Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 7/10 grafika: 5/10
fabuła: 5/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,50

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 57
Średnia: 6,74
σ=1,6

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Slova)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Wagaya no Oinari-sama

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2008
Czas trwania: 24×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Our Home's Fox Deity
  • 我が家のお稲荷さま。
Widownia: Shounen; Postaci: Youkai; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Magia, Supermoce
zrzutka

Strzeżcie się, wszelkiej maści demony i inne strzygi, przebiegła lisica Kuugen zanudzi Was na śmierć…

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: miloshu

Recenzja / Opis

Czasami przygodę z jakimś anime człowiek rozpoczyna spontanicznie. Mój pierwszy kontakt z Wagaya no Oinari­‑sama miał miejsce przypadkiem, gdy przeglądając internet, napotkałem na obrazek przedstawiający uroczą kemonomimi, przykładającą słuchawkę telefonu do nie tego co trzeba ucha. Kilka lat później wreszcie zebrałem się w sobie i rozpocząłem seans, nie wiedząc o serii zupełnie nic ponad to, że wspomniana już urocza kemonomimi ma się w niej pojawić. Z tego też powodu nie miałem żadnych oczekiwań i przez to nie można powiedzieć, że się zawiodłem. Ale nie można także stwierdzić, że się zachwyciłem.

Fabuła rozpoczyna się dynamicznie, ukazując bohaterów, których jeszcze nie znamy, w sytuacji, której nie rozumiemy. Dwaj bracia Takagami zostają podstępem ściągnięci w rodzinne strony swojej mamy nieboszczki, gdzie parająca się szamaństwem babcia tłumaczy chłopcom, że na życie młodszego z nich, Tooru, czyha demon. A wszystko przez to, że po kądzieli w ich żyłach płynie szamańska krew rodu Mizuchi. Okazuje się, że ich mama, którą pamięta jedynie starszy Noboru, była szintoistyczną kapłanką, potrafiącą ujarzmić nadprzyrodzone moce. Niestety takimi zdolnościami obdarzone są jedynie żeńskie potomkinie rodu, lecz delikatny z charakteru Tooru, pewnie właśnie przez ową łagodną, nieco kobiecą naturę, przejawia pewne echo tajemnej mocy. Teoretycznie wszystko jest ładnie wyjaśnione, lecz sprawy dzieją się na tyle szybko, że sytuacja zagrożenia wydaje się pretensjonalna i ma jedynie na celu budowę wprowadzenia fabularnego. O pomoc braciom zostaje poproszone zapieczętowane wieki temu lisie bóstwo, które godzi się na współpracę tylko ze względu na matkę chłopców, z którą było bardzo zżyte. Przybierająca raz postać kobiety, raz mężczyzny lisica o ciętym języku i nieco rozrywkowym stylu bycia bez trudu eliminuje zagrożenie wiszące nad głową Tooru, jednak przez kilka następnych odcinków sytuacja się powtarza, pozwalając widzowi lepiej zapoznać się z bohaterami, którzy ostatecznie przenoszą się do domu Takagamich. Wtedy okazuje się, że nadprzyrodzone byty są wszędzie, a obecność nowego bóstwa w okolicy niekoniecznie wszystkim pasuje. I tak też, na zmaganiach z różnymi demonami i innymi maszkarami z japońskich wierzeń, mijają dwadzieścia cztery odcinki, nie doczekawszy się przy tym konkretnego zakończenia. Biorąc pod uwagę, że od premiery Wagaya no Oinari­‑sama minął już szmat czasu, na dalszy ciąg nie ma co liczyć.

O ile paranormalno­‑duchowe zmagania są średnio interesujące, chociaż teoretycznie stanowią główny wątek anime, tak aspekty komediowo­‑obyczajowe nadrabiają braki i rzeczywiście mogą przykuć uwagę widza. Przede wszystkim zabawnie ogląda się zmagania Noboru z codziennymi problemami i próby utrzymania domowego budżetu w ryzach, kiedy na głowę zwala mu się żarłoczne, nieokrzesane lisie bóstwo i obdarzona potężnymi mocami kapłanka imieniem Ko (tak na wszelki wypadek przydzielona do ochrony rodziny jako dodatkowa polisa ubezpieczeniowa), poza egzorcyzmami i rytuałami zupełnie nieradząca sobie w życiu, fajtłapowata, acz pełna dobrych chęci, niezdarna (głównie w kuchni), pomimo największych starań wszystko czyniąca na opak. Albo jak trzeba, tylko za bardzo. Obecność dwóch młodych kobiet w domu kolegi budzi podejrzenia Misaki Sakury, szkolnej koleżanki Noboru, która swoje uczucia do niego ukrywa tak nieumiejętnie, że nie zauważa ich jedynie główny zainteresowany, mający w głowie tylko wyprzedaże w warzywniaku. Scenki ze względnie normalnego życia rodziny Takagami dają odpocząć od zwyczajnie nieciekawego głównego wątku fabularnego, który ostatecznie i tak się rozmywa. Komediowe wstawki, jakkolwiek śmieszne by nie były, przyciągają uwagę bardziej niż statyczne pojedynki na magiczne moce, acz scen akcji także nie ma zbyt wiele, a w pamięć zapadła mi jedna pod koniec serii, rzeczywiście ciekawie zrealizowana. I to właśnie w końcówce poziom na chwilę wzrasta, akcja zaczyna się skupiać głównie na życiu codziennym i wtedy seria okazuje się znośna. Niestety trochę za późno.

Oprawa wizualna to już zupełna nuda, zaczynając od kompozycji scen, o której nie można powiedzieć złego słowa, tak bardzo jest nijaka, a na projektach postaci skończywszy. Pal licho statyczność scen, bowiem bywają gorsze formy oszczędności, ale tak ogólnie płaskiej, niewzbudzającej żadnych emocji grafiki, chyba jeszcze nie widziałem. Trudno jest wymienić jakąkolwiek charakterystyczną cechę tejże. Jakież było więc moje zdziwienie, gdy doczekawszy się wprowadzenia drugiego endingu aż oniemiałem, zaatakowany motywami, które dzisiaj przypisuje się studiu Shaft, a projekty postaci nagle buchnęły życiem. Czy nie można tak było od początku?

Seans Wagaya no Oinari­‑sama przetrzymałem z trudem i myślę, że niejeden widz podzieli moje zdanie, że trudno o anime bardziej płaskie, które teoretycznie ma wszystko, by zaciekawić widza – rysunkowe dziewczyny w ładnych strojach, lekki wątek romantyczny, zabawne codzienne życie. A jednocześnie żaden z tych i podobnych elementów nie jest na tyle wyrazisty, łącznie z charyzmatyczną główną bohaterką, by w jakikolwiek sposób zmienić odbiór serii. Flaki z olejem – da się zjeść, ale u mnie takie pozbawione ochoty jedzenie nazywa się „memłaniem”. I tak właśnie memła się Wagaya no Oinari­‑sama.

Slova, 19 czerwca 2016

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: ZEXCS
Autor: Jin Shibamura
Projekt: Eizou Houden, Yasunari Nitta
Reżyser: Yoshiaki Iwasaki
Scenariusz: Reiko Yoshida
Muzyka: Yasuharu Takanashi