Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

3/10
postaci: 4/10 grafika: 5/10
fabuła: 2/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

4/10
Głosów: 7 Zobacz jak ocenili
Średnia: 3,71

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 383
Średnia: 6,72
σ=2,02

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Shinrei Tantei Yakumo

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2010
Czas trwania: 13×25 min
Tytuły alternatywne:
  • Psychic Detective Yakumo
  • 心霊探侦八云
zrzutka

Mieszanka serialu kryminalnego i opowieści o duchach. Produkt wybrakowany i nudny niczym flaki z olejem.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Hoshiko

Recenzja / Opis

Pewnego dnia w pomieszczeniu należącym do uniwersyteckiego klubu filmowego zjawia się Haruka Ozawa. Dziewczyna szuka pomocy w rozwiązaniu bardzo nietypowej sprawy i ma nadzieję, że wesprze ją w tym jedyny członek wspomnianego koła zainteresowań – Yakumo Saitou. Krążą plotki, iż chłopak posiada nadprzyrodzone moce i zna się na problemach związanych z manifestacjami duchów. Dwa tygodnie wcześniej, w ramach „próby odwagi”, Haruka wraz z grupką znajomych weszła do opuszczonego budynku należącego do uniwersytetu. Dziesięć dni później jedna z uczestniczek została opętana przez ducha i trafiła do szpitala, a inny ze śmiałków popełnił samobójstwo. Dziewczyna prosi o pomoc w pozbyciu się ducha celem uratowania przyjaciółki. Jednak jest to dopiero początek problemów, z jakimi przyjdzie zmierzyć się Haruce i Yakumo.

Ludzie od zarania dziejów interesowali się zjawiskami nadprzyrodzonymi i opowieściami o duchach. Niemal każdy zna przynajmniej jedną historię o jakimś nawiedzonym miejscu, które znajduje się w jego mieście lub innej części kraju. Niektórzy twierdzą, że duchy pojawiają się tam, gdzie popełniono morderstwo, inni – że są to zabłąkane dusze zmarłych. Śmiało można więc stwierdzić, że ile osób, tyle poglądów na dany temat. Kolejną rzeczą, którą można zarzucić ludziom, jest zwykła ciekawość. Przedstawiciele naszego gatunku są w stanie zainteresować się dosłownie wszystkim, zwłaszcza gdy w grę wchodzić może zbrodnia lub inne złamanie prawa. Stąd też niesłabnąca popularność rzeszy powieści i seriali kryminalnych. Shinrei Tantei Yakumo stara się połączyć te obie rzeczy, niestety jednak robi to bardzo nieudolnie. Przez kilka pierwszych odcinków mamy do czynienia ze schematem „ducha tygodnia”. Haruka, zaprzyjaźniony śledczy imieniem Kazutoshi Gotou, ewentualnie inna osoba odwiedza Yakumo z prośbą o zajęcie się sprawą, w której czynny udział biorą duchy. Następnie główny bohater zaczyna zbierać potrzebne mu informacje, aby w końcu udać się w miejsce manifestacji sił nadprzyrodzonych w celu rozmowy z duchami. W innych przypadkach twórcy postanowili wykorzystać wątek dwóch tajemniczych osób, które wszelkimi sposobami starają się pogrążyć głównego bohatera w rozpaczy i ciemności. Chociaż drugi typ odcinków wydaje się lepszy, nie poprawia on ogólnego negatywnego odbioru całości. W trakcie oglądania należy zapomnieć o szybkiej brawurowej akcji, zaskakujących zwrotach wydarzeń i równie niezwykłych rozwiązaniach spraw. Wszystko rozwija się bardzo powoli i można odnieść wrażenie, że wprawdzie na ekranie coś się dzieje, ale nie ma w tym żadnego „życia” i napięcia. Działania poszczególnych postaci i ich dalsze losy są bardzo łatwe do przewidzenia, podobnie jak zakończenia odcinków. Na niekorzyść warstwy fabularnej przemawiają również dialogi, w których wałkuje się tematy przeznaczenia łączącego ludzi, a także nienawiści, rozpaczy i ciemności czających się w ich duszach i sercach.

Yakumo, jak na głównego bohatera serii z elementami detektywistycznymi przystało, jest inteligentny, błyskotliwy i niemalże wszechwiedzący – niestety trochę za bardzo. Dodatkowo został obdarzony czerwonym okiem, pozwalającym mu widzieć duchy i komunikować się z nimi. Gdy wkracza do akcji, wszystko natychmiast staje się jasne, a dołki w ziemi wypełnione rzeczami zmarłych osób, budynki z dodatkowym okablowaniem, gleba na terenie miejsca działania przestępcy nosząca ślady przekopywania czy krzywo wiszące lustra w identycznych pokojach dekorowanych przez fachowców, których o dziwo nikt wcześniej nie dostrzegł, wychodzą na światło dzienne. Z charakteru jest on zimnym i cynicznym typem, skorym do krytykowania wszystkich. Ponieważ seria z założenia twórców miała „emanować mrokiem”, Yakumo został obdarzony smutną przeszłością, która odcisnęła piętno na jego życiu. Haruka natomiast nie należy do zbyt inteligentnych przedstawicielek płci pięknej. Na domiar złego przyssała się do głównego bohatera, ciągle za nim łazi, a nawet podziwia, pragnąc być jednocześnie podporą i wsparciem. To właśnie dzięki niej Yakumo z biegiem czasu staje się bardziej otwarty na świat. Wątek ten został wpleciony do serii niemal na siłę i z powodu niedostatecznej liczby odcinków nie został należycie rozwinięty, ale od samego początku widać, że jest kalką podobnych pomysłów. Śledczy Gotou to przykład typowego dla serii detektywistycznych policjanta­‑nieudacznika, korzystającego w swojej pracy z pomocy głównego bohatera. Innymi postaciami, o których można wspomnieć, są Isshin Saitou – mnich, a zarazem wujek Yakumo, będący dla niego kimś w rodzaju ojca, Nao Saitou – kuzynka naszego „detektywa” i jedyna osoba, w stosunku do której zawsze jest życzliwy, Makoto Hijikata – dziennikarka szukająca tematów na pierwsze strony gazet wśród policyjnych akt, oraz Yuutarou Isshi – kolejny nieudolny policjant, będący na domiar złego ogromnym tchórzem i osobnikiem pozbawionym kręgosłupa.

Od strony graficznej Shinrei Tantei Yakumo wygląda przeciętnie. Projekty postaci nie należą do najwspanialszych, są proste i pozbawione cech wyróżniających je na tle bohaterów innych anime. Mroczna fryzura Yakumo, która w połączeniu z jego czerwonym okiem i zachowaniem miała zapewne przyciągnąć przed ekrany piszczące fanki, przypomina szczotkę do podłogi. Zresztą nie tylko jemu przydałaby się wizyta w salonie fryzjerskim – włosy Haruki również nie prezentują się najlepiej. Zauważyłem też, że rysownicy musieli przespać lekcję z tworzenia tłumów ludzi, którzy w scenie z pierwszego odcinka, pomimo w miarę różnorodnego ubioru i fryzur wyglądają bardzo sztucznie, niemalże jak manekiny. Tła natomiast są szczegółowe, nie straszą prostotą, krzywiznami czy niedokładnościami. Podobnie jest z wnętrzami budynków. W obu przypadkach widać, że korzystano z pomocy komputerów, jednak nie drażni to oczu na tyle, aby przerwać seans.

Ścieżka dźwiękowa jest jedyną rzeczą, która nadaje serialowi odpowiedni klimat. Kompozycje dobrano odpowiednio do konkretnych scen, budują one stosowny nastrój i sprawiają, że choć przez chwilę możemy poczuć się, jakbyśmy oglądali produkcję wartą poświęcenia jej naszego czasu. Piosenką otwierającą jest Key w trzech wersjach zwanych Phase, śpiewany przez Daisuke Ono (kryjącego się pod pseudonimem Jangled Cat), będącego zarazem seiyuu Yakumo. O ile sam tekst utworu, traktujący o zagadkach i mocach nadprzyrodzonych, jest odpowiedni do anime, to wykonanie już nieco kuleje. Lekki, spokojny i nieco usypiający głos w zestawieniu z popowym brzmieniem nie prezentuje się najlepiej w serii traktującej o duchach. Czyżby takim, a nie innym wykonaniem chciano wprowadzić widza w nastrój relaksu, aby przymknął oczy na wszystkie niedoskonałości serii? Jako ending wykorzystano piosenkę Missing You w wykonaniu Lisy Komine. Cechuje ją bardzo spokojne i nostalgiczne wykonanie, w efekcie czego usypia podobnie jak Key.

Jak już wspomniałem, Daisuke Ono, znany głównie z roli Sebastiana w Kuroshitsuji, wcielił się w postać Yakumo. Haruce głosu użyczyła Ayumi Fujimura (Aoko Nakamori z Magic Kaitou, Niche z Tegami Bachi) natomiast śledczego Gotou zagrał Hiroki Touchi (Ovan z .hack//Roots, Ken Matsuhiro z Yakitate!! Japan). Nie mam żadnych zastrzeżeń do tego, jak swoje role odegrali wymienieni seiyuu. Yakumo brzmi jak na wyciszonego i tajemniczego nastolatka przystało, Haruka nie irytuje swoim głosem, co byłoby tragicznym połączeniem z jej zachowaniem, a Gotou przemawia jak na policjanta przystało – stanowczo i zdecydowanie.

Shinrei Tantei Yakumo jest produkcją, która zmarnowała potencjał płynący z poruszanej tematyki. Seriale kryminalne wykorzystujące dodatkowo elementy historii ze zjawiskami paranormalnymi, bez względu na to, z której części świata pochodzą, powinny dążyć do tego, że widz w trakcie seansu będzie trwał w niepewności, jego serce zacznie bić mocniej, a krew pulsować. Ważnym czynnikiem jest również poziom trudności i zagmatwania spraw i zagadek. Niestety, tego zabrakło w recenzowanym anime. Całość ciągnie się tak niemiłosiernie, że aż usypia. Rozwiązania spraw należą do bardzo trywialnych, dzięki czemu możemy się poczuć jak Yakumo – osobnik, po którego pojawieniu się wszystko wychodzi na jaw. Nie najlepiej to świadczy o twórcach, chcących nas karmić papką bez jakiejkolwiek wartości intelektualnej. Jakość strony fabularnej oraz liczba odcinków odbiły się na bohaterach, których osobowości nie mogły w pełni się rozwinąć, przez co zagrane zostały niemalże na jedną nutę i sporo na tym straciły. Komu mogę polecić Shinrei Tantei Yakumo? Jedynie osobom cierpiącym na bezsenność lub takim, które naprawdę nie mają co zrobić z czasem i chcą obejrzeć coś na siłę. O dobry, mroczny kryminał naprawdę nietrudno, wystarczy sięgnąć po Notatnik Śmierci. I nie dajcie się zwieść wrażeniom z pierwszego odcinka, słowu „tantei” (z japońskiego „detektyw”) w tytule oraz przystojnemu chłopakowi o czerwonym oku – możecie żałować straconego czasu.

Chudi X, 3 marca 2012

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Bee Train
Autor: Manabu Kaminaga
Projekt: Manamu Amasaki, Minako Shiba, Suzuka Oda, Yukiko Ban
Reżyser: Tomoyuki Kurokawa
Scenariusz: Hiroyuki Kawasaki
Muzyka: R・O・N