Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Mochicon - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 7/10
fabuła: 7/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

4/10
Głosów: 4
Średnia: 4,5
σ=1,12

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Futari wa Precure Max Heart: Eiga

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 2005
Czas trwania: 70 min
Tytuły alternatywne:
  • Futari wa Pretty Cure Max Heart: The Movie
  • 映画 ふたりはプリキュア ー マックスハート
Tytuły powiązane:
Gatunki: Przygodowe
zrzutka

Pretty Cure na występach gościnnych w Ogrodzie Nadziei. Czy zdołają ochronić Diamond Line przed chciwymi łapami sił Ciemności?

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Kiedy pewnego pięknego dnia przed Nagisą, Honoką i Hikari pojawia się zamaskowany osobnik, poszukujący Pretty Cure, ich skojarzenie jest jasne: oto nowy wysłannik Ciemności, z którym trzeba stanąć do walki! Nieporozumienie na szczęście szybko się wyjaśnia, zaś „osobnikiem” okazuje się siódemka strażników z Ogrodu Nadziei (podejrzanie przypominających pluszowe żaby). Przybyli oni do Ogrodu Tęczy, by prosić legendarne wojowniczki o pomoc: zła wiedźma, mająca konszachty z siłami Ciemności, zamierza ukraść bezcenny komplet klejnotów Diamond Line. Nie chodzi tu oczywiście tylko o straty materialne – jeśli królowa Ogrodu Nadziei jak co roku nie dopełni rytuału i nie odnowi dzięki tymże brylantom mocy źródła nadziei, wszystkie światy – także Ziemia – pogrążą się w mrokach rozpaczy. Nie można do tego dopuścić, prawda? Nasze bohaterki wyruszają więc bez wahania w podróż do innego świata, gotowe narażać życie dla nowo poznanych przyjaciół.

Film wszedł w Japonii na ekrany zaledwie dwa miesiące po rozpoczęciu emisji serii telewizyjnej Pretty Cure Max Heart, dlatego nie powinna dziwić nieobecność czwartej maskotki dziewcząt, Rurun. Nie pojawiają się także Heartiele ani inni przedstawiciele Ogrodu Światła, nie licząc oczywiście potrzebnych do transformacji Mepple’a, Mipple i Poruna. Fabuła jest całkowicie oderwana od wydarzeń znanych z wersji telewizyjnej i zamknięta, a przy tym trochę inna (co nie znaczy, że odkrywcza). Chociaż Pretty Cure i Shiny Luminous zostają w Ogrodzie Nadziei przyjęte bardzo ciepło, jeden ze strażników przez cały czas powątpiewa w sens ich sprowadzania i faktyczną wartość bojową. Jego kłótnia z Nagisą sprawia, że Cure Black jest nieobecna w kluczowym momencie, okazuje się więc, że skoro ochronić klejnotów się nie udało, trzeba je odzyskać… To oczywiście nie będzie łatwe, ale od czego siła przyjaźni i nadziei? Nie należy tu oczekiwać cudów, jednakże film ogląda się dość gładko – materiału starczyło na te siedemdziesiąt minut (chociaż sekwencje transformacji i ataków powtarzają się chyba po dwa razy) i nawet jeśli fabuła nie zaskakuje, to nie ma przynajmniej czasu zanudzać.

Na plus policzyć można na pewno stronę wizualną, ponieważ w Ogrodzie Nadziei mniejszych i większych diamentów nie brakuje. To sprawia, że kraina ma oczywiście bardzo „dziewczyńską”, kolorowo­‑błyszczącą urodę, ale przynajmniej odróżnia się wyraźnie zarówno od Ziemi, jak i od Ogrodu Światła. Walki jak zwykle „oszukują” zbliżeniami markującymi dynamiczny ruch, ale dzieje się w nich sporo. Niewątpliwie dobrze robi to, że wiedźma ma na swe rozkazy całą hordę nietoperzopodobnych potworków – to sprawia, że także słabsze ataki bohaterek mają jakiś sens i pozwalają skutecznie pozbywać się drobnicy. Dodatkową osłodę stanowi scena uroczystości, pozwalająca na pokazanie wszystkich trzech dziewcząt w eleganckich sukniach.

Irytowała mnie za to Hikari, chociaż sporo wyjaśnia to, że w czasie premiery filmu stosunkowo niewiele było jeszcze wiadomo o jej możliwościach. Jednakże nie dość, że jako wojowniczka okazuje się kompletnie bezużyteczna (chociaż w serii telewizyjnej dysponowała własnym, całkiem skutecznym atakiem), ale jeszcze błagającym o pomoc w ocaleniu ich świata stworkom odpowiada, że raczej nie powinna, bo obiecała pomagać swojej opiekunce w barku… Uznałabym to za zdrowy egoizm, gdyby nie to, że z całą pewnością nie pasuje to ani do charakteru Hikari, ani do ogólnych założeń cyklu. Z kolei strażników (noszących imiona od różnych typów szlifu brylantów) było jednak za dużo – w praktyce jakiś sens fabularny miało dwóch, reszta tylko kręciła się w kółko i niewiele robiła. Ciekawym pomysłem było obsadzenie w roli syna królowej Ogrodu Nadziei sobowtóra ukochanego Nagisy, czyli Fujimury (skądinąd także gra go Daisuke Kishio) i w sumie może szkoda, że jego wątek nie został bardziej rozwinięty i lepiej wykorzystany. Jednak nie można mieć wszystkiego i najwidoczniej nafoszona niebieska żaba zdaniem twórców powinna być dla widzów ciekawsza niż borykający się z własnymi słabościami nastoletni przystojniak.

Film wykorzystuje czołówkę serii telewizyjnej, w środku jednak prezentuje nową piosenkę w wykonaniu Mayumi Gojou, zaskakująco nastrojową (w porównaniu do innych jej utworów w obu seriach Futari wa Precure) Kibou no Namida: Tears for Tomorrow. Reszta muzyki nie zwraca specjalnej uwagi, warto natomiast podpowiedzieć, że do niewielkiej (choć istotnej) rólki królowej zaangażowano piosenkarkę i aktorkę Shizukę Kudou. Napisom końcowym towarzyszy właśnie jeden z jej utworów, Kokoro no Chikara.

Znajomość serii telewizyjnej nie jest tu w zasadzie wymagana – wystarczy pobieżne zorientowanie w gatunku magical girls. Nie polecałabym jednak tej produkcji jako „próbki” przed serią telewizyjną, ponieważ zarówno ze względu na egzotyczne miejsce akcji, jak i zupełnie inne rozplanowanie fabuły nie jest szczególnie reprezentatywna. Należy więc stosować ten film zgodnie z przeznaczeniem: jako uzupełnienie w trakcie lub po seansie Futari wa Precure Max Heart.

Avellana, 19 marca 2013

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Toei Animation
Autor: Izumi Toudou
Projekt: Akira Inagami, Katsumi Tamegai
Reżyser: Junji Shimizu
Scenariusz: Daisuke Habara
Muzyka: Naoki Satou