Komentarze
Okane ga Nai
- Dostałam więcej niż chciałam. : Pazuzu : 9.02.2010 11:18:12
- o rany.... : madzik93 : 8.02.2010 18:58:59
- mocne : Mitsuuuki : 19.12.2009 13:03:40
- hahaha : Ise : 18.12.2009 13:54:09
- komentarz : Hideyoshi : 31.10.2009 13:42:36
- anime denne ale recenzja super : surname : 11.10.2009 18:05:35
- :D : Yukari : 3.10.2009 23:05:35
- Mój Boże =="" : zwiastunka : 3.10.2009 00:06:31
- komentarz : Playboyao : 22.09.2009 09:28:27
- o czym w ogóle mowa? : Nanalu : 21.09.2009 13:03:29
Dostałam więcej niż chciałam.
To anime nie jest złe, jest tak beznadziejne, że wręcz dobre. Mamy koszmarną wręcz kreskę, straszną animację (ach, te stop‑klatki i mazajkowa cenzura), masakrycznie puste tła i koszmarną muzykę.
I co bohaterowie! Słów mi brakuje. Mamy studenta o wyglądzie trzysnastoletniej anorektyczki z oczętami myślą nie skażonymi, brwiami jak parówki i umyśle chomika. Mamy biznesmena‑mafioze który chyba w drzwi wchodzi bokiem (bo mu się bary nie mieszczą), a myśli wolniej niż ZXSpectrum. Mamy kolumnienki, pardom, filary, pardom, klony… no bliźniaków, których nie ma (robią za regały). No i przystojnego okamę, którego da się o dziwo lubić, ale który najlepiej wygląda z daleka. Mamy też prawdziwą miłość, objawiającą się szantażem, porwaniem, gwałtem, de facto uwięzieniem i próbą wkręcenia do pornola. Prawda, że romantyczne?
I jestem jeszcze ja, skowycząca ze śmiechu przez cztery odcinki.
Polecam tylko masochistom, miłośnikom bardzo złych anime i kolekcjonerom kuriozów. Z dumą umieszczam „No money” na tej samej półeczce, co „Legend of Duo”, „Flash Gordon” i dzieła Ed'a Wood'a – wybitnie tragicznych filmów. Zasłużone 1/10.
o rany....
rzadko się zdarza żebym źle komentowała anime yaoi, ale to po prostu w ogóle mnie nie ruszyło. kreska taka na niskim poziomie, muzyka jako taka niska, fabuła beznadziejna, szkoda pisania…
nie podobało mi się to w niczym
mocne
hahaha
anime denne ale recenzja super
A recenzji gratuluję. Świetna :)
:D
Mój Boże ==""
Ale faktem jest, że podczas czytania recenzji nie wyrobiłam ze śmiechu xDD
Za ten tekst:„nie udało mi się dostrzec żadnych zalet czy sensu. Najprawdopodobniej z żalu poszły się powiesić" i kilka innych perełek autor recenzji powinien dostać Oscara xD
Pozdrawiam ^^
crystal girl@..
to był sam anal..
o czym w ogóle mowa?
co do samego anime – patrz tytuł komentarza. to nie jest anime, to jest profanacja gatunku yaoi, jak to ktoś wcześniej napisał. czemu nie mogą brać na warsztat uroczych animców w stylu choćby Junjou Romantica? przecież takich autorów jest więcej, ale nie, oni musieli stworzyć tego potwora. nie zrozumiem Japończyków.
No dajcie spokoj
Niezmienia to faktu ze poplakalem sie ze smiechu czytajac ta recenzje, pozdrawiam autora.
OMIJAĆ !!!
1. Bezmózgiego Ayase.
2. Obrzydliwości, bo co innego delikatne sceny zbliżeń pomiędzy ukochanymi a co innego sceny gwałtu. Osoby lubiące to anime muszą być chyba sadystami i czerpać przyjemność z oglądania systematycznych gwałtów.
3. Fabuły… Zaraz jakiej Fabuły!!!
4. Nie rozumiem jednej rzeczy to, że facet jest gajem znaczy chyba,że nie pociągają go kobiety, które pozbawione są męskości. Dlaczego więc Ayase od kobiety rożni się tylko brakiem biustu bo wątpię czy posiadał własny „interes” ?
5. Seme wyglądał jakby ktoś go rozciągnął, poszerzył walcem i pacnął parę razy młotkiem w twarz.
Nie polecam… Baa! Wręcz radze trzymać się z daleka i nie zbliżać nawet z długim kijem w łapie.
P.S. Recenzja mnie zabiła, a to wszystko na górze napisał zombie czy tez duch. Moje ciało rozerwało się na skutek niepohamowanego śmiechu. Recenzja jest idealna mam tylko jedno zastrzeżenie bo już nigdy nie będę potrafiła oglądać Code Geass bez tego fragmentu o stoperanie w głowie.
Atakują klony, będą nas miliony...
Grafika to osobny koszmar. Jedyne co w miarę ładnie się prezentuje to niektóre widoki miasta nocą. Reszta jest paskudna i wygląda jakby rysownik nienawidził yaoi i w ten sposób postanowił zemścić się na fankach (biorąc pod uwagę jak durne jest to anime, może faktycznie tak było). Oczami wyobraźni widziałam jak główny bohater jedną łapą miażdży śliczną główkę Ayase, szkoda że nic takiego nie miało miejsca… Panie odpowiedzialne za mangę muszą być fankami Mayu Shinjo, strach się bać...
PS Dobra robota Eas, świetna recenzja :)
To anime...litości