Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Wedding Peach

  • Avatar
    A
    lasagna777 28.10.2014 22:46
    klon
    A mnie się podoba. Nie da się ukryć, że jest to ewidentny „szósty sezon Sailor Moon”, ale nijak nie psuło mi to przyjemności oglądania. Po kilku(nastu) słabych odcinkach akcja rozkręca się – podobnie jak w „SM Classic”, trzeba to tylko przeczekać. Czarodziejki piękne i zgrabne, przemiany urocze, główna bohaterka nie irytuje, a muzyka czarująca.
    Kiedy pojawiły się pierwsze zapowiedzi „SM Crystal”, szumnie określono tę serię jako „wspaniały powrót ukochanej Usagi”. Może popełnię herezję, ale według mnie „Wedding Peach” bardziej zasługuje na to określenie.
    Polecam wszystkim fan(k)om, odczuwającym niedosyt po ostatnim odcinku „Stars”, a nie chcącym kalać pamięci starej serii remakiem.
  • kidakakasz 12.08.2013 02:57:37 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Pazuzu 11.04.2013 17:07
    Schemat goni schemat, schematem pogania
    Wedding Peach jest najbardziej klasycznym mahou shojo jakie widziałam. Wszystko tu jest absolutnie sztampowe i nie wybijające się ponad przeciętność. Standardowy zestaw magical girlsów (roztrzepana jako główna postać, oprócz tego poważna, chłopczyca i tajemnicza), standardowe moce, standardowe kostiumy, standardowi źli, nawet wątki miłosne (wraz z typowym twistem pod koniec serii) są standardowe. Nie znajduję tu żadnej cechy która wychodziłaby ponad stosowane w podobnych seriach chwyty. Krótko pisząc – oryginalności dziękujemy. Do tego kilka irytujących elementów, jak przesadzona słodkość i Limone (tak, przyznaję się bez bicia, nie znoszę typa), oraz, oczywista,schematyczność wątków (kto widział Sailor Moon, ten spokojnie przewidzi wydarzenia w Wedding Peach – zarówno główne zamierzenia fabuły, jak i poszczególne motywy).
    Dlatego powinnam dać 5/10, ale jednak podniosłam ocenę o oczko. Z dwóch powodów. Po pierwsze – bardzo spodobały mi się openingi. Co prawda są typowymi przedstawicielami słodkiego j­‑popu i były puszczane na okrągło jako podkład muzyczny, ale nadal chętnie ich słucham. Są melodyczne i porządnie zaśpewane i po prostu przyjemne dla ucha. Za to pierwsze ćwierć gwiazdki. Po drugie, jako fanka piłki nożnej, nie mogłam nie docenić smaczków jakie wepchnięto do tej serii. Bohaterowie biegają w ochraniaczach na golenie, pojawiają się terminy typowe dla piłki nożnej (jak spalony, czy hart tric), nasi piłkarze mają umiejętności na poziomie odpowiednim dla wieku (odpadają przy pojedynkach z zawodowcami – co było ładnie pokazane w jednym z odcinków). Niby nie jest tego wiele, ale te detale i tak cieszyły moje oko i za nie drugie ćwierć gwiazdki.
    Tak więc 6/10 i rekomendacja, by pokazywać to albo młodszym siostrom (mimo piłki nożnej chłopaki odpadną w przedbiegach), albo początkującym otaku (bo ci nie zauważą wszechobecnych schematów), albo fanom mahou shojo na głodzie (bo łykną wszystko – wiem, bo sama zaliczam się do tej kategorii).
  • Avatar
    A
    podkladek0713 10.09.2012 21:39
    dla fanów salior moon widze duże podobieństwo a ogladałam niecały 1 odc. wybaczcie! ale przynajmniej sie pośmiałam troszkę. mimo wszystko to za dużo jak dla mnie kreska.. fabuła kurde !:D
  • @leksy12 29.05.2012 07:26:12 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Adamo 15.08.2011 21:49
    Nie wiem,czy to dobre miejsce na tego typu komentarz,ale czy zauważyłem oglądając pokemony że w 198 odcinku Temacu nosi suknie ślubne Peach, Lily i Daisy XD.
    swoją drogą, Anime jest dla dziewczynek zdecydowanie. Pokusiłem się podobieństwem do czaradziejki z księżyca, ale ta jest o wiele lepsza od Wedding Peach. Po porstu nie jest tak landrynkowa jak to anime. Ale jedyny plus tkwi w tym, że jest mniej blłyskotek, świecidełek, cukru i epilepsji niż w takich np. winx (chyba).
    • Avatar
      Suisho Kasumi 11.09.2012 17:42
      Jeśli chodzi o aluzję w Pokemonach, to bardzo możliwe, bo reżyser obu serii jest ten sam. Zresztą ponoć to nie jedyna taka aluzja, vide ten kadr z odcinka 26.
  • Avatar
    A
    Drzuma 16.06.2011 18:04
    Pierwsze, co zrobiłam, gdy to ujrzałam to...
    ...usiadłam. Dokładnie tak… Usiadłam mocniej w fotelu i zaryłam głową o biurko, przez, co jestem jeszcze bardziej walnięta niż byłam… Nie byłam w stanie dokończyć oglądania tego, choć może kiedyś się nie przemogę… Chociaż nie wiadomo… mimo wszystko i tak Dragon Ball wolałam od Sailor Moon, mimo, iż je obejrzałam i zapadły mi w pamięci… ale mimo wszystko TOOO to już zdeczka przesada cu nie? o.o Czy to może ja jestem taka jakaś a­‑uczuciowa? o.o
  • Avatar
    A
    rewekon 31.10.2010 13:54
    Pierwsze co mi się rzuciło w oczy, a raczej na uszy to okropne fałsze i niezgranie wokalistek w openingu i endingu. Autorzy chyba trochę przesadzili z długością tych henshinów, ale chociaż ataki są krótsze, ale tylko te pierwsze bo te drugie to mordęga. Dobrze ,że DX trochę te wszystkie dłużyzny poskracał… Kolorystyka troszkę za jaskrawa. Dla ekstremalnych przypadków polecam seans burego szaro­‑czarno­‑zielono­‑granatowego scooby doo. A te mowy to już w SM były krótsze. Chociaż akcja gdyby trochę bardziej skondensowana mogłaby przejść, to ta grafika jest nożem w plecy zwłaszcza dla epileptyków. To trochę takie Tokyo Mew Mew z biżuterią
  • Avatar
    A
    Ja;p 11.09.2009 16:40
    Uhm... no sory...
    Uwielbiam SM, z nią wszystko się zaczęło i loffam ją juz ponad rok… ale to… ja nie strawię takiego stroju bojowego, jak suknia ślubna… gwałtownie odrzuciło mnie po pierwszym odcinku, z którego tak się ryłam, że aż spadłam z krzesła.
  • Avatar
    A
    june 28.08.2009 19:13
    w sumie nieźle
    Zdecydowanie lepsza druga polowa, pierwsze 25 odcinków sprawiało wrażenie jednego wielkiego zapychacza. Potem mnie wciągnęło Serię oglądałam z niemieckim dubbingiem, a zdubbingowana była doskonale. „Etwa so” i „so etwa” po pewnym czasie doprowadzały do napadów śmiechu
  • Avatar
    A
    Diablo 13.08.2009 20:41
    Przeslodzone...
    Uważałem się za starego wyjadacza jeśli o gatunek magical gearls chodzi, jestem wielkim fanem czarodziejki z księżyca, ale wedding peacha nie zdzierżyłem. Przez 8 odcinków rechotałem przy tym jak głupi, i to raczej nie w miejscach przewidzianych przez scenarzystę i w końcu nie zdzierzyłem. Tutejsza słodycz mnie zwyczajnie przerosła, a przemówienia i potwory zwyczajnie dobiły…
    • Avatar
      lasagna777 12.08.2014 23:24
      Re: Przeslodzone...
      Miałam podobne opory przed obejrzeniem całej serii. Pierwsza kilkanaście odcinków to zapychacze, których fabuła przypomina pierwsze odcinki SM. Potem już poszło bezboleśnie, i to właśnie dlatego, że potraktowałam to jako kolejny sezon SM. Jedyne, co mi przeszkadzało, to  kliknij: ukryte . Polecam osobom, które właśnie obejrzały 200 odcinek SM i są spragnione powrotu Usagi. Wedding Peach lepiej spełni ich marzenie niż SM Crystal…
  • Avatar
    A
    Aya 11.06.2009 14:58
    Wedding Peach
    Super piosenki. Ładna kreska, wzruszająca historia, i nie za krótkie można oglądać dłużej niż takie 12 odcinkowe a jednocześnie nie nużące. Momoko i Jama­‑Pi są super.
    • Avatar
      Lucy 12.06.2009 12:34
      Re: Wedding Peach
      Zgadzam się Momoko i Jama­‑P są najlepsi ale lubie jeszcze Skarlet (Angel Salvia). A openingi i endingi są wspaniałe. Transformacje i ataki były trochę za długie. Bardzo się cieszyłam, że Momoko jest z kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Paulina 11.06.2009 11:32
    Wedding Peach
    Fajna seria, zabawna i podobna do sailor moon. Wie ktoś może jaki tytuł ma piosenka w ostatnim odcinku ? Coś o miłości.
  • Chocolaty 7.06.2009 19:57:11 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Chocolaty 7.06.2009 19:54
    Wedding Peach
    Bardzo przyjemne w odbiorze,wcale nie wydało mi się przesłodzone,wręcz przeciwnie.Myślę,że czasem warto obejrzeć coś takiego.
  • Diablo 7.06.2009 06:35:07 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Ysengrinn 6.06.2009 11:25
    Bleh...
    Nie żeby Sailor Moon miał wybitną grafikę, ale jednak z tego co pamiętam przeciwnicy bohaterek wyglądali tam względnie estetycznie. Stroje i makijaże tutejszych są po prostu żałosne, jakby na ich przygotowanie mieli 5 minut, kredki, blok techniczny i trochę kleju.
  • Diablo 6.06.2009 08:42:02 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Beryl 6.06.2009 07:38
    O dalszych postaciach nie warto się rozpisywać?

    Iii tam. Oglądałam to nawet z przyjemnością, ale naprawdę się zainteresowałam przy wątku Takuro (beznadziejnie zresztą zakończonym, mogła Hinagiku jednak się trochę bardziej powysilać) i to jest to, co głównie zapamiętałam z tej serii.

    A, i muzykę. Bardzo ładne openingi, zwłaszcza ten z DX. Z niewiadomego powodu znacznie lepiej brzmią po niemiecku niz w oryginale.