Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Festiwal Fantastyki Twierdza - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

4/10
postaci: 5/10 grafika: 6/10
fabuła: 2/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,50

Ocena czytelników

4/10
Głosów: 3
Średnia: 4,33
σ=0,47

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

City Hunter: Kyouakuhan Saeba Ryo no Saigo

Rodzaj produkcji: odcinek specjalny
Rok wydania: 1999
Czas trwania: 91 min
Tytuły alternatywne:
  • City Hunter: Death of Evil Ryo Saeba
  • City Hunter: Death of the Vicious Criminal Ryo Saeba
  • City Hunter: Kinkyu Namachukei!? Kyouakuhan Saeba Ryo no Saigo
  • シティーハンター 緊急生中継!? 凶悪犯冴羽獠の最期
Gatunki: Komedia, Sensacja
Postaci: Łowcy nagród; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Co zostaje, kiedy kończą się pomysły? Próba sklejenia fabuły z elementów zużytych i nonsensownych.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Niemal wszystkie popularne cykle, nie tylko w świecie anime, osiągają w końcu stan zwany „równią pochyłą”. Niezależnie od tego, jak oryginalne, doskonałe lub po prostu zgrabne i udane byłyby początki, nadchodzi czas, kiedy wszystkie dobre pomysły zostały już wykorzystane. Chwała twórcom, którzy potrafią zamknąć swoją opowieść, zanim będzie za późno. Wielu jednak, w tym twórca City Huntera, Tsukasa Hojo, zdaje się wierzyć głęboko, że może się udać jeszcze raz. Że wystarczy wziąć kilka sprawdzonych wątków i dorzucić garść świeżych pomysłów, a powstanie coś, co stęskniona za ulubionymi bohaterami widownia kupi raz jeszcze. Niestety częściej niż rzadziej tego rodzaju pomysły kończą się fabularną klapą.

Zawiązanie akcji jest całkowicie typowe: nowym zleceniodawcą okazuje się piękna i popularna prezenterka telewizyjna, która obawia się o swoje życie. Jak zwykle Kaori ma pewne opory przed przyjęciem zlecenia, ale długi okres posuchy w interesach pomaga je przełamać. Okazuje się, że stacja, w której owa prezenterka pracuje, zmieniła się w przybytek ponury: władzę przejął w niej podły zastępca dotychczasowego dyrektora (którego śmierć jest ukrywana przed opinią publiczną), szantażujący, zastraszający i mordujący każdego, kto wejdzie mu w drogę. Nietypowym elementem jest to, że po raz pierwszy głównym zmartwieniem Ryo nie będą wynajęte, mniej lub bardziej niebezpieczne oprychy, dybiące na życie jego klientki. Dzięki wszechobecnym kamerom i zaawansowanym technikom manipulacji obrazem udaje się bowiem wyemitować materiał, z którego wynika, iż Ryo Saeba jest niebezpiecznym mordercą i psychopatą, który porwał niewinną prezenterkę. Czy bohaterowie wygrają z potęgą mediów?

Niestety nagromadzenie idiotyzmów i nieprawdopodobieństw w fabule jest takie, że w porównaniu z nią serie telewizyjne sprawiają wrażenie solidnych dokumentów. Owszem – spójność i konsekwencja fabuły nigdy nie były najmocniejszą stroną cyklu City Hunter, dopóki jednak ograniczano się do braku realizmu w pokazywaniu wyczynów strzeleckich i umiejętności bojowych bohatera, mieściło się to w przyjętej konwencji. Kiedy zaczęły dochodzić cuda­‑wianki ze śmiercionośnymi pierścieniami, kamerami i edycją obrazu „na żywo”, którą nawet dzisiaj trudno sobie wyobrazić, całość zaczęła rozłazić się w szwach. Wmontowanie w to wszystko ulubionego motywu cyklu, czyli zemsty za dawne krzywdy, tylko pogorszyło sprawę – pomysł na tę zemstę był tak dziwaczny i okrężny, jak to tylko możliwe. Poza tym widać, że niektóre sceny i wątki wepchnięto wyłącznie po to, żeby naciągnąć czas do potrzebnych rozmiarów – należy do nich chociażby początkowa wizyta na plaży. Owszem, trafia się tu kilka scen udanych, ale na zasadzie rodzynków w rozpaczliwie przeciętnej i bezsensownej fabule.

Bohaterowie zachowują się tak, jak zwykle – czyli w sposób doskonale przewidywalny dla osób znających inne części cyklu i pozbawiony uzasadnienia dla kogoś, kto nie wiedziałby dokładnie, jakie łączą ich relacje. Odniosłam wrażenie, że Ryo zachowuje się bardziej „beztrosko” niż zwykle, nie wspominając o tym, iż wyraźnie nie przejmuje się tym, że media trąbią o nim na cały świat, podczas gdy stałym motywem serii telewizyjnych była konieczność zachowania przez City Huntera pełnej anonimowości, zrozumiała zresztą w jego fachu. Kaori zostaje sprowadzona (nie po raz pierwszy, niestety) do roli przyzwoitki z młotem, tudzież dziewicy w opałach, którą trzeba ratować. Krótkie scenki mają Saeko, Miki i Umibozu, w sumie jednak ich partie można by wyciąć bez większej szkody dla całości. Piękność na gościnnych występach, czyli prezenterka, stanowi klasyczny typ „tajemniczej i dojrzałej” kobiety, a jedyną zauważalną różnicą jest to, że bez większych oporów deklaruje chęć uiszczenia części zapłaty „w naturze”. Jednakże konsekwencje tego (jak choćby to, że Kaori nie musi tym razem bronić cnoty klientki) pozostają praktycznie niewykorzystane.

Dodać do tego należy przeciętną stronę techniczną – nie gorszą, ale i nie lepszą niż w pozostałych częściach. Może tylko twarze postaci częściej przybierają „uproszczony” komicznie wygląd, ale nie jest to specjalnie widoczne. Zmieniono dość znacząco muzykę – nie wiem, na co tym razem jest stylizowana, ale niestety jej „mocniejsze” brzmienie zupełnie mi się nie spodobało. Nostalgią powiało za to przy napisach końcowych, nie z powodu towarzyszącego im pokazu kadrów, w kiczowaty sposób próbującego wycisnąć z widza wzruszenie, ale z powodu użytej piosenki – Get Wild, czyli endingu pierwszej serii telewizyjnej.

Być może ten film telewizyjny mógłby spodobać się widzom, dla których bardziej liczy się akcja niż logiczne powiązania między wydarzeniami i nad wieloma rzeczami potrafią przejść do porządku dziennego na zasadzie „to tylko anime”. Dla nich jednak będzie to produkcja zbyt przestarzała, a przy tym dość niezrozumiała bez znajomości postaci i realiów. Fani City Huntera nie tylko nie znajdą tu niczego nowego, ale natkną się na większość wad, które trapiły wcześniejsze odsłony, powiększonych do nieznośnych rozmiarów. Nie po raz pierwszy zamknięcie popularnego cyklu okazuje się jego najsłabszą częścią.

Avellana, 19 sierpnia 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Sunrise
Autor: Tsukasa Houjou
Projekt: Keiichi Satou
Reżyser: Masaharu Okuwaki
Scenariusz: Nobuaki Kishima
Muzyka: Tatsumi Yano