Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

La Corda d'Oro ~secondo passo~

  • Avatar
    A
    Diablo 13.08.2012 21:46
    Porażka...
    O matko, ależ ten nowy, tfu, „męski” bohater to ciapa, na litości… Toż to przy nim Shimizu to prawdziwy facet. Masakra. Teraz już po seansie wiem skąd to przywołanie Wertera w „dwóch słowach”. Obie te postaci się dobrały jak w korcu mak. Dałem tej OAV 5, ale to tylko za ładne oczy w postaci tej odrobiny pięknej muzyki która mimo wszystko się tu uchowała no i oczywiście Kahoko. Ale na litość boską, rozczarowanie straszliwe…
  • Avatar
    A
    IvonS 5.07.2011 01:43
    Dobre jak pigułki nasenne
    Tak tak, błędem było doszukiwanie się tutaj jakiegoś zawiązania fabuły z pierwszej serii.
    W drugim odcinku siedziałam przed ekranem podparta rękoma i gapiłam się w przestrzeń, nie myśląc o niczym, a odcinek cały czas leciał. – Tak własnie opisuję stopień ciekawości tej OAV. Nie zrozumiałam prawie nic, poza tym, że przyszedł jakiś nowy słitaśny uczeń do szkoły i jakiś różowo­‑włosy koleś palenta się po mieście. Aha, jeszcze i nowy nauczyciel. Tyle nowych postaci i zmieść je tutaj w 2 odcinkowym seansie.
    Do tego, jakaś dziwna zmiana mundurków, po czym znów na stare(WTF?)
    Twórcy tej części mogli się postarać i zagarnąć jakiś większy kawałek fabuły conajmniej na 13 odcinków i stworzyć coś lepszego. Bo to ani frajda dla fanów ani nic innego dobrego… Mówię wam, tak jak mi się nawet w miarę podobało „primo passo”, tak „secondo” mi się strasznie nie podoba. Ba, mało że nie podoba: śpię na samą myśl o tym tytule. Przykro mi, ale stwierdzam, że godzinny seans to i tak strata czasu. :(
  • Avatar
    A
    adamsxd 6.07.2010 17:46
    Słabe
    Nimako napisał(a):
    Jeżeli ktoś nastawi się, iż w w tych dwóch odcinkach doczeka się rozwiązania zagadki- kogo Kahoko wybierze­‑to się na pewno zawiedzie.


    Ja po tym jak dowiedziałam się, że to jest romans liczyłam na chociaż drobny rozwój tego wątku. Więc troszkę mnie to zawiodło. Po drugie podkład muzyczny (chyba podobnie jak w pierwszej części) mnie też nie zachwycił (pomijając grę bohaterów). Akcja prawie się nie ruszyła, a w sumie można powiedzieć, że powtórzyła już mały kawałek akcji z pierwszej części.  kliknij: ukryte  Poza tym twierdzę, że druga seria mogłaby być spokojnie rozwinięta bo zakończyli to w takim momencie nie w pięć nie w dziewięć.  kliknij: ukryte 
    Cóż gdyby nie to, że oglądałam to w moje nieudane urodziny(o których swoją drogą wolałabym nie pamiętać) i że właśnie jakieś mego szczęśliwie kończącej się pozycji do oglądania to bym chyba była straszliwie zawiedziona.
  • Avatar
    A
    Nimako 23.09.2009 20:08
    całkiem fajne
    Według mnie oglądanie 2 serii zależy od nastawienia. Jeżeli ktoś nastawi się, iż w w tych dwóch odcinkach doczeka się rozwiązania zagadki- kogo Kahoko wybierze­‑to się na pewno zawiedzie. Jeśli się jednak nastawi człowiek na oglądanie anime w podobnym klimacie jak 1, tylko iż akcja będzie się gł. kręciła wokół nowego bohatera,a „starzy” będą mu pomagać  kliknij: ukryte  to nie zawiedzie się. Kreska i klimaty nie zmieniły się, nadal są na dobrym poziomie jak było wcześniej.
    Ja polecam
  • Avatar
    A
    Marta 6.09.2009 15:45
    Obejrzeć można...
    ... ale nic w tym ciekawego nie było poza możliwością zobaczenia miłych panów po raz kolejny… a Ci nowui bohaterowie są zupełnie bez sensu.
  • Avatar
    A
    ania 4.09.2009 21:44
    porażka
    W życiu nie myślałam że można tak spartolić tak wspaniałą serię… Amine jest wspaniałe, podnoszące na duchu… lekarstwo na leżącą odłogiem pracę magisterską, drącego się szefa i wszystkie inne problemy:-) A to co zaserwowali w OVA – PORAŻKA postaci snują się po scenie jakby same nie wiedziały po co tam się znalazły, wprowadzono trzech nowych bohaterów -ale oprócz blondaska nie odegrali żadnej roli, a blondi… lepiej by było gdyby go nie było. Nawet muzyka zeszła gdzieś w cień. Jedynie grafika dalej śliczna, ale przy takiej miernej treści szkoda włożonej pracy. Seria wygląda jak wrzucone bez ładu i składu urywki większej całości, której, niestety, nie ma. Ale może i dobrze sądząc po poziomie jaki nam zaserwowani w OVA. Jest jeszcze manga ale… w przypadku tej seri nie zastąpi anime, bo nie usłyszymy muzyki, która jest jej podstawą. Szkoda, bo jestem ciekawa dalszych losów tych dzieciaków, a te dwa odcinki nic niw wniosły… Generalnie lepiej nie oglądać bo pozostaje tylko niesmak.
  • Avatar
    R
    Maya 26.06.2009 13:24
    Szczerze mówiąc, mimo wielkiego sentymentu do tej serii także zgadzam się całkowicie z recenzentką ^^
    Miyano jakoś nie popisał się i jego głos Kajiego brzmiał jak jakaś nieudana próba bycia czarującym bishem… już chyba wolałabym, żeby pozostał przy głosie Tamakiego niż próbował innych doświadczeń, które IMO zbyt mu się nie udały…
    Co do samej OAVki, pierwszy odcinek nie był aż taki zły, miał trochę tego czegoś jak z pierwszej serii, fajnie ujęli tą sceny, gdzie Kahoko nie była dopuszczona, aż chciało się ja przytulić ze współczucia!
    Niestety nie zauważyłam fanserwisu BL, jednak właśnie dziwiły mnie ciut te 'relacje' Kajiego z innymi bohaterami. Także uśmiałam się na wielu scenach, np. tej końcowej, gdzie wszyscy się patrzą, jak emm Kaji całuje Kahoko w dłoń.

    Jeszcze jedne sprostowanie na koniec – Kaji być może w oavkach naprawdę sprawia niezbyt dobre wrażenie, jednak w mandze zupełnie inaczej się zachowuje i wcale nie jest Werterem, więc proszę, nie odrzucajcie ani mangi ani jego pochopnie! ^^
    Ah! I Zero z VK wcale dla mnie nie był irytujący ani mdły, to tylko kwestia gustu ;)
  • Avatar
    R
    Silvera 26.06.2009 08:48
    Recenzentka rozwaliła mnie pomysłem z shounen­‑ai xD I choć jestem fanką BL, to taka wizja mi nie przeszła przez myśl.
    Co do Aoiego, to myślałam, że został stworzony tylko po to, by usatysfakcjonować wielbicielki „książąt z bajki” pokroju Tamakiego. Gdyby nie fakt, że to słabeusz i „Werter w oprawie anime”, to stwierdziłabym, że jest obiektem najmilszym dla oczu. Uke czy nie, z charakteru wyszedł imo żałośnie.
    Moim faworytem był Etou, powiedziałabym, że swoim wyglądem przebił Aoiego. Niestety, jego rola ograniczyła się do paru kwestii i nie godne nam dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Hihara, Tsuchiura i Kanazawa, moi 3 faworyci w ~primo passo~, również ograniczyli swe role i to w taki sposób, że odnosiłam wrażenie jakby seiyuu gdzieś się spieszyli („wpadłem na chwilę do studia, dajcie mi skrypt z gadką mojego bohatera i zaraz lecę do drugiej roboty”)
    Czy czas przeznaczony na oglądanie ~secondo passo~ był stracony? Nie. Zawsze mam na to chętkę jak jestem po ciężkim egzaminie czy jakimś stresującym dniu. Jak patrzę na „problemy” bohaterów, to od razu milej się na duszy robi, że nie jest ze mną aż tak źle. Poza tym nigdy nie jest mało okazji do podziwiania bishounenów (pomijając Yunokiego, którego bym wykopała).
  • Avatar
    R
    Fall 25.06.2009 23:34
    Recenzja cudownie ukazuje śmieszność secondo passo. Ja również wszędzie widziałam shounen­‑ai, choć nie przepadam za gatunkiem – a może właśnie dlatego? :D Najbardziej rozbroił mnie „związek” Aoi/Len. I zgadzam się – drugi odcinek wywoływał u mnie kwiki, a Miyano Mamoru mówił głosem tak żałosnym, że postanowiłam zrobić sobie sesję Ourana, w ramach kuracji – wiadomo, trzeba mieć talent, żeby tak diametralnie zmienić głos – vide Jun Fukuyama w roli Keiichiego w La Cordzie, ale Aoi mnie zabijał. Pierwszy odcinek był dość obiecujący, natomiast drugi był mdławą papką, w której występował schemat znany nam z odcinka specjalnego: Kahoko jest cudowna, kocha muzykę i dzięki temu brzmi słodko, choć jej technika nie stoi na najwyższym poziomie. Swoją drogą, to mnie dobijało – czy po grze naprawdę można stwierdzić, czy ktoś uwielbia muzykę? Dla mnie to naciągane.
  • Avatar
    A
    Ada 25.06.2009 23:09
    hmm...
    Cóż primo było najlepszym anime jakie oglądałam, secondo ogladalam po japonsku i patrzylam na mimike i gesty mniej na fabułe, ale blondas był taki cód­‑miód i tylko zjeść jak ja takich nie znosze, mialam go dosc po 10 minutach i jak dla mnie zdecydowanie za mało innych postaci, najciekawszy byl dla mnie moment jak blondas pocalowal Kaho w dłon i reakcja innych brak reakcji, słaba reakcja i jest reakcja. Jestem psychiczna i moze dlatego tarzałam sie po tym przez 10 min po podłodze ze śmiechu.
  • Avatar
    R
    Agu 25.06.2009 18:27
    Niemiłe zaskoczenie
    Ogólnie rzecz biorąc, zgadzam się z recenzentką, zastanawia mnie tylko, dlaczego tak często odwołuje się do tego aktora. Nie wiem jak inni, ale dla mnie głos postaci, jego ekspresja itp. o niczym nie stanowi, właściwie w ogóle nie zwracam na to uwagi. Ale nie rozumiem tych odniesień pewnie dla tego, że się na tym nie znam, więc nieważne.
    Do rzeczy.
    Również byłam zachwycona primo passo i po kontynuacji oczekiwałam czegoś choc w połowie tak zajmującego. Doprawdy nie wiem, co te blondasek i cała reszta nowych bohaterów ma wspólnego z losami Kahoko (no, może oprócz dyrcia). To zupełnie niepotrzebna, dodatkowa historyjka, na którą tak wielu fanów czekało z zapartym tchem. I co? Wystarczy obejrzec te dwa odcinki. Spodziewałam się czegoś o Hino, jej relacjach z innymi bohaterami pierwszej serii. Tymczasem nie jestem pewna, czy powiedziała chociaż słowo do Lena. Z tego co pamiętam, to nie. Do innych postaci skierowała parę jakże błyskotliwych uwag (np. do ewidentnie wyższego Shimizu: „urosłeś”) i na tym kończą się relacje towarzyskie ze znanymi już bohaterami, resztę rezerwując dla tego blondyna, którego imienia już nawet nie pamiętam.
    „Fioletowy” gośc mógłby byc nawet ciekawy, gdyby dostał szansę zaprezentowania się już wcześniej. A jaką on i blondas tu pełnił funkcję i po co zostali wciśnięci w serię, to pozostanie dla mnie zagadką.
    Podsumowując: jedno wielkie zaskoczenie, niestety na niekorzyśc. Dla mnie – całkowita porażka. A szkoda.
  • Avatar
    A
    saya 25.06.2009 17:45
    Tak strasznie czekałam na kontynuację pierwszej części, ale te dwa odcinki były nie tylko pozbawione jakiejkolwiek sensownej treści, ale nawet postacie straciły na swej wyrazistości. Przez całe odcinki mówiono; „postaraj się” ' „daj z siebie wszystko”, a co najgorsze: „jak ja kocham skrzypce”. Pierwszą serie obejrzałam jednym tchem, niestety przez drugą trudno mi było przejść i ciągle się odrywałam od oglądania.
  • Avatar
    A
    m. 25.06.2009 12:29
    La corda d'Oro ~primo passo~ bardzo mi się podobało, więc nie mogłam się doczekać aby znów móc zobaczyć moich ulubionych bohaterów tej serii ' w akcji'. Niestety bardzo się zawiodłam :( Te dwa odcinki były poprostu nudne, ten blondyn strasznie mnie denerwował, nawet Kaho zaczeła mnie troszke irytować ;/ lepiej by było, gdyby darowali sobie produkcje tego OVA…
    Osobiście odradzam fanom, no chyba że ktoś chce tylko napawać się widokiem bishów bez względu na fabułę ...