Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Mobile Suit Gundam: Odwet Chara

  • Avatar
    A
    butoniarka 30.07.2012 22:41
    karygodny babol na wstępie
    Zakończenie głównego wątku fabuły pierwszego uniwersum Gundama.

    I tu już wtopa. Po CC są chronologicznie Unicorn, F91 i Victory. Świetna zachęta do czytania niby rzetelnej recenzji.
    • Avatar
      Broken Fang 31.07.2012 06:42
      Re: karygodny babol na wstępie
      Cóż… niekoniecznie, autor miał na myśli wątek Chara i Amuro, dla których UWAGA SPOILER  kliknij: ukryte , samo UC cięgnęło się dalej i żeby być dokładnym, to dalej jest już manga Crossbone Ghost ;).
      • Avatar
        butoniarka 31.07.2012 21:10
        Re: karygodny babol na wstępie
        Dalej twardo trzymam się swojego stanowiska z Unicornem  kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Alejandro 1.08.2012 12:43
          Re: karygodny babol na wstępie
          [link]
          Odpowiedz sobie na ile to dotyczy  kliknij: ukryte 
          • Avatar
            butoniarka 2.08.2012 00:02
            Re: karygodny babol na wstępie
            Dotyczy tak długo jak jest kanonicznym elementem U.C. Nie wspominając o samej obecność Minevy jako kluczowej postaci i przeciąganego konfliktu Federacja – Neo Zeon.
            Za chwilę będziemy się odcinać od ZZ, IGLOO i innych Stardustów bo nie mają Chara i Amuro?
            • Avatar
              Broken Fang 2.08.2012 11:00
              Re: karygodny babol na wstępie
              Generalnie zależy co bierzesz za główny wątek, jeżeli zdarzenia maja wpływ na cały świat, to wtedy po CCA masz Uniego, F91, Crossbone'a, Victory i Turn A (:P). Można też wziąć pod uwagę jako główny wątek dwóch głównych bohaterów pierwszego Gundama, których rywalizacja kończy się właśnie w CCA, do tego na bardzo długo była to ostatnia chronologiczna produkcja filmowa/serialowa w której pojawił się Zeon(w prequelach do F91 pojawiały się resztki resztek sił Zeonu, na marsie i opuszczonych koloniach). Zatem wtedy można było mówić o zakończeniu wątku Zeonu, który był głównym graczem właśnie do CCA, dopiero Unicorn przedłużył działanie Zeonu w pierwszej lidze.
            • Avatar
              Alejandro 2.08.2012 13:02
              Re: karygodny babol na wstępie
              „Kanoniczny” i „główny” to nie są synonimy. Ja nie twierdzę, że Stardust czy IGLOO nie toczą się w UC, tylko, że opisują historie poboczne.
              Sprawa wygląda tak: Zeta jest kontynuacją MSG, ZZ kontynuuje Zetę, CCA jest epilogiem MSG. Jak się Unicorn ma do tego schematu?
              Może lepiej byłoby podyskutować o samym filmie albo recenzji, nie o tym, że ktoś nie doczytał jednego przymiotnika i rzuca przykrymi oskarżeniami?
              • Avatar
                Broken Fang 2.08.2012 18:33
                Re: karygodny babol na wstępie
                Ma się w ten sposób, że wydarzenia z niego mają taki sam wpływ na uniwersum jak wydarzenia z poprzednich mainstreamowych serii. Stardust nie jest poboczny, bo konsekwencje jego fabuły widzimy w Zecie (tak wiem, że powstał po Zecie), MS Team, Igoo i War in Pocket nie są seriami głównymi, bo wydarzenia z tych historii nie mają większego wpływuna świat. O ti mi, chodziło. Niemniej rozumiem, użycia takiego sformułowania, bo rzeczywiście CCA jest konkluzją relacji Chara z Amuro.
                • Avatar
                  Crossboy 12.09.2012 19:42
                  Re: karygodny babol na wstępie
                  Pytanie tylko, czy relacja Amuro z Charem jest głównym wątkiem pierwszego uniwersum Gundama? Moim zdaniem ani trochę. Tematem 0079 jest Wojna Jednoroczna, w szerszej perpektywie UC to konflikt (Neo) Zeonu i Federacji Ziemskiej, a jeszcze ogólniej władz Ziemi i kolonii. W Zecie mamy Chara, ale jego relacje z Amuro nie są tak wyeksponowane jak w pierwszej serii, za to w ZZ nie ma żadnego z nich, za to swoją rólkę ma przecież główny bohater Zety. Dlatego nie uważam, aby stosunki wzajemne Amuro i Chara były głównym watkiem UC. Są interesujące, ale wydarzenia zbyt często rozwijają się bez ich udziału.

                  Dla mnie na dzień dzisiejszy wielkim finałem UC jest Gundam Victory, bo to szczyt wrogości obydwu stron, narastającej od dekad, a objawiających się otwarcie po raz pierwszy w serialu z 1979 roku.

                  I wiem, że to czepialstwo, ale cholernie kuje w oczy te zdanie. Lepiej pasowałoby „Finalne rozstrzygnięcie znajomości dwóch czołowych bohaterów pierwszego świata Gundam”.
  • Avatar
    A
    Qnikajfur 28.07.2012 16:11
    Plusy filmu:
    + Animacja
    + Amuro
    + Nu Gundam i Sazabi

    Minusy:
    - Char
    - Quess

    Biorąc pod uwagę, że walki i maszyny wyglądały spoko to nawet niezły film (w końcu czego potrzeba więcej w produkcji z mechami), ale pod względem przemiany Chara i ogólnie prowadzenia fabuły jest mdło…
    • Avatar
      chi4ko 24.11.2014 20:54
      Quess to było jakieś nieporozumienie. Czy ktokolwiek się spodziewał, że to niebieskowłose zdobędzie wśród widzów sympatię? Jej postać to jak wrzucanie własnego alter ego do fanfika. Kto to pisał, małoletnia fanka Gundamów i Chara?
  • Avatar
    A
    Broken Fang 27.07.2012 11:54
    ...
    Z tego co mi wiadomo i CCA miał być pierwotnie serią telewizyjną (lub drogą połową ZZ) coś w stylu F91, stąd i w CCA miałem wrażenie skrótów, choć nie aż tak jak w przypadku F91.
    Generalnie uważam CCA za dobry film, niemniej niespecjalnie go lubię, zdecydowanie wolę F91, przynajmniej ten był prologiem :).

    Co do Chara i dewolucji z czasów Zety… mnie też to irytuje, gdy AEUG jedyna w pełni pozytywna frakcja zdobyła głos decydujący w Federacji (powieść Sentinel Gundam), to Char gdzieś się zmył, a zastąpił go Bright, który zawsze macha ogonem tak jak mu Fedki każą, przez co doszło do obu kolejnych wojen Neo Zeonu…
  • Avatar
    R
    Gamer2002 26.07.2012 15:50
    "(co wydaje się raczej mało konsekwentne w wykonaniu kogoś, kto jeszcze niedawno wyrażał wielką troskę o stan ziemskiej przyrody)"
    W tym samym okresie twierdził, że nigdy w życiu nikogo nie zdradził :P A ten okres był 7 lat temu.

    „Char ewidentnie cofnął się w rozwoju – z inspirującej, pozytywnej postaci jaką był w Gundam Zeta, przeistoczył się w czarny charakter na zimno rozgrywający swoje plany.”
    Upraszczasz kierując się myśleniem „po stronie bohatera = pozytywna postać; po stronie przeciwnej = czarny charakter”.
    W MSG, w Zecie i w CCA Char zawsze kierował się wiarą w ideały swego ojca. Nawet w Zecie niejednokrotnie dawał znać, że może zrobić coś okropnego. Przerabianie ludzi na Cyber­‑Newtypów określił jako dobre rozwiązanie na przyspieszenie ewolucji, zaś gdy uciekł z więzienia Axis 7 letnia Mineva zaczęła krzyczeć, że ktoś chce ją zabić.
    I on zawsze był niecierpliwy, w Zecie tylko Bright powstrzymywał go przed ruszaniem na pole bitwy i musiał raz spaprać sprawę sojuszu z Axis by nauczył się, że musi być miły dla Haman. A w MSG niepotrzebnie zabił  kliknij: ukryte , gdyby nie wewnętrzne rozgrywki Zabich na zawsze skończyłaby się jego kariera i zemsta.
    Ale i tak wiadomo czyja to była wina :P
    [link]

    " a oprócz realizacji głównego planu dopuszcza się także zupełnie trywialnych podłostek, kompletnie głupich z punktu widzenia jego poprzedniej osobowości”
    Hej dzieciaku który właśnie stracił rodziców, przez to że dołączyłeś się do naszej rebelii. Słyszałeś o Charze Aznable? Nie znam gościa, ale był w takiej sytuacji jak ty.

    Poza tym, Char miał lekki kompleks niższości z racji bycia słabym Newtypem, Scirocco w Zecie też mu to wypominał. Powodem dla którego przygarnął Lalah było to, że chciał by wyrosła ona na jego mentorkę. W MSG nie zaakceptował tego, że Amuro był od niego silniejszy, twierdził że swe moce otrzymał od Lalah, dlatego też w CCA chciał pokonać go honorowo i ostatecznie udowodnić, że on zawsze był od niego lepszy.

    Tomino jest wielkim moralistą. Amuro zawsze był bohaterem, a Char antagonistą, nawet jeżeli nigdy nie był on po prostu czarnym bohaterem. Ale zrobił rzeczy złe i Tomino nie dopuściłby by ludzie pamiętali go jako kogoś bardziej niesamowitego od bohatera, więc przypomniał wszystkie jego wady.

    Jest to też związane z tym, że Tomino bardziej ceni bohaterów wadliwych przezwyciężających swe słabości, nad doskonałymi „fajnymi”. Jego dwie pierwsze serie to Zanbot i Daitarn, gdzie Kappei i Banjo to całkowite przeciwieństwa. Kappei jest durnym smarkaczem którego bezmyślne działania niejedno pogorszyło, a Banjo to dorosły doskonały bohater akcji. Ostatecznie Kappei  kliknij: ukryte , podczas gdy Banjo  kliknij: ukryte .
    • Avatar
      Alejandro 26.07.2012 17:07
      Na wstępie może zaznaczę, że najpierw napisałem recenzję Zety, dopiero potem powyższego filmu. Z powodów polityki redakcyjnej pierwszy tekst przeniesiono na początek sierpnia, może wyjaśni on jeszcze parę rzeczy.

      „W tym samym okresie twierdził, że nigdy w życiu nikogo nie zdradził :P A ten okres był 7 lat temu.”

      Wiesz, zawsze mi się wydawało, że ktoś po prostu wtedy zapomniał o Garmie, albo Char, albo scenarzysta:P A co do odległości czasowej, mnie właśnie bardzo interesuje to, co było „pomiędzy”, ale tego się niestety mogę tylko domyślać.

      „Upraszczasz kierując się myśleniem „po stronie bohatera = pozytywna postać; po stronie przeciwnej = czarny charakter”. "

      Zasadniczo kieruje się myśleniem, że ktoś próbujący dokonać aktu ludobójstwa (nawet kierując się szlachetnymi intencjami) jest człowiekiem złym. Na pewno nie określiłbym tak Chara z Zety. Nie chodzi mi bardziej o to, że tak się „zeźlił”, tylko, że stracił swoją wielowymiarowość, którą miał także w MSG, będąc przecież antagonistą. A sytuacja z negocjacjami z Osią dowodziłaby raczej chwilowego przerostu moralności niż jej zaniku (przynajmniej, jeśli przyjmiemy jego oficjalne wytłumaczenie… ale no właśnie, tam mamy dwuznaczność, w CA już nie).

      „I on zawsze był niecierpliwy, w Zecie tylko Bright powstrzymywał go przed ruszaniem na pole bitwy”

      Pokaż mi jednego cierpliwego pilota w Zecie ^^J (Chyba jedna Emma się kwalifikuje.)

      „Hej dzieciaku który właśnie stracił rodziców, przez to że dołączyłeś się do naszej rebelii. Słyszałeś o Charze Aznable? Nie znam gościa, ale był w takiej sytuacji jak ty.”

      IMO porównujesz rzeczy nieporównywalne. Fundowanie mindfucka Kamille'owi (czyli niespecjalnie spokojnemu człowiekowi nawet na co dzień), nie wspominając już o konsekwencjach politycznych raczej nie przyniosłoby dobrych efektów. Poza tym Char to także był pseudonim i pewna kreacja. Dlatego kiedy mówi „Teraz jestem po prostu porucznik Quattro”, jestem skłonny mu wierzyć.
      Natomiast to, co tutaj wyczynia z duetem Quess/Gyunei to już dziadostwo czystej wody. Nawet jeśli motywowane pobudkami praktycznymi, to bardzo niskimi.

      „Amuro zawsze był bohaterem”

      No jednak nie na tyle, żeby Bright nie musiał mu pewnych rzeczy w wiadomy sposób tłumaczyć:) Cela więzienna też go nie ominęła.

      Pozdrawiam