Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 6/10
fabuła: 7/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,33

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 3
Średnia: 7
σ=0

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Grisznak)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Uchuu Senkan Yamato: Arata naru Tabidachi

zrzutka

Filmowe zwieńczenie historii dwóch bliźniaczych planet: Gamilas i Iskandaru.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Wojna z Cesarstwem Komety zakończyła się, nadszedł czas powrotów. Dla kosmicznego pancernika „Yamato” to powrót do służby. Jego załoga została zdziesiątkowana, zginęli jedni z najważniejszych ludzi na pokładzie, tacy jak szef sekcji silników Tokugawa czy obaj dowódcy jednostek myśliwskich – Kato i Yamamoto. Poległ też Sato, dowódca Kosmicznych Komandosów, dzieląc los swoich ludzi. Na Wzgórzu Bohaterów przybyło grobów okalających pomnik kapitana Okity, a na pokładzie statku pojawiły się zastępy nowych członków załogi. Kodai, dr Sado, Yuki czy Shima to już weterani, jedni z garstki nielicznych, którzy jeszcze pamiętają podróż na Iskandar. Stanowisko zabitego Tokugawy obejmuje jego syn, Tasuke, nad którym nieustannie unosi się cień ojca. Nowym nawigatorem zostaje Tetsu Kitano, przytłoczony nieco odpowiedzialnością, jaka na nim spoczywa. Shigeru Sakamoto, świetny pilot myśliwski jest z kolei zbyt śmiały i trudno mu dostosować się do sztywnych zasad regulaminu. Z nową załogą odbudowany „Yamato” wyrusza na swój dziewiczy, szkoleniowy w założeniach, rejs.

Powrót stał się także udziałem floty gamiliańskiej. Dessler dociera na Gamilas, gdzie zastaje statki obcego państwa, które eksploatują złoża dogorywającej planety. Nie wahając się ani chwili, wydaje rozkaz ataku, po czym jednostki gamiliańskie masakrują najeźdźców. Wymiana ognia przyspiesza jednak agonię ojczyzny Desslera, wróg zaś bierze kurs na Iskandar, bliźniaczą planetę Gamilas. Choć świadom zdecydowanej przewagi nieprzyjaciół, Dessler rusza do bitwy w obronie Starshy, wcześniej wzywając na pomoc Ziemian, dobrze wiedząc, co zawdzięczają oni ostatniej mieszkance Iskanadru. Jedynym statkiem wojennym, którym Ziemia dysponuje, jest „Yamato”. Ale czy obsadzony przez całkowicie „zieloną” i mało zgraną załogę pancernik będzie w stanie pomóc Gamilianom ocalić Iskandar?

Trzecia produkcja kinowa z cyklu Uchuu Senkan Yamato zmienia zasadniczo jeden element – na pierwszy plan wysuwa w równej mierze ludzi co Gamilian. Dessler staje się tu jednym z najważniejszych bohaterów, a jego zachowanie budzi u widza sympatię i szacunek. Gorzej nieco wypada Starsha, której również poświęcono dużo uwagi, ale niestety jej naiwność i dobre serduszko są irytujące. Warto natomiast zwrócić uwagę na Kodaia, który stał się już w pełni doświadczonym i zdecydowanym kapitanem, choć wciąż nie czuje się gotowy do zajęcia miejsca po Okicie. Godne uwagi są sceny, w których dyscyplinuje on podwładnych. Nieformalność jego związku z Yuki zaczyna z kolei irytować innych członków załogi, którzy coraz częściej wspominają o ślubie tych dwojga. Zdecydowanie najsłabszym elementem tego filmu okazują się przeciwnicy. Imperium Dark Nebula wypada zwyczajnie nieciekawie. Wszyscy jego przedstawiciele są łysi, zachowują się jak maniacy, a rozkazy wydaje im wielki komputer. Brak tu jakichkolwiek indywidualności i godnych uwagi postaci.

Tym, co zapewne zwróci uwagę niektórych, jest nowa piosenka, która towarzyszy startowi „Yamato”. Choć utrzymana w klimacie zbliżonym do wcześniej znanych utworów, nie brzmi szczególnie porywająco. Dobrze przynajmniej, że starciom towarzyszy ciągle ten sam główny temat muzyczny. W kwestii graficznej zmian brak, choć – jak już wspominałem – nowe projekty przeciwników mnie nie przekonują, podobnie rzecz ma się z ich statkami. Generalnie jednak całość trzyma poziom znanych z serii TV. Średnio natomiast pasuje mi fakt, że „Yamato” niezwykle szybko pokonuje trasę na linii Ziemia – Iskandar, która przecież w pierwszej serii zajęła mu masę czasu.

Nie zawaham się napisać, że ten film to produkcja udana. Zamyka on pewien rozdział w dziejach uniwersum „Yamato”, a jednocześnie zręcznie otwiera nowy, stanowiąc tym samym bardzo zgrabne interludium między dwiema seriami telewizyjnymi. W odróżnieniu od innych serii, gdzie filmy kinowe okazują się często „wypełniaczami”, ta kinówka jest fabularnie mocno wpisana w kontekst całej sagi o „Yamato” i podczas oglądania serii raczej trudno ją pominąć. Już choćby z tego względu powinna zainteresować każdego fana cyklu.

Grisznak, 22 maja 2010

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Office Academy, Toei Animation
Autor: Leiji Matsumoto
Reżyser: Yoshinobu Nishizaki
Scenariusz: Hideaki Yamamoto
Muzyka: Hiroshi Miyagawa