Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Festiwal Fantastyki Twierdza - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 6/10 grafika: 7/10
fabuła: 6/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,33

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 376
Średnia: 6,99
σ=1,61

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Yaone)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Gekijouban Naruto Shippuuden

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 2007
Czas trwania: 90 min
Tytuły alternatywne:
  • Naruto Shippuuden the Movie
  • 劇場版NARUTO−ナルト− 疾風伝,
Widownia: Shounen; Postaci: Samuraje/ninja; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Świat alternatywny; Inne: Supermoce
zrzutka

Pierwszy film kinowy towarzyszący serii Naruto Shippuuden. O dziwo, całkiem niezły.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: hakman4

Recenzja / Opis

Świat ninja cieszy się względnym spokojem. Zostaje on jednak zakłócony, gdy Yomi postanawia przywrócić do życia potężnego demona Mouryou, którego dusza i ciało zostały rozdzielone i zapieczętowane na terenach Kraju Demona i Kraju Bagna. Udaje mu się odzyskać jego duszę, dzięki czemu zyskuje kontrolę nad duchową armią (niektórym może kojarzyć się z terakotową armią żołnierzy z grobowca cesarza chińskiego). Pozostaje mu już tylko odnalezienie ciała Mouryou i przejęcie władzy nad światem (jak ja kocham te ambitne plany…). Jego zamiary może pokrzyżować jedynie kapłanka z Kraju Demona, Shion, dysponująca odpowiednią mocą, by móc ponownie zapieczętować Mouryou. Yomi wysyła więc swoich podwładnych, aby pozbyli się problemu. Jednak nie tylko on zna potęgę i możliwości Shion. Z Kraju Ognia zostają wysłani Naruto Uzumaki, Sakura Haruno, Neji Hyuuga i Rock Lee, którzy mają za zadanie ochraniać kapłankę w drodze do Kraju Bagna. Czy uda im się wypełnić misję, od której zależą losy świata?

Kolejny film o ratowaniu świata… Ile razy można oglądać jedno i to samo, tylko z nieznacznie zmienioną fabułą i innymi postaciami? Jeśli opowiedziana historia i bohaterowie są ciekawi, a do tego kreska i muzyka pozostają na dobrym poziomie, to takie tematy nigdy się nie znudzą. Na szczęście Gekijouban Naruto Shippuuden, mimo że nie jest zbyt odkrywczy, to jednak potrafi się wybronić przed ostrą krytyką i zaciekawić widza. Co z tego, że znowu jakiś tam Zły przywołuje jeszcze bardziej złego demona, aby zawładnąć światem, a pokonać go może tylko rozpuszczona dziewczyna? Nie przejmujcie się tym, że tak jest w co drugim anime. Zawsze można przecież coś dodać i wyjdzie z tego jadalne danie. W tym przypadku ta potrawa może nawet zasmakować – zwłaszcza fani przygód Blondaska nie powinni czuć się zawiedzeni.

Tak jak wspomniałam, fabuła nie jest zbytnio oryginalna i nie próbuje takiej udawać. Naszego kochanego Złego może powstrzymać tylko jedna jedyna osoba na świecie. Zazwyczaj w takich seriach jest to: a) bohater, w którym drzemie potężna moc, ale jeszcze o tym nie wie, b) bohater, który jest świadomy swojej mocy, ale jest zbyt głupi, aby jej właściwie użyć bez czyjejś pomocy, c) bohater, który zna swoją moc i potrafi jej używać, ale jest samolubny i współpraca z nim w trakcie ratowania świata jest trudna. W tym wypadku nasza bohaterka Shion pasuje do trzeciego punktu. Dodajmy do tego jeszcze Naruto i mamy awanturę gotową. Oczywiście nie byłby on sobą, gdyby w pewnym momencie nie stwierdził, że Shion jest podobna do niego i nie próbowałby się z nią zaprzyjaźnić, co wychodziło mu z różnym skutkiem. Oprócz niego w grupie są jeszcze Sakura, Neji i Lee, dzięki czemu możemy mieć nadzieję, że misja nie zakończy się totalnym fiaskiem. Zadziwiające jest to, że takie ważne zadania, jak na przykład ochrona świata, zawsze są powierzane najmniej doświadczonym osobom. To jakby kuszenie losu. No, ale jaki zostaje wybór, jeśli wszystkich innych ninja wysyła się do walki z wiatrakami ? Uwielbiam takie logiczne plany… Przynajmniej dzięki temu mamy okazję zobaczyć parę niezłych walk, które w tym filmie nawet całkiem przyzwoicie wyszły. Szkoda tylko, że przez większość czasu drużyna Nejiego (on dowodzi, jako najwyższy rangą) użera się z pomagierami Yomiego. W rezultacie dla Mouryou nie zostaje tego czasu za wiele, a jeszcze jego połowę poświęca on na nic nieznaczącą rozmowę z Shion. W efekcie dostajemy nieciekawy finał z trochę naciąganym wejściem Naruto. Ogólnie jednak fabuła jest spójna, nic nie dzieje się bez przyczyny, a walki nieco zmienionej drużyny 7 nie spowodują ziewania.

Rola głównej bohaterki przypadła młodej kapłance Shion, pochodzącej z Kraju Demona (nieistniejącego w serii telewizyjnej). Potężną moc odziedziczyła po swojej matce Miroku, która parę lat wcześniej zapieczętowała Mouryou. Teraz to trudne zadanie będzie musiała wykonać jej córka, która jest do tego przygotowana. Przynajmniej oszczędzono nam kolejnej postaci, którą trzeba zmuszać, żeby cokolwiek zrobiła. Shion wydaje się osobą silną psychicznie, ale niestety jest bardzo samolubna i wszystkich traktuje z wyższością. Jej zachowanie jednak można wytłumaczyć samotnością i strachem innych przed nią, gdyż posiada moc przepowiadania czyjejś śmierci. Możemy się domyślić, komu powie, że niedługo umrze… Jedyną osobą rozumiejącą ją jest Taruho należący do jej osobistej straży, który także wyrusza do Kraju Bagna jako ochroniarz. Kapłanka w trakcie podróży za sprawą Naruto zmienia się i przestaje myśleć, iż przeznaczenia nie można uniknąć. Dzięki temu w najtrudniejszej chwili potrafi odnaleźć w sobie siłę do walki. Przydałoby się jeszcze parę słów napisać o Yomim i Mouryou. W końcu gdyby nie oni, to by nie było tego filmu. Tylko że w sumie o czym mówić na ich temat? W przeszłości klan, do którego należy Yomi, wezwał Mouryou, aby pomógł im opanować świat. Niestety (przynajmniej dla nich) do walki włączyła się kapłanka Miroku, której udało się rozdzielić duszę i ciało demona i zapieczętować je w oddzielnych miejscach. Po kilku latach Yomi postanawia jeszcze raz ożywić Mouryou i dzięki jego sile stworzyć Tysiącletnie Królestwo. Szkoda tylko, że nie otrzymujemy odpowiedzi, po co chce to zrobić. Chyba z nadmiaru wolnego czasu. Kogo jednak obchodzi jakiś dziwak i jego pokręcone plany?

Jeśli chodzi o kreskę, to mam mieszane uczucia. Zacznijmy od przyjemniejszych rzeczy. Krajobrazy są bardzo zróżnicowane: od kamiennych wąwozów poprzez ośnieżone góry aż po gęste lasy. Do tego niektóre tła są bardzo dopracowane, aż chce się wstrzymać odtwarzanie i przez dłuższą chwilę nacieszyć nimi wzrok. Te szczegółowe obrazy są dużym atutem filmu. Przy nich jednak trochę blado wypadają projekty postaci, które na dalszych planach są nieraz bardzo uproszczone. Sceny walk także nie ustrzegły się pewnych błędów. O ile na początku są one dynamiczne i miło je oglądać, o tyle im bliżej końca filmu, tym jest coraz gorzej. Mogą też bardzo przeszkadzać komputerowo animowane ruchy duchowej armii, która bardzo odcina się od reszty i wygląda trochę sztucznie. Za to trudno doczepić się do ścieżki dźwiękowej, której w większości nie usłyszymy w serii telewizyjnej. Szybkie utwory towarzyszące walkom przeplatają się z lekkimi dźwiękami przy melancholijnych scenach, oddając doskonale atmosferę danej sytuacji. Szkoda tylko, że piosenka przy napisach końcowych nie została najlepiej dobrana i wielu może się nie spodobać.

A teraz pytanie: obejrzeć czy nie obejrzeć? Osoby, które widziały poprzednie filmy (przyporządkowane do pierwszej serii przygód Naruto), mogą sceptycznie podchodzić do Gekijouban Naruto Shippuuden. Warto jednak dać szansę tej kinówce. Bohaterowie są starsi (i teoretycznie dojrzalsi), a fabuła także nie jest dziecinna. Oczywiście po raz setny maglowany temat ratowania świata nie musi wszystkim się spodobać, ale czasami warto zobaczyć taką produkcję. Polecam ten film przede wszystkim fanom Naruto, ale osoby nieznające serii telewizyjnej także nie powinny mieć większych trudności w jego odbiorze, chociaż znajomość bohaterów niezaprzeczalnie pomoże w zrozumieniu niektórych scen.

Yaone, 18 maja 2011

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Studio Pierrot
Autor: Masashi Kishimoto
Projekt: Tetsuya Nishio
Reżyser: Hajime Kamegaki
Scenariusz: Junki Takegami
Muzyka: Yasuharu Takanashi