Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Ućkon 4 - konwent

Komentarze

Tenshi na Konamaiki

  • Avatar
    A
    Chmura 26.02.2016 22:39
    szok
    Niezłe, niezłe, tylko dlaczego główna bohaterka, super laska, piękna jak anioł, idealna, ma twarz (RIP) pekińczyka Chrapcia mojej babci? Do tej kreski przez całą serię nie mogłam się przyzwyczaić.
  • Avatar
    A
    bastek 20.08.2014 00:25
    Widownia źle
    Dlaczego widownia jest shoujo skoro manga była w Shounen Sunday?
  • Avatar
    A
    oo44wo 11.06.2013 18:52
    10/10
    Wspaniałe anime. Liczba odcinków wraz z epizodyczną fabułą może początkowo zniechęcać, ale wraz z oglądaniem zaczynałem żałować że jest ich tak mało. Postaci wcale się nie nudzą, a wręcz „rozwijają się” wraz z historią.

    Jedyne co może wzbudzać niechęć to kreska, którą ja osobiście szybko polubiłem.

    Szkoda tylko że wraz z zakończeniem nie odpowiedzieli na niektóre pytania np. kliknij: ukryte 

    Jak dla mnie jeden z najlepszych romansów jakie oglądałem: 10/10 i do ulubionych.
    • Avatar
      Avellana 11.06.2013 20:08
      Re: 10/10
      Wbrew pozorom odpowiedzi na te pytania padały, tylko nie w formie łopatologicznego wykładu :)

       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        oo44wo 13.06.2013 11:44
        Re: 10/10
        Też w podobny sposób rozumowałem, ale wolałbym bardziej jasne odpowiedzi.  kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Avellana 13.06.2013 11:59
          Re: 10/10
          To nie do końca tak.  kliknij: ukryte 

          Wątek Megumi i Genzou – o ile wiem, bo nie jestem pewna – został w anime trochę skrócony i okrojony w stosunku do mangi, więc trudno tutaj coś wnioskować. Na pewno blizna Genzou (w anime temat ruszony i porzucony) miała z Megumi coś wspólnego, zresztą autorzy mang i anime uwielbiają motyw „spotkali się kiedyś, a teraz, po latach…” i tak dalej.
          • Avatar
            oo44wo 13.06.2013 15:15
            Re: 10/10
            Jak teraz o tym pomyślę to kliknij: ukryte 

            Na pewno wkrótce obejrzę ponownie albo przeczytam mangę.
  • Avatar
    A
    hitsujin 17.05.2012 14:51
    Komadia znakomita
    Podpisuję się pod recenzją wszystkimi kończynami – Tenshi na konamaiki to autentycznie dobra, niegłupia komedia, przy okazji mająca bardziej złożonych bohaterów niż niejeden dramat. Sama Megumi Amatsuka jest jedną z lepszych, postaci kobiecych w anime – właśnie kobiecych, jak to ujęła jej przyjaciółka: „mających damski software i hardware”. Jest dziewczęca do samej podszewki (o żadnej bohaterce anime nie zdarzyło mi się tyle razy pomyśleć „kawaii”), naiwna i idealistyczna, a od innych nastolatek (zwłaszcza tych japońskich) odróżnia ją szczerość oraz swoiście pojęta rycerskość (nie wspominając o zdolności walki wręcz, rzecz jasna). Rzeczywiście może być uznana za chodzący ideał i trudno się dziwić, że samoczynnie tworzy się wokół niej męski harem (ha! nareszcie seria, w której trudno się dziwić zbiorowemu zauroczeniu i nie podejrzewać panów o grupowe zamroczenie!)...
    Podobnie udaną postacią jest Miki, delikatne i subtelne dziewczę, mające jednak w sobie duże zasoby ironii i jeszcze większe – siły, co warte zaznaczenia, nie skierowanej od razu na bunt przeciwko tradycji (wielka zaleta serii, iż nie usiłuje sugerować, że tylko kobiety wyemacypowane mogą być wartościowe i mieć silne charaktery).

    Co do panów, dla mnie stanowili miły powiew świeżości po często spotykanych w shoujo i nie tylko, androgynicznych i płaskich niczym rozgnieciona żelka bishounenach, odgrywających swoje „typy” na kolejnych etatach. Jedno im trzeba przyznać – z pewnością nie są doskonali, z drugiej jednak strony, właśnie przez tą niedoskonałość stanowczo dają się lubić. Poza tym są niezwykle ujmujący w swej nieodmiennej adoracji niedosięgłych księżniczek… Paradoksalnie bowiem, Tenshi na konamaiki mimo często poprzestawianych ról żeńskich i damskich pozostaje bajką o księżniczce na wieży i dzielnym rycerzu… no, może nieco niewydarzonej księżniczce i mocno niewydarzonym rycerzu.

    Szczerze polecam – właściwie jedyną znaczącą wadą serii jest kreska, a do tej po kilku odcinkach można się przyzwyczaić, po kilkunastu przeboleć, a po kilkudziesięciu może nawet polubić.
  • dobra 28.06.2010 15:26:35 - komentarz usunięto
  • SHIRO 1.01.2010 10:57:58 - komentarz usunięto
  • aaa 17.10.2009 13:38:51 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Liquid.pl 12.10.2009 10:49
    dobre..
    lecz troszkę przydługawe, dobry humor (chociaż już widziałem to w innych anime), postacie są naprawdę bardzo dobre, fabularnie dla dzieci lecz można się „dobrze” pobawić na seansie tego anime.

    7.5/10 i sami spróbujcie.
  • Avatar
    A
    Grisznak 5.10.2009 13:11
    Świetne
    Jestem człowiekiem, który na yaoi reaguje zielonymi torsjami, więc podchodziłem do tego tytułu ostrożnie, zdając sobie sprawę, że relacje Megumi z mężczyznami to temat delikatny. Jak recenzentka słusznie zauważyła, „Cheeky Angel” to rzecz ryzykowna. Ma szanse zachwycić, ma szanse odrzucić. Jednak znakomity humor, świetna kreska (kojarząca się nieco ze stylem Kena Akamatsu)i sprawne poprowadzenie fabuły to niewątpliwe atuty tego tytułu. Mógłby on być nieco krótszy, nie obraziłbym się za to, ale tak czy siak, „Cheeky Angel” to bardzo udane anime z gatunku „lekkich, łatwych i przyjemnych”, ale nie głupich. Dziś trudno o takie serie.
  • Avatar
    A
    Akira 14.02.2008 16:21
    Ubaw po pachy
    Oglądając to anime, uśmiałem się po pachy, jak to mówią. Anime tego typu, było już kilka, ale jeszcze żadne nie było przedstawione w tak ciekawy i śmieszny sposób :]
    • Avatar
      Azag 14.02.2008 16:30
      Re: Ubaw po pachy
      Popieram tę wypowiedź. Ja również ubawiłem się mocno podczas oglądania i może fabuła nie zachwyca błyskotliwością to mimo wszystko śmiać się jest z czego w każdym odcinku.
  • Avatar
    A
    Kelly 14.08.2006 11:25
    super
    Kreska istotnie nieco dziwna. Musiałem się do niej przyzwyczaić, jednakże uważam ją za element zamierzony, trzeba go zaakceptować po prostu. Gdyby seria miała gdzieś 10 odcinków mniej, uważałbym ją za niemal genialną, zwłaszcza spodobały mi się odcinki poświęcone pewnym planom matrymonialnym jednej z najważniejszych postaci filmu. Późniejsze odcinki odebrałem, jako nieco słabsze, chociaż ogólnie niezłe. Biorąc pod uwagę, jak długo seria była subowana, wszak na niektóre odcinki trzeba było czekać miesiącami, uważam, ze opłaciło się. Podobnie, jak recenzentka, szczerze polecam.