Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Festiwal Fantastyki Twierdza - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 5/10 grafika: 7/10
fabuła: 5/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,00

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 30
Średnia: 5,8
σ=2,41

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Grisznak)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Shin Koihime Musou ~Otome Tairan~

zrzutka

Dzieje Trzech Królestw w wersji ecchi po raz trzeci. Zauważalnie lepiej niż poprzednio.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: fm

Recenzja / Opis

Po stłumieniu Rebelii Żółtych Turbanów władzę w stolicy przejmuje przywódczyni eunuchów, Choujou, która stopniowo eliminuje niewygodnych dla niej wojowników i dowódców. Toutaku zostaje uwięziona, zaś Kashin – otruta, w wyniku czego jej ciało stopniowo zmienia się w kota. Przybywa zatem do Ryuubi, aby prosić ją o pomoc. Koumei znajduje antidotum, jednakże potrzebne są do niego trzy rzadkie składniki. Grupa dzieli się więc na trzy drużyny pod wodzą Ryuubi, Kanu i Shiryuu, z których każda wyrusza po inny składnik. W tym czasie Enshou, Cao Cao i inni władcy zawiązują sojusz, a jego celem jest obalenie władzy Toutaku, w której imieniu rządzi Choujou.

Trzecia seria fanserwiśnej wersji Dziejów Trzech Królestw, nosząca tytuł Shin Koihime Musou: Otome Tairan jest wyraźnie podzielona na dwie części fabularne. Pierwsza to w istocie wypełniacze związane z przygodami trzech drużyn poszukujących elementów antidotum. Nie mają one wiele wspólnego z treścią oryginału, a są przeważnie humorystyczne. Drugi to wojna zjednoczonych sił dawnych bohaterów Rebelii Żółtych Turbanów ze spiskującą Choujou i stojącym za jej plecami czarodziejem. Ten fragment jest z kolei osnuty na motywach wydarzeń z początku powieści Luo Guanzhonga. To dość znamienne, że choć mamy do czynienia już z trzecią serią anime, fabularnie ciągle stoi ona na wczesnym etapie tej historii. Cóż, w zasadzie dopiero ostatnie odcinki drugiej serii pokazały to, co stanowi (mniej więcej) treść pierwszego rozdziału powieści, więc nie powinno to specjalnie dziwić.

Przyznam, że spośród wszystkich trzech serii ta wypada najlepiej, co zawdzięcza w dużej mierze właśnie drugiej części, która w jakimś stopniu oddaje ducha gry, w oparciu o którą powstało to anime. Mamy wreszcie efektowną bitwę na prawie cały odcinek, a także kilka niezłych pojedynków. Co więcej, zdarzają się już nawet trupy. Mimo to nadal uważam, że pod każdym właściwie względem gra bije anime na głowę (o powieści nawet nie mówiąc, nie ta liga). W chwili, w której to piszę, powinna być ona już dostępna po angielsku i jeśli komuś podobało się to anime, polecam się z nią zapoznać, bo jest to jeden z bardziej udanych, obok Sengoku Rance, mariaży gier strategicznych z eroge.

Zasadniczych zmian w oprawie graficznej tu nie uświadczymy, dochodzi jedynie kilka nowych postaci, pomiędzy którymi wyróżniają się Batai, młodsza siostra Bachou, oraz Gien, zakochana do szaleństwa w Ryuubi. Godnym uwagi jest wzrost liczby bohaterów męskich do niespotykanej do tej pory liczebności pięciu sztuk (licząc w tym trójkę znanych już doskonale bandytów). Kreska nadal trzyma wysoki poziom poprzedniej serii, projekty postaci cieszą oczy dopracowaniem i różnorodnością. Mimo całej armii bohaterów pierwszego, drugiego i trzeciego planu (ca. 50 sztuk bishoujo), docenić warto fakt, że nie wyglądają oni jak rysowani od jednej sztancy. Całkiem przyjemna dla ucha jest także muzyka. Tradycyjnie opening to żywa, j­‑rockowa piosenka, zaś ending utrzymany jest w bardziej humorystycznym nastroju i śpiewany przez seyiuu.

Jak wspomniałem, to najlepsza z trzech serii, ale czy dobra? Powiedzmy tak: uznałbym ją za przeciętną, gdyż mocne strony (projekty postaci, druga część fabuły) równoważą słabsze (brak fabuły przez pierwsze siedem odcinków, natrętny fanserwis, niezbyt wysokich lotów humor). Szkopuł w tym, że wypadałoby najpierw obejrzeć dwie poprzednie serie, przy czym pierwsza to gniot jakich mało, druga zaś jest tylko trochę od niej lepsza. Ale jeśli ktoś zdążył zaprzyjaźnić się z Kanu i resztą, to jestem pewien że i Shin Koihime Musou: Otome Tairan przypadnie mu do gustu. Choć nadal trudno się oprzeć wrażeniu, że gdyby całe to anime było takie, jak druga połowa tej serii, oceny mogłyby być o niebo wyższe.

Grisznak, 3 marca 2011

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Doga Kobo
Autor: BaseSon
Projekt: Miwa Ooshima, Tomoya Hiratsuka
Reżyser: Nobuaki Nakanishi
Scenariusz: Gou Zappa