualnym, i mam prawo uwazac ze jest to najlepsze w swojej klasie…

          Pozdrawiam

          PS. Nie moge sie powstrzymac – „ów” sie odmienia!!!
          • Avatar
            jk 15.10.2009 19:17
            Re: Z reguły...
            Fb napisał(a):
            ktorej wiekszosc akcji opierala sie na tym jaki humor ma dzisiaj bohaterka i czy w zwiazku z tym dzisiaj lubi czy nie lubi swojego chlopaka

            Bez obrazy, ale dla mnie powyższa wypowiedź jest właśnie dobitnym dowodem niedojrzałości. W takim zaś przypadku przytaczanie kolejnych arumentów uzasadniających moje stanowisko jest pozbawione najmniejszego sensu.
            Pozatym chciałbym zadać bardzo istotne pytanie ( które zresztą powinno paść na samym początku dyskusji) gdzież jest ten powalający humor Toradora o którym tyle jest mowy ?
            Być może jestem już za stary i umknęło mojej uwadze coś bardzo śmiesznego. Któraś z postaci zrobiła zabawną minę, ktoś się przewrócił ?
            Bardzo proszę o podanie odcinka oraz dokładnego czasu (minuta, sekunda) :)
            • Avatar
              Fb 15.10.2009 22:24
              Re: Z reguły...
              Chyba jaja sobie robisz. Humor to kwestia gustu, te sceny w Toradora! ktore mnie smiesza nie maja tu w sumie wiekszego znaczenia – proboje przedstawic iz cos co jest dla jednych typowym sredniakiem – przez innych moze byc stawiane na tym samym szczycie co wielkie dziela uznane przezpierwszych, i ze gatunek ma w tej kwestii kluczowe znaczenie. I przestan pisac o niedojrzalosci, bo na pewno proby wytykania komus nieznanemu niedojrzalosci, na podstawie jego oceny anime jest ponizej kazdego poziomu jaki mozemy okreslic dojrzaloscia.
              • Avatar
                jk 16.10.2009 00:25
                Re: Z reguły...
                Gatunek, gatunek… te jedno słowo powtarza się bez przerwy a zdaje mi się, że nie rozumiesz jego znaczenia.
                Tak jak wspomnialem już wcześniej,nie istnieje coś takiego jak gatunek ''średniaków'', stwarzanych celowo z myślą o niewymagających widzach. Anime z założenia ma być dobre, ale dopiero w trakcie tworzenia dają znać o sobie rezultaty włożonej pracy. Inaczej ujmując, nie tworzy się filmów z myślą o przyporządkowaniu ich do konkretnej grupy, poziomu, ale na podstawie ich wartości dokonuje się klasyfikacji.
                Każdy ma swój własny gust i nikt nikomu niczego nie narzuca. Jestem tylko pełen zdziwienia dla sposobu myślenia jakim się kierujesz.
                • Avatar
                  Fb 16.10.2009 09:32
                  Re: Z reguły...
                  „Tak jak wspomnialem już wcześniej,nie istnieje coś takiego jak gatunek ''średniaków'', stwarzanych celowo z myślą o niewymagających widzach.”

                  Ok, tlumacze po raz ostatni juz, postaram sie jak najprosciej i najczytelniej.

                  Nikt nie mowi o gatunku „sredniakow”, a o gatunku ktorego przedstawiciel nie ma na celu wywolywac u widza wielkiej burzy mozgow. Co wiecej, sadze ze to jest moze nawet wieksza sztuka – zrobic cos co utrzyma mnie przed TV przez 2X odcinkow pomimo iz nie oferuje uczty intelektualnej i daje „tylko” czysta rozrywke bez zadnego glowkowania – to jest dopiero wymaganie! Siadajac do czegos takiego jak „lekka komedia romantyczna o nastolatkach” wiem ze nie bedzie super zlozonych profili psychologicznych i problemy nie beda na poziomie rozsterek egzystencjalnych o mrocznej stronie natury ludzkiej; po to wlasnie wybralem dana serie, i tego od niej oczekuje – takie jest moje wymaganie.
                  Porownajmy to do Madonny – jest ciagle na topie, od kilkudziesieciu lat, sprzedaje wciaz tysiace albumow, jest „krolowa pop”, jest najlepsza w tym gatunku muzycznym. Ale, zaraz, Ty stwierdzisz ze skoro pop zawiera nienasuwajacy refleksji i nie zmuszajacy do przemyslen tekst + prosta muzyczka – robiona obecnie w calosci na kompie bez jakiegokolwiek instrumentu – to nie moze byc dobry. Czyz nie? A ja uwazam ze Madonna jest mistrzem w swoim gatunku muzycznym.
                  Bede pelen zdziwienia jak dalej tego nie zrozumiesz i bedziesz sie upieral ze kazda seria z zalozenia musi byc robiona pod widza wymagajacego (w domysle: rozrywki intelektualnej i wysoce emocjonlanych przezyc – bo widac nie moga istniec inne „wymagania”.

                  Jak za 3 razem nie zrozumiesz ze ktos moze miec inne wymagania od Twoich, i ze sa gatunki filmowe w ktorych taki rodzaj rozrywki wystepuje czesciej – to i tak nic nie pomoge, wiec pisac dalej nie mam zamiaru.
                  • Avatar
                    jk 16.10.2009 16:10
                    Re: Z reguły...
                    Niech więc ta Twoja ''lekka komedia o nastolatkach'' jak ją profesjonalnie nazwałeś zostanie odpowiednio sklasyfikowana, tak aby widz poszukujący WARTOŚCIOWEGO tytułu TEGO SAMGO GATUNKU nie musiał doznać zawodu z powodu błędu recententa.
                    Kierując się bowiem tymi samymi przekonaniami co nasz przedmówca (Marcel) sięgnąłem po Toradora. To zaś, czym obdarowała mnie ta PRZECIETNA seria nie można określic inaczej niżeli zawód, rozczarowanie i zniesmaczenie.
                    Rzeczywiście… przytoczony przez Ciebię przykład z Madonną pozbawił mnie wszelkich wątpliwości. Zapewniam, że zrozumiałem co starasz się wytłumaczyć, jednakże nie podzielam Twojej opini, co jest zapewne wynikiem ogromnej rozbieżności naszych charakterów, wartości etc.
                    Na podstawie mojego wieloletniego obcowania z najrozmaitszymi gatunkami anime (w co możesz wierzyć bądź też nie) jestem w stanie dowieść, że wbrew temu co mówisz każdy rodzaj na swój własny sposób posiada kanon wg. którego ocenia się konkretną serię jemu przyporządkowaną. Toradora nie jest tutaj wyjątkiem.

                    Fb napisał(a):
                    Ale, zaraz, Ty stwierdzisz ze skoro pop zawiera nienasuwajacy refleksji i nie zmuszajacy do przemyslen tekst + prosta muzyczka – robiona obecnie w calosci na kompie bez jakiegokolwiek instrumentu – to nie moze byc dobry.

                    Nie wiem czy może być dobry, gdyż nie jestem odbiorcą tego gatunku muzyki z przyczyn, których domyśliłeś się bez konieczności mojej wypowiedzi.
                    I tu znów zapewniam, iż rozumię co starasz się przekazać i znów tłumaczę- Niechże więc ta cała Madonna nie leży na jednej półce z Mozartem i Iron Maiden, bo przyjdzie metal i zrobi mu się niedobrze (tak było w moim przypadku).





                    • Avatar
                      Fb 16.10.2009 20:36
                      Re: Z reguły...
                      ekhm… mojemu ojcu na ten przyklad bylo by niedobrze na widok Iron Maiden na polce z Mozartem – ale widac recenzent moze stawiac na rowni rozne dziela…
                    • Avatar
                      Miharu 16.10.2009 20:38
                      Re: Z reguły...
                      Ja tu czegoś nie rozumiem…
                      jk napisał(a):
                      Niech więc ta Twoja ''lekka komedia o nastolatkach'' jak ją profesjonalnie nazwałeś zostanie odpowiednio sklasyfikowana, tak aby widz poszukujący WARTOŚCIOWEGO tytułu TEGO SAMGO GATUNKU nie musiał doznać zawodu z powodu błędu recententa.

                      Czy nie było już wcześniej powiedziane, że każdy ma własny gust? Nie sądzę, żeby recenzentowi coś się pomyliło. Sądzę, że właśnie tak ocenił tę serię, ponieważ uważał, że jest dobra. A to, że on tak uważa, nie oznacza, że inni mają podzielać jego zdanie.
                      Recenzja jest taka jaka jest. Czytasz ją. Uważasz, że gatunek, grafika itp. Ci odpowiada? Włączasz odcinek. Podoba się? Oglądasz dalej. Nie podoba się? Nie oglądasz. Proste i logiczne.
                      Naprawdę, to, że Tanuki reprezentuje wysoki poziom oceniania, nie oznacza, że każda recenzja będzie zgodna z Twoją opinią. Po prostu każdy ma inny system wartości.
                      Więc przestań obwiniać o wszystko recenzenta, bo to Ty włączyłeś to anime, i Ty postanowiłeś oglądać je dalej.
                      • Avatar
                        jk 16.10.2009 22:31
                        Re: Z reguły...
                        Jeżeli już włączasz się do dyskusji to roczyłbyś wpierwej przejżeć dotychczas napisane wiadomości, aby nie wygadaywać podobnych bzdur. To, że Toradora prezentuje gatunek lekkiej historyjki, opowiedzianej z dozą dowcipu do której należy podejść z przymrużeniem oka ustaliliśmy już wcześniej. Zgadzam się z tym zarówno ja co i Fb.
                        W jakim więc celu cytujesz moją wypowiedź, jeżeli wcale nie odnosisz się do niej ? Tak jak powiedziałem, przeczytaj to co napisałem wcześniej i nie zadawaj zbędnych pytań.
                        Co się zaś tyczy recenzji, jest ona oceną subiektywną dlatego zawsze będzie wyrażała indywidualne odczucia konkretnej osoby. Nie potępiam ani recenzji ani tybardziej recenzenta, lecz staram się wyłuszczyć na czym polega błąd w ocenie Toradora… zaczyna się to już robić męczące.

                        • Avatar
                          CainSerafin 17.10.2009 10:02
                          Re: Z reguły...
                          Jako samozwańczy, główny jenoci troll™, chciałbym zauważyć, że tego typu dyskusja powinna odbywać się na forum w dziale alfabet – [link], a nie w komentarzach.

                          jk napisał(a):
                          Niech więc ta Twoja ''lekka komedia o nastolatkach'' jak ją profesjonalnie nazwałeś zostanie odpowiednio sklasyfikowana, tak aby widz poszukujący WARTOŚCIOWEGO tytułu TEGO SAMEGO GATUNKU nie musiał doznać zawodu z powodu błędu recenzenta.

                          Toradora jest sklasyfikowana jako komedia szkolna, a wysoka ocena oznacza że recenzent uznał ją za tytuł w swoim gatunku bardzo dobry, co nie oznacza że każdy ją tak oceniać. Komedie szkolne to bardzo charakterystyczny gatunek i nie każdemu musi to odpowiadać.
                        • Avatar
                          Miharu 17.10.2009 22:01
                          Re: Z reguły...
                          Uważasz, że nie przeczytałam poprzednich wypowiedzi?
                          Ja je przeczytałam, owszem. I właśnie dlatego zdziwiłam się widząc cytowany fragment w twojej wypowiedzi, ponieważ jak dla mnie to było wywlekanie po raz kolejny tematu „recenzja jest zła, czy dobra”...
                          • Avatar
                            Haz 17.10.2009 23:07
                            Re: Z reguły...
                            To może ja też…!

                            Problem jest następujący, i tyczy się idei recenzji w ogóle: recenzja, owszem, przedstawia zdanie czy opinię autora – trudno, żeby było inaczej. Ale! Musi zawierać także odpowiednią dozę informacji, faktów, które pozwolą czytelnikowi sformułować wstępnie własną ocenę i podjąć decyzję, czy sięgnąć po dany tytuł, czy nie. Ma to w założeniu prowadzić do redukcji ilości wydanej niepotrzebnie kasy, albo, w przypadku powszechnie dostępnego streamowanego na setkach tysięcy stron anime, ilości straconego czasu.

                            Obrona recenzji na zasadzie 'każdy ma swój gust' jest głupia o tyle, że absolutnie pozbawia twór taki jak recenzja racji bytu: skoro każdy ma swój gust, to kierowanie się recenzjami nie ma sensu, w efekcie wspomniane wcześniej założenia idą się… Reprodukować przy pomocy stosunku płciowego. Ekhm. To po co one komu?

                            Jeżeli recenzja jest niczym więcej, niż peanem na cześć danego tytułu, to:
                            a) albo tytuł jest tak znakomity i uniwersalny, że w 99% wszystkim będzie się podobał, albowiem jest dziełem geniuszu, a kunszt jego przebija wszystko, co było widziane w danym gatunku,
                            b) recenzja gdzieś zgubiła ten swój aspekt, który polega na informowaniu, a nie tylko polecaniu/odradzaniu i wyrażaniu osobistej opinii autora, a w efekcie nie spełnia postawionych przed nią wymagań,
                            c) autor jest opłacony przez twórcę/wydawcę tytułu.

                            Ewentualność a i c w tym przypadku chyba można wyeliminować.

                            Ja, podobnie, jak parę innych osób tutaj, naciąłem się, oczekując może nie cudu, ale fajnej rozrywki (tsundere <3) obejrzałem, a dostałem przeciętny tytuł, którego, gdyby nie recenzja, w ogóle bym nie tknął i oszczędziłbym poświęcony mu czas.
                            • Avatar
                              jk 18.10.2009 15:10
                              Re: Z reguły...
                              Doskonale to podsumowałeś, właśnie o takie ujęcie sprawy walczę od samego poczatku tej dyskusji.
                              Ci, którzy po przeczytaniu twojego komentarza nadal będą utrzymywać, iż nie rozumieją naszego toku myślenia, najprawdopodobniej nic nie zdoła już nakierować na właściwy tor.
                              • Avatar
                                Fb 19.10.2009 09:13
                                Re: Z reguły...
                                Oczywiscie ze rozumiem Wasz tok myslenia – uwazacie ze skoro Toradora! Wam sie nie spodobala – w przeciwienstwie do zdecydowanej wiekszosci widzow (oceny z Tanuki, recenzje czy komentarze z roznych stron) – to autor recenzji nie ma prawa wystawic jej 10/10 – bo Wy uważacie ze nie ma cech jakie wg. Was powinien posiadac obraz z ocena 10/10.
                                Idac tym tropem nikt nie powinien mowic ze np.: Star Wars to legenda czy historia kinematografi – bo znajdzie sie paru ktorzy uwazaja inaczej…
                                • Avatar
                                  jk 19.10.2009 16:29
                                  Re: Z reguły...
                                  Czyli jednak nadal niczego nie rozumiesz.
                                  Dyskuję uważam za zamkniętą. Pozdrawiam wszystkich fanów anime i sympatyków portalu tanuki.
                                • Avatar
                                  Haz 19.10.2009 19:52
                                  Re: Z reguły...
                                  @fb: Radzę przeczytać ponownie moją wiadomość. Problem nie tyczy się tej nieszczęsnej 10/10, bo ocena sama w sobie nic dla mnie nie znaczy; kierowałem się i teraz odnoszę do recenzji, a nie oceny.

                                  Powiem tyle, jedni i drudzy mają tyle samo racji. Dziękuję.

                                  Trudno, żeby obie strony miały rację, skoro prezentują sprzeczne i wzajemnie wykluczające się stanowiska.

                                  Innymi słowy: does not compute! Does not compute!
              • Avatar
                pvt. Tucker 19.10.2009 14:57
                Re: Z reguły...
                Powiem tyle, jedni i drudzy mają tyle samo racji. Dziękuję.
                • Zdzichu 20.10.2009 00:00:33 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    zerkis 23.09.2009 22:27
    10/10 to słuszna ocena
    Uważam, że tak właśnie to anime powinno być ocenione. Natomiast recenzja ze strony na literę A uważam, że zbyt niską ma ocenę toradory.

    W tym anime podobało mi się wszystko i trzeba bardzo nie lubić wszelkich tsundere (do takiego stopnia, że przysłaniają logiczne myślenie) żeby nisko ocenić to anime.
    Mogę łatwo stwierdzić, że również graficznie anime jest wysoko jakościowe co ma duże znaczenie gdyż przyjemniej się ogląda.
    Muzyka i to nie tylko op i ed również są bardzo miłe dla ucha i można słuchać tego w kółko.
    No o i oczywiście fabuła jest ciekawa i dosyć oryginalna, a postacie są sympatyczne i łatwo ich polubić.
  • Avatar
    R
    wujek_mietek 23.09.2009 22:14
    oh wow, same 10
    Nie wierzę w te uwielbienie dla jeszcze jednej typowej komedii romantycznej. Po prostu padam. Możecie sobie wmawiać i mydlić oczy nieistniejącą symboliką, seria jest oryginalna niczym klapki kubota. Rozwijanie postaci jest żałosne, nielogiczne, i niezwiązane z ich dotychczasowym charakterem.
    Och postacie, niska tsundere, oczywiście Rie Kugimiya i jej miły i sympatyczny wybranek serca. Jakie to ciekawe i innowacyjne, było by jeszcze bardziej gdybyśmy dodali typową wariatkę, i sztywnego okularnika, dobrego kumpla bohatera.
    Seria jest kiepska, nic dodać nic ująć, krzyż na drogę, bym nigdy nie musiał oglądać Toradora:Brotherhood.
    • gościu 23.09.2009 22:28:35 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    mith 1.09.2009 00:25
    Co jeszcze mogę obejrzeć?
    Nie będę się rozwodził nad tym tytułem. Jestem po prostu urzeczony. Toradora! oraz Bokura Ga Ita to zdecydowanie dwa najlepsze szkolne romansy, jakie widziałem. Czy jest coś jeszcze na podobnym poziomie?

    Ps. Jeśli komuś zechce się odpisać, proszę po prostu o podsunięcie tytułów. Nie trzeba mnie przekonywać, że Toradora! nie była warta ocen, że były w niej błędy. Wszystko mi jedno – po prostu mnie urzekła i szukam czegoś równie dobrego.
    • Avatar
      IKa 1.09.2009 11:16
      Re: Co jeszcze mogę obejrzeć?
      Takie pytania zadaje się na forum: dział „Manga i Anime”, przyklejony temat „Jakie anime obejrzeć”.
    • macis 17.09.2009 14:25:18 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Nakatsuki 21.08.2009 10:42
    Seria ma aż 25 odcinków, osobiście naprawdę myślałem, że twórcy pokażą coś więcej, ale po kolei.
    Zacznę od tego, że seiyu spisali się świetnie, choć głos Taigi bardzo mnie irytował, a to dlatego, że mam wielki sentyment do „Zero no Tsukaima”, tam Louis była idealna, a Taiga to jej istne podobieństwo, ba, można powiedzieć, że wszystko jest zerżnięte od ZnT i przedstawione w realnym świecie.
    Druga sprawa tyczy się postaci (pomijając kwestie podobieństwa głównych bohaterów do tych z serii ZnT) wydaje mi się, że grają oni takich wspaniałych ludzi, a tak naprawdę każdy kryje pod sobą „maskę”.
    Minori – jak dla mnie wrzucona tylko po to,  kliknij: ukryte ; Ami – ona była świetna, szkoda że twórcy zapomnieli znaleźć jej miejsca w tej serii; Ryuuji – o ile na początku był świetny, to w późniejszym okresie można powiedzieć, że to uczuciowy dureń; Taige i Kitamure zostawiam samym sobie.
    Muzyka była dobra, opening był świetny, do endingu nie mogę nic zarzucić, dobrze wykonana robota ot co.
    Fabuła  kliknij: ukryte 
    Kresce nie mam nic do zarzucenia, chociaż wydaje mi się, że brakuje jej dojrzałości, dziwne wrażenie, nie potrafię wytłumaczyć.
    Podsumowując kanon gatunku to nie jest, obejrzeć warto, ale znam lepsze serie „na start”
    • Avatar
      Miharu 16.09.2009 19:52
      Tytuł anime brzmi Toradora, więc jakiego zakończenia się spodziewałeś?
      I powiedz mi gdzie, tu masz podobieństwa do ZnT (nie licząc postaci Taigi i Louise, ale jak się dobrze przyjrzeć to one wcale nie są do siebie tak bardzo podobne)? Poza oczywiście faktem, że jakby nie patrzeć obie produkcje to romans, co jeszcze nie oznacza, że coś zostało „zerżnięte”. Która z postaci, nie licząc Taigi jest podobna do którejś z ZnT (niektórzy mówią, ze Ami i Kirche są podobne – ja się z tym totalnie nie zgadzam)? I jaki watek (oprócz, rzecz jasna romansowego) jest podobny?
      Co się tyczy „zwrotów akcji”, to Toradora, jest szkolnym romansem. A w tym gatunku nie można się spodziewać poważniejszych zwrotów akcji, niż tych dotyczących uczuć bohaterów (a tych akurat w T! jest więcej niż w ZnT, bo powiedz mi, czy w ciągu wszystkich trzech serii uczucia Louise, Saita, Montmorancy, Guicha, Siesty, i kogo tam jeszcze mamy zmieniły się? <wyjątek stanowi księżniczkai możne jeszcze Kirche>). Po prostu, jeśli chcesz mieć dużo akcji, włącz anime zaliczane do odpowiedniego gatunku.
      Wniosek – komentarz napisała osoba, która nawet nie potrafi dobrze przyjrzeć się temu, co dzieje się w anime. Nie potrafi tez dobrze rozeznać się w charakterze danej postaci…
  • Avatar
    A
    Kociczka Bagi 20.08.2009 09:57
    Bez wątpienia... Toradora to ideał...
    „Ta fabuła, te postacie, te ich charaktery…

    Są jak prawdziwe…

    Nie…

    Wydaje mi się że to jest prawdziwe…

    Nie…

    To jest prawdziwe…

    Tak nadzwyczajnie prawdziwe, realistyczne i piękne…”


    Właśnie takie odczucia targały mną podczas oglądania tego wybitnego anime, istnego dzieła sztuki…
    Teraz wszelkie romantyczne anime, przy „Toradora” wydają się być jakimś kiczem, tandetą, ewentualnie czymś przeciętnym… Pomijając anime typu akcje, horror, sci­‑fi itd. bo to już temat z innej beczki…
    Chociaż nawet… o dziwo, jeżeli miałabym teraz wybierać jedno z pomiędzy np. Toradora, Higurashi no Naku Koro ni, Utawarerumono, Death Note, Rosario + Vampire, Kanokon, Bleach, Neko no Ongaeshi (które również ubóstwiam)... Wybrałabym bez zastanowienia anime „Toradora”...

    Nie wiem czy mogłabym się doszukać tutaj jakichś wad… Tych raczej zwyczajnie tutaj nie ma!

    A zalet… Cała masa… Mogłabym powiedzieć że wszystko jest tutaj zaletą:
    - postacie i ich charaktery z których na czołówkę wybijają się: Taiga, Ryuuji i Kitamura…
    - fabuła, realizm… znowu „To jest prawdziwe… (i piękne)" oraz najwspanialsza scena  kliknij: ukryte  przy której uwalniało się we mnie niesamowite wzruszenie, poczucie ogromu wspaniałego uroku… Nie da się tego opisać… A jeżeli nawet się da, byłyby to wszelkie najwspanialsze i pozytywne słowa…
    - grafika, projekt postaci – krótko: wszystko po prostu śliczne, inaczej nie mogłabym sobie wyobrazić…
    - ścieżka dźwiękowa – to samo co powyżej… Jednak to co najbardziej chciałabym pochwalić, to pierwszy opening „プレパレード” który jest po prostu cudowny tj. wersja oryginalna, jak i wersja postparade mix… Mogłabym słuchać tego codziennie…
    Itd. itp. ... Itd. itp. ... Itd. itp. ...
    Mogłabym pisać, pisać i jeszcze raz pisać o tym anime jeszcze więcej, ale zbyt dużo by dominowało by tu tych samych „och­‑ów” i „ach­‑ów”...
    Powstrzymam się tylko do takiego „skromnego” komentarza… A korci mnie nadal by coś jeszcze dodać, coś jeszcze ująć, coś jeszcze pochwalić…

    Zapomniałam o ocenie… Jednak nietrudno się chyba domyśleć że postawiłabym 10/10 i nawet jeszcze więcej gdyby się dało…

    Scalono komentarze. Moderacja
  • Kiara 15.08.2009 22:06:26 - komentarz usunięto
    • xxx 16.08.2009 18:57:12 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Yumi 13.08.2009 22:15
    Dla mnie 10/10 i tyle. Siedzę po uszy we właśnie tego typu produkcjach, czyli komediach romantycznych, i na lepszą na razie nie trafiłam. Zwłaszcza, że tego typu produkcje niemal zawsze zawierają mnóstwo fanserwisu, a ja tego nie lubię.
    Postacie bardzo realistyczne, ciepłe ich zachowania wydają się raczej naturalne. Moją faworytką jest zdecydowanie Taiga, ale Ami ze swoją dwulicową naturą tez wysoko się pulsuje (zwłaszcza, że jedynie ona przez cały czas zdaje sobie sprawę z tego co się wokół niej dzieje i dostrzega uczucia innych). Ogromnym plusem jest postać Ryuujiego, nareszcie różniąca się od fali innych głównych bohaterów, wszystkich jednakowych. Jeśli chodzi o Kitamurę i Minori, to obie postacie lubiłam, i obie straciły w moich oczach w trakcie oglądanie (Kitamura – podczas odcinków o przewodniczącej, Minori – w odcinkach okołoświkątecznych [17­‑19, potem na szczęście wraca do normy])
    A wracając do zachowania się bohaterów to były one na tyle realne, że wszystkie emocje przenosiły się na mnie. Uśmiechałam, się gdy one się uśmiechały, płakałam razem z nimi (a to drugie tyczy się zwłaszcza Taigi.. do teraz mi się łezka w oku kręci jak sobie przypomnę ten 19 ep, i jej płacz…) I w tym miejscu gratulacje należą się seiyuu, zwłaszcza Rie Kugimiyi (mojej ulubionej…), która idealnie wczuła się w postać Mini­‑Tygrysa
    Jeśli chodzi o zmianę klimatu serii, to przecież właśnie tego należało się spodziewać, zresztą ile można oglądać sceny typu „baka inu”. W końcu jakby nie patrzeć jest to komedia romantyczna, i problemy z uczuciami pojawić się prędzej czy później muszą.
    Zakończenia bardzo, ale to bardzo mi się podobało – i błagam, nich go nie psują drugą serią, jedyne co akceptuję to OVA.
    Jedyne, co mi tu zgrzyta to odcinek 24 – ale jak napisane było w recenzji, jest to uzasadnione. Bo mimo wszystko to  kliknij: ukryte było przesadzone i trochę nienaturalne. Ale nie wiem, co wy ludzie macie do zakończenia, które jest przecież zupełnie jasne (o ile ktoś obejrzał do końca ending) a którego można się przecież było spodziewać po obejrzeniu jednej z pierwszych scen pierwszego odcinka (patrz: pierwsze spotkanie Smoka i Tygrysa.. xD). I właśnie zakończenie między innymi tak podwyższa moją note. A to dlatego, że mam już dość zakończeń w stylu „i wszyscy byli przyjaciółmi i żyli długo i szczęśliwie” znane m. in. z Ourana, PGE, Fruits Basket…
    No i jest jeszcze coś, o czym wspomnieć muszę. A mianowicie  kliknij: ukryte 
    W każdym razie, żałuje jedynie tego, że nie natknęłam się na tę serię później (a natknęłam się na prawie samym początku mojego zafascynowania anime), ponieważ teraz w każdej innej serii z tego gatunku, widzę masę niedociągnięć, których w Toradora! nie ma. Jak to świetnie ujęła moja koleżanka „Po Toradora!, wszystko wydaje się takie beznadziejne…”
    Mam przykre przeczucie, że już takiego anime nie spotkam… Takiego, które tak mnie wciągnie, rozbawi i wzruszy.
    No i tym kończę swój wywód
    • Avatar
      Yumi 18.08.2009 20:20
      poprawka.. xD
      Stop, stop, cofnij, cofnij, cofnij.
      Po obejrzeniu po raz setny 1 odc, zmieniłam zdanie, co do oczywistości zakończenia. Tego się można było domyślić już po obejrzeniu wstępu, dosłownie pierwszych scen, kiedy główni bohaterowie mówią coś w tle [właśnie chodzi o to, co mówią]. Nie wspominając już o tytule serii oraz tytule właśnie pierwszego epka…
      I kolejna rzecz, która mi się nasunęła  – powinni zrobić OVA, i już wiem na jaki temat – dalsze losy Yuri­‑senpai. Powaga, czy jestem jedyną osobą, której jej żal? Całkiem atrakcyjna jest, miła też a bidulka nikogo nie ma. Uważam, że jej wątek powinien zostać rozwinięty… Bo ona się w końcu totalnie załamie, zwłaszcza jeśli będą jej się trafiać dalej takie uczennice jak Taiga, które co prawda intencji złych nie mają, ale niestety tylko dobijają biedną senpajkę (patrz. życzenia świąteczne, no i jeszcze ten tekst Taigi z bodajże 14 ep, „Niezamężna kobieta z niezamężną twarzą zaraz przyjdzie rozpocząć niezamężną godzinę wychowawczą” – biedna Yuri to wszystko słyszała…)
    • Avatar
      agniełka 29.04.2010 09:33
      Zgadzam się z Yumi. To było moje drugie anime. Pamiętam, że na samym początku doszukiwałam się jakiś błędów, na które laik taki jak ja mógł wtedy zwrócić uwagę. Nie doszukałam się ani jednego. Toradora! wepchnęła mnie w swój świat i tak już zostało. Są anime, które może i wyżej stoją w moim rankingu, ale do Toradora! i tak zawsze będę miała sentyment. Obejrzałam to już jakieś trzy razy. Nie porzucę tego. ;)
  • M 9.08.2009 23:08:18 - komentarz usunięto
  • Borysek 4.08.2009 23:37:53 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Władca Marionetek 30.07.2009 12:08
    10/10? MUAHAHAAHHAHAHAHA!
    Jako że za nami już połowa wakacji, a mi strasznie się nudziło postanowiłem powrócić do oglądania anime po miesięcznej przerwie. Jako że potrzebowałem czegoś lekkiego w te upalne dni padło na dość nową serię „Toradora”
    Do serii nie podchodziłem ze zbytnim entuzjazmem, jak również do całej reszty serii typu, mała, płaska, brzydka złośnica i jej „sługus”, którego wyzywa od psów.
    Pierwsze co wpadło mi w oczy to uproszczenie postaci i ogólnie średnio prezentująca się kreska. „Jednak kreska to nie wszystko” – pomyślałem. Fabuła nawet prezentowała się dobrze, lecz od razu byłem przygotowany na to że  kliknij: ukryte . Wciąż jednak wmawiałem sobie, „ta seria jest dość nowa, więc może nie będzie powielać schematów i czymś mnie zaskoczy…”. Nie zaskoczyła…
    Seria na początku była nawet przyjemna, choć denerwowało mnie zachowanie Taigi, przejadły mi się już te wszystkie małe złośnice, które różnią się tylko kolorem włosów i rozumiem że na tym miała polegać seria, ale mnie po prostu już to irytuje. Dalej wprowadzono Ami, która moim zdaniem była najlepszą postacią Toradory (dodatkowo chyba jedyną dobrą)i na tym wszystko co dobre się skończyło. Czym dalej w las, tym gorzej. W pewnych momentach zastanawiałem się po co ja to w ogóle oglądam?
    Niestety, w mojej głowie pewien głos mówił „może ta seria się jeszcze jakoś ciekawie rozwinie, dodatkowo oglądnąłeś już tyle odcinków!”. To było błędem że go posłuchałem i oglądałem tą serię do końca. Najsłabszą postacią pierwszoplanową (?) jak dla mnie była Minorin. Jak na początku traktowałem ją neutralnie i myślałem sobie, „Co ten Ryuuji w niej widzi?”, to z biegiem czasu poważnie zaczęła mnie irytować. Jej ciągłe zmiany charakteru w pewnych momentach serii i naiwność denerwowały mnie coraz bardziej. Samo zakończenie to dla mnie Fail, który pogrążył tą serię do końca.  kliknij: ukryte 
    A już totalnym Epic Failem jak dla mnie było  kliknij: ukryte .
    Widać że twórcy chcieli wprowadzić na siłę trochę dramatu do serii. Niestety nie udało im się to i w pewnym momencie nie wiedziałem czy oglądam komedię, czy rozterki sercowe 10 latków niepotrafiących wyznać swoich uczuć Ryuujiemu. A sama zmiana zdania przez Ryuujiego pod koniec serii jet dla mnie śmieszna.  kliknij: ukryte 

    Podsumowując:

    Plusy:

    - Ami, jako chyba jedyna porządna postać w tej serii.
    - Papuga Inko. Choć może gagi z nią były trochę kiczowate, to mi się bardzo podobały.
    - Czasami śmieszne sytuacje.

    Minusy:

    - Głupota głównego bohatera.
    - Minori i jej wahania charakteru (nastrojów?)
    - Taiga za całokształt, a szczególnie koniec.
    - Zostawienie przez twórców Ami samej sobie.
    - Charaktery postaci.
    - Kreska, która jest tak słaba/przeciętna że nawet w obecnych odcinkach anime „Bleach” jest dużo lepsza (a osobie piszącej recenzję „Toradory” na Tanuki polecam wizytę u okulisty skoro oceniła grafikę na 8/10)
    - Gadki szmatki bohaterów, z których i tak nic nie wynikło.
    - Sztuczny do bólu dramat.
    - Zakończenie.
    - Całokształt.

    Anime oceniam maksymalnie na 5 lub 6 na 10, na więcej na pewno nie zasługuje.
    Najbardziej jednak bawią mnie wypowiedzi „znafcuff” piszących że ta seria to „Arcydzieło!!!11one”. Polecam wam powrót do oglądania „Naruto” lub „Pokemonów” bo arcydzieła jak dotąd nie było wam dane ujrzeć.
    A ja? Czy uważam że zmarnowałem czas oglądając tą serię? Tak i nie. Z jednej strony ta seria była strasznie schematyczna i przewidywalna, dodatkowo miała więcej plusów niż minusów, a z drugiej strony była momentami nawet zabawna i można było do pewnego momentu poczuć taki miły, ciepły klimat, którego już dawno nie czułem. Jednak ostatecznie muszę przyznać że czas zmarnowałem, ponieważ mogłem oglądnąć jakąś dużo lepszą serię anime. Sam anime oglądam już od 4 lat (nie licząc lat dziecięcych), a ostatnią bardzo dobrą serię anime widziałem rok (?) temu, a był to Code Geass. Niestety, choć muszę nadrobić zaległości w anime, to jednak widząc Toradore wydaje mi się że na bardzo dobre anime będę musiał poczekać jeszcze rok lub dwa.
    Jedynie teraz mogę się pocieszać iż oglądnięcie tej serii to nowe doświadczenie, a samo zakończenie daje mi do zrozumienia że na szczęście nie powstanie już druga seria tego przeciętniaka.
    P.S: Gdybym mógł, to napisałbym bardziej obszernie na temat tego anime, ale wyszłaby recenzja, a nie ja tu jestem recenzentem.

    Pozdrawiam!
    • Avatar
      Władca Marionetek 30.07.2009 12:16
      Re: 10/10? MUAHAHAAHHAHAHAHA!
      Władca Marionetek napisał(a):
      dodatkowo miała więcej plusów niż minusów


      Sorry, pomyliłem się. Ta seria miała więcej MINUSÓW niż plusów.

      Pozdrawiam!
    • Avatar
      szczypawka 30.07.2009 19:33
      Re: 10/10? MUAHAHAAHHAHAHAHA!
      piszesz, że wybór bohatera był kompletnie nieuzasadniony, bo mówił, że kochał Minorin itp, a potem żałujesz, że nie wybrał Ami. A ich miłość to niby na jakiej miała być podstawie? Skoro było zbyt mało powodów do pokochania Taigi… No tak, ale w końcu prezent w postaci mięsa na kolacje może być wyznacznikiem miłości.


      A, że przeciętne?
      a 'symbolizm'? Nie doszukałam się w innym 'schematycznym' anime, takich cieszących oko drobnych wskazówek świadczących o uczuciach, tajemnicach, kłamstwach…
      (No… chyba, że w Bleach'u… :))
      że nie wspomnę o głosach bohaterów, pełnych emocji, realizmu. Powolnym ewoluowaniu postaci, uroczych postaciach drugoplanowych i<mogłabym tak w nieskończoność>.

      z pozdrowieniami, 'znafczyni' :<

      p.s. żeby nie było, tez uważam, że powinno być więcej odcinków poświęconych uświadomieniu sobie uczuć do Taigi. Ale to pewnie dlatego, że bym sobie jeszcze na nich popatrzyła.

      p.p.s. ty wrogu tsundere, ty !
      • Avatar
        Władca Marionetek 30.07.2009 21:08
        Re: 10/10? MUAHAHAAHHAHAHAHA!
        Po pierwsze, nie tyle chodzi mi o to że jest źle bo Ryuuji nie wybrał Minorin. Chodzi tylko w jaki sposób przerzucił się na Taigę. Czy uważasz za naturalne uganianie się z jakąś dziewczyną kilkanaście odcinków, a później w ciągu dwóch odcinków przerzucenie się na inną? ~.~
        Po drugie, najbardziej zależało mi na połączeniu w parę Ami i Ruujiego, a że przez twórców anime/nowelki skończyło się w failowy sposób na oddaniu dwóch kotletów Ami, to już nie moja wina.
        Po trzecie, ja tam jakoś symbolizmu w tym anime się nie doszukałem. Niby anime mówi o tym żeby iść cały czas do przodu, nie uciekać i zdobywać tego co się chce własną siłą, a mimo to bohaterowie robią co innego (np, oddanie Ryuujiego, Taidze przez Minorin, oraz ucieczka głównych bohaterów). Za takie przesłanie ja dziękuję.
        Po czwarte, jedyną postacią, która w tej serii się naprawdę rozwinęła jest Taiga. Można jeszcze na siłę doczepić Ryuujiego.

        Co do głosów i sposobu dubbingu to się zgadzam. Japończycy są najlepsi w dziedzinie podkładania głosów, a w Toradorze wyszło to genialnie i strasznie prawdziwie (i tu kolejny plus dla anime).
        Zgodzę się też z tobą co do uroczych postaci. To w dużej mierze właśnie dzięki tym uroczym postacią ta seria miała ten ciepły i miły klimacik, o którym pisałem w moim pierwszym poście.
        Mimo to i tak to nie zmienia mojej oceny co do tego anime i dalej nie rozumiem czym tak ludzie się zachwycają.

        Pozdrawiam, „Wróg Tsundere”!
        • Avatar
          Miharu 16.09.2009 20:50
          Re: 10/10? MUAHAHAAHHAHAHAHA!
          Jeśli chodzi o rozwiniecie się postaci, to wybacz, ale czy to przypadkiem nie ty jesteś fanem Ami? No chyba mi nie powiesz, ze ona się nie zmieniła? To samo się tyczy Kitamury, który może nie przeszedł jakiejś wielkiej metamorfozy, ale zmienił się na pewno. Jeśli chodzi o Minorina… jedni będą twierdzić, że się zmieniła, inni, ze widz przez wszystkie odcinki poznaje ja, a ona zostaje taka sama, a jedynie podejmuje pewne decyzje. Natomiast Ryuuji nie zmienia się wcale, zmieniają się natomiast jego uczucia.
          Za to w sprawie przesłania… O tym uciekaniu zaczynają mówić dopiero pod koniec, (pierwszy tego typu tekst padł ok. 20 odcinka, Minorin coś zaczęła gadać, potem dołączyła się Taiga, przy końcu Ryuuji), to właśnie w tym rzecz, ze nikt nie ucieka. Może jedynie Minori, ale Ami szybko jej uświadomiła, ze to nie jest dobra droga i różowowłosa zamiast uciekać podjęła decyzje. Taiga i Ryuuji  kliknij: ukryte , ale ten drugi szybko zdał sobie sprawę z tego, że to nie tędy droga  kliknij: ukryte . Tak samo z Taiga, tyle, że ona to już w tym ostatnim epku w ogóle nie zamierzała uciekać, podjęła tylko pewna przykra decyzje.
    • Avatar
      Fb 1.09.2009 09:17
      Re: 10/10? MUAHAHAAHHAHAHAHA!
      Po pierwsze wiekszosc mechanizmow uczuciowych itp, jest tu akurat calkiem naturalna, prawdopodobnie nigdy czegos takiego nie doswiadczyles, ja widzialem takie zachowania na wlasne oczy i moge Ci powiedziec ze wiekszosc jest calkiem naturalna (np. rzekomo gwaltowne przerzucenie uczuc na Taige – wcale nie bylo gwaltowne, ale zapewne nie wylapales drobnych szczegolow ktorych wedlug mnie bylo bez liku – scena z wyznaniem przez nia uczucia przez sen byla tylko kropla ktora dopelnila kielich (nie zeby przelala, hehe).Ludzie zakochani czesto zachowuja sie nieracjonalnie, maja chustawki uczuc i podejmuja decyzje wbrew temu co sami mowia wczesniej. Poza tym czytajac Twoja opinie – mam dziwne wrazenie ze dal bys ze 2 oczka wiecej gdyby anime skonczylo sie na parringu jaki Tobie sie podobal najbardziej (tez podobala mi sie Ami, ale to wlasnie przez bycie najbardziej wyrachowana z nich wszystkich, najbardziej przewidujaca itp. nie miala szansy na ten zwiazek. w ogole nie walczyla nawet) – co raczej nie stwarza warunkow do dalszej dyskusji…
    • Avatar
      Paulinna 16.09.2009 15:08
      Re: 10/10? MUAHAHAAHHAHAHAHA!
      „Znafcóf”, co? Ale „mogłam oglądnąc” to już nie błąd?
      Obejrzec, no ludzie!
      Poza tym­‑przesadzasz. Seria jest świetnie zrealizowana, a postacie ładnie narysowane. Dodatkowo­‑mają charaktery, ale po prostu nie zauważyłeś jej przesłania(może zasłonięty przez pryzmat oglądania shojou?)
    • Avatar
      AigToom 9.09.2013 00:10
      Re: 10/10? MUAHAHAAHHAHAHAHA!
      Zgadzam sie w 100 % z władcą marionetek :) Mam identyczne uczucia po obejrzeniu tego anime. Ami była najlepszym wyborem, ale cóż… Sięgnąłem po to anime bo niby byl podobne do Suzuki…. i co ? nie dorasta nawet do pięt a do tego kreska strasznie słaba. Do tego trzeba dodac Taige i inne postacie, które wygladają jak 5 latki(nie wszystkie oczywiscie). Pewnie nie jest to subiektywna ocena, ponieważ jestem dalej w „amoku” po przeczytaniu suzuki i obojetnie co bym nie obejrzal bylo by zle, ale i tak nie zmianie zdania ze Taiga to jedna z najgorszych postaci jakąkolwiek widzialem w anime/mangach. Pozdrawiam
  • Avatar
    A
    Joanne 16.07.2009 20:20
    Comment no 2
    Chciałabym dodać coś do poprzedniego komentarza, jako, że nie mam możliwości edytowania poprzedniego, a po prostu muszę coś dopisać.

    Obejrzałam serię po raz drugi, w sumie musiałam rozładować stres po obejrzeniu „Higurashi (...)", a że pokochałam wprost Toradorę! obejrzałam ją. Poza tym, z doświadczenia wiem, że po drugim obejrzeniu serii zauważa się o wiele więcej szczegółów. Z perspektywy czasu i ponownego obejrzenia doszłam do następujących wniosków:

    Po pierwsze: Pomyliłam się co do Ami i przewodniczącej. Nic nie poradzę, że były do siebie bardzo podobne. Ale teraz sytuacja jest dla mnie o wiele jaśniejsza! :)

    Po drugie: Spojrzałam na sprawę  kliknij: ukryte  jeszcze raz. I zauważałam wszystkie najdrobniejsze szczegóły w ich relacjach. Myślę, że  kliknij: ukryte 

    Po trzecie:  kliknij: ukryte 

    Po czwarte i ostatnie:  kliknij: ukryte 

    Oceny nie zmieniam. Toradora! wciąż jest dla mnie perełką wśród oceanu tandety. I zdania prawdopodobnie nie zmienię :)
  • sd 7.07.2009 16:44:17 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    angel 27.06.2009 20:12
    10/10 - arcydzieło
    Chyba zdarzył się cud bo zgadzam się w pełni z recenzją na tej stronie, a przeciętnie na 20 recenzji zgadzam się z trzema.
    Uważam, że anime to jest bardzo zaskakujące i to jego duża zaleta. Uwielbiam te sceny dramatyczne, których nie można się spodziewać.
    Zawsze lubiłem najbardziej w anime te zwroty akcji i coś CZEGO SIĘ NIE SPODZIEWAŁEM.
    Jakby to była kolejna nudna lub jeszcze gorzej głupia fabuła i postacie to bym uznał to anime za przeciętne.
    A naprawdę Toradora jest wspaniała bo ciekawa historia o miłości z dużą dawką znakomitej komedii jak również oryginalnymi i sympatycznymi postaciami.
  • Avatar
    A
    adam0309 27.06.2009 19:40
    Napiszę tak jak większość poprzedników, arigatou kami­‑sama za takie anime, ale ostatnie sześć odcinków było dość irytujące, nie pasujące do reszty serii. Co nie zmienia faktu że pocałunek bohaterów był najlepiej zrealizowany niż gdziekolwiek kiedykolwiek widziałem­‑świetne. Ale to zamieszanie z ucieczkami, przegięcie i to wyraźne.
  • Avatar
    R
    Baśka 25.06.2009 21:05
    A ja się z opinią recenzenta nie zgodzę. Na pewno przesadził w swojej ocenie. Podczas oglądania bardzo często irytowały mnie zachowania bohaterów, a na nich bardzo ucierpiał realizm tej serii. No bo nie bardzo normalne wydaje mi się zachowanie, kiedy to osoba dowiaduje się, że płeć przeciwna wie o jej uczuciach- to ona biega po pokoju, wydziera się i stroi przy tym miny rodem z Higurashi no naku koro ni (tzn. jakby była torturowana). To strasznie kaleczy całą serię, które w sumie była całkiem przyjemna. Takie dramatyczne chwile nie były dla mnie ani wciągające, ani pasjonujące – dla mnie po prostu to co działo się na ekranie było śmieszne i nie na miejscu.
  • Avatar
    R
    Crossedtheline 24.06.2009 00:06
    Czekałem na coś wyjątkowego i .... jeszcze poczakam
    8/10 to wszystko co można wyciągnąć z niezłej kreski, przyjemnej muzyki, fajnych postaci i przeciętnej fabuły. Co do ocen to czasem wydaje mi się że ludzie nie nie do końca czują 10 stopniową skalę 1,5,10 i nic pomiędzy ( ze szczególną paranoją do stawiania 10 jak tylko coś im śię choć trochę spodobało, nieco zaskoczyło albo przynajmniej nie powieliło schematów). Ludzie 10 przeznaczona jest dla ARCYDZIEŁA, które swoją formą i treścią przejdzie do historii. To jest zwyczajna sezonowa ciekawostka i nie ma co stawiać na pokaz kosmicznych not tylko dla tego że konkurencja robi jeszcze gorsze produkcje.

    Podobną tematykę porusza Lovely Complex ale tam relacja między głównymi postaciami jest o niebo lepiej przedstawiona. Toradora ma naprawdę fajne postacie drugoplanowe bo główna para – dziewczyna z adhd i głęboko zadumany worek treningowy nie robią na mnie szczególnego wrażenia. Serię oglądało się miło i za to brawa ale do 9 jeszcze jej brakuje.
    • Avatar
      Furiaboy 24.06.2009 15:12
      Re: Czekałem na coś wyjątkowego i .... jeszcze poczakam
      Crossedtheline napisał(a):
      Ludzie 10 przeznaczona jest dla ARCYDZIEŁA, które swoją formą i treścią przejdzie do historii.


      Wlasne oceny sa czyms subiektywnym prawda? Ja oceniam na 10 czyli max – cos co zapewnilo mi dobra rozrywke w formie jakiej oczekiwalem, i nie mialem zadnego powodu do narzekan (na sile zawsze mozna cos wymyslec – ale ja nie lubie). Jakos trudno mi sobie wyobrazic komedie romatyczna o uczniach na tyle odkrywcza i innowacyjna by przeszla do historii. A to z kolei dosyc niesprawiedliwe by maksymalna ocene ograniczyc do paru gatunkow, prawda?

      w zwiazku z tym – 10/10 – zadowolilo mnie w 100% i wiecej nie wymagam.
  • Avatar
    A
    Trata 22.06.2009 23:40
    Ogólnie „Toradora” nie było złe, choć oglądałem już anime, gdzie była postać identyczna do Taigi. A mam na myśli anime „Kare Kano” . I tam była ta mała dziewczynka o imieniu Tsukasa, która też miała ADHD i problemy rodzinne(tzn z tatusiem)... no i na dodatek wygląda identycznie jak Taiga. No coż mało wychodzi teraz anime z oryginalnymi postaciami, ale ogoolnie calkiem spoko to anime było^^
  • Avatar
    A
    Furiaboy 29.05.2009 11:18
    10/10
    „Toradora! jest nie tylko jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą serią w swoim gatunku…” – cytat z recenzji, co ja bede wiecej pisal…

    Ogladalem juz dosyc dawno temu, i ciagle jestem pod wrazeniem jej klimatu…
  • Avatar
    A
    Unbelievable_M 17.05.2009 17:20
    ;)
    Według mnie jedno z najlepszych romansów ^^
    Nie było nic przesłodzonego , przesadzonego w tym wszystkim . Ryuuji i Taiga 4ever !

    I nie zgadzam się z niektórymi komentarzami na ich temat . Moim zdaniem Ryuuji z czasem pokochał Taigę , ale trudno przecież w pewnym momencie powiedzieć " Tak kocham Taige a Midori mam głęboko gdzieś ". Poprostu wkońcu doszedł do tego jakim uczuciem darzy Tygrysa i tyle .

    A ta scena z pocałunkiem ... Kawaii! Normalnie NAJLEPSZA scena jaką widziałam w anime ( a troche ich oglądałam ) ^^
  • Avatar
    A
    Mitsurugi 16.05.2009 00:53
    Koment no 2
    Szczerze to nie wiem, czy dwa komentarze są dozwolone, ale w poprzednim skupiłem się głównie na wyrażeniu swojej opinii (niepochlebnej) o zbyt wysokiej ocenie, zamiast o serii w moim odczuciu. Więc w tym napiszę, co o tej serii myślę, bo nie mogę się powstrzymać (właśnie 3 raz ją obejrzałem :D ).

    Pierwsze co chciałbym napisać, to to, że jest to jeden z najlepszych romansów szkolnych jakie oglądałem. Widziałem mnóstwo haremówek i szkonych miłości, czy to w anime czy w mandze, ale Toradora! pozostanie u mnie w pierwszej 5 najlepszych romansidełek :P.

    Po pierwsze, konstrukcja gatunkowa tego anime jest doprawdy wspaniała. Romans i komedia są tutaj świetnie rozdysponowane, a gagi, co tak rzadko się teraz uświadcza, są śmiesze, oryginalne, a pare raz zbierałem sie przez nie z podłogi. Seria rozpoczyna się głównie przewagą gatunku komediowego, ale wraz z rozwojem anime akcent komediowy jest coraz słabszy, ale nie zanika całkowicie, a elementy romansu i poważne motywy zaczynają grać pierwsze skrzypce. Pod koniec seria doprawdy staje się poważna, ale (DZIĘKI KAMI­‑SAMA) nie przedramatyzowana. Nie odczuwa się przestojów, zwolnienia akcji, choć są odcinki mniej ciekawe, lub takie, które w sumie nie mówią o niczym. Świetnie zostały wymyślone różne „sytuacje” w których nasi bohaterowie się znajdowali (bal, boże narodzenie, festiwal, wycieczka, ucieczka itp.), były ładnie wykreowane i dość sensowne, jak na anime. A sceny z wycieczki w góry (w pokojach) żywo przypominały mi moje dawne wyjazdy :P. Ah, też tak to kiedyś wyglądało :).

    Jeśli chodzi o bohaterów to Ryuuji i Taiga są genialni, naprawdę dobre postacie, na początku biły mnie swoją banalanością, ale na szczęście wszystko się później zmieniło. Postacie drugoplanowe były różnorodne, o własnych charakterach i problemach, co naprawdę mi sie podobało. Ami to była chyba najoryginalniejsza postać jaką dotąd widziałem w szkonych romansach anime. Reszta też trzymała poziom, choć Midori mnie irytowała co nie miara.

    Co do samej fabuły i wydarzeń to cieszył mnie przede wszystkim  kliknij: ukryte 

    Wystawiam temu anime 8/10, byłoby, naprawdę, mocne 9/10, ale ostatni odcinek obniżył mi całą notę. Mam nadzieję, że 2 serii nie zrobią, bo po ostatnim epie boję się, że coś schrzanią, albo przedramatyzują i przetragizują (w ostatnim byli blisko) wszystko.

    Ogólnie to zaskoczeniem paring nie był, bo wiadomo było, że Smok i Tygrys skończą razem, zapowiadało się na to od początku. Polecam każdemu fanowi romansów. Bye Bye
  • Avatar
    A
    Michiru 11.05.2009 16:49
    Genialne
    Toradora potrafi wzruszyć i rozśmieszyć. Dobrze ukazuje relacje między ludzkie. Jedyne co mi nie pasuje  kliknij: ukryte  za to właśnie oceniam to anime na 7/10
  • Avatar
    A
    Freyi 10.05.2009 18:52
    Dobra seria, ale to zakończenie, ech...
    Toradora!- anime sympatyczne, śmieszne, ciepłe i dramatyczne oraz idealnie wyważone. Moim zdaniem wszystko fajnie oprócz tytułowej sprawy. Bardzo dobra muzyka oraz kreska wspaniale ze sobą współgrają. Moja ocena 8/10
  • Avatar
    R
    Mitsurugi 5.05.2009 01:32
    eeee, 10/10, że co??
    Dobra, wyjaśnijmy sobie kilka kwestii. Po pierwsze, jestem maniakiem romansów, to prawda. Po drugie, Toradora! to świetny romans, naprwadę. Wzruszający, oryginalny, z ciekawymi i ewoluującymi bohaterami. Tak, wszystko prawda. Ale absolutnie, przenigdy 10/10! W życiu! Nie zasłużyło. 10 to anime wybitne, to dzieła sztuki japońskiej animacji, perły, ambitne, realistyczne, z realistycznymi psychicznie bohaterami, widowiskowe, trzymające napięciu, w fabule jakiej NIGDZIE indziej w innej serii nie uświadczymy, albowiem 10­‑tki są JEDYNE w swoim rodzaju, jedyne. A tutaj wszystko jest naprawdę fajne, naprawdę cacy, choć zakończenie irytujące. Ale jest to u mnie max 8/10 czyli bardzo dobrze.

    Naprawdę, 10 to powinny dostawać serie po prostu wyjątkowe, a nie bardzo dobre. Ech, polecam Toradore! wszystkim fanom romansów. Dobra fabuła, wspaniała miłość i ciekawi bohaterowie zafundują wam naprawdę jedną z lepszych serii romantycznych.

    Ale naprawdę, dawanie takiemu anime 10/10 to według mojej opinii gruba przesada, liczona w dwóch oczkach

    8/10. Polecam
    • Avatar
      Furiaboy 29.05.2009 11:29
      Re: eeee, 10/10, że co??
      Mitsurugi napisał(a):
      ...Tak, wszystko prawda. Ale absolutnie, przenigdy 10/10! W życiu! Nie zasłużyło. 10 to anime wybitne, to dzieła sztuki japońskiej animacji, perły, ambitne, realistyczne, z realistycznymi psychicznie bohaterami, widowiskowe, trzymające napięciu, w fabule jakiej NIGDZIE indziej w innej serii nie uświadczymy, albowiem 10­‑tki są JEDYNE w swoim rodzaju, jedyne. .


      a wiec: ogolnie wychodzi na to ze nie mozna tu dac 10/10 bo jest romansem? – bo jedyne kryteria ktorych nie realizuje T! to widowiskowosc (to chyba domena space opery, czy horrorow, sensacji) oraz „w fabule jakiej NIGDZIE indziej w innej serii nie uświadczymy” – co jest generalnie zarezerwowaniem max punktow tylko dla nowatorskich i orginalnych serii..? Raczej glupi pomysl, sadze ze znany juz motyw czy schemat moze byc zrealizowany wtornie a jednoczesnie idealnie – i wtedy nazywa sie np „Toradora!”. 10/10 w kwestii romansow z elementami humorystycznymi – nie znalazlem przeciw temu argumentow…
      • Avatar
        Freyi 29.05.2009 14:21
        Re: eeee, 10/10, że co??
        Stary, ale spokojnie, nikt nie mówi, że romansu nie można ocenić na 10. Ja osobiście zgadzam się z Mitsurugi, ponieważ Toradora nie jest wybitnym anime. Owszem jest dobra, powiem nawed bardzo dobra, ale napewnio nie wybitna, czy genialna. Ma wiele ciekawych, mistrzowskich scen zaczynając od humorystycznych, a na refleksyjnych kończac, ale posiada też kilka niedociągnieć i błedów. Wracając jednak do oceny, jeżeli oceniamy romans to oceniamy go właśnie według jego kryteriów, a moim zadaniem Toradora zasługuje jedynie na 9/10 , może 9+/10.
  • Avatar
    A
    Vetinari 4.05.2009 16:37
    10/10
    Dość już mam głupich szkolnych haremówek, pseudodramaty jak Clannad też mnie nie ruszają, a Toradora! dostaje ode mnie pełną dyszkę. Za oryginalnych, pełnokrwistych i wielowarstwowych bohaterów, za muzykę (szczególnie oba openingi, polecam pełne wersje), wreszcie za realistyczne wyrażanie uczuć. Bardzo wszystkim bez wyjatku polecam, nawet osobom mającym alergie na ten gatunek.
  • Avatar
    A
    Amelia 2.05.2009 18:14
    10/10 i już.
    Dlaczego? Bo tak. Właściwie to siedzę tylko w anime z tego gatunku, takie lubię najbardziej. Oglądałam ich już dziesiątki… a tylko Toradora! tak wbiła się w moje serce. Za co? Za Taigę – cudowną dziewczynę, która WCALE NIE JEST KOPIĄ LOUISE, bo Louise z ZnT to wredna s…, która tylko zirytować potrafi, a Taiga ma w głowie i w sercu dużo. I nie robi z siebie idiotki. Za Takasu – „mafioza” o złotym sercu… według mnie jego wygląd jest świetny, wreszcie różni się od reszty bohaterów­‑klonów, którzy są identyczni i nic sobą nie reprezentują. Za design, brak ecchi, cycków na wierzchu i gaci na twarzy – to jest TO! Wreszcie coś, co stoi na wysokim poziomie i nie jest durnym zapychaczem dla „buzujących hormonów” szalonych 13 itd.
    A co do ostatnich odcinków – ludzie, ale Wy jesteście beznadziejni. Toradora! powstała na podstawie Light Novel i trzyma się zakończenia z opowiadania. No może poza jednym… w wersji pisanej na końcu BYŁ ŚLUB. Trzeba było to ogarnąć zanim zaczęliście oglądać, a nie teraz narzekać xD Według mnie – WIELKI SZACUNEK dla twórców, za trzymanie się pierwowzoru i stworzenie niebanalnej serii oraz postaci, które zagościły w moim sercu i umyśle już chyba na stałe :) Jeszcze raz 10/10.
  • Avatar
    R
    THeMooN 2.05.2009 00:11
    NUUUUUUUDA
    Po czterech odcinkach dałem sobie spokój… nie mam zielonego pojęcia co wy ludzie w tym widzicie… kolejne anime o szkolnej miłości… widziałem już takich sporo. To anime nie wyróżnia się kompletnie niczym od tych, które już dawno temu widziałem. Postaci dostały tu 10??? Za co? Główny bohater to idiota, dający się kopać na każdym kroku a ta mała jest porywcza i ... kopia Louise z ZnT :/ BEZNADZIEJA!

    Rzadko daję tak niską ocenę ale w tym wypadku nie dam więcej za coś co widziałem już wcześniej… 2/10
    • Avatar
      Easnadh 2.05.2009 10:22
      Re: NUUUUUUUDA
      THeMooN napisał(a):
      Postaci dostały tu 10??? Za co? Główny bohater to idiota, dający się kopać na każdym kroku a ta mała jest porywcza i ... kopia Louise z ZnT :/
      Tylko że bardzo duża część uroku „Toradory” polega na tym, że z czasem bohaterowie (głównie Taiga) się zmieniają, ciekawie są też przedstawione zmieniające się łączące ich relacje. Ale co ty możesz o tym wiedzieć po obejrzeniu 4 odcinków?… No właśnie, nic.
      • Avatar
        THeMooN 2.05.2009 13:14
        Re: NUUUUUUUDA
        Byłem pewny, że znajdzie się jakiś/jakaś maniak i wielbiciel tegoż anime by spróbować mnie wyprostować… i właśnie dlatego napisałem mój komentarz tak „głośno”... więc teraz napiszę, dlaczego nie mam zamiaru oglądać tego dalej… powód jest prosty. Mam do obejrzenia tysiące innych, na pewno niejednokrotnie lepszych anime więc nie mam zamiaru tracić czasu na tą nudną serię tylko po to by po obejrzeniu stwierdzić to samo co stwierdziłem na samym początku. To anime nie różni się ABSOLUTNIE niczym od wielu mu podobnych. No i co z tego, że np. w odc. 10 będzie coś czego w innym anime nie widziałem? No właśnie nic! Anime godne uwagi powinno takie być od początku do końca a ten gniot co go tu komentuje nie daje mi takiego odczucia. Tak więc bardzo mi wszystko jedno czy mój komentarz wam się podoba czy nie. Jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje a pech chciał, że ja mam inny gust niż większość z was.  kliknij: ukryte  jak napisałem wcześniej, nic ale to absolutnie nic nie w tym anime nie potrafiło utrzymać mnie przed ekranem. Anime jest kolejną kopią znanych już momentów, widzianych w wielu wcześniejszych anime. Dla kogoś kto dopiero zaczyna z tego typu kinem absolutnie polecam ale dla tych co widzieli już np. ZnT czy Melancholia Haruhi Suzumiyi radzę darować sobie Toradora! bo stracą czas. Tyle ode mnie, dziękuję za nieuwagę.
      • Avatar
        Paweł 2.05.2009 13:33
        Re: NUUUUUUUDA

        Widzę buntownicze podejście, jakgdyby ktoś Cię atakował, a Ty na siłę musisz się bronić. Pytanie tylko, po co takie nastawienie, skoro Eas wyraziła tylko swoje zdanie, co więcej miała rację.

        Narzekałeś, że postaci dostały 10, to uzyskałeś odpowiedź dlaczego. Toradora na początku faktycznie była dosyć przeciętna i wiele się nie wyróżniała, po ok 7 odcinku jednak wszystko uległo zmianie. I nie chodzi tutaj o jakieś elementy, których nie ma nigdzie indziej. Tutaj wszystko tyczy się właśnie postaci, tego jak głębokie są i jak ich charaktery potrafiły się zmieniać z odcinka na odcinek, a raczej jak zmieniało się zdanie widza, który dostrzegał nowe elementy.

        Przewaga Eas nad Tobą polega na tym, że ona widziała całość i ma prawo ocenić postaci i inne elementy. Ty widziałeś małą serii część i niestety, ale tego prawa nie masz, bo nie można czegoś ocenić jako całości bazując jedynie na kilku pierwszych odcinkach. I nie, Toradora to nie jest to samo co ZnT. A że nudne, albo tematyka nie ta – to już kwestia indywidualna, dobrze jest jednak mówić o czymś o czym ma się pojęcie.
        • Avatar
          Mitsurugi 5.05.2009 01:24
          Re: NUUUUUUUDA
          Paweł napisał(a):


          Widzę buntownicze podejście, jakgdyby ktoś Cię atakował, a Ty na siłę musisz się bronić. Pytanie tylko, po co takie nastawienie, skoro Eas wyraziła tylko swoje zdanie, co więcej miała rację.

          Narzekałeś, że postaci dostały 10, to uzyskałeś odpowiedź dlaczego. Toradora na początku faktycznie była dosyć przeciętna i wiele się nie wyróżniała, po ok 7 odcinku jednak wszystko uległo zmianie. I nie chodzi tutaj o jakieś elementy, których nie ma nigdzie indziej. Tutaj wszystko tyczy się właśnie postaci, tego jak głębokie są i jak ich charaktery potrafiły się zmieniać z odcinka na odcinek, a raczej jak zmieniało się zdanie widza, który dostrzegał nowe elementy.

          Przewaga Eas nad Tobą polega na tym, że ona widziała całość i ma prawo ocenić postaci i inne elementy. Ty widziałeś małą serii część i niestety, ale tego prawa nie masz, bo nie można czegoś ocenić jako całości bazując jedynie na kilku pierwszych odcinkach. I nie, Toradora to nie jest to samo co ZnT. A że nudne, albo tematyka nie ta – to już kwestia indywidualna, dobrze jest jednak mówić o czymś o czym ma się pojęcie.


          Masz trochę racji, Paweł, ale THeMooN też jej trochę ma, bo pomijając kto się bronił a kto nie czy jak komentuje, to skoro postacie dopier po kilku odcinkach zyskują jakąś głębię czy też ich charaktery stając się ciekawe i bardziej złożone, to według mnie nie zasługują na 10/10. Owszem, są ciekawe, dość oryginalne, dobrze przemyślane i rzeczywiście, ewoluują, ale absolutnie nie są warte 10/10, co powinny dostawać postacie wybitne, oryginalne, nowatorskie w jak największym stopniu realistyczne psychicznie. A skoro, jak wspomniałeś, oceniamy CAŁĄ serię, to skoro bohaterowie na samym początku są mało oryginalni, schematyczni i nieciekawi, to nawet jeśli później robią się nich „ochy i achy” to oceniając CAŁOŚĆ, nie powinny dostać choćby z tego 10/10. Ale to moje zdanie.
          • Avatar
            Paweł 5.05.2009 19:37
            Re: NUUUUUUUDA
            Mitsurugi napisał(a):

            Masz trochę racji, Paweł, ale THeMooN też jej trochę ma, bo pomijając kto się bronił a kto nie czy jak komentuje, to skoro postacie dopier po kilku odcinkach zyskują jakąś głębię czy też ich charaktery stając się ciekawe i bardziej złożone, to według mnie nie zasługują na 10/10. Owszem, są ciekawe, dość oryginalne, dobrze przemyślane i rzeczywiście, ewoluują, ale absolutnie nie są warte 10/10, co powinny dostawać postacie wybitne, oryginalne, nowatorskie w jak największym stopniu realistyczne psychicznie. A skoro, jak wspomniałeś, oceniamy CAŁĄ serię, to skoro bohaterowie na samym początku są mało oryginalni, schematyczni i nieciekawi, to nawet jeśli później robią się nich „ochy i achy” to oceniając CAŁOŚĆ, nie powinny dostać choćby z tego 10/10. Ale to moje zdanie.


            Problem w tym, że na ocenę postaci (przynajmniej w moim odczuciu) nie składają się tylko to, jak potrafią się zmieniać, ale to czy ich charakter ulegał zmianie na skutek doświadczeń, tego jakie te doświadczenia były i czy reakcja była adekwatna. Napisałem, że na początkuToradora się jakoś szczególnie nie wyróżniała, ale to nie znaczy, że postaci wtedy były beznadziejne i nagle uległy transformacji. Tutaj chodzi o to, że wraz z biegiem wydarzeń, kiedy wszystko przestaje być kolorowe i w końcu przychodzi czas, żeby stawić czoła własnemu losowi, wtedy właśnie widać ich zmiany. Dla mnie profile psychologiczne bohaterów były bardzo zgrabnie wykonane, widziałem jak dojrzewają, że na początku coś udawali, z czasem widać było w jakim stopniu. Natomiast fakt, ile „głębi” i innych cech pochodnych w nich widzisz, jest już Twoją indywidualną sprawą, gdyż wiele zależy od własnych przeżyć i ludzi w naszym najbliższym otoczeniu. W przypadku tego anime naprawdę spotkałem się z wieloma opiniami na temat postaci, były one skrajnie różne, ale co najważniejsze, każdy miał bardzo dużo na ich temat do powiedzenia. Natomiast podsumowanie po obejrzeniu czterech odcinkach brzmiące: nieciekawe, sztampowe itp., kiedy w recenzji wyraźnie jest napisane, że ewoluują i zaskakują, jest tu po prostu bezzasadne. I bynajmniej nie chodzi o to, że każdy kto myśli inaczej niż ja, to myśli źle. Rozchodzi się o to, że ludzie mają tendencję do narzucania innym swojego zdania na siłę, a nie starają się nawet w jakikolwiek sposób przeanalizować tej odmiennej perspektywy. Szanujmy to, że każdy ma swoje własne opinie, a jeżeli już na siłę próbujemy komuś udowodnić, że się myli, to miejmy przynajmniej ku temu podstawy – tylko tyle albo aż tyle.
            • Avatar
              THeMooN 5.05.2009 20:43
              Re: NUUUUUUUDA
              Paweł napisał(a):
              Szanujmy to, że każdy ma swoje własne opinie, a jeżeli już na siłę próbujemy komuś udowodnić, że się myli, to miejmy przynajmniej ku temu podstawy – tylko tyle albo aż tyle.
              I tu się zgina dziób pingwina… miałem już nic nie pisać ale to zdanie aż się prosi o odpowiedź z mojej strony… jak słusznie właściciel w/w słów napisał każdy z nas ma swoje własne opinie i tak też jest w moim przypadku… Ja również wyraziłem swoją opinię  kliknij: ukryte  po obejrzeniu bagatela czterech odcinków… wielkie mi halo, wy mieliście na tyle zapału by przetrzymać więcej ode mnie i mogliście stwierdzić, że to anime ma w sobie coś  kliknij: ukryte . Pechowo dla tego akurat anime, w pierwszych czterech odcinkach  kliknij: ukryte  nie było absolutnie nic co mogłoby mnie przyszpilić do fotela… no, ale wyraziłem swoja opinię, która niestety nie zgadza się z waszą… no i pewnie dlatego to ja jestem tym złym, to ja nie mam racji i to ja atakuję wasze wspaniałe anime… trochę dystansu ludzie!
  • Avatar
    A
    Marilee-chan 29.04.2009 10:47
    postacie!!!!!!!!
    anime wciagnelo mnie dopiero po ok 6 odcinku….jednak charaktery i postawy bohaterow byly od samego poczatku interesujace…sama sie sobie zdziwilam gdy Taiga wywolala u mnie pozytywne emocje. Jednak postac, ktora najbardziej polubilam jest Ami. Jest najbardziej realistyczna. Skrywa swoje prawdziwe „ja”...pod jej zgrywanym egoizmem tak naprawde jest czula i mila osoba, ktora widzac cierpienie lub jakies problemy innej osoby stara sie jej pomoc. Słowa pocieszenia i otuchy przeksztalca tak zeby mimo wszystko nie ujawnic tego co czuje…nietuzinkowa postac.
  • Avatar
    A
    Infernus 28.04.2009 21:09
    Tiger vs Dragon = Love
    Zbyt dużo widziałem żeby było dla mnie wielkim zaskoczeniem że Ryuuji Takasu i Taiga Aisaka się w sobie zakochają to było dla mnie oczywiste od samego początku ale miałem małą nadzieje że może jednak się tak nie stanie.Widać jeszcze musimy trochę poczekać na jakieś zmiany w fabule.Mimo już jak dla mnie do bólu schematycznej fabuły, Toradore oglądało mi się naprawdę przyjemnie,miło było popatrzeć jak Takasu i Tajga zmagają się ze swoimi miłosnymi rozterkami.Odcinek w którym Tajga walczyła z przewodnicząca samorządu klasowego był świetny:)Ogólnie ujmując anime godny obejrzenia.
  • Avatar
    A
    mister 22.04.2009 15:01
    To nie jest harem
    Widzę że ostatnio panuje jakaś dziwna moda na nazywanie każdego anime gdzie występuje więcej niż jedna dziewczyna lubiąca głównego bohatera harem. Anime jest rewelacyjne lecz to nie jest żaden harem lecz świetne i realne przedstawienie miłości. Nie ma tu narzucających się postaci, które konkurują o głównego bohatera lub pokazują mu że go kochają. Wszystko jedynie polega na obserwacji postępowań innych osób dlatego nazywanie tak tego anime jest nie na miejscu.
    Poza tym największą zaletą tego anime wcale nie jest wątek miłosny lecz poszczególne postacie i ich zachowania tj mimika, reakcje, naturalność, postępowanie itp. O muzyce też nie można powiedzieć nic złego gdyż jest doskonała i nie tylko 2 openingi i 2 endingi (szczególnie te drugie wersje), ale również muzyka w tle, która szczególnie mi się podobała. Kreska jest także staranna i jakościowa choć wygląda na dosyć prostą.
    Minimalne wady jakie to anime posiada w ogólnym rozrachunku są niczym więc 9/10
  • Avatar
    A
    CloudySky 20.04.2009 03:34
    Kolejny „taki sam” harem. 5/10
  • Avatar
    R
    Megi 19.04.2009 21:28
    Toradora
    Skłamałabym mówiąc, że to anime jest nic nie wartą chała, bo nią zwyczajnie nie jest.Moim zdaniem jednak nadal nie zasługuje na 10.Owszem są oryginalni bohaterowie, niezła fabuła, ciekawa muzyka i przyzwoita grafika ale…Został w nim  kliknij: ukryte 
    Ocena ode mnie : 7/10
    • Avatar
      Megi 19.04.2009 21:32
      Re: Toradora
      Prawie zapomniałam. kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    ugh 19.04.2009 20:56
    mi szkoda bylo minori w ostatnich odcinkach :o kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Ktos 16.04.2009 22:43
    Anime bardzo dobre, jednak nie wszystko w tego anime mi się podobało. Wszystko było dobrze, póki nie zacząłem oglądać ostatnich odcinków.

     kliknij: ukryte 

    Gdyby nie te parę dziwnych sytuacji, to byłoby to jedno z fajniejszych anime, które niedawno powstaly. A ogolnie to 7/10 :P
    • Nanalu 17.04.2009 10:38:09 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Gord 16.04.2009 14:56
    ;)
    Jedno z najlepszych Anime jakie w życiu widziałem ... było po prostu Idealne pod każdym względem ... ja chce jeszcze raz :<
  • Avatar
    A
    Rivido 13.04.2009 00:32
    10/10
    Dlaczego akurat MAX? Wiele osób pisało, że znajdują się niedociągnięcia w ostatnim odcinku, nagła zmiana uczuć bohaterów i całe te dramatyzmy. Wiele osób pewnie nie zauważyło głębi w tym anime. W kilku odcinkach widzieliśmy mniej więcej, co czuje Taiga do Ryuuji'ego i na odwrót. Duża część osób mogła tego nie zauważyć, ponieważ praktycznie cały czas oboje ukrywali te uczucia, w ogóle o nich nie mówili. Nie chcieli tego zaakceptować, ponieważ darzyli jednostronną miłością(otwarcie rzecz jasna…) inne osoby. Później możemy zauważyć zmiany w zachowaniu Taigi i Ryuuji'ego. Niby cały czas się ze sobą kłócili i dogadywali, ale tak naprawdę widać było, że coś jest między nimi. Na temat postaci, wyglądu anime, itd. nie będę się rozpisywał, ponieważ ocena mówi sama za siebie, zresztą pewna osoba niżej(ten dłuuugi tekst ^^) napisała ładnie wszystko i na temat :D
  • Avatar
    A
    Taiga 10.04.2009 23:05
    Urwany wątek?
    Piszę to do wszystkich osób, które obejrzały lub zamierzają obejrzeć Toradorę (tak na przyszłośc xD). Dużo osób od razu, kiedy zaczyna się ending, wyłączają anime. Jednak może czasem warto zobaczyć, co jest dalej! Na różnych stronach, co chwilę mogę zauważyć komentarze, że końcówka została nierozwiązana, wątek przerwany i niedokończony. Dlatego polecam zobaczyć, co zostało pokazane w Toradorze w ostatnim odcinku po endingu ;)

    A tak poza tym świetne anime :D
    Też daję 10/10
  • Avatar
    A
    Ur13l 10.04.2009 21:33
    Super.
    Wybaczta ale nie rozumiem niektórych komentarzy. Dawno nie widziałem tak wciągającej, dopracowanej serii. Najciekawsze że najmłodszy już nie jestem a mimo to historia opowiedziana w tym anime nie wydała mi się głupia i dziecinna. Jak dla mnie jedno z najlepszych anime jakie kiedykolwiek widziałem :D
  • Avatar
    A
    Fall 10.04.2009 20:52
    ><
    Jestem po drugim odcinku serii i bardzo mi się spodobała. Postanowiłam nawet, że nie będę czytała żadnych spojlerów, żeby nie zepsuć sobie przyjemności oglądania. Ale dzięki ostatniej komentującej mojej plany szlag trafił, dziękuję jej za to bardzo…
  • Avatar
    A
    Kima_Kiamsu 10.04.2009 20:39
    dezorientacja?
    Toradora! jest serią na pewno zasługującą na uwagę, jednak uważam, że nie każdemu się spodoba. Dlaczego? Ponieważ myślę, że dużo ludzi ma odczucia podobne do moich, czyli:
    Pierwszy odcinek lekko mnie odstraszył. Ta złość Taigi i jej niezdolność do rozmowy lekko mnie zirytował. A jeżeli mówimy tutaj o realistyce w tej serii to wydaje mi się, że raczej mało kto wchodzi komuś w nocy do domu przez okno i próbuje go zabić drewnianym kijem, przez jakiś głupi list miłosny. Jednak uznałam, że może to był jedyny w miarę racjonalny i oryginalny na tle innych podobnych serii, pomysł na rozpoczęcie znajomości bohaterów, więc sięgnęłam po kolejny odcinek. Nawet nie zauważyłam kiedy mnie ta seria wciągnęła. Oglądało mi się ją bardzo lekko i przyjemnie, aż straciłam rachubę w odcinkach. Ale wszystko co dobre, szybko się kończy. W okolicy 20 odcinka, po raz pierwszy zasięgnęłam aby zobaczyć, który to numer i zostawiłam tę serię „na potem”. Kiedy sięgnęłam po nią ponownie, mocno się rozczarowałam.  kliknij: ukryte A bardzo nie lubię kiedy twórcy zostawiają nie do końca zakończony wątek, chyba, że dadzą nam na tyle dużo jasnych podpowiedzi, że sami będziemy mogli ułożyć sobie zakończenie. A niestety wydaję mi się, że w Toradorze! takich wskazówek nie zostawili.

    Zamaskowano spoilery.
    Moderacja


    Dlatego moja ocena, z 9/10 spadła na 7,5/10
    • Avatar
      Hazel 19.04.2009 21:19
      Re: dezorientacja?
       kliknij: ukryte 

      Co do „niedokończonego” wątku: wszystko wyjaśnia się po napisach końcowych :P
  • Avatar
    A
    Zarathustra 9.04.2009 23:53
    Toradorable!
    Oczywiście to szkolna komedia romantyczna z odrobiną dramy, więc doszukiwanie się jakiś rewelacji byłoby głupotą.
    Mimo tego jak na ten sam w sobie głupawy gatunek, Toradora! jest zaskakująco dobrą pozycją.

    Dam 8.2/10 co biorąc pod uwagę gatunek tego anime jest u mnie ewenementem, warto obejrzeć.
  • Avatar
    R
    Slova 9.04.2009 22:12
    Niestety, nie moge wysoko ocenić tego anime i daje takie państowe 7. Dlaczego?
    Za totalnie odpuchający poczatek przepełniony dziwnymi ekscesami głównej bohaterki. Także za zakończenie, które nie trzymało już nawet poziomu początku. Dla mnie te anime było dobre między ósmym a dziewiętnastym odcinkiem, z kulminacją na piętnastym. Reszta to jakby zupełnie inna bajka.
  • Avatar
    A
    Olka Z. 9.04.2009 13:12
    Traciłam nadzieję...
    ... i byłam pewna, że żadne anime nie wciągnie mnie tak bardzo. Oj bardzo dziękuję, że się tak pomyliłam! Toradora to jest to. Przez kilka miesięcy wręcz żyłam od soboty do soboty czekając na jej przetłumaczoną wersję. W środy ok 21 oglądałam po japońsku (to nic że nie rozumiałam), w piątki po angielsku (to już trochę więcej rozumiałam albo siedziałam przed komputerem ze słownikiem) by wreszcie w sobotę móc zrozumieć wszystko! To były emocje ;) Chociaż od początku domyślałam się jak się skończy to zostałam mile zaskoczona, bo nie jest to seria przesłodzona. Od pierwszego odcinka także bardzo polubiłam bohaterów co było bardzo fajnym uczuciem :) A jaka to była tragedia jak wyszedł ostatni odcinek (tragedia bo fajnie choć trochę niejasno się skończyło i mnie przerażała wizja braku kolejnych odcinków), przez kilka dni nie wiedziałam co ze sobą zrobić czekając z małą nadzieją chociaż na odcinek OAV. Pamiętam, że niektóre odcinki oglądałam po kilka razu choćby dlatego że za pierwszym trochę nie rozumiałam zależności między bohaterami. Toradora to to…
    Polecam polecam polecam ;)
  • Avatar
    A
    Joanne 9.04.2009 12:04
    Toradora! ...
    Zacznę od tego, że ów komentarz będzie dość długi, więc tym, którzy dotrwają do końca – gratuluję ;p
    Przyznam, że sięgnęłam za tą serię czystym przypadkiem. Polecano mi ją od dawna, ja jednak jakoś nie potrafiłam się za nią zabrać. Dwa dni temu wpadłam w wielki dołek, załamałam się dość poważnie. A że do tego doszła jeszcze choroba, zabrałam się za tą pozycję po przeczytaniu recenzji na TANUKI. I nie żałuję!

    Przede wszystkim, jest to komedia romantyczna. Jeden z moich ulubionych gatunków anime. Za takie zabieram się z ogromną przyjemnoscią, zwłaszcza, gdy nie ma w nich co rusz akcentów czysto ecchi. To anime jest dowodem dla WSZYSTKICH, że pozycja bez końskiej dawki fanserwisu może być nawet bardziej udana!
    Toradora! urzekła mnie przede wszystkim postaciami. Każda z nich ma baaardzo barwną, zróżnicowaną osobowość, postaci nie są schematyczne czy przewidywalne.

    Od samego początku pokochałam małą Taigę, śliczną złośnicę, na zewnątrz niczym skała, w środku – bardzo wrażliwa. Jest bardzo warstwowa. Wszyscy boją się jej, nikt nie próbuje nawet zrozumieć motywów jej zachowań. Bo łatwiej przecież po prostu się bać, prawda? Dziewczyna zamknęła się w skorupie potworka i pokazywała się tylko ze złej strony (poza Kitamurą i Minorin, oczywiście). Do czasu poznania Ryuuji’ego. Śledzimy jej przemianę duchową, zmniejszanie dystansu do innych, przemiany  kliknij: ukryte . To właśnie Taiga jest jedną z tych postaci w anime, które dało się przeze mnie lubić od POCZĄTKU do KOŃCA.
    Dalej jest Ryuuji. Wysoki, sympatyczny. Ale wygląda na 'bandziora'. Na swój sposób wrażliwy, chce się zmienić, aby go lubiano. No i spotyka taką Taigę, ona powala go – i wszyscy zauważają, że w sumie taki straszny nie jest. Ryuuji jest przy tym bardzo oryginalną osobą w świecie anime- nie rozgląda się cały czas za wielkimi biustami czy udami, jest uczciwy, pedantyczny (^^) i ma żyłkę do gotowania. Przy tym wszystkim, jego zachowania sprawiały, że się uśmiechałam. I nadal się uśmiecham :)
    Następnie zabiorę się za Minorin. (Nie)dojrzała, śliczna, energiczna dziewczyna. Żadna tam słodka idiotka z wywalonymi piersiami. Gra w softballa, zawsze zachowuje zimną krew (nawet, gdy bucha jej z nosa ;]), deklaruje każdemu chęć pomocy i jest najlepszą przyjaciółką Taigi – akceptuje ją taką, jaka jest. Widzi przy tym różne dziwne rzeczy; ale nie, nie jest paranoiczką, która ciągle krzyczy do męskiej części bohaterów: “widzę zjawy, kyaaa, pomocyyy!”. I za to ją szanuję. ;]
    Teraz Kitamura. Spokojny, miły, opanowany, całkiem przystojny i inteligentny. Przyjaciel Ryuuji’ego, który nie zważa na jego ‘ciemną stronę’ – wygląd. Docenił on, że tak naprawdę chłopak jest dobrym przyjacielem i inteligentnym człowiekiem. W ogóle, Kitamura sprawia wrażenie, jakby w każdym szukał pozytywnych cech. Bardzo go polubiłam, zwłaszcza, że przed całą szkołą potrafił  kliknij: ukryte 
    No i została Ami. Ona z pewnością jest najbardziej warstwową osobą w Toradora! . Piękna modelka, z idealną figurą i umiejętnościami aktorskimi ;-) nie umie otwarcie okazywać uczuć, o czym przekonujemy się po  kliknij: ukryte . Widać, że nie do końca była rozpieszczana przez życie, a mimo wszystko radzi sobie, a wręcz zgrywa twardą. Mimo jej ‘wybryków’ da się ją polubić ;)

    Dalej fabuła. Zauważyłam, że oceny właśnie co do tej części anime są najbardziej skrajne. Ja postawię się po stronie tych, którzy ją pochwalają. Przyznaję, że wystąpiły dwa dość poważne fabularne niedociągnięcia, jakim były:
    -  kliknij: ukryte .
    A także
    -  kliknij: ukryte 
    Jednakże poza tymi dwoma aspektami nie mam nic do zarzucenia.

    Grafika jest po prostu śliczna. W pewnych miejscach grafika jest tak płynna, że aż usta milczą, dusza śpiewa. Tła są dopracowane, kolory odpowiednio dobrane. Dziewczyny są prześliczne i bez nieprzeciętnych biustów i ogromnych dekoltów. (wyjątkiem jest mama Ryuuji’ego, ale tam jest to elementem jej “imagu” ;] ). Oczywiście, nawet w aspekcie graficznym zauważa się kilka niedociągnięć, ale o nich już nie będę pisać – recenzent(ka) mnie wyręczyła ;)

    No i muzyka. Przyznaję, że wtapia się często w tło, ale wychodzi to serii na dobre. Jest klimatyczna, miła dla ucha, a także oddaje zawsze charakter akcji. A seiyuu dobrani są wyśmienicie. Głosy idealnie (!) pasują do postaci. Niektóre sceny naprawdę doprowadzają do łez. Moment, gdy  kliknij: ukryte . Moment, kiedy  kliknij: ukryte 

    Tym, którzy dotrwali do tego miejsca, gratuluję. A ja z czystym sumieniem wystawiam Toradora! ocenę “10”. Dlaczego? Bo inne anime tego typu oceniane przez nas często na 7,8, a nawet 9 nie umywają się do tego tytułu. Pomimo niedociągnięć, jest to z pewnością przykład niezmarnowanego potencjału, jak również forma baaardzo przyjemnego spędzenia wolnego czasu. Obejrzałam to w niecałe dwa dni, a to coś znaczy, prawda? J polecam WSZYSTKIM, a już dla wielbicieli gatunku jest to pozycja OBOWIĄZKOWA.

    10 .
    • Avatar
      xD 9.04.2009 15:22
      Re: Toradora! ...
      Chciałam tylko zaznaczyć, że Kitamura  kliknij: ukryte 
      • katarina 10.04.2009 18:46:48 - komentarz usunięto
      • gg 11.04.2009 20:39:33 - komentarz usunięto
        • Liquid.pl 11.04.2009 23:55:38 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Ai-chan 9.04.2009 01:04
    Skrzynia skarbów znaleziona na dnie oceanu...
    Toradora to jedno z tych anime, za które zabrałam się całkiem przypadkiem. Z nudów, nie koniecznie wielce zachęcona krótkim wstępem na temat fabuły, włączyłam sobie pierwszy odcinek… a potem drugi… a potem trzeci… a potem… aż w końcu ilość episodów mi się skończyła.
    Muszę przyznać, że od strony fabuły, mimo wszystko, anime bardzo przypadło mi do gustu. Tempo akcji było średnie – wyważone idealnie, pozostawiając czas widzowi, w którym ten możę utożsamić się z wybranym bohaterem, zrozumieć niektóre wątki, czy po prostu zagłębić się w ten kolorowy świat – w tym przypadku – bardzo podobny do realnego. Tylko pod koniec, akcja trochę przyśpiesza, trochę widać dramatu, ale seria kończy się naprawdę wspaniale.
    Bohaterowie. Cóż… Powiem tyle. Najbardziej polubiłam małą, waleczną lecz za razem nieśmiałą Taigę, która po cichu wkradła się do mojego serca, zdobywając tym samym moje uznanie. Wydaje mi się jednak, że nie tylko ona, lecz każdy bohater jest bardzo wiarygodny, przedstawia obraz młodego człowieka wkraczającego w świat dorosłych, starających uporać się ze swoimi uczuciami, toteż problemami czającymi się w wielkiej niewiadomej którą to jest przyszłość. Dzięki temu, że zostali oni wykreowani w taki a nie inny sposób, widz łatwo wyszukuje swojego ulubieńca w gronie ciepłych i jakże barwnych charakterów.
    Jedną z zalet tego anime, jest także grafika. Wszytsko utrzymane w ciepłych barwach, animacja ruchu płynna, oraz – tak jak zauważył recenzent – mimika twarzy bardzo dopracowana. Jedyne co trochę mi przeszkadzało, to drobne zniekształcenia końćzyn w niektórych momentach. Czasem wydawały mi się poprostu jakieś… Ale może to tylko ja.
    Muzyka była ładna. Nastrojowa, choć ja osobiście aż tak dużej uwagi na nią nie zwróciłam. Podobał mi się pierwszy opening. Po prostu cudo. Lecz oprócz tego, ostatni endning. Obu tych utwórów słuchałam bez końca.
    Kikla słów na koniec…? Wspaniała, ciepła historia o rosnącym uczuciu dwóch młodych ludzi, ozdobiona śliczną kreską i miłą dla ucha, przyjemną muzyką. Poprostu doskonale spędzony czas, późnym popołudniem, z gorącą czekoladą i ciastkiem w ręku.
    „Skrzynia skarbów znaleziona na dnie oceanu”.
  • Avatar
    A
    FurieZakharis 8.04.2009 22:07
    Nie żałuje
    Nie żałuje ani jednej minuty spędzonej z tą serią
  • Avatar
    A
    jhj 8.04.2009 21:02
    Tendencja spadkowa
    Powiem tyle- anime bardzo dobre, ale mogło być lepsze. Z przykrością muszę stwierdzić, że mniejwięcej w połowie trwania seri pułap wyraźnie opada, a fabuła staje się łatwiejsza do przewidzenia. Tendencja spadkowa nie omija również postaci ( zwłaszcza Taigi ), które wykazują płytsze myślenie i emocje w zestawieniu z poprzednimi odcinkami.

    8.5/10
  • Avatar
    A
    Liquid.pl 8.04.2009 19:32
    więc..
    ..ej bym nie chciał. Dobrze że to już koniec, tak dobrej serii. Zakończenie mogło by być lepsze chociaż nie jest złe.

    Polecam jak najbardziej.

    9.5/10
  • Avatar
    A
    Oblivion 8.04.2009 17:28
    GENIALNA! Ryuuji to jeden z najlepiej wykreowanych postaci męskich tego gatunku :) Ach ta jego determinacja w sprzątaniu… xD
  • Avatar
    R
    vries 8.04.2009 16:38
    Jedna z lepszych komedii romantycznych (o ile nie najlepsza)
    Przede wszystkim autorzy bardzo dobrze pokazali głównych bohaterów. Nie były to tylko bezmyślne postaci, których celem było wygłupianie się ku uciesze publiczności. Z fascynacją obserwowałem, jak zakorzenione w schematach postaci ewoluują w coś więcej. Tak, postaci powinny dostać 11/10. Grafika niestety zbyt piękna już nie jest. Zdecydowanie nie zasługuje na 8/10, raczej na 6/10. Charadesign jest fajny, ale czasem wykonanie woła o pomstę do nieba. Jak dla mnie przyprawienie serii sporą dozą dramatyzmu było dobrym posunięciem, bo zmieniło odrobinę charakter serii. Muzyka jest przyjemna, choć nie jest to nic nadzwyczajnego. Samo zakończenie trochę mnie zawiodło, ale mogę to przeżyć. Mimo wszystko patrząc na Toradorę, jako jedną z najlepszych komedii romantycznych mogę bez problemu zgodzić się z wysoką oceną, jaką wystawiła Daerian.
  • Avatar
    R
    Agrael 8.04.2009 06:57
    10/10
    W pełni zgadzam się z wystawioną oceną. Nie wiem dlaczego z jakiegoś powodu ludzie oceniają to anime naprawde skrajnie ale ja należe do tej grupy która uważa je za wybitne. PRzecieżta seria w 100% realizuje załorzenia romansu szkolnego(to chyba najliższa jej kategoria)i do tego bardzo przyjemnie się to ogląda. Tak więc świetnie zrobione postacie + ciekawa historia wiec czego chcieć wiecej.
  • Avatar
    A
    Asan 7.04.2009 22:09
    BDB
    Nie chce mi się pisać, więc skopiuję swoją wypowiedź z forum ansi i tylko wprowadzę drobne zmiany ;P

    To anime wciągnęło mnie bez reszty. Może i schematyczne, ale nie zmienia to faktu, że Toradorę! oglądało mi się bardzo przyjemnie. Świetni bohaterowie i fabuła, kreska i muzyka… mogło być lepiej. Chociaż oba opeeningi i endingi, jak dla mnie, były bardzo miłe dla ucha.

    Imo Toradora! to jeden z najlepszych romcomów, które się ostatnio ukazały, wybijał się ponad przeciętność, która ostatnio coraz częściej towarzyszy anime.

    Ode mnie 9/10
  • Avatar
    R
    hawk 7.04.2009 21:48
    zgadzam sie z recenzja, wg mnie rowniez jedno z najlepszych anime z tego gatunku:)
    9/10
    a ost ep sugeruje, jakby tworcy planowali zrobic c.d
    ale jak to czesto bywa, na planach moze sie zakonczyc
    • jordi 7.04.2009 22:05:37 - komentarz usunięto
  • Golonka Marek 7.04.2009 21:39:57 - komentarz usunięto
  • Motomi 7.04.2009 20:21:53 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Roval 7.04.2009 19:18
    ostatni odcinek
    My Polacy mamy chyba jakąś inną mentalność, bo z tego co czytałem to amerykanie/ anglicy niezwykle wychwalają sobie ostatni odcinek, ale jak dla mnie to on właśnie spowodował obniżenie mojej oceny dla Toradora (z 9 na 8). Po prostu nie mogłem- nie mogłem połapać sie w motywach jakimi kierowały bohaterami. Toż to kolidowało z poprzednimi ich przyrzeczeniami/ marzeniami/ itd.
  • Avatar
    A
    Varda_Morrigan 7.04.2009 18:29
    9
    Oceniam na 9 z czysto subiektywnych przyczyn nie podobało mi się zakończenie
    Po pierwsze jak zaznaczył recenzent akcja nagle przyspieszyła dla mnie za bardzo
    Po drugie powiedzmy że mniej więcej rozumiem powody ostatniej decyzji Taigi ale ten ostatni „czasowy przeskok” – nie zdecydowanie nie
    Ale ogólnie genialne anime
  • Irys 7.04.2009 18:27:10 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Canis 7.04.2009 17:26
    dobre, ale nie wybitne
    Z przyjemnością oglądałem tą serię. Myślę, że zasługuje na uwagę. Dziesięć to chyba jednak ciut za wysoko. Ogólnie seria klasyfikuje się gdzieś w okolicach siódemki, ale fabuła i decyzje podejmowane przez postacie, bardzo przypominają realne życie, zwłaszcza to jak uczucie dojrzewa. Za to przyznaję dodatkowy punkt. Czyli 8/10
  • Avatar
    A
    szczypawka 7.04.2009 15:53
    "jezeli chodzi o miłość, to jestem kompletną niezdarą"
    [‘Z pewna dozą nieśmiałości’ chciałam przeprosić za długość komentarza, lękam się iż będzie dłuższy od recenzji, ale z racji tego, że to moje ulubione anime, że ukochałam je całym sercem, gotowa jestem zaryzykować ( nawet jeśli chodzi o telefony z pogróżkami i martwe tygrysy na wycieraczce!)]
    Toradora będzie dla mnie wyjątkową. Sama do końca nie rozumiem dlaczego. Były w niej powielane schematy, było odgrzewanie kotletów i odsmażanie jajek. A jednak, właśnie to myśląc o niej, o jej końcu czuję dziwny żal. Nic jeszcze nie wzbudziło we mnie tylu emocji. Autorom udało się na tyle ‘wsiąknąć’ w moje serce, że przez te pół godziny w tygodniu problemy bohaterki były moimi problemami, jej śmiech moim śmiechem, jej łzy moimi łzami. Współczułam jej, cieszyłam się z nią, trzymałam kciuki za każdy gest i każde słowo. Interakcje miedzy bohaterami były przedstawione tak naturalnie, tak powoli i rzeczywiście ( może poza  kliknij: ukryte ), że miałam wrażenie, że podglądam czyjeś zwykłe życie. Ta interesowna znajomość przeradzająca się w koleżeństwo, w przyjaźń,  kliknij: ukryte . Same charaktery postaci, zarówno głównych bohaterów jak i tych mniej (ale jednak bardzo) ważnych ewoluowały, ‘wychodziły poza swoje ramy, przedstawiały nowe barwy, zachwycały nowym smakiem’. Zboczeniem moim, jest wybieranie ulubionej postaci. Tu wybór padł na Taigę. Co dziwniejsze jednak, nie znaczy to, że nie lubiłam innych postaci żeńskich (w innych seriach zazwyczaj pojawienie się jakiejś niechcianej twarzy kończyło się rzutem poduszką w monitor) Ami była bezczelna i snobistyczna. Jednak wbrew pozorom jej wyborom folgowało szczęście  kliknij: ukryte . Jej sceptycyzm i trzeźwa ocena sytuacji(walory wizualne nie miały tu żadnego znaczenia! Ta… ^^ ) zaskrobiła sobie zresztą rzeszę fanów. Minorin w wersji śmiesznej była cudowna, w wersji dołującej już mniej, jednak siły charakteru i lojalności nie można jej odmówić. Postacie drugo/trzecio planowe, choć pojawiały się rzadziej, potrafiły przykuć sobą uwagę, rozśmieszyć, a i czasem nieźle namieszać. No i główna para. Długo zastanawiałam się, w czym lepszy jest Tygrys i Smok. Przecież nie można odmówić Taidze podobieństwa do Louise, do Shany… Wymyśliłam. Pokochałam tę parę chyba za partnerstwo. Bo choć padały podobne wyzwiska, próbowano budować podobny stosunek, to jednak, Ruyji był wszystkim dla Taigi, Taiga wszystkim dla Ruyijego i choć Takasu okazał się wyjątkowo tępy jeśli chodzi o samą miłość, to był wystarczająco silny, aby przeciwstawić się Taidze w odpowiednich momentach. Potrafił nią wstrząsnąć, nie kwilił, nie puszczał krwi z nosa[Kanako…], nie był zwykła ciapą, jakie dostają zazwyczaj ‘w parze’ tsundere. Największym zaskoczeniem była Taiga. Owszem, uwielbiałam jej buntowniczą wersję, bezpretensjonalność, brak obycia, ale to jak zaczynała ufać ludziom, powolutku, po kroku, było takie inne.
    Zdałam sobie sprawę, że mogłabym patrzeć na relacje tej dwójki jeszcze i przez pięć sezonów. I nie musiałyby być to miłosne wyznania, balkony, złote rumaki i podróż w chmurach pośród śpiewu cherubinków. Ich osobowości nadają wyjątkowości każdej scenie, bez względu na to czy byłoby to obieranie ziemniaków, czy zwisanie głową w dół z trzepaka.
    Od strony wizualnej było dobrze. Nie znam się na tym ‘zawodowo’, jednak z pełną świadomością laika, mogę powiedzieć, że (prócz paru odcinków) oglądałam mimikę bohaterów widząc ich prawdziwe emocje a i prezentowali się przednio.
    Pochwalić chciałam także seiyuu Taigii, pani podkładająca glos odwaliła kawal dobrej roboty. Moment gdy  kliknij: ukryte .
    Openingi i endingi wpadają w ucho, a i treść jest naprawdę ładna.
    Jeszcze jedno było piękne w Torzedorze. Symbolika. Tu każdy gest, każde ściśnięcie pięści, odklejona ‘lata’ od ściany, zmarszczenie noska, czy zaciśniecie zębów miało swoją przyczynę.
    Toradora będzie dla mnie wyjątkowa. Nawet jeśli to infantylne i naiwne. :)
    • c^^ 10.04.2009 18:57:54 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Kisara 7.04.2009 15:47
    Cudeńko w swoim gatunku, ale na 9
    Anime wspaniałe! Tak jak zawsze z daleka obchodziłam szkolne haremówki, tak tę obejrzałam od deski do deski i jeszcze mi mało. Szczególnie spodobała mi się grafika, która z początku nieźle mnie przeraziła. Ale z każdym kolejnym odcinkiem zaczęłam doceniać dokładność wykonania postaci i przede wszystkim płynność ich ruchów. O realizmie już nie wspominam, bo wszystko zostało powiedziane w recenzji. I opening… Pierwszy opening należy do czołówki moich ulubionych.

    A teraz wady: zgadzam się z poprzednikami co do jednego, mianowicie, że schrzaniono ostatni odcinek i że w ogóle od pewnego momentu zaczęło pojawiać się za dużo dramatyzmu, a za mało humoru.

    I właśnie przez to moja ocena spadła z 10 do 9/10. Ale mimo wszystko anime genialne i stanowczo warte poświęcenia mu czasu.
  • Avatar
    A
    Costly 7.04.2009 15:21
    Obok Midori no Hibi i Chobbits to najlepsza komedia romantyczna jaką widziałem. Nie unika jednak typowych felerów gatunku, 10 na pewno bym jej nie wystawił.

    Za to oceniając ją jako produkcje w swojej klasie, pośród innych podobnych gatunkowo, to takowa ocena była by faktycznie zasłużona.
  • Avatar
    A
    V-chan 7.04.2009 15:19
    :)
    Pozytyw, jak najbardziej. Przede wszystkim seria ma WIELKIEGO plusa za niemal całkowity brak fanserwisu, którego potoki zalewają nowiutkie serie i powodują odruch wymiotny. Już za samo to „Toradora!” otrzymuje punktów 7.
    Bohaterowie są ciekawi, chociaż nie zawsze pasują („odmiana” Kitamury była porażką, a Ami miała niewiele do powiedzenia).
    Końcówka została spaprana,ale nie aż tak bardzo. Oby tylko nie robiono 2go sezonu :/

    Ogólnie: 8/10. 2 punkty odjęte za niektóre zbyt dramatyczne sceny
  • Avatar
    A
    texhnolyze1989 7.04.2009 15:01
    Warte polecenia:)
    Anime dobre w swoim gatunku ale nie rewelacyjne, do doskonałości mu trochę brakuje. Z czystym sumieniem daje 7/10:)
  • Avatar
    A
    Death 44 7.04.2009 14:26
    7,5 normalnie wystawił bym 8,5 ale seria dostała o demnie -1 za przesadzony dramatyzm pod koniec
  • Avatar
    A
    HellBitch 7.04.2009 11:57
    Seria ta zasługuje na bardzo mocne 9. Od strony fabulrnej anime jest faktycznie bardzo realistyczne, postacie zachowują sie tak jak ludzie, podejmują nie zawsze słuszne decyzje, marzą, są bardzo złożone.
    Graficznie w 90% super niekiedy cos sie psuło ale i tak jest tego niewiele.
    Udźwiekowienie: OK! Pierwszy OP faktycznie wpada w ucho i tam juz zostaje. Dlaczego 9? Trudno powiedzieć, oceniam wedle swojego gustu i brakuje tu czegoś co by mnie „uderzyło”, dltego świetnie ale nie perfekcyjnie.

    Gorąco Polecam , gdyż naprawde warto się zapoznać.
  • Avatar
    A
    Kaioken 7.04.2009 11:52
    Toradora!
    Jak dla mnie to Anime zasługuje na wyższą ocenę np. 20. Jest po prostu wypas i tyle. Jestem po 15 odc. i mógłbym je oglądać przez cały dzień. Polecam każdemu – najbardziej mi się podobają ciekawe osobowości postaci, a szczególnie strasznookiego Ryuuji'ego.
  • Avatar
    R
    NeV 7.04.2009 11:42
    może i niezłe ale
    Na pewno nie zasługuje na 10, co najwyżej na 8. Kawał dobrej rozrywki o ile ktoś lubi Shane/Luise itd. Ja nie lubię więc pewnie nawet 6 bym nie postawił ale cóż gusta i guściki.
  • Avatar
    A
    san 7.04.2009 10:25
    pojawił się rozdźwięk w opiniach, a to znaczy, że jest dobrze – seria nie przechodzi bez echa ;)
    osobiście uważam ją za jedną z lepszych serii z ostatnio wyprodukowanych. Sympatyczna, wciągająca i bez zbędnych dłużyzn.
    a 1szy opening pomimo pierwszego (upiornego) wrażenia jakie na mnie wywarł, po parokrotnym przesłuchaniu okazał się być jednym z tych utworów, które zawsze czają się gdzieś „tuż za rogiem” w zakamarkach umysłu, zawsze gotowe „wychnąć”. Słowem – ma coś w sobie ^^
  • Avatar
    R
    Mel 7.04.2009 10:22
    Za wysoka ocena.
    Projekt jest wyjątkowo udany ale nie na 10. Chyba każdy zauważył, że mniej więcej od połowy serii cos zaczęło się psuć jeżeli chodzi o jakość. Naciągane odcinki, przesadne dramatyzmy, mylące zwroty akcji – podczas, gdy każdy już w zasadzie znał zakończenie w połowie serii. Dlatego też, Anime jak dla mnie jest na ocene 7­‑8/10 ale nie 10/10. Tak jak pisałem przewidywalność, mocno przesadzony dramatyzm pod koniec serii i liczne upychacze powinny odebrac tej pozycji pare gwiazdek. No ale kto co lubi. Tak czy siak Anime bardzo fajne, przyjemne i czasem mozna sie zasmiac. Pozdrawiam
  • Iss 7.04.2009 10:20:10 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Lilyanne 7.04.2009 09:39
    ...
    ja nie zgodzę się z poprzednikami. Seria jak najbardziej zasłużyła na dziesiątkę. Czemu? Bo to realistyczna, luźna komedyjka, jedna z najlepszych w swym gatunku. zdecydowanie 10.
  • Avatar
    R
    Norrc 7.04.2009 09:32
    8, w porywach 9
    Tak jak poprzednicy, uważam serię za niezwykle sympatyczną i wciągającą, jednak na dziesiątkę nie zasłużyła.

    Toradora to kawał dobrej roboty, dopracowanej praktycznie pod każdym względem. Jednak najwyższa ocena należy się tytułom, które NAPRAWDĘ się czymś wyróżniają. Tutaj zdecydowanie wystarczy ósemka lub dziewiątka.
  • Avatar
    R
    kamey 7.04.2009 07:58
    Absurdalnie wysoka ocena absurdalnej serii. Jest to pewna perełka na tle morza schematycznych haremówek, ale nie przesadzajmy. Maks 8. Na minus należy zaliczyć bezsensowny ostatni odcinek, który całkowicie zdemolował jakiś względnie „logiczny” tok wydarzeń. Do plusów dorzucić higurashi­‑like wybryki Minori~n i rozwałki w wykonaniu Taigi, co zawsze podbudowywało akcję :)
  • Avatar
    R
    miyu_nyu 7.04.2009 07:45
    całkiem fajne
    Nom przyznam, że oglada się toto świetnie,
    ale tak wysokich not nie wystawię ;]
    wesoło­‑komediowo­‑głupkowata seria typu każdy z każdym, ot co ^^' miło się przy tym ubawić, także POLECAM
    moja ocena to 7

    ach, a co do openingu…. „guri guri” xD
    mnie delikatnie mówiąc rozłożył na łopatki i powalił na podłogę swoim niesamowitym tekstem melodią i najróżniejszymi wstawkami….