Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Sailor Moon S: Czarodziejka z Księżyca – Film kinowy

  • Avatar
    A
    Ariel-chan 28.12.2015 02:36
    Polskie wydanie~
    „Parę” słów odnośnie polskiego wydania.
    Wydaje mi się, że z dubbingiem jest lepiej, niż było… Aleee może to tylko zasługa tego, że Ami jest bardzo mało, w końcu główne skrzypce wiodą tu Luna i Kakeru xD
    Kakeru i Królowa Śniegu mają bardzo fajne głosy. Himeko mi niezbyt podeszła, jakoś za mało kobieco brzmiała, ale też nie było jakiejś tragedii.
    Haruka ma bardzo fajny ten głos, taki pasujący, lekko męski. Michiru również całkiem niezły. Setsuna brzmi trochę „za słabo”... znaczy tego, ona nigdy nie była jakąś rozwrzeszczaną czternastolatką, tylko tą spokojną, poważną panią, ale tutaj trochę to nie wyszło. Zwłaszcza przy okrzyku to słychać. Pani „seiyuu” chciała pewnie, żeby to brzmiało tak „cool” jak „Death Scream”, ale nie, to w ogóle nie wyszło xD Choć ciężko mi określić, co było nie tak. Ale ostatecznie też nie jest źle. Przynajmniej żadna z nich nie piszczy jak różowy kucyk.
    Ami w dialogach, o dziwo, również brzmiała mniej piskliwie, a bardziej jak kobieta. Okrzyki przemian i ataków Ami i Usie w dalszym ciągu nie wychodzą, niet, nie wiem, co jest nie tak, ale po prostu to przeciąganie wyrazów, dykcja, jakkolwiek to nazwać, wszystko jest nie tak jak powinno. Co mnie w sumie dziwi, bo pozostałym wojowniczkom (nie licząc tego biednego „Śmiertelnego krzyku”) okrzyki wychodzą całkiem całkiem. Nawet do teraz mam w głowie „Gwiezdna potęgo Wenus, przemień mnie!”. Wiadomo, że to nie jest poziom Japończyków, ale jest całkiem nieźle.

    Gdybyśmy mieli całą serię zdubbingowaną, to szłoby się do tych głosów przyzwyczaić, zapamiętać je, kojarzyć głos z twarzą Sailorki, to by było zupełnie co innego! Póki co, choćbym oglądała po 10 razy każdy film, nie ma raczej szans, bym się przyzwyczaiła, bym uwierzyła, że to faktycznie są głosy naszych Sailoreczek. A wiadomo, jak człowiek nie przyzwyczajony, to zawsze będzie wołał, że głos jest zły i nie pasuje. No, ja nie wołam… aż tak xD Poza Usą i Ami podobają mi się wszyscy „seiyuu”. Jak dla mnie poziom Disneya to to nie jest, ale na pewno większy poziom niż większość dubbingów anime z telewizji, na przykład takiego „Naruto”... Jest naprawdę nieźle.

    Co do tłumaczenia… Hmm, mam mieszane uczucia. Głównie dlatego, że akurat „Skę” (oraz „Super Skę”) mam na kasetach i generalnie znam je na pamięć. Jak się film zaczyna to ja mam w głowie takie „Ziemia to piękna planeta. Dzięki mnie stanie się jeszcze piękniejsza”. W tym miejscu tłumaczenie w napisach jest zbyt dosłowne, coś w rodzaju „Tymi rękami uczynię ją jeszcze piękniejszą”. Nie, nie „tymi”, bo to jest dosłownie z japońskiego i tak się po naszemu nie mówi, tylko „swoimi” jak już. Jakoś w dubbingu już było normalnie, czyli „swoimi”. Zresztą te ręce w tym miejscu w ogóle są zbędne i najlepiej brzmi prosto i logicznie tak jak zacytowałam z lektora.


    W niektórych miejscach więc tłumaczenie (w dubbingu i napisach) trochę mi zgrzytało, jeżeli chodzi o piękność przekładu. Nie pamiętam, jak to szło na tej płycie, ale nic nie przebije lektorowskiej przemowy Usagi, gdy walczyła z Kaguyą: „Gwiazdy we wszechświecie płoną życiodajnym blaskiem. Słyszysz ich oddech? Dano nam życie na niewielkiej planecie zwanej Ziemią. Możesz powiedzieć, że to życie jest kruche, ale… my chcemy go strzec”. Kij, że tłumaczeniowo jest trochę źle – z tego co zauważyłam w oryginale tam było, że „gwiazdy są w ciągłym ruchu” i coś „że życie jest małe, ale chcemy je pięlęgnować jak cenny dar” (w napisach na płycie, w dubbingu teraz nie pamiętam). Bardzo dosłowne przełożenie. Zdecydowanie lepiej brzmi „kruche życie” niż dosłownie „małe życie”. „Chcemy go strzec” brzmi pięknie, ale jest zaś za mało dosłowne. „Chcemy je pięlęgnować jak cenny dar” brzmi mi nieładnie i w ogóle po chińsku, ja bym z tego zrobiła jakiś misz­‑masz, ale w tej chwili nic mi nie przychodzi do głowy. O, pamiętam, w napisach to jedno zdanie brzmiało prawie tak samo: „Zostało nam dane życie” i dalej już chyba tak samo jak z lektorem. Bardzo ładnie, ale jednak to „zostało” jest całkowicie zbędne.
    Prawdę mówiąc, to chyba było moje pierwsze podejście do tego filmu z napisami. Oglądałam go tylko z lektorem i nie widziałam potrzeby oglądać oryginał. Tak więc nie znam go aż tak dobrze od strony oryginalnej, wiem tylko, że dzięki tej płycie poznałam wreszcie, co mówią w niektórych miejscach postacie. Na kasecie np. brakowało, co Luna pomyślała, zanim pocałowała Kakeru, albo to jak Usa na schodach pyta jej „To on, prawda?”. Brakowało niektórych kwestii.

    Oczywiście, to są mankamenty, które chyba tylko ja mogę zauważyć xD, poza paroma zgrzytami i tak uważam, że tłumaczenie w dubbingu jest świetne. Genialne było o Minako: „Jak zwykle elegancko spóźniona” albo jak Mina powiedziała, że spotkała takie ciacho, że zapomniała o całym świecie. Co w napisach brzmiało o wiele gorzej i normalniej, czego nie rozumiem, bo ja uważam, że te kwestie, które znaczeniowo są takie same, tylko są lepiej napisane, to powinny być i tu, i tu takie same. A nie że w dubbingu takie super kolokwialne „ciacho”, a w napisach zwykłe „przystojny chłopak”, dosłowne, ale za zwykłe. Gdzie tu kunszt tłumaczeniowy? Kolokwializmowy? xD Powinno być tak samo w obu tłumaczeniach.

    Niby japoński to taki 'krótki' język, ale sama się przekonałam (po obcowaniu z pewną piosenką xDDDDDDDDD), że oni mają bardzo dużo sylab i żeby coś przetłumaczyć, to trzeba się nagimnastykować, dodawać słowa lub nawet zdania tam, gdzie ich nie ma, po to, żeby ruch warg się zgadzał. Specjalnie się gapiłam – dopasowanie do ruchu warg postaci jest praktycznie idealne ^_^ W Rce coś mi pod tym względem nie pasowało O.o

    Co do braków… Ale miałam zonka, jak nie usłyszałam tego „stój” xD W dubbingu, jak Usa i Chibiusa zatrzymują Tancerkę, brakuje okrzyku „stój” ^_^ Tak więc ta Tancerka chyba jest jakimś medium, skoro wyczuła, że ktoś za nią stoi i tak bez niczego się zatrzymała i odwróciła xD

    Napisy też już mi się wydawały lepsze pod kątem tłumaczenia, już mnie aż tak nie raziły niedosłownością. Teraz mnie raziły dosłownością… xD Nie no, bez jaj xD Ale taka prawda, albo trochę za dosłowne, albo za mało dosłowne. Czyli wciąż nieidealnie, ale chyba lepiej niż w Rce.

    A, ze 3 literówki były, w słowach „chciałabym”, jak Luna myśli o Kakeru, „bzdury”, jak Usa rozmawia z Himeko i „cierpienie” jak Królowa Kaguya coś tam sobie nawija do siebie xD Gdzieś też jakieś interpunkcyjne, ale ogólnie pierdoły. Choć jak dla mnie nie powinno być ani jednej takiej pierdoły, zwłaszcza że literówki idzie dojrzeć przy jednym oglądaniu.

    Dobra, to chyba tyle, co udało mi się spamiętać… Oglądałam to tylko dwa razy z dubbingiem i raz z napisami xD Poza tym wszystkie cytaty są z pamięci, więc coś mogłam pochrzanić.

    Amen i alleluya, czekam na następny film ^_^ I całą serię! Wszystko jedno, że marudzę – i tak kocham ten dubbing ^_^ <3
    • Avatar
      STARY 27.02.2016 22:48
      Re: Polskie wydanie~
      Według mnie,z filmu na film,jest coraz lepszy dubbing.Mam nadzieje,że anime­‑eden będzie długo na rynku.
  • Avatar
    A
    Grisznak 10.06.2012 15:23
    Apoteoza zdrady
    Lubię ten film (acz nie tak jak pierwszą kinówkę SM), ale uderza mnie, jak lekko podchodzi on do drażliwej w sumie kwestii zdrady małżeńskiej. Romans Luny z Kakeru, mimo barier międzygatunkowych, kończy się pocałunkiem, zaś Artemis z zaskakującą wręcz łatwością wybacza swojej małżonce skok w bok z człowiekiem. To chyba coś bardzo japońskiego, w tamtejszym społeczeństwie zdrada, póki jest dobrze ukrywana przed ogólem i nie rodzi poważniejszych konsekwencji, nie uchodzi za coś szczególnie nagannego.
    • Avatar
      Miya-chan 10.06.2012 16:20
      Re: Apoteoza zdrady
      Ha, akurat w anime Luna twardo zapierała się wszelkich teraźniejszych i przyszłych uczuć do Artemisa i nawet po pojawieniu się Diany twierdziła (oszywiście z rumieńcem na pyszczku), że nie będzie żadną małżonką; i biedny Artek musiał znosić jej ludziofilię aż do Stars, gdzie robiła maślane oczka do Yatena. Oficjalna zdrada to już raczej w mangowym odpowiedniku kinówki…
  • Avatar
    A
    Kitsu-nee 10.06.2012 12:39
    Księżniczka Kaguya Mieszka Na Księżycu
    Drugi film z uniwersum Sailor Moon, wzorowany na opowieści przedstawionej w 11 tomie mangi. Różni się od poprzedniego – główną rolę odgrywa tu Luna, Senshi pojawiają się w sumie tylko podczas walk z wrogiem.
    Większość kinówki skupia się na uczuciach, jest bardzo słodka i romantyczna. Chociaż sam motyw kotki, zakochującej się w mężczyźnie, faktycznie wydaje się być… Mocno naiwny, nie przeszkadzało mi to w oglądaniu. Scena, w której  kliknij: ukryte  jest cudowna!
    Tak jak już pisałam, drugim wątkiem tego filmu jest walka z nowym wrogiem, który przybył z kosmosu – Śnieżną Księżniczką Kaguyą. Nie jest to najtrudniejsza przeciwniczka,  kliknij: ukryte . I w sumie tyle.
    Jedyne co mnie bolało w tym filmie, to samotny, porzucony Artemis. Jednak na końcu i do niego szczęście się uśmiecha, więc nie mam dużo powodów do narzekania ;)
    Pod względem technicznym film stoi na całkiem wysokim poziomie. Piosenka z endingu jest świetna (jak zwykle) – słodka i romantyczna. Idealnie wkomponowuje się w klimat całości.
    Podsumowując – ten film jest dobry. Nie wybitny, nie zmusza do głębszych refleksji nad życiem, ale na pewno warto go obejrzeć. Trochę różni się od serii S, jest dużo lżejszy i łatwiejszy do „przełknięcia”. Zasługuje na ocenę 7/10. Dla fanów (nieco magicznych) romansów.
  • sailormoon 23.04.2012 13:05:35 - komentarz usunięto
    • aotoge 23.04.2012 13:40:25 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    @leksy12 11.04.2012 19:29
    SUPER
    To jest SUPER. Najlepszy film o sailorkach. R było głupie. Fabuła była bez sensu. Ten film mi się bardzo podoba. Szkoda, że nie mam go na DVD:(
  • Avatar
    A
    Ariel-chan 22.05.2011 16:26
    Ach, mam na kasecie, jeszcze z Planet Mangi <3 Cóż za sentyment. Chyba moja ulubiona kinówka z Sailorek, chociaż z Super Ski też uwielbiam <3 To były czasy, kiedy się oglądało anime na video z polskim lektorem! ^o^ Nie to co teraz, tylko z neta i za darmo i wszystko w zasięgu ręki… <gada jak wiekowa staruszka xD>
  • Paulina 16.02.2009 18:50:53 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Deedlith_Anthy 18.11.2007 13:55
    Urocza kinówka
    Przesłodka, przeromantyczna i przesympatyczna ;] Bardzo ciepła historia, spodoba się każdej fance sailorek i każdej romantyczce.Na szczęście nie jest przesłodzona jak ta o ChibiUsie..
    • Natalia 2.12.2009 22:55:36 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Małgosia 30.08.2006 21:29
    Lepszy film z seri "S" niż "R".
    Tak, moim zdaniem jest o niebo lepszy. Znajdziemy w nim więcej śmiechu no i taką odmienną przygodę Luny. Poza tym fabuła jest niezła, a w „R” było bezsensu- dużo płaczu i cierpienia.
  • Avatar
    A
    Alkim 1.06.2006 13:11
    mm?
    Ciekawa bardzo kinówka, szkoda że Artemis i Diana nie przybrali ludzkiej postaci ;P. Dobra ale chyba najsłabsza z 3 – 8/10
  • Avatar
    A
    ola 13.01.2006 21:18
    zdecydowanie
    zdecydowanie jest to najgorszy z trzech pełnometrażowych ( i nie tylko) filmów o Sailor moon.