Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Higashi no Eden

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Agata 5.01.2016 19:25
    Zapowiedź anime w dziewiątym epizodzie
    Czy ktoś może wie co za tytuł reklamowany jest w dziewiątym epizodzie?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Katasza 2.08.2015 09:45
    Oglądało się dość przyjemnie i momentami było zabawnie i wciągająco jednak czegoś mi tutaj brakowało, czuje się w powietrzu taki niewykorzystany potencjał (i nie chodzi mi tylko o zakończenie). Do tego musiałam się przyzwyczaić do kreski i wyglądu postaci. Także wielkiego wrażenia na mnie nie zrobiło.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kanaria. 21.08.2014 18:15
    Oasis
    To cud, że mogłam usłyszeć opening w wykonaniu jednej z moich ulubionych kapel (która niestety już nie istnieje). Czy jest ktoś kto nie zna „Wonderwall” lub utworu „Supersonic” w ich wykonaniu? Oczywiście Noel świetnie poradził sobie z ”Falling Down”. Ogromny plus dla serii!

    Anime o wciągającej fabule, to na pewno. Co prawda bywają wzloty i upadki, ale generalnie całość odbieram jak najbardziej pozytywnie. Bywały momenty jednego wielkiego WTF gdzie ni z gruchy ni z pietruchy akcja zmienia swój tor i skupia się na innym wątku. Wydaje się wówczas, że duża część anime dzieje się po za odcinkiem, a widz dostaje suche fakty. Tak jak z całym tym  kliknij: ukryte Miałam tutaj niezłą zgryzotę by zrozumieć sens odcinka.

    Uwielbiam Akire i recenzja idealnie oddaje charakter tej postaci. Ciężko jest go zaszufladkować i przypisać łatkę z cechą jaką reprezentuje. Jest on niezwykle optymistyczną postacią, która jak magnez przyciąga ludzi wokół siebie, ale również widza. Z ciekawością śledzi się jego poczynania, zastanawiając się co zrobi teraz. Gdy pojawia się na ekranie akcja od razu nabiera tempa i widać jak bardzo wpływa on na inne postacie, a szczególnie na Saki. Umie rozsądnie myśleć, a co najważniejsze nie użala się nad sobą, przy czym nie udaje, że nic się nie stało i problemu nie ma. Jest to naprawdę świetnie wykreowana postać, a podobnej w anime to ze świecą szukać.
    Saki rzeczywiście wypada przy nim blado. Często jest zbyt nachalna, ale jest to zrozumiałe biorąc pod uwagę postać Akiry, a co wygląda bardzo przekonująco i dziewczyna nie udaje, że Akira wcale jej nie interesuje.

    Szkoda, że nie mogliśmy poznać całej dwunastki wybrańców, ale ile treści mogło zmieścić się w 11 odcinkach? Śmiech na sali.
    Było też kilka dziwnych scen, jak ta z początkowych odcinków,  kliknij: ukryte 

    Co prawda opening sprawia, że można dostać oczopląsu, ale generalnie bardzo mi się podobał. Z resztą cała szata graficzna ładnie wyglądała. Akira przypominał mi trochę Hauru z Howl Moving Castle, natomiast ani on ani Saki nie wyglądali na swój wiek. Oboje mają po dwadzieścia ileś lat, a przypominają raczej uczniów gimnazjum.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Otose 1.05.2014 00:07
    Dawno nie przeżyłam takiego rozczarowania.. Anime świetne, naprawdę mnie wciągnęło, nie mogłam doczekać się rozwiązania i punktu kulminacyjnego.. A tu co? Ostatni odcinek, ostatnie minuty i… poczułam się jak przekłuty balonik.. Ja wiem, że istnieje coś takiego jak otwarte zakończenie, ale bez przesady.. Oczywiście, że polecam i to bardzo, ale nie tym, którzy lubią jak się historia kończy zdecydowanie i konkretnie.. Może jutro mi przejdzie i zajrzę tu, żeby coś dopisać, ale na razie..
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Videlec 23.04.2013 21:52
    Wrażenia po pierwszym odcinku
    Prześmieszna komedia, nieźli bohaterowie, całkiem całkiem… tylko dlaczego angielski brzmi jak turcki z połączeniem niemieckiego? Wręcz odniosłam wrażenie, że teksty tej policjantki były puszczane z tłumacza google. Oni do bohaterów po angielsku, bohaterowie do nich – po japońsku. I wszystko gra.
    No właśnie nie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Razeroth 20.03.2013 18:53
    To teraz czas na filmy!
    „Death Note” miał 37 odcinków. Mało? Dużo? Nie. To była idealna liczba. „Higashi no Eden” ma ich 11. Mało? Dużo? No pewnie, że mało!
    Jak dla mnie fabuła tego anime jest równa poziomowi „Notatnika Śmierci”, ale jest tak okrojona, że żal 4 litery ściska. To tak jakby zakończyć „Death Note” na  kliknij: ukryte  Są co najmniej 2 filmy, za które wkrótce się wezmę, ale jednak… jakiś taki mały niedosyt pozostaje.

    Dla osób, które mają dość po pierwszym odcinku! – Ja też chciałem dać już sobie spokój, ale się przemogłem! Oglądajcie bo warto!

    Postaci
    Akira- męczennik.  kliknij: ukryte 
    Saki- słodki rudzielec :). Ostatnio mam słabość do tego kolorku ;) Stoi twardo na ziemi. Dojrzała w porównaniu z resztą bohaterów.
    Reszta- drugoplanowa, mająca swoje lepsze i gorsze momenty.
    8/10

    Grafika
    Miła dla oka. Część postaci narysowana według pewnych standardów a część w nowy sposób. Momentami mam wrażenie jakbym grał w „Runaway”.
    9/10

    Muzyka
    Opening boski. Muza wewnątrz nie poraża ale nie ma się do czego przyczepić.
    9/10

    Fabuła
    Mam nadzieję, że filmy dopowiedzą co nieco. Póki co odczuwam ten sam niedosyt co po obejrzeniu pierwszego sezonu „Higurashi”. Troszkę elementów ecchi, trochę dramatu. Ogólnie ciężko sklasyfikować.
    7/10

    Ocena końcowa – 7
    Dam wyższą, jeżeli filmy wyjawią mi to co chcę.

    Zamaskowano spoiler. Moderacja
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    anmael 11.07.2012 05:05
    9- / 10 za oryginalność
    Bardzo wkręciło mnie to anime od samego początku , tytuł ten posiada jedną z większych zalet – wciąga !!!! faktem jest że fabuła mimo iż jest oryginalna i niecodzienna, autorom umkneło wiele – jest dość całkiem sporo niedociągnięć ale nawet mimo ich anime ogląda się świetnie.
    Postacie są miłe i przyjazne dla otoczenia :) hahahaha, nie ma pchania na siłę – bardzo dobry rozwój postaci od 1 do ostatniego odcinka grafa też jest fajna – nie kaleczy oka. Nie chce za dużo pisać o tej anime ponieważ zostawiam ją do ocenienia przez tych widzów którzy jeszcze njej nie widzieli. Ogólnie polecam , fajny klimacik i naprawde coś innego

    Pozdrawiam
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Rocca 30.09.2011 15:48
    Beznadzieja
    Mam dosyć spory dylemat – wciąż zastanawiam się, czy twórcy w ogóle mieli jakiś pomysł i go nie wykorzystali do końca, czy po prostu skręcili takiego śmiecia, żeby zarobić na chleb.

    Nie mam praktycznie nic dobrego do powiedzenia na temat tej pozycji – irytującej w każdym calu, od głównych bohaterów po brzydką kreskę i akcję zawiązaną tak koślawo, że pozostawało mi jedynie wzdychać z dezaprobatą po końcu każdego odcinka, nie czekając na następny.

    Nie zawiodłam się, bo i na nic specjalnego nie liczyłam, ale żałuję okropnie zmarnowanego na to coś czasu.

    Nie odradzam, nie polecam… sugeruję jedynie, że istnieją o wiele lepsze pozycje.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    amarlagoon 13.08.2011 19:15
    Przeciętne
    Na samym początku pomyślałam: " Nie jest źle. Jest nawet bardzo dobrze. Oglądamy dalej!” , ale po kilku odcinkach zmieniłam zdanie.
    Wyszło średnie anime z średnią kreską (miejscami bywało lepiej, ale dwójka głównych bohaterów wyglądała nieco dziwacznie) z średnią muzyką i średnią akcją (miejscami robiło się nudnawo).

    Ogólnie: Jestem trochę zawiedzona, bo ten gatunek powinien mi spasić, a z Higashi no Eden było inaczej. Nie podeszło, trudno.
    Końcowa ocena: 6
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Tablis 13.06.2011 22:46
    Przyzwoite
    Ogółem serial przyzwoity, ale widzę dużo zmarnowanych możliwości – mogło, a nie było, być naprawdę dobrze. Początek sugeruje intrygę a la Tożsamość Bourne'a – triller polityczny z rozbudowaną intrygą i pobocznym wątkiem obyczajowym. Po skończonym seansie intrygę mógłbym w 3 zdaniach streścić. Wątek obyczajowy w 2. Obydwa są poprowadzone sprawnie i bez rażących niekonsekwencji, po prostu za mało tego było abym mógł się naprawdę zainteresować.

    Nie sposób nie wspomnieć o Wielkim Przesłaniu Społecznym jakie w ramach promocji za darmo oferują nam twórcy. Otóż (co myślę nie zdradzi przesadnie arkanów akcji) bezrobotni młodzi ludzie (z ang. NEET) powinni się wziąść za siebie i zacząć pracę dla dobra społeczeństwa. W tym samym czasie jednak społeczeństwo nie powinno ich odrzucać. Zaiste, rozmowy bohaterów prowadzące do tej konklucji potrzebnie zajmują po 1/3 długości odcinków.

    Z powodu niedomiaru większą atrakacją niż fabuła jest postać protagonisty, który wyszedł twórcom udanie. Obserwowanie jego poczynań nie nudzi, bo jest barwny i energiczny, zaskakuje do samego końca. Gorzej jest z drugą w ważności Saki, wciągniętej z nim w niejasny związek romansowy, nieposiadającej niestety innej ponad tą roli w fabule. To zresztą nie tylko jej wada – bez większości pobocznych postaci można by się obyć bez uszczerbku na fabule, a wręcz z zyskiem, gdyby umiejętnie spożytkować uzyskany czas antenowy.

    Technikalia doskonałe – serial śliczny i miło udźwiękowiony. Pochwalę zacne wykorzystanie grafiki komputerowej, dobrze zgranej z klasyczną animacją.

    Dodać należy, że bez filmów kinowych serial zdaje się być mocno niedokończony. Po obejrzeniu owych stwierdzam, że w nich też przesadnie trudno się pogubić, twórcy władowali sporo wątków obocznych, które do niczego ostatecznie nie prowadzą, ale w pewien sposób filmy kończą linię fabularną zapoczątkowaną pierwszymi odcinkami, tak że lepiej traktować je z serialem jako całość.

    Nie bawiłem się źle podczas oglądania i znalazłem kilka aspektów ponadprzeciętnych, ale też nie czekałem z wypiekami na następny odcinek. Oczekujący cudów się zawiodą, ale obejrzenie nie będzie czasem straconym

    7.5/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Ponyo_Abe 30.04.2011 14:02
    'If you don't want to save me, please don't waste my time'
    Higashi no Eden z pewnością wyróżnia się na tle innych anime wiosennego sezonu 2009. A wiemy, że ów sezon raczej w nic szczególnego nie obfitował… Do czołówki wciąż jeszcze daleko. Oryginalny pomysł, dość sympatyczne postaci. A patrząc z drugiej strony – momentami reakcje typu 'hę?', a jedenasty odcinek sprawia, że widza szlag trafia. Odniosłam wrażenie, że Production I.G. w tajemniczy sposób straciło pieniądze przeznaczone na kolejne odcinki i ten cholerny 'ostatni' był swego rodzaju zakłopotanym uśmiechem. Don't worry, be happy, ciąg dalszy nastąpi. W listopadzie 2009 roku. Tymczasem mamy kwiecień 2011 i jedyne, czego się doczekaliśmy, to dwóch kinówek. Czyżby Production I.G. zaraziło się od Akiry sklerozą? W takim razie oby nie skłonnością do częstego nudyzmu.
    Odpowiedz
  • Anielski_Pyl 6.01.2011 17:27:31 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    wakatta 15.11.2010 12:17
    Całkiem przyjemne anime
    Fabuła całkiem zgrabna, wciągająca akcja. Do animacji, kreski i kolorystyki się nie przyczepię (choć kreska postaci wydała mi się z początku dziwna, ale szybko idzie się przyzwyczaić). Muzyka moim zdaniem w porządku, chociaż szczególnie nie zapada w pamięć. Opening – jeden z lepszych jakie widziałam, zarówno jeśli chodzi o dopasowanie grafiki do muzyki, jak i tekstu piosenki do fabuły.

    Bohaterowie ... a w zasadzie bohater – jak najbardziej na plus. Takizawa Akira i jego idealistyczne (może czasami trochę naiwne) podejście do świata od samego początku budzi sympatię. Odnosi się wrażenie, że będzie się go lubiło niezależnie od tego jak w rzeczywistości wyglądała jego przeszłość i jak mocno był „niebezpieczny”. Mogę się tylko podpisać pod stwierdzeniem Enevi: „Akira nie potrzebuje przeszłości, aby zaskarbić sobie sympatię nie tylko innych bohaterów, ale również widzów.”

    W każdym razie polecam!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Miox33 8.10.2010 23:41
    Jestem bardzo na tak.
    Muszę przyznać,że w chwili obecnej kieruję się tylko uczuciami,a nie rozumem,ponieważ cała seria wzbudziła we mnie niesamowite emocje. Prawda .. są wady .. widoczne .. albo nie,ale kogo to obchodzi ? Uwielbiam Akirę .. Saki też przypadła mi do gustu. Fabuła bardzo mnie urzekła,bo jestem fanatyczką tego typu anime. Kreska na 5. Muzyka również dobra. Raczej trzeba się pokusić na oglądnięcie go,bo jest naprawdę warte uwagi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Mindless 3.06.2010 21:26
    Noblesse oblige ?
    Noblesse oblige ?

    Tuzin tajemniczych postaci posiadających telefony o mocy dorównującej samym Bogom. Kim oni są, kto wymyślił tą grę i jaki jest jej cel ?

    Nie powiem, skusiłem się na przyglądnięcie się tej serii zachęcony wysoką oceną na Tanki. 11 odcinków w sam raz na dwa popołudnia relaksu po pracy. I wiecie co ? Całkowicie muszę się z nią zgodzić.

    Ale od początku.

    Głównym bohaterem jest młody chłopak z przyrodzeniem znacznie przewyższającym standardy Japońskie Akirę. Kim jest i dlaczego jest w posiadaniu dziwnego telefonu komórkowego, nie wie. Krótko po początku poznaje młodziutką Saki, starającą się wejść w dorosłe życie, pracującą na siebie etc. Nasi bohaterowie nie wiedzą jeszcze, że to przypadkowe zdarzenie wpłynie na ich życie i obróci jest o 180 stopni. Akirę poznajemy zaraz po tym jak usunął sobie pamięć. Co do tej pory robił, tego nie wie. Jednak jest na tyle zdesperowany aby dowiedzieć się prawdy o sobie. Tak w skrócie, ciężko jest cokolwiek napisać o tym anime aby nie zdradzić choć rąbka tajemnicy, tak więc tło fabularne pozostawiam na takim stopniu [choć dodam, że warto].

    Postacie wypadają bardzo dobrze. Co prawda mają swoje mocne jak i słabe strony, nie mniej dało się wejść w ich skórę. Akira to bezpretensjonalny, prostolinijny facet ze sporym zacięciem jak i chęcią dowiedzenia się prawdy. Jego nowopoznana Saki stara się uzyskać pracę w pewnym biurowcu. To ciepła i miła dziewczyna, jednak wykorzystywana przez innych i naiwna. Każdy z posiadaczy pozostałych telefonów które potrafią zrobić wszystko co tylko zapragnie jego posiadacz to indywiduum. Mam tak więc przepiękną morderczynię, skorumpowanego policjanta czy lekarza prowadzącego szpital dla starszych ludzi. Do tego dochodzą znajomi Saki: ewidentnie czujący coś do niej [Saki] Ohsugi, młodziutka geniuszka programistka Micchon, zawsze stanowczy i pomysłowy Hirasawa. Ogólnie, postacie spełniły swoją rolę. Spore zróżnicowanie, z różnych warstw społecznych i o różnych poglądach. Będzie się działo.

    Grafika urzeka, gdybym miał wystawiać ocenę za samą warstwę wizualna dałbym 9. Jednakże jak każdy wie, nie ocenia się książki po okładce. Postacie narysowane są bardzo dobrze, mimika, gestykulacja czy płynność animacji stoją na odpowiednim poziomie. Urzekły mnie za to tła. Wspaniałe, ręcznie rysowane wieżowce miast, drzewa czy ciemne zaułki z porozrzucanymi wszędzie śmieciami robią wrażenie.

    Muzyka – jako tło spisała się dobrze. Oprócz kilku momentów stanowi dopełnienie tego co się dzieje, ani nie rzuca się w uszy [? ciekawe czy taki zwrot w ogóle istnieje ^^] ani nie przybije widza na łopatki i długo nie pozwoli się podnieść. Wyjątkami potwierdzającym regułę są: opening o dziwo po angielsku, nie mniej zrobił swoje. Zdecydowanie jeden z najlepszych jakie ostatnio słyszałem i jeden z lepszy w ogóle. Drugim wyjątkiem jest muzyczka z ostatniego epka, klimatyczna, adekwatna do chwili. Ogólnie plus.

    Dobra, z tego co piszę można wywnioskować, że anime zasługuje na co najmniej mocną dziewiątkę, a nawet ociera się o ideał. Jednak tak dobrze to nie ma. Jest kilka rzeczy które skutecznie wyrzuciły tą serię z mojego TOP 10. Po pierwsze, telefony spełniające życzenie o co tylko się poprosi [hah, i życzeń jest więcej jak standardowe trzy]. Niektóre rzeczy byłby wręcz niewykonalne w tak krótkim czasie albo i w ogóle. Rozumiem, że ktoś może mieć wszelakie kontakty polityczne, jednak aby doszło do wydarzeń z anime, ktoś musiałby przynajmniej posiadać władzę nad ludzkimi umysłami aby tego dokonać. Mocno naciągane, jak na tak realistyczną serię. Drugą rzeczą jest trochę śmieszny wątek z Panią od męskich „interesów” ale być może się czepiam. No i ta tajemnica która uleciała gdzieś mniej więcej w połowie serii. Na początku napięcie można było kroić nożem, potem uleciało niewiadomo gdzie. Wielki sekret jest cóż… niezbyt wielki ? Także końcówka mnie nie urzekła. Urywa się w takim momencie, że na twarzy maluje się ładne WTF. Są jeszcze dwie filmówki których nie widziałem więc mam nadzieję, że ten argument legnie w gruzach.

    Ogólnie polecam. Coś dla widzów z wyrobionym gustem odnośnie anime. Tajemnicze, polane ładnym sosem z wierzchu jak i równie ładne wewnątrz. Oglądnięcie jedenastu odcinków na pewno nie będzie stratą niczyjego czasu. Wszak nie często trafia się tak krótka i tak udana seria. Wszak ciekawe anime oblige ? Oglądać ^^



    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    zrobciu 4.05.2010 21:24
    spoko...
    Anime naprawdę na poziomie, dobra sensacja, kryminał, w sumie jeden pies jak zwał. Zwarta, dobrze opowiedziana historia, chociaż urwana gdzieś w środku.
    Mi osobiście seria przypadła do gustu, chociaż zwolennicy kina akcji nie będą zachwycenia, tempo Higashi no Eden jest raczej średnie, jak dla mnie to akurat plus tej serii.
    I co do oceny, dałbym mocne 9 gdyby nie
    1 – twarz Saki, przepraszam ale za każdym razem gdy ją widziałem wydawało mi się, że patrzę na misia pandę,
    2 – wątek „Łowczyni Ptaków”, moim zdaniem niepotrzebny i goniący za tanią sensacją, albo właściwie tanim fanserwisem połączonym z jakąś perwerą.
    Powyższe zaniża moją ocenę na 8 ale też mocne:)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    kapplakk 24.02.2010 00:43
    Mogło być o wiele lepiej
    Oglądanie Higashi no Eden mogło być dużą przyjemnością, ale nie było. Nie ukrywam, że pierwszy odcinek mnie zauroczył. Szybko jednak przyjąłem kubeł zimnej wody na głowę. Świetna grafika, świetna muzyka, świetny pomysł na serię, co z tego, skoro nie mogłem się tym cieszyć. Główny zarzut dotyczy bohaterów. Ogólnie: nie polubiłem żadnego. Saki jest bezpłpciowa, jej znajomi są lekko denerwujący, choć to nie do końca „ich” wina, ale najbardziej ubolewam nad Akirą, bo dla mnie bynajmniej nie jest on postacią, dla której chciałem oglądać serię. Jego motywy są jak najbardziej w porządku, ale żeby zrobić z niego takiego naiwniaka… Za każdym razem, kiedy spotyka potencjalnego wroga na samym wstępie musi wypaplać wszystko, co mogłoby dać mu przewagę. Wie, że bierze udział w niezrozumiałej do końca dla niego grze, ale chwali się swoim super telefonem pierwszej lepszej napotkanej osobie. W ogóle dziwię się, że udało mu się dotrwać żywym do końca serii (choćby akcja w hotelu).  kliknij: ukryte . W całym anime jest sporo głupot  kliknij: ukryte 
    Drugi poważny zarzut to niezbyt wyraziście określony klimat. Lubię wszelkiego rodzaju hybrydy, czy produkcje nietypowe, ale całość musi być jako tako poskładana do kupy. Oglądając Higashi no Eden nie wiedziałem już w końcu, czy mam go brać pół­‑żartem, czy na serio. Z jednej strony tajemnicza gra, powaga (z wyjątkiem Akiry) Selecaos (całość dobrze podkreślana przez muzykę), z drugiej Akira, Saki i jej głupkowaci momentami przyjaciele. Główny bohater uwikłany w niebezpieczną grę zajmujący się, za przeproszeniem, pierdołami takimi jak tworzenie układu ze sztucznych ogni czy jazda jakimś mechanicznym kucyku po swoim Drugi poważny zarzut to niezbyt wyraziście określony klimat. Lubię wszelkiego rodzaju hybrydy, czy produkcje nietypowe, ale całość musi być jako tako poskładana do kupy. Oglądając Higashi no Eden nie wiedziałem już w końcu, czy mam go brać pół­‑żartem, czy na serio. Z jednej strony tajemnicza gra, powaga (z wyjątkiem Akiry) Selecaos (całość dobrze podkreślana przez muzykę), z drugiej Akira, Saki i jej głupkowaci momentami przyjaciele. Główny bohater uwikłany w niebezpieczną grę zajmujący się, za przeproszeniem, pierdołami takimi jak tworzenie układu ze sztucznych ogni czy jazda jakimś mechanicznym kucyku po swoim centrum. Do mnie taka koncepcja nie przemówiła.
     kliknij: ukryte 
    Ogólnie rzecz ujmując bardzo mi szkoda tej serii. Dobry pomysł na fabułę i dobre wykonanie pod względem technicznym (że o openingu nie wspomnę – chyba najlepszy jaki słyszałem) nie wystarczy, żeby przez te 11 epek przymykać oko na resztę. Co z tego, że początek niezły – jak ktoś zerwie z drzewa piękne jabłko, a dostarczy je do domu kopiąc po chodniku to kogo z domowników będzie obchodziło, jak to jabłko wyglądało na drzewie? Dla mnie największym problemem Eden of the East nie jest to, jakim jest, ale to, jakim mógłby być. Dodam, że serię zacząłem oglądać kilka miesięcy temu, ale przerwałem po 3ep, bo zacząłem się denerwować i skończyłem dopiero teraz. Reasumując, Ogólnie rzecz ujmując bardzo mi szkoda tej serii. Dobry pomysł na fabułę i dobre wykonanie pod względem technicznym (że o openingu nie wspomnę – chyba najlepszy jaki słyszałem) nie wystarczy, żeby przez te 11 epek przymykać oko na resztę. Co z tego, że początek niezły – jak ktoś zerwie z drzewa piękne jabłko, a dostarczy je do domu kopiąc po chodniku to kogo z domowników będzie obchodziło, jak to jabłko wyglądało na drzewie? Dla mnie największym problemem Eden of the East nie jest to, jakim jest, ale to, jakim mógłby być. Dodam, że serię zacząłem oglądać kilka miesięcy temu, ale przerwałem po 3ep, bo zacząłem się denerwować i skończyłem dopiero teraz. Reasumując, oceniam dosyć surowo, bo tylko na 6.
    Odpowiedz
  • papla131 29.11.2009 19:57:45 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Yancy 12.11.2009 11:17
    Niedokończona historia
    Pierwsze trzy epki, bardzo zachęciły mnie do tego anime. Kolejne trzy sprawiły że zacząłem myśleć że oglądam coś naprawdę wyjątkowego. Po kolejnych dwóch zaczęło docierać do mnie że nie można zmieścić takiej historii w 11ep – bo to opowieść na 50ep. Zacząłem się więc zastanawiać jakie skróty i uproszczenia zaraz popsuja dobry początkowo obraz.
    Koniec końców, było całkiem nieźle ale pozostał ogromny niedosyt. Czy ta seria będzie dalej kontynuowana? Któż to wie. Może autorzy nie poradzili sobie z rozmachem pomysłu?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    krew_na_scianie 30.09.2009 18:02
    Przez pierwsze trzy odcinki to anime względnie mi się podobało, ale muszę powiedzieć, że po seansie 6 mój zapał już zmalał. Tak gdzieś wszystko mi się rozmywa w tym anime. Czegoś jest tu zdecydowanie za dużo, a czegoś za mało..

    Przede wszystkim główna bohaterka to dla mnie kompletny niewypał. Właściwie nazwałabym przymusowym przerywnikiem w głównej fabule. Sto razy bardziej interesuje mnie sama rozgrywka w jaką uwikłał się Akira, niż melodramatyczne problemy szarej i nudnej myszki. Generalnie dziewczyna wydaje się być rozsądna, ale powiedzmy sobie szczerze – na co ona tutaj? Śmiało można było ją upchać do jakiegoś romansu, a nie do „Higashi no Eden”. Dla mnie to głupota w tak krótkiej serii upychać tyle elementów z różnych gatunków…Grupka przyjaciół dziewczyny też mnie denerwuje. Przyznam, że nie za bardzo wczułam się w ich problemy, no ale jak mam ich traktować, skoro są dla mnie zwyczajnym przerywnikiem? Nic nie wnoszą…

    Do Akiry też mam mieszane uczucia. Dla mnie totalnie niepojęta postać, choć może to dobrze, że nie da się go tak łatwo zaszufladkować? Jednakże przyczepię się do mało istotnej rzeczy – dlaczego on tak wygląda dziecinnie? Dla mnie wygląda jak 12 latek, dlatego  kliknij: ukryte Chłopak jest podobny do Mority z „Honey and Clover”, ale przy nim jest lekko niewyraźną postacią.

    „Higashi no Eden” posiada na prawdę ciekawą fabułe z elementami dziwnej gry – to wciąga. Ale jak tylko na ekranie pojawiają się rozterki panny czerwonowłosej to od razu reaguje irytacją. Mam za sobą połowę serii, a jakoś od 4 dzieje się coraz gorzej. Zaczynam bać się o zakończenie serii.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    Tanka <> 30.07.2009 23:49
    hmmmm...nawet fajne
    Zgadzam sie z przedmówcami i również z recenzją. Nie nawidze reżysera za tak nie wybaczalny koniec serii. OPening po prostu cudny. W trakcie anime też NAWET fajne melodyjki. Charakter postaci – Jedwabisty. Fabulka – Magiczna, Koniec- koszmarny, Godne polecenia.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    F.A.H.N.E. 30.07.2009 23:39
    AniMe ^^
    Wielbie to anime. Oglądalam sporo anime a żadne aż tak mnie nie wciągnelo. Zgadzam się z recenzją iż powinni zrobić dluższą serie a nie 2. Nie mam serca by czekać aż do listopada ale spróbuje być cierpliwa. Każdy kto nie oglądal tego anime a przypadkowo trafil na tą stronką z calego serca polecam by pierwszą rzeczą którą zrobil to znalezienie czasu na obejrzenie tego cudownego anime. Mam na dzieje, że przypadnie mu do gstu i równie będzie w nim zakochany ^^
    Z uszanowaniem

    F>A>H>N>E>
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Tywlyn 8.07.2009 14:40
    Mieszane uczucia...
    Z jednej strony muszę przyznać jedno – dawno już nie oglądałam anime tak trzymającego w napięciu, do samego końca. Po seansie ostatniego odcinka nie mogę powstrzymać jednak pewnego rozczarowania. Spodziewałam się czegoś więcej – teraz samej trudno mi określić, czego tak właściwie, ale niektóre rozwiązania wydały mi się nieznośnie naiwne i nieprzystające do historii (a raczej do tego, jak ja chciałabym tę historię widzieć). Liczę na to, że kinówki będą na jeszcze wyższym poziomie i po raz kolejny przekonamy się, że 'nic nie jest takie, jakie się z pozoru wydaje…'.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    inaya 29.06.2009 19:23
    hah, twórcy tej serii chyba zapatrzyli się na CG R2 ^^  kliknij: ukryte  Co do ogólnej oceny – anime jest dobre, głównie ze względu na oryginalny scenariusz poruszający aktualne problemy i dopracowaną grafikę (i projekty postaci! sobowtór Mority­‑san z Honey and Clover jest zdecydowanie plusem ;). Wprawdzie cały czas miałam ochotę potrząsnąć głównym bohaterem i powiedzieć mu, żeby jednak wziął się za to ratowanie świata, bo się seria kończy (i miałam rację, ocknęli się z zakończeniem zdecydowanie za późno… ;) ale oglądało się naprawdę przyjemnie, jednym ciągiem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    Arina 23.06.2009 18:34
    A może jednak świetne?
    Recencję uważam za bardzo trafną i na pewno pokazującą właśnie te elementy i informacje, które dla potencjalnego widza który mógłby być odbiorcą tego anime najbardziej by ciekawiły. Osobiście nie słyszałam o kontynuacji, tym bardziej jestem zadowolona że przeczytałam tą informację. No a samo anime?
    Pomimo głosów za „nie”, jednak uważam że mamy tu do czynienia z na prawdę niesamowitą produkcją, własnie ze względu chociażby na to że spotykamy się z originalnymi próbami odpowiedzi na kilka ważnych pytań typu np. „Jak ratować współczesne społeczeństwo”, jeśli Twórcy już podejmują się tej tematyki to możliwe są tylko dwie sytuacje: gniot lub dzieło. Gniotem to anime na pewno nie jest, czy dziełem? pewnie dowiemy się w kolejnej serii. Fabuła bazuje na ciekawym pomyśle i myślę że nie można tego twórcom odmówić. Atmosfera tajemnicy towarzyszy nam do właściwie przedsotatniego odcinka, i wcale nie mam wrażenia znudzenia nią. Nie porównywałabym telefonu Akiry do „supermocy” bo to w jaki sposób służy swojemu posiadaczowi nie ma nic współnego z umiejętnościami fizycznymi czy parapsychicznymi. Same postaci, choć niektóre powielają schematy (np. Itazu) wydają się mieć całkiem aktualane problemy, jak np. rozterki Saki. Jako munis mogę przytoczyć jedynie fakt, że musiałam długo przyzwyczajać się do character designu, wydaje mi się że projekty są nieco zbyt „dziecinne” – nawet jak na anime, no ale Japończycy i tak wyglądają na o wiele młodszych niż są:)
    Kolejnym minusem jest też już wcześniej krytykowane zakończenie, choć  kliknij: ukryte . Jak dla mnie to na razie najlepsze anime 2009, mamy tu przecież udaną próbę podania widzowi czegoś świerzego, nietuzinkowego, z tajemnicą i przesłaniem, a wszystkie elementy są wyważone i tworzą zgrabną całość w niestety tylko 11 odcinkach. Jeśli miałabym tego anime komuś nie polecać, to pewnie fanom tasiemców, gdzie walki stanowią większą część akcji lub widzom młodszym, ponieważ pewnie uznają że społeczne problemy przytoczone w anime nie są tak ważne i będą woleli aby ratowanie świata odbyło się raczej za pomocą mechów w jakiejś międzygalaktycznej bitwie:)
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime