Komentarze
Evangelion: 2.22 You Can [Not] Advance
- komentarz : Majkel1 : 11.01.2012 20:08:43
- Rei : lmc0pl : 19.10.2011 00:47:43
- Re: Ociekający komercją, ale jakże CUDOWNY ! : kamiltrol : 4.10.2011 14:57:18
- Re: Nie remake a... : alice : 31.07.2011 01:29:12
- Re: Ociekający komercją, ale jakże CUDOWNY ! : Angebro : 23.06.2011 20:49:18
- Re: Nie remake a... : SuiKaede : 4.04.2011 06:10:13
- Nie remake a... : PilariousD : 3.04.2011 21:53:55
- Plusy i minusy rebuildowania : Nuria : 24.02.2011 19:47:23
- Re: Wystarczy już : Grisznak : 20.02.2011 11:44:51
- Re: Wystarczy już : Anonim : 20.02.2011 11:24:46
Rei
Nie remake a...
Ponadto kliknij: ukryte Kaworu na koniec drugiej części Rebuild mówi „TYM RAZEM na pewno dam ci szczęście”.
W tej chwili to tylko teoria, można o tym dyskutować, możliwe też, że jest to trolling ze strony twórców.
Plusy i minusy rebuildowania
Drugie co powiem: Mari, moje Evangelionowe wcielenie xD. Pierwsza i jedyna bohaterka tej serii, na widok której nie wykrzykuję wyzwisk i nie wyrzucam monitora przez okno. (nie zrozumcie mnie źle, Rei była cudowna w mandze, ale seria TV mi ją zepsuła)
Trzecie: więcej mechów (om nom nom), co zawsze jest dobre
Rozczarowało mnie natomiast podejście twórców. Zamiast wymyślać nowych bohaterów w ich wspaniałych, lśniących Evangelionach, powinni wrócić nieco do mangi, bo filmy, tak jak seria TV niestety zasadniczo się od niej różnią. Zwłaszcza pod względem szkicu bohaterów (Shinji z serii ma niewiele wspólnego ze swoim mangowym pierwowzorem, niestety)
Ociekający komercją, ale jakże CUDOWNY !
Film jest tak komercyjny, że już bardziej się chyba nie da – te jak najbardziej wybajerzone (ale piękne!)efekty, ten fanserwis….
Zmiany wyszły filmowi na dobre, oceniam go o wiele wyżej, niż Rebuild 1 – ten film jest dla mnie równie cudowny, jak End of Eva.
STRASZNIE podoba mi się to, że czerpie on sporo z mangi Sadamoto, która według mnie o wiele naturalniej przedstawiała postacie (co nie znaczy, że nie doceniam wersji anime‑owanej).
No i Rebuild jest wyraźnie Rei‑centryczny. Tak! Nawet mimo zbędnego dodatku, jakim jest Mari, którą chyba po to tylko wsadzili, aby miał kto robić fanserwis i aby zamknąć usta ludziom mówiącym „lol emogelion lol wszystkich do zakładu zamknąć lolol”
(bo przecież okoliczności światowe są takie wesołe i bohaterowie nie mają prawa być przybici – nic, tylko pociąć się żyletką)
.
No i żeby można było sprzedawać daimakury i poduszki z Mari w seksi jogurtowym plugsuicie.
Absolutnie piękna jest końcówka , kiedy kliknij: ukryte Shinji krzyczy „Oddaj mi Ayanami zpowrotem!” i ratuję dziewczynę, mimo, że „nawet kiedy umrze, da się ją zastąpić”
Mówcie, co chcecie, ale mi cały ten wątek ociera się delikatnie o coś bardzo romantycznego….
Wady? Pewnie, wywaliłabym całą postac Mari, bo nic ona nie wnosi.
Mimo to daje filmowi 10/10 i dodaje do ulubionych.
Zdecydowanie muszę go obejrzeć jeszcze raz….
Super!
Evangelion Gaiden
była to dla mnie najważniejsza różnica w kwestii fabularnej – wszystko dzieje się niesamowicie szybko, do tego stopnia, że widzowie nie zaznajomieni z pierwowzorem mogą mieć problemy z odbiorem filmu do stopnia, gdzie część rozmów jest pozbawionym punktu odniesienia bełkotem (np. rozmowy Fuyutskiego i Gendou oraz to co dotyczy Selee). Za to detale wzbogacające pojedynczych bohaterów są zrozumiałe i w filmie dowiadujemy się o nowych aspektach ich osobowości, jak widać „coś za coś”.
Inna kwestia, że tak jak motywem przewodnim pierwowzoru był „dylemat jeża” tak 'gaiden' funkcjonuje na bazie „dylematu odważnego jeża” i otoczka psychologiczna, mimo że zmarginalizowana, wciąż w anime jest.
BTW bawi mnie okrutnie jak łatwo niektórzy szufladkują Shinjiego do zagródki dla Emo. Postać ta nie spełnia warunków przynależności do tej subkultury, a w czasach serialu taki termin nawet nie funkcjonował.
Bardzo ryzykowną rzeczą jak dla mnie było wprowadzenie nowej postaci, pytanie: po co? jak się okazuje w 2.22 Mari miała swoją rolę i z mojego punktu widzenia była częścią sytuacji skierowanej bezpośrednio do widzów świadomych jednego z bardziej dramatycznych momentów z serialu i mangi, czyli kto będzie pilotował Evę „trójkę”? (zamiast jednego mieliśmy trzech kandydatów, no ja byłem zaskoczony rezultatem). kliknij: ukryte Ponadto Mari jeszcze nie skończyła, a skoro i tak poruszamy się w świecie równoległym to niech się dzieje;)
Ponadto pojawiają się w filmie dwa typy fanserwisu: standardowy, bazujący na wdziękach bohaterek i sytuacyjny, skierowany do fanów dobrze pamiętających sceny, postaci i same evy. Ten pierwszy momentami razi oko na zasadzie: „Uuuu, patrzcie zboczuchy, to dla was!” i na dodatek twórcy jeszcze się tymi momentami chwalą <lol> i jeden jedyny raz autokrytykują głosem Asuki.
Ten drugi fanserwis to np. Eva 05, scenka z pingwinem w łazience, wspomniane pilotowanie Eva 03 i inne odniesienia „Patrzcie jakie fajne rzeczy zrobiliśmy ze starym stuffem!”.
W tej kategorii mieści się też przepiękna animacja o bezdyskusyjnej jakości, co samo w sobie jest jednym wielkim fanserwisem. Z muzyką wyszło im już trochę słabiej: zaledwie kilka klimatycznych motywów muzycznych z oryginału, „In my spirit” i ewentualnie Utada Hikaru w napisach końcowych.
Podsumowując dla mnie to była uczta i myślę, że będzie też dla każdego fana Evangeliona – ta grupa ma szansę cieszyć się Rebuildem najbardziej, aż szkoda, że w Polsce nie ma tradycji pokazywania takich anime w kinie.
Miłego oglądania!
PS> powtórka z winy Tanuki ;)) wylogowało mnie podczas pisania ;)
Evangelion Gaiden
była to dla mnie najważniejsza różnica w kwestii fabularnej – wszystko dzieje się niesamowicie szybko, do tego stopnia, że widzowie nie zaznajomieni z pierwowzorem mogą mieć problemy z odbiorem filmu do stopnia, gdzie część rozmów jest pozbawionym punktu odniesienia bełkotem (np. rozmowy Fuyutskiego i Gendou oraz to co dotyczy Selee). Za to detale wzbogacające pojedynczych bohaterów są zrozumiałe i w filmie dowiadujemy się o nowych aspektach ich osobowości, jak widać „coś za coś”.
Inna kwestia, że tak jak motywem przewodnim pierwowzoru był „dylemat jeża” tak 'gaiden' funkcjonuje na bazie „dylematu odważnego jeża” i otoczka psychologiczna, mimo że zmarginalizowana, wciąż w anime jest.
BTW bawi mnie okrutnie jak łatwo niektórzy szufladkują Shinjiego do zagródki dla Emo. Postać ta nie spełnia warunków przynależności do tej subkultury, a w czasach serialu taki termin nawet nie funkcjonował.
Bardzo ryzykowną rzeczą jak dla mnie było wprowadzenie nowej postaci, pytanie: po co? jak się okazuje w 2.22 Mari miała swoją rolę i z mojego punktu widzenia była częścią sytuacji skierowanej bezpośrednio do widzów świadomych jednego z bardziej dramatycznych momentów z serialu i mangi, czyli kto będzie pilotował Evę „trójkę”? (zamiast jednego mieliśmy trzech kandydatów, no ja byłem zaskoczony rezultatem). kliknij: ukryte Ponadto Mari jeszcze nie skończyła, a skoro i tak poruszamy się w świecie równoległym to niech się dzieje;)
Ponadto pojawiają się w filmie dwa typy fanserwisu: standardowy, bazujący na wdziękach bohaterek i sytuacyjny, skierowany do fanów dobrze pamiętających sceny, postaci i same evy. Ten pierwszy momentami razi oko na zasadzie: „Uuuu, patrzcie zboczuchy, to dla was!” i na dodatek twórcy jeszcze się tymi momentami chwalą <lol> i jeden jedyny raz autokrytykują głosem Asuki.
Ten drugi fanserwis to np. Eva 05, scenka z pingwinem w łazience, wspomniane pilotowanie Eva 03 i inne odniesienia „Patrzcie jakie fajne rzeczy zrobiliśmy ze starym stuffem!”.
W tej kategorii mieści się też przepiękna animacja o bezdyskusyjnej jakości, co samo w sobie jest jednym wielkim fanserwisem. Z muzyką wyszło im już trochę słabiej: zaledwie kilka klimatycznych motywów muzycznych z oryginału, „In my spirit” i ewentualnie Utada Hikaru w napisach końcowych.
Podsumowując dla mnie to była uczta i myślę, że będzie też dla każdego fana Evangeliona – ta grupa ma szansę cieszyć się Rebuildem najbardziej, aż szkoda, że w Polsce nie ma tradycji pokazywania takich anime w kinie.
Miłego oglądania!
Zakończenie XD
My stoimy tu gdzie CGI, a oni tam, gdzie animacja z lat 90.
Maksymalna nota za denerwujące moje oko CGI w nadmiernych ilościach? Koniec tej imprezy recenzencie, nie ma takiego oceniania. ;)
Zanosi się na to, że Rebuild jako całość będzie dużo bardziej optymistyczny niż serial. Rei przestaje być lalką, Asuka przestaje być tępą c**ą, Shinji kliknij: ukryte kładzie w heroizmie na łopatki całą obsadę One Piece i wszystkich świętych. Co jeszcze, Kaworu będzie hetero? ;)
Szkoda tylko, że Unit 05 kliknij: ukryte został zniszczony w pierwszej walce. Wyglądał naprawdę oryginalnie, chciałbym zobaczyć, jak on i tajemnicza szalona dziewczyna radzą sobie z Aniołami. Przynajmniej jest dla tego rozsądny powód. NAWET wszechmocne studio Gainax nie byłoby w stanie wymyślić, jak nowy Evangelion miałby poruszać się po Tokyo‑3 na kółkach. :)))
nieźle
Niemniej, twórcy co najmniej 2 razy przegięli pałę.
1. kliknij: ukryte Końcowe sceny, w których jest już za dużo chaosu, a rozmach wykracza lekko poza granice dobrego smaku i dociera do sfery absurdu jak w Tengen Toppa Gurren Lagann.
2. kliknij: ukryte Scena w jednym z najbardziej dramatycznych momentów, która w ułamku sekundy cały dramatyzm burzy. Mówię o tym, jak Eva 00 się upiekła na chrupko, a Zeruel zrobił „am” i ją zjadł (bez butów), wypluwając główkę jak pestkę. Nie mogłem się powstrzymać i zapętliłem to sobie, zataczając się ze śmiechu.
7/10 + 1 za bardzo sprawne nakręcenie widza do obejrzenia dalszego ciągu.
Czyli ostatecznie 8/10
Ja dla anime wystawiam dziesiątke, sama klasa w klasie.
Dobra, moje zdanie.
Tak, Shinji jest emo! Dlaczego? Spróbuje nie przebarwiając, opisać tego gościa.
A więc, zacznijmy od początku… kliknij: ukryte facet przyjeżdża na żądanie ojca, widzimy tu brak własnej woli (skoro go nienawidzi, to po co się go słucha? No tak, on tak naprawdę wcale go nie nienawidzi, on po prostu chce by go tatuś chwalił). Telefon nie działa… brakuje tu emo scenki, gdzie płaczliwie skarży się na zepsuty telefon, tak czy inaczej, jest załamany. Przewijamy. „Będziesz prowadził tego Evangeliona. Nie, nie chcę! <histeria>" Straszne, jaki ten świat okrutny, mój własny ojciec mnie nie akceptuje, chyba że zacznę walczyć. Przewijamy. Wieczne rozterki nt. „jaki ten świat okrutny i jacy ci ludzie nieczuli, nie rozumieją że nawet w obliczu zagłady ludzkości ja się czuję podle, nikt mnie nie kocha – idę się pociąć”. Przewijamy. Coś mi znowu nie wyszło, no nic, obrażam się, rzucam wszystko i sobie idę… albo nie, wracam ale i tak jest mi źle (sytuacja powtarza się). Przewijamy. Nadchodzi dzień sądu ostatecznego, a głąba wcięło. Gdy już się znalazł, znów histeryzuje że nie chce, że sobie nie poradzi, że się boi itd. Na szczęście są tu ludzie, którzy potrafią utemperować młodego gniewnego. Przewijamy. No już koniec, zostało ich dwóch… czemu ten dureń próbuje zabić jedyną ocalałą kobietę? Bo wie, że ona ma go za płaczliwego emo! Strasznie się tym chłopak przejął. Koniec.
Serio, już Rei kliknij: ukryte choć to tylko marionetka, jest dużo przyjemniejszą postacią, ba nawet ją polubiłem. Asuka? Jej temperament/zachowanie też pozostawia wiele do życzenia ale i tak wypada ona znacznie lepiej niż Shinji.
Czy bycie emo w tym anime jest wadą? Zależy jak bardzo jest ta postać przekoloryzowana a w serii jest i to bardzo. Na szczęście w filmach tego tak nie widać, bo nie ma na to czasu. Wynik = filmy skupiające się na faktycznej fabule wypadły lepiej. Religijny bełkot owszem jest i nadal razi komercją.
Podkreślam, że to jest moje zdanie, macie prawo się z nim nie zgadzać ale nie macie prawa mnie w/g niego oceniać.
:)
Jestem fanką serii , mi się bardzo podobały ostatnie odcinki serii,bo były takie..inne.
Nie rozumiem opinii, że główny bohater w serii TV to EMO, to anime miało pokazać depresje i ogólnie dużo z psychologii.. to że ktoś jest nieśmiały czy wrażliwy nie oznacza od razu, że jest emo! Jeśli będziemy tak to postrzegać, to wyjdzie (w realnym świecie), że nie warto być wrażliwym i zastanawiać się nad niektórymi rzeczami, a za to przyjmiemy postawę „ignorantów”, bez jakichkolwiek uczuć.
Ta właśnie „postawa emo” – jak wy to nazywacie najbardziej mi się spodobała w tym anime. Człowiek ma czas zastanowić się nad paroma rzeczami, zamiast ciągle oglądać szybką akcje i bezsensowne żarty.
Ocena recenzji
Ogólnie mam wrażenie, że jakoś płytko podszedł do tego anime.
Zresztą używanie słów „wielkie roboty” jest amatorskie gdyż lepiej brzmi mechy. Zresztą wiadomo, że to tylko powłoka gdyż tak naprawdę one żyją więc tym bardziej głupio brzmi używanie takich nazw.
Oto przykład takiej (że użyję tego określenia) bzdury jaka znalazła się w tej recenzji.
Co to w ogóle ma być za tekst. Od kiedy oni chcieli być heroicznymi obrońcami ludzkości ? Ewentualnie Asuka trochę bardziej do tego pasuje, ale na pewno nie Shinji i Rei.
I jeszcze jeden cytat, który psuje pozytywne wrażenie o tej recenzji.
Absolutnie się nie zgadzam z używaniem takich słów jak „kiczowate”. Czyli JJ widocznie by się cieszył jakby zginęła. Największa zaleta tego filmu to właśnie ten efekt zaskoczenia na końcu, którego nikt by się nie spodziewał. 10 razy mogłem to przewijać od nowa gdyż takie było rewelacyjne w połączeniu z tą muzyką.
Wadą filmu (czym JJ był niesamowicie zachwycony) była ta nowa postać czyli ta okularnica.
Nie widzę w niej żadnych fajnych cech gdyż pozostali bohaterowie bardziej mi odpowiadali.
Mógłbym jeszcze zacytować coś takiego.
Ja nie wiem czy JJ pisząc tą recenzje kpiny sobie robił z anime czy co.
Przecież wątki tego rodzaju to nic wielkiego w porównaniu z walkami gdzie można zginąć. Widocznie recenzent uważa, że te walki to zwykła rozrywka i zabawa dla pilotów.
Poza tym co to za pisanie o jakimś wychodzeniu Rei z roli lalki. W poprzednim Evangelionie też w odpowiedniej sytuacji reagowała inaczej niż zwykle.
Zresztą niech się recenzent zastanowi kim jest Rei i skąd się wzięła. Akurat jej charakter i zachowanie ma wyjątkowo logiczne wyjaśnienie.
I oczywiście nie zgadzam się z tą zaniżoną oceną oprawy dźwiękowej gdyż była lepsza niż w poprzednim Evangelionie.
Uważam za kpinę ocenianie muzyki tylko 7/10.
Następny cytat też uważam, za kłamliwy.
Walki mniej wyczerpujące ? Czyli według JJ walka naraz 3 pilotów z pierwszym aniołem była czymś lekkim ?
Po prostu JJ do pisania bajek się nadaje, ale z recenzjami anime dużo gorzej mu idzie gdyż po prostu za dużo zmyśla w nich.
na plus
tak samo
Gdyby nie ten szum i religia wokol NGE, to by sie fajnie ogladalo. A tak, chyba wole inne filmy w tym stylu, z Rahxephonem na czele.
Z drugiej strony, dobrze, ze taki film powstal. Bylo nie bylo, anime ambitniejsze pozwala przelamywac sterotypy wsrod ludzi, ktorzy z anime maja niewiele wspolnego i traktuja je jako rozrywke dla dzieci.