Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Kuroshitsuji II

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Zafcio013 5.01.2012 14:42
    Słabe..
    Słabe zakończenie, seria nie całkiem potrzebna. Ale było dość ciekawie więc.. moja ocena to 7.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    cathbanned 2.12.2011 12:25
    To owe "coś"
    Oceny drugiego sezonu „Kuroshitsuji” w porównaniu do pierwszego są zdecydowanie niższe i wiele osób z sequelu nie jest zadowolone. Ja drugiej serii dałam pełną dziesiątkę. Nie wiem, czy było to pod wpływem chwili, czy dlatego, że drugi sezon było o połowę krótszy od pierwszego (a ja nie lubię zbędnych dłużyzn. Już mi wystarczy, że robię co mogę, żeby nadgonić odcinki „One Piece”). Dwóch nowych bohaterów jak­‑im­‑tam nie lubiłam od samego początku, nie lubię nadal. Tacy dziwni jacyś byli. Nie za bardzo ogarniałam fabułę, wszystko mi się motało, zakończyło się beznadziejnie (powinnam tu była chyba wyjaśnić, dlaczego tak uważam, ale ci, co oglądali to wiedzą). Przy scenach, kiedy pan lokaj number two robił dziwne rzeczy Cielowi zastanawiałam się, czy autorka nie miała kiedyś przypadkiem czegoś wspólnego z yaoi, sprawdziłam – okazało się, że tak i wcale mnie to nie zdziwiło. Teraz w sumie sama zastanawiam się, dlaczego drugi sezon podobał mi się bardziej od pierwszego. Może tego po prostu nie da się wytłumaczyć. Może miał po prostu to „coś”, czego pierwszy sezon nie miał. Teraz więc pozostaje mi obejrzeć „Kuroshitsuji II” jeszcze raz i zrozumieć czym jest to owe „coś”.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Żelatyna 14.11.2011 19:35
    Idealne... aż abyt
    Animacja jest płynna, muzyka się polepszyła,ale nadal nie moge zniesc smarkacza i Sebastian'man'a.  kliknij: ukryte .Sory, ale nadal ich nie kupuje.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    pilarek 12.11.2011 18:37
    Genialne!
    Długo się powstrzymywałem przed obejrzeniem drugiej serii, bo będzie gorsza i zepsuje klimat pierwszej. NIE. Klimat został zachowany,  kliknij: ukryte , a tandetne „żarty” ze służbą Ciela ograniczone do minimum. Zakończenie pierwszej serii było świetne, jednak drugiej – po prostu genialne. Nie spartolono roboty i nie była to niepotrzebna kontynuacja. Moja ocena: 10/10. Polecam każdemu, kto zakończył przygodę z Kuroshitsuji na pierwszym sezonie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    marv 12.10.2011 20:03
    Udane flaki z olejem, ale nie narzekam
    SPOILERY! chyba…
    Po trzydniowym maratonie z 'Kuroshitsuji' pomyślałam: 'Nie masz co oglądać drugiej serii. Będzie ssać, a do tego zepsuje dobre wrażenie po TAMTYM zakończeniu'. Wiedziałam to. Czułam w kościach. Ale moją wrodzoną dyscyplinę zniszczył bliższy kontakt z jako takim plakatem: blondynek? W pończochach? ME GUSTA! I zobaczyłam: bez jakichkolwiek wymagań wobec fabuły, chciałam tylko sprawdzić, co za postać zafascynowała mnie swoim dziwacznym wyglądem. Cóż, muszę przyznać, iż poległam. O ile postać Aloisa zapowiadała się dobrze, to bezpłciowość Clouda zabiła mnie od razu. Stare postacie jakoś 'wypłowiały' – Seb puszczał oczko w stronę swoich fanek, ale nie było to już… takie… 'Sebastianowe', Ciel tak jakoś 'zmarudniał', Grell odzyskał piłę, ale akurat jego ciężko spaprać. Inni bohaterowie po jakimś czasie jakby przestali istnieć. A blondynek, w którym pokładałam jedyne swoje nadzieje najpierw został zapomniany przez scenarzystów, a później nagle i bezceremonialnie kopnął w kalendarz, pozostawiając mi tylko dziwne wrażenie niedosytu oraz niedopracowanego charakteru który nawet nie miał czasu się rozwinąć. Wyglądało to tak: tu macie takiego synka, wygląda tak, zachowuje się tak i tak, pasuje? nie pasuje? Dobra, zabijmy go. A naprawdę wpasował się w moje nieokreślone w słowach odczucie moe – do szczęścia brakowało mu tylko piły mechanicznej, ale Grell by się nie zgodził. Może nawet i dobrze – nie zdążył mi się znudzić i nie zapominajmy, kto tu jest głównym bohaterem. Chociaż byłam pewna, że będziemy się z nim użerać przez bite 12 odcinków, a na koniec umrze jakąś wybitnie bolesną i nieprzyjemną śmiercią. Ojć. Ale i tak go uwielbiam =D
    Co do fabuły: część pierwsza przypominała zbitek historyjek niedbale powiązanych sznurkiem – wiadomo, że kiedyś się rozsypie, ale sam pomysł był niezły. Ale część druga! U­‑lala! Idealna kompozycja mimrów z mamrami! Nic się nie dzieje, wszyscy się nudzą! Pierwszy odcinek: 'Poznaj psychola', drugi odcinek: 'Jane Austen pozdrawia', trzeci: 'Szybkie przypomnienie jak się to robiło w pierwszej serii'... Ludzie złoci! Pod koniec coś się zaczęło konkretnego tworzyć, ale nadal nie byłam przekonana. Zakończenie KuroI było proste i niby przewidywalne, ale scena końcowa sama w sobie przyprawiała mnie o dreszcze. W KuroII mamy za to ciekawą koncepcję zakończenia, ale za to bez emocji, a Ciel i Sebastian MUSZĄ Ci KAWAŁEK po KAWAŁKU wytłumaczyć DOKŁADNIE całą sytuację. To chyba produkcja japońska, jak sądzę, a nie niższych lotów amerykańska (bez obrazy), jak sądziłam? Nie trzeba nam wszystkiego powtarzać.
    A konflikt dwojga paniczów, tsundere i yandere? Wyglądał mniej więcej tak:

    Ciel: Zabiłeś moich rodziców!
    Alois: A ty zabiłeś mojego brata!
    Ciel: ??
    Alois: Zdychaj śmieciu!
    Ciel: Zdychaj!

    A tak naprawdę: oglądałam obie serie jednym właściwie ciągiem i obie mi się naprawdę podobały – staram się podchodzić do wszystkiego bez uprzedzeń (nawet do High School Musical, ale było ciężko). KuroI dostaje u mnie (w ocenach szkolnych) 4 z małym minusem, KuroII 2 z plusem. Chwila … (patrzy na Aloisego) Poddaję się. Ostatecznie 3 na szynach =D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kanaria. 20.09.2011 17:26
    Ciel.
    Uwaga! Teraz wszystkich zaskoczę,ponieważ mi ta seria się podobała.Dodam nawet,że W MOIM MNIEMANIU było lepsze od I serii.
    Pojawienie się Alojzego i Clauda było czymś nowym,co powodowało,że seria różniła się od poprzedniej.Polubiłam Alojzego,głównie za jego hmmm,nieobliczalność i nieprzewidywalność.To nie był ten nudny,chłodny Ciel,który w każdej sytuacji zachowywał się tak samo.Claud jako demon sprawdził się perfekcyjnie.Taki obojętny,zimny,nie przystępny,kłamliwy,ponury,znudzony tym co się dzieje wokół – przecież takie powinny być demony,a nie uśmiechające się i mówiące „paniczu,paniczu” (tak,chodzi mi o Sebastiana)
    Ale to kwestia gustu.
    Podobało mi się również,że nie było tu takich komediowych scen (w pierwszej serii strasznie mnie to wnerwiało).
    Generalnie to podobało mi się również,że fabuła była jednolita,a nie tak jak w serii I – co odcinek nowe zadanie,nowy problem.Ble,ble…

    Oczywiście nie było to jakieś genialne,cudowne,oszałamiające,ale zwyczajnie dobre.
    Zakończenie? Zakończenie było dziwne.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Tsume 17.09.2011 16:27
    Pierwszy sezon lepszy...
    Cóż, do anime podchodziłam dośc ostrożnie <z natury wszelkie drugie części/sezony nie są najlepsze>. I cieszę się, że tak zrobiłam.
    Druga częśc w porównaniu do pierwszej wygląda dośc blado i głupio. Samo pojawienie się nowego lokaja i jego „wysokości” trochę mnie spłoszyło. Ten cały Trancy to po prostu jakiś niewyżyty seksualnie szczeniak, który w ogóle zachowuje się jak pięciolatek. No i pozostaje jeszcze Claude… Eh, Claude, Claude… Co by tu o nim napisac…? Ten też wcale nie jest lepszy. Nie ma tego sebastianowego uroki. Straszny sztywniak…
    Jedyne co najbardziej podobało mi się w całej serii to Bitwa Na Składniki Żywieniowe <wiem, specyficzna nazwa> w wykonaniu Sebka i Claude. ^^
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ange 28.08.2011 21:12
    Co za bzdura...
    Obejrzałam pierwszą serię – albo raczej – przecierpiałam pierwszą serię w katuszach tylko ze względu na znajomych, którym obiecałam jej obejrzenie. W pierwszej serii bohaterowie są albo sztampowi (wiecznie śmiejący się Undertaker z głupimi wymaganiami, wydurniająca się trójka sługusów wraz z jednym dowcipem starszego pana który jest śmieszny tylko przez pierwsze trzydzieści powtórzeń) albo nierealistyczni (stary malutki Ciel który z dziecka ma tylko wygląd, Sebastian który wszystko umie i nie zmienia wyrazu twarzy na inny od powaznego po samozadowolony). Kolejne postacie pojawiające się potem tylko ogłupiały fabułę albo nie wnosiły do niej nic ciekawego – postanowiłam jednak zobaczyć jak się sprawa ma w dalszych częściach głównie ze względu na ostatni odcinek; był on zdecydowanie najlepszym z całej serii, innymi słowy słodka wisienka po obrzydliwym torcie. Dlatego wielkim zaskoczeniem był dla mnie pierwszy odcinek tej serii – rozkapryszony młody „szlachciur” zachowujący się jak prawdziwe rozwydrzone dziecko? Demon który nie dość, że nie zachowuje się przyjaźnie co jeszcze popisuje się przed ekranem, jak robi swoje sztuczki? Palce lizać, zwłaszcza, że wnosiło to dosyć sporą dozę realizmu do fabuły i stanowiło ciekawą analogię do rozmamłanej fabuły pierwszej serii. Potem jednak szybko przyszło rozczarowanie – nie dość, że wszystkie idiotyczne postacie z pierwszej serii powróciły, to znowu wlazły na główny ekran zajmując czas ekranowy i spychając dwór Tracych do późniejszych odcinków. Nic to, głupotę Elizabeth już nauczyłam się przełykać, tak jak i mało śmieszne występy Grella – kłopoty zaczęły się jak znowu powróciliśmy na dwór Aloisa. Podobnie durne intrygi tak jak z „curry miłości i szczęśliwości” w poprzedniej serii, ponadto okazuje się, że owe dwory nie stanowią żadnej analogii i nie będą się równomiernie rozwijać, a na siłę będa pchały się w fabułę Phantomhiveów właściwie ni z gruszki ni z pietruszki. Zamiast pokazać dynamikę i rozwój postaci Aloisa i odmienną wersję relacji panicz­‑lokaj w zupełnie odmiennym dworze, postanowiono postacie spłaszczyć i powrócić do poziomu dawnej serii, dodając jeszcze parę bzdurniejszych wątków.

    Obejrzałam sześć odcinków, czyli jak wynika z numeracji – połowę drugiej serii i już teraz czuję, że usiłuje ona mi robić z głowy kisiel. Grafika ładna, muzyka – porządna, chociaż ending nie dorównuje dwóm poprzednim, ale gabuła znowu leży i kwiczy. Drugą wersję mozna polecić tylko zagorzalcom, którzy przełkną wszystko z dziedziny tego tytułu i niewymagającym wielbicielom slashu, którym wszystko jedno co się dzieje, byle dwaj przystojni/piękni mężczyźni macali się tu i ówdzie w poświacie księżyca. Obie serie natomiast uwazam za stratę czasu i tak jak pierwszej dałam 5/10 tak tej mogę dać co najwyżej 3.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Oliwka 28.08.2011 16:31
    Ocena -1
    Nad tą pierwsza serią to za bardzo bym się nie zachwycała, bo od siódmego odcinka jak przestali opierać się na mandze to wyszło kompletne dno- w ogóle nie wiadomo o co im chodziło. Natomiast druga seria – na którą pomysł zaczerpnięto z d--y, bo na pewno nie z głowy- to mieszanka pedofilii, dewiacji i tym podobnych zboczeń. Ja się po prostu dziwię, że w Japonii puszczają coś takiego w publicznej telewizji, jak kurna można promować pedofilię -----chore chore i jeszcze raz chore- na pewno to anime nie nadaje się dla osób poniżej 18 roku życia bo może wypaczyć mózg.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Hikari-Chan 10.08.2011 20:25
    Kuroshitsuji 2
    Etto…nie rozumiem was. Ale dobra, każdy ma swoje gusta. cóż, mi się osobiście anime bardzo podobało. ^^ Sebastian jak zwykle zaskakiwał, Grell rozbawiał do łez, a Ciel pozostawał tajemniczy. Daję 10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Eri 8.08.2011 01:22
    Żaluję że obejrzałam
    I seria dla mnie była piękna cudowna i po prostu miała to coś. Druga namieszała mi tak w głowie, że przez każda minutę kiedy to oglądałam musiałam sobie powtarzać, że w mandze nie ma czegoś takiego czyli jakby się nie wydarzyło.
    Nie lubię Aloisa, nie lubię jego lokaja, nie lubię tej pokojówki i wszystkich nowych postaci.
    Dla mnie to jest czekolada, która była ładnie zapakowana, ale jest miksem – niektóre kostki są mmm, niektóre z ledwością idzie zjeść. A pod koniec ma się ochotę wyrzucić to do śmieci…
    Wystawiłam 7/10 chociaż i tak czuję, że to jest zbyt wysoka ocena. Nie warto oglądać, lepiej zaprzestać na pierwszej serii, naprawdę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Koranona 27.07.2011 17:56
    Jeden demon bez ogona, drugi demon bez ogona..
    Fabularnie anime nie miało się jak stoczyć. Można się staczać jak się jest na poziomie bruku?
    Grafika całkiem przyjemna oku, jak w pierwszej serii, animacja nie jest zła, ale specjalnie zachwycająca też nie jest.
    Muzyka całkiem nieźle spełnia swoją role tła.
    Generalnie kontynuacja nie najlepsza, ale co ja będę marudzić, skoro koniec końców nieźle się uhahahałam :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    alice 26.07.2011 22:08
    Jak to twórcy potrafią zepsuć znakomite anime
    Pierwsza część to istne cudeńko. Fajna komedia , troche kryminału , może i czasami horroru , ale akurat Kuroshitsuji bardzo polubiłam. Śmiałam się , co rzadko się zdarza u mnie. Niestety 2 część może i nie była dnem ale po prostu nie zachwyciła. Postacie jak by nie te nawet. Szkoda,że tak pociągnęli wątek panicza ;/ Samo anime nie jest w sobie złe , gdyby to było inne anime z innymi bohaterami a nie bohaterami Kuroshitsuji !
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Moshira09 25.07.2011 21:03
    Omg...
    No nie wiedziałam czy oglądać. Zakochałam się całkowicie w pierwszej serii i uroku osobistym każdego z bohaterów. Jednak po przeczytaniu tej recenzjii i komentarzy nie obejrzę raczej drugiej serii. No po prostu porażka zaczęłam oglądać pierwszy odcinek i już miałam dośc…. porażka, a mogli tak ładnie wykorzystać sławę pierwszej serii i pociągnąć dalej niektóre wątki. Aż płakać się chce na samą myśl co oni powyprawiali… ;<
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    TarkaDoSera 19.06.2011 16:39
    II seria zwać się winna "żenada i porażka"
    Pierwsza seria to fajna była, co prawda gdyby poszli w niej całkowicie w kierunku komedii, to możliwe, że kuroshitsuji stałoby się jednym z mych ulubionych anime. Ale ogólnie dobre to było. Jednak druga seria (która była całkowicie niepotrzebna)... ech, brak mi na to słów. A zakończenia… ech, brak mi słów. A Alois i Claud (czy jak mu tam)... no, żenada. Tylko pogrążyli tytuł.1/10 i tyle, bo brak mi słów.
    Niech ktoś da tu słownik!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    anulka406 12.06.2011 21:05
    Drugi sezon nie potrzebny, dla mnie bez znaczenia
    Ja w to w sumie mam raczej mieszane uczucia. Pewne jest, że pierwsza seria o niebo przewyższa drugą. Jest bardzo spokojna, klimatyczna, stanowi zamkniętą całość. Aż tu nagle nienasyceni twórcy postanowili wcisnąć ciąg dalszy, na dodatek taki naciągany! Biedny Alojzy, spaczone dziecko… I – jak to recenzent nazwał – kłodek, który sam nie wie czego chce… Pytanie, po co? Jak dla mnie pierwsza seria jest wystarczająca. Jeśli było za mało Kuro, to można było jakiś dodatek wydać… A nie od razu drugą serię. No i to naciągane zakończenie.  kliknij: ukryte  Właściwie myślę, że wierni fani Kuroshitsuji mogą drugi sezon obejrzeć, ale niekoniecznie. Traktowałabym to właśnie jako taki dodatek, jak dla mnie niekonieczny, zbędny. Mimo wszystko w moim serduszku i tak aktualne jest zakończenie anime z pierwszego sezonu, a całą tą akcję z dwójki – włącznie z końcówką – trzymam na uboczu i traktuję jak fake. Nic nie mogę na to poradzić, nie zaakceptowałam jej.
    Ogólnie jednak nie było aż tak źle, jak to głosi recenzja. Da się to obejrzeć, ale – jak już wspomniałam – nie ma ku temu powodu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Filemona 22.05.2011 16:33
    a mi się podobało :) i to bardzo
    Nie rozumiem większości osób i ich opinii że anime zostało całkowicie zepsute. Może i twórcy mogli zrobić to lepiej, ale i tak wypadło świetnie. Postać typu dziecko wojny ze spaczoną psychiką jakim jest Alois baaardzo przypadłą mi do gustu. Jest zarąbisty :D Mały wredny sadysta jest dużym kontrastem dla Ciela, który wypada przy nim nudno. Ale sam mr. Kłod – argh! Irytujący, nudny i w dodatku SPOILER:  kliknij: ukryte 

    Według mnie największym plusem tej serii jest właśnie Alojzy. To właśnie on SPOILER:  kliknij: ukryte .


    Dużym minusem serii jest to że jest taka krótka. Mogliby dorobić kilka śmiesznych (bądź nie) odcinków przed rozpoczęciem akcji. Przecież pierwsza seria została tak zrobiona – odcinki ważne dla fabuły przepleciono z tymi stworzonymi dla fanów. Akcja potoczyła się jak dla mnie w „dwójce” za szybko – mgli to przeciągnąć i zbudować trochę fabuły, a nie wszystko: „ciap, na jeden raz”.

    Mimo to chętniej będę wracać do drugiej serii niż pierwszej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    lastwhisper 21.03.2011 21:11
    Da się przełknąć.
    Wbrew pozorom i wielu recenzjom widzów, przez jakie przebrnęłam, mogę delikatnie stwierdzić, że – nie było AŻ TAK źle. Również odniosłam wrażenie, że natłok emocji oraz zjawiskowej fabuły, która składała się jedynie z nieporozumień i dziwnych zbiegów okoliczności, miał na celu przynieść zyski samej wytwórni, a nie zadowolić widzów. Ale od początku, zacznijmy od minusów.

    Po pierwsze – klimat. W jakimś niewielkim stopniu zachowało się to uczucie wtapiania się w tło wiktoriańskiej Anglii, jednak w dużej mierze zostało to przysłonięte przez rozterki uczuciowe głównych bohaterów drugiej serii. Skupiono się tylko i wyłącznie na zażartej walce pomiędzy rodem Phantomhive a Trancy. Ciel w obliczu dwóch głodnych jego duszy demonów został zepchnięty na drugi plan jako marionetka, za której sznurki zaczęli pociągać wszyscy dookoła. Jego znaczenie straciło na wartości, nie sądzicie?

    Po drugie – Sebastian. Choć byłam całym sercem po jego stronie, gdyż niemożliwie nienawidziłam postaci Claude'a, to jednak uważam, że jego postać lokaja Ciela została już skrajnie przekoloryzowana. Choć w ostatnich odcinkach wydał mi się nagle bezradny i usiłujący na przekór wszystkiemu powrócić do swojej dawnej świetności. Ten kontrast jednak w dobrej mierze wpłynął na całą drugą serię i dzięki temu wydał on się odrobinę bardziej wiarygodny. Jednak z drugiej strony wizja idealnego lokaja mogła się trochę przejeść po pierwszej serii.

    Po trzecie – zakończenie. Dobra, zaskoczyło mnie trochę, zwłaszcza, że nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, ale miałam niesamowicie mieszane uczucia. Z jednej strony rada byłam, że nie zakończyli tego w oczywisty sposób - kliknij: ukryte  Sama nie wiem czy to plus czy też minus, ale po prostu jestem nienasycona, nieusatysfakcjonowana i może trochę… rozczarowana? Sebastian z pewnością czuł to samo, choć, szczerze powiedziawszy, musiał być wściekły.  kliknij: ukryte 

    Po czwarte – Hannah. Nie wiem czemu, ale jej chorobliwie niezrozumiała postawa irytowała mnie przez niemal wszystkie odcinki, a te emocje sięgnęły zenitu w ostatnich momentach. Naprawdę mnie wkurzała.

    Dobra, dobra. Wydaje mi się, że jak na razie dość tych minusów. Lepiej teraz wskazać chociaż trochę pozytywnych cech tej serii.

    Po pierwsze – Alois. Charyzmatyczna postać, zaskakująca swoją osobowością, duchową przemianą i psychicznymi rozterkami. Fakt, że chciał się przypodobać Claude, nadał innego wyrazu ich relacjom. Może i był psychopatą, przy czym budził skrajne emocje, jednak momentami wydawał mi się ciekawszy, aniżeli sam Ciel. Ciel był monotematyczny, schematyczny bohater. Z kolei Alois zaskakiwał na każdy kroku. Było mi go po prostu żal. Uważam, że to był świetny dodatek do drugiej serii, choć nieco zaburzył główny wątek fabuły.

    Po drugie – Grell. Ten osobnik prawdopodobnie nigdy mi się nie znudzi. Jego prześmiewcze odzywki nie opuściły nas i w drugiej serii, choć nie było tego w tak dużej ilości jak na początku.

    Po trzecie – za całokształt. Mimo wszystko, nawet mi się podobało, choć istnieje dużo wad, które działają na niekorzyść tej serii. Zapewne w przyszłości będę wracać jedynie do pierwszego sezonu, choć – kto wie – może jednak sięgnę jeszcze raz po tą serię, a wówczas inaczej ją odbiorę?

    Cóż, jeśli już naprawdę skrajnie nie masz co robić, obejrzyj. Ale tym co dopiero zabierają się za Kuroshitsuji albo jeszcze nie obejrzeli drugiej serii – zostańcie przy pierwszej. Taka moja dobra rada.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    hakman4 16.03.2011 13:25
    Kurosz po raz drugi ; >
    Akcja w Kuroshitsuji skończyła się zjawiskowo i ciekawie za co wszyscy byli na pewno zachwyceni. :) Kontynuacja oznaczona rzymską dwójką ma łagodnie ujmując „interesujące” nowe postacie,ale tylko to i nic innego.
    Od początku serii do połowy miałem wrażenie retrospekcji która przeżywa bohater i brakowało mi tekstów typu „czy tego już nie było”. I uważałem,że to pewien rodzaju przedstawiania w inaczej przygód Ciela od początku.
    Jednak była to pomyłka. Przecież był Aloizy z swym Clodem. Te dwie postacie mi się nie podobały. Aloizy był obrzydliwy i okropny. Może ktoś jest kogo zachwyca ta postać ,ale u mnie budziła odrazę swym zachowaniem pełnym wulgarności i przemocy.
    Kolejna sprawa to postać Sebastiana w drugiej odsłonie. Jego postać już została przeidealizowana. W jednej scenie pokazane zostało jak bardzo kocha on koty, co u mnie uaktywnił się odruch opadania szczęki. Było dla mnie nie do pomyślenia takie zachowania tego bohatera jakiego pamiętam z pierwszej serii.

    Oprawa nie podobała mi się. Nie było tego klimatu jaki był w kiedyś. Zakończenie koślawe, ale zrobione jakoś.
    Kontynuacja, która dla jednych jest źródłem do robienia costplayów yaoi, a reszty to średniego poziomu seria, która nie dorównuje do pięt swojemu poprzednikowi.
    W rezultacie 7/10,bo jednak ogólnie biorąc to źle do końca nie było.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Karo 26.02.2011 22:25
    Jak dla mnie
    W tej serii nie był utrzymany taki klimat jak w poprzedniej dużo więcej komedii niż horroru i zagadek, a nawet jak coś zaczynało się ciekawie to bardzo szybko się kończyło oczywiście wszystko w żartach a przy tym nie wiadomo na czym się skupić po wszystko robi się pogmatwane nagle przechodząc z komedii na dramat. Spodziewałam się czegoś innego po tej serii.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Evalore 5.02.2011 10:16
    Zdecydowane rozczarowanie
    Zaczęłam oglądać tę część bo jestem fanką Kuroshitsuji I i bardzo mi się spodobała manga. Jednak już po 1 odcinku coś mnie tknęło. No ale nic – chciałam ocenić tą serię sama i jakimś cudem dotrwałam do końca. Jak przy końcu coś się wreszcie zaczęło dziać to sam ostatni odcinek razem z zakończeniem… to był horror. Nie spodziewałam się czegoś takiego i się brutalnie i negatywnie rozczarowałam. O mało co nie runąłby cały wizerunek Kuroshitsuji zbudowany na I anime i mandze… Dlatego ja osobiście nie polecam tej serii nikomu – bo tzw. „żenua”. Poprzestańcie na obejrzeniu I części i tyle. Nie psujcie sobie niczego.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    MaRika-chan 30.01.2011 00:46
    Rozczarowana
    Ja także jestem głęboko rozczarowana,mając nadzieje ze to bedzie świetny ciąg dalszy opowiesci sebastiana i ciela.Jednak po obejrzeniu tych wszystkich odcinków pomyslałam sobie ze bez sensu było to kuroshitsuji II tak jakby ci co to robili chcieli specjalnie cos upchnac i wszystko zepsuli, i jeszcze ta koncowka tragedia gdy  kliknij: ukryte naprawde na sama wiadomosc ze bedzie ciag dalszy kuroshitsuji sie bardzo uradowałam ale widze ze niepotrzebnie.Moim zdaniem mogło i niebyc tej drugiej serii bo pierwsze kuroshitsuji było o wiele lepsze<nie no bez porównania>pierwsza seria całą ładnie się skonczyła a tu?całkiem do dupy;(szkoda ze ta dodatkowa seria zepsuła całe zdanie o tym wyśmienitym anime<oczywiście pierwsze kuroshitsuji było cudne>

    Ukryto spoiler.
    Moderacja
    Odpowiedz
  • doda1513 17.01.2011 13:27:39 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Ayako*** 9.01.2011 11:40
    Rozczarowanie
    Jestem bardzo rozczarowana, pierwsza seria nie była wybitna, ale po prostu fajna i klimatyczna. Bardzo lubię czarny humor, którego w I było sporo. Druga część to już inna bajka, inna planeta… Po prostu D.N.O. Zabili oryginalność Kuroshitsuji robiąc z II serii jakiś patologiczny dramat z nieletnim psychopatą, zwichniętym nie w tę stronę lokajem i jeszcze bardziej zwichniętą pokojówką. Ciel i Sebastian też zatracili się w tej przerażającej zupie, którą ugotowali nam scenarzyści. Połapanie się w tym szaleństwie graniczny z cudem, a jak się ktoś połapie to złapie za głowę i krzyknie: „Co to ma być, do diabła?!” (nie, to nie była aluzja).
    Graficy chyba od miesięcy nie dostawali żołdu, bo obraz zamiast się poprawić (im nowsza seria tym lepsza grafika, tak?), pogorszył się. Nie powiem, że jest tragicznie, bo w tej chwili skłamię, ale było lepiej.
    Natomiast muzyka, tu zgadzam się z recenzją, poprawiła się. Ma klimat, szkoda tylko, że to co się dzieje na ekranie cierpi na jego niedostatek. Piosenki są bardzo dobre, zwłaszcza ta wykonywana przez mój ukochany zespół Kalafina.
    Nie wiem czy powstanie ciąg dalszy, o ile to w ogóle możliwe biorąc pod uwagę zakończenie.  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    lileo_dark 25.12.2010 23:23
    =.=
    Gdy dowiedziałam się moje ukochane Kuroshitsuji będzie miało II serie strasznie się ucieszyłam. Oglądając 1 odcinek byłam trochę zdołowana, a gdzie Ciel i Sebek? Ale zaraz, a co z tymi nieudanymi imitacjami? Alois i jego lokaj Claude nie zdobyli mojej sympatii. A tak to strasznie namieszali w fabule, ale chociaz Ciel miał swój charakter(taki jak zwykle). A tak poza tym najlepszy odcinek ma nr 7 jest super no i jeszcze przyzwoity jest 10 albo 11. A sama końcówka jest dziwaczna na maksa. To tyle. Mam nadzieje, ze wiecie o co mi chodziło.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime