Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

3/10
postaci: 3/10 grafika: 7/10
fabuła: 3/10 muzyka: 4/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

4/10
Głosów: 3
Średnia: 4
σ=0,82

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (moshi_moshi)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

With You ~Mitsumeteitai~

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 2000
Czas trwania: 2×30 min
Tytuły alternatywne:
  • With You ~みつめていたい~
Gatunki: Romans
zrzutka

Spotkanie po latach i mała błyskotka, która przysporzy bohaterom trochę kłopotów. Seria o wszystkim i o niczym…

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Manami po sześciu latach spędzonych za granicą wraca w rodzinne strony. Swój czas poświęca na spotkania z przyjaciółmi z dzieciństwa i chłopakiem, którego bardzo lubiła. Tymczasem wokół dziewczyny zaczynają się dziać dziwne rzeczy i wszystko wskazuje na to, że może to mieć coś wspólnego z wisiorkiem, który dostała od pewnego nieznajomego, kiedy była jeszcze za granicą. Z klejnotem wiąże się legenda o dwójce zakochanych, którzy przysięgali sobie, że zawsze będą razem, ale niestety musieli się rozstać…

Zazwyczaj kiedy zaczynam pisać recenzję, mam już jakiś obraz tego, co chciałabym w niej zawrzeć. Wskazanie wad i zalet danej produkcji nie stanowi dla mnie większego problemu. Niestety zupełnie inaczej jest w przypadku With You ~Mitsumeteitai~, to anime powaliło mnie swoją nijakością i wszechobecną nudą. Nie ma w tej serii nic, absolutnie nic, co przyciągnęło moją uwagę i muszę przyznać, że dla mnie, jako recenzentki, jest to nie lada problem. Trudno jest opisać coś, co w zasadzie nie jest ani dobre, ani złe, a zwyczajnie przeciętne i bezbarwne. Fabuła tej dwuodcinkowej OAV jest wyjątkowo prosta i opiera się na kilku znanych schematach, nie wychodząc poza ich ramy. Mamy słodkie i niewinne dziewczę, które powraca po długiej nieobecności do rodzinnego miasta, jest i chłopak, w którego była wpatrzona jak w obrazek, oraz ta trzecia, przyjaciółka z dzieciństwa. Żeby nie było zbyt klasycznie, dorzucono motyw nadnaturalny, a wszystko polano ogromną ilością lukru. Przez godzinę wycięte z gazety postacie snują się po ekranie, prowadzą nieciekawe rozmowy i rozmyślają o przeszłości. Od czasu do czasu pojawia się śmiesznie ubrana dziewczynka i próbuje skrzywdzić naszych bohaterów w imię jakichś wyższych ideałów, o których niewiele wiadomo. Pod koniec twórcy próbują zafundować widzom coś na kształt dramatycznej kulminacji, z próbą popełnienia przestępstwa (chociaż mnie to wyglądało na tani fanserwis) i prawdziwą bijatyką, ale kiepsko im to wychodzi… Brakuje jakiegoś punktu zaczepienia, przedstawiona historia jest mdła i nie wzbudza żadnych emocji. Nie ma jakiejkolwiek dominanty, motyw nadnaturalny oraz trójkąt miłosny funkcjonują na równych zasadach, tak jakby scenarzysta nie potrafił się na nic zdecydować i ostatecznie upchnął wszystko razem, modląc się, aby słodkie twarzyczki bohaterek odciągnęły uwagę od scenariusza. Przykro mi, nie wyszło…

Sytuacji nie ratują postacie, równie beznadziejne, jak fabuła. Bohaterowie nie straszą koszmarnymi wadami czy głupotą, bo żeby to robić, musieliby najpierw posiadać jakąś osobowość i charakter. Tymczasem wszyscy, z Manami na czele, przypominają wydmuszki, ładnie pokolorowane i tak puste w środku, że aż echo się niesie. Mimo iż mamy do czynienia z trójkątem miłosnym, między zainteresowanymi w ogóle nie iskrzy, jest za to całkowity brak napięcia i uczuć. Co ciekawe, chyba najbardziej ożywioną sceną była ta, w której Manami pierwszy raz spotyka swoją dawną przyjaciółkę i obie zaczynają podskakiwać jak siedmioletnie dziewczynki, piszcząc przy tym przeraźliwie. Za pierwszym razem wygląda to komicznie, ale kiedy ten „rytuał” zostaje powtórzony, nie sposób pozbyć się wrażenia infantylności, które towarzyszy potem widzowi do końca serii. Niesamowicie drażni bierność i brak zdecydowania głównej bohaterki: to taka lalka zaprogramowana na jedzenie, mówienie i oddychanie oraz wpatrywanie się w naszego rodzynka, który jest niewiele lepszy. Mając do wyboru dwie dziewczyny, również nie potrafi podjąć decyzji, na dodatek zachowuje się w taki sposób, jakby było mu zupełnie obojętne, która z nich zostanie jego drugą połówką. Nic, tylko przyłożyć takiemu czymś ciężkim.

Na tym tle zabawnie prezentuje się ścieżka dźwiękowa, pełna utworów podniosłych i budujących napięcie, a że przy okazji tandetnych i przypominających te z niskobudżetowych produkcji amerykańskich, to już inna sprawa. Elektronika w połączeniu z klasycznymi instrumentami razi sztucznością, a jeśli dołożymy do tego obraz bohaterek z ich beznamiętnymi wyrazami twarzy, wygląda to nieco absurdalnie. Na uwagę tak naprawdę zasługuje jedynie nastrojowy, ciepły ending. Graficznie seria prezentuje się dobrze, chociaż o fajerwerkach nie ma co marzyć. Projekty postaci są różnorodne i dobrze wykonane, a ładne czy wręcz cukierkowe buźki bohaterek przyciągają wzrok, ale nie są w stanie zastąpić brakujących osobowości. Mimo solidnej oprawy wizualnej, seria sprawia wrażenie starszej, niż jest w rzeczywistości. Mają na to wpływ stroje bohaterów, a także potraktowane po macoszemu tła i nieruchomy tłum, często widoczny na początku anime. Kolorystyka jest bardzo bogata i intensywna, idealnie oddaje klimat tej „słodkiej” produkcji.

With You ~Mitsumeteitai~ to seria przeciętna w najgorszym znaczeniu tego słowa, do tego stopnia, że szkoda czasu nawet na te dwa odcinki. Co prawda nasza inteligencja nie ucierpi jakoś strasznie po tym seansie, ale jest tyle interesujących rzeczy, które można zrobić w ciągu godziny! To nie jest zła seria, ale czegoś zdecydowanie jej brak, być może kilka dodatkowych odcinków rozwiązałoby problem. Nawet niedopracowana fabuła wyglądałaby lepiej, gdyby przybliżono widzowi bohaterów i ich motywy postępowania. Niestety dostaliśmy anime o niczym i tak naprawdę dla nikogo.

moshi_moshi, 11 sierpnia 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Triple X
Projekt: F&C
Reżyser: Yousei Morino