Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 6/10 grafika: 9/10
fabuła: 7/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 7 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,14

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 95
Średnia: 6,33
σ=1,76

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Yumegari)

Wylosuj ponownieTop 10

X: Movie

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 1996
Czas trwania: 97 min
Tytuły alternatywne:
  • X/1999
Tytuły powiązane:
Gatunki: Dramat
zrzutka

Film oparty bez wątpienia na idei „nieszczęścia chodzą parami”. O czym mówię? Oczywiście o pełnometrażowej produkcji X.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Film otwiera stylowa i poetyczna, acz bez wątpienia lekko makabryczna scena, w której umiera matka głównego bohatera, Kamui Shiro. Otoczona płomieniami kobieta przekazuje synowi swoją ostatnia wolę: aby udał się do Tokio, ponieważ tam czeka na niego jego przeznaczenie. Wraz z tymi słowami pieczętuje w jego ciele Boski Miecz – broń, której znaczenie będzie kluczowe w ostatecznej rozgrywce o losy świata. Łatwo jednak się domyśleć, że samego Kamui nie bardzo obchodzi jego przyszłość. Boleśnie przeżył stratę matki, a do stolicy Japonii wraca tylko dlatego, że mu tak poleciła. Jak się jednak wkrótce okazuje, są ludzie, którzy – w przeciwieństwie do niego – bardzo interesują się tą kwestią. Mało tego – uparcie dążą do skontaktowania się z chłopakiem – z lepszym lub gorszym skutkiem. Cokolwiek jednak by mu powiedziano na temat jego roli w walce o przyszłość Ziemi, on dba tylko o bezpieczeństwo zaprzyjaźnionego rodzeństwa, Kotori i Fuumy Monou. Może się jednak okazać, że ta dwójka nie może stać z boku nadchodzących wydarzeń. Kotori widzi przyszłość w snach i przewiduje powrót ukochanego Kamui do Tokio. Z Fuumą sytuacją jeszcze bardziej się komplikuje – jeżeli miałby być tylko kolejną nic nieznaczącą postacią w końcu świata, to dlaczego jemu też pokazana została przyszłość planety? I dlaczego inna jasnowidząca, Kanoe, tak uparcie namawia go do zabicia Kamui? W porównaniu do problemów, z którymi borykają się dawni przyjaciele z dzieciństwa, walki toczone pomiędzy dwoma obozami – Smokami Ziemi dowodzonymi przez Kanoe i Smokami Nieba, którym przewodzi jej siostra, Hinoto – wydają się być tylko igraszką. A przecież nie chodzi tylko o przeżycie – od nich zależy, jaki los czeka Ziemię…

X, jakkolwiek dużo powstało produkcji opierających się na tej historii, musi mieć początek i koniec. Wprawdzie ciągle nie ujrzeliśmy ostatniego tomu mangi CLAMP­‑a, na której bazują wszystkie animowane wersje, ale trudno założyć, by miała ona mieć otwarte zakończenie. Dlatego i seria telewizyjna, i pełnometrażówka opowiadają w gruncie rzeczy tę samą historię – przy czym film nakręcono wcześniej. Właśnie dlatego powstały niezgodności z mangą: oglądając film mamy wrażenie, że został stworzony na bazie komiksu, nie będąc jednak jego ekranizacją. No cóż, nie uważałabym tego za wadę, gdyby nie to, w jakim kierunku poszły zmiany. Oczywiście teraz, gdy pojawiły sie dalsze tomy mangi, możemy po części zrozumieć zamysł twórców, ale nadal nie chce mi się wierzyć, że CLAMP tak lubuje się w uśmiercaniu bohaterów. Postacie giną średnio raz na pięć minut, a im dalej w głąb fabuły, tym bardziej widowiskowe (w zamierzeniu) i obrzydliwe (w rezultacie) są ich zgony. W efekcie film traci resztki lekkości (o ile w X można mówić o jakiejkolwiek lekkości) i zmienia się w jedną z najbardziej ponurych produkcji, jakie miałam okazję oglądać. Poza tym wydarzenia toczą się zdecydowanie zbyt szybko, tak, że nie ma czasu nawet na wczucie się w sytuację Kamuiego i współczucie mu lub zgłębienie psychiki i motywów innych bohaterów (którzy zostali niesamowicie spłyceni, a ich czyny niemal pozbawione głębszego sensu). Ma to jednak, wbrew pozorom, także dobre strony: film nie ciągnie się w nieskończoność i ogląda się go płynnie i z zaciekawieniem.

Cokolwiek można by zarzucić fabule, trzeba przyznać, że od strony technicznej kinówka jest prawdziwym cacuszkiem – oczywiście, jak na rok 1996, w którym powstała. Projekt postaci przypomina dosyć mocno mangowy, a przy tym jest niezwykle dopracowany i szczegółowy. Teraz naprawdę widać, jaki Kamui jest piękny! Animacja także prezentuje się bardzo ładnie, bo – chociaż jest komputerowa – nie razi sztucznością. Oczywiście są sceny, które wyglądają jak zrobione „na odczepnego”, jest ich jednak tak mało, że spokojnie można przymknąć na nie oko. Muzyka też jest ładna, aczkolwiek akurat mną nie wstrząsnęła – słyszałam już lepsze soundtracki. Piosenka końcowa, Forever Love, śpiewana przez superpopularny zespół X­‑Japan, zbytnio do mnie nie przemówiła – wydawała mi się nieco zbyt „wesoła” jak na ten film – może dlatego, że w tonacji dur, a nie mol. Myślę jednak, że wielu osobom to nie przeszkodzi.

Na mnie pełnometrażowy X nie wywarł piorunującego wrażenia i na pewno nie będzie pozycją, która zapadnie mi głęboko w pamięć. Myślę jednak, że znajdzie się wiele osób zachwyconych tym filmem. Dlatego trudno mi jest go jednoznacznie polecić lub odradzić. Rzecz jasna, nie mówię tu o fanach grupy CLAMP, którzy – o ile jeszcze nie widzieli – już zapisali go na listę „lektur obowiązkowych”. Sądzę, że każdy szanujący się fan mangi i anime powinien obejrzeć tę klasyczną już produkcję i ocenić sam. Są przecież filmy, które należą do tzw. „kanonu” animacji – jestem niemal pewna, że X: Movie do nich się zalicza.

Yumegari, 26 czerwca 2004

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Madhouse Studios
Autor: CLAMP
Projekt: Nobuteru Yuuki
Reżyser: Rintarou
Scenariusz: Mami Watanabe, Nanase Ookawa, Rintarou
Muzyka: Yasuaki Shimizu