Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Copernicon 2017 - konwent

Komentarze

Tales of the Abyss

  • Avatar
    A
    Kelly 13.11.2015 15:40
    ADHD
    Pomysł niezły, grafika miła, historia, no cóż były lepsze były głupsze, zaś główny bohater fatalny. Znam pewnego nastolatka chorego na bardzo ciężki przypadek ADHD. Zachowuje się podobnie robiąc raz za razem obrażone miny oraz posługując się językiem głównie przy pomocy bezsensownego wrzeszczenia. Owszem później się zmienił, co wpadło naprawdę średnio, ale po takim początku polubić go naprawdę ciężko. Zdecydowanie fajniejsze są postacie drugoplanowe, choć nie ratują dosyć nudnej serii. Wydaje mi się, że jest to seria dla tych, co potrafią wiele wybaczyć oraz może dostrzec jakiś urok, którego mi się nie udało dojrzeć. Osobiście absolutnie nie polecam, ale biorąc pod uwagę recenzję oraz sporo pozytywnych opinii widać, iż gusty są naprawdę rozmaite. Oceniłbym serię na około 4/10.
    • Avatar
      Ryuki 13.11.2015 16:37
      Re: ADHD
      Znam pewnego nastolatka chorego na bardzo ciężki przypadek ADHD. Zachowuje się podobnie robiąc raz za razem obrażone miny oraz posługując się językiem głównie przy pomocy bezsensownego wrzeszczenia.


      Pierwszy raz spotykam się z twierdzeniem, że ma ADHD xD Najczęściej ludzie uważają go w pierwszym akcje za „assmbasadora” <- serio jego nickname po tym jak dostał tytuł ambasadora. Jego problemem głównie było nieznajomość świata i zamykanie się na innych. Chociaż ja to piszę z punktu gracza. Chociażby w pierwowzorze jego zachowanie było znacznie bardziej wytłumaczone i chłopak miał kilka scen pokazujących, że jest całkiem spoko( wycięte w anime, pierwszy akt w grze to tak na pierwszy raz coś około 20 godzin ). Takim dobrym przykładem brzydkiej zmiany w anime było przesunięcie decyzji w sprawie zabijania ludzkich przeciwników do drugiego aktu. W grze przemyślał to i zwalczył strach przed walką w tej samej części historii. Pokazało to mocno, że mimo wszystko potrafi sam decydować i sklejać fakty oraz potrafi podejść do spraw poważniej( od tego momentu po walce z ludźmi zawsze honoruje ich śmierć w końcowych słowach ). Heh, nie bierz tego co piszę, że mam coś do twojego odczucia^^ albo chcę je zmienić, tak tylko dałam kilka faktów od kogoś kto uwielbia Luke'a.

      Wydaje mi się, że jest to seria dla tych, co potrafią wiele wybaczyć oraz może dostrzec jakiś urok, którego mi się nie udało dojrzeć.


      Albo jeśli zna się grę xD Ale szczerze, mnie bardziej zadziwia to, że ktoś w ogóle miał zabawę przy anime bez grania bo zakończenie czy charakteryzacja głównego bohatera po pierwszym akcje to jeden wielki chaos.
  • Avatar
    A
    kuroioni 30.06.2015 22:19
    8 - duzo lepsze to niz myslalam
    Powiem tak: w gre nie gralam, nic o niej nie wiem i anime obejrzalam bo wygladalo ciekawie i wsio.

    I jak dla mnie bylo swietne. Duzo lepsze niz to na co sie nastawilam. Dalam mu 8 (takie nawet gnace sie w strone 7), poniewaz srodek.. no, pozny srodek tak jakos sflaczal, impet gdzies sie rozlazl po bokach i takie wszystko sie nijakie chwilowo zrobilo. Potem jednak seria sie ogarnela, gacie na tylek spowrotem naciagnela i do mety przyjemnym kurcygalopkiem dojechala.

    Wielki plus za to ze seria nie cackala sie z plytkimi umileniami, uladnieniami i skrutami moralnymi. Bohaterowie byli stawiani przed mniej lub bardziej niemilymi wyborami, gdzie czasem nie bylo drogi bohaterskiej, ladnej, czy milej. Czesto tez jedynym pocieszeniem 'po fakcie' dla tych postaci jest nie oferujaca plytkich grzecznosci cisza i swiadomosc ze sa rzeczy ktore trzeba zrobic a pozniejsze konsekwencje po prostu 'zniesc'. Nie dosc tego, incydenty te maja na nie faktyczny wplyw, nie tylko stymulujac ich ogolny rozwoj moentalny, ale aktywnie wplywajac na ich plany, zachowania i reakcje.

    Anime to posiada rowniez dobre zakonczenie – bez wzgledu na to, na jaki rezultat widz liczyl, trzeba mu przyznac to, ze w zadowalajacy sposob portafilo doprowadzic do konca nitki fabuly, zostawiajac za soba satysfakcjonujace uczucie.

    Jedna rzecz, ktora sprawiala ze bylam swiadoma, ze to anime bazowane jest na materiale znacznie bardziej obszernym, to to ze co jakis czas pojawialy sie ciecia i przeskoki czasowe – mniejsze, lub wieksze. Nic tragicznie oczoj.. er, rzucajacego sie w oczy, ale widac ze anime ciezko sie stara wepchnac swoj masywny zadek w te malenkie, 26­‑epowe portki.

    Zdecydowanie warte uwagi, nieznajomosc pierwowzoru absolutnie nie przeszkadza w ogladaniu, poniewaz co trzeba wiedziec anime to wyklada widzowi jak soltys krowie na rowie.
  • Avatar
    A
    Ryuki 12.08.2014 01:08
    Osobiście mam mieszane uczucia co do Abyss. Oczywście chodzi mi o anime bo po ponad 100 godzinach i 3 przejściach, zwyczajnie łatwo można wywnioskować co myślę o grze. Cóż, mogę pisać godzinami o wyciętych scenach i o tym jak cudownie niezrozumiałe jest zakończenie. Jednak nie to mnie najbardziej zabolało w ekranizacji. Mimo wszystko największe ale mam do charakteryzacji Luke'a. Nie będę ukrywać jest on moim ulubionym bohaterem talesów więc miałam spore wymagania.

    Co ciekawe mniej problemów mam z jego przedstawieniem w 1 akcie. Choć pojęcia nie mam jak ktoś nie znający grę przetrwał końcówkę. Ta część anime jest prawie słowo w słowo jak w grze. Oprócz jednej drobnostki, nie ma rozmów z skitów więc Luke jest zwyczajnie nie do wytrzymania, chyba nie ma osoby, która nie przygryzła tu zębów nawet ja, która polubiła go po pierwszym narzekaniu o nudzie. Różnicą jest to, że dzięki skitom wiedziałam, że kliknij: ukryte  . Logiczne myślenie choć niemożliwe. Natomiast w 2 i 3 akcie… ja cię kręcę pozwolił Miu wejść sobie na głowę. Już to widzę. Ech, jest stanowczo zbyt miły. Tak, postanowił się zmienić i na początku przesadził w drugą stronę ale po zwróceniu uwagi przez przyjaciół znalazł balans. Jego wcześniejsza wredność przeistoczyła się w piękny sarkazm, udało mu się nawet dogadać Jade'owi. Tego mi strasznie brakowało.

    Inne postacie są mniej więcej ok, choć Jade bardzo złagodniał, nie ma nawet 80% jego cudnych dialogów. Do tego jego historia została wycięta bo to sidequest. Asch jeszcze bardziej mnie wkurzał i nie było możliwości by  kliknij: ukryte . Załatwienie przez Vana jednego z bossów, którego z łatwością da się pokonać wywołało u mnie dość zabawną ręakcję z pewnym palcem w stronę monitora. Zabrakło mi też Chesedoni, automicznego miasta w stylu arabskim i przede wszystkim MELONÓW. No jak można tak, Abyss bez melonów>_>

    Graficznie i animacyjnie anime to typowy sunrise, kiedy trzeba wszystko wygląda jak należy choć jest kilka słabszych momentów. Szkoda, że nie pokazano więcej artów z gry. Fajnie jednak, że w openingu pozostawiono Karmę. Natomiast kreska wydaje się dziwna po tylu godzinach spędzonych przy designu Fujishimy z czasów kiedy rysował nos jako dwie kropki co znowu zmienił.

    Kończąc to anime jest najdłuższą ekranizacją talesów i minimum fabuły pokrywa, jednak nie polecam bez wcześniejszego grania w grę. Nie dlatego, że coś fundamentalnie zawodzi ale dla samego zrozumienia pewnych kwestii, zwłaszcza zakończenia.
  • Avatar
    A
    GinkoKitsune 20.03.2013 21:22
    Oto moje pierwsze anime w internecie. Trochę dziwne, co? Sama nie wiem dlaczego akurat ono, chyba to niebieskie słodkie „coś” mnie przyciągnęło. Ogólnie to nawet dobre, fabuła i postacie też, ale teraz to bym może wybrzydzała niektóre rzeczy. Skoro to pierwsze to mam sentyment do niego i stawiam je wysoko.
  • Avatar
    A
    Lenneth 5.11.2012 05:35
    Wolałabym zagrać w grę, ale ponieważ byłam zbyt leniwa, żeby kupić ją na eBayu, zostało mi oglądanie anime. ;)
    Początkowe wrażenia bardzo pozytywne: wartka, wciągająca fabuła; kolorowa, przyjemna dla oczu grafika; udane projekty postaci (i z wyglądu, i z charakteru); Takehito Koyasu w roli Jade'a… nic, tylko śledzić odcinek za odcinkiem. Niestety, później dramaturgia znacznie siada. Faktem jest, że jako zaprawiona miłośniczka jPRG nie spodziewałam się po TotA niczego odkrywczego (na zasadzie: widziałaś jeden erpeg, widziałaś je wszystkie), ale trochę zgrzytało mi zbyt szybkie odkrywanie niektórych tajemnic przez scenarzystów – wolałabym na przykład, żeby wątki typu: istnienie i przeznaczenie replik, prawdziwe oblicze kościoła etc. doczekały się wyjaśnienia dopiero na koniec.
    Z drugiej strony, wyłapywanie wszystkich możliwych klisz, z którymi człowiek ma do czynienia w przypadku jRPG, też było miłą zabawą. („Minęło już piętnaście minut odcinka. Walka z bossem za trzy, dwa, jeden…”)

    Ogromna szkoda, że twórcy wyeksploatowali motyw „prawdziwej/fałszywej tożsamości” do cna. Zamiast skupić się na Luke'u i Aschu, uraczyli problemami z tożsamością połowę obsady. Szczególnie wątek Natalii sprawiał wrażenie doklejonego zupełnie bez sensu  kliknij: ukryte 

    Główny bohater bardzo mi się podobał przed swoją przemianą. To znaczy, oczywiście, był koszmarny, a kiedy wypierał się odpowiedzialności za zniszczenie tego­‑co­‑zniszył, miałam ochotę go udusić, jak wszyscy jego towarzysze, no ale to właśnie było w nim ciekawe. Taka odskocznia od sztampy, gdzie na dzień dobry dostajemy /względnie/ normalnego i dojrzałego bohatera, a nie dzieciaka totalnie nieprzystosowanego do życia w społeczeństwie.
    Z reszty obsady:
    Moim ulubieńcem był Asch, niestety, zrobiono z niego większego buca, niż to dopuszczalne. Jade też zasługiwał na uwagę.
    Najgorzej wypadały dzieciaczki, szczególnie świętoje--, znaczy, łagodny i bogobojny Ion, jego „opiekunka” Anise oraz ich jedno i drugie „alter ego”. Rozumiem, że wygląd/głos/charakter Anise to kwestia gustu, może ktoś lubi takie lolitki, ale na bogów, wątek jej „zdrady” wręcz miażdży idiotyzmem.  kliknij: ukryte 

    Pod względem muzycznym seria jest w porządku, choć żaden kawałek z wyjątkiem naprawdę dobrego openingu nie zapada w pamięć.
    Animacja walk całkiem przyzwoita, w końcu od ekranizacji azjatyckiego erpega oczekuję, że będą magiczne światełka i to w dużej ilości.

    Ogólnie polecam tę serię jako przyjemny, lekki zapychacz czasu, w którym znajdzie się spokojnie wystarczająco wiele udanych elementów (niektóre postacie, niektóre wątki fabularne), by zrównoważyć tę mniej udaną resztę.
  • Avatar
    A
    Carnivall 5.11.2012 00:30
    Słabo pokazana „przemiana” głównego bohatera. Strasznie sztywna i płytka, w ogóle jej nie czułam. Tak samo dialogi i zachowania reszty bohaterów, nagłe zmiany ich nastrojów były bardzo nierealistyczne. Piszę o tym na początku, bo dla mnie jest to jednym z głównych kryteriów, według których oceniam anime i przez to właśnie ocena spada na łeb na szyję w tym przypadku. Także ubogo w soundtracki, bo poza openingiem i endingiem uświadczyliśmy zdaje się tylko hymny śpiewane przez Tear. Graficznie bez szału.
    Mimo to anime dobrze się ogląda, bo fabuła naprawdę jest ciekawa i nie przynudza. Akurat żeby się rozerwać, choć raczej nie ma co szukać tu komedii i na początku ciężko znieść głównego bohatera przez jego ciągłe krzyki z Bóg wie jakiego powodu.
    Ode mnie 5/10. Nie polecam, ale też nie odradzam.
  • Avatar
    A
    Ellerena 4.09.2012 21:14
    Przed chwilą skończyłam.
    Zwykle czekam jakiś czas z oceną i komentarzem – patrząc na coś „na zimno” łatwiej zachować obiektywizm – ale tym razem chyba ich nie zmienię, więc…

    Podobało mi się. Nie mniej, nie więcej. Nie zachwyca, ale też nie rozczarowuje, a ostateczne wrażenia są przyjemne. Nie grałam w grę, nie moge oceniać różnic czy nieścisłości.

    Tak jak większość narzeka na postać Luke'a przed przemianą (a niektórzy i po niej) to ja… nie powiem, że go od razu polubiłam, ale był jednym z najbardziej „żywych” bohaterów. Nie kolejny ideał, pragnący ratować świat, lecz książę niemający pojęcia, jaki ów świat jest. Jego zachowanie było jak najbardziej na miejscu, przynajmniej przez pierwsze odcinki. Sama zmiana, jaka w nim zaszła, była nieco za szybka i niedopracowana – można bylo lepiej pokazać, jak stara się być lepszym. A tu pstryk! i mamy kolejnego zbawcę ludzkości. Chociaż jego rozterki nadal pozostały całkiem szczere i naturalne.
    Reszta bohaterów da się lubić mniej lub bardziej, za wyjątkiem Anis, Arietty i Ion'a, którzy zdawali mi się wciśnięci na siłę – żeby jakieś biedne, pokrzywdzone dzieci były.
    Trochę szkoda, ze tak słabo możemy poznać Jade'a, według mnie bohatera z największym potencjałem.
    Antagoniści nie zachwycają, a motywy większości z nich nie przemawiały do mnie. Dobrze chociaż, że kliknij: ukryte 
    Ogólnie, większości postaci nieco brakuje głębi.

    Sama fabuła jest mocnym punktem serii, i tak jak na początku miałam wątpliwości, czy da się z podobnych tematów wycisnąć coś nowego lub choćby ciekawie zaprezentowanego, potem z przyjemnością czekałam na kolejne odcinki.
    Tajemnice świata przedstawionego, mroczne i nieprzyjemne, śledziłam z ciekawością. Rozterki bohaterów i ich decyzje są w miarę wiarygodne, na pierwszy rzut oka nie widać większych nieścisłości czy dziur fabularnych. Tylko wątki romantyczne  kliknij: ukryte 

    Pod względem kreski i grafiki, to ładnie się prezentują. Mogłoby być nieco lepiej, zwłaszcza jeśli chodzi o magiczne ataki. Walki na miecze – dymaniczne i rozbudowane – miło się ogląda.

    Muzyka przyjemna, choć nie jest arcydziełem. Za to opening i ending są naprawdę doskonałe – może ze trzy razy zdarzyło mi sie je przewinąć.

    Seria do obejrzenia podczas wakacyjnych nudnych dni, podobna do wielu innych. Ale ma swój urok i kilkukrotnie udało jej się mnie zaskoczyć.


    Ostatnia rzecz, mam pytanie co do zakończenia. Nie wiem, czy to ja nadinterpretuję, ale  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    R
    Soe 15.03.2012 19:43
    Świat jest melodią wygrywaną przez orkiestrę życia, a my jesteśmy tylko częścią wielkiej partytury. Co się stanie, gdy instrumenty postanowią zagrać własną melodię?
    Rany, co za komplikowanie…
  • Avatar
    A
    harnassc 10.01.2012 16:29
    :D
    bardzo ładna kreska z pięknymi postaciami :) Osobiście moją ulubioną postacią była Tear. Co prawdą jest ze Luka da się nie lubić i Asch jest fajniejszą postacią jeśli chodzi o charakter, jednak nawet Luka da się lubić. Dla mnie była to fajna seria której fabuła mnie pochłonęła.
    Wiem że wielu ludzi może narzekać na te anime lecz ja daje mu 10/10
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 20.10.2011 16:22
    Pierwsze wrażenie
    Wszystko byłoby super, gdyby nie główny bohater. Wiem, że celowo był ukazany początkowo jako rozpieszczony bachor, ale trwało to aż 8 odcinków, przez co właśnie moje pierwsze odczucia co do tej postaci nie zmieniły się nawet po jego przemianie. Oczywiście te negatywne odczucia, bo do samego końca, czego by nie zrobił nie potrafiłam się do niego przekonać. Ciężko mi było się pogodzić z tym, że główny bohater jest tak beznadziejny… Miałam chociaż nadzieję, że  kliknij: ukryte  Bardziej przypadł mi do gustu Asch, zwłaszcza, że przez pewien czas zastanawiałam się czy jest w końcu postacią pozytywną czy negatywną. Resztę postaci polubiłam mniej lub bardziej, ale nie zrobiły na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia. Przedstawiona historia jest dość ciekawa, chociażby cały wątek dotyczący utraty pamięci przez Luka i replik. Chwilami jest nudno, albo bez sensu, ale i tak ogląda się nieźle. Podoba mi się kreska, większość postaci jest bardzo ładnie narysowana. Poza tym prawie ani razu nie przewinęłam openingu – piosenka jest naprawdę fajna i przyjemnie się go ogląda. Tales of the Abyss wystawiłam ocenę 7/10, chociaż miałam ocenić ten tytuł niżej ze względu na jego widoczne wady. Nie zrobiłam tego jednak, bo mimo wszystko dobrze się bawiłam oglądając i wczułam w przedstawioną przygodę.
  • Avatar
    A
    ayumi_ 18.08.2011 22:02
    nie no, nie jest takie złe, da się obejrzeć ;p chociaż zakończenie wolałabym trochę inne ^^
  • Avatar
    A
    temm 7.05.2010 17:18
    nuuda
    Dla mnie anime było nudne, potwornie się nudziłam, ale nienawidzę fantasy (tylko anime – książki kocham), więc nic dziwnego. Moją ulu postacią jest Legretta. Tear też lubię.
    • Avatar
      temm 18.09.2010 16:07
      Re: nuuda
      Źle to napisałam xdd nie lubię TAKIEGO rodzaju fantasy, bo np. o wampirach uwilebiam ;p
      • Avatar
        Selvettrin 29.10.2012 14:22
        zlituj się...
        Powiem szczerze, że aż żal odpisywać na taki komentarz ale jakoś mnie tak tknęło i nie mogę przejść obok tego obojętnie. Skoro nie lubisz gatunku fantasy to po co oglądasz takie anime i się wypowiadasz? Tylko psujesz wizerunek anime, które jest całkiem dobre i wpasuje się właśnie w ten fajny klimat, którego brakuje współczesnym książkom (czy anime).
        A co do książek… Mogłaś już tego drugiego komentarza nie dopisywać, bo prawie spadłam z krzesła… Nie wiem czy z rozpaczy czy ze śmiechu. TAKI rodzaj fantasy jest właśnie PRAWDZIWYM rodzajem fantasty (już nie wypowiadam się na temat anime). Zaś znane mi książki o wampirach ( i pewnie też te, które Ty czytałaś), są tak naprawdę romansami paranormalnymi, które z fantasy mają tyle, że są w nich nadprzyrodzone istoty… Co po przeczytaniu prze zemnie pół tysiąca książek fantasy, jest dla mnie żałosne…
        • Avatar
          yun. 26.11.2012 23:07
          Re: zlituj się...
          podpisuje się :] chciałam napisać to samo, ale na szczęście ktoś mnie uprzedził :]
  • Avatar
    A
    anonim 28.06.2009 04:18
    ehh
    spodziewałam się więcej, co mnie najbardziej rozczarowało to postaci, imo nieumiejętnie przedstawione to przede wszystkim, płytkie…
    zmiana Luka w ogóle nie była przekonująca  kliknij: ukryte  No i Arietta… ona tam dla mnie troche ni z gruchy ni z pietruchy się pojawia, chyba tylko by dodać patosu serii. Za to na nagrodę zasługuje Jade, tylko nie nazwałabym go cynikiem, raczej już takiego udaje;) aczkolwiek szkoda mi też, że jego postać była tak mało rozwinięta, spłycona, bo można było z niego zrobić niezłego bohatera. Do fabuły można tez się przyczepić, ale można również tez przymknąć oko na potknięcia, bo w końcu ta seria nie była przeznaczona na to by zachwycić głębią. Ostateczna ocena to 6(dla bardziej wyrobionych i wymagających gustów) i 7(dla tych którzy potrafią przymknąć oko na niedociągniecia) na 10.
  • Avatar
    R
    Azumi 8.06.2009 19:49
    Napisane zostało
    ,,Młody szlachcic, rozpieszczony do granic możliwości, żyje słodkim, beztroskim życiem, zamknięty w wielkiej rodzinnej posiadłości. Zamknięcie mu nie przeszkadza, jako że nie zna innego życia – w wieku siedmiu lat został porwany przez siły wrogiego państwa, w wyniku czego stracił całkowicie pamięć.”
    Ale czy na pewno? I manga i anime klarownie pokazują, jak Luke'owi spieszy się na zewnątrz posiadłości i że chce jak najszybciej ją opuścić.
    Reszta recenzji bardzo ładna i ze wszystkim się zgadza, Jestem fanką zarówno mangi jak i anime, więc aż tylu minusów nie zauważyłam… ^^'
    Pozdrawiam i gratuluje recenzji ^^
  • Avatar
    A
    Karas 30.05.2009 16:31
    Dialogi argh...
    To anime byłoby nawet super gdyby nie te cholerne dialogi. Toż to największa tragedia jaką w życiu słyszałem. Ludzie, główny bohater przez pół anime biadoli o swoim błędzie i rozpacza itp. itd. Rozumiem, że to tragedia ale ile można. Reszta bohaterów też nie jest lepsza, w sumie większość prowadzonych dialogów była tak przewidywalna, że aż chciałem wyłączyć to anime. Ale moja końcowa ocena to 7/10.
  • Avatar
    A
    spes 30.05.2009 01:33
    ma to coś
    Jak dla mnie
    grafika 10
    muzyka 11/10 ;)
    fabuła 9/10 -miejscami zawiła ale przynajmniej słabo przewidywalna na dalszą metę
    postaci 9/10 -może nie do końca orginalne ale razem tworzą ciekawą mozaikę
    Inne plusy żaden odcinek nie jest przegadany w każdym coś się dzieje, nie jest to głupia historia bez głębszego sensu ale jednocześnie nie dostrzegłam nadmiernego filozofowania
    W skrócie kawał dobrej roboty choć ciężko znależć fajerwerki
    Pzdr
  • Avatar
    A
    O_o 25.05.2009 19:14
    *__*
    Anime jak dla mnie wypadło świetnie z przyjemnością mi się oglądało choć odczuwalna jest znikoma ilosc walk ;/ a za dużo podróżowania miedzy lokacjami. Jeszcze zakończenie…. nie wiem jak w grze było i w sumie jestem bardzo ciekaw, ale w anime bynajmniej mi się nie spodobało.
    • Avatar
      ja 25.05.2009 21:04
      Re: *__*
      zakonczenie w anime to zakonczenie z gry jest identyczne.
      • Avatar
        Szyszka 29.05.2009 06:29
        Re: *__*
        tak, tyle, że w grze było to jakoś… no… bardziej płynne. I bardziej przejmujące. W anime stanowczo za mało walk, a te, które są, wygladają na wrzucone na siłę. Brakuje w nim płynności, jakiejś magii. Niemniej – grę kocham bezwarunkowo :D