Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Betsumei Anime News - Najnowsze  informacje ze świata M&A

Komentarze

Kanojo to Kanojo no Neko

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    nekobasu 2.01.2012 22:17
    długość dźwięku samotności
    stonowany głos narratora + oszczędna, męska poetyka + kawaii kocia mordka :3 = klimatyczny strzał w 10!
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 3
    jurancik22@ 14.11.2011 11:58
    Recenzor popełnił jednak błąd zwracając się do wszystkich ...
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    amarlagoon 24.06.2011 12:36
    Przykre/Prawdziwe
    Brak słów.Warto poświęcić 5 minut.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 11
    kuroioni 24.06.2011 00:07
    Opinia dla znawcow
    Hm.. jako ciekawostka – glos pod Chobi (kota – 'narratora') podkladal sam Makoto Shinkai.

    Co zas do samego opisu.. Na tanuki jest ten niezrozumialy dla mnie zwyczaj przyczepiania co poniektorym produkcjom metki 'dla znawcow' (dla koneserow/wyrobionych widzow i tak dalej). Wg mnie jest to dodatek nie dosc ze zupelnie nie potrzebny, to jeszcze potencjalnie szkodliwy. Zarowno dla portalu jako takiego, jak i samych czytelnikow.
    Moze sie nie znam, przyznaje. Jednakze zabijcie mnie a nie widze powodu, dla ktorego nie mozna by bylo powiedziec, ze na przyklad.. dana produkcja wymaga pewnej dozy doswiadczenia zyciowego, lub takiej czy innej formy wrazliwosci ktora pozwoli wylapac delikatne niuanse, roznorakie aspekty fabuly, czy jej symbolike. To jest szczere ostrzezenie, przekazane w neutralnej formie, nie kladace zadnego nacisku, tudziez pietna na czytelniku.
    Tutaj (znaczy ogolem na Tanuki) natomiast uzywanie slow jak 'wyrobiony widz', 'znawca' od razu nadaje calej serii zupelnie inny oddzwiek. Nagle albo jestes ta blizej nieokreslona wyrobiona elita, albo zwykla swolocz, ktora arcydziela nie rozpozna nawet jak ci Mona Lize pod nos podetkna.
    Zreszta.. dla 'znawcow'. Ale znawcow czego dokladnie? Mangi i anime? Kinematografii? Ludzkiej psychiki? Zycia, wszechswiata i calej reszty? Czy musisz byc tym mistycznym koneserem zeby potrafic dane anime docenic? Czy tez odwrotnie? Dostepujesz tego godnego miana dopiero gdy masz odpowiednia ilosc serii 'dla znawcow' oceniona na 10 na swojej liscie?
    Czy zamiast stawiac czytelnikow przed wyborem stawienia wysokiej noty i bycia w kuleczku 'znawcow' vs bycia niewyrobionym ignorantem, nie lepiej po prostu ostrzec i pozwolic serii bronic sie samej? Bez automatycznych implikacji ze jak ci sie nie podoba/nie rozumiesz to 'sie nie znasz'?
    A jezeli juz mowa o znawcach, to kto bedzie nim tak naprawde: osoba, ktora gdy sie jej pokaze jakiegos C. Monet'a na scianie w muzeum radosnie przytaknie na slowo 'arcydzielo', czy osoba, ktora wygrzebie odrzucone, bezimienne plutno ze smietnika i sama odkryje jego wartosc?
    Mam tutaj doskonaly przyklad ilustrujacy ten problem troszke zgrabniej: Wyobrazcie sobie wypelniona sale koncertowa. Kazde miejsce na niej kosztowalo okolo 100$. Na scenie stoi wybitny skrzypek Joshua Bell. Jak myslicie: ilu z ludzi na widowni jest tam z samej checi doswiadczenia na zywo wspanialej muzyki, ilu natomiast jest tam bo 'wypada'/bo trzeba komus zaimponowac/bo znajomi poszli/bo chce moc powiedziec ze 'chodze na koncerty wybitnych muzykow'/bo chce powiedziec ze 'sie znam'/ i tak dalej?
    No wiec Gene Weingarten, reporter z Washington Post postanowil zrobic eksperyment. Postawil owego skrzypka na dworcu w Waszyngtonie, zeby zobaczyc ile po godzinie uda mu sie swoja wspaniala gra uzbierac. Minely 43 minuty, czy uzbieral sie dookola niego tlum widzow? Czy zostal zarzucony pieniedzmi? No coz. Prezszlo obok niego prawie 1100 osob, praktycznie nikt sie nie zatrzymal, a calkowita suma jaka mu sie udalo uzbierac to 32 dolary i 17 centow. Szybkie pytanie: ile uzbieralby, gdyby przechodnie zostali poinformowani kim dokladnie ow dworcowy skrzypek jest? Czy myslicie, ze ci, ktorzy sie zatrzymaja zrobiliby to z powodu pieknej muzyki, czy tez po prostu „bo mi powiedzieli kim on jest i nie wypada sie nie zatrzymac. Wiecie, w koncu nie chce wygladac, jakbym sie nie znal(a)"?

    To, ze przyczepilam to pod akurat to anime nie jest w zadnym stopniu znaczace. Juz jakis czas nosilam sie z zamiarem zahaczenia tematu i akurat tutaj mnie naszlo :p
    Nie jest to tez bezposredni atak/skarga ani na portal ani na zadnego konkretnego recenzenta – raczej ogolne spostrzezenie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikt 22.06.2011 22:52
    Smutne,ale piękne
    Bardzo mi się podobało.Warto poświęcic to 5 min. ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Allie6912 5.06.2011 01:35
    niewątpliwie urokliwe
    ...i jedyne w swoim rodzaju, aczkolwiek nie każdemu musi się podobać głos narratora. Ja również wolałabym obejrzeć tę historię z samą muzyką w tle. Myślę, że wtedy lepiej bym się w nią wczuła, bo narrator mnie dekoncentrował. Sceny szybko przewijały się przez ekran i z pewnością był to zamierzony efekt. Powoduje, że widz kilkakrotnie do anime powróci, gdyż za pierwszym razem z pewnością całkowicie się nim nie 'nasyci' ;)
    8/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    aotoge 16.04.2011 20:26
    10, ponieważ:
    1. Mam bzika na punkcie czarno­‑białych kadrów.
    2. Nie lubię kotów, bo ich nie rozumiem, ale tym bardziej – 3. Przemawiają do mnie wszystkie opowieści w klimatach „tego nie robi się kotu”, jako coś, co mogę stale analizować.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    LadyNameless 15.03.2011 19:01
    "Ja, i może ona też, prawdopodobnie lubimy ten świat."
    Czy dysponując kilkoma minutami, czarno­‑białym rysunkiem i garścią przemyśleń można stworzyć coś wyjątkowego? Można. „Kanojo to Kanojo no Neko” jest na to wspaniałym przykładem.
    Mogłabym się w tym momencie rozpisać, jak bardzo spodobała mi się ta miniaturka spokojnego, zwykłego życia. Jak bardzo zachwyciły mnie kocie przemyślenia na temat świata, ich treść, jak i forma, nie wspominając już o spokojnym, miękkim głosie Makoto Shinkai, który stworzył uroczy klimat. Mogłabym stwierdzić, iż zarówno uśmiechałam się, jak i powstrzymywałam łzy. Jednak to wszystko trzeba zobaczyć, a przede wszystkim odczuć samemu.
    Powiem tylko tyle, iż w zgiełku i pędzie dzisiejszego świata warto poświęcić pięć minut, by zobaczyć „Kanojo to Kanojo no Neko”. To ciepła, pełna uroku historia. Nie ma w niej żadnych niezwykłości, ale właśnie przez to jest niesamowita.
    Szczerze polecam i wystawiam 10/10 :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saber 11.03.2011 17:57
    ma swój urok.
    To nie było zmarnowane pięć minut. Miło się oglądało. Fajnie, że czarno­‑białe, fajnie, że opowiadane przez kota i w ogóle… Liczyłam, że się popłaczę, ale najwyraźniej jestem za głupia i nie skumałam do końca przesłania tej historyjki. ._. Ale ma taki swój urok, oryginalność więc ogółem ok. :3 Kiedyś, za kilka lat, obejrzę jeszcze raz. Może wtedy uda mi się zrozumieć. XD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    harnassc 12.11.2010 13:28
    majstersztyk
    świetne urzekające dzieło, wspaniała wstrząsająca muzyka, wszystko jest świetne, warto obejrzeć bo to jest 5min, a i tak łatwo jest znaleźć w necie po polsku online.
    10/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Yumiko-Sama 10.10.2010 15:50
    Hm… Nie licząc momentu w którym miałam wrażenie iż właścicielka kota się powiesiła, nic mną za bardzo nie wstrząsnęło i obejrzałam to bez zbędnych poruszeń…
    Nie liczyłabym jednak na coś więcej, jako że jest to krótkometrażówka typowo melancholijna, mająca skłonić do refleksji, a specjalnie miejsca na jakąś rozbudowaną fabułę w tym nie ma, więc… Nudzi ci się? Obejrzyj, co ci szkoda 5 minut…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Bakeneko 1.10.2010 20:02
    Krótka seria, która każdy może obejrzeć i naprawdę powinien. Warto zobaczyć, jak świat widzi kot. Była nieco chaotyczna, ale warta poświęconej chwili.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    hakman4 25.05.2010 10:32
    Smutne ?
    Krótka,smętna,czarno biała i do tego wszystko z perspektywy widzenia kota.
    Ciekawa ....
    Pomysł twórców widzenia świata przez małego przygarniętego kotka przez dziewczynę która ma osobiste problemy.
    Radość,bliskość,smutek i strach – to wszystko towarzyszy w tym małym filmiku.
    Oczywiście złagodzone przez inną perspektywę patrzenia.Jakby to było z perspektywy człowieka to był by to już przedstawiony prawdziwy dramat.
    Polecam,ale nie młodszym widzom ;p 9/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    SuiKaede 23.05.2010 11:00
    Hm..
    Grafika ladna, bardzo dobre wykonanie.
    Cala reszta.. moze byc.
    Nie rozumiem troche zachwytow nad ta miniatura, historyjka sympatyczna, ale nie powala – i kompletnie nie widzialam niczego wzruszajacego tam.
    Mozna obejrzec, nie bedzie to strata czasu, ale zadne cudo wielkie to nie jest….(ciezko zreszta, zeby bylo, jesli ma tylko 5 minut)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Delete 22.05.2010 19:04
    Niesamowicie nastrojowe
    Anime bardzo nastrojowe. Krótki, ale obowiązkowy tytuł. Tło narysowane idealnie i oczywiście przecudna kreska. Same plusy, ale głos narratora rzeczywiście drażni. Powinien być przyciszony, delikatny, powolny… Niestety brzmiał prosto, tak jakby ktoś opowiadał o spotkaniu z przyjaciółmi. Po minucie wyłączyłam głośniki i cofnęłam do początku.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Yumi Mizuno 22.05.2010 18:54
    Gdzie moja chusteczka?
    Świetne, genialne, cudowne, zapewne wymieniłabym więcej synonimów ale brak mi ochoty i chęci do czynienia tego.
    Bardzo mi się podobał pomysł, proste wykonanie, głębokie teksty, no arcydzieło z wystawy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Łyzio 19.05.2010 20:41
    Arcydzieło!
    Przyznaję bez bicia, że to jedno z najpiękniejszych i najlepszych anime jakie widziałem w życiu. A ten monolog…mistrzostwo!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Jarmac1 5.01.2010 22:21
    Znakomite
    Nastrojowa historia o samotności i codziennym życiu. Kreska i głos narratora wprowadzają wspaniały melancholijny nastrój, który skłania do przemyśleń.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    SixTonBudgie 16.12.2009 22:10
    O tym jak pewien narrator zepsuł nastrój...
    Graficznie tytuł bardzo mi się spodobał – pomimo tego, iż ma już dziesięć lat wygląda świeżo i równie dobrze mógłby być nakręcony wczoraj.
    Nie potrafiłem się jednak wczuć w nastrój. Starałem się, ale ten narrator zrobił wszystko, by do tego nie dopuścić. Co gorsza, dopiął swego. Może mam inne spojrzenie niż reżyser, ale uważam, że same napisy, z wyłącznie muzyką w tle, dużo lepiej przelałyby nastrój tytułu w widza – tzn. przynajmniej takiego jak ja.
    A właśnie największym atutem tej miniaturki jest jej nastrojowość i gdy jej zabraknie pomimo starań widza, obraz całościowo traci.
    Odpowiedz
  • Niiii 23.10.2009 22:49:19 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    krasnal 4.04.2009 16:01
    fajne
    drażni z lekka głos kota­‑narratora, ale ta animacja jest i tak czymś, na co warto zwrócić uwagę. Delikatna, poruszająca, ulotna, z miłym zakończeniem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Lena100 1.03.2009 00:02
    She and Her Cat - przepiękne!
    Jestem zachwycona tym tytułem. Warto poświęcić mu te cztery minuty… a nawet więcej. Właściwie nigdy się nie nudzi. Oglądam to za każdym razem, kiedy rano ciężko mi jest się podnieść w łóżka, a przez firanki nie przebija słońce. I od razu czuję się lepiej. Idealnie wyważone, koncentruje się w okół drobnych spraw, pór roku, śniegu za oknem i urywanych monologów, co daje fascynujący efekt. Punkt kulminacyjny, lekki kryzys znany każdemu, parę cichych słów – a tyle mówi o życiu. I piękne podsumowanie, które można powtarzać w nieskończoność, kwintesencja naszej codzienności i istnienia. Polecam każdemu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Cokier 22.11.2008 15:42
    Podobało mi się! Trochę jak reklama życia – nie taka jak w telezakupach mango ani przerywnikach filmowych, ale bardziej wysublimowana, nie wciskająca żadnych racji, nienachalna…
    Bardzo spokojne, choć komentarz jest bardzo obfity…
    Co by nie było uspakaja i ma pozytywne zakończenie.
    Jest SUPER! ;]
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Myszula 15.08.2008 02:10
    No ja nie wiem....
    Jakoś mną nie wstrząsnęło. Całkiem ciekawe i godne uwagi, ale nie wzbudziło to we mnie nawału jakikolwiek emocji czy uniesień. Bardzo lubię krótkometrażówki. Jedne mi się podobają inne nie, a ta jest po prostu neutralna. 7/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Alien-chan idiotonmenera 12.04.2008 13:05
    wspaniałe
    już dawno nie oglądałam takiej wspaniałej historii
    może i na swój sposób smutna i szara, ale takie właśnie jest życie
    podoba mi się to, co mówi ten kot
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime