Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Golgo 13

  • Avatar
    A
    Windir 14.08.2015 03:39
    4/10
    Mocno budżetowe kino sensacyjne klasy B. Sporo powielonych schematów/scenariuszy typowych z tego gatunku, ale są też oryginalne zlecenia. Absolutnie nie polecam jako rzecz na 2­‑3 posiedzenia – przedawkowanie tematu i chęć porzucenia gwarantowane – nawet na dopingu.

    Minusy:

    - Nie ma początku, ani końca. Dosłownie – można te 50 epków oglądać w dowolnej kolejności.
    - Na szybko przypomniałem sobie wszystkie epki po obejrzeniu całości. Wynik: 38 na 50 to średniaki/słabizna. A w tych 38 może z 5 bezdennie głupich.
    - Graficznie cieniutko. Rozmyte tła niskiej jakości i zero animacji dla drugich planów.
    - Może Golgo sam w sobie ? Brak rozwoju postaci (emocjonalnego czy umiejętności). Ale to kwestia gustu – w wielu oldschoolowych serialach z lat 70­‑80 bohaterowie są zawsze ci sami, a co odcinek nowa przygoda.
    - Przewidywalność. Wiem, że takie są założenia tej serii, ale czasem jest wyjaśnione „jak mu się to udało”, a czasem jest rozczarowujące „po prostu był lepszy”.
    - Niestety epy z dużą ilością trupów/strzelania/wybuchów prezentują się tragicznie przez niski budżet.

    Plusy:

    + OP1 („Take the Wave” by Naifu)
    + Niska ocena, ale ciągle jest to niezłe kino sesacyjne z agencjami rządowymi, gangsterami, zwykłymi zawistnymi ludźmi, psycholami, oryginalnymi zleceniami/rozwiązaniami itd. Jest wszystko co trzeba. Co ciekawe jest nawet seks/cycki mimo bardzo ograniczonej przemocy.
    + Bardzo lekkie. Można zawsze włączyć na szybko 1­‑2 epy bez zaśmiecania sobie pamięci podczas oglądania czegoś cięższego.
    + Paradoksalnie im mniej akcji w epie tym ep jest lepszy.
    + Naprawdę nieźle nakreślone postacie drugoplanowe (a raczej pierwszoplanowe) w niektórych epkach. Wcześniej wspomniane podsumowanie po obejrzeniu całości dało wynik :12 dobry/bardzo dobrych na 50.

    Nie uznaje czasu za stracony, bawiłem się na tyle dobrze, że dam szanse filmom. W dłuższej formie może być naprawdę coś niezłego.
  • Avatar
    A
    vpirate65 27.04.2013 23:29
    CO?
    Za niska ocena moim zdaniem. Anime jest arcy świetne, bo ma niesamowitą akcję. Duke togo to moja ulubiona postać. Doskonały perfekt :D Tytuł jest doskonałym anime akcji, z doskonałą postacią główną. Ocena stanowczo za niska. Nie wiem jak autor recenzji nie mógł poczuć tego sarkazmu w każdym odcinku. kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Slova 28.04.2013 00:11
      Re: CO?
      To nie był sarkazm. To zwykłe forsowanie tego, że MH jest najlepszy z najlepszych.
      • Avatar
        q 28.04.2013 14:41
        Re: CO?
        A moim zdaniem seria byla jednak autoironiczna i nie traktowala siebie samej calkiem poważne. Mimo, że nie puszczała oczek do widza tępymi komediowymi wstawkami, coby mu to dać do zrozumienia.

        Jedabistość Duke'a byla celowo wyhiperbolizowana poza granice absurdu i trudno zalozyc, ze dorosly odbiorca bedzie się self­‑insertowal jako Golgo13. Choc nie da sie wykluczyc, ze co bardziej hipsterski nastolatek moze tego probowac, po rozwodzie z SAO…

        Te skrawki charakteru, ktore Duke z rzadka i niesmialo przejawial, dodawaly serii smaczku i dawaly do zrozumienia, ze sporo rzeczy autorzy swiadomie postanowili pozostawic w didaskaliach. Widzowi do samodzielnego domyslania sie.

        Zmoderowano wulgaryzm.
  • Avatar
    A
    Sezonowy 27.04.2013 10:37
    Opowieść o prawdziwym profesjonaliście
    Szkoda, że w recenzji praktycznie pominięto charakter i postawę Duke'a, które moim zdaniem stanowią jedne z najmocniejszych punktów serialu. Jeśli ktoś gra w D&D, to dla niego skośnooki hitman jest wręcz modelowym wcieleniem charakteru praworządnego i neutralnego. Wypełnienie każdego zlecenia co do joty i bez względu na okoliczności stawia sobie za punkt honoru i dopóki chodzi o pracę, zło i dobro dla niego nie istnieją, ponieważ nie mieszczą się w kodeksie moralnym zawodowego zabójcy. Momenty, w których byłem pewien, że oto Duke okaże słabszym nieco serca, albo wręcz przeciwnie: postawi się złym ludziom tylko dlatego, że są źli, a nie że mu za to zapłacono, były niczym obstawianie zakładów u bukmachera: złamie się czy nie? A co, jeśli w grę będzie wchodziła piękna kobieta? Przecież jest ich trochę w serialu i kto jak kto, ale Duke umie cieszyć się ich towarzystwem. Doszukiwanie się ludzkich cech pod nieruchomą maską zimnego zabójcy na zlecenie było samo w sobie fajną zabawą.
    • Avatar
      Slova 27.04.2013 12:26
      Re: Opowieść o prawdziwym profesjonaliście
      Charakter… nie. On nie miał charakteru. To był chodzący zbiór wyidealizowanych cech, któremu nawet prostytutki oddawały pieniądze za seks.
      Oczywiście kilka razy w różnych odcinkach można zauważyć coś na kształt charakteru, ale mimo wszystko to były wyjątki i odstępstwa od tego, co było przez cały pozostały czas.