Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Festiwal Fantastyki Twierdza - konwent

Komentarze

Break Blade

  • rool 7.08.2014 21:02:46 - komentarz usunięto
  • rool 7.08.2014 18:01:06 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 16.01.2014 05:25
    Od dawna szukałem czegoś z mechami, gdzie nie byłoby całego narzekania na trudne życie, czy słodkich nastolatków dzielących bitwy w kilkunastometrowych maszynach z lekcjami w szkole(choć FMP mi się podobał), w tym przypadku trafiłem w dziesiątkę.

    Fabuła nie jest jakaś bardzo skomplikowana, jednak w jakiś sposób przyciąga do dalszego oglądania. Materiału pojawiło się dość dużo jak na 6 powiedzmy, że filmów – zarówno zostały wyjaśnione w skrócie relacje bohaterów, jak i cały konflikt, miejscami również pomniejsze wątki poboczne – jak dla mnie idealne wykorzystanie czasu. Obraz wojny ukazany po obu stronach równie krwawy, gdzie praktycznie każdy mógł stracić życie w każdej chwili, bez zbędnego koloryzowania, mnie bardzo przypadł do gustu ten koncept. Teoretycznie można by rozciągnąć całość o serię 24­‑odcinkową, dołożyć intryg, może trochę dramatu i może nawet miejscami jakieś wątki miłosne ale obawiam się, że ucierpiałyby na tym przede wszystkim grafika(w oparciu o szczegółowość mechów – nosiły na sobie ślady bitw, w walkach zwrócono uwagę na wszystkie szczegóły typu zniszczenie poszczególnych elementów zbroi czy samego uzbrojenia – dla mnie coś wspaniałego i jednocześnie realistycznego nawet, jeśli w grę wchodzi coś takiego jak mechy) lub nawet przy dłuższym scenariuszu mogłoby momentami zawiać nudą… w obecnej formie pozostał pewien niedosyt ale jednocześnie pełne zadowolenie przy spędzeniu tych kilku godzin na ekranie.

    Każda z postaci miała swój charakter, opierały swoje działania na jakichś zasadach i nie były to jakieś nielogiczne rozwiązania, można by się przeczepić nieco do głównego bohatera, jednak na szczęście nie był typ osoby, która płacze po kątach nad swoim losem, doszukałem się w nich pewnych schematów z innych serii ale mimo wszystko chyba polubiłem.

    Momentami też pojawiał się fanserwis, na szczęście w akceptowalnym poziomie i nie był wpychany widzowi na siłę – zresztą nawet nie było potrzeby zapełniania czymś takim, całość oglądało się bardzo przyjemnie.

    Z zasady omijam serie z mechami, bo często trafiają się jakieś wyimaginowane maszyny, strzelanie gigantycznymi laserami, czy nawet łączy się to z super mocami… co w efekcie wychodzi dość dziwnie, a mnie raczej odpycha w swojej formie – Break Blade jest jednak idealnym przykładem, że gdzieś tam zawsze znajdzie się perełka odchodząca od stereotypów i jest w stanie zapewnić kilka godzin rozrywki – dla mnie jak najbardziej udane i polecić mogę wszystkim, czego szukają czegoś poważniejszego. Ode mnie mocne 9/10(dałbym max ale brakowało mi kilku rozszerzeń wątków).
  • Avatar
    A
    GinkoKitsune 14.03.2013 18:01
    Czym się tu zachwycać. Nic specjalnego. Mechy jak mechy i nic się nie wyróżnia. Umiało wciągnąć, były nawet dobre postacie, grafika pustyni, ale nic więcej nie było. Wciągnąć to nawet Kubuś Puchatek może. Fabuła jak dla mnie nie ciekawa i nie dokończona, więc tego nie polecam.
    • Avatar
      Slova 14.03.2013 19:36
      Właśnie mechy nie jak mechy – w tym świecie takie machiny mają całkowita rację bytu.
      • Avatar
        GinkoKitsune 26.03.2013 15:50
        Mój drogi, chyba widzisz że to komentarz z perspektywy dziewczyny :P
        Tylko bez obrazy :D
        • Avatar
          Gin Gajad 26.03.2013 16:20
          A co to ma do rzeczy?
          • Avatar
            Slova 26.03.2013 17:34
            Też nie wiem.
          • Avatar
            GinkoKitsune 27.03.2013 15:40
            Co to za kłótnie się tu odgrywają? Nudne to już. Może się to już skończy? Dlaczego się czepiacie czyjegoś zdania? Czy to grzech że pisze że mi się coś nie podoba? I nie nie podoba, tylko ja tego nie zaliczam do najlepszych, przecież większość dziewczyn nie lubi maszyn i robotów. Było dobre, przyznaje, ale MNIE nie zaciekawiło. A może to wyraz Kubuś Puchatek coś zrobił że się wszyscy zebrali, jeśli to tak to przepraszam za niego.
            Skoro to temat o Break Blade to żeby nie pisać kolejnego bezmyślnego komentarza do tego tematu, dopisze że anime miło świetnie dobraną muzykę i zakończenie happy end, jakie lubię, ale ja naprawdę nie lubię robotów i miłości do nich, a i jest obowiązkowe dla największych fanów mech chociaż ja nie polecam, jak pisze że nie polecam to znaczy że JA nie mam zamiaru namawiać kogoś do obejrzenia tego, i ten mój 1 głos się gubi między tymi wszystkimi co Break Blade chwalą, i przepraszam jeśli uraziłam fana/fanów.
            • Avatar
              Gin Gajad 27.03.2013 15:53
              Nie, to w żadnym razie nie jest grzech, ale czy, jeśli łaska, można zadawać pytania? Zapytałam, co płeć ma wspólnego z postrzeganiem mechów w Break Blade. I tyle.
              Mogło Ci się nie podobać, możesz wyrażać swoją opinię, ale nie ma potrzeby nikogo atakować.
            • Avatar
              Qualu 27.03.2013 16:40
              Wyluzuj, bo żyłka Ci pęknie. Pytania zawsze mogą być zadane, to Ty nie musisz na nie odpowiadać. Kłótnie, serio? :) I rozchodzi się nie o Twoje zdanie, z którym tak naprawdę nikt obcy się nie liczy, oraz którego nikt obcy nie powinien narzucać, ale o dziwną generalizację. Uwierz, dużo dziewczyn lubi mechy. Może nie tak dużo, jak ilość facetów lubiących My Little Pony, ale wciąż są to duże liczby.

              ale ja naprawdę nie lubię robotów i miłości do nich
              Nie lubię wyrywania zdań z kontekstu, ale stąpasz z tym nielubieniem miłowania jakiegoś gatunku po cienkim lodzie, pod którym chowają się żądni krwi piranio­‑fani gotowi do pożarcia w parę chwil..

              A Kubuś Puchatek to nietrafiony przykład, to skarbnica dobrych cytatów i niegłupich porad dla każdego czytelnika.
              • Avatar
                Gin Gajad 27.03.2013 17:27
                Gdzież tam mechy i serie akcji, nam wolno oglądać tylko puchate romanse i haremówkiz tłumami bishów. Wszyscy kochamy stereotypy.
                • Avatar
                  Qualu 27.03.2013 20:25
                  Ależ oczywiście, żyjemy w XVIII wieku i oglądamy tylko produkcje dla dobrze ułożonych panien, urocze mahoushoujo, gdzie dobro zawsze zwycięża i łzawe romanse z bohaterkami takimi, jak my. Jeszcze zabawniejsze jest to, że aktualnie gorącym tematem jest zacieranie się różnic między płciami, a więc i przewartościowanie zatartych schematów. Być może za 2o lat oglądanie gundama przez mimozowate istotki będzie atrybutem wyzwolonej towarzyszki pracy? (chociaż to przerażająca wizja, cofam te słowa..)
                  • Avatar
                    Slova 28.03.2013 12:03
                    Kobiety na Gundamy!
                    • Avatar
                      Grisznak 28.03.2013 12:44
                      I na Evangeliony? Oh wait, tam ich było całkiem sporo.
                      • Avatar
                        Cthulhoo 28.03.2013 12:48
                        Ale tylko po to, żeby przyciągnąc widzów płci męskiej, a kobiety w czasie seansu mają im ugotowac obiad, o :O
                        • Avatar
                          Antanaru 8.04.2013 20:56
                          Anime jako narzędzie szowinistycznej opresji? Brzmi jak temat zajęć z „gender studies” czy innego potworka.
            • Avatar
              GinkoKitsune 8.04.2013 15:42
              ............................Ohoho ile tu owoców na moim drzewku, yo :D! Po prostu sukces, na! Niezłe te moje reklamy, ne? (hihi trochę jp. nie zaszkodzi :) )
              .... A gdzie tam atakować :D tu o co innego chodziło. Ironia. Gdybym chciała tak jak piszesz to bym takie coś napisała: kliknij: ukryte  Ano, przecież chyba załapaliście po pierwszej odpowiedzi że zapraszam do zabawy, a zdanie jest pisane z krzywą minką :) . Mam nadzieje że nasza mała mystery jest już rozwiązana i że pisząc komentarze bawiliście się tak dobrze jak ja. Miłego dnia, Wasza Ginko. Ja ne Minasan!
              • Avatar
                Anonim 8.04.2013 18:30
                >zrób z siebie idiotę
                >tłumacz się trollowaniem
                • Avatar
                  Ellerena 8.04.2013 19:08
                  Już Cię lubię anonimie :D
                • Avatar
                  GinkoKitsune 10.04.2013 15:12
                  Poprawiając: to nie anime, tylko komentarz, i żebyś wiedział jak mnie to interesowało czy ktoś coś odpisze czy nie, co do anonimów, to radzę nie odpisywać bo to wygląda jakbyś go sam napisał a potem dodał: lubię to.
                  Idiota to ten kto się przejmuje byle czym, zwraca na takie bzdury uwagę, nie zna się na żartach i chce pokazać jaki to on fajny: niech zobaczy co jej teraz napiszę; a mądry to ten który wykorzystuje okazje by się zabawić z innymi mądrymi, któremu jest wszystko obojętne i który ignoruje idiotów. Lekceważysz mnie, twój wybór, ale ja się z idiotami nie będę bawić. Żal mi was, dlatego więc odpisałam. Sami zdecydujcie kto jest tu waszym ukochanym idiotą. Ten temat mnie już nie obchodzi. Róbcie, piszcie co chcecie, bawcie się dobrze, róbcie sami z siebie idiotów dyskutują o tym, czyli byle czym. Ja to i tak zignoruję. Narka.
  • Avatar
    A
    Diablo 12.12.2012 16:06
    Dobre
    Nie oglądałem jak dotąd za wielu serii spod znaku mechów, ale Złamany Miecz mnie naprawdę oczarował. Świetna seria, odpowiednio efektowna i wciągająca fabularnie z niezłymi czarnymi charakterami. Naprawdę warto obejrzeć.
  • Avatar
    A
    Subaru 25.04.2012 11:34

    Zaskakująco dobra seria pełna akcji, mechów i wojny. Tym razem wyszło naprawdę dobrze, anime wciąga, walki są interesujące i efektowne.
    Główny bohater, choć typowo shounenowy, to budzi sympatię.
    Na plus jest też to, że maszyny są pełne wgnieceń, rys, przy uderzeniach bardziej są miażdżone niż przecinane.

    Postawiono na realizm także w kwestii umierania bohaterów, w końcu tłem jest wojna, z zasady krwawa, tylko niektórzy twórcy o tym zapominają. Nie ma zbędnego patosu, ukazane są sytuacje i więzi ludzi z obu stron barykady. Tu wojna jest okrutna dla obu stron konfliktu, ludzie umierają bez pożegnania, umierają nagle, w zgiełku walki. I to postaci, które jeszcze chwilę temu uznawaliśmy za drugoplanowe i ciekawe. Ten realizm oceniam bardzo dobrze, zwłaszcza że tła w tym anime są przepiękne, pełne detali krajobrazu kanionów, pustyń, a także sceny miejskiego życia.

    Sam pomysł na to anime nie jest niczym oryginalnym, ale wykonanie jest bardzo staranne i to powoduje, że tą serię ogląda się z prawdziwą przyjemnością. Sześć odcinków po 50 minut, nie jest to dużo, zakończenie nie do końca satysfakcjonujące, przydałaby się co najmniej jeszcze jedna OVA, ale..

    Polecam, 7/10.
  • Anielski_Pyl 25.09.2011 23:12:35 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Qualu 1.07.2011 21:22
    Dwa skromne słówka :)
    Nie wiedziałam, że ominęła mnie taka perła z tamtego roku. To znaczy, coś się o uszy obiło, ale ile można serii o mechach oglądać, widziało się jedną, widziało się wszystkie, tak więc postanowiłam zrezygnować z kolejnej. Ależ błąd, ależ błąd, mea culpa po stokroć.

    Po pierwszym filmie zapamiętałam parę rzeczy – jedne z najpiękniejszych krajobrazów anime jakie widziałam ( nie tylko ostatnimi czasy ), standardowy zestaw mechowych bohaterów, epicką, podniosłą, chyba troszkę przesadną momentami, ale w sumie niesamowicie podkreślającą klimat muzykę a także opening. Od niego zacznę, bo nawet, gdyby Broken Blade skończyłoby jak szkolna haremówka, za niego nie mogłabym dać niżej niż 7. Ciarki na plecach, świetliki w oczach, latające sparkle dookoła, bujająca się w takt i nucąca melodię psychopatka przy komputerze – pewnie tak widziała mnie rodzina podczas oglądania tych 9o błogich sekund. Animacja w nim nie wyróżniała się niczym szczególnym ( oczywiście biorąc pod uwagę tutejsze standardy ), ale piosenka po prostu zatyka. Większość utworów Kokii to majstersztyki, ale Fate oślepia blaskiem. Spokojnie klasyfikuję ten opening obok Kiseki no Umi, Zankoku na Tenshi, Kouya Ruten i paru innych piosenek do Listy Utworów, Których Przewinięcie Jest Grzechem Ciężkim. Oczywiście są gusta i guściki, ale moje uszy rozpływały się przy tej piosence, inaczej po prostu napisać nie mogę. Ending mógłby być lepszy, ale to pewnie wrażenie po podwyższonych oczekiwaniach względem całości. Wracając do ostu, choć jak wspomniałam, jest momentami zbyt podniosły, to jednak bardzo, bardzo dobry. Zróżnicowany w rozwiązania muzyczne ( tu chórek, tam orkiestra, a nie wszystko na jedno kopytko ), przyjemny do słuchania poza obrazem.

    Obraz.. aaa… <wyciera ślinę>. Powiem szczerze, jedyne uchybienia to efekty lenistwa, a było ich niewiele, w tym woda w 3D ( mam na nią po prostu uczulenie! ) oraz ostatni film, gdzie „najazd” golemów wyszedł średnio ( jak na Broken Blade, bo w większości serii, nie tylko gundamopodobnych, takie efekty 3D to by zabrały chyba większość funduszy ). No i Rygart  kliknij: ukryte . Rozumiem chęć przedstawienia bogatej mimiki, ale ta była aż.. za bogata. Design postaci, mimo swojej prostoty, był wyjątkowo udany, czysty, taki wręcz nieco sterylny. Podobały mi się różnice w budowie między bohaterami, bo między bohaterkami różnice polegały na ilości literek D w rozmiarze staników. Postaci wyglądały młodo, ale nie za młodo, na początku filmu myślałam „ kurczę, ile? +2o?” ale potem przypomniałam sobie takie rodzynki, jak Madoka Magica, gdzie 14 latka wygląda jak ja, gdy szłam do Pierwszej Komunii. Po tej myśli Zess z takim gładkim licem gimnazjalisty mógł mieć dla mnie i 45 lat, i tuzin pociech. Na początku miałam niemałe problemy z rozróżnianiem niektórych postaci ( najgorsze było to, że „klony” zwykle stały po przeciwległych stronach konfliktu, co dość skutecznie utrudniało odbiór ), ale potem jakoś przyszła „selekcja” i nie było z tym większych problemów. Mundury obu nacji przypadły mi do gustu. Czerwony kapturek był ciekawym rozwiązaniem, ale indiańskiego wdzianka Hodra przeboleć nie mogę. Co on, Apacz? Nieco się to gryzło z bliskowschodnią zabudową miasta, do tego jego ciemna karnacja, męski podbródek, brakowało mu tylko konia­‑golema i pióropusza.

    Animacja.. Nie wiem, czy gdybym widziała mecha na żywo, napisałabym tak samo, ale te golemy poruszały się tak „naturalnie” jak na takie maszyny, że głowa mała. Niemalże widać zmieniające się podczas walki ośrodki ciężkości mechów ( kliknij: ukryte ), widać, że golemy nie ważą 1oo kilogramów i jest coś takiego, jak przeciążenie. Dosłownie, tu jest grawitacja! Nie wiem, gdzie dokładniej jest kontynent Cruzon, ale chcę, aby reszta serii Gundam miała właśnie tam miejsce. Co prawda, nie byłoby wtedy różowych wybuchów i epickich laserków, ale i tak byłoby efektownie. No i gundamy nie świeciłyby zawsze tym samym blaskiem. Brud, tu jest brud! Ten golem od początku tej sceny miał to wgniecenie i ono nadal tu jest! Nie znika! Ślady po kulach, rysy, pękający kwarc.. Oczy nie nadążały za tym wszystkim. Ostatnie dwa filmy oglądałam w niskiej rozdzielczości, ale i w niej było widać przyłożenie się do szczegółów. Ludzie poruszali się normalnie jak na standardy animowane, nie było szału w płynności ruchów. Czasem nadmiar krwi w niektórych scenach, ale i tak była to w miarę realna posoka. A przemoc bardziej działa na psychikę, niż w Higurashi. Co z tego, że flaki są rozciągnięte po całej podłodze, jak nie mają większego sensu? A tutaj każda rana i każdy trup działał niepokojąco. Twórcy Deadman Wonderland powinni brać przykład z animatorów Broken Blade, bo nie ważne, ile się kroi szynki i jak się wyrywa oko, ale w jakich okolicznościach, czy z sensem i ukrytą, a nie wyeksponowaną brutalnością. Tutaj przemocy jest mało, ale jak już się pojawi, to aż się nieprzyjemnie robiło.

    Tła wciskały w fotel. Hej, to tylko pustynia! Ale tylu ujęć w tylu porach dnia i nocy, stanach pogodowych i świetlnych, w dodatku dynamicznych, no coś pięknego. Piasek, piasek, skały, skały, niebo w tysiącach odcieniach błękitu i chmury! Rzadko, bo rzadko zmieniały kształt, ale jak już się ruszały, to wyglądały realniej, niż ten smog za moim oknem. A przynajmniej estetyczniej. Wyglądały po prostu jak „żywe”. Zaś cumulonimbus w ostatnim filmie wygrał nagrodę specjalną. Grafika otrzymuje ode mnie ocenę najwyższą, w pełni zasłużoną. Nie wiem, jak autorzy rozporządzali kasą, nie wiem, czy kryzys ekonomiczny nie był wynikiem znikających dochodów, które następnie poświęcono na ten film, czy może po prostu twórcy najzwyczajniej po polsku okradali banki w najlepsze, ale wiem jedno – jak ktoś stęsknił się za ładnymi widoczkami, albo szuka ładnej tapetki na ekran, niech szuka jej w Broken Blade. Shinkai potrafi ładnie pokazać rzeczy z natury ładne – gwiazdki, pola, kwiatki. A tutaj ze zwykłej skały zrobiono obrazek, na który można się patrzeć w nieskończoność.

    O fabule nie będę się rozpisywać, bo przyznam szczerze – nie dla niej oglądałam tę produkcję.  kliknij: ukryte , mam nadzieję, że nie będzie kontynuacji, nie chcę psuć sobie opinii o tym dziele ( chyba, że kolejne filmy byłyby robione w podobnym składzie z taką samą perfekcją ). Zaskoczyło mnie nagłe  kliknij: ukryte  ( przepraszam, głos Kamiyi, który choć się wczuł, jak potrafi najlepiej, zgrzytał mi z tym typem bohatera, pewnie przez nadużywanie go w Shafcie ), oraz inne drobniejsze zabiegi i różnice, które na pierwszy rzut oka nie są poważne, jednak na dłuzszą metę strasznie oddalają Broken Blade od pospolitego Gundamidła. Spodziewałam się takiego obrotu zdarzeń, szału nie było, zwrotów miesiąca nie było, serii nie nazwę Nanohą wśród gundamów, na tym tle ta produkcja nie oferuje za wiele.

    Niewiele, ale jednak – sam fakt, że postaci nie rzucają się po kontach jak Shinji, a myślą trzeźwo jets potężnym plusem. Zaraz, akademia wojskowa? Widać, że choć żadne z nich nie wyrosło na Ramba, to jednak umieją sobie dobrze radzić nie tylko na polu walki z przeciwnikiem, ale również z samym sobą. Poza tym konsekwencja działań, ciągi przyczynowo­‑skutkowe ( na początku zostało powiedziane – celować w nogi. Rozzwiązanie najlepsze oraz do końca sukcesywnie stosowane przez żołnierzy ). Takie malutkie szczególiki sprawiły, że oglądanie przygód Rygarta sprawiało mi dużo radości, powiem wręcz, że niektóre sceny oglądałam z zapartym tchem.

    Postaci mnie zaskoczyły całkiem pozytywnie, bo spodziewałam się kukiełek, a otrzymałam myślące organizmy. Rygart wiedzie prym, rzadko zdarza mi się polubić głównego protagonistę. Arrow nie rzucał żadnych „epic­‑heroes­‑speech”ów, a przynajmniej nie w takiej ilości, że człowiekowi ręce opadały, szybko dojrzewał ( o ile można to tak nazwać ) do wojny i chyba przede wszystkim, nie był kolejnym bohaterem na obraz i podobieństwo Shinjiego z Evangeliona. Zessa było dla mnie za mało, bo od pierwszej sceny go polubiłam. Taki strasznie nietypowy jak na „zimnego, opanowanego bruneta”, był zbyt ciepły i sympatyczny do takiego brutalnego zaszufladkowania. Sigyn nie denerwowała, potem nawet okazało się, że ma charakter, co prawda, nie taki, jak Narvi, którą od początku lubiłam, ale też nie była kluchą jak Cleo ( kluchą w sensie pozytywnym, zwykle mam dość takich bohaterek po paru sekundach, ten okaz akurat był raczej niewinno­‑słodki, niż irytujący ). Girghe, Grellem Sutcliffem przeze mnie mianowanym, to zaś miła odmiana na ekranie. Każda scena z rudzielcem kończyła się u mnie lekkim uśmiechem ( kliknij: ukryte ). Hodr chyba wyssał cały pesymizm i podatność na środowisko z innych bohaterów. Napiszę szczerze – dawno nie spotkałam się z dużym Indianinem, który by tak irytował ( Maeda Keiji z Sengoku Basary w innych realiach – myślę, że ci panowie szybko zostaliby przyjaciółmi, obaj są nudnymi pesymistami bez polotu z indiańskim motywem w tle – piórka we włosach~ ). Wszystkich generałów lubiłam na swój sposób, Borcuse co prawda nie jest miłą panienką do tulenia, ale takie psychole są potrzebne w seriach wojennych.

    Jak już napisałam, ta seria prawie mi umknęła, ale gdy tylko zobaczyłam pierwsze minuty pierwszego filmu pomyślałam – kurczę, ależ to dobre. Nie polecam fanom dobrze zbudowanej fabuły i rozbudowanych intryg czy ciekawych zwrotów akcji – to anime jest proste jak budowa cepa. Postaci są względnie dobre, jeżeli ktoś oczekuje większych fajerwerków na tym polu – może się zawieść. Ja się nie zawiodłam, bo wiele po nich nie oczekiwałam. Jeżeli zaś ktoś lubi oglądając anime zatrzymać oko na ładniejszym widoczku czy wsłuchać się w dobrą muzykę – proszę bardzo, seria jak znalazł. Dzieło obowiązkowe dla fanów mechów i tych hardkorowych wyznawców gundamów – część z nich pewnie nieźle się zdziwi, że pomimo braku laserów, różowofioletowych wybuchów i krzyków „mój mech jest szybszy!” da się stworzyć efektowną serię z tak dopracowanymi robotami oraz wspaniałymi walkami, trzymając się stabilnie podłoża i ograniczonych możliwości bojowych maszyn i ich pilotów.
  • Avatar
    A
    Slova 27.06.2011 15:45
    Sztuka.
    To anime bez wątpienia mogę zaliczyć do sztuki. Sztuki kompozycji.
    No i to, o czym nie napisała Enevi – wojna to coś więcej, niż pojedynki najlepszych pilotów, co było dobrze widać w piątym odcinku. Właśnie tego podejścia do tematu mi brakowało.
  • Avatar
    A
    Pan Rękawiczka 17.06.2011 21:08
    Broken Blade
    Seria ma fajny klimat. Pomysł na mechy (golemy w tłumaczeniu które miałem przyjemność przyjąć)bardzo ciekawy. Grafika wyśmienita, choć niektóre ruchy golemów wydawały się bezsensownie wykonane­‑trochę błędów w animacji, tak jakby. Fabuła taka sobie, dość standardowa. Ot wybraniec który pomaga swojej ojczyźnie odeprzeć atak wroga (na szczęście nie robi tego samodzielnie).

    Jestem zadowolony z seansu bo odpowiednio się nastawiłem do tej serii. Oglądałem ją jako ładną graficznie, nie zważając na fabułę.

    Ostatni film trochę mnie rozczarował pod względem zakończenia wątków (właściwie wszystkich xD).

    Polecam fanom mechów (ewentualnie bardzo cycatych dwunastolatek :P), którzy mają chęć pooglądania ładnie bijących się maszyn odmiennych od gandamo­‑cosiów.

    Świetny opening, jeden z moich ulubionych dotychczas.
  • Avatar
    A
    gacek 13.06.2011 20:45
    mechy
    Dobra seria jeśli ktoś lubi mechy , ale ma już dość 14latków ratujących świat i przykurzonych po ciężkich starciach mundurków( bądź jak ja nie cierpi fanserwisu w wydaniu szkolnym)
    • Avatar
      DawiD 14.06.2011 16:43
      Re: mechy
      Gdzie tu masz 14­‑latków i fanserwis w wydaniu szkolnym? Plus przykurzone mundurki?
      • Avatar
        Slova 23.06.2011 18:44
        Re: mechy
        Lrn2czytanie
        Dobra seria jeśli ktoś lubi mechy , ale ma już dość 14latków ratujących świat
        • Avatar
          DawiD 23.06.2011 21:16
          Re: mechy
          Pisz po polsku :) a żebyś zrozumiał po swojemu to Lrn2pisanie

          A ja przyznaje się do błędu ;)
          • Avatar
            Vonbudyniov 23.09.2011 00:33
            Re: mechy
            14? większość postaci miało ponad 20 sam bohater miał 22 lata.
  • Avatar
    A
    DawiD 8.06.2011 23:11
    Poleca.
    Jedno z ciekawszych anime o mechach jakie oglądałem, z przyjemnością mogę polecić ze względu na grafikę/muzykę no i charakter postaci :)
  • Avatar
    A
    hina 6.06.2011 02:53
    6 film jeszcze nii wyszedl
    Czesci jest 6, ostatnia wychodzi w lipcu, mamy czerwiec. Wiec jak autor recenzji mogl ogladac szosty film ?
    • Avatar
      hina 6.06.2011 02:56
      Re: 6 film jeszcze nii wyszedl
      pseudo edit:
      doczytalem inne odpowiedzi, widze ze trzeba bedzie zapolowac na rawa, tylko ze z tym tez jest problem bo wiekszosc czeka na dvd/br.
    • Avatar
      słabywielbłąd 6.06.2011 23:48
      Re: 6 film jeszcze nii wyszedl
      6 film już wyszedł. Na zagranicznej stronie, którą używam, jest ten odcinek. Wprawdzie jeszcze jako raw bez angielskich napisów. Wniosek z tego taki,że autor recenzji zna japoński albo dorwał gdzieś angielskie napisy.
      • Avatar
        pelcu 7.06.2011 00:33
        Re: 6 film jeszcze nii wyszedl
        Im więcej ogląda się anime tym lepiej znasz ich język :)
        • Avatar
          grator 7.06.2011 00:36
          Re: 6 film jeszcze nii wyszedl
          ... tym lepiej wydaje „ci” się, ze znasz ich język :)
          • Avatar
            pelcu 7.06.2011 09:54
            Re: 6 film jeszcze nii wyszedl
            Język potrzebny do oglądania anime:tak(większość zwrotów się powtarza) a jeśli chodzi o komunikacje to już inna bajka ...:)
  • Avatar
    A
    kakashi89 5.06.2011 13:01
    ciężko zabrać mi się za mechy ale to jest jedno z tych anime, które warto obejrzeć :D świetne anime, kolejny przykład, który przekonuje że jedna czasem warto zabrać się i za mechy :D trzeba obejrzeć samemu u poczuć klimat tego anime :P
  • Avatar
    A
    jacek 5.06.2011 08:45
    Ładne to to jest, ale i nudne okropnie.
    Ludzie potrafią czarować przekształcając jakiś tam metal, robią nawet z niego mecha­‑golemy. Bohater nie umie, śmieją się z niego, ale on jest fajny i przyjaźni się królem i królową. Jakaś tam przerwa, po czym jest wojna i znajduje się hiper mech dla osoby nie potrafiącej korzystać z magii, dzięki któremu będzie mógł pomóc swoim przyjaciołom.

    Taaa, oryginalnością to nie powala. Poza oprawą audiowizualną nie znalazłem w tym tytule niczego co zachęcałoby mnie do ukończenia seansu, a zatrzymałem się na 4 odcinku. Patetyczne gadki o pokoju, wspomnienia z dzieciństwa, emowanie po zabiciu wroga  kliknij: ukryte , żadnej płaskiej bohaterki (nawet ta 12­‑latka miała piersi jak Pamela Anderson). Nie było jednoznacznie złych bohaterów, ale też nie było komu kibicować, bo wszystkie postacie były tak kartonowe, że nie wzbudziły mojej sympatii.

    Może to się podobać, ale mnie strasznie wynudziło.
    • Avatar
      woord 5.06.2011 12:46
      Re: Ładne to to jest, ale i nudne okropnie.
      Nie wiem z jakich źródeł korzystacie, a może japoński nie ma dla was tajemnic, ale z tego co mi wiadomo do 6 odcinka wciąż nie ma angielskiego fansubu. Dlatego kulisy powstania tego komentarza(i w sumie recenzji) są dla mnie tajemnicą. No bo przecież nikt tu nie ocenia nie oglądając >całości<, prawda?
      • Avatar
        jacek 5.06.2011 13:18
        Re: Ładne to to jest, ale i nudne okropnie.
        Napisałem wyraźnie, że zakończyłem przygodę z BB na 4 odcinku. I tak, oceniam po 4 odcinkach.
        4/10
      • Avatar
        moshi_moshi 5.06.2011 16:23
        Re: Ładne to to jest, ale i nudne okropnie.
        Tak się składa, że Enevi całkiem dobrze radzi sobie z japońskim i mogę zaręczyć, że widziała całość. Recenzje serii niekompletnych zdarzają się, ale dotyczy to głównie „tasiemców”, które nie wiadomo kiedy się skończą lub bardzo szczególnych przypadków.
        • Avatar
          Blade 5.06.2011 17:18
          Re: Ładne to to jest, ale i nudne okropnie.
          Jestem w takim razie ciekaw, w jaki sposób recenzentka miała okazję zobaczyć 6 film? Zakładając że w ostatnim czasie nie była w Japonii.
          • Avatar
            Enevi 5.06.2011 17:23
            Re: Ładne to to jest, ale i nudne okropnie.
            Tak się składa, że anime było emitowane w sieci przez Bandai Visual.
          • Avatar
            pelcu 5.06.2011 17:28
            Re: Ładne to to jest, ale i nudne okropnie.
            Jak to się mówi „Zatkało kakao” :)
            Czekam na przetłumaczenie na eng pozostałych dwóch odcinków a anime polecam:)
            • Avatar
              THeMooN 5.06.2011 17:56
              Re: Ładne to to jest, ale i nudne okropnie.
              5ty film już możesz obejrzeć, 6ty wychodzi oficjalnie w lipcu.
              • Avatar
                pelcu 5.06.2011 18:49
                Re: Ładne to to jest, ale i nudne okropnie.
                Czytaj:
                Original release date: March 26, 2011
                DVD/Blu­‑ray release date: July 22, 2011

                Wersja RAW 6 odcinka jest już dostępna w sieci(brak napisów eng)
            • Avatar
              Blade 6.06.2011 00:14
              Re: Ładne to to jest, ale i nudne okropnie.
              Zatkało nie zatkało :):):), otrzymałem odpowiedź więc co się dalej rozdrabniać, a co do streamingu Bandai Visual to wiedziałem o pierwszych 4 filmach w styczniu potem jakoś umknęło mojej uwadze kolejne 2 epki. I tak osobiście wyczekuję wydań BD.
    • Avatar
      THeMooN 5.06.2011 14:32
      Re: Ładne to to jest, ale i nudne okropnie.
      Miałem w planach się rozpisać nt. tego anime ale widzę, że 90% moich myśli zostało już zawarte w komentarzu jacka (celowo, z małej, skoro on sam tak się podpisuje). Mógłbym się podpisać rękoma i nogami pod jego komentarzem, sęk w tym, że ja nie zakończyłem tego anime po 4 filmie. I tak woord, od pewnego dłuższego czasu ludzie tu oceniają anime nawet po 1 odcinku więc twoje zdziwienie jest chyba odosobnione. Osobiście obejrzę całość bo szkoda mi to porzucać ale oceniam to już jako skończone anime bo absolutnie nie wierzę, by ostatni film wzniósł ten tytuł ponad ocenę 6/10 którą wystawiłem już na wyrost. Samo anime poza oprawą audio­‑wizualną (zwłaszcza wizualną) niestety nie zachwyca, fabularnie to tytuł leży i kwiczy. Historia jest nudna i „wyrwana ze środka bardzo grubej książki”, wyjaśnień jest tu tyle co kot napłakał a cała akcja polega na smętnym gadaniu w przerwach między obroną/atakiem jednej ze stron. Jednym słowem NUDA.
      • Avatar
        Enevi 5.06.2011 17:13
        Re: Ładne to to jest, ale i nudne okropnie.
        Trochę dziwne byłoby pisanie recenzji na podstawie części dostępnego materiału. Tak jak napisała Moshi, obejrzałam całość i dopiero wtedy napisałam recenzję… Poza tym, THeMooN, nie widzę nic złego w ocenianiu anime po jednym odcinku. Komuś coś się nie spodoba i rzuca serię, wystawiając ocenę na jaką jej/jego zdaniem dany tytuł zasługuje. Pisanie recenzji w takim przypadku to zupełnie inna bajka…
        • Avatar
          THeMooN 5.06.2011 17:28
          Re: Ładne to to jest, ale i nudne okropnie.
          Ale ja nie do ciebie piję :P Chodziło mi raczej o komentarze typu „najlepsze anime roku xxx” po obejrzeniu jednego odcinka. A sam również oceniam anime po odcinku albo dwóch… jest tak jak piszesz, nie podoba mi się to rzucam i daję odpowiednią ocenę.
          • Avatar
            Enevi 5.06.2011 17:29
            Re: Ładne to to jest, ale i nudne okropnie.
            A, to źle zrozumiałam ;)
    • Avatar
      woord 5.06.2011 17:36
      Re: Ładne to to jest, ale i nudne okropnie.
      Kajam się.
  • Avatar
    A
    Kava 23.05.2011 15:36
    Anime genialne! Ogółem oglądam anime które przypadnie mi do gustu… mechy rzadko się zdarzają, ale to anime jest niesamowite! grafika, fabuła… no miodzio! xD a muzyka… zawsze na nią zwracam szczególną uwagę ;d opening wpada w ucho już za 1 razem! ;d
  • Avatar
    A
    pelcu 19.04.2011 14:36
    ....
    Polecam bo anime bardzo ciekawe, grafika również na wysokim poziomie także ...:)
  • Avatar
    A
    MagdalenBeller 18.08.2010 21:09
    Super!
    Nigdy nie oglądałam anime z mechmi (może poza Full Metal Panic!), ale choć obejrzałam dopiero 1 odcinek Break Blade to jestem zachwycona. Na razie daje 9/10, ale jeżeli anime nie obniży lotów to zasłuży na 10 i miejsce w ulubionych:)
  • Avatar
    A
    SamotnyWilk 10.08.2010 15:50
    oby więcej takich anime
    Chyba jedno z lepszych graficznie anime z mechami, wspomnieć trzeba także o muzyce, która jest doskonała (moim zdaniem ofc.) Postacie są ładnie przedstawione przede wszystkim Sigyn w scenie, w której  kliknij: ukryte  :P na dzień dzisiejszy jestem po 1 odcinku, ale już z niecierpliwością czekam na pozostałe. Jak dla mnie BB to mistrzostwo świata polecam każdemu 10/10!:)