No właśnie ten Presence to najsłabsze ogniwo; opowiada o niedojrzałym człowieku i patologicznych relacjach. Ale estetyzowanie takich niezdrowych sytuacji z nutką melancholii i sentymentalizmu jest w sumie dosyć typowe dla tej kinematografii, która często zmaga się z figurą matki :).
Całkiem ciekawa antologia. Opening nieodparcie kojarzy mi się z „Latającym cyrkiem Monty Pythona”. Poza dwiema w/w historiami reszta jest jak najbardziej godna uwagi. Co do „Presence” to dialogi faktycznie trochę przeszkadzały, ale mimo wszystko ogólne wrażenie zostało pozytywne. Daję 7/10
Miałem okazje widzieć tylko Presence, autorstwa Umetsu. Szczerze mówiąc, to nie zachęciło mnie do kontaktu z resztą. Przede wszystkim te dialogi – burzą wszystko od samych podstaw, wręcz koligują z innymi sygnałami jakie dochodzą nas z ekranu. Chyba jednak zdecyduje się na zobaczenie całości, nawet nie wiedziałem, że większość tych historii nie zawiera dialogów, to brzmi intrygująco.
Swego czasu natknelam sie wlasnie na ta czesc „Karnawalu Robotow” i ona mnie zachwycila, choc jednoczesnie nie bylam w stanie wyciagnac z niej jednoznacznego wniosku, moralu. Musze obejrzec ja jeszcze raz.
Właściwie to 90 min. anime to 10 miniatur podejmujących tematykę robotów. Jedno z ciekawszych anime jakie mi wpadły w ręce w ostatnim czasie. Polecam. Pracuje nad recenzją właśnie ;)
RC
Mhm
Presence
Musze obejrzec ja jeszcze raz.