Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Bungaku Shoujo

  • Avatar
    A
    vaka 9.07.2016 02:26
    Boże, co za pretensjonalna szmira! Okropieństwo! Na razie zdołałam obejrzeć tylko 30 minut i nie wiem, czy będę w stanie skończyć seans. Przede wszystkim wszystkie teksty głównej bohaterki brzmią niesamowicie sztucznie i wręcz kiczowato. Słuchanie tych „prawd objawionych”, którymi rzuca, przyprawia o ból głowy. Widać, że miejscami miało być wzniośle, miejscami zabawnie, ale na zamiarach się skończyło. Poza tym głos seiyu – drażniący, irytujący, działający na nerwy! Wszystkie kwestie wygłaszane są w taki sposób, że po dłuższej chwili człowiekowi rośnie ciśnienie i miałby ochotę złapać bohaterkę za te koszmarne warkocze i wyrzucić z kadru! W ogóle o co chodzi z tymi cienkimi warkoczami? Wyglądu bohaterki to na pewno nie poprawia. Ach, jakże to oryginalne! ;/ No i właśnie – ten paskudny rysunek postaci! Ja wiem, że w Japonii upodobali sobie i wynieśli na piedestał trójkątne twarze, ale to co się dzieje w tym anime to już przesada. W połączeniu z dziwacznymi, okrągłymi oczami i ubogą mimiką wypada to bardzo odstręczająco. Dodatkowo bohaterka przez większość czasu sprawia wrażenie wręcz przygłupiej i zdziecinniałej, prawdopodobnie twórcy chcieli, by sprawiała wrażenie słodkiej, szalenie oryginalnej i bujającej w obłokach, a zamiast tego wyszła irytująca, mdła i sztuczna heroina. To niestety taki ukochany schemat Japończyków – niby słodziutkie, niby naiwne i niewinne, eteryczne, najczęściej jajookie i czarnowłose dziewuszki z adhd i radosnymi głosikami. Takie, które mają sprawiać wrażenie osób inaczej patrzących na świat niż wszyscy wokół, osób szczerych i radosnych jak dzieci. Niestety zwykle kończy się tak, że wychodzi z tego mało realistyczna, przerysowana, sztuczna, na siłę udziwniona i wkurzająca postać.
    Sam pomysł zjadania książek mógłby być ciekawy, ale niestety mam wrażenie, że twórcy zabili cały potencjał. Oglądam dalej, ale nie wiem jak długo wytrzymam to ostre stężenie kiczu.
  • Avatar
    A
    MiyuMisaki 11.03.2016 10:21
    Zmarnowany potencjał :/
    Cała myśl przewodnia anime, opowieść o literackiej dziewczynie pożerającej książki, o marzeniach itp – pięknie,ładnie. Tym bardziej podciągam moją ocenę, bo subiektywnie jest to temat który do mnie przemawia, jako że sama marze o pisarstwie, lubie książki etc.
    Jednak było dużo kiczu, chaosu, przewidywalności. Między dobrą, w miarę ciekawą fabułę wplatało się słabe, niezbyt wysokiego lotu animko, które po pół godziny seansu zanudzało.
    Daję 6/10, trochę naciągane, bo poczułam klimat, ale nie wiem czy innym bym poleciła :/
  • Avatar
    A
    lejla510 21.02.2014 02:32
    Szkoda ze to  kliknij: ukryte 
    Zamaskowano spoiler.
  • Avatar
    A
    LaFonda 23.01.2013 20:40
    Nie trzyma się kupy - 4/10
    Film mnie nie zachwycił, ba… nawet trudno mi go nazwać dobrym. Pomijając zawarte w nim morały i mądre przemyślenia (które są w nim chyba jedyną zaletą), akcja jest zbyt chaotyczna: najpierw rozwija się powoli w kierunku szkolnej love story, potem następuje szybka zmiana głównego wątku i zasypanie widza ogromną dawką dramaturgii, aby na końcu doprowadzić do nijakiego finału (w którym nieudolnie próbowano połączyć oba wątki).

    Tytułowa bohaterka jest w praktyce postacią drugoplanową, natomiast całość kręci się wokół bohatera który jest całkowicie mdły, mało mówi i przez cały film daje sobą sterować. Postacią trzecio­‑planowym natomiast w ogóle nie pozwolono się rozwinąć, pomimo iż wnosiły istotny wkład w przebieg wydarzeń.

    Raczej nie skuszę się na obejrzenie OAV'ek.
  • Avatar
    A
    Cathrine 31.05.2012 02:07
    Czytam i nie wierzę...
    Widzę, że jak zwykle się wyróżnię… No trudno. Moim skromnym zdaniem ta historia była naprawdę zgrabna. Jest to mała kropla nadziei w morzu kiczu, które mnie ostatnio zalewa. W kilku kwestiach odważę się nie zgodzić z moimi poprzednikami. Po pierwsze zakończenie było wcale nie było zaskakujące, jako że autor przez prawie całe 107 minut je zapowiadał, dając wskazówki gdzie tylko się dało. Po drugie także nie mam wrażenia przepaści między krótkim OAV a filmem. Jak dla mnie OAV bardzo ładnie przedstawiło główną bohaterkę, wzbudziło moją ciekawość i pozostawiło ogromne możliwości dla fabuły. Byłabym wręcz zdziwiona przesadnią przewidywalnością fabuły gdyby film byłby wydłużoną wersją „OAV cześć II”. Ostatecznie nie zgadzam się także ze stwierdzeniem jakożby główna bohaterka została zepchnięta na drugi plan. Nie męczy widza nieustanną obecnością, sprawia ,że wręcz czeka się z niecierpliwością aż wniesie niesamowitą atmosferę, którą wokół siebie roztacza oraz spaja i urozmaica całą fabułę. Przyznaję jednak, że wątek Miu był trochę przeciągnięty i mnie także w pewnym momencie zaczął irytować.
    Podsumowując, oglądnęłam naraz OAV i film, więc prawdopodobnie dlatego nie miałam okazji rozwinąć określonych oczekiwań względem filmu ale uważam, że jako całość tworzą naprawdę przyjemny spektakl, na który wcale nie żałuję, że poświęciłam czas :)
  • Avatar
    A
    kapplakk 26.02.2012 19:59
    Tylko dla miłośników gatunku
    O wiele gorsze niż Bungaku Shoujo: Kyou no Oyatsu – Hatsukoi.
    W porównaniu do prequela – spłycone romansidło bez kszty oryginalności, którą stanowiła Amano i jej dziwny zwyczaj pożerania książek – tutaj twórcy porzucili ten ciekawy wątek, spychając Amano na dlaszy plan (!??) – brak pomysłów?
    Zakończenie do bani, zachowanie głównego bohatera w końcówce nielogiczne i beznadziejne.
    7/10 się należy, ale potencjał zmarnowany.
    • Avatar
      Costly 26.02.2012 22:23
      Re: Tylko dla miłośników gatunku
      Ten „potencjał zmarnowany” to powinno być hasło przewodnie dla tych wszystkich tytułów wydanych po Kyou no Oyatsu – Hatsukoi, bo i Mémoire, sprowadzone tak naprawdę do roli recapu, jest paskudnym przykładem tej samej tendencji :/
  • Avatar
    A
    Li 26.02.2012 16:17
    Nuda!
    Obejrzałam film, zachęcona OAV…i się rozczarowałam. Spodziewałam się, że otrzymam film o Touko, dlaczego właściwie zjada książki.A tego nie było w naszej umowie! Touko, urocza zjadaczka książek, schodzi na dalszy plan, a film śledzi toksyczny związek między Inoue i Miu… Brakowało mi jednak Touko, gdyż była chyba najlepszą postacią z filmu i właściwie wyróżnikiem serii.
    Moja alergia na głos Hirano Ayi nasiliła się po tym seansie xD'
  • Avatar
    A
    Pierce 23.08.2011 18:57
    To jakaś kpina!
    Przez pół filmu akcja toczy się tempem, aby każdy 10 latek miał aż nadto czasu na przemyślenia. Później anime skupia się wokół niezrównoważonej dziewczyny i jej toksycznego oddziaływania na głównego bohatera. I wreszcie finał gwałcący jakąkolwiek logikę. Na Seta! Co to ma wszystko znaczyć?

    8.04 na MALu? WTF, niech ktoś mi wytłumaczy fenomen tego anime.
  • Avatar
    A
    Lyneel 16.08.2011 22:22
    nieźle, nieźle, ale bez zachwytów i entuzjazmu… trochę szkoda, bo mogło być naprawdę dużo lepiej – sama nie wiem, co sprawiło, że niejako zmuszałam się do oglądania… Historia wydaje się przemyślana, bohaterowie dobrze przedstawieni, grafika jest ładna i żywa dzięki dobranym barwom. Dziewczyna, która zjada książki – super :) szczerze ją polubiłam. Dlatego po prostu nie wiem, czego mi brakowało…
    Ale cóż, mimo wszystko bym poleciła. Nóż widelec komuś ten tytuł do gustu bardzo przypadnie
  • Avatar
    A
    hebi 7.06.2011 22:53
    nieźle.
    Moim zdaniem, mimo, ż to Touko zwykle mówi o sobie „bungaku shoujo”, ten tytuł może się też odnosić do Asakury lub do „Inoue Miu” :)
    Musze przyznać że nie jest to to, czego się spodziewałam po OVA… pod tym względem rzeczywiście trochę rozczarowuje, bo nie tego szukałam, ale film sam w sobie był całkiem niezły ;). Ciekawy był sam pomysł z „literacką dziewczyną”.
  • Avatar
    A
    uśmiech_zabity 17.11.2010 01:03
    Rozczarowuje
    Po obejrzeniu odcinka reklamującego film „Bungaku Shoujo” z niecierpliwością wyczekiwałam jego premiery. O ile odcinek OVA był bardzo przyjemny w odbiorze, cechujący się niesztampową fabułą i dający nadzieję na dobrą zabawę przy oglądaniu wersji kinowej, tego samego o filmie niestety powiedzieć nie można.
    Trochę nie bardzo mogę pojąć jak film noszący tytuł „Literacka dziewczyna” może uczynić z głównej bohaterki postać drugoplanową i tak niewiele wnoszącą do filmu. Zamiast sympatycznego, utrzymanego w charakterze humorystycznym filmu otrzymujemy melodramatyczną opowieść o dziewczynie z zaburzeniami osobowości i chłopaku, spod szyldu „Przepraszam, że żyję”.
    Początek filmu dawał nadzieję, że pozostanie on utrzymany w tej samej konwencji, co odcinek reklamowy. Niestety, z minuty na minutę było coraz gorzej. W połowie filmu zwyczajnie zaczęłam się nudzić. Wytrwałam do końca jedynie dlatego, że miała nadzieję, iż jest to tylko chwilowy spadek formy…. Na moje nieszczęście również tym razem powiedzenie „Nadzieja matką głupich” sprawdziło się w 100%.
    Wielka szkoda, że nie udało się stworzyć filmu na tym samym poziomie, co odcinek reklamowy. Również tym razem został zmarnowany wielki potencjał…