Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Clannad After Story

  • Avatar
    A
    JalaoPeno 31.01.2017 10:37
    Jest trochę nierówno...
    ...w recenzji i w samych komentarzach. :)

    Zacznę od tego, że obie części, zwłaszcza Afterstory, należą do moich ulubionych anime. Z okazji plotek o sezonie 3, postanowiłem zrobić rewatch i naszła mnie myśl, że recenzja nie do końca oddaje wady i zalety „Clannad”.

    Fabuła: przede wszystkim, NIGDY nie patrzę na to, że anime/film/cokolwiek jest robione na podstawie gry/książki/czegokolwiek. Dla mnie liczy się efekt końcowy. Pierwszy raz „Clannad” oglądałem nie wiedząc, że jest robione na podstawie gry. Wniosek? Elementy, które mogą świadczyć o „growym rodowodzie” nie zaburzają fabuły i nie wpływają znacząco na jej ocenę. Znajomość VN to patrzenie lekko przez krzywe zwierciadło. Np. ja nie oceniam „Władcy Pierścieni” na podstawie zgodności z książką – to świetny film, jeżeli fabuła jest spójna i logiczna – jestem na tak.

    Do rzeczy. Pierwszy sezon rozkręca się wolno i rozumiem osoby, które zniechęcają się w okolicach 6­‑7 odcinka(apogeum powtarzalności). Cała fabuła jest natomiast w miarę zgrabnie zamknięta w całość, choć trzeba podkreślić, że nie ma w niej nic ponad standardy typowego anime. Gdyby nie klimat i humor, które bardzo mi przypasowały, pierwszy sezon ocenił bym jako lekko powyżej średniej.

    Drugi sezon. Początek, owszem, jest powolny, ALE – wplecione epizody są ciekawe i nieprzeciągnięte. Fajnie było zobaczyć trochę inną stronę Sunohary. A epizod z retrospekcją jest dosyć istotny w zrozumieniu zakończenia Afterstory. Reszta fabuły to emocjonalna karuzela. Tempo przyspiesza, historia robi się poważniejsza. Dla mnie bomba.

    Zgadzam się z opisem odcinka 24 – to ewidentnie strzał w stopę ze strony twórców oraz jeden z bardziej rozczarowujących odcinków spośród WSZYSTKICH anime.

    Grafika: odnośnie recenzji 1 sezonu – zarzut, że postaci przebywają dużo we wnętrzach to bardziej zarzut do fabuły niż do grafiki. ;) Poza tym, bohaterowie żyją w dosyć biednym miasteczku, więc nie oczekujmy bogatych wnętrz.

    Rysunek jest piękny, to jedno z ładniejszych anime jakie widziałem. Drobny minus za wspomniany w recenzji design postaci. Nie chodzi mi już nawet o wiek, lecz o to, że mamy do czynienia z klasyką anime – żeby odróżnić postaci daje się im jakieś elementy charakterystyczne – tutaj kolorowe spinki, tu fioletowe oczy, tu srebrne włosy… szkoda, że wszystkie twarze wyglądają tak samo.

    Muzyka: jedna z ładniejszych. Świetnie pasuje do sytuacji. Minus za, jak ja to nazywam, „syndrom Death Note” – niektóre kawałki tak idealnie pasują do wielu sytuacji, że pojawiają się zbyt często. Nie przypominam sobie, by przeszkadzało mi to za pierwszym razem, ale podczas drugiego oglądania zwróciłem na to uwagę. A obniżenie oceny o 2 z powodu outro… błagam, przecież outro(irytujące, to prawda) można wyłączyć,dla mnie nie jest częścią anime. To tak jak oceniać napisy końcowe w filmie – mam biały tekst przewijający się na czarnym tle – więc daję słabą ocenę.

    Postaci: tu jest ok. Są bardzo fajne postaci, jak główny bohater(rozwinięcie poniżej), Akio i Tsunae(chyba najlepsi rodzice w anime). Sunohara czy Kyo to taka klasyka anime, ale nie irytują. Nagisa.
    Właśnie, Nagisa. Nie rozumiem ogólnego hejtu i zarzutu „odmóżdżania”. To ktoś, kto patrzy na świat przez różowe okulary, ale ma też tendencję do nadmiernego obwiniania siebie. Co do jej decyzji w sezonie drugim opisanych w recenzji, nie są zgodne z tym co się pojawiło w anime. Nikogo nie pilnowała przed skokiem w bok oraz nie nalegała na poród w domu – polecam obejrzeć dokładnie te momenty :)

    Co do „sprasowania” bohatera – to, że nie żartuje sobie na okrągło ze znajomych świadczy o sprasowaniu? Serio? Mamy wciąż elementy humorystyczne. Moim zdaniem w Afterstory Tomoya jest bardziej ludzki. Przypominam, że jego celem nie jest zostanie Bogiem nowego świata czy rozwiązanie zagadki jakiegoś ducha, tylko zwyczajnie zapewnienie bytu rodzinie. Nie oczekujmy więc, że zacznie być nagle wizjonerem.

    Podsumowując, jeżeli „Clannad” obejrzysz z „czystą głową”, uważam że seria przypadnie ci do gustu. Na początek trzeba się trochę przemęczyć, ale później jest już tylko lepiej. Kto nie oglądał, polecam. Moja propozycja ocen dla całości(tylko w fabule robię rozgraniczenie):
    fabuła: 7/10(Clannad), 9/10(Afterstory)
    grafika: 9/10
    muzyka: 9/10
    postaci: 8/10
  • Avatar
    A
    bosia 18.11.2015 18:04
    Wszystko co jest nie tak z tym anime.
    Ja rozumiem: dramat romantyczny z dodatkiem magii i świecidełek. Ale to anime jest po prostu złe. Zacznijmy od początku:
    - muzyka : nijaka, większość motywów z VN, więc dźwięki w anime mają monotonną muzyczkę typową dla gier,
    - grafika i animacja: na poziomie, nie ma się do czego przyczepić,
    - postacie, ich rozwój i charakter: tu już zonk, jak w pierwszej serii jeszcze było jakieś zróżnicowanie tak tutaj następuje gwałtowne sprasowanie charakterów postaci, nawet Sunohara  kliknij: ukryte , Nagisie sprasowano resztki mózgu, tak że w momencie  kliknij: ukryte , Tomoya, którego nawet lubiłam bo miał jakiś charakter w drugim sezonie go zupełnie traci  kliknij: ukryte 
    - fabuła: tej kompletnie nie rozumiem, najpierw mamy troszkę motywów z pierwszej serii – szkoła i te sprawy, potem bohaterowie dorastają,  kliknij: ukryte 

    Wrażenia ogólne: anime dobre dla emocjonalnych nastolatków, niestety trochę starsi ludzi dopatrzą się wiele nieścisłości, głupoty bohaterów i dużej naiwności całej serii. Myślę, że naiwność jest dobrym słowem które opisuje całość. Naiwność w wyobrażeniu miłości małżeńskiej (bez kłótni i starć, bez seksu i namiętności), naiwność w wyobrażeniu miłości macierzyńskiej (uproszczona do maksimum – rodzice Nagisy martwią się o nią, bo rozmawiają z jej chłopakiem o tym, ojciec Tomoyi jest alkoholikiem więc jest zły, ale kiedyś był dobry, więc Tomoya powinien się z nim pogodzić, Ushio Tomoyi jest obojętna, bo jest  kliknij: ukryte ), naiwność w wyobrażeniu choroby (omdlenia, trzymanie okładów na czole, wybieganie na dwór w trakcie zimy – motyw powtórzony w tym anime trzy razy).

    Niestety anime mnie tak naprawdę wkurzyło i nieźle się namęczyłam je oglądając. Twórcom bym powiedziała jedno – jedynka z życia.

    Zamaskowano spoilery. Moderacja
    • Avatar
      Ichiryuu 18.11.2015 18:30
      Re: Wszystko co jest nie tak z tym anime.
      No ale dobry spoiler z tą  kliknij: ukryte  jakbym wcześniej nie wiedział, to chyba bym się poważnie zdenerwował.
  • Avatar
    A
    Chadziuk 10.06.2015 01:00
    Coś tu jest nie tak
    Wybaczcie, ale to już przekracza wszelkie granice. Post jest tylko prośbą do Administracji.
    Uprzejmie proszę o usunięcie tego posta, jednak dopiero po uporządkowaniu tego, co dzieje się w poście poniżej. Tematy poruszane w odpowiedziach do komentarza znajdującego się pod moim to już szczyt. Takie rozmowy to proszę sobie poruszać u siebie na profilu, w wiadomościach prywatnych, na GG, FB, Skypie, itp., a nie w komentarzach do anime, ludzie! Człowiek wchodzi sobie, żeby przeczytać opinie na temat tego anime, patrzy i myśli '74 odpowiedzi, całkiem gorąca dyskusja, może czegoś ciekawego się dowiem'.
    I dowiedziałem się – kiedy aborcja została dozwolona w Japonii, o jakichś ruchach pro­‑life, jakichś historiach o prawdziwej śmierci, kilku filmach, kamikaze, o kilku 'fajnych historiach poruszających ten temat bez takiego motywu Kopciuszka', problemach demograficznych naszego (i nie tylko) państwa, sposobach jak je rozwiązać, problemach gospodarczych przeciętnego, polskiego domostwa, jakichś kampaniach społecznych i wielu, wielu innych.
    Tylko wiecie co? TROCHĘ MAŁO TU O ANIME!
    Sama twórczyni tematu ciągnie temat dalej, pomimo tego, że zdaje sobie sprawę z tego, że robi offtopic…
    A administracja patrzy i nie reaguje… No błagam Was…
    • Avatar
      Avellana 10.06.2015 09:16
      Re: Coś tu jest nie tak
      Właśnie po to wprowadziliśmy „zwijanie” komentarzy… Wielokrotnie spotykaliśmy się z zarzutami, że tniemy interesujące (przynajmniej dla ich uczestników) dyskusje, jeśli odchodzą od tematyki serii. Dlatego teraz staramy się raczej nie interweniować, dopóki rozmowa nie schodzi już całkiem na poziom pyskówki (na podstawie indywidualnych decyzji moderacji!) albo jeśli uczestnicy nie zaczynają rzucać mięsem. Jeśli ktoś się zorientuje, że dany wątek dla niego nie jest ciekawy, może go jednym kliknięciem „zwinąć” i nie wracać do niego.
    • Avatar
      Slova 10.06.2015 16:20
      Re: Coś tu jest nie tak
      Tanuki – The More You Know, Even If You Don't Want To.
  • Avatar
    A
    lasagna777 2.06.2015 22:19
    Pochwała Głupoty
    W 1801 r. w Anglii po raz pierwszy użyto sformułowania femicide – kobietobójstwo. Oznacza ono każdy akt przestępczy wymierzony w kobiety i mający na celu torturowanie lub zabijanie ich ze szczególnym okrucieństwem. Jak się okazuje, propagowane jest nie tylko w krajach Trzeciego Świata… bowiem autorzy Clannad nie pochodzą z Ciudad Juarez, prawda?

    Autorzy mang i anime dla dziewcząt często zadają swoim bohaterkom wyszukane udręki, aby potem dokonać na nich możliwie najbardziej pokazowej egzekucji. Najlepiej, żeby była to Tajemnicza Choroba, której w kraju Kwitnącej Technologii nikt nie potrafi wyleczyć… lub Śmiertelne Urodzenie Dziecka, bo przecież wiadomo, że w XXI wieku „na to się umiera” masowo, jak w afrykańskiej dżungli – w sumie nic dziwnego, skoro kobiety rodzą po chałupach, w bólu i brudzie… A najlepiej połączyć Śmiertelną Chorobę z Porodem Trumiennym – i denatkę można skreślić z listy obecnych, po czym nieziemsko się wkurz… że co, popłakać? Ja się wkurzyłam. Nienawidzę ogłupiania widzów i przekłamywania rzeczywistości.

    Bo przecież w Kraju Kwitnącej Technologii „wcale” nie ma specjalistycznych szpitali ani oddziałów ginekologiczno­‑położniczych, cesarek, OIOMów, aseptyki, antybiotyków, leków przeciwbólowych i innych rzeczy ratujących życie? A wszelkie dane o olbrzymim zagęszczeniu placówek medycznych przypadających na obywatela są zapewne „przesadzone”? Podobnie jak dane o najlepszym standardzie opieki medycznej na skalę światową? „Nie ma” też aborcji, mimo iż w Japonii jest ona niemal równie popularną metodą kontroli urodzeń jak antykoncepcja (o której istnieniu też postaci chyba nie mają pojęcia) – i jest legalna w każdym przypadku do 12 tygodnia, a w zagrożeniu życia kobiety także po tym terminie. (A jeszcze do połowy XX wieku była dozwolona na każdym etapie i z każdej przyczyny…)

    Natomiast bohaterki wyciskaczy mózgu… eee, łez – najwyraźniej masowo przychodzą na świat pod opieką prof. Chazana, zostają oddane pod opiekę państwa Terlikowskich, a edukację zdobywają w szkole wyznaniowej prowadzonej przez zakon Redemptorystów w Toruniu… Myślołby kto, a nie wiedzioł, że akcja toczy się w pewnym kraju nad Wisłą, gdzie aż czarno… A te ich blond włosy i niebieskie oczy to zapewne przypadek, he he… Gdybym była bardziej podejrzliwa, pomyślałabym, że coś tu jest na rzeczy…

    Wracając do śmierci i tortur… Twórcy, zanim  kliknij: ukryte , dokonają na biednej gąsce amputacji mózgu i wszczepienia Tajemniczej Choroby. Nie wiadomo, na czym ona polega, oprócz Tajemniczości, częstego mdlenia i ogólnej Niewyleczalności, bo to lomańcikku. Ciekawe, że heroiny lomancideł… tfu! romansideł!, nigdy nie miewają raka odbytu czy jajnika, przecież na to się umiera częściej niż na omdlenie… ale to już nie byłoby lomańcikku? No jak mi przykro…

    Pomijając już kobietobójstwo, poraża mnie głupota bohaterów i ich dążenie do autodestrukcji. Postaci, bez względu na płeć, przypominają modelkę ze Strasznego Filmu, parodii Krzyku. Otóż, gdy taka ofiara (losu) ma do wyboru dwa drogowskazy opisane jako OCALENIE i ŚMIERĆ, to jak sądzicie, w którą stronę pobiegnie? Ano właśnie. Parafrazując zabużańską mowę Pani Frau, jakbym bandę lamingów widziała...

    Jednak największe zakłamanie polega na gloryfikowaniu choroby zarówno fizycznej jak i umysłowej, przekazywanej z pokolenia na pokolenie  kliknij: ukryte . Japończycy nigdy tego nie przyznają wprost, ale do pewnych spraw mają stosunek jak, nie przymierzając, starożytni Spartanie. (Koreańczycy zresztą podobnie.) Osławione ijime jest niczym innym, jak odstrzałem słabych i kalekich sztuk ze stada.  kliknij: ukryte  Ale tego nie zobaczycie w żadnym anime. Bo zawsze lepiej pokazać widzom słodkie bzdurki niż gorzką prawdę…
    • Avatar
      Orihimcia 2.06.2015 22:47
      Re: Pochwała Głupoty
      Przecież było wyraźnie zaznaczone, że dziecko było planowane, a Nagisa nie chciała dokonać aborcji…
      Naprawdę uważasz, że historia zyskała by na jakości gdyby Nagisa miała raka odbytu? :D
      A z tym dążeniem do samodestrukcji, co dokładnie masz na myśli?
      Dlaczego Nagisę miałoby wykończyć ijime?
      • Avatar
        Doesn'tMatter 3.06.2015 01:00
        Re: Pochwała Głupoty
        Nie, dziecko nie było planowane. Nagisa wspomniała tylko, że skoro są małżeństwem, to dochodzi między nimi do współżycia, co jest normalne. Ale sama była zaskoczona faktem, że jest w ciąży. W którymś tam w środkowych odcinków to było.
        • Avatar
          Orihimcia 3.06.2015 17:16
          Re: Pochwała Głupoty
          No rzeczywiście… Coś mi się pomieszało :P
          Ale mówiła, że chce dziecko, tego jestem pewna ;)
      • Avatar
        lasagna777 3.06.2015 05:15
        Re: Pochwała Głupoty
        Z tego, co wywnioskowałam z rozmowy Tomoyi z Nagisą,  kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Slova 3.06.2015 14:56
          Re: Pochwała Głupoty
          zaprzestali stosowania antykoncepcji.

          Ja myślę, że oni jej nigdy nie stosowali. Nie była im zwyczajnie potrzebna.
        • Avatar
          Orihimcia 3.06.2015 17:18
          Re: Pochwała Głupoty
          To nie był wyrok śmierci, ale duże ryzyko. Moim zdaniem to jednak różnica ;D
        • Avatar
          michas 4.06.2015 13:21
          Re: Pochwała Głupoty
          Gdzie niby im odradzali ciąże przed zajściem?
      • Avatar
        Slova 3.06.2015 14:55
        Re: Pochwała Głupoty
        Dziecko nie było planowane, to był bardzo rzadki przypadek zapłodnienia poprzez trzymanie się za ręce. Tego nikt nie mógł przewidzieć.
    • Avatar
      Doesn'tMatter 3.06.2015 01:26
      Re: Pochwała Głupoty
      Naprawdę (nie lubię tego słowa, ale nie mogę znaleźć lepszego substywutu niż to, więc wybacz) spinasz się o to, że seria na podstawie VN, które z założenia miało być romantyczną historią z odrobiną magii, jest romantyczną historią z odrobiną magii?
      Wymagasz od chińskiej bajki (swoją drogą całkiem niezłej) tego, żeby była ona 'realistyczna jak życie', pomimo tego, że z założenia ma być to romansidło poruszające ludzkie serca? Już nawet nie 'realistyczna w pewien sposób', tylko dosłownie 'Crtl+C Ctrl+V' z życia przeciętnego człowieka? Naprawdę, radziłbym się zastanowić – skoro każde anime miałoby być oparte na zasadach panujących na tym świecie, to po co je w ogóle tworzyć? Czy bajka, która jest kalką tego, co możemy doświadczyć w rzeczywistości, miałaby jakiś sens? Odpowiedź oczywiście brzmi – NIE.
      Książki, filmy, seriale, komiksy, bajki, itp. – to wszystko tworzy się po to, żeby oderwać się od tej szarej rzeczywistości, jaką jest życie. Nie na darmo mówimy tu o świecie przedstawionym – to twórca kreuje sobie swój świat, a 'wszelkie podobieństwa do miejsc lub osób istniejących naprawdę, są czysto przypadkowe'.
      Jak już Orohimcia wspomniała – czy naprawdę uważasz, że gdyby Nagisa dokonała aborcji, lub poszła do szpitala, gdzie zrobiliby jej cesarkę, jednak umarłaby na raka jelita grubego, to czy ktoś by to obejrzał? Czy ktoś by obejrzał sceny, które prawdopodobnie jemu samemu mogą się przydarzyć? Jaki byłby w tym sens? Bo ja nie rozumiem.

      No i tak dla jasności – mam nadzieję, że nie atakujesz tylko Clannad za brak realizmu, tylko wszystko, co obejrzysz, bo w praktycznie każdym anime można znaleźć setki przykładów 'nierealistycznego zachowania'. Taki atak na jeden tytuł były 'troszeczkę' nie fair.
      I napiszę coś o czym zapomniałem (chyba, najwyżej jeszcze raz wspomnę) – to anime NIGDY, PRZENIGDY nie pretendowało do bycia czymś realistycznym. Tylko głupek może pomyśleć, że to anime próbuje stworzyć takie pozory.
      • Avatar
        lasagna777 3.06.2015 06:55
        Re: Pochwała Głupoty
        To o raku odbytu to ironia, nabijam się przecież z fetyszu Strraszliwej Choroby :P

        Co do realizmu w „chińskich bajkach” – jak ja dawno nie słyszałam tego określenia – jeśli twórca bierze się za tzw. trudne tematy, to mówiąc A, powinien powiedzieć B. Czepiam się tego w każdej bajce. Albo bierzemy się za poważną twórczość dla dorosłych, albo radosną z happy endem dla dzieci.

        Co jest złego w szpitalach (ratujących życie) i cesarkach (ratujących życie)? Odpowiedź brzmi: nic. Natomiast bardzo złe jest  kliknij: ukryte 

        Za dokładnie to samo –  kliknij: ukryte  – zaatakowałam Full Moon wo sagashite. Tak samo zirytował mnie Air, w trakcie którego jestem:  kliknij: ukryte  Co to za wzorce???…

        Nie wiem, jaki to ma wpływ na młode, kształtujące się umysły japońskich dzieci, wiem natomiast, że dzieciom amerykańskim takie „romantyczne bajki do popłakania”,  kliknij: ukryte  robią sieczkę z mózgu. Cytat z niewinnej zabawy dwóch 4­‑latek po sesji jednej z bajek Disneya: OK, pretend our parents are dead...

        I napiszę coś o czym zapomniałem (chyba, najwyżej jeszcze raz wspomnę) – to anime NIGDY, PRZENIGDY nie pretendowało do bycia czymś realistycznym. Tylko głupek może pomyśleć, że to anime próbuje stworzyć takie pozory.

        To popatrz na posty poniżej…!
        • Avatar
          Slova 3.06.2015 14:58
          Re: Pochwała Głupoty
          nabijam się przecież z fetyszu Strraszliwej Choroby :P

          Proszę nie nabijać się z kaze, to poważna choroba, można ja nawet nabyć upadając z trzeciego piętra na stertę zezłomowanych samochodów.
          • Avatar
            lasagna777 3.06.2015 19:17
            Re: Pochwała Głupoty
            O jej, a ja myślałam, że na to chorują tylko piloci­‑samobójcy. Umierając za tę chorobę, należy wykrzyknąć: Tora, tora, tora!
            • Avatar
              Klemens 3.06.2015 20:44
              Re: Pochwała Głupoty
              A nie allah akbar? Jak piloci­‑samobójcy, to tylko z tym mi się kojarzy.
              • Avatar
                jolekp 3.06.2015 21:35
                Re: Pochwała Głupoty
                Raczej chodziło o japońskich kamikaze [link] :)
                • Avatar
                  tamakara 3.06.2015 21:56
                  Re: Pochwała Głupoty
                  Tyle teorii na temat kataru, bardzo pouczające :D
                  Prawie mam ochotę zobaczyć to anime.
                • Avatar
                  Klemens 3.06.2015 23:27
                  Re: Pochwała Głupoty
                  No tak, totalnie o tym zapomniałem… Czytam 'tora' i pierwsze co mi na myśl przychodzi to właśnie Tora.
                • Avatar
                  lasagna777 4.06.2015 07:37
                  Re: Pochwała Głupoty
                  No wiem :) nabijam się przecież.
                  • Avatar
                    Slova 4.06.2015 16:53
                    Re: Pochwała Głupoty
                    Słabe to nabijanie. Nawiązanie do Kamikaze też nieśmieszne, na drugi raz bardziej się postaraj.
        • Avatar
          Slova 3.06.2015 15:04
          Re: Pochwała Głupoty
          Co to za wzorce???…

          Żadne. Typowa, oderwana od rzeczywistości fabuła typowej VNki lub ckliwej mangi z tamtej epoki.

          Powtórzę jeszcze raz słowo klucz – oderwanej od rzeczywistości.

          I jeszcze raz – oderwanej od rzeczywistości.

          Śmierć bohaterów w tym przypadku nie jest celem, ale narzędziem, które autorzy wybrali jako potrzebne do wprowadzenia czytelnika w stan emocjonalnego uniesienia.

          Powinniśmy więc oceniać, jak bardzo sensowna była ich decyzja, a nie roztrząsać jej logiczne konsekwencje w fabule, bowiem te nigdy nie były przez autorów brane pod uwagę podczas pisania scenariusza. Miał być denat, jest denat. Koniec tematu, sprawa zamknięta, widz zalał się łzami.

          A VNki keya nigdy nie były czymś mistrzowskim fabularnie, Kyoto Animation je nawet naprawiło.
        • Avatar
          Xillin 3.06.2015 15:07
          Re: Pochwała Głupoty
          Tak samo zirytował mnie Air

          Maeda to hack, nie potrafi pisać niczego poza budowaniem kiepskiej dramy opartej na chorobach i głupocie postaci połączonej z bezsensownymi elementami nadnaturalnymi.
    • Avatar
      The Beatle 3.06.2015 23:06
      Re: Pochwała Głupoty
      dokonają na biednej gąsce amputacji mózgu

      Że co takiego? Na pewno oglądaliśmy tę samą serię? W mojej wersji obecność tego organu o bohaterki była na tyle wątpliwa, że odwołanie do konceptu czajniczka Russela byłoby na miejscu.

      A jakkolwiek jestem w stanie przyznać rację co do faktu niezachowania przez Clannad: After Story perfekcyjnego realizmu, uważam, że opinia jest mocno przesadzona i przychylam się do tego, co pisał Doesn'tMatter. Seria nie jest ani świadomą manifestacją wspomnianego „kobietobójstwa” ani studium na temat systemu opieki zdrowotnej w Japonii, a jedynie ckliwym romansidłem, przy którym wrażliwi chłopcy mogą się z pełnym zaangażowaniem odwodnić wylewając łzy za zdarzenia ukazywane na ekranie.

      Cała omawiana sytuacja to najzwyklejsze narzędzie fabularne wywołujące dramatyzm i dające podstawę późnej końcówce serii. Można się spierać o to, czy jest wystarczająco dobrze zamaskowane i czy widz nie dozna uczucia wymuszania na nim emocji, ale to jednostkowa kwestia. Natomiast poddawanie w wątpliwość samej słuszności użycia takiego narzędzia jest niewłaściwe, bo podważa istotę przedstawionej historii. W skrajnym przypadku sprowadza to argumentację do „nie powinno się robić anime o takiej tematyce”.

      Odnosząc się jeszcze do realizmu, nie uważam, żeby Clannad: After Story łamał tą sytuacją swój wewnętrzny realizm. Jak już wspomniałem, nigdy nie aspirował do bycia serią medyczną z twardym oparciem w rzeczywistości tam, gdzie rozważana jest taka tematyka. Odniesienie do realizmu zewnętrznego jest w założeniach błędne przy tego rodzaju medium. W końcu ludzie mają mniejsze oczy, od wpisania nazwiska do zeszytu się nie umiera, a siły zbrojne nie powołują młodzieży do pilotowania gigantycznych robotów.
      • Avatar
        Klemens 3.06.2015 23:30
        Re: Pochwała Głupoty
        od wpisania nazwiska do zeszytu się nie umiera

        Nie byłym tego taki pewien. Taki Stalin na przykład. Zgaduję, że wpisany do takowego notesiku biedak umierał dokładnie na to, co posiadacz wpisał :P
      • Avatar
        lasagna777 4.06.2015 08:37
        Re: Pochwała Głupoty
        Nie tyle perfekcyjnego realizmu, co nadania przynajmniej jego pozorów.

        Jak oglądam horror, SF, fantasy – to wszystko jest wyszczególnione. A to podobno są okruchy życia, a nie fantasy, więc przyzwoicie byłoby zadbać przynajmniej o okruchy realności… Np. wiarygodności psychologicznej postaci (tu możemy o tym zapomnieć, takiego zbiorowiska mutantów to ja nie widziałam nawet w He­‑Manie).

        Co do kobietobójstwa, Clannad pretendował do miana bajki promującej wartości prorodzinne – nawet sam tytuł został opacznie przetłumaczony przez autorów jako Klan  kliknij: ukryte . Stąd czepiam się antyrodzinnego przekazu, że mothers must die. Nie jest to odosobniony przypadek, z wielu wyciskaczy muzgó wynika, że w Japonii nie ma ani jednej matki, ino kupa sierot… Trudno się potem dziwić, że Japonia ma tak niski przyrost naturalny – adresatkami shoujo są młode dziewczynki, naoglądają się takiego czegoś, a potem nie chcą mieć dzieci, bo wolą żyć :P Stąd się bulwersuję o owe wzorce.

        Zaś tytuł Pochwała Głupoty odnosi się właśnie do promowania owej cechy. Przepis na złapanie męża wg Key Visual Arts: należy zaczepić nieznajomego, łazić za nim jak stalker, gadać do siebie nie do końca z sensem, mamrotać pod nosem niezrozumiale, chichotać bez powodu, w wieku 17­‑18 lat szczebiotać głosem trzyletniego dziecka, a na koniec zaśpiewać piosenkę dla przedszkolaków. Zwłaszcza chichot należy doprowadzić do perfekcji, aby przerazić ofiarę: Zgoda, będę twoim chłopakiem, tylko odłóż ten nożyk, krzywdę sobie zrobisz... W innych animcach Keya stosowane jest też: naśladowanie oszalałej Caski z Berserka (AUU, GUU itd.), kobyli śmiech NIHAHA oraz skakanie „na barana” na plecy ofary lub atakowanie go w inny sposób. TO DZIAŁA!!!
        • Avatar
          Ryuki 4.06.2015 09:29
          Re: Pochwała Głupoty
          adresatkami shoujo są młode dziewczynki, naoglądają się takiego czegoś, a potem nie chcą mieć dzieci, bo wolą żyć :P Stąd się bulwersuję o owe wzorce.


          Tak, ale to nie jest shoujo. Skąd ci przyszło do głowy, że Clannad jest adresowany do małych dziewcząt? To ekranizacja VN dla chłopaków…

          Co do kobietobójstwa­‑_- Jestem za!!! Nie serio, więcej jest utworów, które boją się cokolwiek robić postaciom kobiecym i robią z nich nietykalne figury niż tych co używają stary schemat pt. „mama zmarła na ciężką chorobę”. A tak szczerze to nic innego jak użycie jednego z bardziej znanych schematów.
          • Avatar
            lasagna777 4.06.2015 11:29
            Re: Pochwała Głupoty
            Sugerowałam się tym, że romanse, zwłaszcza łzawe, są adresowane głównie dla dziewcząt. Poza tym zmyliły mnie projekty postaci. Wielkie oczy i takie sobie biusty (względnie ich brak) spotykałam do tej pory w pozycjach shoujo, natomiast w shounenach postaci żeńskie miały raczej wielkie biusty, a oczy niekoniecznie…

            Co do kobietobójstwa­‑_- Jestem za!!!

            Wstydź się :)

            Morał brzmi nie tylko: „mama zmarła na ciężką chorobę”, ale jeszcze „posiadanie dzieci = śmierć kobiety”... bardzo pouczające…

            OK, do tej pory z tego co pisałam, w większości była to ironia. Ale teraz na serio – rozumiem, że Japończycy chcą, jak już ktoś napisał, oderwać się od rzeczywistości i pofantazjować. Niestety w Polsce jest to rzeczywistość, co jakiś czas z prasy dowiadujemy się z prasy. Sama byłam świadkiem podobnej śmierci – młoda kobieta, która miała całe życie przed sobą. Japończycy takich problemów nie mają, bo mają normalne prawo i normalnych rządzących, więc im się w głowach przewraca…
            • Avatar
              Ryuki 4.06.2015 13:40
              Re: Pochwała Głupoty
              Kreska nie zależy od demografii xD Osobiście już widziałam różne rzeczy i wiele razy się pomyliłam w ten sposób. Chociażby wygoogluj sobie takie tytuły jak Mother Keepers( wszystkie mangi tej autorki(?) to shouneny ), Aphorism czy nawet bardziej znane Kuroshitsuji lub Pandora Hearts. Osobiście głównie siedzę w shounenach i mogę ci powiedzieć, że w sprawie biustu wszystko zależy od mangaki, najczęściej w jednej mandze znajdziesz i małe i duże. Sama kreska Clannadu to tzw. moe, które często celuje w męskie gusta, choć sam termin różnie można interpretować, do tego stopnia, że wszystko może być moe( jeśli idziemy po definicji „postać, którą się chce bronić” to nawet taki Luffy tu pasuje xD ) To samo z gatunkami^^, romans pod płeć męską rzadki nie jest. Jednak Clannad to ani shoujo ani shounen bo to nie adaptacja mangi. Jednak jeśli chcesz, to jakby się patrzeć na mangi jakie powstały na podstawie tej VN to głównie shounen/seinen.

              Ech, ale to schemat używany dosłownie wszędzie. Pełno tego i w zachodnich jak i w wschodnich mediach. Ba śmiem twierdzić, że Hollywood tu przoduje, Japończycy częściej używają motywu „bycia innym” do tworzenia konfliktu.( coś jak w X­‑Menach ). Powodem jego powstania nie jest zniechęcenie kogoś do dzieci, zwyczajnie to zabieg wyciągnięcia hipotetycznych łez od widza. Utrata bliskiej osoby to jeden z najpewniejszych ruchów by wywołać dramat bo najłatwiej osoba się do niego przekonuje/rozumie.

              Tak na marginesie, najszybszym sposobem na zniechęcenie dziewczynki jest i tak pokazanie filmu z naturalnego porodu.
              • Avatar
                masowyzgon 4.06.2015 14:01
                Re: Pochwała Głupoty
                Kuroshitsuji to shounen bo jest publikowany w shonenowym magazynie?
                Trudno znaleźć jakiegoś chłopaka, któremu by się to podobało ale mówię to na podstawie anime, może z mangą jest inaczej.
                • Avatar
                  Xillin 4.06.2015 16:19
                  Re: Pochwała Głupoty
                  Sytuacja Kuroshita wynika z nieco szerszego problemu.

                  Dawniej magazyny shoujo były bardziej zróżnicowane, powszechne tam były horrory, było sporo serii akcji, pojawiały się space opery itd. Dzisiaj są one zdominowane przez romanse i komedie, a po inne dzieła dziewczęta sięgają do magazynów shounenowych. Stąd pojawiają się serie celujące w wiele różnych grup odbiorców. Początkowo bardziej neutralny Kuroshit przyciągnął głównie żeńskie grono czytelników, tak więc manga zaczęła się skupiać bardziej na nich.
                • Avatar
                  Ryuki 4.06.2015 16:41
                  Re: Pochwała Głupoty
                  Bo to bardzo specyficzny magazyn, chociaż wciąż shounenowski, celuje w dziewczyny.^^ Chociaż jakbyśmy patrzyli się serio kto jakie magazyny czyta, to prawie połowa czytelników SJ to dziewczyny a duża część jest po 30.
                  • Avatar
                    chi4ko 4.06.2015 20:13
                    Re: Pochwała Głupoty
                    Już mi na myśl przychodzą ci czterdziestoletni 'shouneni', co czytują „Jumpa” ;P
                    • Avatar
                      Slova 4.06.2015 21:10
                      Re: Pochwała Głupoty
                      NO bo zaczęli kiedyś One Pieca i trochę im zeszło…
              • Avatar
                lasagna777 4.06.2015 15:17
                Re: Pochwała Głupoty
                Co do związku kreski z demografią, uznaję swoją pomyłkę. Do tej pory widziałam tylko parę pozycji o „dziecinno­‑dziewczyńskiej” kresce, a przeznaczonych ewidentnie nie dla grzecznych dzieci, np. Higurashi, Utena czy Shiki (jestem w trakcie). Z Twojej wypowiedzi wynika więc, że nie są to jedyne „mylące” anime…

                Co do Hollywood i X­‑Men, to prawda. Ale weź pod uwagę różnice kulturowe między Ameryką i Japonią. W Ameryce za dyskryminowanie inności możesz trafić pod sąd. Natomiast w Japonii inność jest powodem szykan w szkole, a nauczyciele najczęściej nie chcą się w to mieszać, bo ofiara sama sobie winna, bo inna, a w ogóle to lepiej on niż ja... Dlatego o ile w Ameryce takie osoby jak Nagisa, Fuuko czy Kotomi zostałyby niezwłocznie objęte opieką i troską (kolegów, nauczycieli i zapewne psychologa szkolnego), o tyle w japońskiej szkole natychmiast znalazłyby się na celowniku szkolnych bullies przy braku reakcji władz szkoły.

                Rozumiem, gdyby inność tych bohaterek polegała na zaletach, np. przebojowości, zaradności, talencie artystycznym, wybitnej inteligencji, znajomości sztuk walki lub jakichś zdolnościach paranormalnych. Natomiast wymienione przeze mnie bohaterki, podobnie zresztą jak dziewczęta z Air i Kanonu, wyróżniają się niezaradnością w najprostszych sprawach, aspołecznością, sprawiają wrażenie ociężałych umysłowo lub niezrównoważonych – czyli na niekorzyść. Często robią problem z niczego, więc kiedy stanie im się rzeczywista krzywda, nie potrafi mnie to wzruszyć, a jednie zirytować.

                W całym Clannad podobał mi się tylko początek pierwszej części i tylko pojedyncze postaci: Tomoya, Tomoyo i Kyou – chyba nie bez powodu te dwie dziewczyny doczekały się własnych alternatywnych odcinków…

                Co do ostatniego akapitu – nie tylko małych dziewczynek, wielu dorosłych również :)
                • Avatar
                  Yukiiii 4.06.2015 15:54
                  Re: Pochwała Głupoty
                  Myślisz, że skoro w Ameryce jest moda na „inność”, to jest ona powszechnie tolerowana. Oj nie, tam to dopiero potrafią się znęcać.
                  W Japonii obecnie zjawisko znecania się nad odmiennymi diametralnie zanika, to nie jest naród który w sposób otwarty pokazuje co myśli na dany temat. Jeśli ktoś zachowuje się w sposób odmienny, może po prostu zostać wyalienowany, w pewien sposób na własne życzenie
                  • Avatar
                    lasagna777 4.06.2015 18:59
                    Re: Pochwała Głupoty
                    Nie mówię, że „moda”, ani że „powszechnie”, tylko że „oficjalnie”.

                    Nie mówię też, że poza Japonią nie ma bullyingu. Chodzi o to, że oni mają zasadę, że „odstające gwoździe się dobija”. W jednym z artykułów uderzył mnie fakt, że nawet wyróżnianie się w sensie pozytywnym nie jest zbyt dobre, ponieważ budzi zawiść. Dlatego zdolni uczniowie są poddani podwójnej presji: nie tylko być najlepszym, ale i być normalnym. (Nie mówię, że mi się to podoba!)

                    Co do „diametralnie się zmienia”, to też nie do końca. Jedną z cech Japończyków jest ich zdolność przystosowania się do panujących reguł. Są też doskonałymi naśladowcami. (To też z artykułów.) Jednak, czy naprawdę biorą sobie do serca słuszność tych reguł, czy tylko jest to powierzchowne? Oficjalnie cesarz nie jest bogiem. Ale kto zagwarantuje, co Japończycy w głębi ducha myślą na ten temat?

                    James Clavell nie był antropologiem, japonistą ani innym specjalistą. Ale miał okazję poznać Japończyków jako ich jeniec podczas wojny. W Szogunie podoba mi się jedna scena:  kliknij: ukryte ...

                    Dlatego nie postawiłabym złamanego grosza za szczerość japońskiego „nawrócenia” z dobijania gwoździ. Dążenie do normalności i jednakowości jest ich cechą od wielu wieków i nie sądzę, żeby nagle, z dnia na dzień, wyrzekli się swojej mentalności, tylko dlatego, że Europejczykom się ona nie podoba. Oni sami czasami przyznają się, że ich kultura jest sztywna i skostniała… więc nie wierzę w tego typu rewelacje. Jakoś bardziej jestem skłonna podejrzewać, że jest to kolejna maska, którą przywdziewają „na odczepnego”, bo się „tego od nich wymaga”.

                    Zgadzam się jednak, że to nie jest naród, który głośno mówi, co ma na myśli… zwłaszcza przed obcymi narodami. Przecież domowych brudów nie pokazuje się gościom. Natomiast to, co jest w czterech ścianach, to już inna sprawa…
                    • Avatar
                      Ryuki 4.06.2015 19:03
                      Re: Pochwała Głupoty
                      Cóż a ja wciąż kocham to, że wrzucasz cały naród do jednego worka. Nigdy mnie to mierzić nie przestanie.
                    • Avatar
                      chi4ko 4.06.2015 20:17
                      Re: Pochwała Głupoty
                      A Polacy to naród pijaków i cwaniaczków. Stereotyp prawdę ci powie. Sorry, musiałam. Kończę offtopa.
                      • Avatar
                        Orihimcia 4.06.2015 22:06
                        Re: Pochwała Głupoty
                        Przepraszam, to nie miało być oczywiscie do Ciebie ^^"
                    • Avatar
                      Orihimcia 4.06.2015 22:05
                      Re: Pochwała Głupoty
                      Jejku, chyba trochę demonizujesz tych Japończyków. W każdym kraju ludzie są skrajnie różni, a stereotypami nie ma się co kierować… A poza tym ci Japończycy z czasów wojny to nie są Japończycy żyjący dzisiaj. Od tej pory wiele się zmieniło na całym świecie, więc również w Japonii. No, ale to każdy chyba wie :p Więc chyba nie ma sensu o tym rozmawiać…
                      • Avatar
                        Ryuki 4.06.2015 22:33
                        Re: Pochwała Głupoty
                        Poza tym nawet wtedy ludzie byli różni, w końcu nie każdy Niemiec był nazistą. Tak samo jak każdy kraj ma krew na ręce. Szczerze nie lubię tykania się historii w kontekście teraźniejszości, zwyczajnie to jest śmieszne.

                        Też co do tego twierdzeniu o bycia identycznym trochę uśmiech na twarzy powoduje gdy pamięta się jeden stereotyp o Japończykach. No ten, wiesz o byciu krajem dziwaków i abstrakcji xD

                        PS. Dobrze ci koment się pokazał, tanuk czasami wrzuca je w złe miejsce przez moment. Po odświeżeniu wszystko wraca do normy.
                        • Avatar
                          Orihimcia 4.06.2015 22:58
                          Re: Pochwała Głupoty
                          Zgadzam się z Tobą, stereotypom i czepianiu się historii mówimy nie :D
                          A tak poza tym, to zastanawiam się teraz jak tutaj doszliśmy zaczynając od Clannadu… Tam było wyraźnie pokazane, że gdy ktoś był samotny, to najczęściej wynikało to z jego nieśmiałości (Nagisa, Kotomi), a nie z tego, że się nad nim znęcano, bo się wyróżniał (czym niby wyróżniała się Nagisa xD?)
                          • Avatar
                            Ryuki 5.06.2015 00:03
                            Re: Pochwała Głupoty
                            Yeah, ale jej tu nie przekonasz. Ja się tam poddałam>.>

                            Wiesz trochę to moja wina bo nabąknęłam, że w japońskich mediach częściej tyka się tolerancji jako dramatu a nie uśmiercenia matki. Jednak powód jest zgoła inny niż szkolne problemy. Zwyczajnie przy fantasy czy innym tego typu gatunku gdzie są inne rasy/stworzenia tego typu problem sam się nasuwa. Zresztą go lubię więc sama takie mangi czytam czy oglądam anime.

                            Znam historię, które dosłownie są o znęcaniu się w szkole czy poważnych problemach. Jednak nigdy nie pamiętam by ich morałem było stanie się „normalnym” raczej zawsze jest na odwrót, tępione jest znęcanie się za inność. Ogólnie gorszy tu jest hollywoodcki motyw kopciuszka, który właśnie to robi( przemienia kogoś wyróżniającego się w typową popularną osobę ). Co ciekawe jedynym momentem kiedy widziałam ten schemat zrobiony fajnie był koreański webtoon.
                            • Avatar
                              Orihimcia 5.06.2015 01:01
                              Re: Pochwała Głupoty
                              Podałabyś może tytuły jakichś fajnych historii poruszających ten temat bez takiego motywu Kopciuszka? :D
                              Gatunek w sumie nieważny ;)
                              • Avatar
                                Ryuki 5.06.2015 10:30
                                Re: Pochwała Głupoty
                                Oczywiście. Taką fajną mangą na temat problemów młodzieży jest Shibatora. Opowiada ona o młodym policjancie, który chce pracować przy sprawach nieletnich.

                                Z tematu inności polecam( akurat to komedie ale poruszają te sprawy ): Sket Dance( prawie wszyscy w szkole to sympatyczni dziwacy ), Angel Densetsu( o tym jak grzeczny uczeń stał się postrachem szkoły z powodu swojej twarzy ) i taka całkowicie rozbrajająca komedia na temat iścia za swoimi marzeniami nie ważne jak dziwnymi Harleluja II Boy. A ten webtoon, który zrobił ten schemat dobrze to Dice: Cube of change.

                                Tak naprawdę podkreślanie bycia sobą jest dosłownie w co drugiej mandze jaką znam a co za tym idzie i w anime. Tylko motyw prawdziwej przyjaźni jest częstszy. Chociażby czytam teraz Yu­‑gi­‑oh i pełno tego. Bycie sobą chociażby dało bohaterowi wymarzonego przyjaciela, to i złożenie milenijnego puzzla ale tam szczegół.
                                • Avatar
                                  Orihimcia 5.06.2015 11:03
                                  Re: Pochwała Głupoty
                                  Dzięki ;)
                          • Avatar
                            lasagna777 5.06.2015 00:03
                            Re: Pochwała Głupoty
                            Dziwacznością. Powiedz, jakbyś się czuła, gdyby pewnego dnia chłopak, którego dopiero ledwo poznałaś, zaczął za Tobą łazić, chichotać, gadać sam do siebie, a za którymś razem przyznałby się do śledzenia Ciebie? Pomijając już fakt, że lubiłby piosenki z przedszkola… Czy tak zachowują się normalni ludzie? Nie bałabyś się, że z głową tej osoby jest coś nie w porządku?
                            • Avatar
                              Orihimcia 5.06.2015 00:57
                              Re: Pochwała Głupoty
                              Gdyby to był chłopak, to zachwycona bym nie była, choć taka sytuacja na pewno by mnie rozbawiła… Chociażby opisane wyżej cechy moim zdaniem szczytem dziwności nie są :D
                              W gruncie rzeczy, znam dziewczynę zachowującą się podobnie do Nagisy, tyle że w anime cechy zostają często przerysowane. Sprawia to z jednej strony, że seria nie jest do końca realistyczna, ale często ciekawsza i bardziej atrakcyjna. To już zależy czego szuka się w fikcji. Tyle że jeśli ktoś stawia przede wszystkim na realizm to chyba powinien jednak poszukać innej formy fikcji niż anime XD
                • Avatar
                  Ryuki 4.06.2015 16:56
                  Re: Pochwała Głupoty
                  Z tych co wymieniłaś to Utena to shoujo, Higurashi to znowu adaptacja VN natomiast Shiki to 100% horror shounenowski( na podstawie nowelek ale dość mocno z tego co wiem zmieniony fabularnie ), również go znam. Ba autora bardzo lubię z powodu Soul Huntera^^ Chociaż akurat jego bardzo specyficzną kreskę w żaden sposób nie pomyliłam bym ze shoujo.

                  Proszę cię, sama byłam szykanowana z powodu bycia inną( nie z powodu anime czy hobby powiedzmy, że to było jeszcze głupsze ). To nie problem jedynie ani Japonii ani Ameryki. I serio myślisz, że w Stanach wszystko jest ok? Jakby było nie mieliby tyle problemów naokoło nastolatków, którym przysłowiowe piwo się przelało. Takie uroki akurat szkoły…niestety.

                  Też nie mówiłam akurat o takiej inności, miałam na myśli coś mniej codziennego. Jednak muszę powiedzieć, że akurat mangom promowania indywidualizmu nie brakuje^^ Uwielbiam wręcz jak mangacy sami wychodzą na bardzo przyjemnych ekscentryków.
            • Avatar
              Slova 4.06.2015 16:58
              Re: Pochwała Głupoty
              Sugerowałam się tym, że romanse, zwłaszcza łzawe, są adresowane głównie dla dziewcząt. Poza tym zmyliły mnie projekty postaci. Wielkie oczy i takie sobie biusty (względnie ich brak) spotykałam do tej pory w pozycjach shoujo, natomiast w shounenach postaci żeńskie miały raczej wielkie biusty, a oczy niekoniecznie…

              Masz jakieś dziwne standardy i przeświadczenia nie przystające do rzeczywistości w jakikolwiek sposób. Albo oglądasz tak mało różnorodne serie, że rzeczywiście wypaczyłaś sobie światopogląd.


              Japończycy takich problemów nie mają, bo mają normalne prawo i normalnych rządzących, więc im się w głowach przewraca…

              Chciałabyś usłyszeć, jak głośno się teraz śmiałem.
              • Avatar
                lasagna777 5.06.2015 01:15
                Re: Pochwała Głupoty
                Chłopaku, jakieś dwa­‑trzy razy napisałam już, że przyznaję się do pomyłki i nie zamierzam się przy niej upierać…

                Po pierwsze, nad anime i mangę przedkładam J­‑horrory, dlatego o Kuroshitsuji wiem mniej niż na przykład o duchu z Yotsuya, którą to legendę poznałam w wielu wersjach, a która jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej.

                Po drugie, mam świadomość, że prawdopodobnie nie starczy mi życia, żeby obejrzeć wszystkie możliwe japońskie produkcje animowane. A już dawno przekonałam się, że nie wszystko, co ma nalepkę made in Japan, jest warte uwagi.

                Dlatego zgadłeś, zamierzam skupić się na mało różnorodnych seriach, ponieważ już wiem, co lubię, a czego nie. Jednak, jak już po raz N­‑ty powtarzam, że sądząc, iż istnieje relacja między techniką rysowania, a grupą odbiorców, popełniłam błąd.

                Co do polityki… nie chcę offtopować. Dobranoc.
                • Avatar
                  Cthulhoo 10.06.2015 18:13
                  Re: Pochwała Głupoty
                  Jednak, jak już po raz N­‑ty powtarzam, że sądząc, iż istnieje relacja między techniką rysowania, a grupą odbiorców, popełniłam błąd.

                  Nie, nie popełniłaś przy tym błędu. Popełniłaś błąd gdzie indziej, czyli zakładając, że słodkie dziewczynki są kierowane do nastolatek. Natomiast prawda jest taka, że produkcje bazujące na słodkich dziewczynkach aspirujących do bycia moe są kierowane w stronę męskiej publiczności.

                  No i ilość VNek i Dating Simów pokazuje, że romanse nie są kierowane tylko dla dziewcząt i płeć mniej piękna (nie dotyczy Tajlandii) też się nimi interesuje.
                  • Avatar
                    Makoto 10.06.2015 19:36
                    Re: Pochwała Głupoty
                    Zależy co się uważa za słodkie. Czy bohaterki shoujo nie są Twoim zdaniem uroczo rysowane?
                    • Avatar
                      Slova 10.06.2015 20:43
                      Re: Pochwała Głupoty
                      Przypominam, że Shoujo czytają/oglądają dziewczyny w wieku dojrzewania i faceci po czterdziestce.
                      • Avatar
                        Makoto 10.06.2015 20:46
                        Re: Pochwała Głupoty
                        Ciężko mi sobie wyobrazić czym shoujo może zainteresować czterdziestoletniego mężczyznę ;_;
                        • Avatar
                          Slova 10.06.2015 20:49
                          Re: Pochwała Głupoty
                          Nie musisz sobie tego wyobrażać, dbaj o swoje zdrowie psychiczne.
                          • Avatar
                            Makoto 10.06.2015 21:10
                            Re: Pochwała Głupoty
                            Jako mangozjeb nie mogę mieć mieć zdrowia psychicznego, więc możesz mi powiedzieć jeśli masz takie informacje
                        • Avatar
                          Ryuki 10.06.2015 20:59
                          Re: Pochwała Głupoty
                          Zależy od faceta? Pewnie niektóre powody potrzebują przysłowiowego wybielacza na mózg. Jednak są i pewnie osoby czytające je bo urocze czy bo lubią romansy( ja chociażby jeśli dożyję 40 nie zamierzam zmieniać tego co lubię z powodu swojego wieku ).

                          PS. Co do kreski w shoujo… zależy od artysty… tak myślę. Jednak będąc szczerym najbardziej popularne style są dla mnie przerażające. Chociaż akurat to chłopaki w nich wyglądają dla mnie jak potwory z slasherów.
                          • Avatar
                            Makoto 10.06.2015 21:29
                            Re: Pochwała Głupoty
                            Ja ogólnie dzielę kreskę z szojcow na trzy typy. Jeden z nich jest dla mnie paskudny, drugi nawet ładny, a ostatni wręcz uwielbiam :P
          • Avatar
            lasagna777 4.06.2015 11:31
            Re: Pochwała Głupoty
            Sorry za literówki.
        • Avatar
          Doesn'tMatter 4.06.2015 19:09
          Re: Pochwała Głupoty
          Stąd czepiam się antyrodzinnego przekazu

          Clannad i antyrodzinny przekaz? Ktoś tu chyba nie obejrzał do końca, zanim zaczął komentować.

          Morał brzmi nie tylko: „mama zmarła na ciężką chorobę”, ale jeszcze „posiadanie dzieci = śmierć kobiety”... bardzo pouczające…

          NA BOGA! To jest tylko głupia, animowana bajka! Po jaką cholerę doczepiać do tego jakieś morały i przekazy?! To ma bawić, zachwycać i wzbudzać emocje, a nie uczyć. Od uczenia jakichkolwiek wartości są rodzice, najbliższa rodzina, szkoła, otoczenie, itp, a nie japońska bajka z moe dziewczynkami… Na serio, ludziom to tworzącym nawet przez sekundę nie przeszło przez myśl, żeby w jakikolwiek sposób ich dzieło miało kogokolwiek, czekogolwiek uczyć. Myśleli zapewne o kasie. Ogromnej ilości kasy. No i może jeszcze o tym, czy się uda, bo od tego czy się uda, czy się nie uda, zależy ile kasy dostaną. No i w jaki sposób to uatrakcyjnić, żeby wpadło więcej kasy. Ale na 100% nie myśleli o walorach edukacyjnych. Jak ja kocham, kiedy ludzie dopatrują się rzeczy, które nawet przez myśl nie przeszły twórcom podczas procesu tworzenia. Clannad wzbudziło Twoje emocje? W jakiś sposób napewno.
          Rozpowrzechniasz w jakiś sposób to anime? Tak.
          Czy rozpowszechnienie tytułu jest dla niego dobre? Tak.
          Czy znany i kontrowersyjny tytuł przynosi dochody? Tak.
          Więc zadanie wykonane! 'Sasuga KyoAni', jak to ktoś z użytkowników Tanuka napisał, ale nie pamiętam kto.

          młoda kobieta, która miała całe życie przed sobą

          Możesz przybliżyć sytuację? Ktoś na niej wymusił tą decyzję? Bo jak nie, to po co mieszać do tego politykę? W ogóle po co mieszać politykę z bajką?! OO

          Natomiast w Japonii inność jest powodem szykan w szkole, a nauczyciele najczęściej nie chcą się w to mieszać, bo ofiara sama sobie winna, bo inna, a w ogóle to lepiej on niż ja…

          Oho, rykłem gromkim śmiechem. Ktoś tu ma pojęcie o japońskich realiach z XX wieku. Z resztą, w Hameryce to wygląda tak samo, jeżeli nie jeszcze gorzej. Tam dzieciaki są prześladowane na 100000% bardziej, więcej i w większej ilości.

          W Ameryce za dyskryminowanie inności możesz trafić pod sąd.

          Taka ciekawostka – w Japonii też :)

          takie osoby jak Nagisa, Fuuko czy Kotomi

          [...]gdyby inność tych bohaterek polegała na zaletach, np. przebojowości, zaradności, talencie artystycznym, wybitnej inteligencji[...]

          Tak, definitywnie nie obejrzałaś tego anime. Albo nie znasz znaczenia tych słów.
          • Avatar
            lasagna777 4.06.2015 23:40
            Re: Pochwała Głupoty
            Masz rację, czepiam się. Bo wiem, że to tak nie wygląda.

            Co do kobiety… Byłam na pierwszym roku studiów i miałam praktyki w wiejskim szpitalu. Przywieziono nam na izbę młodą kobietę w zaawansowanej ciąży, praktycznie w stanie agonalnym (zator wodami płodowymi, fragmentem łożyska czy innym materiałem – ciąża niestety sprzyja zakrzepom i zatorom). Nawet nie poród ją zabił, tylko ciąża sama w sobie. Nie sądzę, żeby wiedziała o jakiejkolwiek chorobie (np. trombofilii, toczniu itd., które mogłyby predysponować do zakrzepów). Nie wiem, jaka byłaby jej decyzja, gdyby wiedziała, że może się jej to przydarzyć. I gdyby wiedziała, ile wspólnego ma taka śmierć z bajkowymi wyobrażeniami.

            Wspominam o niej w kontekście tego, że śmierć na skutek powikłań ciąży/porodu nie ma w sobie nic romantycznego. To nie jest tak, że taka osoba jest przytomna i ma siłę wygłaszać ckliwe banały, a potem malowniczo zasypia i umiera. Tamta kobieta została przywieziona w stanie wegetatywnym. Zresztą, żadna śmierć, ani ginekologiczno­‑położnicza, ani żadna inna, nigdy nie jest romantyczna. Nigdy! Człowiek umierający nie kontroluje pęcherza ani jelit. Dobrze to opisał Sapkowski w rozmowie Bonharta z Ciri: Tak się umiera, Szczurzyco...

            Byłam też obecna przy innych zgonach (internistycznych). Również zero romantyzmu.
            Śmierć jest potwornością, nie pięknem. Zmarły człowiek to nie śliczna, wielkooka narysowana postać, która wygląda jakby spała. To sa ciężkie, gumowate zwłoki, które już nie są osobą.

            Z kolei o żonie, którą zabił poród jako taki, mówił mi jeden z pacjentów. Mogę jedynie domyślać się, że obiłby facjatę każdemu cwaniakowi zachwycającemu się, jakie to romantyczne, piękne i wzruszające. Jakoś mu się nie dziwię.

            Razi Cię pisownia imienia przez długie u:? Wiesz, czym się różni yuki od yuuki, seki od seiki (czyt. se:ki), dosei od dousei, kashu i kashuu? Wyraźnie było u: długie, tak jak w nazwisku Miaki Yuuki. A F brzmiało jak H, bo japońskie F tak brzmi. Dosłownie brzmiało to jak „hu:ko ćian”.

            Nie bój się, obejrzałam. Przebojowymi, zaradnymi osobami były Kyou i Tomoyo… i żadnej z nich Tomoya nie wybrał… a szkoda, bo jego z kolei ceniłam za inteligencję i cięty dowcip, przynajmniej początkowo.

            Co do Hameryki, jak najbardziej jest tam przemoc i inne patologie, ale jednocześnie jest poprawność polityczna posunięta do granic absurdu. Tam nie wolno powiedzieć Murzyn (Nigro) ani Indianin, bo to już jest obelga – trzeba mówić Blackman i Rdzenny Amerykanin. Czarnoskóry nastolatek nie ma prawa nazwać zioma z dzielni czarnuchem (nigger), bo dostanie naganę od białej nauczycielki, że jest rasistą.

            Oczywiście, że w USA jest rasizm itd. Ale jest też jednocześnie olbrzymia poprawność polityczna, nakazująca tępić go akurat właśnie tam, gdzie go nie ma!

            Wiem, że w Japonii też pewne rzeczy są karalne. Ale tam nie jest to posunięte do granic absurdu…

            Widziałeś kiedykolwiek japoński film, w którym protagonistą jest przedstawiciel mniejszości: Koreańczyk, Chińczyk, Ainu lub biały gaijin, a Japończycy występują w roli tych złych? Widziałeś kiedykolwiek, żeby Japończycy co i rusz przepraszali we własnym kraju za to, że są żółci? I tym się różnią od białych Amerykanów.

            Co do stereotypów dotyczących Japończyków, oni sami je powielają. To, że są istotami stadnymi z tendencją do monolitu, że nie okazują emocji, że nie lubią inności, że są genialnymi naśladowcami, ale mało oryginalnymi; że mają dziwne dla Europejczyka zwyczaje i przsądy itd. – musiałabym poszukać tych książek, bo nie mam przed sobą i nie chcę skrzywdzić autorów wypowiedzi, przypisując jednemu, co powiedział drugi. Generalnie korzystałam z wypowiedzi japonistów, antropologów i podróżników, a nie mangaków.

            Znajomi, którzy byli w Japonii, dziwnym trafem również powielają stereotypy na temat sztywnej, ciasnej, skostniałej kultury, w której czuli się jak w gorsecie. Tam jest inaczej, oni są zupełnie inni niż w bajkach – no właśnie. Największy szok przeżywają najgorliwsi otaku, którzy naprawdę byli wcześniej przekonani, że Japończycy są wielkookimi stworkami z ADHD…
            • Avatar
              tamakara 5.06.2015 09:57
              Re: Pochwała Głupoty
              Po prostu nie mogę się powstrzymać :<

              Pytanie: Czy Ty naprawdę chcesz, żeby ekranowa śmierć z jakiegoś wyciskacza łez, gdzie owa śmierć jest zabiegiem artystycznym (dobrym czy nie – oto prawdziwy punkt wyjścia do dyskusji), była przedstawiona w 100% realistycznie, z brudem, wydzielinami i może jeszcze smrodem, jeśli tylko technika pozwoli na domowe odtwarzanie zapachów z tv? Powtórzę za Slovą.

              [Jest to] Typowa, oderwana od rzeczywistości fabuła typowej VNki lub ckliwej mangi z tamtej epoki.

              Powtórzę jeszcze raz słowo klucz – oderwanej od rzeczywistości.

              I jeszcze raz – oderwanej od rzeczywistości.


              Chcesz się czepiać niedokładności w przedstawianiu działań medycznych/objawów chorobowych/nie dość realistycznego zgonu? Idź komentować Ostry dyżur. A może jakiegoś slashera? Opisywanie swoich interesujących doświadczeń z praktyki jest bezcelowe, bo te dwie sytuacje do siebie nie przystają.

              Widziałeś kiedykolwiek japoński film, w którym protagonistą jest przedstawiciel mniejszości: Koreańczyk, Chińczyk, Ainu lub biały gaijin, a Japończycy występują w roli tych złych?


              Ja widziałam. Przykłady: Go! na podstawie powieści Kaneshiro Kazukiego. Absolutnie genialny i do dziś jeden z moich ulubionych. Albo Kurai Tokoro de Machiawase.
              I trochę z innym wydźwiękiem:
              Witch of West is Death, My Darling is a Foreigner.
              I jeszcze Aoi Tori, o nauczycielu, który się jąka. Ogólnie cała masa filmów i seriali o tym, że inny nie znaczy zły i „ludzie ludziom zgotowali ten los”.

              Tak, Japończycy mają słabość do łzawych, poruszających serca fabuł, najlepiej jeszcze takich o przełamywaniu swoich słabości, w stylu przez ciernie do gwiazd i razem zwojujemy świat. O produkcjach przedstawiających ich heroiczną historię nie wspominając. No i co? Widać przemawia to do ich narodowego sentymentalizmu (ups, generalizuję) oraz jest przejawem (teoria spiskowa) odgórnych działań mających na celu unifikację i zachęcenie do pracy dla osiągnięcia wspólnego celu. Tak, źródeł należy szukać w czasach wojen z początku XX wieku. Tak, młodzieńczy bunt może być wzięty w karby reguł i spacyfikowany. Tak, „w kupie siła” jest mocno kultywowane i historia II wojny światowej ciągle jest wybielana, co nie znaczy, że wszyscy myślą tam w jeden sposób.
              Japonia jest w trakcie wielkich przemian społecznych. Można powiedzieć, że (już od wielu lat) stoi w rozkroku i w kilku punktach masz nawet rację, ale przychodzenie tu i autorytatywne głoszenie prawd objawionych na temat swojej wiedzy zdobytej nie przez obserwację materiału źródłowego, ale zasłyszaną… To naprawdę jest wesołe, chociaż w taki smutny sposób. Szczególnie smutne jest opisywanie wrażeń „otaku”, których zaskoczyło, że Japonia nie jest siedliskiem „wielkookich”. Nie znam Twoich znajomych, ale oni tak na poważnie? Trochę to żenujące…

              Na koniec mała lekcja języka polskiego. Murzyn nie jest odpowiednikiem słowa na N (:D). Murzyn oznacza dosłownie czarnego człowieka, jest całkowicie neutralne. Mamy w naszym języku słowo obraźliwe dotyczące czarnych i brzmi ono trochę inaczej.

              no nie mogłam się powstrzymać…
              • Avatar
                lasagna777 5.06.2015 21:17
                Re: Pochwała Głupoty
                Z ijime i staniem w rozkroku, nie zamierzam się kłócić, bo obydwie mamy po trochu racji. Już trochę ochłonęłam i nie zamierzam się więcej czepiać.

                Brak realizmu, który mnie razi, to bynajmniej nie elementy fantastyczne, tylko właśnie niewiarygodna psychika postaci. (Z tego powodu podobał mi się np. Berserk i Miecz Nieśmiertelnego – były tam elementy nadprzyrodzone, ale zachowanie ludzi bardzo ludzkie).

                Znajomi opisywali „sztywną, surową kulturę” i „oni wcale nie są tacy, jak w bajkach”.

                Natomiast ci „weseli” lub „smutni” – to nie są żadni moi znajomi, tylko osoby z pewnego amerykańskiego forum poświęconego mandze i anime, piszący opinie w tonie: prawdziwe japońskie dziewczyny sa brzydkie, bo wcale nie przypominają tych z anime… To było jakiś czas temu, trafiłam na to forum przypadkowo, szukając czegoś innego. A wspominam o tym wyłącznie w kontekście skutków braku realizmu. Istnieją ludzie, którzy autentycznie w to wierzą (wiem, że uogólniam, kiedy mówię, że najczęściej są to Amerykanie)...

                Ostrego dyżuru nie oglądam, bo tego typu seriale są przesłodzone i ckliwe. Wolę horrory, zwłaszcza azjatyckie. Duchy są fikcją, ale ludzkie zachowania jak najbardziej prawdziwe.

                Co do małej lekcji polskiego, w naszej szkole anglistka mówiła nam, że Nigro to Murzyn, nie mylić z nigger – czarnuch. Potem inna mówła, że Nigro zostało zastąpione przez Blackman ze względu na poprawność polityczną. O tym, że termin Murzyn został uznany za rasizm i zastąpiony przez Czarny, czytałam w jednej powieści Stephena Kinga, ale w polskim tłumaczeniu, musiałabym znaleźć oryginał i upewnić się, jakich wyrażeń użył King. Jeśli nie mam racji, zwracam honor.
    • Avatar
      Yumi 5.06.2015 12:12
      Re: Pochwała Głupoty
      Jestem bardzo ciekawa, czy słyszałaś o Agacie Mróz i widziałaś film Nad życie, a jeśli tak jak to oceniasz. Bardzo.

      Poza tym srsly, czepiać się o realizm dotyczący choroby Nagisy i wszystkiego z tym związanego w Clannadzie, to jak czepiać się kompletnego braku realizmu/anatomii/fizjologii/wszystkiego w hentaiach. Tym, którzy tego typu rzeczy lubią i czytują to i tak nie przeszkadza (wręcz przeciwnie powiedziałabym), a osoby które mają z tym problem nie czytują.
      • Avatar
        lasagna777 5.06.2015 21:53
        Re: Pochwała Głupoty
        Przypadek znam, za film podziękuję, bo znam działanie propagandy zarówno pro­‑life, jak i pro­‑choice.

        No wiesz! Jak tak możesz wrzucać wszystkie hentaje do jednego wora. To szkodliwy i krzywdzący stereotyp… Widziałam swego czasu  kliknij: ukryte  Jednak dziur logicznych czy sytuacji niewiarygodnych było słownie jedna czy dwie…
        • Avatar
          Yumi 8.06.2015 11:05
          Re: Pochwała Głupoty
          A mnie właśnie bardzo interesuje Twoje zdanie – no bo dlaczego, wytłumacz mi, kobieta nie może sama zadecydować? Prawdą jest, że widziałam dawno temu Clannad, ale zapamiętałam to tak, że ona wyraźnie chciała tego dziecka, nawet wiedząc że może to kosztować życie. Nie było tak, że MUSIAŁA je urodzić bo no nie wiem, nikt jej aborcji nie zrobi.
          Ja generalnie nie uważam, że kobieta powinna oddać życie za dziecko i zawsze popierałam aborcję, zwłaszcza w tym kontekście. Ale dlaczego przechodzić ze skrajności w skrajność? Jeśli jest świadoma zagrożenia i bardziej jej zależy na dziecku, to co w tym, na bogów, złego? Wiem że to trochę już odbiega od treści Twojego komentarza, ale na podstawie wszystkiego, co pisałaś w temacie, odniosłam wrażenie, że takie masz poglądy.
          • Avatar
            lasagna777 8.06.2015 19:57
            Re: Pochwała Głupoty
            Może zadecydować, ale niech to będzie JEJ intymna sprawa, a nie dziennikarzy i innych hien; żeby nie robić z niej bojowniczki ruchu pro­‑life, jeśli nią nie była. Co innego dramat, a co innego dramat z wyraźnym kontekstem ideologicznym.

            Zwłaszcza wątpliwe etycznie jest sprzedawanie reżyserom praw do wykorzystania wizerunku zmarłej przez jej męża krótko po pogrzebie. Nie wiem jak Ty, ale ja nie sprzedałabym śmierci ukochanej osoby za żadne pieniądze. A podobno już zdążył się pocieszyć z nową kobietą…

            Film może kiedyś obejrzę, choć słyszałam o typowo „polskim” aktorstwie (czyt. drewnianym)...

            Co do moich poglądów – wspieram wartości tradycyjne: heteroseksualne małżeństwo posiadające dzieci (bo inaczej ludzkość wyginie), niemieszanie męskości z kobiecością (magnes powinien mieć dwa bieguny, aby się przyciągały), poszanowanie intymności własnej i cudzej (powinny istnieć tematy tabu), nieokazywanie emocji (nie lubię wrzasków, płaczów i histerii), patriotyzm i dumę z własnego pochodzenia, szacunek dla starszego w hierarchii (rodzica, lekarza, nauczyciela, policjanta). I te wartości zawsze ceniłam u Japończyków. To, co nie podoba mi się na Zachodzie, to brak dystansu do drugiej osoby i brak tabu, powiedziałabym, że wręcz wjeżdżanie z kamerą do majtek. A także kosmopolityzm, brak szacunku dla hierarchii, dyskryminowanie większości (także heteroseksualnej) przez różnego rodzaju mniejszości.

            Niestety, także w Japonii, Korei i w ogóle Azji, mającej do tej pory opinię konserwatywnej części świata, następuje coraz większy upadek tradycji. Równouprawnienie kobiet oznacza prawo do pracy zawodowej – problem w tym, że kończy się to tym, że kobiety nie chcą mieć dzieci, a często nawet nie chcą brać ślubu z życiowym partnerem. Mężczyźni są coraz bardziej miękcy, kobiety coraz bardziej bezpruderyjne. I to mnie martwi.

            Z drugiej strony, jestem przeciwna zmuszaniu do rodzenia przez kobiety ciężko chore, zgwałcone, nieletnie lub w trudnej sytuacji materialnej. To jest zbrodnia.

            Prawo aborcyjne w Japonii jest surowsze niż było kiedyś (do I połowy XX w. była całkowicie dozwolona) – a mimo to spada dzietność! Podobnie jest zresztą w Polsce. Więc, paradoksalnie, zakaz aborcji jest wrogiem dzietności.

            Stąd pozorne sprzeczności w moich wypowiedziach. Popieram jednocześnie małżeństo i rodzicielstwo, jak i prawo kobiety do decyzji o własnym ciele.

            Wątek Nagisy nie podoba mi się dlatego, że:  kliknij: ukryte 

            Clannad nie jest jedynym anime, którego bohaterki zachowują się jak dzieci specjalnej troski. Tak samo zawiodłam się na Air i Kanon. W Clannad miałam nadzieję na komedię haremową, której bohaterki, przypominające ekipę z Hinamizawy, będą ostro walczyć o chłopaka. Tak, wiem, że Rena, Shion i reszta nie były do końca normalne :), ale były sprytne i rezolutne... Z kolei po szumnych zapowiedziach Kanon spodziewałam się antycznej tragedii na miarę Wyspy Skazańców... Do Air zachęcił mnie wątek historyczno­‑nadnaturalny.

            Przepraszam za offtop, mam nadzieję, że udało mi się zaspokoić Twoją ciekawość. Przepraszam za hejt, po prostu w najwyższym stopniu irytują mnie takie bohaterki jak Nagisa, Ayu czy Misuzu.
            • Avatar
              Yumi 9.06.2015 13:35
              Re: Pochwała Głupoty
              Rozumiem i dziękuję za tak rozbudowaną wypowiedź :)

              Jeśli chodzi o przypadek Agaty Mróz i film – ja się nie interesuję jakoś bardzo tą sprawą, po prostu go widziałam (całkiem przypadkiem w sumie) i od razu mi się nasunęło. Nie wnikam w powody, dlaczego jej mąż/rodzina czy ktokolwiek inny sprzedał prawa (chociaż potrafię zrozumieć że być może niektórzy chcieli, żeby historia została opowiedziana i zapamiętana, ludzie naprawdę różnie radzą sobie ze stratą i nie mi to osądzać) bo to nie moja sprawa. Dramat z kontekstem ideologicznym? Ale przecież ona zadecydowała tak, jak mówi ideologia pro­‑life i nikt nie musi na siłę wciskać jej tego wizerunku. Sprawa stała się głośna bo po pierwsze, dziewczyna była już znana, a po drugie… Dla organizacji, osób o takich poglądach jej przypadek stał się wzorem do naśladowania i trudno kogokolwiek za to winić.

              Jeśli chodzi o Twoje poglądy ogólnie, to nie ma sensu żebym cokolwiek kontrowała bo to nie miejsce na coś takiego, ale przynajmniej mam teraz jasny, spójny obraz, no i rozumiem powód aż tak intensywnej krytyki.

              Jeśli chodzi o Clannad sam w sobie, to widziałam go lata temu i fakt, dość łatwo się wzruszam, a wtedy to już w ogóle, dlatego drugi sezon mi się podobał. Obejrzenie całkiem niedawno Kanona wskazuje na to, że trochę mi się dorosło i pewnie teraz inaczej bym na to zareagowała. I tak, sama też nie znoszę dziecinnych panienek w stylu Nagisy (to akurat miałam zawsze). Nie podchodzę jednak do tematu tak radykalnie, bo dla mnie cała seria jest zbyt mocno oderwana od rzeczywistości, żeby brać ją na poważnie. Po prostu nie przyrównuję tego wszystkiego do rzeczywistości i może dlatego nie przeszkadza mi na przykład dziecinność Nagisy i fakt, że ktoś taki jest w ciąży. Zgadza się, w prawdziwym życiu byłoby to straszne, ale na szczęście to tylko anime.
            • Avatar
              Daerian 9.06.2015 16:24
              Re: Pochwała Głupoty

              Prawo aborcyjne w Japonii jest surowsze niż było kiedyś (do I połowy XX w. była całkowicie dozwolona) – a mimo to spada dzietność! Podobnie jest zresztą w Polsce. Więc, paradoksalnie, zakaz aborcji jest wrogiem dzietności.

              [link]
              • Avatar
                tamakara 9.06.2015 17:19
                Re: Pochwała Głupoty
                I na dodatek to musiała być jakaś inna Japonia, bo aborcja przestała być tam przestępstwem w 1948…
                • Avatar
                  lasagna777 9.06.2015 19:41
                  Re: Pochwała Głupoty
                  Powiedzmy raczej, że oficjalnie była zakazana, ale nieoficjalnie i tak patrzono na to przez palce, do czasu…

                  W 1842 roku w Japonii wydano pierwsze prawo bezpośrednio tyczące się aborcji, które ją zakazywało na terenie Edo, ówczesnej stolicy Japonii. Zakaz ten jednak nie był respektowany poza Edo aż do 1869 roku, kiedy to uchwalono zakaz na szczeblu ogólnokrajowym. Zakaz ten jednak nie wiązał się z żadnymi karami do 1907 roku, kiedy to kodeks karny wyróżnił karę do 1 roku pozbawienia wolności dla kobiety poddającej się aborcji i do 7 lat dla osoby, która ją wykonuje.


                  Potem jest tak, jak mówisz – od 1923 zalegalizowano wyłącznie w przypadkach medycznych, a od 1948 dodano do tego gwałt i wady płodu, w 1989 także przyczyny socjalne.

                  O szeroko rozumianym podziemiu aborcyjnym przed 1948 (że „było na porządku dziennym”) mówił mi kolega z forum medycznego, który tam był (dyskutowaliśmy na temat pigułki „po” i kolega zdryfował na Japonię, mówił także o kapliczkach dla mizuko, że sporo tego było jak na kraj, gdzie ofocjalnie był całkowity zakaz), jednak nie podał żadnych źródeł, więc na chwilę obecną jestem w stanie tego obronić.

                  A wspominam tym jedynie w kontekście tego, że jakiekolwiek zakazywanie przerywania ciąży nie prowadzi do wzrostu dzietności, tylko do wzrostu podziemia aborcyjnego lub uśmiercania noworodków.

                  W okresie zaostrzenia – od 1923 do 1948:
                  Innym powodem przyjęcia proaborcyjnego ustawodawstwa był proces sądowy Miyuki Ishikawy, położnej jednego z tokijskich szpitali, która zabijała noworodki na życzenie ich rodziców. Kobiecie postawiono zarzut zamordowania w latach 30. i 40. XX wieku 103 noworodków, choć szacunki sięgają wyższej liczby.


                  I właśnie takie rzeczy wpłynęły na wprowadzenie wyjątków od zakazu.

                  Choć prawdą jest, że trochę „zaokrągliłam” liczby – z „1923” do „pierwszej połowy”. Mea culpa.
                  • Avatar
                    tamakara 9.06.2015 20:11
                    Re: Pochwała Głupoty
                    Tak się składa, ze robiłam w tym temacie research stricte naukowy, więc nie musisz mnie zasypywać cyferkami :) Jakby tego nie nagiąć, istnienie podziemia aborcyjnego =/= „aborcja była całkowicie dozwolona”.
                    • Avatar
                      lasagna777 9.06.2015 21:04
                      Re: Pochwała Głupoty
                      Rozumiem. Nie zamierzam się kłócić.

                      A chodzi mi tylko o to, że spadek dzietności nie jest związany z legalnością aborcji, tylko ze zmianą mentalności ludzi, nastawieniem bardziej egoistycznym i konsumpcyjnym. A także, niestety, ze wzrostem emancypacji kobiet i odejściem od ich tradycyjnej roli w rodzinie i społeczeństwie… Podobnie jest w bogatych krajach Europy. Im więcej ambicji mają kobiety, tym dłużej odkładają macierzyństwo. Żeby zwiększyć dzietność, należałoby zmienić mentalność ludzi, wrócić do poprzednich wartości i tradycji, a nie wprowadzać zakazy, które doprowadzają w praktyce do tragedii.

                      Wiem, że to co piszę, jest niefeministyczne w ustach kobiety, i do tego pracującej…
                      • Avatar
                        chi4ko 9.06.2015 21:18
                        Re: Pochwała Głupoty
                        Mam nadzieję, że zazwyczaj zachowujesz swoje poglądy dla siebie i nie prawisz kazań na prawo i lewo w celu nawrócenia ludzi na 'jedyną słuszną drogę'. Takie włażenie butami w czyjeś życie byłoby mocno niekulturalne.
                        • Avatar
                          lasagna777 9.06.2015 21:28
                          Re: Pochwała Głupoty
                          Zazwyczaj tego nie robię, chyba że mnie jakieś anime wkurzy. Na temat poglądów zawędrowałam tylko dlatego, że spytała mnie o nie Yumi. Na przyszłość postaram się nie offtopować. Jeśli moja wypowiedź łamie regulamin, możesz zgłosić ją do moderacji – sama mam ochotę to zrobić z niektórymi swoimi bardziej agresywnymi wypowiedziami.
                      • Avatar
                        Easnadh 9.06.2015 21:38
                        Re: Pochwała Głupoty
                        Już nie chodzi o to, że to, co piszesz, jest niefeminityczne. To jest zwyczajnie oerwane od rzeczywistości.

                        Lasagna777 napisał(a):
                        Żeby zwiększyć dzietność, należałoby zmienić mentalność ludzi, wrócić do poprzednich wartości i tradycji, a nie wprowadzać zakazy, które doprowadzają w praktyce do tragedii.
                        Na litość, czy ty przez ostatnie 24h oglądałaś w kółko ten śmieszny spot Fundacji Mamy i Taty?

                        Owszem, porozmnażajmy się jak króliki, naróbmy sobie po 10 dzieci – tylko z czego je wyżywisz? Za co ubierzesz? Za co kupisz artykuły szkolne? I gdzie je upchniesz? W wynajętej kawalerce? A jak nie będziesz dawała z tym wszystkim rady, bo nie zarabiasz nawet najniższej krajowej, to ci te dzieci i tak zabiorą.

                        Nie przeczę, że są osoby, które nie decydują się na dzieci ze względu na ambicję i karierę. Wydaje mi się jednak, że w dużej ilości przypadków stoi za tym, przynajmniej w naszym kraju, tak na przykład, prosty fakt, że młodych ludzi zwyczajnie na dzieci nie stać. Podam przykład, który mam na wyciągnięcie ręki, żeby daleko nie szukać – brat mojej współlokatorki, z wykształcenia i zawodu nauczyciel w przedszkolu, kocha dzieci. Własnych nie ma, bo ma jakąś śmieciową umowę i zwyczajnie nie jest aktualnie w stanie zapewnić dziecku godnych warunków życia. Ja zresztą uważam tak samo – pomimo tego, że mam 28 lat, nie zdecydowałabym się teraz na dziecko, bo cholernie bym się bała, że mu czegoś zabraknie. Tak więc nie potrzebne nam podejście: „upchnijmy kobiety z powrotem do kuchni i ewentualnie sypialni (a w następstwie sali porodowej), a wszystko znowu będzie cacy”, tylko „poprawmy warunki życia” – i wtedy może będzie więcej dzieci.
                        • Avatar
                          lasagna777 9.06.2015 22:06
                          Re: Pochwała Głupoty
                          Kto mówi, że 10? Mówię o 1 czy 2. Też przypadkiem wiem, że lepiej mieć jedno, dobrze odchowane, wykarmione, niż siedmioro żyjących w nędzy.

                          Proszę, czytaj uważnie – pisałam, w jakich sytuacjach jestem przeciwna zmuszaniu kobiet do rodzenia, wymieniłam także trudną sytuację materialną. Co innego schorowana kobieta, naiwna nastolatka czy ofiara gwałtu, a co innego zdrowa i zamożna kobieta, która może sobie pozwolić na dziecko czy dwa.

                          Spotów nie oglądam.

                          Nie jestem za „upychaniem kobiet w sypialni” przy braku poprawy sytuacji krajów biednych. Mówiłam cały czas o Japonii i bogatych krajach Europy. Nie o Polsce!
                          • Avatar
                            Lain 9.06.2015 22:33
                            Re: Pochwała Głupoty
                            Ale Ty wiesz, że jedno a nawet dwójka dzieci nie gwarantuje zastępowalności pokoleń, więc nie rozwiązuje problemu starzenia się społeczeństwa?
                            • Avatar
                              lasagna777 9.06.2015 22:48
                              Re: Pochwała Głupoty
                              Wiem, ale to już temat na osobne forum. Dlatego nie kontynuuję.
                      • Avatar
                        Ryuki 9.06.2015 21:57
                        Re: Pochwała Głupoty
                        Wiesz ten wywód o robieniu dzieci brzmi dla osoby takiej jak ja raczej zabawnie. Nie z powodu brzmienia jak z początku 20 wieku a z tego, że zwyczajnie jest dzisiaj nie potrzebny. Obecnie ludzie rozmnażać się jak króliki nie muszą. W krajach rozwiniętych ani nasz gatunek nie trzebią choroby ani wojny a do tego ludzie mają więcej do roboty wieczorami niż seks( ilość rozrywek czy hobby ). Gdybym miała być szczera jest nas wręcz za dużo( zaznaczę od razu osobą nie lubiącą ludzi i opętaną ochroną środowiska nie jestem xD ).

                        Również nie wiem czy namawianie ludzi nie chcących z różnych powodów od kariery po własną naturę( jak chociażby ja ) mieć dzieci jest dobre. Bo we mnie akurat te spoty wywołują jedynie pokazanie dośc znanego znaku obiema rękami. Może to tylko ja ale akurat u nas lepiej jest moim zdaniem dać tym co chcą lepsze warunki( to i zmienienie systemu emerytalnego ale to już inna sprawa ). Nie wiem jak z Japonią bo tam nie mieszkam, a wypowiadanie się o kraju na ten temat nie znając sprawy od środka uważam za niezbyt fajne.
                        • Avatar
                          lasagna777 9.06.2015 22:33
                          Re: Pochwała Głupoty
                          Nie oglądam spotów, czytałam natomiast ststystyki GUSu, z których wynika, że starzenie się społeczeństwa dotyczy nie tylko Polski, ale całej Europy, także tej bogatej części.

                          Co do Japonii:

                          [link][link]#Demografia[/link]

                          To prawda, że mamy przeludnienie, ale dotyczy ono właśnie tych najbiedniejszych krajów… W Europie statystyki są spadkowe, może z wyjątkiem imigrantów… (Dalej nie piszę, bo otrzymam tytuł dyżurnego forumowego rasisty, tak jak już zostałam moherem, aborcjonistką, a nawet zboczeńcem.)

                          Jeśli chodzi o offtop, wycofuję się z dalszej dyskusji, bo to już nie dotyczy anime.
                          • Avatar
                            Ryuki 9.06.2015 22:45
                            Re: Pochwała Głupoty
                            To wciąż nie znaczy, że Europa potrzebuje większej ilości dzieci. Ja również pisałam o krajach rozwiniętych( Polska jest krajem rozwijającym się ) choć głównie chodziło mi o ogół. Po co jeszcze dodawać do całej puli?

                            Co do linku, to nic nie zmienia. Nie tworzę sobie opinii o takich sprawach z artykułów czy statystyk. To jedna z rzeczy, którą nie zamierzam oceniać nie będąc częścią tego społeczeństwa( tak samo z prawem do mienia broni w USA ).
                            • Avatar
                              lasagna777 9.06.2015 22:53
                              Re: Pochwała Głupoty
                              OK, masz swoje zdanie, ja swoje. Zaczęłam tylko dlatego, że wkurzyło mnie zachowanie i psychika bohaterów anime, a obecne rozważanie o dzietności nie mają już z nimi związku. Dlatego proszę o zakończenie dyskusji, mimo iż jest ciekawa, bo każdy z nas po części ma rację.
                            • Avatar
                              CamillusFlauret 10.06.2015 10:16
                              Re: Pochwała Głupoty
                              To wciąż nie znaczy, że Europa potrzebuje większej ilości dzieci.

                              Oczywiście, że potrzebuje. Zresztą nie tylko ona, katastrofa demograficzna ma miejsce również w Japonii, czy Korei Południowej. Władze w różnych krajach próbują temu przeciwdziałać, nie zawsze podejmując wystarczające, bądź rozsądne działania – polityka „multikulti” jest tu doskonałym przykładem stwarzania nowych problemów zamiast rozwiązywania starych.
                              • Avatar
                                Ryuki 10.06.2015 11:31
                                Re: Pochwała Głupoty
                                Przy tak dużej ilości ludzi na Ziemi…nie. Sorry ale ja to widzę inaczej, nie mam nic do większego wymieszania się między krajami. Problemy kulturowe oczywiście będą, to normalne jednak jestem w tym bardziej optymistyczna na dłuższą metę niż w próbie dodawania jeszcze większej ilości ludzi. Tak tylko wspomnę, że to również dostarcza nowych problemów.
                                • Avatar
                                  CamillusFlauret 10.06.2015 12:12
                                  Re: Pochwała Głupoty
                                  Sorry ale ja to widzę inaczej, nie mam nic do większego wymieszania się między krajami.

                                  Ty może i nie masz, Francuzi, czy Skandynawowie mają, co pokazują sukcesy tamtejszych nacjonalistów.

                                  Problemy kulturowe oczywiście będą, to normalne

                                  Dla mnie gwałcenie kobiet z powodu swobody ubioru, mordowanie za nieposłuszeństwo, czy z powodu religii nie jest normalne.

                                  jednak jestem w tym bardziej optymistyczna na dłuższą metę niż w próbie dodawania jeszcze większej ilości ludzi.

                                  Głównym celem jest osiągnięcie „pełnej zastępowalności pokoleniowej”. Pokazujesz tylko, iż nie masz pojęcia w temacie o którym dyskutujesz.
                                  • Avatar
                                    Ryuki 10.06.2015 12:38
                                    Re: Pochwała Głupoty
                                    Tak, to świetnym sposobem na rozwiązanie problemu jest dodanie kolejnych gęb do wyżywienia? Bo wtedy oczywiście kraje rozwinięte będą mieć ciągłość pokoleń ale przy tym pogłębią się problemy w innych krajach.

                                    I tak wszystkie problemy kulturowe to radykalni islamiści. I tak wszyscy emigranci chcą opresji na kobietach. Ok, jak uważasz. Też oczywiście mówiłam o swoim podejściu, nie mam bowiem prawa wypowiadać się za innych. Co ciekawe kiedy pisałam o różnicach kulturowych w głowie nawet nie miałam Islamu^^

                                    I ok, mogę się nie znać^^ W końcu jak ktoś jest za innym podejściem do tematu to się nie zna. Nie uważasz, że takie przygryzienie rozmówcy jest trochę tanie? W ten sposób mnie do niczego nie przekonasz, tylko dajesz pozory( nie mówię, że tak jest ), że argumenty ci się skończyły i chcesz prostym sposobem skończyć rozmowę postawiając na swoim.

                                    A tak szczerze pisałam, że bardziej skłaniam się do powolnego wymieszania i asymilacji niż podnoszenia wyżu demograficznego. Jest wiele powodów dla których mam takie podejście, jednym z nich jest choćby to jak nierealne jest podniesienie urodzin w krajach rozwiniętych. Świat się zmienił, podejście ludzi również więc cała ta metoda wydaje mi się odrealniona. Oczywiście jeśli ktoś wymyśli sposób by wyż się podniósł bez wchodzenia z butami w prywatne decyzje społeczeństwa i przy okazji nie doprowadzi do problemów z przeludnieniem to jak najbardziej, czemu nie. Tylko zostaje jedno pytanie, jak to zrobić?
                                    • Avatar
                                      CamillusFlauret 10.06.2015 13:28
                                      Re: Pochwała Głupoty
                                      Tak, to świetnym sposobem na rozwiązanie problemu jest dodanie kolejnych gęb do wyżywienia?

                                      Osiągnięcie „pełnej zastępowalności pokoleniowej” to nic innego jak zachowanie populacji na tym samym poziomie.

                                      Bo wtedy oczywiście kraje rozwinięte będą mieć ciągłość pokoleń ale przy tym pogłębią się problemy w innych krajach.

                                      Rozwiń proszę, nie rozumiem kontekstu.

                                      I tak wszystkie problemy kulturowe to radykalni islamiści.

                                      Norwegowie rozpoczęli deportacje sprawiających problemy imigrantów w ubiegłym roku. Ufam, iż inni pójdą ich śladem ^_^

                                      W ten sposób mnie do niczego nie przekonasz, tylko dajesz pozory( nie mówię, że tak jest )

                                      Nie zamierzam. Napisałaś nieprawdę, ja ją skorygowałem.

                                      jednym z nich jest choćby to jak nierealne jest podniesienie urodzin w krajach rozwiniętych. Świat się zmienił, podejście ludzi również więc cała ta metoda wydaje mi się odrealniona.

                                      We Francji, „wyspach”, czy Skandynawii w znacznej mierze się to udało. Dobrym przykładem są Polki, które tam osiągają zastępowalność pokoleniową. No ale Ty twierdzisz, że się nie da…
                                      • Avatar
                                        Ryuki 10.06.2015 13:53
                                        Re: Pochwała Głupoty
                                        Rozwiń proszę, nie rozumiem kontekstu.


                                        Krótko cały świat jest ze sobą w pewny sposób połączony. Kiedy u nas będzie więcej społeczeństwa może to wpłynąć na przeludnione kraje biedne. Jednym z powodów dla których imigrują jest brak tam środków. Kiedy u nas nie będzie braków w rękach do pracy, lub wręcz będzie nas trochę za dużo to tamte kraje nie będą mieć powodu do emigracji. Wtedy tam znów powiększy się przeludnienie co doprowadzi do jeszcze większej późniejszej emigracji, tylko tym razem odbije się to w krajach rozwiniętych jeszcze mocniej. Ponieważ przeludnienie i ubóstwo przyjdzie tutaj. To jak wielkie domino. Można oczywiście zachować się jak wielki penis i zamknąć się na inne kraje. Jednak moim zdaniem jeśli chcemy podnieść nasz wyż powinniśmy patrzeć się na całość. Czyli również na sytuacje krajów, które z naszego niżu korzystają po to by nie było tej pętli jaką opisałam. Dlatego stopniowo powinno się naprawiać problemy globalnie nie tylko w naszej Europie.

                                        Norwegowie rozpoczęli deportacje sprawiających problemy imigrantów w ubiegłym roku. Ufam, iż inni pójdą ich śladem ^_^


                                        Nie jest to głupi pomysł. Mówiłam o powolnym uczeniu się razem żyć, a w tym wypadku oczywiście trzeba zająć się jednostkami, które przeszkadzają i narażają innych.

                                        Nie zamierzam. Napisałaś nieprawdę, ja ją skorygowałem.


                                        Jakoś tego nie widzę ale kłócić się nie będę^^

                                        We Francji, „wyspach”, czy Skandynawii w znacznej mierze się to udało. Dobrym przykładem są Polki, które tam osiągają zastępowalność pokoleniową. No ale Ty twierdzisz, że się nie da…


                                        Polki w innych krajach -> emigranci -> mieszanie się kultur. Nie chcę więc wyjść na niemiłą ale czy ty właśnie nie dałeś mi argumentu? Bo mam nadzieję, że nie myślałeś, że ja tylko mówię o dalekich kulturach? Kiedy pisałam o mieszaniu chodziło mi o ogół. Polacy w końcu są częścią emigracji na zachód i to bardzo dużą. Nasza kultura nie różni się tak wielce jednak też potrafimy zabawne problemy na zachodzie sprawić.
                                        • Avatar
                                          CamillusFlauret 10.06.2015 14:23
                                          Re: Pochwała Głupoty
                                          Kiedy u nas będzie więcej społeczeństwa może to wpłynąć na przeludnione kraje biedne.

                                          Niech zaczną korzystać z antykoncepcji. Chińczykom to pomogło, to i innym wyjdzie na dobre.

                                          Polki w innych krajach -> emigranci -> mieszanie się kultur. Nie chcę więc wyjść na niemiłą ale czy ty właśnie nie dałeś mi argumentu?

                                          Ależ proszę, ja nie jestem obraźliwy^_^

                                          Nasza kultura nie różni się tak wielce jednak też potrafimy zabawne problemy na zachodzie sprawić.

                                          Tutaj dotknęłaś kolejnego problemu. Nawet społeczności bliskie sobie kulturowo nie są zdolne do daleko zakrojonej integracji.
                                          • Avatar
                                            Ryuki 10.06.2015 14:36
                                            Re: Pochwała Głupoty
                                            Antykoncepcja? Chcesz otworzyć kolejną puszkę z robakami? Problemów z tym jest cała masa od wiary po dostępność i koszt( tak są kraje gdzie ludzi na prezerwatywy nie stać ). Jednak w moim wywodzie właśnie chodziło o to, że trzeba pomagać takim krajom z problemami społecznościowymi, antykoncepcja się do tego zalicza. Nie tylko z powodu dzieci ale również chorób.

                                            Ale ja tego nie sugeruję­‑_- Nie mówię również o pełnej integracji bo nudno by było gdyby wszyscy byli identyczni( ta rozmowa by wtedy chociażby nie istniała ) ale o zwyczajnym znalezieniu tzw. middle ground i akceptacji( po obu stronach, i rodowitych mieszkańców danego kraju i emigrantów ). Wiem, że to łatwe nie jest ale niemożliwe również nie.
                                            • Avatar
                                              CamillusFlauret 10.06.2015 14:46
                                              Re: Pochwała Głupoty
                                              Jednak w moim wywodzie właśnie chodziło o to, że trzeba pomagać takim krajom z problemami społecznościowymi, antykoncepcja się do tego zalicza.

                                              Nie potrafimy sobie poradzić z własnymi problemami, a Ty chcesz pomagać innym? Bądźmy poważni.

                                              • Avatar
                                                Ryuki 10.06.2015 15:02
                                                Re: Pochwała Głupoty
                                                Nie miałam na myśli Polskę ani nawet jedno konkretne państwo. W skrócie są problemy jakie nie rozwiążesz bez współpracy i bez spoglądania się na innych. Zwłaszcza gdy one wiążą ze sobą tyle krajów na raz. Olewanie jednej strony może tutaj jak pisałam zrodzić nowe czasem gorsze problemy.
  • Avatar
    A
    Klemens 29.09.2014 22:13
    Ja jeszcze tego nie skomentowałem?
    Zacznijmy od tego, że jestem zwolennikiem nierozdzielania serii Clannad na Clannad i Clannad After Story. Dla mnie niepotraktowanie tego jako całości jest poważnym grzechem względem tego arcydzieła, majstersztyku i kanonu anime, 8 cudu świata.
    Pierwsza część może nie urzeknie przeciętego odbiorcy, bo mamy do czynienia ze zwykłym chłopakiem, budującym swój haremik, jednakże zdecydowanym w jedną stronę. Jest trochę dramatu,  kliknij: ukryte  trochę więcej dramatu,  kliknij: ukryte  a poza tym… więcej dramatu  kliknij: ukryte . No i w prezencie dostajemy całkiem przyjemnie poprowadzony romans, gdzie ani główny bohater, ani główna bohaterka nie są super oczywiści – owszem, wiadomo, że będą oni w końcu razem, ale zachowują się w miarę normalnie – jak przyjaciele. W sumie dochodzi do wyznania, oboje są szczęśliwi i historia się kończy Happy Endem. No nie całkiem, bo tu właśnie zaczyna się początek naszego opowiadania…
    After Story zagłębia się w tematykę zwykłej (i niezwykłej zarazem, ale o tym w spoilerze poniżej) pary, pokazując rozwój ich miłości – jak to niektórzy trafnie ujęli – pokazane jest tu 'to, co było potem'. I tak oto dowiadujemy się co staje się z bohaterami po skończeniu szkoły, jak potoczyły się ich dalsze losy w sprawach sercowych itp. W końcu jakieś anime pokazujące, że życie nie polega tylko na 'kocham Cię' i 'kocham Cię, bądźmy razem na zawsze', bo widać też problemy takiej  kliknij: ukryte . Widz po takim seansie jest uświadomiony, że jeśli chce się żyć z kimś na poważnie, to trzeba WSZYSTKO zacząć brać na poważnie, a nie tylko ów miłość – rachunki, jedzenie, dach nad głową – za to się nie zapłaci miłością, tylko pieniędzmi, które trzeba zarobić zapie^&%!#c w robocie – nie ważne jakiej, czy się ją lubi, czy nie, czy jest ciężka, czy nie – jak daje pieniądze, to się nie wybrzydza i pracuje na miłość. W domu są problemy? Rozwiązuje się je razem, a nie magicznym sposobem jeden z bohaterów sam rozwiąże sam swój kłopot, po czym powie o nim swojej drugiej połówce. ZWYKŁE ŻYCIE! To właśnie pokazuje nam to anime. A to tylko niektóre przykłady.
     kliknij: ukryte 
    Co do bardziej formalnych rzeczy, no to:
    -fabuła – anime zrobione na podstawie VN studia Feel, więc no kurczę, materiał idealny;
    -grafika i animacja – fabułę dopełnia ręka studia Kyoto Animation, które co by nie powiedzieć, pod względem graficznym zawsze moim zdaniem trzyma poziom;
    -muzyka – w życiu się nie spodziewałem, że jakikolwiek utwór doprowadzi mnie do łez, a już szczególnie o rodzinie klusek z mochito; o OP AS nie będę się wypowiadać, bo już na samą myśl przechodzą przeze mnie ciarki, łzy napływają do oczu, a jak zacznie mi to lecieć w głowie, to koniec – godzina z życia wzięta na wylewanie łez (no i się zaczęło ;_;) – utwór dla mnie po prostu zakazany. W sumie cały soundtrack jest świetny, ale osobiście te dwa utwory są dla mnie takim mini­‑podsumowaniem tej serii, takie 'Clannad w pigułce'.

    Podsumowując – nie oglądałeś, to nie wiesz co straciłeś. Ciężko opisać w słowach uczucia, jakie szargają człowiekiem podczas seansu – wściekłość, zdezorientowanie, radość, spokój, zaciekawienie, strach, irytacja, niepokój, smutek (DUUUUUUUUUUUŻO smutku) – cała paleta, do wyboru, do koloru. A to wszystko w tym samym czasie, bądź następujące jedno po drugim, bez czasu na zmianę nastroju.
    Ogółem ciężko opisać tą serię, ale jedyne co mogę zalecić osobiście, to nie traktować tego osobno – to jest jedna, ciągła historia, zawierająca 44 odcinki po 24 minuty + 2 odcinki OVA.
    A ocena? Administracjo, dajcie możliwość wstawić chociaż 2 razy wstawić ocenę 11/10, bo 10/10 to za mało. Seria dla mnie bezcenna – daje 10/10 dla obu części, ale tylko dlatego, że to jest maksimum. Jak już wspomniałem – seria bezcenna.

    PS A, zapomniałem dodać, że seria jest strasznie przewidywalna, ale wydaje mi się, że właśnie ta przewidywalność dodaje temu arcydziełu uroku.
    • Avatar
      Xaven 15.11.2014 11:11
      Re: Ja jeszcze tego nie skomentowałem?
      Właśnie skończyłem oglądać i miałem zamiar zabrać się za napisanie własnej recenzji, jednak po przeczytaniu twojego komentarza, stwierdziłem, że to nie potrzebne, bo większość uczuć i tego co chciałbym napisać o tej serii zostało napisane przez ciebie, co więcej, z taki dobrym językiem moje recenzja pewnie by wyglądała beznadziejnie porównując do twojej.
      Jednym zdaniem: totalnie zgadzam się z twoją recenzją, co do każdego zdania, każdej kropki, a w szczególności do traktowania dwóch serii (Clannad i Clannad: After Story) jak jedną. Jeśli historia tego anime zaczęła by się w momencie pierwszego odcinku Clannadu After Story, nie ukazując wcześniejszych historii, to w moim odczuciu nie stało by się tak wielkim arcydziełem jakim jest po przedstawieniu obu wątków. To samo tyczy się w drugą stronę, czyli jeśli Clannad zakończyłby się bez kontynuacji, na pewno nie wywarłby na mnie takiego wrażenia jak po obejrzeniu całości.
      Co do oceny, to z pewnością wstawiłbym ocenę 11/10, a nawet może 12/10, ogólnie wolałbym to wyrazić słowami ARCYDZIEŁO, niż mierzyć wartość za pomocą liczb.

      No i bardzo się cieszę, że CLANNAD stał się moim jubileuszowym 50 anime, właściwie jestem tym zaszczycony, że właśnie ów tytuł nim się stał cennym osiągnięciem (licząc tylko serie TV, bez movie, ova, speciali etc.).
      Może i jeszcze wiele anime obejrzę, nie wiadomo, może nawet lepszych od Clannadu, i tego się boje, że zacznę oceniać anime bardziej surowiej i dokładniej wraz z doświadczeniem, ale na pewno nie zapomnę tej serii, ze względu, że to on zawsze będzie przypominać mi moje chwile i początki spędzone przy anime (bo, przecież 50 tytułów to nie za dużo, jak dla mnie to dopiero początek na drodze do stania się otaku -.-).
    • Avatar
      Daerian 15.11.2014 14:18
      Re: Ja jeszcze tego nie skomentowałem?
      Ja zaś jestem stuprocentowym zwolennikiem rozdzielenia obu serii, ponieważ o ile zwykły Clannad uważam za bardzo dobrą i przyjemną serię, o tyle After Story wręcz przeciwnie.
      W stopniu, który sprawił, że serii nie dokończyłem.
      • Avatar
        Orihimcia 15.11.2014 16:38
        Re: Ja jeszcze tego nie skomentowałem?
        A co nie spodobało Ci się w After Story?
        Ja natomiast troszkę się nudziłam, oglądając pierwszą serię, jednakże cieszę się, że ją dokończyłam, bo inaczej nie obejrzałabym After Story, które jak koledzy wyżej uważam za arcydzieło.
        • Avatar
          Daerian 15.11.2014 16:59
          Re: Ja jeszcze tego nie skomentowałem?
          Najnudniejszy możliwy pairing, przesadzona emocjonalność, usmutnianie na siłę i parę absurdów – nie pamiętam już dokładnie.
  • Avatar
    A
    Skrufi 22.07.2014 23:21
    Legenda
    After Story. Legendarny wyciskacz łez, podobno najbardziej wzruszające anime wszech czasów. Cóż, nie rozpłakałem się podczas seansu, ale rozumiem, co w tym ludzie widzą. Osobiście wolę bardziej dramatyczne zakończenia (jak np. w Mirai Nikki). Spodobał mi się natomiast morał tej opowieści. Odebrałem ją jako przede wszystkim opowieść o macierzyństwie- kliknij: ukryte 
    Dopiero podczas ostatnich scen, gdy w tle leciał główny motyw serii, miałem okazję poznać znaczenie tekstu tej piosenki. Wydaje mi się, że ona również wiele mówi o wychowywaniu dziecka. Wynika z niej, że to właśnie dzieci nadają sens życiu. Najbardziej uderzyły mnie ostatnie wersy „Gdy nadejdzie dzień, w którym mała dłoń nas opuści/ właśnie wtedy, wszystko się powtórzy "... to było coś. Skłania do rozmyśleń.
    Cóż, After Story wywołuje emocje. Warto było przemęczyć pierwszą serię (co takie łatwe nie było), bo całokształt robi wrażenie.
  • Avatar
    A
    saw_chain 11.07.2014 14:29
    a mówcie co chcecie...
    Świeżo po seansie, jeszcze ukradkiem ocieram łzy, ale z ciekawości wpadłam zobaczyć co inni o tym myślą i nie mogłam się powstrzymać. Musiałam zostawić komentarz.

    Nie będę tym razem krytykiem, seria godna nazwania „wyciskaczem łez”. Wszyscy wokół uważają mnie raczej za osobę z kamienia, ale to raptem druga seria na której szczerze się poryczałam (pierwszą było Angel Beats – w sumie nie wiem dlaczego mnie to tak wzruszyło na końcu). I choć jest sporo niedociągnięć, to mam bardzo pozytywne odczucia związane z tą serią.

    Najbardziej żałuję, że Tomoya został „sprasowany”. Jego żarty w pierwszej serii były przezabawne ( kliknij: ukryte ), chyba pokuszę się o stwierdzenie, że najinteligentniejsze jakie kiedykolwiek widziałam. Ale wybronię twórców – to by było raczej dziwne, gdyby nic a nic się nie zmienił, a powiem nawet, że dobrze, że nabrał dojrzałości. Przeczę sama sobie :)

    A i końcóweczka. Mówcie sobie co chcecie, nie pojmuję jak to się stało, ale jestem szczęśliwa. Po prostu było mi strasznie żal Tomoyi  kliknij: ukryte  Właśnie tutaj się poryczałam najbardziej. Dlatego jestem szczęśliwa, że wyszło tak a nie inaczej.

    I mówcie co chcecie, może jestem mało ambitnym widzem, któremu wystarczy jakaś świetlna papka, ale cieszę się że tak się stało.
  • Avatar
    R
    Lina 30.04.2014 15:55
    Do czego by się tu jeszcze przyczepić...
    Recenzja wg przepisu: „Do czego można byłoby się tu jeszcze przyczepić” przekładana „Co mi się jeszcze tutaj nie podobało”.
    Ciężko oprzeć się wrażeniu, że normalność i prostota autorowi recenzji przeszkadzają. Jakby chciał powiedzieć – przydałoby się więcej elementów fantastycznych ale takich spod znaku Ghibli, a nie jakiś tam światełek; brakuje wielokątów miłosnych, bo jak to tak żeby główny bohater nawet nie spojrzał na inną dziewczynę i dlaczego nie dał w pysk swojemu szefowi gitarą elektryczną na której lata do pracy lub przynajmniej nie powiedział, że wchodzi on do pracy zaraz za swoim brzuchem; dlaczego nikt nikogo jeszcze nie zdradził – to na pewno dodałoby pikanterii i ubarwiło związek.
    Aż dziwne, że autor nie przyczepił się, że brakuje tu mechów albo że postapokaliptyczny świat jest za bardzo kolorowy lub że może się zdarzyć że w grudniu pada śnieg.
    A tak w ogóle to widz jest z pewnością debilem i skoro ending mu się nie podoba to na pewno będzie się nim katował po raz n­‑ty, bo nie wpadnie na pomysł żeby włączyć pauzę.
  • Avatar
    A
    Orihimcia 29.01.2014 22:31
    O ile pierwsza seria była ok, to ta jest po prostu fenomenalna. Naprawdę wpłynęła na mój sposób postrzegania pewnych spraw. Niesamowicie wzruszająca. Tutaj wszystko wydaje mi się lepsze, mimo iż z pozoru było takie same – bohaterowie, kreska (którą dopiero teraz doceniłam i uważam, że jest piękna i świetnie pasuje do klimatu serii). Ale w sumie nie do końca zrozumiałam zakończenie. Hmm…  kliknij: ukryte  Gorąco polecam wszystkim, nawet tym, którym pierwszy Clannad się nie spodobał.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 27.12.2013 17:26
    Historia dość naciągnięta, właściwie całość można by zamknąć w niecałych 20 odcinkach, momentami trochę przynudzał.

    Początek mi się podobał – nieco bardziej poważny ton, brak rozterek sercowych i próby rozwiązania nieco ważniejszych(bynajmniej jak dla bohaterów) problemów. Następnie zaczyna się wkraczanie w dorosłe życie i tutaj zaczyna się trochę całość przeciągać, rozumiem również, że był to zabieg, aby nieco podnieść wiarygodność i wielkość dramatycznych momentów – dla mnie historia była momentami faktycznie smutna ale nic, co mogłoby wycisnąć łzy.

    Tomoya zatracił swój oryginalny charakter kompletnie, co w ogóle mi się nie podobało – popadł w jakiś dziwny stereotyp „dorosłości” i zaczął robić się po prostu szarym człowiekiem z problemami. Nagisa jednak praktycznie wcale się nie zmieniła, nadal była delikatną dziewczyną „kawaii”, która ciągle miała tylko przepraszam i dziękuję na ustach. Związek tych dwóch postaci nie licząc szybkiego wkroczenia w dorosłe problemy był raczej mało interesujący. Dla odmiany jednak ciekawe było wyciągnięcie jakby przeszłości Misae, całość była trochę „nagła” ale skupienie się również na postaciach drugoplanowych może nieco bardziej wpłynąć pozytywnie na całość – choć szkoda, że ona sama miała raczej niewielki wpływ na sam przebieg wydarzeń(można chyba ją traktować jako „wątek poboczny”). Kyo, Kotomi, Ryo i Youhei praktycznie nie było później widać, ciekaw byłem trochę jak im poszło na wstępie do dorosłości, choć powiedzmy, że przy podsumowaniu pokazali się z dobrej strony.

    Uważam jednak nadal, że całość powinna być nieco bardziej przemyślana pod względem dramatu – tutaj wygląda to troszkę, jak zaczerpnięcie z nieco starego pomysłu i nie ma miejsca na własną interpretację, ewentualnie na ustalenie sobie w wyobraźni innego zakończenia. Nie rozumiem również dlaczego dwa ostatnie odcinki są potraktowane jako część serii – bez problemu można by je zaliczyć do OVA.

    Podsumowując jednak nie było wcale źle, pojawiały się momenty, których brakowało mi w oryginalnej serii, poza tym autorzy wyszli z inicjatywą kontynuowania historii, co raczej rzadko się zdarza i w tym przypadku było całkiem przyjemnie, cieszę się, że zamknąłem całą opowieść Clanada w całości. Żeby ocenić w skali liczbowej, to musiałbym podzielić serię na kategorie, całościowo określić w skali od 1 do 10 byłoby raczej niesprawiedliwie – serię na pewno mogę polecić na spokojne wieczory dla widza, który nie wymaga zbyt wiele od rozwinięcia lekkiej serii.
  • Avatar
    A
    sajonara 26.12.2013 01:39
    10/10
    można się zgodzić co do ocen fabuły/muzyki/grafiki/postaci, ale mając na uwadze kilka genialnych odcinków/scen, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie, wystawiłbym tutaj ogólną ocene 10/10.
  • Avatar
    A
    Byczusia 7.09.2013 11:24
    Blaski i cienie
    Drugiej serii. Były naciągane momenty, choćby niektóre z Ushio kliknij: ukryte  Trochę też mi było szkoda, mimo, iż jej nie trawiłam Nagisy kliknij: ukryte  Następnie kolejny cios dla  kliknij: ukryte  Związek Nagisy z Tomoyą był taki naciągany. Nagle ten ślub również nie wydawał się zbyt wiarygodny. Ale ta seria ma również plusy. Choćby ten robocik z tą dziewczynką, czy wiadomo co się stało z postaciami, kim one się stały. I Ushio mi nawet przypadła do gustu. Zakończenie jednak można różnie interpretować. kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Anonim 7.09.2013 16:26
      Re: Blaski i cienie
      Wygoogluj sobie „Clannad timeline”
  • Avatar
    A
    Nika 9.05.2013 18:30
    Nudne
    Sorry… Wiem, że to miał być Wielki Dramat, ale nie… nie wzruszył mnie, a jedynie wynudził. Pierwsza seria jest 1000 razy lepsza.
  • Avatar
    A
    FOX 9.05.2013 01:27
    Godny następca.
    Ogólnie, dobrze skonstruowana kontynuacja. Dobrze, że twórcy dokończyli w After Story wątki niedokończone w pierwszej części (ścieżki: Yukine, Mei, Misae), ale dużym minusem jest brak równie ciekawych (przez całą serię nie doczekałem się Kappeia) ścieżek pozostałych bohaterów. Szczególnie ścieżka Akio wypadłaby dobrze.

    Jako że anime wzruszyło mnie niemiłosiernie i samo w sobie jest dobre: 8/10
  • Avatar
    R
    jm3 25.03.2013 01:55
    Ponadczasowy.
    Nie zgadzam się z oceną recenzenta, uważam że „After Story” jest serią lepszą, chociaż osobiście niezbyt podoba mi się pomysł rozdzielania tych dwóch serii i rozpatrywania ich w kategoriach niezależnych. Clannad nie jest moim ulubionym gatunkiem, a właściwie mieszanką moich ulubionych gatunków (bo sam dramat akurat jest), to doceniam ten utwór i sądzę iż w swojej kategorii jest dziełem wybitnym. Jest to opowieść bardzo autentyczna i przepełniona emocjami, z której według mnie można wyciągnąć wiele pozytywnych i wartościowych aspektów – jest ich tak wiele, że nawet nie potrafię sobie wyobrazić osoby, która mogłaby przynjmniej kilku nie dostrzec. Zakładając, że technicznie obie serie są na podobnym poziomie, to jednak wartość merytoryczną „After Story” oceniłbym ciut wyżej.

    Wiele osób w komentarzach porównuje serie Clannad, Kanon, Air i często nie dostrzega międza nimi różnicy, otóż różnice są i to bardzo istotne. Oczywiście nie zaprzeczam, podobieństwa również są, choćby te wynikające z tytułu gatunku, ale przekazana wartość emocjonalna w każdym jest inna. Wydaje mi się, że ludzie często nie chcą albo nie potrafią zobaczyć tych wartościowych rzeczy, dlaczego? Niestety nie wiem, powody z pewnością są różne.

    Clannad w jednym zdaniu – Czasami warto odpuścić, zatrzymać się i dostrzec te rzeczy, które inni robią dla Ciebie, a których dotąd nie widziałeś.
  • Avatar
    A
    thorn 20.08.2012 00:07
    dobrze, choć nie powalająco
    Pierwsza część to w moim odczuciu przede wszystkim całkiem zgrabnie podana historia o ludzkiej determinacji, dzięki której, mając przy okazji wsparcie oddanych i życzliwych przyjaciół, można dokonywać najprawdziwszych cudów. W tle zaś opowieść o dwójce głównych bohaterów  kliknij: ukryte , do smaku wymieszana z typowym szkolnym klimatem i mnóstwem naprawdę dobrego, momentami ciętego humoru (nieco chyba niedoceniany element tej serii). Całość może nie piorunująca, ale całkiem przyjemna.

    „Afterstory” do przedostatniego odcinka włącznie można by po prostu opisać jednym słowem: życie. Wraz ze wszystkimi odcieniami jego blasków i cieni.  kliknij: ukryte  Ok, rozumiem, że tak najprawdopodobniej było w grze, na której całą serię oparto, a twórcy dołożyli wszelkich starań aby jak najlepiej wyjaśnić i wyeksponować związek pomiędzy światem, w którym toczy się zasadnicza akcja a tym, który jest niczym innym niż pozbawioną życia pustynią. I byłoby to dla widza nawet znośne, gdyby  kliknij: ukryte 

    Nie zmienia to jednak faktu, że „Afterstory” z całą pewnością nie pozostawia widza biernym wobec przedstawionych wydarzeń,. Do diabła, we mnie coś delikatnie tąpnęło, gdy  kliknij: ukryte  Trochę to jednak zmusza do dokonania małego przewartościowania tego, co my sami uważamy za „problemy”.

    Z innych drobniejszych spostrzeżeń: openingi zdecydowanie lepsze od endingów. A opening z „Afterstory” wraz z naprawdę PRZE­‑ŚWIET­‑NYM utworem zapadnie mi w pamięć na bardzo długo.

    Za cały dwupak daję 8/10
  • Avatar
    A
    TBA 8.07.2012 17:42
    wciągnięte
    Tak jak pierwszą serie tą też oglądnęłam w szybkim tempie. Wszystko oceniam tak jak w poprzedniej serii, chociaż tu brakuje mi tych złośliwości Tomoy'i. Za to Akio jak zwykle rządzi. :D
  • Avatar
    A
    Kanaria. 30.04.2012 13:57
    Rodzina Okazakich.
    Nawet nie zauważyłam,że nie dodałam komentarza to tej serii,ale już się rehabilituję.

    Jako,że Clannad zupełnie mi się nie podobał (oceniłam go na marne 2 gwiazdki) to po cichu wierzyłam,że dalsza seria będzie lepsza/fajniejsza/ciekawsza,oj i jak bardzo się pomyliłam.
    Clannad After Story to seria,która prawie niczym nie różni się od poprzedniczki.Co prawda bohaterowie poboczni dostali mniej czasu antenowego (a szkoda) i twórcy zmniejszyli ilość scen komediowych,ale tak poza tym można było wyczuć,że to kontynuacja Clannada.
    Kilka początkowych odcinków to zamykanie wątków z poprzedniej serii.Nasi bohaterowie kończą szkołę,a przed nimi już tylko…samodzielne życie.
    O właśnie i tutaj pies pogrzebany.
    Oglądając serie doszłam do wniosku,że życie w Japonii to normalnie raj na ziemi.
    Nie mam ochoty wypisywać tu tych wszystkich absurdów,które nam twórcy grzecznie zaserwowali,ale każdy kto oglądał anime i każdy kto wie,że prawdziwe życie wcale nie wygląda tak jak życie Tomoy'i i Nagisy powinien wiedzieć o jakie wątki chodzi.
    Zawiodło mnie również to,że twórcy nawet nie próbowali pokazać,że Tomoya i Nagisa naprawdę są parą.Nie chodzi mi o to,że powinni kleić się do siebie na każdym kroku,ale może chociaż..coś. kliknij: ukryte 

    Nie,nie płakałam,ani razu.
    I nie żebym była jakimś cyborgiem bez uczuć,bo jest mnóstwo serii przy których wylewałam potoki łez.Po prostu nie znalazłam w tej serii niczego co by miało mnie wzruszyć.A tak.Jedna rzecz  kliknij: ukryte 

    No i dumny Tomoya,nie mógł  kliknij: ukryte 

    Ogólnie to seria nie przypadła mi do gustu.
    Już chyba bardziej życiowe jest Bokurano...w pewnym stopniu…

    4+

    • Avatar
      Kanaria. 30.04.2012 14:00
      Re: Rodzina Okazakich.
      Przepraszam,ale nie zauważyłam,że zawarłam spoiler w spoilerze,
      Tak dziwnie to wygląda,ale to z czystego roztrzepania.

      Wybaczcie.
    • Avatar
      Subaru 30.04.2012 14:09
      Re: Rodzina Okazakich.
      Co do alkoholika, to może nie wiesz, ale taki rodzic potrafi naprawdę wypaczyć psychikę dziecka i zrobić wielkie krzywdy nie tylko tym, że pije, a tym, co po pijaku robi. Nie tylko krzywdy fizyczne i nie ma znaczenia, że nie chodził głodny i brudny.
      • Avatar
        Kanaria. 1.05.2012 13:52
        Re: Rodzina Okazakich.
        Wiem doskonale,ale w Clannadzie wygląda to strasznie nienaturalnie.Przecież to dramat na siłę.
        To moja opinia.
        • Avatar
          Kanaria. 1.05.2012 14:02
          Re: Rodzina Okazakich.
          Oczekiwałam od tej serii nieco więcej realizmu.
          A tak? Wyszła zwykła „bajka”.
    • Avatar
      zrobciu 30.04.2012 21:20
      Re: Rodzina Okazakich.
      ale każdy kto oglądał anime i każdy kto wie,że prawdziwe życie wcale nie wygląda tak jak życie Tomoy'i i Nagisy powinien wiedzieć o jakie wątki chodzi.

      Bez żadnej napastliwości, pomijając  kliknij: ukryte , podaj mi proszę trzy przykłady jak wygląda prawdziwe życie ( o ile oczywiście masz ochotę podyskutować :)).
      • Avatar
        zrobciu 30.04.2012 21:23
        Re: Rodzina Okazakich.
        Bredzę  kliknij: ukryte .
        To z przemęczenia:)
        • Avatar
          Kanaria. 1.05.2012 14:00
          Re: Rodzina Okazakich.
          Przepraszam,ale nie za bardzo zrozumiałam.
          Prosisz o przykłady absurdów,które odnalazłam w anime,czy raczej o przykłady z życia wzięte? (myślę,że wystarczy wyjrzeć przez okno,czy porozmawiać z jakimś dorosłym człowiekiem,by przekonać się,że to co pokazali nam twórcy Clannadu AF to zwykła bujda.)
          • Avatar
            zrobciu 1.05.2012 20:17
            Re: Rodzina Okazakich.
            Absurdy życia w Polsce to ja doskonale znam z autopsji, absurdy życia w Japonii chyba również (niestety tylko z książek i neta), natomiast nie dostrzegam absurdów w Cllannad AS. Pewnie jestem nieobiektywny, bo to moja ulubiona seria. Właśnie dlatego poprosiłem żebyś wymieniła chociaż trzy, pomijając zjawiska nadprzyrodzone.
          • Avatar
            zrobciu 1.05.2012 20:24
            Re: Rodzina Okazakich.
            Zapomniałem o najważniejszym. Ocena jakiejkolwiek serii to indywidualna sprawa i absolutnie nie zamierzam przekonywać cię do zmiany zdania, chodzi mi tylko o wymianę spostrzeżeń:)
            • Avatar
              Kanaria. 4.05.2012 15:41
              Re: Rodzina Okazakich.
              Oczywiście,rozumiem.

              No więc chociażby fakt,że Tomoya tak łatwo znalazł pracę.I to jaką.Bez żadnego wykształcenia (no dobra średnie ma) i do tego z trwałą kontuzją.
              Dalej,tak łatwo znalazł mieszkanie,było go stać żeby się utrzymać.
              Pamiętam,że było tam coś takiego,że niby Sanae od śmierci Nagisy nie płakała ani razu….pff domyśl się co o tym myślę.
              Ogólnie to całe te (wielokrotne) powtarzanie klasy przez Nagise,oj bo raz w roku,systematycznie musiała zachorować.

              Ogólnie to seria powinna być życiowa,a wyszło pstro.
              Różowe życie,żadnych kłopotów.

              Sorki za tą ironię w niektórych miejscach,ale myślę,że nie potrafię pozytywnie odbierać tego co ukazują twórcy w Clannadzie AF,patrząc na nasze polskie życie i polskie standardy.
              Może (na pewno) to tu tkwi problem.
              • Avatar
                zrobciu 5.05.2012 21:11
                Re: Rodzina Okazakich.
                Polskie życie, polskie standardy, tak z całą pewnością masz rację i tak sobie myślę, że gdybym był w Twoim wieku nie posiadał rodziny i zobowiązań, z całą pewnością zawinąłbym za przeproszeniem dupę i wiałbym gdzie pieprz rośnie (nie żeby gdzie indziej było łatwiej, ale z całą pewnością jest normalniej).
                Co do Twoich zarzutów:
                1. bezrobocie w Japonii wynosi ok 4% czyli praktycznie w przeniesieniu na polskie realia go nie ma. Zwróć uwagę, że początkowo pracował jako zwykły pomocnik. Co do kontuzji osobiście znałem dziadka który nie miał dłoni (proteza) a nikt nie mógł mu dorównać w kopaniu studni.
                2. mieszkanie zawsze i wszędzie znajdziesz łatwo, zasadnicze pytanie za ile??? W kraju Kwitnącej Wiśni jest jedna zasada im dalej od stacji tym taniej. Mieszkanie Tomoy'i należy do tych najmniejszych, typowo na wynajem ok 18m2. Ceny takich mieszkań w DUŻYCH japońskich miastach zaczynają się od 50tys jenów za miesiąc, podczas gdy hostessa (nie prostytutka) za jedną imprezę potrafi dostać ok 20tys jenów (polecam Języki i kolczyki Hitomi Kanechoia.
                3. Nie jestem kobietą, mam żonę, nie rozumiem kobiet, nie wypowiem się, krótko i zwięźle emocje Japończyków opisał Piotr Krasko w książeczce Japonia
                4. Nagisa „kiblowała” za przeproszeniem tylko trzy lata, mam kolegów którzy z pierwszej klasy podstawówki nie mogli w trzy lata zrobić:) poważnie.

                Na koniec mogę dodać tylko tyle, że swoją wiedzę dotyczącą Japonii czerpię z książek (polecam Japonia daleka czy bliska Ewy Kamler, Księżniczka Masko – uwięziony motyl Kobayashi Yoko, W drodze na Hokkaido Will Ferguson, Groteska Natsuo Kirino…), internetu i telewizji więc tu i ówdzie mogą wkraść się drobne nieścisłości:(
                Napisałem się jak głupi a wszystko i tak sprowadza się jak już zauważyłaś do naszych polskich standardów…
                • Avatar
                  Kanaria. 13.05.2012 19:06
                  Re: Rodzina Okazakich.
                  Nie,wcale nie uważam,że napisałeś się jak głupi.
                  To dobrze,że ktoś próbuje ze mną dyskutować.

                  • Mystogan 6.10.2012 20:09:28 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Pride 24.08.2012 20:48
      Re: Rodzina Okazakich.
      Nie chciałbym cie obrazić, ale twoje spostrzeżenia w moim mniemaniu wyglądają tak jakby pisała je 15 letnia dziewczynka, która o zyciu wie tylko tyle co przeczyta w kolorowych magazynach lub na internecie ..

      Nasi bohaterowie kończą szkołę,a przed nimi już tylko…samodzielne życie.
      O właśnie i tutaj pies pogrzebany.
      Oglądając serie doszłam do wniosku,że życie w Japonii to normalnie raj na ziemi.
      Nie mam ochoty wypisywać tu tych wszystkich absurdów,które nam twórcy grzecznie zaserwowali,ale każdy kto oglądał anime i każdy kto wie,że prawdziwe życie wcale nie wygląda tak jak życie Tomoy'i i Nagisy


      Zastanawiam mnie to jak może wyglądać twoje życie po skończeniu liceum/technikum ?.Przeciętny polak ma 3 opcje studia/praca/wyjazd za granicę i chyba są to dość normalne opcjce. Więc z kąd ty wysnuwasz takie wnioski, że takie życie jak jakie jest pokazana w Clannadzie jest mało mozliwe i jest rajem na ziemi ?.Napiszę więcej sam mam znajomych, którzy w wieku 20 lat założyli rodzinę i ich życie jest bardzo podobne do tego ukazanego nam w ww. Anime – Ten twój argument jest dla mnie bardzo słaby wyssany z palca .

      Zawiodło mnie również to,że twórcy nawet nie próbowali pokazać,że Tomoya i Nagisa naprawdę są parą

      Akurat bardzo sobie cenię to, że twórcy nie pokazywali zadnych scen, które obrazowałyby wyrażanie w sposób fizyczny swoich uczuć. W moim mniemaniu ten zabieg był celowy i tylko bardziej obrazował to intymne uczucie jakie do siebie darzyli, jakby nagle zaczeli ostro flirtować i wkardłoby się odrobine fanserwisu to cała ta otoczka straciłaby swój urok .Fakt za rękę mogliby się trzymać, ale mi to w niczym nie przeszkadzało

      oi dumny Tomoya,nie mógł kliknij: ukryte pogodzić się z ojcem,prawda? I ktoś taki uważa się za dorosłego? Obraża się na wieki,bo jego ojciec jest alkoholikiem? Zamiast mu pomóc,odcina się i traktuje jak wroga.Głodny i brudny jednak nie chodziłeś,prawda Tomoya?

      Czy ty w ogule orientujesz się w słowach, które piszesz ?Mało jest takich rpzypadków, że dzieci dorastają z rodzicami alkoholikami i mają poważne zaburzenia w dorosłym życiu…
      Postaw się w sytuacji takiego człowieka.Matka nie żyje ojciec Alkoholik, idziesz do szkoły i wiesz, że jedyne do czego wrócisz i co zastaniesz w domu to syf i lezacy pijany ojciec. Ciekawe jest jak ty jako nastolatka byś zachowywała się, z pewnością byś robiła wszystko aby pomóc ojcu, jakoś nie chce mi się wierzyć w to, a nawet jeśli to takich ludzi to liczyć na palcach u ręki

      więc chociażby fakt,że Tomoya tak łatwo znalazł pracę.I to jaką.Bez żadnego wykształcenia (no dobra średnie ma) i do tego z trwałą kontuzją.
      Dalej,tak łatwo znalazł mieszkanie,było go stać żeby się utrzymać


      Nie rozumiem co w tym dziwnego ? . Po pierwsze o kontuzji barku nikt nie wiedział niego w pracy, dopiero później to wychodzi na jaw .Po drugie praca ta jest bardziej załatwiona po znajomości, a nawet jeśli już chcesz się tak upierać to przejrzyj sobie raporty z ostnaich lat i % bezrobocia w japoni ^^. Po trzecie tak taka praca, jak Toomoya wykonuje nie wymaga od niego żadnego wykształcenia wystarczy, ze cię przyjmą na staż do nauki abyś złapał praktykę i tak tez jest na początku po przyjęciu Tomoyi do pracy, widac, że jego znajomy mu pokazuje co i jak.

      Jak juz bierszesz się za krytykę jakiegoś tytuły to mniej pewność, że masz ku temu odpowiednie argumenty, mi to się wszystko wydaje wyssane z palca aby tylko pokazać wszystkim jak ty to się nie wzruszyłaś i nie rozumiesz jak ludzie moga się wzruszać na tej serii. Proponuje nabrać trochę doświadczenia w życiu i może wtedy trochę spojrzysz na to trochę innym 'okiem'
  • Avatar
    A
    Subaru 23.03.2012 13:47

    Pierwsza seria była typowym życiem szkolnym z elementami dramatu, „After Story” jest wchodzeniem w dorosłe życie, tym, co dzieje się po zakończeniu edukacji, o braniu odpowiedzialności za siebie i bliskich, zakładaniu rodziny.

    Wielki plus za ukazanie pracy młodego człowieka, za ukazanie ile siły i wysiłku trzeba, by się usamodzielnić, niezwykle rzadko w anime poruszane są takie tematy (nasuwa mi się tylko „Nana”).

    Główny bohater jeszcze bardziej zyskuje w moich oczach, jest wiarygodny, a jego historia trafiła do mnie. Okazaki w drugiej połowie serii staje się dorosłym, odpowiedzialnym mężczyzną. Wrażliwy, fajny facet.

    Poczułem nawet lekką sympatię do Nagisy, przestała być tylko jęczącą panienką, aczkolwiek nie widać wielkiego rozwijania się jej uczuć…
    Ojciec Nagisy jest po prostu super :D

    Gdy pojawiła się informacja o  kliknij: ukryte . Poruszająca scena. Tak, After Sory naprawdę mnie poruszyło i się wzruszyłem. Nie historia szkolna, a obyczajowa.

    W drugiej serii „Clannad” nabiera realizmu, pozbywa się wad, które miała pierwsza seria, zyskuje fabularnie. Ogląda się z przyjemnością i zaciekawieniem. Pięknie  kliknij: ukryte . Pod koniec wszystko się miesza, zaciera. Czy to dobrze? Nie wiem. Na pewno można wymyślić pół tuzina innego rozwoju wydarzeń i zakończenia.

    Ja polecam.
  • Avatar
    A
    budyń 12.03.2012 18:48
    NUDA!!!
    To anime jest takie nudne…Po tym jak  kliknij: ukryte  było strasznie.Ciągnie się i ciągnie.Ni to śmieszne ni to nad wyraz wzruszające wręcz nijakie.Zaraz ktoś powie że jestem dzieckiem poszukującym akcji ale nie jestem.Pierwsza seria była lepsza(śmieszniejsza, bardziej dramatyczna). Wiem że to nie skupia się na komedii, ale proszę to było koszmarne.Nie skończyłem oglądać zostały mi 3 odcinki.Odradzam!!! 1/10 (Nagisa wygląda jak mrówka)
    • Zantax 12.03.2012 19:38:56 - komentarz usunięto
    • budyń 5.04.2012 11:43:19 - komentarz usunięto
      • IKa 5.04.2012 12:36:10 - komentarz usunięto
        • Mystogan 11.04.2012 22:45:21 - komentarz usunięto
        • Mystogan 3.05.2012 20:45:45 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    sfinks90 12.03.2012 15:58
    wzruszające
    płakałem jak bóbr… nie wiedziałem, że aż taki uczuciowy jestem.. znowu poczułem się jak człowiek, a może jak dziecko.. nie mogę wyjść z podziwu
  • Avatar
    A
    Hex 25.02.2012 15:27
    Zmieszany, a wstrząśnięty...
    No, po bardzo średnim pierwszym sezonie, skończyłem drugi sezon. Krótko. Wypieprzyć odcinki szkolne (te wątki powinny być w pierwszym sezonie!) i zacząć od razu zakończeniem nauki (+ krótkie flashbacki) oraz zmienić odcinek 22 na coś bardziej spójnego i byłoby rewelacyjnie. Ja rozumiem, że to ekranizacja gry, ale po co, tam wstawiać elementy rządzące światem gry? Życie to nie gra! Ufffff. Byłoby 9/10 a jest 7/10.
    • Avatar
      Mystogan 3.03.2012 21:00
      Re: Zmieszany, a wstrząśnięty...
      Właśnie przez takich ludzi jak ty to piękne anime ma tak średnią, jak nie słabą ocenę. Idź lepiej oglądać Bleacha lub Pokemony bo do dramatów się nie nadajesz. Coś bardziej spójnego, bez tego odcinka nic by spójne nie było głąbie.
      • Avatar
        Łakomczuszek Pospolity 3.03.2012 22:16
        Re: Zmieszany, a wstrząśnięty...
        Oj, nie nazwałabym siódemki niską oceną, zresztą Hex ma prawo mieć takie a nie inne zdanie, sama AS wystawiłam ładniutkie 7. c:
      • Avatar
        Hex 4.03.2012 14:35
        Re: Zmieszany, a wstrząśnięty...
        @Mystogan Trochę kultury kolego. Takie jest moje zdanie i już. A ocenę zmieniłem na 6+/10 bo zapomniałem, że miłość Nagisy i Tomoyi została ukazana za bardzo „cnotliwie”. Przez całą serię (poprzednią również) ani razu się nie pocałowali! Nie zrobili tego nawet w momencie oświadczyn czy już będąc małżeństwem! I nadal będę stawiał na swoim, że spaprali cały potencjał odcinków 16­‑22 przez to co się wydarzyło w odcinku 23 (deus ex machina wiecznie żywa).
        • Avatar
          Hex 4.03.2012 14:36
          Re: Zmieszany, a wstrząśnięty...
          errata: I nadal będę stawiał na swoim, że spaprali cały potencjał odcinków 16­‑21 przez to co się wydarzyło w odcinku 22 (deus ex machina wiecznie żywa).
          • Avatar
            Mystogan 11.04.2012 22:43
            Re: Zmieszany, a wstrząśnięty...
            No niestety dla kogoś kto nie zzna się w ogóle na kulturze Japoni to anime może się takie wydawać. W tym anime nie chodziło o to aby Nagisa się z nim całowała. Zresztą to nei jest typowy romans tylko dramat + komedia. Po drugie z twojej wypowiedzi wywnioskowałem że porównujesz Japonię do Polski, a tego się nawet nie da porównać. Po trzecie 6+ to jest ocena przeciętna tak jak 7 a to anime zasługuje na pełną 10, jak nie 11.
            • Avatar
              kamiltrol 22.04.2012 16:33
              Re: Zmieszany, a wstrząśnięty...
              prawdziwy rzeczowy komentarz, widzę, że jeszcze ktoś rozumie o co w tym wszystkim chodzi.
  • Avatar
    A
    Caretaker 27.01.2012 04:47
    Boski
    Cała seria Clannad jest wprost boska. Oczywiście After Story jest bardziej wzruszająca niż pierwsza część, ale i tak TRZEBA zacząć od samego początku. Mała rada: warto obejrzeć anime do samego końca (czyli włączając w to recap po After Story). Kto miał wątpliwości co do zakończenia, ten zrozumie. 11/10. I nie dlatego, że anime jest bezbłędne (bo takie nie istnieją), ale za pokłady emocji jakie porusza.
  • Avatar
    A
    splicer 30.06.2011 12:44
    9/10, ale zakończenie okropne!
    Bardzo mi się podobało, bardziej niż pierwsza seria. e Były momenty i wzruszające i zabawne. To było tak fajnie wymieszane. :)
    I wystawiłbym 10/10, bo czemu nie, ale… zakończenie to po prostu żałość.
    No i jeszcze ending, tragedia. Masakra.

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Taiczo 26.06.2011 22:03
    Obejrzałem Hurtowo całego Clannada i płakałem chyba z 10 razy.
  • Avatar
    A
    Shun-Shun 13.06.2011 19:55
    mistrzostwo świata?
    pierwszy Clannad ma się tak do drugiego jak tarpan do corvetty; stado się rozpierzchło i dobrze zaczęła się akcja na poważnie, dramatycznie i tragicznie; no właśnie co do tragizmu, mam nieodparte wrażenie, że twórcy tej serii odmienili to słowo we wszystkich możliwych kombinacjach, a ostatnie odcinki to tak cisną w migdał, że jeśli ty chłopaku/dziewczyno nie płakałeś/płakałaś to zalecam wizytę u lekarza; ale najważniejsze, że zakończenie jest takie jakie być powinno. wspaniałe anime!
  • Avatar
    A
    zensc 21.05.2011 05:30
    Przygotójcie chusteczki
    Po pierwszej części postawiłem sobie za sprawę honoru, że nie dam się więcej złamać i nie poryczę się jak baba na anime! Zawiodłem… i to wielokrotnie. Twórcy robią nam prawdziwą sieczkę z mózgu, zwłaszcza  kliknij: ukryte  Ta seria podobała mi się znacznie bardziej niż jej poprzedniczka głównie ze względu na to, że nie lubię haremówek. Po za tym tragedia przedstawiona na tle cukierkowego i beztroskiego świata który pamiętałem z pierwszej części wypadła arcy dramatycznie.
  • usunięty 6.05.2011 10:32:57 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    DuchDucha 23.04.2011 20:10
    niezłe i godne szacunku
    Nie jest to moja ulubiona seria ale bardzo ją szanuje. W większości serii po perypetiach pokazuje się nam szczęśliwe zakończenie z happy endem i ludzie chcą wierzyć, że tak będzie w prawdziwym życiu. A tu losy bohatera układają się tak jak może być w prawdziwym życiu, czyli do dupy. Jeśli są tu tacy co mi nie wierzą to znaczy, że życie jeszcze im kopa nie dało, a to się stanie.
  • Avatar
    A
    Ai 7.04.2011 08:51
    Nie jestem w stanie dokończyć tego anime
    Początek anime (czasy szkoły) był w porządku. Jednak od momentu w którym Nagisa zachorowała i musiała powtarzać rok to anime zrobiło się nudne. A teraz doszłam do odcinka w którym  kliknij: ukryte  i nie jestem w stanie oglądać dalej, ponieważ to dla mnie zbyt przygnębiające. Mam tylko jedno pytanie: na MALu w opisie Nagisy jest napisane  kliknij: ukryte  Może mi ktoś to wyjaśnić?
    • Avatar
      Maaya_Rose 7.04.2011 10:25
      Re: Nie jestem w stanie dokończyć tego anime
      To trochę skomplikowana sprawa. W pewnym momencie­‑nie zdradzę w jakim­‑czas niejako cofa się do momentu  kliknij: ukryte  Powiem tylko, że ma to związek z  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      woord 7.04.2011 11:59
      Re: Nie jestem w stanie dokończyć tego anime
      Naprawdę przerywanie w tym momencie jest bez sensu i po prostu psuje całą historię. Trochę, jakby przerwać władcę pierścieni po pierwszej część bo Gandalf nie żyje(głupie porównanie, wiem…) W każdym razie, zbierz się i obejrzyj do końca, bo jak najbardziej warto!
    • Avatar
      zensc 21.05.2011 05:21
      Re: Nie jestem w stanie dokończyć tego anime
       kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Bhaal 3.04.2011 21:17
    Piękne
    To jedno z najlepszych anime jakie ogladalem!!! Tyle mam do powiedzenie.
    • Avatar
      Mystogan 8.10.2012 21:24
      Re: Piękne
      Potwierdzam
  • Avatar
    A
    Kyaa 29.01.2011 16:21
    6/10
    Mi się nie podobało. Niby wiem, że to historia opisująca to, co działo się po zakończeniu pierwszej części, bardziej jednak podobały mi sie momenty, kiedy chodzili do szkoły, pracowali w klubie teatralnym itp. Za mało było również takich bohaterek jak Kyou, Kotomi, Tomoyo, Fuko itd. W ogóle z tego zrobiła się taka łzawa telenowela. Wielokrotnie się wzruszyłam, owszem, jednak i tak znacznie więcej łez wylałam, oglądając historię Kotomi w pierwszej części. Każdy odcinek coraz mniej mi się podobał. No ale jednak można obejrzeć, polecam fanom dramatów i romansów.
  • woord 12.12.2010 20:27:24 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Eliz1323 7.12.2010 18:40
    After.....
    Dobre anime ;) W tej serii przekonałam się do Nagisy.
     kliknij: ukryte 
    Koniec był całkiem dobrze zrobiony bo  kliknij: ukryte 
    Dobrze wspominam i polecam ;)
  • Skowoo 17.11.2010 21:19:27 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    harnassc 12.11.2010 12:46
    piękne
    co to dużo pisać ja kocham tę serie i jest w moim top10. oczywiście ode mnie ma 10/10
    przy seansie nie jeden raz miałem łzy w oczach ;D
  • Avatar
    A
    Mei-chan 27.09.2010 16:20
    Śliczne zakończenie!
    Gdy umarła  kliknij: ukryte  Zakochałam się w piosence Chiisana Te No Hira :*

    Ukryto spoilery.

    Morg
  • Avatar
    A
    Ta co kocha clannad i clannad AS 11.09.2010 20:05
    Cllannad After Story
    Od razu chcę powiedzieć, to anime jest najbardziej wzruszające i piękne jakie kiedykolwiek widziałam! Płakałam chyba z nawet…. i tak tego nie zliczę…i co najważniejsze cieszę się,że Tomoya jest właśnie z Nagisą! Te cudowne chwile pełne nadziei i smutku…radości i….wybaczcie…jestem świeżo po obejrzeniu i dalej lecą mi łzy…Pokazane zostały sceny z życia….chwilami były bardzo trudne ale niekiedy doprowadzały do śmiechu…np. zachowania Akio….Jestem wielką maniaczką anime….ale Nigdy! ale to nigdy tak nie płakałam…! A obejrzałam już bardzo wiele anime…choć mam zaledwie 13 lat….zrozumiałam co Clannad AS miał nam do przekazania!
    • Avatar
      bakemono 12.11.2010 08:18
      Re: Cllannad After Story
      rada dla ciebie : Nie komentuj świeżo po anime(chaos straszny stworzyłaś)
      A od siebie dodam że postać Nagisy była najbardziej znienawidzoną przeze mnie(tragizm tkwi ale w wyborze:pierwsza napotkana owieczka,zakończenia 1 serii nie obejrzałem bo nie wytrzymałem.Więc tymbardziej nie wezme się za TO).
      • zensc 21.05.2011 05:35:45 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Yumi 20.08.2010 09:10
    9/10
    Do anime Clannad ~After Story~ podchodziłam dosyć sceptycznie. Dlaczego? Po pierwsze, oglądałam Air. Podobało mi się, ale mimo wszystko zawiodłam się, ponieważ oczekiwałam więcej. Nie wciągnęło mnie, nie poruszyło tak bardzo jak powinno. Spodziewałam się trochę takiej powtórki z rozrywki. Poza tym, obejrzałam pierwszą serię Clannada i także trochę się rozczarowałam. Podobało mi się, było zabawne, a także dobre na wyciszenie, ale to też nie było to. No i wreszcie po trzecie, i ostatnie, wiedziałam, i to zanim zabrałam się za pierwszą serię, że  kliknij: ukryte . Przeczytałam o tym na jakimś forum, gdzie użytkownik najwyraźniej pozbawiony mózgu napisał sobie coś takiego nie ukrywając tekstu. A to forum nawet nie dotyczyło Clannada. Tak więc spodziewałam się… no do końca nie wiem czego, może jakiegoś taniego dramatu, w każdym razie czegoś co niespecjalnie przypadnie mi do gustu, Z drugiej strony, mimo wszystko byłam ciekawa jak to się potoczy, no więc zaczęłam oglądać.

    I co? Na początku nic. Kilka odcinków, mogących równie dobrze znaleźć się w pierwszej serii. Trzymających tamten klimat, ale także odrobinę nudzących („No niech coś się w końcu wydarzy!”). Później  kliknij: ukryte  Zrobiło się ciekawiej. Ale tak naprawdę poruszyło mnie dopiero ok. 15, 16 odcinka, oczywiście, kiedy  kliknij: ukryte . W tamtym momencie byłam tak zszokowana, że nawet nie płakałam. Raczej wpatrywałam się w ekran szeroko otwartymi oczyma. Może uroniłabym łezkę, gdyby nie ten koszmarny ending, który natychmiast wybił mnie z rytmu. Mimo, że teoretycznie wiedziałam, nie spodziewałam się tego, miałam nadzieję, że to się jednak nie wydarzy, a nawet jeśli, to nie spodziewałam się tak szybko. No i płakałam dopiero przy następnym odcinku, przełomowy okazał się moment, kiedy  kliknij: ukryte  Dalsze odcinki były równie wzruszające, a za jakiegoś powodu naprawdę poruszyła mnie historia ojca Tomoyi. No i oczywiście  kliknij: ukryte , to było piękne. Do samej końcówki mam mieszane odczucia. Od początku nie podobało mi się, że  kliknij: ukryte . Moja wersja zakończenia zakładała, że  kliknij: ukryte . To by było takie słodko­‑gorzkie zakończenie i bardzo by mi pasowało. Z drugiej strony,  kliknij: ukryte , bo  kliknij: ukryte .

    Postacie w Clannadzie to jest dla mnie swego rodzaju rewolucja. Chodzi mi o to, że ja po prostu nie znoszę postaci żeńskich z gatunku tych nieśmiałych, cichych, delikatnych i słodkich dziewczątek. Mam na nie alergię, i zwykle oglądanie czegoś, w czym taka właśnie dziewoja jest jedną z głównych postaci, jest dla mnie męką. A tu stała się rzecz dziwna: mój wykrywacz oczywiście od razu zareagował na Nagisę, Ryou i Kotomi, i początkowo automatycznie mnie od nich odrzuciło. Ale potem, niezauważalnie wszystkie je bardzo polubiłam. Zwłaszcza Nagisę. Nie wiedziałam, jak bardzo ją lubię do momentu, gdy  kliknij: ukryte . Jest niesamowicie ciepłą, uroczą postacią i jako taka mnie urzekła. kliknij: ukryte , tego podśpiewywania („Dango, dango, dango, dango, Dango Daikazoku”) i ogólnie kojącego sposobu bycia. Jedyne co do końca mnie w niej irytowało, to dodawanie na końcu każdego zdania nieszczęsnego „desu”.
    Tomoya jest naprawdę dobrą postacią męską, taką, którą rzadko spotyka się w haremówkach. Tutaj rzeczywiście te wszystkie dziewczyny mają powód, żeby tak się koło niego tłoczyć. I nie zgodzę się z tym, że to, jak  kliknij: ukryte  było nierealistyczne i bezsensu. Było bardzo z sensem, zwłaszcza, jeżeli  kliknij: ukryte  W takim wypadku,  kliknij: ukryte  Trudno jest się pogodzić ze  kliknij: ukryte , naprawdę. Widziałam podobną sytuację na własne oczy i wiem co mówię. Tak naprawdę nigdy nie można się do tego całkiem przyzwyczaić… Jak już o tym mowa, to bardzo podobał mi się sposób, w jaki ukazano związek jego z Nagisą. Może to prawda, że nie pokazywano bardziej intymnych momentów ich życia i ja także byłam tym odrobinę rozczarowana. W zamian za to, przepięknie pokazano jak bardzo się nawzajem potrzebują. Wspierali się nawzajem, chcieli być blisko siebie. Po prostu widać było jak bardzo się kochają. I za to ma Clannad ode mnie ogromny plus.
    Wracając do postaci do wszystkie je naprawdę lubiłam: Kyou, Ryou, Kotomi, Tomoyo, Sunoharę (był świetną postacią komediową, nie zapomnę jego  kliknij: ukryte  ani momentu, w którym  kliknij: ukryte ). No właśnie, Sanae i Akio – jedne z najlepszych jakie widziałam w ogóle. Gagi z nimi naprawdę śmieszyły, a w poważniejszych momentach bardzo pięknie pokazano jak ważna jest dla nich rodzina, więzi łączące wszystkich jej członków.

    Żeby nie przedłużać napiszę tylko, że grafika jest naprawdę śliczna, zarówno tła jak i postacie (i pod tym względem znowu Air przegrywa z Clannadem, bo Ariowe oczy były nie do wytrzymania i wszystko psuły). Muzyka towarzysząca poszczególnym scenom śliczna i nastrojowa, zwłaszcza rozczulała mnie zawsze melodia z Dango Daikazoku. Opening piękny, lepszy od tego z pierwszej serii, ending… sam w sobie niezły, ale straszliwie wybijający z nastroju.

    No, nie myślałam, że aż tak się rozpiszę.
    Na koniec dodam, że anime naprawdę godne polecenia. Nawet jeśli pierwsza seria średnio się komuś podobała, to drugiej warto dać szansę. Jest dużo lepsza.
    • Avatar
      maciek 28.08.2010 18:06
      Tego nie opisza slowa
      Własnie skonczylem ogladac to anime po raz drugi i z pewnoscia moge stwierdzic, ze jest to najwspanialsze anime jakie kiedykolwiek moglo byc stworzone. Pierwsza seria byla przystawka do tego co czeka nas w Clannad After Story, rozwijala akcje, ktora moglismy ogladac w drugim sezonie  kliknij: ukryte . . Kazdy odcinek dawal mi wiele do myslenia. Nierzadko płakałem, mimo że jestem chłopakiem. Uświadomiło mi wiele ważnych rzeczy o życiu, jakie one jest ważne.  kliknij: ukryte  Bardzo przywiazalem sie do wszystkich postaci, nawet do tych, ktorych na poczatku nie lubilem, dlatego male rozstanie z nimi w drugiej serii, bylo dla mnie troche smutne. ALe to tak jak w życiu Tomoyi kliknij: ukryte . Odchadzac od wspanialej fabuly przechodze do…Kreska stoi na najwyzszym miejscu, osobiscie jest moja ulubiona ze wszystkich anime (obejrzalem ok. 20), kazdy detal jest znakomicie przedstawiony, nie mozna sie doszukac jakichs bledów. Muzyka jest wspaniala, nie ma takiego uczucia jak w niektorych anime (np. Noen Genesis Evangelion), ze jest cicho tak, ze po zamknieciu oczu, anime nie instanieje- mowiac prosciej caly czas towarzysza nam wspaniale utwory. Melodia jest doskonale dobrana do danych sytuacji. Podsumowujac polecam kazdemu kto liczy na „madre” anime po ktorym ciezko jest sie skupic i troche zdac sprawe z nie ktorych rzeczy. Na pewno nie jest to pozycja dla osob, ktore beda to przewijac i czekac kiedy stanie sie cos „przelomowego”.
      U mnie jest na pierwszym miejscu razem z Naruto i Code Geass (oczywiscie obie serie), jednak nie mozna tego porownac, poniewaz to sa calkiem inne gatunki. Jednym słowem  kliknij: ukryte 
      Jesli ktos chce, oto moje statystyki [link]
    • Avatar
      bakemono 12.11.2010 08:24
      Re: 9/10
      Skusiłem się i przeczytałem spoiler że kliknij: ukryte i o ludzie,eureka,nagle wróciła mi chęć obejrzenia tego anime ale od wspomnianego 15,16 epizodu.
  • Avatar
    A
    macien 14.08.2010 09:11
    "ukryte"
    Użytkowniku Eva myślę iż powinnaś skorzystać z opcji „ukryj tekst”, twoj komentarz zawiera informacje o anime, ktore sa spoikerami dla tych co dopiero zabieraja sie za to. Co do anime to…wspaniale! Polecam kazdemu kto lubi dobre anime o tematyce dramtat­‑romans. Druga seria zdecydowanie odbiega od pierwszej. Jezeli ktos ogladal Kanona i mu sie podobal…to bedzie lepsze!
  • Avatar
    A
    Eva 30.07.2010 11:52
    Dla mnie z trójki Kanon, Air i Clannad to właśnie ta ostatnia podobała mi sie najbardziej.Choć akcja toczyła się powoli to nie nudziłam się ani trochę, a jak  kliknij: ukryte  to płakałam jak małe dziecko. Bohaterowie są świetni, ale najbardziej lubiłam Nagisę. Dla mnie to jedna z najlepszych postaci jakie wogle widziałam. Serię oglądałam 2 lata temu a nadal pamiętam imiona wszystkich bohaterów. Całe anime na długo pozostaje w pamięci
  • Avatar
    A
    Shirokami 24.07.2010 11:35
    Nie wiem czy to wina kolejności w jakiej oglądałem Clannada, kanona i aira ale muszę powiedzieć, że Clannad spodobał mi się najbardziej. a chyba najbardziej ostatnie odcinki. Choc może oprócz ostatniego który mnie trochę zdenerwował  kliknij: ukryte 
    Podobał mi się tez humorystyczne wstawki których niestety/naszczęście było mniej niż w pierwszej serii.
    Ogólnie seria przypadła mi do gustu.
  • Avatar
    A
    pewupe 24.06.2010 20:46
    :)
    Jak oglądałam zwykłego Clannada przyznam, że się męczyłam. Minęło chyba półtora roku zabrałam się za Clannad AF. Nie wiem, czy to kwestia dojrzałości, innego spojrzenia, ale ten Clannad bardzo mi się podoba – o wiele bardziej niż np. Nodame Cantabile, który ma znacznie lepsze oceny. Tak więc uważam, że warto dać Clannad AF szansę :)
    • Avatar
      Anonim 9.07.2010 03:45
      Re: :)
      oceny na tanuki to tylko kwestia recenzenta. Nie przejmowałbym się nimi. Porównaj sobie oceny na np. myanimelist.net .
  • Avatar
    A
    devid 20.04.2010 23:28
    Najlepszy Air, a najgorszy Clannad
    Niestety jestem zawiedziony Clannadem. Niektórzy mówią, że II sezon jest lepszy niż I, ale wcale tak nie uważam. Ogólnie Clannad to zwykła komedia z jakimś pseudo dramatem, a wykonanie i postacie znacznie gorsze niż w przypadku Air i Kanon 2006. Tamte anime potrafiły oddziaływać emocjonalnie w tym pozytywnym sensie, a Clannad nie.
    Oceniam go 7/10.
    • Avatar
      jk 24.07.2010 16:34
      Re: Najlepszy Air, a najgorszy Clannad
      Z tym że Kanon 2006 potrafił odziaływać na emocje całkowicie się zgadzam, jeżeli natomiast chodzi o Air daje mu znacznie niższe noty. Air przy Clannad to śmieszna haremowka, przecukrzona i rażąca pseudodramatem.
    • Avatar
      Caretaker 27.01.2012 04:40
      Re: Najlepszy Air, a najgorszy Clannad
      Kwestia gustu chyba. Po Clannad widziałam Air i to ten drugi wydał mi się płytki. Wzruszyłem się tylko na samiutkim końcu Air. Przy Clannad, praktycznie nie mogłem powstrzymać łez od 16 odcinka aż do końca. Prawie non­‑stop.
  • Avatar
    A
    SuiKaede 24.03.2010 13:39
    Ładne, ale nudne.
    Clannad jako taki mnie potwornie zmęczył – już pierwsza seria szła mi jak krew z nosa,a druga jeszcze gorzej.
    Akcja była mimo wszystko troche za wolna.
    W sumie miła, relaksująca bajka o szczęściu rodzinnym i sile prawdziwych uczuć.
    Wzruszyła mnie scena z Ushio w polu słoneczników :) to było piękne.
    Nie poleciłabym jednak tego nikomu jako realistycznej serii , zwłaszcza z powodu magicznie rozwiązujących się problemów głównego bohatera(choć nie tylko). W życiu nie ma tak łatwo.
    W sumie uważam Clannad i AS za najsłabsze historie od Key – Kanon go zjada bez popitki, że o Airze już nie wspomne.
    (inna sprawa, że ciężko, żeby Clannad zrobił na mnie większe wrażenie, skoro sporą część motywów pożycza sobie od starszych serii. Recykling fabularny wiecznie żywy).
    Myśle, że obie serie Clannada najbardziej się spodobają, jeśli nie oglądało się wcześniej ani Aira, ani innych moe serii tej kategorii.
    • Avatar
      Descartes 24.03.2010 19:52
      Re: Ładne, ale nudne.
      Uwazam dokladnie odwrotnie – air jest slabiutki, kanon za to jest na podobnym poziomie, chociaz tam wkurza motyw chlopaka, ktory wszystko zapomnial… chociaz jest to dobrze wyjasnione, to prowadzenie narracji jest nieco dziecinne. Clannad jest nieco zbyt zbyt dlugi, i to moze meczyc – ale jak zaden inny film pokazuje rozwoj bohaterow w czasie. Kazda z tych trzech serii ma magicznie rozwiazujace sie problemy, wic nie doszukiwalbym sie tu problemow, aczkolwiek koncowka w Clannadzie jest nieco pokrecona – Kanon wybrnal znacznie ciekawiej. Tak czy siak, anime robi wrazenie, i polecam obejrzec.
      • Avatar
        SuiKaede 24.03.2010 20:36
        Re: Ładne, ale nudne.
        Wiesz, ale ani Air, ani Kanon nie udają jakichś życiowych serii. Air to piękna (w.g mnie) baśń mająca w sobie sporo z klimatu japońskich mitów, Kanon jest zbliżony do Clannada, ale mnie przekonał bardziej (bo krótszy,bo fajniejsze postacie i bo był pierwszy.)
        Krew mnie zalewa jak ktoś pokazuje Clannada jako przykład dojrzałego, życiowego anime.*
        Pokazać to komuś dorosłemu w tym kontekście, to sprawić, że tylko się utwierdzi, że anime to bajeczki dla dzieci(skoro to niby jest takie poważne….).
        Wolałabym, gdyby  kliknij: ukryte 
        Swoją drogą, w Kanonie  kliknij: ukryte 
        Niemniej po całym tym angście i powadze, zakończenie AS było śmieszne po prostu…
        *(żeby nie było, nie pije do nikogo konkretnego ;))
        • Avatar
          Descartes 25.03.2010 04:26
          Re: Ładne, ale nudne.
          och, ja nie twierdze, ze jakakolwiek z tych serii jest 'zyciowa'!:) po prostu fajnie sie oglada, a historia potrafi zaskoczyc. Co do happy endow, coz – ostatnio ogladalem taka mase filmow bez happy endow, ze nagle staly sie dla mnie interesujaca nowoscia, i z checia pozwalam mojej glowie odpoczac od drastycznych zakonczen. Fajne to;)
          Ale racja, bez przygotowania animowaego osoba postronna powie, ze to kolejna czarodziejka z ksiezyca.
          To co lubie w Clanad to rozwoj postaci i zakres czasowy. W air nie lubilem nieuchronnosci przeznaczenia, nikt mi nie bedzie wciskal, ze zycie jest juz odgornie (przez jakiegos jednorozca, rozowo niewidzialnego) zaplanowane. I zbyt wielkie naciaganie – postacie byly koszmarnie przejaskrawione. Kanon jako calosc jest klasa sama w sobie, clanad zaczyna sie komedyjka i konczy dramatem (pomijajac jak bardzo przesadzonym). Jezeli ktos lubi takie historie, to polubie wszystkie 3 animki, jezeli ktos lubi pokemony, to sie tym znudzi. A jezeli ktos zaczyna ... za nic nie pozyczac tego animowym niemowlakom!
          Ach, i anime nie ma na celu pokazwyania jakichs nie wiedomo jakich przeslan. To jest film jak kazdy inny, alien nie ma nie wiadomo jakich przeslan a fajnie sie oglada (czesc 1 przynajmniej).
          Wracajac do kanona – nie bylo tam specjalnie wplywu boskich cudow. Raczej standardowe japonskie legendy, co bylo podkreslone, i standardowa japonska skleroza lat mlodzienczych – a to akurat w tym konkretnym anima w koncu ma prawdziwe podloze.
          • Avatar
            SuiKaede 25.03.2010 16:38
            Re: Ładne, ale nudne.
            Chodziło mi o Kanonowe wielokrotnie powtarzane zdania typu  kliknij: ukryte 
            Pewnie, ja nie uważam, żeby anime KEY były jakieś megagłębokie. One mają wzruszać i poruszać.
            Happy endy są super, tylko ten tutaj po prostu jakiś naciągany mi się wydał.
            Mimo wszystko Clannad to dobra seria, tylko jakoś najmniej mi przypadła do gustu.
  • Avatar
    A
    Nycia 24.03.2010 01:08
    nie wiem jak mam opisać moje wrażenia po obejrzeniu Clannad After Story… Słowo zachwycona jakoś mi tu nie pasuje ale chyba lepszego nie znajdę. Początkowe odcinki to mistrzostwo. Takie płynne przejście od pierwszej serii, w której było dużo humoru(tragizm też ale nie tyle) do poważniejszej drugiej.
    Potem było trochę gorzej. Tomoya zyskiwał plus za plusem aż do momentu kiedy kliknij: ukryte  Druga sprawa pokazanie uczuć bohaterów. Relacja Nagisy i Toymoyi w ogóle nie posunęła się na przód kliknij: ukryte  No i ending. Totalna masakra… Odcinek pełen dramatyzm, wszyscy płaczą(czasami ja też) a tu na koniec mi wyskakuje radosna pioseneczka. Zawsze ją przewijałam bo tego się nie dało znieść.
    Jak widać wady są ale seria ma tak niesamowitą magię że nie mogłam się od niej oderwać(dalej nie wiem jak dałam radę się uczyć ciągle myśląc o tym co będzie w Clannadzie). Postaci są tak sympatyczne że nie sposób ich nie lubić(Akio! No i Tomoya jak ma przebłysk geniuszu). Może ja jestem jeszcze młoda i głupia ale te sytuacje wydały mi się takie życiowe(choć paradoksalnie-> patrz dziewczyna i robot z innego wymiaru). To pierwsze anime na którym ryczałam jak głupia(a myślałam że mnie to nie dotyczy…)I w ogóle je uwielbiam. Podsumowując naprawdę polecam to anime każdemu. Warto chociaż spróbować zobaczyć. Najwyżej się nie spodoba a nuż wciągnie jak mnie?
  • Avatar
    A
    AniMangaManiaczka 23.03.2010 23:19
    buuuuu ta seria tez mnie doprowadziła do łez T.T  kliknij: ukryte  ale są też dobre strony tego anime ale ich nie zdradze ;P
  • Avatar
    A
    zrobciu 2.02.2010 11:25
    genialne anime
    After Story, jedno z najlepszych anime które widziałem. Zostaje w głowie na długo po tym jak się je obejrzało.
    W moim odczuciu twórcom należą się brawa za to że udało im się uniknąć przeładowania dramatyzmem. Seria chociaż bardzo smutna i wzruszająca nie pozostała pozbawiona humoru, gagi i żarty są dobrze umiejscowione, nie rażą i są dobrze wkomponowane w historię. Chociaż niełatwo się wzruszam, podczas oglądania serii nie raz poleciała mi łezka.
    Co do postaci, Nagisa jak dla mnie nabrała charakteru, generalnie wszyscy dojrzali, no może poza Furukawami, dzięki którym nie raz i dwa turlałem się za śmiechu.
    Naprawdę gorąco polecam Clannad After Story każdemu.
    Jak dla mnie pozycja obowiązkowa
  • Avatar
    A
    tyrael 30.01.2010 03:21
    obowiazkowy tytul dla kazdego, ocena poza skala
    ciezko znalezc mi odpowiedni przymiotnik… to prostu trzeba zobaczyc.
    genialne, ciezko o lepsze.

    P.S
    polecam tez kanon (2006)
  • Avatar
    A
    Anpan 29.01.2010 16:14
    The best, the best, the best
    Pierwsza seria była świetna, a After Story to już czysta poezja, anime doskonałe pod każdym względem, zapewne na długo pozostanie na mojej liście jako numer jeden, tylko raz w życiu można obejrzeć tak przepiękną i wzruszającą historię, coś naprawdę doskonałego. 12/10
  • Avatar
    A
    guuren 17.01.2010 23:04
    Jak dla mnie to była emocjonalna jazda bez trzymanki. Po obejrzeniu byłem kompletnie rozbity… Seria może i przesadza z tragizmem, ale robi to smacznie. Pokazane sytuacje dają dużo do myślenia. Ktoś napisał, że Tomoya został zmieniony na gorsze, bo się więcej „kłania” a nie strzępi język. I bardzo dobrze, bo to jest jedna z oznak dojrzewania – człowiek nabiera pokory do świata wraz z upływem lat i kolejnymi trudnościami. Dodatkowo doskonałe zamknięcie wątku ojca głównego bohatera, ciekawie rozwijane postacie rodziców Nagisy i samej bohaterki. Seria daje naprawdę dużo do myślenia, szczególnie osobom, które zaczynają się powoli zastanawiać nad tym, co tak naprawdę jest w życiu istotne (i nie mam przez to na myśli dyskusji ze znajomymi). Warto.
  • Avatar
    A
    Thanquol6 16.01.2010 02:41
    Obecnie Clannad jako pierwsza seria + after story zajmują pozycje 1 na mojej liści anime i wątpię, by to się miało prędko zmienić. Mimo iż zakończenie faktycznie mogłoby być inne, to uważam że anime jest niemal doskonałe. Jedyne anime przy jakim zdarzyło mi się ronić łzy… A obejrzałem większość wysoko ocenianych anime tego gatunku. Żadne nie odniosło takiego rezultatu jak to właśnie. Po prostu trafiło w mój punkt widzenia świata, wzruszając mnie bez żadnych zahamowań :)
  • Avatar
    A
    ola 8.01.2010 18:13
    Hmm… Powiem szczerze, że anime oglądało się przyjemnie do czasu, kiedy nie zaczęli przesadzać z tragizmem. O ile w pierwszej serii stan mojego ducha wirował od wzruszających scen, tak potem, pod koniec drugiej, zaczęłam się trochę nudzić. Jak dla mnie  kliknij: ukryte 
    Przesadzili z dramatyzowaniem, przez co anime straciło na wartości. Tak naprawdę nic mnie już w drugiej serii pod koniec tak nie wzruszało. Aha,  kliknij: ukryte  Oj, taaaak. To, co mi było potrzebne, do przesłodzenia tej zgorzkniałej herbatki.
    Temat  kliknij: ukryte  był taki sobie, trochę mnie nudził, bo jednak wolałam sceny z  kliknij: ukryte . Ogólnie to co do końcówki tego wątku, na początku myślałam  kliknij: ukryte  i jak się okazało trafnie.
    Ogólnie to oczekiwałam jakiegoś większego romansu, pocałunków, wiadomo, jakiś oznak,  kliknij: ukryte  są normalną parą. A tutaj niestety twórcy trochę mnie zawiedli. Nie mogłam przez to wyobrazić sobie niektórych rzeczy.

    Nie mniej jednak, nie uważam, że oglądanie tego anime to czas stracony. Anime przyjemne, mówiące również o marzeniach i życiu. Typowy wyciskacz łez, który kolejny raz na mnie nie podziałał. Gdyby tylko fabuła potoczyła się inaczej, to może wtedy…

    7/10
  • Avatar
    A
    barnik 7.01.2010 23:26
    To anime nie ma sobie równych w gatunku i nigdy nie będzie miało. Jeśli pierwsza seria była genialna to druga jest… czystą perfekcją. Żadne anime, żadne anime nie rozwaliło mi psychiki i nie rozklejało mnie podczas seansu jak Clannad. Takie anime ogląda się raz na kilka lat – zbyt trudno potem się pozbierać. POlecam wszystkim miłośnikom romansów, komedii też (w sumie to nieraz kwestie postaci rozwalają widza). POLECAM
  • Avatar
    A
    Tybet82 1.01.2010 23:44
    Już ładnych parę lat siedzę w „anime”. Często łapiąc z lotu trafiam na różne serie szukając tego co wszyscy! „Spełnienia” ... Po serii „Clannad” mogę stwierdzić jedynie że moje poszukiwania już się zakończyły bo znalazłem to czego szukałem „anime doskonałe”. Tak „niestety” trzeba nazwać całą serię bo inne epitety nie przychodzą mi do głowy. Po Tym Anime zakończyłem swoją podróż i przestałem poszukiwać bo znalazłem swoje „EL DORADO” wśród „bajek”. Kreska, muzyka, fabuła biją na głowę wszystko co do tej pory widziałem a bohaterowie innych serii stracili imiona .... dosłownie ... 10/10 gdybym mógł dać więcej bez wahania zrobił bym to… w swoim gatunku niedościgniony wzór. No cóż niech się się inni uczą…
  • Avatar
    A
    moniczka1991 6.12.2009 20:19
    Jedne z pierwszych anime które obejrzałam od początku do końca be żadnych przerw. Znacznie lepszy i bardziej wzruszający od pierwszego sezonu. Polecam wszystkim bo to najlepsza inwestycja w chłodne wieczory.
  • Avatar
    A
    FifiHyuga 28.11.2009 13:15
    10/10
    Cudowna twórczość! Top 1 w mojej krótkiej liście obejrzanych anime.
    Nie rozumiem dlaczego redaktor , który pisał recenzje o tym anime , aż tak słabo to ocenił.
    Po 1 serii również sądziłem , że mnie nic nie zaskoczy , a jednak. Dalsze losy Nagisy i Tomoyi świetnie przedstawiały " silny " związek pomiędzy nim.
    Wędrówka Tomoyi przez  kliknij: ukryte  , wywarła na mnie uczucia , jakich się nie spodziewałem.
    Musze się przyznać , iż płakałem przy tym anime , dwa razy.
    Jak dotąd najlepszy " wyciskacz łez " , jaki powstał.
    Chociaż każde anime na podstawie " visual novel " mi się niezmiernie podobało.

    Najpiękniejsza w tej twórczości była muzyka. Utwór :
    „Inside a Cradle Overflowing with Light” , który leciał chyba z 3­‑4 razy , powodował iż w oczach zbierały mi się łzy , a w sercu smutek.

    To koniec mojego krótkiego , ale jakże poplątanego komentarza.
  • Avatar
    A
    Alutka 23.11.2009 19:02
    !!!
    nigdy nie zdarzyło mi się płakać na niczym co oglądałam… aż do teraz… na clannad after story ryczałam nawet gdy leciała melodia ,,dango” >.<
    • Avatar
      hakman4 28.11.2009 21:42
      Re: !!!
      No to miałaś powód.Raczej w takich chwilach to się buzia uśmiecha i powtarza „dango,dango ...” xD
      Przypadek nadwrażliwości,ale w przypadku Clannad to jest
      uzasadnione.
      Te z się wzruszyłem i to nie na jednej scenie z tej serii xD >.<
  • Avatar
    A
    camonoka 17.10.2009 08:26
    powiem tak : kocham i nienawidzę jednocześnie . . beczałem jak bóbr oglądając tą serię . . chociaż wolałbym aby potoczyło się inaczej . . szczególnie poruszyły mnie odcinki 18 , 19 i 20 . . po tych odcinkach słysząc openning zachowywałem się tak jak to napisał Descartes „całkiem nie po męsku” . . Polecam 10/10 !!
  • Avatar
    R
    Matysekkk 14.10.2009 14:40
    Z całą pewnością, ocena tego anime jest baardzo niesprawiedliwa . To arcydzieło zasługuje na większy respekt :)
  • Avatar
    R
    Descartes 11.08.2009 02:20
    sponiewierany, i wyleczony. 10/10
    Doskonale anime. Dramat, i kawal prawdziwego, nieprzeslodzonego zycia. od 16 odcinka juz sam opening powodowal, ze, hmm, zachowywlaem sie nie calkiem po mesku ;p.
     kliknij: ukryte 
    Nie zgadzam sie z niska ocena recenzji. Pierwsza polowa serii pokazuje, jak rozchodza sie sciezki ludzi, pokazuje ich dorastanie, druga polowa to tomoya z rodzina. Bez pierwszej polowy bylo by to znacznie plytsze. Aktualnie cala seria jest u mnie na najwyzszej polce, razem z EF­‑tales of, rahxephonem i Shingetsutan Tsukihime (jak to jest, ze serie oparte na grach komputerowych sa tak dobre?)

    Polecam… niewiele lepszych wyborow, jezeli jeszcze ktos nie ogladal…
    • Avatar
      Sss 12.09.2009 10:14
      Re: sponiewierany, i wyleczony. 10/10
      Descartes napisał(a):
      Shingetsutan Tsukihime (jak to jest, ze serie oparte na grach komputerowych sa tak dobre?)


      Rozwaliło mnie to… :O
      Gdybyś spotkał kogoś, kto grał w Shingetsutan Tsukihime to spaliłby Cię na miejscu za te słowa. Gracze uważają, że nie powstało żadne anime na podstawie Shingetsutan (tak samo uważa studio, które tą grę robiło)
      • Avatar
        Venom 12.09.2009 11:16
        Re: sponiewierany, i wyleczony. 10/10
        ja gralem we wszystkoz z marki Shingetsutan Tsukihime, po kilka razy, a anime uwazam za, dobre, na podstawie gry, lecz bardzo plytkie w porownaniu z sama gra.
        W dodatku jestem fanem Tsukihime, w kazdej postaci, wiec nie widze powodow by kogos „spalic”,a po za tym , pierwszy raz slyszę takie bzdury:

        Sss napisał(a):
        Gdybyś spotkał kogoś, kto grał w Shingetsutan Tsukihime to spaliłby Cię na miejscu za te słowa. Gracze uważają, że nie powstało żadne anime na podstawie Shingetsutan (tak samo uważa studio, które tą grę robiło)
        • Avatar
          Sss 12.09.2009 13:47
          Re: sponiewierany, i wyleczony. 10/10
          No to chyba nie przeglądałeś internetu od kilku lat. Anime ST nie ma. Jest to oficjalne założenie i nawet sam Type -Moon nie uznaje tego anime jako cześć kanonu. Jest ono tak słabe że fani poprzysięgli sobie, że już nie będą nawet wspominać o tym anime (którego nie ma). Type­‑Moon teraz nie ma czasu żeby zabrać się za jakiekolwiek anime, a gdy zleca robienie go innym firmom wychodzą takie potworki jak Tsukihime
          • Venom 12.09.2009 14:20:53 - komentarz usunięto
            • Sss 12.09.2009 14:47:33 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    GIga 20.07.2009 17:39
    101/100
    Kocham Clannad!! Najlepsze anime jakie moze byc !! Nie ma lepszego ;] ogladalem juz z 30­‑40 anime ale nic dorownuje Clannad !!!
  • Avatar
    A
    Prox 16.07.2009 02:04
    Najlepsze 10/10
    Obejrzałem już z 50 serii, ale nic mnie nie poruszyło jak Clannad AS. Przez kilka dni chodziłem zamyślony.

    NAJLEPSZE ANIME NA ŚWIECIE ! TOP1 BEZ GADANIA !
  • Tomoya 13.07.2009 23:05:17 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Garet 12.07.2009 23:48
    Clannad after story
    ciach
    Clannad after story zasługuje na znacznie lepszą ocenę niż ta która jest w recenzji. Ciąg dalszy Nagisy i Okazakiego to coś naprawdę godnego uwagi. W większości odcinków zdołowany byłem naprawdę zwłaszcza wtedy gdy  kliknij: ukryte 

    Na koniec powiem że to anime to jedno najlepszych jakie widziałem.

    Usunięto wycieczkę osobistą i ukryto spoiler.
    Znudzona panem a. Moderacja
  • Avatar
    A
    Clann 9.07.2009 20:31
    Strasznie poruszająca historia, doskonała kontynuacja. Jak dla mnie 10/10. Polecam każdemu
  • Avatar
    A
    tokiko 7.07.2009 09:42
    przepiekne
    skonczylam ogladac druga serie i mige powiedziec jedno: jest to jedno z najpieknijeszych anime jakie widzialam. i mowie tu glownie o drugiek serii;) jest to drugie anime które mnie tak poruszylo (pierwszym bylo Full moon wo sagashite) napoczatku bylam nastawiona do serii troche sceptycznie ale po pierwszych kilku odcinkach zostałam oczarowana:)  kliknij: ukryte  naprawde jest to cudowne anime o losach zwyklych (dla mnie niezwyklych) ludzi…
  • Avatar
    A
    Admi 1.06.2009 23:16
    Dopiero co jestem po obejrzeniu, więc może być trochę obiektywnie(zresztą, nieważne jak się staramy, zawsze będzie obiektywnie).
    Po oglądnięciu 1 sezonu myślałem, że w 2 już nic nam pokazać specjalnego nie mogą i okaże się to nikomu nie potrzebną historyjką – było zupełnie odwrotnie, to 1 sezon jakby przestałbyć ważny przy 2. Grafika i muzyka stoją na bardzo wysokim poziomie, czego można było się spodziewać po tym studiu. Bardzo spodobała mi się ilość powiązań 2 sezonu z 1 kliknij: ukryte 
    To 1 rzecz, na której się popłakałem mimo, niezwykłego wstrzymywania się przed tym:  kliknij: ukryte 
    No i miłym dodatkiem okazała się  kliknij: ukryte 
    Tak jak w 1 sezonie były same „happy endy”, tak  kliknij: ukryte 
    Podsumowując to anime zarówno jako całość(clannad+after story) są bardzo dobre.
    1 sezon jako świetna komedia, 2 już jako dramat i pokazanie jakie życie może być naprawdę.
  • Avatar
    A
    Countach 29.05.2009 22:13
    Clannad
    Pierwszy sezon Clannadu uznaje za bardzo dobry dramat obyczajowy. Spodziewałem się kontynuacji na podobnym poziomie.

    After Story jest w moim odczuciu nieco słabszy. Początkowe odcinki traktujące nadal o szkole są OK i miło, że autorzy nie zdecydowali się od razu na zmianę klimatu serii. Kolejne odcinki są mniej interesujące. Taki tam slice of life – przyjemny w odbiorze ale nie pokazujący wiele nowego. Zdumiewający jest przede wszystkim brak rozwoju uczuć głównych bohaterów. Twórcy wyjątkowo szczędzą jakiegokolwiek okazywania miłości, co uważam za co najmniej mało realistyczne. Broń Boże nie chcę żadnych scen łóżkowych, ale tu nawet przytulania jest jak na lekarstwo. W połowie serii następuje zwrot akcji o 180 stopni. Otrzymujemy 100% wyciskacz łez. Im dalej tym dramatyczniej. Kiedy stwierdzamy, że na happy end nie ma już szans obserwujemy kolejny zwrot akcji. Trochę to zagmatwane, ale wiem, że chodziło o wierność grze. Niektórzy widzowie mogą nie być tak tolerancyjni. Podoba mi się, że elementy magiczne ograniczono do minimum i dokończono wątek ojca Tomoyi.

    To teraz o paru mniejszych wadach. Tomoya jako szkolny delikwent numer 1, psocący i rzucający dość często uszczypliwymi komentarzami w After Story staje się zaradnym mężczyzną, któremu nie w głowie żadne figle. Wiadomo – minęło trochę czasu, ale to nie były żadne dekady. Z upływem lat wiąże się kolejny problemem – wygląd postaci zmienia się bardzo nieznacznie. Niektóre mają trochę inne fryzury, ale nadal za bardzo przypominają młodzików. Dorośli, np. Sanae i Akio, nie zmieniają się wcale.

    Grafika prezentuje wysoki poziom. Ponownie otrzymujemy przepych kolorystyczny, miękkość i odpowiednio stosowane rozmycia.

    Muzyka – opening bardzo przyjemny, utwory z tła również. Za Palm of a Tiny Hand wręczyłbym nagrodę. Ending to jakieś kuriozum. Nie dość, że nie wpada w ucho, to jego skoczny charakter pasuje co najwyżej do kilku początkowych odcinków. Aż prosi się o alternatywny kawałek specjalnie dla dramatycznej części serii.

    Podsumowując Clannad jako całość – daję mocne 8/10. Bardzo dobre anime, które niestety nie ustrzegło się kilku, łatwo zauważalnych, błędów.
  • Avatar
    A
    aga-chan 22.05.2009 21:46
    *;*
    dla mnie anima Clannad i Clannad After Story jest po prostu świetna!ta seria jest troche lepsza­‑bardziej łzawa;P Kocham tą anime i jest jedna z moich ulubionych:) słodka jest Nagisa i Ushiooo:):* POLECAM :)
  • Avatar
    A
    Dathen 9.05.2009 12:35
    7/10 to trochę przesada
    Mimo iż mnie też tknęło to, że anime wyszło poza wydarzenia ze szkoły a od momentu  kliknij: ukryte  oglądałem już tylko dlatego, że zacząłem to jednak recenzja powinna być bardziej obiektywna – wystarczy spojrzeć na ocenę na anidb (9.06, co jest niezwykłym wynikiem, niewiele anime przekroczyło 9), więc 7 to wynik zaniżony.
  • Drax113 8.05.2009 23:25:09 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    hiohio 7.05.2009 07:24
    Clannad jest najlepszym anime jakie widzialem :) A widzialem juz ich sporo :P
  • Avatar
    A
    Canis 27.04.2009 01:46
    Naprawdę niezwykłe anime. Nie umiem powiedzieć kiedy płakałem ostatnim razem, ale gdy  kliknij: ukryte  rozpłakałem się (dwudziestoletni facet) i to nie tak, że uroniłem łzę, tylko całkowicie. Już od bardzo dawna nie widziałem tak dobrego anime. Muszę się jednak z fm'em zgodzić w trzech punktach. Początkowe odcinki to przystawka przed głównym daniem, ending nie pasuje, a zakończenie jest trochę jakby… Wydaje się nieprawdziwe. Dopiero po lekturze na czym opierała się gra uznałem, że zakończenie jest jednak logiczne i pasuje do serii.

    Z chęcią wystawiłbym najwyższą ocenę, ale te wady (zwłaszcza niedopowiedzenie w zakończeniu) sprawiają, że nie mogę tego zrobić. Niemniej jednak uważam, że jest to wspaniała seria, którą z czystym sumieniem mogę zaliczyć do najlepszych. 9/10
    • Avatar
      Mar 27.04.2009 16:26
      też płakałem :)
      Nie wyobrażam sobie aby ktoś ani razu nie uronił łzy na tym anime. Ja rozpłakałem się na 16 i 18 odcinku, zwłaszcza  kliknij: ukryte ogarnął mnie niesamowity smutek jak nigdy podczas oglądania czegokolwiek.

      Clannad After Story jest dowodem na to jak ogromne pokłady emocji i uczuć można zawrzeć w animacji. Nieprędko doczekamy się czegoś równie poruszającego.
      • masakra 17.06.2009 22:33:33 - komentarz usunięto
    • Avatar
      zenbu 29.04.2009 12:47
      Dla mnie to niedopowiedzenie wcale nie jest wadą, a właśnie zaletą, pozostawia pole do popisu naszej wyobraźni, trzeba trochę pogłówkować, żeby poukładać całość w głowie.
      Cóż, oczywiście są też fani anime, którzy wolą mieć wszystko podane gotowe na tacy :).
  • Avatar
    R
    evrangei 23.04.2009 01:17
    mieszane uczucia
    Widzę że fm starał być śmieszny pisząc recenzję, ale jednak mu nie wyszło. Owszem anime zasługuje chwilami na kpiny, ale tu były w złych momentach.
    Ta scenka pięścią dziewczynkę w twarz faktycznie się udała mimo iż nieświadoma.
    Najlepszy odcinek to 21 bo taki dramat to mało kiedy się widzi. Jedynie końcówka Air ma coś w tym stylu, również doskonałego anime.
    Uważam że Clannad after jest lepszy niż poprzedni choć pierwsza połowa i niektóre dalsze odcinki były bardzo słabe i nie spełniały swojej roli.
    Muzyka ładna choć w większości odcinków nie pasowała bo jakieś smutne rytmy nieadekwatne do scen nie mogą się podobać.
    Zgadzam się że edning nie pasował do klimatu lecz taki sobie był również opening i niestety tylko jedna wersja co w seriach ponad 20 odcinków nie powinno mieć miejsca.
    Ogólna ocena 7/10
  • Avatar
    R
    pawel 21.04.2009 01:20
    wpas
    jedne z najlepszych anime tego rodzaju nie niewachał bym sie powiedziec ze nawet najlepsze pod słoncem jestem 22­‑letnim facetem i powiem ze podobało mi sie jak nigdy poniewaz miałem podobne sytuacje co w tej anime i prawie tak samo sie potoczyło ogladajac to czułem sie jak bym widział własne zycie naprawde warto :)pozatym recenzent niezawsze musi miec ze tak powiem obiektywnie oceniac karzdej seri a co niedociagniec nie ma idealnego dzieła :) ale chyba te jest najblizsze temu :) pierwsza seria sietna ale kontunuacja chyba jeszcze nigdy niebyła tak udana :)
    • pawel 21.04.2009 01:23:03 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Infernus 19.04.2009 13:28
    Fenomen ...
    Pisałem już o pierwszej serii że jest bardzo dobra ale druga przeszła moje najśmielsze oczekiwania.Słyszałem ze jest dobra ale nie sądziłem że aż tak,jedno z najlepszych anime jakie do tej pory powstało.I dopiero po obejrzeniu drugiej serii zrozumiałem fenomen Clannad.Jeśli jesteś fanem anime to jest to tytuł obowiązkowy !!!
  • Avatar
    A
    Ayanami 17.04.2009 18:27
    Moim zdaniem anime udane, tak samo jak poprzednia seria tegoż tytułu. Ocena więc taka, a nei inna: 8/10.
  • Avatar
    A
    viesiu 16.04.2009 20:23
    Zabawne. Tego samego dnia, w którym ukazała się recenzja KyoAni potwierdziło, że na ostatnim DVD ukaże się OVA z Kyou w roli głównej :p
  • Avatar
    A
    Altramertes 15.04.2009 08:31
    Bardzo fajne
    Bardzo dobra kontynuacja pierwszej serii, choć nie ustrzegła się kilku wad. Poza tym najlepsze były dla mnie odcinki ciągnące fabułę zwykłego Clannada, bo było się jeszcze wtedy z czego pośmiać, a w After Story… no cóż, płacz i zgrzytanie zębów. To tyle:)
  • Avatar
    R
    shinji 14.04.2009 22:31
    Seria rewelacyjna, oglądnąłem całość jednym tchem i jestem zachwycony (to był dopiero maraton, ale nie mogłem się odkleić od TV :P). Seria nie tylko dorównuje pierwszemu Clannadowi, ale w moim odczuciu nieznacznie go przewyższa, jednak ocenianie obu serii osobno w moim przekonaniu mija się z celem, tę historię powinno traktować się jako jedno, i jako jedna całość wypada najlepiej, za całość jestem skłonny dać nawet 10/10.

    Szanuję Twoją recenzję, ale ocena jest o wiele za niska, wystarczy spojrzeć, jakie to anime zbiera noty w najpopularniejszych rankingach. No i te 6 za fabułę i muzykę to jedno wielkie nieporozumienie, w tekście recenzji nie doszukałem się odpowiednich argumentów, dla których mógłbyś aż tak obniżyć notę.

    Zachęcam do oglądania, naprawdę warto, to perełka w swoim gatunku!
  • Avatar
    A
    verbatim05 14.04.2009 21:31
    Cóż…Ci którzy uważają Clannada za arcydzieło (jak ja :P) chętnie sięgną po drugą część.

    Mnie osobiście ocena trochę zaskoczyła.
    Sądziłem że będzie oscylować się pomiędzy 8 a 10
    A tu 7 :]


    Polecam z całego serca to anime i naprawdę jest wiele momentów przy których naprawdę będzie się (chciało) płakać. Nie zawiedziecie się.

  • Avatar
    A
    hawk 14.04.2009 21:30
    5/10
    Tasiemcowa telenowela przesycona momentami, ktore w zamierzeniu mialy sprawic, ze widz zaleje sie lzami i zacznie wzdychac nad biednymi bohaterami. Coz, nie uronilam lez i nie zalowalam bohaterow. Moze jestem dziwna, ale rozbawila mnie koncowka. kliknij: ukryte  Postacie praktycznie w ogole nie zmienily sie z biegiem lat. Szczerze powiedziawszy, nie poruszyla mnie historia z Clannad AS i dlatego w pelni zgadzam sie z recenzja
    • Achmed 19.04.2009 15:26:50 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Levi 14.04.2009 09:28
    7/10
    W pełni zgadzam sie z autorem recenzji, po pięknym Clannadzie otrzymujemy pozbawioną „tej magii” kontynuację, która momentami poprostu nudzi…
  • Avatar
    A
    SixTonBudgie 13.04.2009 23:36
    Ciut lepsze
    Osobiście bardziej cenię sobie to anime (coś pomiędzy 8 a 9). Bardziej mi przypadło do gustu niż pierwsza seria, w której zbyt dużo, jak dla mnie, było „sztampowego” humoru.

    Może na pewien minus świadczyć to, że fabułę można było odgadnąć zanim w ogóle rozpoczęto emisję CAS. Owszem, całkiem podobała mi się, aczkolwiek mimo wszystko miałem nadzieję, że różnice w porównaniu z pełnometrażówką będą większe (to, że fabuła oparta jest na grze w niczym nie tłumaczy tego przede mną).

    Cóż, widać lubię takie melancholijne nastroje…
  • Avatar
    A
    miq 13.04.2009 17:19
    masaaaaakra
    wszystko ładnie pięknie, poza tym kiczowatym zakończeniem -o-' mogli zrobic tak, ze  kliknij: ukryte  Tak to sieczka przyprawiająca o mdłości z przesłodzenia. no bez przesady…  kliknij: ukryte 
    juz air byl lepszy Xx

    Ukryto spoilery. Moderacja.
    • Viters 13.04.2009 18:55:22 - komentarz usunięto
    • Avatar
      dokladny widz 29.08.2010 09:17
      Re: masaaaaakra
      Tomoya nigdy nie  kliknij: ukryte 

      Ukryto spoilery. Moderacja.
  • Avatar
    A
    Giga 13.04.2009 11:58
    *zmoderowano*
    Nie widziałem lepszej anime niż ta… razem z Clannad zwykły !! najlepsza anime pod każdym względem!! jak ktoś lubi porządny dramat to niech lepiej obejrzy !
    • miq 13.04.2009 17:20:05 - komentarz usunięto
  • Ren 13.04.2009 11:33:53 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Paniol 13.04.2009 10:32
    cudo!!
    Clannad after story przebil samego siebie ukazujac dorosłe zycie w ktorym nie wszystko musi sie udac a takze odpowiedzialnosc ktora sie z tym wiaze.

    Anime wyjatkowe o ktorym na pewno nigdy nie zapomne i na pewno zobacze je nie raz, składnia do refleksji jak my bysmy postapili na miejscu Tomoyi (chyba tak sie odmienia nie bijcie jak zle xd)

    Daje 10/10 ze wzgledu na super fabułe,muzyke i zakonczenie ww wyjatkowy sposob serii

    Polecam
  • Avatar
    A R
    Cypek 13.04.2009 02:42
    Arcydzieło!
    To najlepsze anime jakie kiedykolwiek powstało bynajmniej dla mnie… Są wzruszające momenty, jak i wiele zabawnych, które zostały według mnie odpowiednio rozmieszczone. Muzyka w anime kreuje cudowny nastrój oraz klimat, dzięki czemu mogłem się idealnie wczuc w każdą sytuacje.

    Chciałbym odnieśc się do recenzji. Dla mnie to jakiś żart… Albo recenzent olał totalnie sprawę, i zrobił recenzję korzystając z różnych materiałów, albo po prostu obejrzał parę odcinków na szybko. Najpierw zacznę od opinii o zakończeniu. Jest idealne i wzruszające. Poprzez "... prawdziwego zakończenia” mam rozumie iż zakończenie anime Clannad jest fałszywe? Absurd… Z jakiej racji anime by takie samo jak gra? Po za tym tekst informujący o endingu to totalne masło maślane. Nic ważnego z niego nie wynika, przynajmniej dla mnie(nie chodzi mi tutaj o informacje o fabule, tylko o odczucia, czy samo też inne wartości takie jak piękno itp.). „Bardziej odpowiednie zakończenie całej historii” – czy to kolejny żart? Anime zostało od początku pierwszej serii świetnie zaplanowane i nie mogło byc lepszego zakończenia… Przedstawia to między innymi schemat na pewnej polskiej stronie poświęconej Clannadowi.

    Kolejnym absurdem jest posądzanie twórców o lenistwo. Tutaj widac iż autor „zrobił sobie jaja”, bo doskonale widac fizyczną zmianę bohaterów. Między innymi ojciec Tomoyi się postarzał, jak również sam Tomoya(broda, widac też, że stał się bardziej „męski” niżeli „ch łopięcy”. Także można to zaobserwowac przy Kyo, czy Nagisie itd. Wida to także po ubiorze. Po za tym okres pięciu lat nie jest na tyle długi, aby stali się „dziadkami”...

    Następna sprawa to humor. Gdzie został zatracony? W którym momencie? Może od odcinka x do końca serii? To, że pojawiło się wiele smutnych, przykrych oraz wzruszających scen, nie znaczy, że z anime zniknęły żarty i śmiech… Między innymi odcinki z Ushio, czy nawet ostatni odcinek posiadają wiele zabawnych momentów.

    Pozostaje jeszcze wiele spraw, które mógłbym skrytykowac, lecz uważam iż na tą chwilę podane przeze mnie argumenty są odpowiednie do zmiany recenzji. Uważam, że ta powinna byc prawie całkowicie zreformowana.


    To jest tylko moja opinia i nie miałem zamiaru nikogo obrażac. Ostatni raz odniosę sie do recenzji. jest ona totalnie subiektywna… Myślę, iż ten portal jest na tyle dobry i profesionalny, aby wprowadza tylko obiektywne recenzje. Oczywiście tu ktoś może się przyczepic iż ja także jestem subiektywny(tak jest, wyrażam swoje zdanie), z tą różnicą iż nie napisałem żadnej recenzji, lecz zarzuciłem pewne rzeczy autorowi.

    Tą recenzję odbieram jako komentarz.

    Na koniec proszę o zmianę recenzji, mam nadzieje że powyższe argumenty zadecydują o tym. Jeszcze raz podkreślam, że nie chciałbym nikogo uraźic.

    Pozdrawiam „Cypek”



    • Cypek 13.04.2009 02:45:34 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A R
    Dyrcie 12.04.2009 22:44
    genialne arcydzieło
    Jestem zaskoczony dość niską oceną dla Clannada ale szanuję subiektywną ocenę recenzenta.

    Dla mnie Clannad After Story to najlepsze anime jakie widziałem a siedze w temacie od 15 lat. Brakuje mi słów by opisać geniusz tej serii. Odcinek 16 sponiewierał mnie jak jeszcze nic w życiu. Zakończenie również mi się bardzo podobało, zwłaszcza że bardzo lubie elementy podróży w czasie i magii.
    Dla takich perełek warto interesować się anime, boje się jednak że nieprędko doczekam się czegoś na tym poziomie, coraz trudniej znaleźć mi tytuł który mnie wciągnie, a po AS to już w ogóle.

    11 /10
  • Danexis 12.04.2009 22:23:13 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Freyi 12.04.2009 20:36
    Wybitna seria!
    Witam,
    Miałem przyjemność skończyć to anime właśnie teraz, w dniu wydania recenzji, więc jestem na świeżo!^_^ Moim skromnym zdaniem jest to jedna z najlepszych serii jakie oglądałem. Piękna grafika, wspaniała muzyka i cudowna fabuła, która wzruszyła pewnie nie jednego (mnie również =]). Myślę, że recenzent zbyt ostro ją ocenił lub po prostu nie zna się na tym gatunku anime. Ja, Clannad After Story, oceniam na 10/10. Absolutna czołówka, jeśli chodzi o romans, dramat, czy komedie! Polecam każdemu!
  • Avatar
    R
    Kerq 12.04.2009 19:37
    Majstersztyk
    Na wstępie chcę powiedzieć, że zgadzam się z opinią recenzenta tylko jeśli chodzi o grafikę, w innych kwestiach mam odmienne zdanie. Clannad After Story bije na głowę wszystkie dotychczasowe produkcje KyoAni. Air – nudziłem się okropnie, ledwo dotrwałem do końca. Kanon 2006 – seria dobra, oglądało mi się ją przyjemnie. Clannad – podobnie jak Kanon 2006. Clannad After Story to niezwykle piękna historia o dorastaniu, miłości, życiu i ludzkich problemach urzekła mnie totalnie. Ending mi się podobał, chociaż faktycznie niezbyt pasuje do końcowych odcinków serii. Jest to drugie anime, przy którym się rozkleiłem (w tym wypadku kilkakrotnie). Samo zakończenie było fantastyczne, pierwszy specjal był świetną odskocznią po tylu dramatycznych odcinkach i jestem z niego zadowolony, co do odcinka 24 imo można go było pominąć. Podsumowując, Clannad After Story to dla mnie absolutny numer jeden wśród dramatów i jedna z najlepszych serii jakie w ogóle oglądałem, nie żałuję ani minuty spędzonej nad tą serią.

    10/10 i znak jakości.
  • Avatar
    A
    Krei 12.04.2009 18:09
    Perfekcja
    Co tu dużo pisać?Anime idealne w każdym odcinku.Tylko więcej takich perełek!Szczęście że jeszcze ktoś potrafi stworzyć taka ciekawą historię:)
  • Avatar
    R
    Ren 12.04.2009 17:28
    Przyznam, że z niecierpliwością czekałem na recenzje Clannada AS tu na tanuki i spodziewałem się oceny min. 9 (nie 10 bo można by odjąć za zmniejszenie ilości momentów zabawnych, charakterystycznych dla pierwszego sezonu).
    Chwilami, czytając samą recenzję miałem wrażenie, że nie wiem o czym autor pisze, odbiegając od wątku w tylu kierunkach, że aż ciężko się połapać. Jednocześnie wrzucając w pewne miejsca spoilery, których nie powinno tu być. Osobiście nie jestem zadowolony z rezultatów i zawiodłem się trochę.

    Clannadowa grafika stoi na najwyższym możliwym poziomie i wydaje mi się, że spokojnie powinno dostać 10. Uważam również, że należałoby podnieść oceny za fabułę (choćby za samo wyjaśnienie w końcu czym był genialny Illusionary World!).

    Chciałbym jednocześnie zauważyć, że C AS jest serią 22­‑odcinkową a kolejne dwa epizody to odcinki specjalne, których analiza powinna znajdowac się w innym artykule. Zwłaszcza, że odcinek 23 dzieje się rok przed pierwszym sezonem. Co do odcinka 24 zgadzam się całkowicie – ja również oczekiwałem odcinka specjalnego o alternatywnym zakończeniu z Kyou, ale niestety…
    Aha – Clannad powstał na podstawie gry visual novel a nie eroge.
  • Avatar
    A
    Luchianka 12.04.2009 12:45
    Jednak opinia o Clannad zostaje nie zmieniona
    Po niemal półrocznej przerwie zobaczyłam 2 sezon Clannad.Po obejrzeniu stwierdzam,że niczym szczególnym mnie nie zaskoczył. Dokończenie school arc z sielankową atmosferą,która zmienia się w dramat po którym ,,cudownie” po wszystkich trudnościach następuje szczęśliwe zakończenie.
    Zawiodłam się z jednej strony ponieważ obraz związku Tomoyi z Nagisą nadal się nie podoba,ślub został ograniczony do pokazania pierścionka i kilku zdań.Od 15­‑do początku 17 odcinka była normalnie powtórka z filmu,brakuje mi wątku z Ryou i Kappeiem,pokazanie happy endu ograniczyło się od 2/3 ostatniego odcinka i 5 minut zapychaczy beznadziejnej rozmowy Fuuko z Kouko.Ten Torch w nieodpowiednich momentach.Jak na produkcje na podstawie VN Keya zdecydowanie było dla mnie za długo.
    Z drugiej strony wątek Illusionary World łączył się idealnie z wydarzeniami dziejącymi się w ,,realnym” świecie i ciekawe rozwiązanie sprawy z nią związanej,żarty w odcinkach z Mei,pijaną Nagisą i patetycznością Yoshino,rodzice Nagisy swoim zachowaniem i charakterem pokazali klasę­‑uważam ich z najlepszych rodziców w M&A jakich widziałam,wątek z Ushio pozwalał uzyskać Tomoyi efekt Katharsis.
    Mimo plusów i minusów nadal nie zmienia faktu,że cały Clannad wraz z Afterstory zostaje na 3 miejscu w kategorii ekranizacji Keya przez Kyoto­‑Ani.
    Mam wrażenie,że Key uwielbia w swoich produkcjach wykorzystywać te motywy (Snu,,duchów,cudu,fantastyki,nadziei,śmierci itd) i chwyty (Przesadny dramatyzm,mimika postaci,słowa,obraz),żeby wywoływać u swoich odbiorców płacz i wzruszenie.
  • Avatar
    R
    Irys 12.04.2009 12:41
    Piękne
    Autor chyba ocenił za surowo. Dla mnie i mojego brata, nie ma i nie będzie lepszego Anime.

    10000/10 ! Polecamy gorąco. Zaopatrzcie się w paczkę chusteczek. Ta seria bije o głowę poprzednią i jeszcze bardziej zapada w pamięci.

    Obejrzeliśmy na prawdę sporo ale Clannad AS jest przepiękny.

    Moim zdaniem Autor nie zna się kompletnie na takim stylu Anime ... Recenzja wypaczona
  • Avatar
    A
    wa-totem 12.04.2009 12:28
    warte uwagi, ale...
    After Story pozbawione jest w znacznej części urokliwego humoru pierwszej serii, który w dodatku zastąpiło melancholijne rozważanie upływu czasu oraz angst.

    Nie jest to oferta dla wszystkich, jednak ja AS traktuję jako nieodłączną część Clannada. I jest coś bardzo niezwykłego w serii która śledzi losy bohaterów przez tyle lat, aż w dorosłe życie, i w dodatku bezlitośnie podważając dogmat „szczęśliwego ever­‑after”. Wypruty, lecący z nóg po pracy Tomoya, czy zahukany i przybity Sunohara w roli skoszarowanego w firmowym internacie salarymana bez krzty indywidualności… bolesne, ale takie prawdziwe. I tylko nie pokazali nam Ryou­‑pielęgniarki.

    I mimo że faktycznie postaci nie zmieniły się bardzo, kiedy porównałem projekty z początku pierwszej i z końca drugiej serii, oczywiste jest że KyoAni starało się by upływ czasu było znać. To że w przypadku nawet dwudziestoparolatków nie będzie to aż tak wielka różnica, to inna para kaloszy. A że chce się nucić pewną piosenkę, to co innego…

    Let's dance in style,
    Let's dance for a while
    Heaven can wait,
    We're only watching the skies
    Hoping for the best
    But expecting the worst
    Are you gonna drop the bomb or not?

    Let us die young or let us live forever
    We don't have the power
    But we never say never
    Sitting in a sandpit,
    Life is a short trip
    The music's for the sad men…
  • Avatar
    A
    Nikorin 12.04.2009 11:56
    Clannad
    No cóż…wszyscy piszą: nie udane zakończenie, zły ending, zbyt ckliwe… ale…
    Kto z was nie miał choćby ochoty popłakać (ja osobiście byłam cała mokra i ryczałam jak nie wiem co!~!) przy oglądaniu tego anime?
    • Avatar
      Danexis 12.04.2009 13:05
      Re: Clannad
      Nikorin napisał(a):

      [...] Kto z was nie miał choćby ochoty popłakać (ja osobiście byłam cała mokra i ryczałam jak nie wiem co!~!) przy oglądaniu tego anime?

      Ano ja jeszcze na żadnym Anime tak nie płakałem ^^
      CLANNAD bije na głowę wszystkie inne serie, mimo iż w After Story nie było tyle humoru co w poprzedniej serii jest ona [dla mnie] bardzo udana.
  • Avatar
    A
    Liquid.pl 12.04.2009 11:56
    recka troszke straszna..
    lecz co kto lubi, mi sie AS podobalo niesamowicie, lepiej od pierwszego sezonu ze wzgledu na Ukyo.
    Takze 9.5/10 daje, zakonczenie tez bylo dobre.
  • Avatar
    R
    Agrael 12.04.2009 11:06
    clannad
    Ta recenzja mnie też zaskoczyła. Osobiście oceniam Clannad AS wyżej. Początek czyli ostatnie historie z czasów szkolnych służył do zamkniecia tego epizodu i tak jak pierwsza seria do lepszego poznania bohaterów. Tak samo tak samo nażekanie na brak humoru, As w załorzeniu było poważniejsze no powiedzcie jakie szanse Tomoya by miał w dorosłym życiu jakby zachowywał się tak jak w szkole? Jakoś nie widze aby ktoś był tolerowany gdyby w robocie ciągle płatał figle, drwił z innych i urywal się. Zakończenie owszem jest dyskusyjne ale jak na mój gust nieźle wyszli z tej sytuacji. Bo tu problem był cięższy niż w innych VN bo zamiast jednego głównego scenariusza z jednym zakończeniem aby zyskać właściwe zakończenie w VN samo AS trzeba było przejść 2 razy wiec sytuacja była dość ciężka. Wiec jak dla mnie nie wypadli przy tym tak źle. Muzyka jest wspaniała zwłaszcza że podstawowy OST clannadu wzbogacono w o utwory z Clannad Vocal album i Arranged Album. Opening jest bardzo dobrze dopasowany (polecam przeczytać słowa tej piosenki), no i minusem owszem jest Torch bo dawno nie widziałem tak źle wsadzonego endingu ale czy to jest powód aby odrazu jechać po całej ścieżce dźwiękowej? Poza tym odniosłem wrażenie że recenzent zapomniał że motywem głównym tej histori jest rodzina nie miłość jak w innych anime tego typu(to AS nie pasują mi nawiązania do tego że to niby haremówka. Ogólnie serie oceniam wysoko bo między 9 a 10. Ta historia można powiedzieć że mnie po prostu „kupiła” bo owszem mimo iż nie jest idealna to jest przepiękna i ma te specyficzną dla tego tytułu magie(jej esencją są choćby odcinki 12 i 18)
  • Avatar
    A
    r4mios 12.04.2009 10:04
    clannad
    Co do zakończenia, to myślę, że odpowiedzialnym za ten „kompromis” powinny się potoczyć głowy. Ogólnie wypaczyło mi odbiór całej serii,  kliknij: ukryte  Dlatego ciągle staram się rozpamiętywać tę serię nie zauważając tego zepsutego zakończenia. Patrząc w ten sposób Clannad AS pokazuje swoje piękno i to, że powinniśmy się cieszyć tym co mamy i walczyć żeby tego nie stracić tak, jak to robił Okazaki. Uczy też, że nie powinniśmy oceniać ludzi pochopnie, bo zawsze może występować jakiś czynnik, który wymusza pewne działania w taki, a nie inny sposób, na które nic nie można poradzić.
    Jak dla mnie jest to godna kontynuacja pierwszej serii i dostarczyła mi wiele emocjonujących chwil ...tylko to zakończenie ;/
    • zielony 13.04.2009 22:14:42 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    uguu 12.04.2009 09:45
    tak samo badziewiaste jak clannad air i kanon, uguu~
    • Avatar
      gość 12.04.2009 11:41
      może nie badziewie ale odgrzewany kotlet
      Jedno z tych wyżej wymienionych można obejrzeć ale kolejnych podobnych już nie trzeba bo nie ma sensu znowu oglądać tego samego, ckliwe animce o nudnej tematyce. To samo mogę powiedzieć o tej serii… po obejrzeniu AIR, nie zalecałbym oglądania jemu podobnych anime bo to strata czasu. Tak więc jeśli ktoś oglądnął Clannad, to After Story po prostu musi obejrzeć ale niech się już nie zabiera za te inne w/w… jeśli wcześniej widział/a Kanon'a albo AIR to tego samego doświadczy tutaj, więc nie ma sensu tracić na to czas. No ale co kto lubi.
  • Avatar
    R
    mug 12.04.2009 08:17
    o!
    Nie powiem, trochę zaskoczyła mnie recenzja. Wydaje mi się, że jest trochę za surowa. Moim zdaniem Clannad After Story jest udaną kontynuacją poprzedniej serii.
    Klimat jest ten sam, można się pośmiać, można się wzruszyć (nawet bardzo często:)
    Kompletnie nie rozumiem oceny za muzykę. Jasne, piosenka na końcu może nie była najlepsza, ale żeby tak nisko oceniać „całokształt”? Trochę się to buntuję :)
    Moim zdaniem, seria jest naprawdę niezła. I można ją polecić chyba wszystkim, którzy uwielbiają Clannad :)