Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Bakemonogatari

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Kakashi 1.02.2012 02:57
    Aż żal ...
    Nie jestem , nie byłem i nigdy nie będę wirtuozem pióra. Tak więc zacznę na szybko może później wszystko naprostuje i przemyślę.

    Otóż jestem świeżo po obejrzeniu Bake (jak i 4 odcinków Nise) i jestem pod ogromnym wrażeniem serii. Nie będę się zagłębiał już czy SHAFT oszczędzał czy też nie, nie uważam się z kompetentnego w wypowiadaniu na tematy jakości grafiki wg całości anime. Jednak sama kreska, dynamiczne zmiany obrazów jak i zabiegi kolorystyczne bardzo mi odpowiadały.

    Postaci nie uważam za sztampowe. Zakochałem się w Senjougaharze i bezapelacyjnie była jednym z największych plusów Bake, jednak nie miała by pola do popisu bez Koyomi'ego Araragi, którego postać jako głównego WIDOCZNEGO I PEWNEGO SIEBIE bohatera jest także mocnym punktem serii,  kliknij: ukryte )
    Sam związek Tych dwojga jest zabójcza mieszanką  kliknij: ukryte  Kochaj i zabij jednym słowem :)
    Staruszek Oshino chociaż bliżej nie znam jego osobowości jest naprawdę dobrą postacią ... i tu właśnie się zastanawiam nad określaniem poszczególnych bohaterów jako postaci pierwszego bądź drugiego planu…
    Dalej Hanekawa czyli przewodnicząca, bardzo dobry przykład osoby, która na zewnątrz jest hmmm bardzo stonowana jednak dusi w sobie mocne uczucia jednak nie tylko negatywne :)  kliknij: ukryte 
    Reszta postaci nie razi aż nadto i mają kilka swoistych zalet.

    Co do Muzyki nie mam żadnych zastrzeżeń, wręcz była dobrze dopasowana IMO .

    Aż, żal że to już koniec
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    gr8pio 19.01.2012 06:50
    urywki.
    Może mi ktoś powiedzieć ocb z niektórymi urywkami w bakemonogatari? np w pierwszym i ostatnim odcinku pokazane są jakby wydarzenia, które miały miejsce przed serią i tak się zastanawiam czy nie było czegoś wcześniej? mam na myśli poprzedniego sezonu czy coś… z góry thx za odpowiedź.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Iskierka 18.01.2012 22:57
    Jeśli chcecie mojego zdania- to anime z mojej top 10, nawet mimo błędów.
    Grafika zupełnie w moim stylu- często psychodeliczna. Oczywiście wpadek było bardzo dużo- im dalej tym gorzej.
    Pokochałam to anime ze względu na bohaterów. Muszę tu wnieść swoją polemikę odnośnie recenzji, gdzie powiedziano, że dialogi i rozmowy o podłożu erotycznym, takie jakie występują w tym anime, są nierealne u przeciętnych nastolatków- ja takowe miałam więc muszę się nie zgodzić. Miejcie ludzie większą wiarę w inteligencję młodzieży.
    Druga rzecz przez którą polubiłam tę serię to nieszablonowość. Nawet jeśli mogłam przewidzieć co się wydarzy zawsze działo się coś co mnie zaskakiwało :)Polecam gorąco – 8/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Justa 15.01.2012 12:08
    Fajne anime, ale na początku moim zdaniem lekko pogmatwane. Kreska ładna, ending też. Po za tym tajemnicze i zabawne zarazem. A no i Hitagi wymiata :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Zaraza 1.01.2012 14:44
    DLA MNIE BOMBA
    podoba mi się wykonanie, jest genialne. Animacja, dynamiczne akcje przeplatają się ze statycznymi, mimika, fabuła, postacie. Nie ma się do czego przyczepić.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    TraveltotheMoon 25.12.2011 19:00
    Takie sobie. Na początku w ogóle nie mogłam przekonać się do bakemonogatari i oceniałam je co najwyżej na 4. Do 8 odcinka było dla mnie strasznie nudne . Musiałam się zmuszać żeby wysiedzieć i obejrzeć. od 8 odcinka zdecydowanie lepiej i ciekawiej. Najbardziej podobał mi się wątek kotki , najmniej Kambaru [?] jeśli dobrze pamiętam tak miała na imię <dziewczyna z małpią łapą>.
    Nie podobało mi się że było tak dużo statycznych obrazów,a postacie mało co się poruszały. Dialogi także były za długie. Jednak im dalej tym lepiej.Pozycja na pewno oryginalna i nie schematyczna. W ogólnym rozrachunku 6/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Subaru 20.12.2011 11:08

    Niby romans, niby harem, niby nadnaturalne zdolności, niby typowo. A jednak inaczej.

    Włączając pierwszy odcinek nie wiedziałem, jakie studio to anime stworzyło. Już po paru kadrach domyśliłem się.

    To, co tak podobało mi się w „Sayonara Zetsubou Sensei”, interesujące kadrowanie, niezwykłe tekstury teł, zdjęcia wtopione w tło, dowcipne, dwuznaczne dialogi. Podobał mi się też sposób podania erotyzmu, w wykonaniu Senjougahary.

    Płynna, ładna animacja.
    No i seiyuu Araragiego… :D

    Co do bohaterów, to są oni naprawdę ciekawi. Niby oczywiści, ale sama Senjougahara nazywa siebie tsundere,jest nawet scena, w której bohaterowie rozmawiają o tym, że są w anime. Sądziłem, że uczucie między głównymi bohaterami kliknij: ukryte  Wielki plus za to.

    Minusy – fanserwiśne latanie  kliknij: ukryte  w szortach nie było konieczne.
    Muzyka – jest, ale nic szczególnego.
    Są momenty, kiedy twarze i sylwetki postaci są wykrzywione, niedbale narysowane po prostu.

    Seria mile mnie zaskoczyła, nie spodziewałem się po niej tak wiele. Śmiałem się, oglądałem z zainteresowaniem.
    Ale jeśli ktoś SHAFTa nie toleruje, to niech się trzyma z daleka, bo i tak nie wysiedzi.

    A tak poza tym..  kliknij: ukryte To tak a propos pierwszego odcinka ;P
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    WW35 3.09.2011 00:21
    Nie powala, nie tragedia
    Bez przesady. bakemonogatari nie zasługuje na az tak niską ocenę jak 1. Z grafiką nie jest najgorzej. Postaci (oprocz tej małej) nie najgorzej sie prezentują. Trochę drażniące mogą być teksty przekładane z ang na pol i szczerze, nigdy mi się nie chciało stopować by to przeczytać, ale można przebaczyć. Pierwszy odcinek zapowiadał naprawdę udaną serię, ale im dalej tym gorzej. Gdyby nie  kliknij: ukryte  to anime mogłoby równie dobrze nie istnieć. Mi tam EL nawet się podobał. A Elfen Lied 2 to to nie jest. Zupełnie inne gatunki itd., więc najpierw radziłbym się zastanowic (Do kolegi poniżej) nad tym co się pisze i uwzględiłbym te 4 główne elementy za które recenzent wydaje ocenę i dopiero ustalał werdykt. Jak już wspomniałem niektóre rzeczy nie prezentują się aż tak źle. I spotkałem się naprawdę z kilkoma innymi tytułami, które zasługują na 1, bo wszystko jest do bani. A w Bakemono wydaje mi się, że chociaż coś cokolwiek broni go od 1. Nie spodziewałem się po tym anime nieczego więcej jak rozrywki i chwilowej ucieczki od naszej szarej rzeczywistości. Nie doszukiwałem się za specjalnie, żadnych głębszych sensów. I już, to wszystko.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Pierce 1.08.2011 14:50
    Dno, Elfen Lied 2
    Przy was wychodzę na hipstera :d. Bakemonogatari=Elfen Lied 2, symbol dna, przereklamowania, dopatrywania się w kupie jakichś wyższych wartości.

    Trudno „iść na woję” z 99% hiperpozytywnymi opiniami. Cóż mogę powiedzieć kiedy nawet oprawa audiowizualna jest powszechnie ubóstwiana, a moim zdaniem jest nieprzyjemna. Mówi się że mocno wciąga, ma genialnych bohaterów. Czuję przeciwnie. Ja się pytam, jak ma wciągać jeśli najmocniejszą stroną tego anime jest rzekomo bogata konwersacja, która przy przekładaniu na angieslki/polski traci magię? Bełkot. Bohaterowie to wg mnie tragedia. 1/10 , tak jak głosi definicja, nie oglądać choćby dopłacali.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    wa-totem 15.07.2011 20:16
    Senjougahara tore~!
    Moshi bardzo zgrabnie ujęła istotę tej serii… ona „żyje” dzięki interakcji Araragiego i Senjougahary.

    W jednym punkcie byłbym skłonny dyskutować – grafiki. SHAFT słynie z tego, że na antenę posyła serie ewidentnie „niedokończone”, i w dodatku niekompletne. W brzypadku Bakemonogatari, oczywiście w TV poszedł 1­‑cour, czyli 12 odcinków, a seria ma ich 15, i te dodatkowe trzy NIE są żadnymi typowymi „bonusami” ale pełnoprawną kontynuacją. To samo dotyczy grafiki – warto było wypruwać żyły dla kolejnych dysków, bo w zasadzie serię narysowano na nowo, poprawiając animację, a w wielu scenach całkowicie wymieniając tła.

    I doprawdy nie dziwi, że seria pobiła wszelkie rekordy sprzedaży.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikt 22.06.2011 22:15
    Niezłe
    Przyznam się…trudne w odbiorze.Te nagłe zmieniające się sceny i zachowania czasami były zupełnie nie zrozumiałe…
    Wielkim plusem Bakemonogatari jest świetna grafika.To dzięki niej zdecydowałam się na oglądnięcie.
    Anime jako tako naprawdę trudne, tym bardziej, że nie mogłam znieść tej małej dziewczynki,ale jednak udało mi się jakoś dobrnąć do końca.

    Moim zdaniem dziwne anime.Ale czy polecić?A w sumie,czemu by nie…Polecam ze względu na bardzo rozbudowaną grafikę i ciekawe postaci…Miłego oglądania
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    bassty 15.06.2011 23:47
    Myśle że jest to pozycja ponadprzeciena choć czasami zdarzały sie momenty słabosci m.in gdy „Ararararagi­‑kun” się podniecał.W stosunku do reszty wydawało mi się jakieś prymitywne.Ja już oglądałem wersje 15 odcinkową bez czekania więc rozczarowanie zakończeniem nie zaistniało(w zasadzie to do dzisiaj nie wiedziałem że pierwotnie miała ona 12 ) lecz najbardziej klimatycznym epizodem uznałem właśnie 12 dlatego częsciowo to rozumiem.Tymbardziej że Hanekawa nie przypadła mi do gustu.A z nia było potem do czynienia.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Czajuś 28.05.2011 11:44
    Anime trafiło 100% do mnie. Ma wszystkie cechy, które są dla mnie potrzebne bym uznał je za arcydzieło. Świetnie wykreowane postaci, mimo że korzystające niekeidy ze schematycznych cech, to zawsze autorzy dodali im coś od siebie. Jedno z niewielu anime w pewnym stopniu romantycznych, gdzie głowny męski bohater mnie nie denerwuje. Owszem, niby jest przeciętniakiem, jednak ma w sobie rzeczywiście „to coś”. Fabuła nie jest zbytnio rozbudowana, jednak w tej serii nie o to chodzi – nacisk położony jest na dialogi (nota bene odwołujące się w dużym stopniu do kultury i języka japońskiego, także przydaje się mieć na tyle dobre suby, by chociaż część była wyjaśniona.
    Sprawa grafiki. Pierwszy odcinek zaprezentował jedną z najładniejszych grafik jakie w życiu widziałem, w raz z następnymi odcinkami jest już trochę gorzej ( zostaje często uproszczona, hmm obcięty budżet?),nie zmienia to faktu, że generalnie trzyma poziom do końca. Trzeba oczywiście zwrócić uwagę, iż ma ona pewien specyficzny styl i nie każdemu może podejść do gustu.
    Generalnie – mnie się straszliwie podobało, dialogi jak i grafika świetnie budowały klimat. Dla mnie zdecydowanie 10/10
    Odpowiedz
  • usunięty 6.05.2011 10:23:52 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    bakemono 18.12.2010 01:24
    Ej ktoś się podszył pode mnie xD a co do mojej opinii :
    Hmmmmm jest to anime które – jakby to powiedzieć – muszę obejrzeć po blanciku,bo już w stanie normalnym było to wyjątkowo dziwne.Co nie znaczy że nie dobre,a wręcz nawet przeciwnie- wg mnie genialne! I to pod każdym aspektem : graficznie(tła wypadają bardzo dobrze jak i projekty postaci),muzycznie(dopasowane OST),fabularnie(pomysł jak i wykonanie bardzo dobre i poprowadzone w sposób niezwykle ciekawy).Bohaterowie niektórzy schematyczni ,niektórzy nie – napewno schematyczną nie nazwałbym Senjougahare ,bo w końcu nie w każdej serii spotyka się sadystyczną,moe,sarkastyczną,nie potrafiącą wyrazić swoich uczuć postać(ale nie mówie tu o uczuciach iście tsunderowatych bo ona jasno określa co czuje ,co znowu jest paranoją, bo sama mówi na siebie tsundere.Tu problem tkwi raczej w jej braku umiejetnosci wyrazania mysli w odpowiedni sposob(jest to wyjasnione).I w sarkastycznym usposobieniu).Czas na animacje – a w zasadzie nawet nie samą animacje tylko te różnorakie wstawki : obrazy itp. itd. -scerze mówiąc to ,aż przeraża mnie efekt jaki został uzyskany dzięki temu.W moim przypadku nie byłem w stanie ani oderwać się od monitora,ani określić kiedy minął odcinek.Także wszelkiego rodzaju gierki słowne(obiektywnie oceniając i pomijając fakt że często musiałem zatrzymywać emisje epizodu)zaslugują na uznanie bo w końcu ta produkcja nie została stworzona dla Polaków.
    Podsumowując – jedno z najlepszych anime jakie oglądałem ,choć ma specyficzny klimat jest w nim coś takiego co nie pozwala odejść od ekranu.Zdecydowanie 10/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    barteq88 2.12.2010 14:18
    super
    Jest to chyba jedna jedyna recenzja (a na pewno jedna z niewielu), którą przeczytałem słowo w słowo :P Pewnie byłoby jeszcze sporo takich dobrych recenzji, ale powiedzmy, że albo nie natrafiłem na odpowiednie anime, albo nie widziałem potrzeby czytania innych recenzji.
    Tak czy siak, dzięki tej recenzji wiem co to za anime i niedługo zabiorę się za nie.
    Nie będę „recenzował” recenzji, bo to nie istotne, ale jednym słowem: „majstersztyk”!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    _długaśnik_ 30.11.2010 22:26
    Znakomita seria !

    Zjawiska nadprzyrodzone , paranormalne pretekstem to ukazania problemów dorastających dziewcząt .
    Każde z " dziwactw " symbolizowało dany problem czy też kompleks bohaterki . Genialny pomysł autorów .

    Inteligentne , dowcipne , czasami dwuznaczne dialogi są kolejną mistrzowsko wykonaną częścią Bakemonogatari .

    Postacie bardzo przekonujące . Główny bohater mimo jego altruistycznych zapędów nie jest kolejną pustą lalką bez osobowości . Świetnie wykreowane postacie drugoplanowe na czele z kochaną złośnicą Senjougaharą a kończąc na tajemniczej Shinobu .

    Piękne tła , klimatyczna muzyka to kolejne zalety tej produkcji . Można się przyczepić jedynie do braków w animacji .

    Cudo ! 10 / 10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Mustafa 21.11.2010 11:37
    shizujące
    Odnośnie komenta w którym pojawiał się motyw wiaderka.Też musze spróbować tego „sposobu” .I bez tego to anime jest schizujące.Więc ciekawi mnie co zrobi z moją głową po takim wspomagaczu.Zdecydowanie 10 za klimat który zabija klina w mózgownicy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    bakemono 21.11.2010 10:48
    pozytywnie dziwne
    Pierwszy raz oglądałem coś w tym rodzaju(wcześniej słysząc SHAFT uciekałem w popłochu)lecz tu mogę stwierdzic ze seria jest to nie tuzinkowa.I wcale nie przerażają mnie wysokie oceny tego anime bo jak najbardziej ono na nie zasługuje.Ciekawym zabiegem były wprowadzane różne obrazy w trakcie dialogów co działało jak bodziec który przyciagał moją uwage.Coś jak reklamy podprogowe.Gra skojarzeń.Co do postaci to hmmmmm Araragi – standardowy „mamoru” ,wszystkich chce ratować nawet własnym kosztem(inne kwestie pominę) .Hanekawa -najbardziej irytująca postać w tymże anime(nie trawie takich postaci).Nieśmiała,idealna uczennica w okularach,nie zdolna do uratowania samej siebie.Kanbaru – ero sportsmenka.Zdolna do wszystkiego dla swojej ukochanej. Żywa,energiczna.
    Jest też także miejsce dla oniii­‑chan gimnazjalistki.
    Oshino Meme – zdecydowanie na plus,profesjonalista z elementem olewacza,luzaka.PS. – nie zwracałem w ogóle uwagi na sztampowość postaci,nie przeszkadzała mi ona wcale,a nawet miałem wrażenie iż właśnie ze względu na tą sztampowość są oni oryginalni,bo wykraczała ona poza normy.Choćby Hanekawa której dramatyzm przerósł K2 kliknij: ukryte Co nie zmienia faktu że mnie irytowała.
    Tu nadszedł moment w którym musze sie zgodzic z recenzantem(słowo w słowo) Senjougahara jest siła napędową tego anime.Odcinki w których nie uczestniczyła wydawały mi się nudne.
    Zdecydowanie najlepsza postać ,ze swoim sarkastycznym poczuciem humoru i „lekkim” ekstrencyzmem(na początku też skłonnosciami sadystycznymi).Romans w tej serii jest na pewno na nieco innym poziomie.Albo inaczej :na innej płaszczyźnie, dosyć intrygująco ukazany głównie ze względu na Senjougahare.Niby go nie ma a jednak jest ,jak powietrze.Choć wszystkich którzy krytykują właśnie ten sposób przedstawienia postaci :da sie wyczuć że chce i się stara ale nie zawsze wychodzi,bądź nie jest w stanie się wyraźić.Taki moim zdaniem był zamiar twórców.Epizod bodajże 12(a dokładniej od połowy) zadowolił mnie pod tym względem całkowicie.Elementy komediowe też są liczne,lecz nie jest to żaden absurdalny humor.Jednak fundamentem tej serii jest klimat i muzyka która ten klimat tworzy.Niesamowicie wciągający.Elementy składowe : „dziwactwa” ,rozwiązywanie kolejnych problemów,mroczne tła,hektolitry krwi(choć nie zawsze) i shizujące wstawki xD w połączeniu z muzyką dopasowaną do sytuacji naprawde robiły wrażenie.Być może ta entuzjastyczna wypowiedź ma swoje źródło w moim niedoświadczeniu w tym sektorze anime ale dla mnie było to naprawde czymś ponadprzeciętnym.Podsumowując:
    podobało mi sie w niej(serii) to udziwniene więc wszystko co dziwne zaliczam na plus.A że praktycznie wszystko było w niej dziwne więc ocena końcowa to 9(odjąłem jeden pkt za gierki słowne których nie dało się wszystkich zrozumieć – przynajmniej dla przeciętnego zjadacza anime).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    kakashi89 15.11.2010 17:33
    trochę dziwna, nietypowa i bardzo fajna seria :)
    trudno określić ją do końca ale ma coś w sobie co wciąga i pozostawia coś po sobie ;D
    więcej takich serii
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    hakman4 18.10.2010 00:25
    Dziwienia już koniec :)
    Choć już trochę minęło od czasu skołczenia się dodatkowej wersji ONA tej serii a ja nie napisałem małego komentarza. xD Fabuła jest dobrze ułożona.nie powiem jak był te dodatkowe odcinki to po każdej długiej przerwie byłem zbity z tropu co dokładnie się działo czytając z dialogów bohaterów.
    Mononoke,obake i itd są ciekawym tematem dla wielu anime.niestety powielany wielokrotnie jest nieciekawy.
    nawet znaleźli miejsce dla wampira :).Duchy ,stwory ,klątwy i…miłość (dość schematycznej)^ ^.Dla mnie fajnie się kończy ta seria. Muzyka jest naprawdę świetna :D. Co do rysunków i wrzucanych wszędzie kiedy dochodzi do zastanowienia lub rozmowy ,masy zdań,których nie dało się przeczytać,a dawały ciekawy klimat jakby z horroru.No i wciskane scenki z reala :P.
    Jeśli chcecie zobaczyć coś co jednak ma potencjał i odchodzi od innych serii jaki obejrzeliście to wam polecam ;].9/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Chilies 17.10.2010 21:18
    Animacja leży
    Twórcy unikali animacji jak tylko się da. Zbliżenia na oczy czy usta, pojedyncze tła, albo powtarzanie tych samych scen. Jedna scena którą pokochałam (pod względem technicznym) była w ostatnim odcinku,  kliknij: ukryte 

    A może to właśnie taka nietypowa grafika dodała Bakemonogatari uroku?

    Ogółem anime bardzo mi się spodobało.
    Muzyka – znakomita. Dobrze podkreśla klimat. Opening i Ending również niczego sobie. Seiyuu świetnie dobrani.
    Postacie… Może nie zostaną w mojej głowie na długo, ale miło się z nimi obcuje.
    Cóż więcej mówić? Polecam!!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 9
    harukaze 8.09.2010 20:05
    Rany rany
    Te wszystkie zachwyty nad Bakemonogatari mnie nieco przerażają. Aż przypomina mi się przypadek Elfen Lied, albo Clannadu… No ale do rzeczy.

    Myślę, że mój pozytywny odbiór tej serii dobrze by wpłynęła znajomość języka japońskiego. Gierki słowne są jego ważną częścią i wielka szkoda, że nie jestem w stanie ich w pełni, albo w ogóle zrozumieć. Choć wtedy pewnie bym sięgnęła po oryginał, czyli książkę. Bo nie ma czegos takiego jak przegadana książka, a to anime takie jest. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fatalna oprawa wizualna Shaftu. Dużo dialogów i to jeszcze takich pełnych ukrytej ironii, podtekstów i gierek jest w porządku, ale tylko gdy na ekranie TEŻ się coś dzieje, bo inaczej to wychodzi nam słuchowisko. Co to ma być za animacja? Postacie stoją, idą, siedzą jadą i gadają. Albo mamy zbliżenie na oko. Na usta. Teraz dłuuuuga scena z oddalenia, postacie są krzywe i coś im się tam w okolicach ust rusza. Aha to, żeby było wiadomo kto mówi. No, to teraz czubki głów. Teraz jakieś ubogie tło, niech na ludzi podziałają zestawienia kolorów, może nie zauważą braków. No litości! Anime odlądam w lwiej części dla animacji! No, OK, pierwszy odcinek był NAWET zanimowany i jeszcze nie było widać, że pod etykietką „artystyczności” będą się ukrywać oszczędności finansowe. Ale im dalej w las tym gorzej. Owszem było parę fajnych momentów gdzie oprócz dialogów do słuchania było też coś do obejrzenia, ale to o wiele za rzadko.

    Aha, no i postacie. Najgorsze co można a nimi zrobić to potraktować jako „zwyczajne” postacie, w tym sensie, że miałyby to być kolejne osoby ze swoją historią. Nie, tak nie jest. I tak, recenzentka ma rację, postacie są sztuczne. Ale tu o to chodzi i o ile to rozumiemy to dobrze, oglądajmy Bakemonogatari. A jak nie, to lepiej wyłączmy komputer, bo na usta wciśnie nam się tylko: skoro nie rozumiem co i dlaczego, to to musi być genialne!!! No tak. Postacie są sztuczne i takie mają być, są sztampami do granic swoich możliwości, nie liczy się ich „ludzka” strona tylko „konstrukcyjna”. No bo co my tu mamy?
     kliknij: ukryte 
    Z tego wszystkiego, uważam za najznośniejsze postacie Oshino i Meme, a to tylko dlatego, że nie znam ich udziwnionych losów.

    Nie chodzi mi nawet, że takie podejście do kreowania postaci i historii jest złe. Z pewnością są tacy, którym te karkołomne konstrukcje przypadna do gustu. Niestety ja wolę postacie bardziej z życia wzięte, zwłaszcza w tytule który gatunkowo podchodzi pod romans szkolny. Chce widzieć tę miłość. A pomiędzy Araragim i Hitagi jej nie widzę. Postaci z Bakemonogatari mogę cenić za zamysł z jakim powstały, czyli to wybadanie granic ich sztampowatości do tego stopnia, że mogą wydać się oryginalne.

    Po tym całym wywodzie to generalnie dochodzę do wniosku, że książki bardziej by mi przypadły do gustu. Bo dialogi były dla mnie największą zaletą Bakemonogatari.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Vamp 23.08.2010 23:51
    Zdecydowanie Polecam
    Seria warta polecenia, jak na serie TV zaskakuje jakością oprawy audio­‑wizualnej jest to ewenement serie, można dosłownie oglądać klatkami wyłapie się wtedy masę smaczków. Nie raz można przeczytać dodatkowe informacje wyjęte prosto nowel.
    Osobiście nie mogę się doczekać ekranizacji Kizumonogatari, która bardzo dobrze pokazuje postać głównego bohatera, oraz jego relacje z Hanekawą.
    ps. oglądać tylko wydaniu 1080p.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Tyki-chan 13.08.2010 16:35
    Bardzo dziwne fabuła może być fajna , ale wogul strasznie dziwne dla mnie trochę trudno było się połapać dlatego sobie odpuściłam Bakemonogatari ;/
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime