Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 5/10 grafika: 7/10
fabuła: 6/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

brak

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Grisznak)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Tanpen Unico

Rodzaj produkcji: odcinek specjalny
Rok wydania: 1979
Czas trwania: 26 min
Tytuły alternatywne:
  • Unico: Black Rain and White Feather
  • Unico: Kuroi Kumo Shiroi Hane
  • Unico: Short Story
  • 短編ユニコ 黒い雲と白い羽
Tytuły powiązane:
Gatunki: Dramat
Widownia: Kodomo; Postaci: Bóstwa, Zwierzęta; Pierwowzór: Manga; Czas: Współczesność; Inne: Magia
zrzutka

Nie pierwszej świeżości już bajka o pewnym jednorożcu, podana w nieco zawiesistym, proekologicznym sosie.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Nigdy nie przepadałem za przepakowanymi ekologicznym przesłaniem tytułami. Widać oglądanie w dzieciństwie Kapitana Planety odcisnęło na mnie swoje piętno i do natrętnie dydaktycznych pozycji podchodziłem nieufnie, zaś co najmniej przeciętne tytuły tego rodzaju, typu Arjuna córka Ziemi, jedynie utwierdzały mnie w tym podejściu. Jednakże śledząc dorobek Osamu Tezuki, trafiłem na opowieść autorstwa tego pana, będącą proekologicznym moralitetem z jednorożcem w roli głównej. Cóż, bardziej z sympatii do Tezuki niż z racji tematyki sięgnąłem po ten tytuł, stąd też nie oczekiwałem zbyt wiele. Mimo to Unico: Black Rain and White Feather zaskoczyło mnie co najmniej pod kilkoma względami.

Akcja rozgrywa się w bliżej nieokreślonym miasteczku, nad którym góruje najeżona kominami fabryka. Zakład ów wypluwa z siebie nieustannie kłęby czarnego dymu, które spowijają niebo, odcinając mieszkańcom miasta dostęp do światła słonecznego. Co więcej, chemikalia produkowane przez fabrykę trują ludzi i zwierzęta. Podła fabryka jest bowiem obdarzonym własną świadomością tworem, który przyjął sobie za cel wymordowanie wszystkich ludzi w okolicy. W tymże mieście zjawia się niespodziewanie maleńki jednorożec. Nie bardzo wiadomo, skąd się wziął i czemu akurat tutaj. Po rozlicznych perypetiach trafia w ręce małej, chorej dziewczynki, którą wyziewy z fabryki doprowadziły na skraj śmierci.

Powyżej opisywany tytuł nie jest, broń Boże, ekohorrorem stworzonym przez jakiegoś greenpeace’owego Stephena Kinga. Jest to bajka dla dzieci. Unico, bo tak nazywa się nasz bohater, jest obdarzonym dobrym serduszkiem stworzonkiem, które chciałoby uszczęśliwić innych. Co więcej, ma magiczną moc, która pozwala mu spełniać życzenia ludzi i zwierząt. Niestety, dawno temu zazdrosna bogini Wenus rzuciła na Unico klątwę, w efekcie której nasz milusiński skazany jest na nieustanną wędrówkę po świecie. Jeśli gdzieś bowiem przyniesie ludziom radość i szczęście, wysłannicy bogini natychmiast go stamtąd zabierają. Tak Unico cierpieć ma przez wieczność. Wszak jego wina jest straszna – był ulubionym zwierzątkiem Psyche, której Wenus zazdrościła urody…

Unico: Black Rain and White Feather to wprowadzenie do animowanej adaptacji mangi opowiadającej o przygodach małego jednorożca. Licząca dwa tomy manga została przeniesiona do postaci dwóch pełnometrażowych filmów i dwóch krótszych produkcji. Omawiane tu anime jest OAV­‑ką, w założeniu będącą pilotem serialu telewizyjnego, który jednak nigdy nie powstał. Krótki ten filmik (liczący około 26 minut) przez lata był niedostępny, mimo iż wielu uważa, że jest to najlepsza z animowanych wersji przygód Unico. Podobnie jak manga, ma on bardzo mocno proekologiczne przesłanie. Nie jest to jakieś novum w twórczości Tezuki – wystarczy wspomnieć o bardziej znanym i lubianym Mori no Densetsu. Oba te, odmienne od siebie mimo wszystko, tytuły łączy podobne podejście – brak wiary w człowieka i jego zdolność do empatii względem przyrody.

Mówimy o anime z roku 1979, zatem w przypadku oceniania strony technicznej trzeba wziąć poprawkę na wiek tego tytułu. Jak na swoje lata, poziom grafiki, a zwłaszcza animacji, jest całkiem niezły. Jest to tytuł dla dzieci, więc projekty ludzi i zwierząt są celowo uproszczone, bajkowe, jednak trudno ich nie nazwać udanymi. Mamy tu także całkiem sporo piosenek, odpowiednio budujących napięcie i klimat, od bardziej pogodnych, po poważne, marszowe, kiedy to Unico wyrusza, aby walczyć z fabryką. Coś mi tu jednak zgrzyta. Teoretycznie jest to bajka dla dzieci. Problem polega na tym, że jest to anime dość mroczne. Nie tylko dlatego, iż większość czasu miejsce akcji spowite jest mrokiem wywoływanym przez fabryczne wyziewy (niemal Gotham…). Treść trudno nazwać wesołą, zaś zakończenie zostawia widza wyraźnie zaskoczonym.

Powiedzmy sobie uczciwie, ta rzecz to raczej zabytek, dokument swojej epoki, choć z racji poruszanej tematyki może zainteresować tych, których ciekawią motywy ekologiczne w anime – Unico: Black Rain and White Feather było zapewne jednym z pierwszych poruszających tę tematykę i szermujących tak radykalnymi (mimo teoretycznie dziecięcego widza) rozwiązaniami. Z powodu kiepskiej jakości dostępnych wersji trudno mi wyobrazić sobie ten tytuł puszczany dziś dzieciom, mimo że do nich był skierowany. O ile bowiem obydwa kolejne filmy ukazały się na DVD, ta produkcja nie miała tego szczęścia i zapewne już się go nie doczeka.

Grisznak, 14 października 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Sanrio
Autor: Osamu Tezuka
Projekt: Yukio Abe
Reżyser: Toshio Hirata
Muzyka: Mickie Yoshino, Yukihide Takekawa