Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 8/10
fabuła: 5/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,50

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 9
Średnia: 5,44
σ=1,95

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Digimon Tamers: Boukensha-tachi no Tatakai

zrzutka

Wakacje na Okinawie to – oczywiście – nie tylko czas wolny, ale też konieczność zmierzenia się z nowym, niezwykle groźnym przeciwnikiem.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Chudi X

Recenzja / Opis

Wycieczka na Okinawę to coś, czego pewnie wiele osób zazdrościłoby bohaterowi, ale Takato ma raczej mieszane uczucia. Po pierwsze, potajemne przetransportowanie na miejsce Guilmona jest poważnym wyzwaniem. Po drugie, Takato nie jest pewien, jak przebiegnie spotkanie z niewidzianym od lat kuzynem. Na miejscu okazuje się, że większość jego obaw była bezpodstawna, jednak niedługo dane mu jest cieszyć się wakacyjną labą. Popularne w całym kraju wirtualne zwierzątka, nazywane v­‑petami, okazują się zainfekowane groźnym wirusem. Przez kogo i dlaczego? No i jaki związek ma z tym dziewczynka imieniem Minami, którą Takato i jego kuzyn Kai ratują przed ścigającym ją digimonem?

Film rozgrywa się w obrębie pierwszej połowy serii telewizyjnej Digimon Tamers, w okresie, gdy istnienie Guilmona pozostaje tajemnicą dla wszystkich z wyjątkiem głównych bohaterów, natomiast Ruki jest już w miarę doprowadzona do pionu i zdolna do współpracy z pozostałymi. Teoretycznie mieści się w linii fabularnej – pokazane w nim wydarzenia zostają zamknięte i nie wpływają na główny wątek serii telewizyjnej. Praktycznie trudno byłoby uwierzyć, by incydent na taką skalę nie miał bardziej długofalowego wpływu na bohaterów i ich otoczenie – jednak to są detale, którymi pewnie większość widzów nie będzie sobie zawracać głowy.

Fabuła prezentuje się umiarkowanie. Trzeba jej przyznać, że jest żywa, a wydarzenia rozwijają się przez większość czasu bardzo płynnie, o ile tylko nie zastanawiać się zanadto nad ich logiką. Ta bowiem kuleje w wielu miejscach, na przykład wtedy, gdy wyłowiona z morza, nieprzytomna Minami leży sobie kilka godzin w domu Kaia, potem się budzi, ale nikt – łącznie z jego dziadkiem – nawet nie myśli, żeby zapytać ją o rodziców czy też ich poszukać. Kuleje też logika głównego pomysłu, bo jednak jakoś nie widzę instalowania piesko­‑asystentów w aparaturze medycznej czy innym kokpicie samolotu. Przede wszystkim jednak trudno zrozumieć po co (no dobrze, poza względami handlowymi) postanowiono jako stojące za tym wszystkim zło obsadzić paskudę znaną już z wcześniejszych filmów jako Apocalymon. Poza oczywistym recyklingiem pomysłu okrutnie spłyca to fabułę w porównaniu do serii telewizyjnej, gdzie ani razu bohaterowie nie mają do czynienia z zagrożeniem, które jest złe, „bo tak”, i chce zniszczyć świat bez specjalnych powodów. W drugiej części filmu aż za wygodny pomysł fabularny pozwala ściągnąć na miejsce finałowego starcia Ruki i Jianlianga wraz z ich digimonami.

Wadą filmów osadzonych w obrębie serii i zachowujących z nią zgodność jest to, że nie mogą naruszać status quo w relacjach bohaterów między sobą i ze światem, dlatego nie należy się tu spodziewać żadnej ewolucji ich charakterów. Kai pełni wyłącznie rolę drugoplanowej dekoracji, zaś Minami jest trochę zbyt pospiesznie naszkicowana. Widać niestety, że jej obecność jest potrzebna wyłącznie do popychania fabuły do przodu, w kierunku efektownej walki finałowej, więc nikt nie zawracał sobie głowy dopracowywaniem jej charakteru czy też dawaniem jej większej roli poza byciem obiektem do ratowania.

Jednak trzeba temu filmowi przyznać: jest ładny. Nie tak, jak druga kinówka Digimon Adventure 02 czy też Bokura no War Game, ale uczciwie ładny, dopracowany i z porządnym budżetem. Poza pięknymi pejzażami uwagę zwraca niezwykle płynny i dopracowany ruch – proszę zwrócić uwagę, jak porusza się Guilmon w podwodnej sekwencji zwiedzania rafy! Nawet walki prezentują się dobrze, chociaż im szkodzi trochę powtarzalność ataków, znanych z serii telewizyjnej. Świetnie wygląda za to ponury wymiar, w którym rozgrywa się finałowa walka – to także nie jest klimat znany z poprzednich filmów kinowych, ale mimo wszystko broni się całkiem nieźle. Muzycznie trzeba by pewnie speca, który wyizolowałby wśród kompozycji znanych z serii telewizyjnej nowe utwory, więc można uznać, że jest podobnie: przyzwoicie.

Uświadomiłam sobie nagle, że współcześni młodsi widzowie mogą nie znać malutkich programików, które w późniejszych latach 90. pozwalały na umieszczenie na pulpicie łażącego i robiącego zabawne rzeczy zwierzątka: pieska, kotka, owieczki. Czymś takim właśnie, tylko uzupełnionym o przydatne funkcje asystenta, są pokazane tutaj v­‑pets, dlatego dla ówczesnych widzów różnica pomiędzy nimi a digimonami była jasna, teraz zaś może się trochę zacierać. Boukensha­‑tachi no Tatakai to sympatyczne, chociaż niepozbawione wad uzupełnienie serii telewizyjnej Digimon Tamers. Ponieważ pokazane tu wydarzenia nie zostały włączone w główną fabułę, znajomość tego filmu nie jest konieczna. Z drugiej strony – można go pewnie obejrzeć także bez znajomości serii telewizyjnej, jednak zdecydowanie nie polecałabym go jako „próbki” – pokazany tu główny wątek jest o wiele bardziej czarno­‑biały i płytszy niż to, co ma do zaoferowania Digimon Tamers.

Avellana, 9 lipca 2015

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Toei Animation
Autor: Akiyoshi Hongou
Reżyser: Tetsuo Imazawa
Scenariusz: Yasuko Kobayashi
Muzyka: Takanori Arisawa

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Podyskutuj o Digimon na forum Kotatsu Nieoficjalny pl