Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Makai Toshi Shinjuku

  • Avatar
    A
    chucky28 tbg 3.07.2012 14:40
    nie jest złe
    wlasnie o johnego mnemonica mi chodzilo z jakiego anime to bylo i w tym bylo
    dlugo szukalem tego tytulu ciekawi mnie dlaczego umiescili akurat te anime w johny mnemonic i okazuje sie ze jest dobre i ma fajny klimat jak johny mnemonic
  • Avatar
    A
    Pazuzu 18.06.2012 22:33
    Oglądane na dwa razy
    Pisałam już o tym w komentarzu do Wicked City, ale mam wielką słabość do filmów Yoshiaki Kawajiri. Po prostu uwielbiam styl tego faceta. Dlatego też za pierwszym obejrzeniem dałam Demon City Shinjuku 6/10. Ale za drugim razem rzeczywistość walnęła mnie młotkiem – ten film jest zwyczajnie słaby. Oglądałam go i wierzyć mi się nie chciało, że można wpaść w taką sztampę. Nie było ani jednego zwrotu akcji, którego bym mnie przewidziała. Nie było ani jednej sceny, która budowałaby napięcie. Postaciom brakowało charyzmy i, mówiąc kolokwialnie, jaj. Panienka była przewidywalną do bólu damą w opałach. Główny bohater próbował nie być herosem o czystym sercu, ale mu nie wyszło. Sprytny bachor należał w ogóle do mojego ulubionego gatunku postaci i przez cały seans modliłam się, by go ubili. Jeden Mefisto wzbudził we mnie cieplejsze uczucia – mam dziką słabość do długowłosych, małomównych mącicieli. O przeciwnikach nie ma sensu się wypowiadać – typowe mięso armatnie, choć ich projekty, jak to zwykle u Kawajirego, były ciekawe. Ogólnie oprawa wizualna była, jak na swoje lata, na dość wysokim poziomie. Zrujnowane miasto tworzyłoby fajną, klaustrofobiczną lokalizację, gdyby fabuła pozwoliła mu zagrać. Postacie ludzkie były typowe dla reżysera i nie ma co na nie narzekać – takli styl. Muzyka trochę mnie irytowała, ale w porównaniu z resztą wad nie była zła.
    Ogólnie mielizna, malizna i słabizna. 4/10 i ani punkcika więcej. Nie polecam.
  • Avatar
    A
    madao 5.02.2012 20:36
    Mnemonic
    Fragment anime jest pokazany w czasie sceny walki w filmie Johnny Mnemonic:)
  • Avatar
    A
    Solarius Scorch 29.10.2009 18:01
    Mediocrity is shit in training.
    Recenzja uderza w sedno: słaba fabuła plus mała widowiskowość pogrzebała ten film, który mógłby być całkiem niezły – może nie na miarę Akiry, ale niezły.

    Mnie najbardziej rozbolał brak dynamiki scenariusza, brak zarządzania napięciem. Mamy kilka emocjonujących scen (powiedzmy to wprost: walk), ale brakuje właśnie wzrostu napięcia na większą skalę. Doszło do tego, że po ostatecznym starciu pomyślałem tylko: jak to, to już? przecież nawet się jeszcze nie zaczęło…

    Za to grafika wydała mi się bardzo ładna, zwłaszcza tła – ale i do bohaterów się nie przyczepię (nawet kobiet; taki styl). Też brakło jednak czegoś co ją podkreśli, jakiejś swobody przy użyciu efektów specjalnych…

    Słowem, jak na staroć, solidna produkcja rzemieślnicza. Artyzmu w tym jednak nie ma.