Komentarze
Okane ga Nai
- komentarz : Eire : 25.10.2011 21:04:21
- komentarz : Marta : 25.10.2011 20:51:31
- komentarz : ayumi_ : 19.08.2011 13:03:13
- chore.. : pewupe : 1.08.2011 01:29:39
- Chciałam zapomnieć... : ThanatosHiiret : 31.07.2011 23:04:03
- ... to by było na tyle. : Yuragashi : 14.06.2011 10:20:39
- :) : aotoge : 30.04.2011 02:50:47
- lol : Erfremia : 12.03.2011 22:01:34
- Istna parodia : Poszukuję mojego mózgu : 5.03.2011 17:01:05
- Tlenu! Tlenu!!! : Ayako*** : 15.02.2011 10:32:57
co do postaci no to – wielkolud i dziecko.. jak w ogóle Kanou wygląda przy takim drobnym Ayase… :| aa i wkurzał mnie głos Aya :/
chore..
kliknij: ukryte Kuzyn sprzedaje na aukcji kuzyna za pieniądze. Ten go przetrzymuje, wykorzystuje a zarazem się troszczy.. koniec końców wychodzi na to, że oboje są bardzo samotni i zaczynają się lubić i rozumieć.. a ten przetrzymywany ciągle się wzrusza, płacze i narzeka..
Czy takie coś jest normalne? ;D
Chciałam zapomnieć...
Nie obejrzałam całego i czuję się w pełni usprawiedliwiona. Był to jeden z gorszych momentów, jakich doświadczyłam w swym niezbyt długim życiu. Jeśli ktoś ma chociaż odrobinę poczucia estetyki oraz potrzebuje przynajmniej namiastki fabuły oglądając anime, odradzam.
A teraz przepraszam, udam się zrobić sobie pranie mózgu z nadzieją, że ten koszmarek odejdzie w zapomnienie.
... to by było na tyle.
:)
Dygam.
lol
Istna parodia
To co zobaczyłam powaliło mnie. W negatywnym sensie. To anime nie zasługuje na ocenę 1! Wszystkie inne anime z oceną 1 powinny się obrazić… „Okane ga Nai” to masakra pod każdym względem. Do napisania scenariusza zatrudniono chyba zespół składający się z wariatów i sadystów. Osoby odpowiedzialne za grafikę spiły się najmocniejszą rosyjską wódką. Co do oprawy dźwiękowej to popieram teorię osoby recenzującej o zamknięciu Juna Fukuyamy w kiblu. A tak lubiłam jego głos jako Leloucha…
Radzę Wam, ludzie: nie oglądajcie tego, chyba, że chcecie zgubić swój mózg, jak ja.
Tlenu! Tlenu!!!
Dzięki niebiosom, że nie to pierwsze, bo wzrok jeszcze mi się na coś przyda, a ta seria…
Jeżeli ktoś nienawidzi yaoi i chce do tego gatunku kogoś innego mocno zniechęcić (w moim przypadku jest już za późno) niech poleci mu tę serię. To anime zadziała jak spray na yaoistki we wczesnym stadium rozwoju:P
Drewienka
Osobiście uderzył mnie bezsens i płytkość całej historii, który bije po oczach tak demonstracyjnie, że podasz i zastanawiasz się na jakiej planecie tak właściwie mieszkasz, ale mimo to był on tak absurdalnie głupi, że momentami aż śmieszny:P
Mimo to cieszę się, że nie ma więcej odcinków z tymi chodzącymi drewienkami, które bardzo nieudolnie próbują naśladować postacie z prawdziwego yaoi;)
muahahahaha :D
No wiec mi sie to..-to bardzo p..p..pooo..ppp..podooo..ugh… po*kaszel*alo. Serio. Slowo harcerza :> Juz tlumacze:
a wiec p..p..po*kaszel*..alo mi sie ono, poniewaz dokladnie w 100% zaspokoilo ono, nawet z nawiazka, moje oczekiwania :)
hehe.. :D
ahem. Kontynuujac, tlumacze dalej: gdy natknelam sie na to‑to i zobaczylam tego screeny powiedzialam sobie 'heej moze co prawda tutaj diabel faktycznie *jest* taki straszny, jak go maluja, ale przynajmniej obejrze i bede mogla wreszcie jakas 1ke wystawic :]'. Wiec sie ogarnelam, zagryzlam mocno klawiature, chwycilam sie biurka i to‑to odpalilam..
..po czym ocknelam sie chwile pozniej, czujac dziwna wilgoc na ramionach.
Okazuje sie, ze najprawdopodobniej wlasnie odkrylam metode, ktora stosowali starozytni egipcjanie przy mumifikacji zwlok. Wiecie, uplynnianie mozgu i wylewanie go przez nos. Chociaz nie, egipcjanie byli lepiej wychowani – mieli na tyle kultury, zeby zaczekac z tym precederem, dopuki nie umrzesz. Heh.
Tak, czy inaczej, gdy zebralam sie spowrotem do kupy, wrocilam tu zeby ocenic to..no, to‑to i jakos tak mi sie przeczytalo recenzje. Usmialam sie jak malo :)
Tak wiec nie liczac chwilowego urwania filmu.. nie dosc, ze sobie skorzystalam na tym‑tym (przepraszam ale slowo 'anime' naprawde mi tutaj przez klawiature nie przejdzie), to jeszcze sie przez chwile zdrowo posmialam. Polecam..huehue
************************************************
Aha. Bylabym zapomniala. A'propos robienia potwornie i nieznosnie zniewiescialych uke.. Tak sobie pomyslalam, ze nasz odbior tego rodzaju postaci, moze byc spowodowany – przynajmniej po czesci (bo niektorych rzeczy juz naprawde nie da sie usprawiedliwic) – pewnymi Roznicami Kulturowymi (TM). Heh. Mam na mysli to, ze jakkolwiek by nie patrzec japonia jest krajem dosc mocno konserwatywnym pod.. pewnymi wzgledami. Ta, mam na mysli kobiety. W sesie, ze japonczycy dalej maja zakorzeniony ten obraz kobiety slabej, nieznosnie mimozowatej, uleglej, ktora calym swoim kruchutkim jestestwem oprze sie na Silnym Mezczyznie (TM). Moze troche przekolorowuje.. ale ja tak lubie :p No wiec, kontynuujac, mysle ze w relacjach seme‑uke, gdzie uke jest z zalozenia taka „kobieta”, japonczycy przekladaja na niego w pewnej mierze wlasnie ten wizerunek „kobiety”. Same te nazwy o tym swiadcza (ten, co atakuje oraz ten co 'odbiera, dostaje'). A ze u nas (w sesie europa/stany) tlo kulturalne jest zupelnie inne, tak tez postaci tworzone w ten sposob wydawac sie nam moga chwilami dziwne, nie na miejscu albo czasem po prostu glupawe xD
mwahahahaha...
„Zabiegiem, który zawsze mnie dziwił w niektórych mangach i anime yaoi (pojawiającym się także w Okane ga Nai), jest zrobienie uke tak dziewczęcego, że od bycia prawdziwą dziewczyną odróżniają go tylko wybrzuszenia i ich brak w strategicznych miejscach. Wydaje mi się to okrutnie nielogiczne – bo skoro strona podporządkowująca się i tak wygląda jak kobieta, to czemu po prostu nie zrobić z tego zwyczajnego shoujo? W efekcie otrzymujemy tytuł, w którym głównymi bohaterami są facet i prawie‑baba, i takie z tego yaoi, że o kant krzywej facjaty Kanou rozbić.” Też zwróciłam na to uwagę i strasznie mnie to wkurza xD dla mnie zarówno seme jak i uke, powinni być NORMALNYCH rozmiarów, bez barow i kończyn 2x dłuższych niz normalnie, i uke w żadnym wypadku nie powinien przypominac dziewczyny. Szczerze mowiac, móglby miec jakies zadrapania na twarzy czy plaster, bo ja lubię takich.. urwisowatych. xD ale do rzeczy, w życiu nie obejrze takiego chłamu, jakim jest Okane ga Nai.
yyy?
reszta bohaterów wywołała u mnie niepohamowany wybuch śmiechu. tzw. ,,kolumienki''. śmiałam się tak, że aż się zakrztusiłam.
nie oglądać, chyba, że chcecie tracić czas. albo jesteście masochistami… (nie obrażając nikogo)
Say.
Jak można recenzować ekranizację mangi, której się nie czytało?
koszmar dla fana
Dostałam więcej niż chciałam.
To anime nie jest złe, jest tak beznadziejne, że wręcz dobre. Mamy koszmarną wręcz kreskę, straszną animację (ach, te stop‑klatki i mazajkowa cenzura), masakrycznie puste tła i koszmarną muzykę.
I co bohaterowie! Słów mi brakuje. Mamy studenta o wyglądzie trzysnastoletniej anorektyczki z oczętami myślą nie skażonymi, brwiami jak parówki i umyśle chomika. Mamy biznesmena‑mafioze który chyba w drzwi wchodzi bokiem (bo mu się bary nie mieszczą), a myśli wolniej niż ZXSpectrum. Mamy kolumnienki, pardom, filary, pardom, klony… no bliźniaków, których nie ma (robią za regały). No i przystojnego okamę, którego da się o dziwo lubić, ale który najlepiej wygląda z daleka. Mamy też prawdziwą miłość, objawiającą się szantażem, porwaniem, gwałtem, de facto uwięzieniem i próbą wkręcenia do pornola. Prawda, że romantyczne?
I jestem jeszcze ja, skowycząca ze śmiechu przez cztery odcinki.
Polecam tylko masochistom, miłośnikom bardzo złych anime i kolekcjonerom kuriozów. Z dumą umieszczam „No money” na tej samej półeczce, co „Legend of Duo”, „Flash Gordon” i dzieła Ed'a Wood'a – wybitnie tragicznych filmów. Zasłużone 1/10.
o rany....
rzadko się zdarza żebym źle komentowała anime yaoi, ale to po prostu w ogóle mnie nie ruszyło. kreska taka na niskim poziomie, muzyka jako taka niska, fabuła beznadziejna, szkoda pisania…
nie podobało mi się to w niczym
mocne
hahaha
anime denne ale recenzja super
A recenzji gratuluję. Świetna :)