Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

B6: The Game

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,00

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 32
Średnia: 7,75
σ=1,79

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Kaltresos)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Angel Densetsu

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 1996
Czas trwania: 2×45 min
Tytuły alternatywne:
  • エンジェル伝説
Tytuły powiązane:
Gatunki: Komedia
Widownia: Shounen; Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Urwana ekranizacja mangi o dobrodusznym chłopcu z budzącą trwogę twarzą. Krótki pokaz dla tych, którzy nie są zdecydowani, czy warto sięgnąć po pierwowzór.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: SixTonBudgie

Recenzja / Opis

Seiichirou Kitano, świeżo upieczony uczeń pierwszej klasy szkoły średniej, jest chłopcem, którego chciałaby wychowywać każda matka. Ma anielski charakter – sprząta nawet gdy się go o to nie prosi i nawet jeśli nie on jest sprawcą bałaganu, pragnie nieść pomoc każdej zauważonej osobie, jest małomówny oraz nigdy nie myśli tylko o sobie. Zapewne byłby darzony powszechną sympatią, gdyby nie jeden drobny mankament – jego demoniczna twarz, która jest połączeniem cech wyglądu członka yakuzy, płatnego mordercy oraz narkomana. Facjata Kitano wzbudza nieuzasadnioną trwogę u każdej nowo poznanej osoby, przez co chłopiec szybko zostaje uznany przez szkolną społeczność za zbira z prawdziwego zdarzenia, którego najlepiej unikać. Jego zła reputacja z kolei sprawia, że mimowolnie zostaje wplątany w interesy młodocianego światka przestępczego i zostaje tak zwanym strażnikiem szkoły (osobą, która stoi na czele szkolnego gangu, a także chroni uczniów swojego liceum przed atakami innych gangów). Dalsza seria niefortunnych zbiegów okoliczności przyczynia się do tego, iż nasz młody bohater zostaje wmieszany w konflikt z groźnym gangiem z liceum w Hakuun, zdobywając tym samym złą sławę także poza swoją szkołą. Jak sobie dalej poradzi z etykietą pierwszorzędnego gangstera prostoduszny, trochę naiwny oraz kochający bliźnich nastolatek?

Na powyższe pytanie seria nie daje odpowiedzi, urywa się bowiem w drugim odcinku. Trudno jest ocenić fabułę na podstawie tak małego fragmentu opowieści, którą autor mangi zamieścił w piętnastu tomach. Można jednak potraktować to anime jako materiał reklamowy, który ma zachęcić widza do sięgnięcia po komiks Norihiro Yagiego (znanego dzisiaj szerzej jako twórca Claymore). Istnieją małe rozbieżności pomiędzy wydarzeniami w anime a początkiem pierwowzoru, jednakże ich ogólny sens pozostaje taki sam, dlatego każdy, komu spodobała się fabuła anime, polubi także mangę. Historia opowiedziana w Angel Densetsu OAV nie zawiera rzucających się w oczy nieprawidłowości czy też logicznych paradoksów, niektórych jednak może irytować zbyt wiele zbiegów okoliczności oraz niezwykła naiwność głównego bohatera, który nigdy nie wie, co tak naprawdę wokół niego się dzieje. Można to jednakże wybaczyć komedii sytuacyjnej, ponieważ humor (bazujący między innymi na wspomnianej naiwności Kitano oraz zabawnych zbiegach okoliczności) rekompensuje wszelkie niedociągnięcia fabularne.

Mimo iż dwa odcinki to dopiero wstęp do dłuższej opowieści, o postaciach można powiedzieć nieco więcej niż o fabule. Pojawiają się wszyscy najważniejsi bohaterowie męscy: niezbyt bystry osiłek Kuroda (strażnik szkoły, którego detronizuje przez nieporozumienie Kitano) zawsze występujący wraz z dwoma pomagierami, mądrzejszy od Kurody, choć bardzo wybuchowy zakapior o imieniu Takehisa, który odznacza się wyzywającą postawą i wyglądem (farbowane na blond włosy postawione na jeża oraz ogolone brwi), a także Seiichirou Kitano, o którym z anime dowiadujemy się tylko tyle, ile napisałem we wstępie. Cała trójka jest oryginalna – Kitano ze względu na rozbieżność między swoim wyglądem a intencjami, Takehisa i Kuroda wraz z pomagierami to zaś młodociani bandyci, którzy znęcają się nad słabszymi, a boją się silniejszych, bo od tych sami czasem dostają manto. Żaden z nich nie zna sztuk walki ani nie jest nadzwyczajnie silny. O ile w niezliczonych seriach takie postacie poznajemy tylko w scenach wymierzania im sprawiedliwej kary z rąk pozytywnych bohaterów, w Angel Densetsu możemy w końcu zajrzeć za kulisy rozbójniczego światka i poznać ich trochę głębiej. Jest to element, który wyróżnia tę serię z całego natłoku anime o postaciach, które takich bandytów się boją lub pokonują ich hurtowo w obronie słabszych. Choćby z tego powodu warto zwrócić na ten tytuł uwagę.

Grafika przedstawia się bardzo dobrze jak na swoje lata. Czasem animacji brakuje płynności (widać to zwłaszcza podczas dialogów), ale za to detale w wielu scenach zostały bardzo starannie oddane, na oklaski zaś zasługuje rewelacyjne przedstawienie oświetlenia oraz cienia. Fanów mangi na pewno ucieszą także projekty postaci, które moim zdaniem wyglądają lepiej niż w pierwowzorze. Na przykład Seiichirou wygląda tu bardziej przeraźliwie, to samo dotyczy także Takehisy, którego nikt nie chciałby spotkać w ciemnym zaułku. Oprawie dźwiękowej także nie można wiele zarzucić. Głosy postaci zostały bardzo dobrze dobrane, zwłaszcza głos Kitano, który jest łagodny, ale jednocześnie ma w sobie nutę grozy. Muzyka odznacza się małą różnorodnością. Pojawia się około trzech krótkich motywów muzycznych i żaden z nich nie wybija się ponad przeciętność. Poza tym są jeszcze dobrze wykonane i wpadające w ucho utwory z czołówki oraz końcówki odcinków. Trudno jednak na podstawie tych kilku kawałków ocenić ścieżkę muzyczną, która w dłuższej serii byłaby na pewno bardziej urozmaicona.

Naprawdę szkoda, że anime nie było dalej produkowane (a zapewne z początku był taki zamiar – aby się o tym przekonać wystarczy obejrzeć opening oraz scenę po napisach końcowych w drugim odcinku). Kto wie, czy gdyby historia potoczyła się trochę inaczej, dzisiaj wśród najpopularniejszych tytułów z roku 1996 obok takich serii jak Rurouni Kenshin i Vision of Escaflowne nie wymieniałoby się Angel Densetsu? Obecnie mogę jedynie powiedzieć, że OAV miało wszelkie zadatki na dobrą serię. Mogę także polecić ją wszystkim, którzy chcieliby rozpocząć przygodę z mangą o tym samym tytule i nie są jeszcze zdecydowani oraz tym, którzy przeczytali już komiks i chcieliby zobaczyć swoich ulubionych bohaterów w wersji animowanej. Norihiro Yagi napisał kiedyś, że Angel Densetsu miało być z początku tak zwanym oneshotem. Można więc spojrzeć na to OAV też w taki sposób – jako krótką historię o chłopcu z anielską duszą oraz demoniczną twarzą. W takim przypadku również gorąco polecam zapoznanie się z tym tytułem.

Kaltresos, 14 września 2010

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Toei Animation
Autor: Norihiro Yagi
Projekt: Naoyuki Itou
Reżyser: Yukio Kaizawa
Scenariusz: Naoyuki Sakai
Muzyka: Ryuuichi Katsumata, Tsuyoshi