Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 7/10 grafika: 7/10
fabuła: 5/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,50

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 3
Średnia: 6,33
σ=1,25

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

City Hunter: The Secret Service

Rodzaj produkcji: odcinek specjalny
Rok wydania: 1996
Czas trwania: 90 min
Tytuły alternatywne:
  • シティーハンタースペシャル ザ・シークレット・サービス
Gatunki: Komedia, Sensacja
Postaci: Łowcy nagród; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Ryo Saeba jako ochroniarz agentki ochraniającej zagranicznego polityka… Nieźle podane, ale bez rewelacji.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Do Japonii przyjeżdża z wizytą James McGuire, kandydat na prezydenta Guinamu, były opozycjonista i bojownik o demokrację w kraju rządzonym przez reżim totalitarny. Jak łatwo zgadnąć, kogoś takiego należy szczególnie chronić, bo jego śmierć byłaby na rękę naprawdę wielu osobom. Jednakże to właśnie on, dość okrężną drogą, składa zlecenie w „firmie” Ryo Saeby. Nie chodzi mu bynajmniej o własne bezpieczeństwo – Ryo i Kaori mają chronić jedną z policjantek, należącą do tajnych służb Annę Shinjo, doskonałą funkcjonariuszkę, oddelegowaną właśnie do ochrony samego McGuire'a… Skomplikowane? Cóż, tylko kilka osób wie, że Anna jest córką McGuire'a, wysłaną wiele lat wcześniej, po śmierci matki, do Japonii. Rozdzielona na tak długo z ojcem nie żywi do niego w tej chwili cieplejszych uczuć, ale zamierza zrobić wszystko, żeby jak najlepiej wywiązać się ze swoich obowiązków. Czemu jednak to ona, a nie on, staje się celem zamachowców? Na to pytanie odpowiedź będą musieli znaleźć bohaterowie…

Tym razem nie zamierzam po raz kolejny narzekać na powtarzalność formuły: nie spotkałam się chyba z przypadkiem, w którym nakręcony kilka lat po serii telewizyjnej odcinek specjalny wnosiłby cokolwiek nowego albo odpowiadał na jakieś pytania. Także i w tym przypadku półtoragodzinny film telewizyjny służy przypomnieniu tego, co widownia City Huntera poznała i polubiła. Konstrukcja jest praktycznie taka sama, jak zawsze: skomplikowany proces przyjmowania zlecenia, uganianie się Ryo za Anną i rozterki Anny związane z ojcem, przedzielone kilkoma próbami zamachów, a w końcu obowiązkowo udane porwanie, żeby możliwa była akcja odbijania zakładników, przeprowadzona przez Ryo i Umibozu. Jeśli ktoś uznał, że zaspoilerowałam fabułę, prawdopodobnie nie miał jeszcze do czynienia z tym cyklem: to naprawdę absolutna klasyka i trudno od pierwszych minut nie domyślać się, kto jest dobry, a kto zły. Nie zmienia to faktu, że całość wykonana jest zgrabnie, chociaż chyba trochę za długa – przycięcie o 15­‑30 minut dobrze by jej zrobiło.

W porównaniu do większości poprzednich filmów z tego cyklu znacznie okrojona została rola Kaori. Z jednej strony trochę szkoda, bo interakcje bohaterów (niepolegające na tłuczeniu Ryo stutonowym młotem) zawsze były tym, co najbardziej lubiłam w City Hunterze. Z drugiej strony oszczędza to pannie Makimurze obowiązkowych scen, w których ze smutkiem zastanawia się nad swoim życiem i losami ich „związku”. Być może pozostaje tu w tle, ale w każdym razie sprawia wrażenie kompetentnej i rozsądnej partnerki Ryo, a nie stanowiącej kulę u nogi „dziewicy w opałach”. Prócz niej ze stałej obsady widzimy oczywiście Saeko, tym razem jako przełożoną Anny – rozmowa pięknej pani inspektor z komendantem głównym policji jest bodaj czy nie najbardziej udaną sceną w tym filmie, pojawia się epizodycznie Miki, no i oczywiście Umibozu, bez którego finałowa demolka nie osiągnęłaby odpowiedniej skali. Jego choroba, o której mowa była w serii City Hunter '91 nie przeszkadza mu szczególnie w czynnym życiu zawodowym i gdyby nie wzmianka bohaterów na ten temat uznałabym, że scenarzyści wycofali się z tego pomysłu.

Kilka lat przerwy nie zachęciło na szczęście grafików do eksperymentowania z kreską – wszystkich starych bohaterów wciąż można rozpoznać na pierwszy rzut oka. Tła są ładne i szczegółowe, zadbano o płynną animację scen akcji (w tym szalonego pościgu samochodowego), oszczędzając poza tym, na czym się dało i dbając o to, by miasto nie było przesadnie zatłoczone. Nie zmieniono także muzyki, co oznacza, że przyjemnie wpada w ucho, ale w tym momencie już raczej niczym nie zaskakuje.

Oglądany kilka lat po zakończeniu ostatniej serii telewizyjnej film musiał stanowić całkiem udaną podróż w przeszłość – jednak oglądany bezpośrednio po niej będzie tylko odgrzewanym kotletem. Polecam widzom, którzy seans City Huntera zakończyli już jakiś czas temu, a także tym, którzy chcieliby sprawdzić, co to w ogóle jest i czy im odpowiada. Podobnie jak cały ten cykl jest to udana pozycja rozrywkowa, która jednak nawet nie próbuje być wybitna czy oryginalna.

Avellana, 2 czerwca 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Sunrise
Autor: Tsukasa Houjou
Projekt: Mitsumu Ogi, Sachiko Kamimura
Reżyser: Kenji Kodama
Scenariusz: Akinori Endou, Kenji Kodama
Muzyka: Tatsumi Yano