Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

MM!

  • Avatar
    R
    Zachajv 22.12.2015 02:29
    Żałosne
    Recenzja tego anime jest żałosna, zgadzam się z tym że seria za dobra nie jest, ale nie oznacza to, że w recenzji możesz też obrażać i i wysyłać do psychiatryka wszystkich osób, które odstają od durnej normy narzuconej nam przez społeczeństwo.
    Czytając to miałem wrażenie, że recenzje pisał jakiś zatwardziały katolik który wszystko co odstaje od normy uważa za zło zesłane od szatana.
    • Avatar
      Diffie Hellman 22.12.2015 11:51
      Re: Żałosne
      No tak, te głupie normy społeczne. Każą nam się brzydzić kazirodztwem i seksualizacją 10­‑12 latek. No i oglądanie dużych ilości „chińskich bajek porno” jest całkowicie normalną czynnością dla zradykalizowanych katolików. Nie wspominając już o tym, że obrażanie, jak najbardziej rzeczywistych, postaci tychże dzieł jest czynnością karygodną, nietolerancyjną oraz chamską. Za to obrażanie nieznanej, anonimowej i praktycznie nieistniejącej osoby recenzenta jest czynnością normalną, moralnie czystą, okazującą bezmiar naszej tolerancji dla osób z odmiennym zdaniem.
      • Avatar
        Cthulhoo 22.12.2015 13:20
        Re: Żałosne
        Każą nam się brzydzić kazirodztwem i seksualizacją 10­‑12 latek

        Aha… czyli „nie wiem, o czym piszę, ale i tak się wypowiem” :v
        Bait 2/10, try harder.
    • Avatar
      Slova 22.12.2015 14:10
      Re: Żałosne
      Czytając to miałem wrażenie, że recenzje pisał jakiś zatwardziały katolik który wszystko co odstaje od normy uważa za zło zesłane od szatana.

      /me konfrontuje to wyobrażenie z wizerunkiem szamana fetyszy
      ERROR, CAN NOT COMPUTE
      • Avatar
        Cthulhoo 22.12.2015 14:24
        Re: Żałosne
        Najwidoczniej twój program zakodował te dwie zmienne w róznych typach. Popraw to tak, żebyś, jako wynik wyjściowy, otrzymał jedną z dwóch wartości zmiennej typu boolean :v
      • Avatar
        Piotrek 22.12.2015 16:03
        Re: Żałosne
        O, to ja też jestem zatwardziałym katolikiem, wprost moherem!
  • Avatar
    A
    Fuji 31.08.2013 23:27
    co kłamstwo, że niby milion gaci? ja tam się cieszyłam że ich w ogóle nie było  kliknij: ukryte 
    opening i ending były całkiem fajne, łatwo wpadały w ucho.
    ciekawe było też to, że każdy z bohaterów miał jakąś przypadłość i przejścia
    nie jestem fanką ecchi ale miło się oglądało i w ogóle 8/10
  • Avatar
    A
    Tenessy 4.11.2012 17:35
    Nie zgadzam się z recenzją.
    Recenzja jest straszna! Autor owej recenzji najwyraźniej skupiał się na samych minusach, a nie zwrócił uwagi na plusy. Ja rozumiem – nie wszystkim mogło to anime przypaść do gustu, ale bez przesady… Uważam, że powinien podejść do tego trochę mniej subiektywnie :)
    Mi bardzo podobała się kreska, żadna z postaci nie była podobna do drugiej, wszystkie były oryginalne, szczególnie dziewczyny były przecudne (najbardziej podoba mi się Mio). Także charaktery postaci – wszystkie były odmienne. No i problemy…
    Nie należy jednak spodziewać się czegoś wielce ambitnego, fabuły wprawdzie może i nie było, ale jeśli ktoś ma ochotę po prostu się pośmiać, to, to będzie idealne.
    Zakończenie mi się jedynie nie podobało,  kliknij: ukryte 
    I coś mi tu jeszcze nie gra, wiecie?

    Masochizm – dewiacja seksualna, w której istotną cechą jest czerpanie rozkoszy seksualnej w związku z niezwykle silną uległością i podporządkowaniem się drugiej osobie

    Alghedonia – Przeżywanie rozkoszy podczas doznawaniu bólu.

    Według mnie ta druga perwersja jest bardziej na miejscu… Ale nie wiem, mogę się mylić :)Chociaż masochizm też tam był, ale jednak alghedonia przeważała moim zdaniem.
    Nie wgłębiając się w to bardziej, napiszę tylko, że seria na prawdę nie jest taka zła jak recenzent ją przedstawił, tak w ogóle nie wiem czego się spodziewał.
    Ja dostałam to, czego oczekiwałam i nie jestem wcale zawiedziona. Moja ocena to 8/10, bo na prawdę miło spędziłam czas.
  • Avatar
    A
    Kayatsumi 3.05.2012 16:27
    Niska ocena....
    Mi anime bardzo przypadło do gustu i pod niektórymi aspektami nie zgadzam się z recenzantem. Fabuły nie było, to fakt, ale żeby ocenić grafikę na 5/10 i muzykę (!) na 4/10? To dla mnie przesada. Ocena jest subiektywna, nie patrzy na plusy serii tylko zażarcie skupia się na minusach. Grafika była bardzo dopracowana, piękne tła, wygląd bohaterek (i o dziwo bohaterów) miło się oglądało. Niektórym muzyka mogła nie przypaść do gustu i rozumiem to ale wystarczy posłuchać utworów innych źle oceninonych anime i ta tutaj wypada przyzwoicie i miło się jej słucha. Nie powiem, za dużo było tu moe i tsundere i happy­‑stupid­‑girl ale komedia z tego dobra. Schemtaów też tutaj nie brakowało ale ciekawe przypadłości postaci je przysłaniały. Oceniam na 7/10 i jest to (według mnie) dobra ocena.
  • Avatar
    A
    gromo11 20.12.2011 13:42
    Co prawda nie genialne, ale...
    Seria zaskakująca. To pierwsze anime, w którym znalazłem takie nagromadzenie „dziwnych” postaci. Masochista, sadystka (czy może raczej sadystka tsundere?), androfobiczka, transwestyta, pielęgniarka o wiadomych upodobaniach, loli (wraz ze swoim wielbicielem), damski bokser… A tak, jeszcze siostra i matka, które… Ech. Nudno przynajmniej nie było. Jako komedia – była śmieszna, naprawdę się uśmiałem przy niektórych sytuacjach (jak bezsensowna parodia DragonBalla). Jako romans – leci schematycznie ścieżkami tsundere i nieśmiałej dziewczyny. A co za tym idzie, brak wyraźnego zakończenia (kolejne takie anime, ale kto by liczył?). Zawiera jednakowoż parę cięższych chwil, które o dziwo nie przeszkadzają. Ogląda się przyjemnie, jeśli weźmie się pod uwagę założenie, że anime powstało w celu ukazania ludzkich dziwactw. Grafika… Może nie dzieło sztuki, ale zawsze coś przyjemnego dla oka. Opening… Ach, oba openingi – były jak dla mnie przyzwoite z przyjemną dla ucha piosenką Help!! w dwóch odmianach – Hell side i Heaven side. Ogólna ocena… Coś pomiędzy mocnym 7 a słabym 8, jako że nie było aż tak źle.
  • Avatar
    A
    cathbanned 28.10.2011 21:50
    Churuchuchuchuruchuchuruchu
    Do tego anime miałam wysokie oczekiwania, bo przeczytałam wiele pozytywnych opinii na jego temat, ale po paru odcinkach miałam dość. Może jeszcze pierwszy odcinek był w miarę zabawny, ale później to była po prostu parodia. I to nie parodia w sensie pozytywnym, czy zabawnym, a parodia czegoś żałosnego.
    Miałam nadzieję, że mimo wszystko humor się poprawi, ale po tym, jak główny bohater zaczął emanować tą całą zboczoną energią, czy jak to tam było, to kompletnie straciłam nadzieję i resztę obejrzałam tak po prostu, dla zasady. To anime w zupełności utwierdziło mnie, że haremówki i ecchi, to kompletnie nie moja bajka, a „MM!” to już kompletnie inny świat.
    Jedyne co oceniam na pozytyw do pierwszy opening. „Churuchuchuchuruchuchuruchu” (czy jakoś tak;)
  • Avatar
    A
    bassty 16.08.2011 02:09
    schemat,schemat ,schemat…fakt jest że cześć naprawdę mnie rozśmieszyła ale jednak o większości można powiedzieć „ale to już było…”.Widziałem dużo podobnych i można operować schematami tak że wyjdzie całkiem oryginalna i ciekawa opowieść a tu zdarzało mi sie przewijać po 10 minut z odcinka z wyrazem zażenowania na twarzy ,„boże co ja ogladam” albo coś w tym stylu ;P Protagonista masochista to ciekawy pomysł ale właśnie znowu popre recenzanta ,ileż można wałkować ten sam motyw(na pewno nie przez 12 odcinków).W Yuuno próbowali chyba wciśnać chyba wszystkie moe – cechy jakie mogli.W dodatku rozwój sytuacji jest analogiczny choćby do working(choć tam lepiej zrealizowany wg mnie).
    Mio jest juz totalna przesada.Sadystyczna,blond włosa,lolitkowata tsundere „z syndromem Boga”.A no i oczywiście musi się zwracać do bohatera per zboczeńcu,wieprzu,psie… ;kolejny obowiązkowy element.Yumi – milion podobnych przykładów (Baka to test,To aru itp itd.)czyli onee­‑sama zdolna zabić każdego faceta ktory się zbliży do ukochanej.Mógłbym wymieniać dalej ale chyba reszta postaci nie jest warta opisywania.Może Tatsukichi a może bardziej transformacja w transwestyte -z nie wiem jak to nazwać- dosyć wyszprycowanym poczuciem wyższości.Nawet nie czytając recenzji pomyślałem „pijany pijanego prowadzi” bo wszyscy w tym anime są w jakiś sposób dziwni(nie mówie tu o przypadku spod znaku Arakawy gdzie bohaterowie tworzyli całkiem sympatyczną i komediową gromadkę). W dodatku spartolone zakończenie(które akurat jest dla mnie ważne)jeszcze bardziej bije w ocene.Sa gorsze(ja takich nie widziałem,ale mam tego świadomość)ale to nie znaczy że mam to chwalić.Ocena 5 – za te momenty które były warte oglądania.
  • Avatar
    A
    Razor 26.06.2011 19:02
    Jak dla mnie seria odbiega dość mocno od tradycyjnych echi bo poza odcinkiem plażowym i świątecznym(sama końcówka) elementów związanych z okolicami damskiej bielizny jest jak pies napłakał,a bohaterowie drugo planowi są nawet fajnie przedstawieni jak na takie produkcje, szkoda że ten tytuł został tak ostro potraktowany, są od niego gorsze ( o wiele gorsze)
  • Avatar
    A
    TraveltotheMoon 13.06.2011 15:05
    Jeśli ktoś chce sobie obejrzeć coś lekkiego, nie wymagającego myślenia to ta seria się nada. Polubiłam bohaterów,szczególnie Mio, i miałam nadzieję ,że  kliknij: ukryte . Wkurzały mnie momenty fanserwisowe , jednakże seria jest lekka i przyjemna. 6/10
  • Avatar
    A
    dsp 24.05.2011 22:13
    Cholera, nigdy nie zrozumiem co ludzie widzą w haremówkach i ecchi. Są takie przewidywalne i schematyczne, że oglądanie schnącej farby dostarcza większych emocji.
    • Avatar
      Nick 25.05.2011 18:38
      No cóż, kiedy lud woła „chleba i igrzysk” to otrzymuje to czego chce i niestety nic więcej. Dlatego wszystkie haremówki i ecchi są na jedno kopyto. Lud nie ma potrzeby na żadne zbędne dodatki w stylu ciekawa fabuła, oryginalne pomysły itp. Wystarcza ciamajdowaty główny bohater, stadko kawaii panienek i rzeka fanserwisu. Jednak jak dla mnie to przepis murowany na zakalec…
      • Avatar
        dsp 26.05.2011 03:07
        Świetnie powiedziane :)
  • Avatar
    R
    Progeusz 20.05.2011 01:50
    gomen za 2 komentarze pod rząd, ale jeszcze raz rzuciłem okiem i aż musiałem:
    „projekty bohaterek są co najwyżej przeciętne, a ładniejsze można znaleźć w pierwszej lepszej grze randkowej.” <- win. Mam dziwne wrażenie że w galge bohaterki są statycznym obrazkiem a nie animacją i dlatego mogą mieć więcej szczegółów :P Tu nie chodzi o gusta, autor po prostu gada bez sensu.
    Poza tym to jest XEBEC, MM! wygląda dobrze jak na ich możliwości (trauma po Ladies vs Butlers).
    • Avatar
      Slova 20.05.2011 23:55
      Poza tym to jest XEBEC,

      To niczego nie usprawiedliwia. To jak zaprowadzić auto do mechanika, on je „naprawi”, ale zepsuje się po kilku dniach ponownie z tej samej przyczyny, ale „jak na tego mechanika to i tak długo działało”. Nie, jeżeli ktoś coś robi, to powinien to robić dobrze, ja tego oczekuję i pod takim kątem to oceniam. I nie tylko ja. Usprawiedliwianie słabej grafiki budżetem to jak uzasadnianie coraz gorszego poziomu polskiego szkolnictwa niskimi płacami nauczycieli.
      • Avatar
        Slova 22.05.2011 13:03
        Ależ oczywiście, że usprawiedliwia. Jeśli kupujesz sobie Fiata, nie wymagasz od niego osiągów Ferrari. Analogicznie od XEBEC nie wymagasz kreski jak w Sunrise, które ma dużo większy budżet. Jeśli piszesz o kresce w MM!, należy ja porównać do innych produkcji tego studia, zauważyć znaczna poprawę, pochwalić za nią, aczkolwiek dodać, że to wciąż jedynie średni poziom oprawy graficznej.

        Slova napisał(a):
        Usprawiedliwianie słabej grafiki budżetem
        No oczywiście. Przecież szczegółowa kreska nic nie kosztuje. Wcale nie potrzeba do niej sporego budżetu. Dziwnym trafem studia z większym budżetem mają lepszą. Z czego może to wynikać?
        Common sense, please.

        I tak, niższy poziom szkolnictwa wynika z niższych pensji nauczycieli. Mniej zarabiają -> są mniej zadowoleni ze swojej pracy -> mniej się przykładają (wyjątki to nieliczne osoby z powołaniem).
        • Avatar
          Progeusz 22.05.2011 13:04
          no idea czemu w nicku znalazło sie Slova :|
          Brakuje opcji edycji~
        • Avatar
          Zegarmistrz 22.05.2011 16:27
          Ależ oczywiście, że usprawiedliwia. Jeśli kupujesz sobie Fiata, nie wymagasz od niego osiągów Ferrari. Analogicznie od XEBEC nie wymagasz kreski jak w Sunrise, które ma dużo większy budżet. Jeśli piszesz o kresce w MM!, należy ja porównać do innych produkcji tego studia, zauważyć znaczna poprawę, pochwalić za nią, aczkolwiek dodać, że to wciąż jedynie średni poziom oprawy graficznej.


          I co? Teraz dziennikarz motoryzacyjny ma pisać „Fiat 126P to samochód równy Ferrari. Oczywiście, wszystkie jego osiągi są gorsze! Jednak nie ma co liczyć, żeby PRL wyprodukował równie świetny samochód, co Włochy!”

          Jak dla mnie to bez sensu.

          Nie ma co usprawiedliwiać twórców. To nie moja sprawa, czy ktoś jest biedny czy bogaty i ile pieniędzy mógł zainwestować w produkcję. Mnie interesuje czy dane anime jest dobre czy złe.
          • Avatar
            Takasugi 22.05.2011 18:05
            Widzę, że ludzie tutaj nie potrafią nawet czytać ze zrozumieniem… Cały twój pierwszy akapit całkowicie mija się z sensem wypowiedzi Progeusza. Grafikę powinno się porównywać do innych anime z tego studia (by otrzymali informację osoby siedzące w temacie i wiedzące jakie dane studio w tym aspekcie prezentuje poziom ) a następnie odniesienie do ogółu. Np MM jak na Xebec prezentuję graficznie niezły poziom choć i tak nie ma się czym zachwycać w porównaniu do innych studiów jak np Sunrise .
            • Avatar
              Zegarmistrz 22.05.2011 18:28
              I co z tego?

              Fiat 126P prezentuje się świetnie jak na samochód produkowany w krajach komunistycznych. Zwłaszcza, jeśli zestawić go z syrenką albo polonezem.

              Nie zmienia to faktu, że i tak jest to kiepski samochód.

              Tak samo jest z MM (i innymi anime). Owszem, może to jest perełka na tle innych gniotów Xebec. Jednak na tle innych anime nadal jest to słaba seria.

              Sorki. Przyzwanie dodatkowych punktów tylko dlatego, że ktoś nie może zatrudnić dobrych rysowników jest zwyczajnie nieuczciwe wobec DOBRYCH filmów animowanych.
              • Avatar
                Takasugi 22.05.2011 18:43
                Ech, nikt nie pisał o przyznawaniu dodatkowych punktów tylko o tym , że trzeba nadmienić, że studio się poprawiło.Mi na przykład wyrażenie „grafika jest przeciętna” prawie nic nie mówi bo nie znam skali oceniania recenzenta i nie wiem co w jego określeniu jest przeciętne. Jeżeli jednak napisze grafika lekko się poprawiła w stosunku do zeszłorocznych produkcji tego studia jak np X ,Y i Z. To mi to powie już dużo. I wątpię bym był jedynym.
                • Avatar
                  Progeusz 22.05.2011 22:18
                  Takasugi, cieszę się, że ktoś mnie zrozumiał :)
                  Apodyktyczny i zerojedynkowy tok myślenia niektórych ludzi na tym serwisie mnie przeraża.
                  • Avatar
                    Zegarmistrz 22.05.2011 22:39
                    O! Jakbym widział siebie w lustrze!

                    Od siebie dodam jeszcze, że jadam dzieci na śniadanie i zagryzam kociętami.
              • Avatar
                maksti 22.05.2011 22:56
                Tak samo jest z MM (i innymi anime). Owszem, może to jest perełka na tle innych gniotów Xebec. Jednak na tle innych anime nadal jest to słaba seria.

                Akurat MM to gniot w porównaniu z niektórymi innymi anime Xebec jak na przykład Kanokon.
                Już nie wspominając o bardzo dobrych anime jak Seikimatsu Occult Gakuin czy szczególnie Tales of the Abyss, Mahou Sensei Negima!. Zresztą strona wizualna tylko w części decyduje czy anime się spodoba.

                Zmoderowano link.
                IKa


                • Avatar
                  Progeusz 23.05.2011 00:09
                  maksti, XD
                  Jak już linkujesz rozpiskę anime Xebec na anidb (lol, ze jest to moderowane), to mogłeś chociaż zauważyć, że Xebec jedynie pomagał przy dwóch odcinkach Seikimatsu Occult Gakuin. Anime (średnie swoją drogą) było robione przez A­‑1 Pictures. Zaś przy Tales of Abyss troszkę pomagali jedynie w dwunastym odcinku… Nieźle, nieźle, dwa z czterech przykładów nie mają racji bytu. Kanokon zaś jest powszechnie oceniany zauważalnie gorzej od MM! – 0.47 na MALu, 0.32 na anidb. MSN tu wypada lepiej, tu gorzej…
                  MM! gniotem w żadnym wypadku nazwać nie mogę, to naprawdę bardzo przyjemna, zabawna seria. Łapie też sporego plusa za wyśmienite przedstawienie motywu z  kliknij: ukryte , zwykle tragicznie wykonanego w różnych produkcjach. No i ma wpadający w ucho, rytmiczny opening… [link][link][/link] do dziś mogę zanucić jego początek. Ending też był fajny. Ehh, żeby w tym sezonie były takie openingi i endingi jak w 2k10…
            • Avatar
              Slova 23.05.2011 00:51
              Ale co mnie obchodzi, że np. to anime ma grafikę ładną w porównaniu do innych prac tego studia, jeżeli tak czy siak jest nieciekawa? Nie mam zamiaru na siłę bronić czegoś, co jest zwyczajnie słabe.
              • Avatar
                Progeusz 23.05.2011 01:08
                Powtarzam po sobie i Takasugim, do trzech razy sztuka.

                Progeusz napisał(a):
                Jeśli piszesz o kresce w MM!, należy ja porównać do innych produkcji tego studia, zauważyć znaczna poprawę, pochwalić za nią, aczkolwiek dodać, że to wciąż jedynie średni poziom oprawy graficznej.

                Takasugi napisał(a):
                Ech, nikt nie pisał o przyznawaniu dodatkowych punktów tylko o tym , że trzeba nadmienić, że studio się poprawiło.Mi na przykład wyrażenie „grafika jest przeciętna” prawie nic nie mówi bo nie znam skali oceniania recenzenta i nie wiem co w jego określeniu jest przeciętne. Jeżeli jednak napisze grafika lekko się poprawiła w stosunku do zeszłorocznych produkcji tego studia jak np X ,Y i Z. To mi to powie już dużo. I wątpię bym był jedynym.

                • Avatar
                  Slova 23.05.2011 08:13
                  Ok, czy nie porównanie tej kreski do innych prac studia cokolwiek zmienia? Ja pisząc recenzję i oceniając grafikę co najwyżej wymieniam, kto odpowiada za grafikę, ale porównuję już do innych produkcji z lat, kiedy seria powstawała (ponieważ nie popieram w tej kwestii anachronizmu, nie porównuję do współczesnych). Jeszcze mi się nie przydarzyło, by przez takie postępowanie niesprawiedliwie ocenić animację.
                • Avatar
                  Slova 23.05.2011 08:16
                  I jeszcze taka myśl, że w mniemaniu recenzenta ogólnie rzecz biorąc, poprawa jakości grafiki i animacji były marginalne.
                • Avatar
                  Zegarmistrz 23.05.2011 08:39
                  Ja ze swojej strony chciałbym zauważyć, że to jest serwis o anime w ogóle, a nie fanpage XEBEC. Porównujemy grafikę na tle ogółu, a nie pojedynczej firmy.
                • Avatar
                  Noir 23.05.2011 09:16
                  Jak można bronić takiego anime jak MM!. Co to za przyjemność oglądać anime, w którym główny bohater jest ścierką do podłogi na własne życzenie. to jest raczej denerwujące, żałosne. Co współcześni twórcy anime robią z męskimi bohaterami? Progeuszu, rozwodzisz się nad tym anime, bronisz go jak jakiejś świętości, ale posłuchaj sam siebie. Przeczytaj swoje komentarze. Z boku obserwując wygląda to trochę zabawnie jak ktoś tak zapalczywie broni gniota. Ja rozumiem, że de gustibus non est disputandum, jednakże jak masz jakiś problem z recenzją to napisz własną, daj żyć recenzentowi i rzeszy ludzi myślących jak on. Dlaczego w Twojej wypowiedzi jest tyle ataków na osobę autora? Jeszcze to jestem w stanie zrozumieć, że recenzja może Ci się nie spodobać, ale po co od razu wycieczki osobiste? Musisz pamiętać, że wielu ludziom, w tym mnie, nie podobają sie fetysze. Uważam je za  kliknij: ukryte . Dlatego anime o czymś takim jest według mnie po prostu marne. Dziękuję i życzę miłego dnia!
                  z poważaniem Noir
                  • Avatar
                    Progeusz 23.05.2011 10:59
                    Zmienia chociażby tyle, że jest to istotna informacja dla osób, które widziały inne anime tego studia. Na pewno bardziej niż opinia uprzedzonego autora.

                    Zaś poprawa jakości była znacząca, nie marginalna.


                    Zegarmistrz, nie ma to jak inteligentny komentarz :) Oczywistym jest, że w przypadku produkcji innego studia tez należy wspomnieć o tym kto je robił. To bardzo ważna informacja. Częstokroć to, jakie studio robi dane anime, decyduje nie tylko o jego wyglądzie, ale tez charakterze. Jak patrzę na zapowiedź nowego sezonu i widzę pełno nowych anime, o których wcześniej nie słyszałem, to właśnie studio jest dla mnie najważniejszą informacją.


                    Noir, 8/10, rozbawiłeś mnie nawet ^__^
                    Cztery rzeczy
                    1) Dlaczego w Twojej wypowiedzi jest tyle ataków na osobę autora? <- hmm, bo bezpodstawnie obraża widzów i ogólnie stworzył jakiegoś potworka, którego ciężko nazwać recenzją a bardziej wylaniem hejtu i próbą pokazania innym jaki to on nie jest wspaniały z racji swej normalności i obeznany w przemyśle rzucając teksty o ZJN, który de facto wyróżnia się spośród innych głównych bohaterów anime? Najgorsze jest to, ze część redakcji jeszcze popiera takie zachowania~

                    2) jak masz jakiś problem z recenzją to napisz własną <- nie che mi się. Nie przepadam za pisaniem recenzji, nie idzie mi to. A nawet jeśli idzie, to i tak nie jestem zadowolony z tego co wyprodukuję. Aha, fajnie że potrafisz wyguglować łacińskie przysłowia.

                    3) główny bohater jest ścierką do podłogi na własne życzenie <- wierutna bzdura. Człowiek nie ma wpływu na to, czy jest masochistą. Może co najwyżej próbować się z tego leczyć (i właśnie to robi, tyle że na nasze szczęście genuine masochist trafił pod skrzydła genuine sadist, której bardzo podoba się taka współpraca)

                    4) Musisz pamiętać, że wielu ludziom, w tym mnie, nie podobają sie fetysze. Uważam je za dewiacje seksualne. Dlatego anime o czymś takim jest według mnie po prostu marne. <- nie „jest marne”, tylko takie się Wam wydaje. Moja wina że jesteście masochistami i widząc anime opierające się na fetyszach od razu zapala Wam się lampka „omygy, jak ja tego nie lubię, nie trawię, nie toleruję, muszę obejrzeć, by później zjechać!!!!!111oneoneleven”? Chyba jednak nie moja.
                    Jeśli główny bohater to masochista, główna bohaterka to sadystka, druga główna bohaterka ma androfobię, a całość to komedia, to wiadomo, ze reszta paczki tez nie będzie normalna. jeśli komuś to przeszkadza, niech nie ogląda, wyjdzie to na zdrowie jemu, i tym, którzy później czytają wypociny takiego osobnika. Jeśli komuś nie przeszkadzają różne zboczenia etc. – niech ogląda i się świetnie bawi. Proste. Więcej dystansu.
                    To, ze komuś podoba się Kiss x Sis nie znaczy, ze ma zapędy kazirodcze. Znaczy tyle, że potrafi odróżnić anime od rzeczywistości.
                    • Avatar
                      Zegarmistrz 23.05.2011 11:40
                      Zegarmistrz, nie ma to jak inteligentny komentarz :


                      Dzięki. Codziennie staram się wygooglać jakiś sprytny komć i wkleić jako własny. Nie zawsze mi się to udaje, ale wkładam w to wiele wysiłku.

                      Co do reszty: pod recenzją masz taką tabelkę. Tam jest nazwa studia. Klikasz – masz!

                      Magia Internetu!
                      • Avatar
                        Progeusz 23.05.2011 16:28
                        O, ktoś tu przeczytał definicję sarkazmu i niemal udało mu się go użyć! Doceniam starania. Można by też napisać coś więcej, aniżeli pacnąć studio do rubryczki i olać kwestię.
                        • Avatar
                          Zegarmistrz 23.05.2011 17:29
                          No! Na wikipedii. Musiałem poprosić mamę, żeby wytłumaczyła mi co trudniejsze słowa, ale warto było!
                    • Avatar
                      U_M 23.05.2011 18:41
                      Lol z prożej inwazji… Toż to istna krucjata, z pochodnią i widłami, dla obrony biednego, uciemiężonego anime, tak niecnie ocenionego przez tych po trzykroć nikczemnych łotrów i szubrawców…! Na pohybel…!

                      „Jeśli główny bohater to masochista, główna bohaterka to sadystka, druga główna bohaterka ma androfobię, a całość to komedia, to wiadomo, ze reszta paczki tez nie będzie normalna. jeśli komuś to przeszkadza, niech nie ogląda, wyjdzie to na zdrowie jemu, i tym, którzy później czytają wypociny takiego osobnika. Jeśli komuś nie przeszkadzają różne zboczenia etc. – niech ogląda i się świetnie bawi. Proste. Więcej dystansu.”
                      Oj nie, to jednak tak nie działa. To nie jest tak, że sobie oceniam tylko to, co mi się podoba, a to co nie sobie odpuszczam, co by nie podrażnić tych, którzy mają skrajnie odmienną opinię. Jeżeli seria mi się nie podobała to mam święte prawo to opisać, ocenić i odpowiednio uargumentować własne zdanie. Czytelnik posiada organ zwany mózgiem i jeżeli tak go rajcuje oglądanie chińskich komedyjek o dewiantach, a widzi, że recenzent ma na ten temat skrajnie inną opinią, to powinien sobie zdać sprawę, że recenzja raczej nie jest skierowana do niego i osobników jego pokroju. Może zatem sam podać własną opinię „z punktu widzenia fana takich produkcji”, czy to w postaci recenzji alternatywnej, czy to w postaci komentarza, lub poszukać opinii osób sobie podobnych w innym miejscu miast wszczynać rewolucję i marnować jad, sarkazm i ślinę na komentarze, których za pół roku i tak nikt nie będzie czytał…

                      Żeby nie było, mnie tam oglądanie serii o fetyszystach i pozbawionych kręgosłupa japońskich ofermach, którzy się potykają po przebiegnięciu dziesięciu metrów nie bawi. I zdumiewające – opinia moja pokrywa się z tą z recenzji (czy tam, jak chcecie, „pseuderecenzji”) Żeby nie było, pozwoliłem sobie jedynie na dawkę pojedynczego odcinka (bo i mam o niebo ciekawsze rzeczy do roboty) Co zobaczyłem mi raczej wystarczy do diagnozy. W mojej skromnej opinii seria jest więc dość kiepska, humor nieszczególny, a całość jest generalnie mocno żenująca. Do tego dochodzi rozwiązanie fabularne kwestii ukochanej bohatera – już dawno nie widziałem czegoś równie idiotycznego. I choć wielbicielom tego typu tworów (pozdrawiam) pewno to nie przeszkadza, to jednak absolutnie bym tej serii nie polecił tym, którzy w podobnych produkcjach i klimatach nie siedzą.

                      I do tego się w to sumie sprowadza. Maniacy i miłośnicy i tak to obejrzą, bo albo oglądają „wszystko jak leci”, albo zrozumieją, że ta recenzja nie jest ku im skierowana i się zachęcą gdzie indziej, albo po prostu „wiedzą lepiej”, jak imć Prog (pozdrawiam) Widzowie niedzielni, którzy maniakami nie są, się spłoszą, ale akurat dla nich jest masa ciekawszych tytułów, z którymi można się zapoznać. I wszyscy są szczęśliwi.
                      • Avatar
                        Progeusz 23.05.2011 20:48
                        O, siema U_M, to tutaj się ukryłeś~
                        Wróć do nas, niektórzy tęsknią.

                        U_M napisał(a):
                        Może zatem sam podać własną opinię „z punktu widzenia fana takich produkcji”, czy to w postaci recenzji alternatywnej, czy to w postaci komentarza
                        To też uczyniłem, w poprzednich komentarzach.
                        BTW Twoja argumentacja jest bardzo fajna, słuszna i fokle, ale nie w przypadku anime, które są takie same od początku. Była odpowiednia, gdy dyskutowaliśmy o zepsuciu w trzech wielkich szonenach, których poziom nagle spadał z przyczyn niewyjaśnionych, a tłumy randomów wyganiały nas za niemiłe komentarze pod adresem lubianej przez nas serii, w której dostrzegaliśmy narastające wady, skutecznie psujące przyjemność z czytania i zmniejszające nasz afekt do danej mangi.
                        Tu jednak sytuacja jest inna – nie ma żadnego załamania poziomu, o tym, jaka seria będzie wiadomo już przed emisją pierwszego odcinka. Jeśli ktoś wie, ze nie lubi tych tematów, a anime jest u niego z góry skreślone, w ogóle nie powinien zabierać się za oglądanie go, a szczególnie w całości, to przecież zakrawa na masochizm. Chyba że postawił sobie za cel obejrzenie jednej znienawidzonej serii na sezon, by później móc ją z sadystyczną przyjemnością zmieszać z błotem. Taka postawę jestem w stanie zrozumieć, ludzie mają różne odchyły, co niekoniecznie jest złe. Wszystko jest ok, póki nie zaczynają obrażać widzów, a tegoż właśnie haniebnego czynu dopuścił się autor recenzji, za co go skrytykowałem. Pomijając podejście czytelników do takiego autora, cierpi też reputacja portalu (w przypadku prawdopodobnego nasilenia podobnych przypadków), jego wiarygodność, a także polska społeczność fanów M&A kierująca się opiniami takiego autora, czemu ciężko się dziwić, biorąc pod uwagę niewątpliwy fakt, iż tanuki jest największym portalem recenzenckim związanym z M&A w Polsce. Martwi mnie postawa propagująca uprzedzenia, narzucająca swój gust czytelnikom (autor, niejedyny na tym portalu swoją drogą, ma przykrą manierę stwierdzania domniemanych faktów, aniżeli wyrażania opinii, nie wspominając już o wielokrotnie przytaczanym obrażaniu).

                        U_M napisał(a):
                        I choć wielbicielom tego typu tworów (pozdrawiam) pewno to nie przeszkadza, to jednak absolutnie bym tej serii nie polecił tym, którzy w podobnych produkcjach i klimatach nie siedzą.
                        A czy ktoś ją polecił w tych komentarzach? Odnoszę wrażenie, ze pijesz do mnie, a przecież wyraźnie pisałem
                        Progeusz napisał(a):
                        jest wiele lepszych produkcji, więc ciężko mi otwarcie powiedzieć 'polecam'


                        U_M napisał(a):
                        albo po prostu „wiedzą lepiej”, jak imć Prog
                        Smuci mnie, ze pomimo długiej znajomości, wciąż nie zawsze potrafisz poprawnie odczytać to, co przekazuję w swych wypowiedziach.
                        • Avatar
                          U_M 24.05.2011 05:01
                          Tu jednak sytuacja jest inna – nie ma żadnego załamania poziomu, o tym, jaka seria będzie wiadomo już przed emisją pierwszego odcinka. Jeśli ktoś wie, ze nie lubi tych tematów, a anime jest u niego z góry skreślone, w ogóle nie powinien zabierać się za oglądanie go, a szczególnie w całości, to przecież zakrawa na masochizm. Chyba że postawił sobie za cel obejrzenie jednej znienawidzonej serii na sezon, by później móc ją z sadystyczną przyjemnością zmieszać z błotem.

                          Tutaj najlepiej będzie odpowiedzieć przykładem.
                          Istnieje manga pod tytułem „Onani Master Kurosawa”. Główny bohater tegoż tytułu w wolnych chwilach namiętnie się masturbuje wyobrażając sobie, że posuwa koleżanki z klasy. Zrobił sobie z tego cały rytuał i ma upatrzoną kryjówkę w damskim kiblu. Trzeba przyznać, że nie jest to opis szczególnie budujący ani zachęcający. Jakoś też trudno uznać jakoby ktoś lubił podobne klimaty i jakoby kogokolwiek jarało oglądanie perypetii takiego osobnika. Tymczasem manga ta kopie tyłki, niszczy i zabija, jest tytułem zdecydowanie wybitnym, a lektura przykuwa do monitora i przyprawia o ciarki. Jest w pierwszej dziesiątce najlepszych tytułów jakie znam. Miejsce 37 na liście na MAL­‑u. Polecam każdemu.

                          Jak widać, nawet z pozornie beznadziejnego przypadku da się stworzyć coś dobrego. Zarzucasz, że jestem do tego całego SM uprzedzony. No nie przeczę, że poniekąd jestem, tym niemniej jeżeli seria by się okazała warta, gdyby zalety przeważały wady, to bym to przebolał. Bo nie liczy się sam jakiś kontrowersyjny aspekt, który się w danej serii zawiera, ale wynik wyjściowy, kompozycja wszystkich składników. No ale tutaj jest to mierne. A koncept w efekcie nie dość, że nie pomaga, to jedynie całość pogrąża. Bo i MM! nie aspiruje do niczego wybitnego. To tylko głupawa komedyjka, która w całości jedzie na jednym pomyśle specyficznej przypadłości głównego bohatera, która akurat nie jest jeszcze w anime do cna wyeksploatowana, a która oczywiście musi być związana z seksem, bo otakusów jakoś nie kręcą postacie z innymi przypadłościami, w rodzaju uzależnienia od adrenaliny.

                          No ok, seria nie spełniła wymagań, co grzechem w końcu nie jest. Tylko dlaczego recenzent ma w takim wypadku udawać, że seria nie istnieje, bo mu się nie spodobała? Wychodzi tu jakiś absurdalny tok myślenia, wedle którego skrajną niesprawiedliwością jest ocena czegokolwiek zawierającego treści kontrowersyjne, ze względu na jakieś uprzedzenie, które to się niby posiada. Natomiast fan ocenia obiektywnie, bo „jego to nie razi”. Ocena wystawiona w takim modelu miałaby jednak sens tylko dla innych fanów, którzy chyba są jednak tą mniejszą niszą.

                          Martwi mnie postawa propagująca uprzedzenia, narzucająca swój gust czytelnikom

                          Każda recenzja z definicji narzuca gust recenzenta czytelnikom. Od tego zaś czytelnik ma swój mózg i rozum aby ocenił na ile jego światopogląd i zamiłowania są zgodne z recenzenta gustem, a na ile z opiniami z komentarzy, które to się z reguły walają w pobliżu. Samo tanuki nie jest zresztą jedynym miejscem z opiniami i recenzjami, a nawet jak ktoś je traktuje jak wyrocznię, to na złe mu to nie wyjdzie – zacznie od tytułów z wyższej półki (które muszą być naprawdę dobre, skoro nawet tym po trzykroć nikczemnym łotrom i szubrawcom się spodobały…!), a jak się im gust tak ukształtuje, że staną się wielbicielami podobnych produktów to i ten tytuł znajdą. Reszta może spokojnie spać nie wiedząc, że taki tytuł istnieje i doprawdy wiele na tym nie stracą. Jest w cholerę innych tytułów, którymi można sobie psuć oczy.

                          A czy ktoś ją polecił w tych komentarzach? Odnoszę wrażenie, ze pijesz do mnie, a przecież wyraźnie pisałem

                          Nie, w tym akurat momencie przekazywałem światu własną opinię, przy okazji zaznaczając, że zbiega się z tą od recenzji.

                          Smuci mnie, ze pomimo długiej znajomości, wciąż nie zawsze potrafisz poprawnie odczytać to, co przekazuję w swych wypowiedziach.

                          I vice versa… ^^

                          O, siema U_M, to tutaj się ukryłeś~

                          Przykro mi, ale nie. Tak tylko sobie przeglądałem, naglę patrze, a tu sam Prog się pofatygował by walczyć z wiatrakami. No aż musiałem honorowo oddać wiadomość, chociaż serię mam generalnie głęboko w miejscu, w którym jest ciemno i niewygodnie.
                          • Avatar
                            IKa 24.05.2011 14:07
                            Uprzejmie proszę uczestników dyskusji o zachowanie się.
                            Nie obchodzi mnie, skąd się znacie, co sobie zrobiliście i jak bardzo sobie na odcisk nadepnęliście. Jeszcze jedna wycieczka osobista, a będę ciąć po całości.

                            IKa
                          • Avatar
                            Progeusz 24.05.2011 21:57
                            rotfl.
                            Onani master Kurosawa i MM! to całkiem inne gatunki, tematyka nie jest istotna. Po prostu nie trawisz danego gatunku. Nawet nie chce mi się czytać reszty widząc, że zaczynasz w ten sposób…
                            • Avatar
                              U_M 25.05.2011 11:57
                              Kurosawa był jedynie (aż) oczywistym przykładem. Da się zrobić dobry dramat o onaniście, dałoby się zrobić dobrą komedię o masochiście. Cały zaś koncept w tym, że się nie udało i wyszedł kolejny przeciętniak ginący w morzu podobnych. I w sumie nie jest warty on tego dyskusyjnego szumu. Wypada zatem rozmowę zamknąć.
                        • Avatar
                          Szaman Fetyszy 28.05.2011 21:08
                          Jest tylko jeden mały problem. Ja lubię ecchi i fanserwis, ba – nawet bardzo, zarówno w dawkach stonowanych (komedie romantyczne i przygodowe) jak i na pełnych obrotach. Problem w tym, że można stworzyć dobrego i pomysłowego erotyka, albo nudnego gniota po raz pierdylion kopiującego ten sam fanserwis i fetysze z dziesiątek innych serii.


                          Zabierając się za MM! miałem nadzieję na ecchi z pomysłem, w końcu ktoś wpadł na pomysł by zamiast ciamajdowatych kryptomasochistów z haremówek dać prawdziwego masochistę. Niestety po kilku odcinkach okazało się że seria zjada własny ogon serwując cały czas gagi z torturami i foot fetishem (z domieszką high heels). Motywy parodystyczne były nierówne, z jednej strony parę ciekawych konceptów z drugiej po raz n­‑ty parodia DB. Postacie poza Tarou nie wniosły nic nowego do gatunku. Na upartego dało się serię wybronić na 5 (jest wiele znacznie lepszych ecchi i od groma w podobnej kategorii), gdyby nie mój „ulubiony” chłit markietingowy mający na celu przyciągnięcie japońskich otaku – czyli lolikon i kazirodztwo. Ostatnimi laty staje się to plagą, co oznacza jedno – to się sprzedaje, czyli przybrało niebezpieczną skalę u Japończyków.

                          A teraz mięsko:

                          Co do zlasowanych przez anime mózgów, uwłaczania męskości i domniemanego „obrażania” – te słowa kieruję do bardzo konkretnej grupy fanów (czy może raczej fanbojów) lolikonu i kazirodztwa – ślinienie się do narysowanych dziewczynek (co zresztą jest niebezpieczne) oraz matek i sióstr jest jak dla mnie (i nie tylko) mocno nie halo. Jeśli się komuś to podoba, albo co gorsza odczuwa z tego erotyczną przyjemność – to zalecam wizytę u lekarza zanim nie będzie za późno. I w tym momencie nie obrażam, tylko się martwię. To, że duża część Japończyków ma kompleks Lolity i Edypa nie oznacza, że polscy fani mają z nich brać przykład i jeszcze tego bronić jakby walczyli o złote kalesony. Bo w imię czego? Odmienności kulturowej?

                          Pozostali fetyszyści (w tym miłośnicy stópek do których nic nie mam swoją drogą) mogą – na razie – spać spokojnie, w końcu każdego faceta coś kręci i mam w tym temacie (z paroma wyjątkami jak widać powyżej) naprawdę szeroką tolerancję.
                          • Avatar
                            Takasugi 29.05.2011 19:06
                            Co do zlasowanych przez anime mózgów, uwłaczania męskości i domniemanego „obrażania” – te słowa kieruję do bardzo konkretnej grupy fanów (czy może raczej fanbojów) lolikonu i kazirodztwa – ślinienie się do narysowanych dziewczynek (co zresztą jest niebezpieczne) oraz matek i sióstr jest jak dla mnie (i nie tylko) mocno nie halo. Jeśli się komuś to podoba, albo co gorsza odczuwa z tego erotyczną przyjemność – to zalecam wizytę u lekarza zanim nie będzie za późno. I w tym momencie nie obrażam, tylko się martwię. To, że duża część Japończyków ma kompleks Lolity i Edypa nie oznacza, że polscy fani mają z nich brać przykład i jeszcze tego bronić jakby walczyli o złote kalesony. Bo w imię czego? Odmienności kulturowej?
                            zzz Taa wszystko pięknie i ładnie tylko co nas obchodzi to co ty myślisz o loli i incescie. Widziałeś kiedyś recenzję jakiejś strzelanki w której autor biadoli o przemocy, morderstwach i wyzywa biednych graczy od morderców i zwyrodnialców . Ja, nie ... A wiesz dlaczego? Są aż dwa powody :
                            1) To jest fikcja. I większość ludzi potrafi ją odróżnić od rzeczywistości, a tym którzy nie potrafią i tak nie pomożesz. Zresztą widzę, że ty też nie potrafisz albo tylko udajesz.
                            2) Recenzja nie jest od tego. Możesz sobie stworzyć nawet poematy i artykuły w gazetach o tym jakie to loli jest złe ale od recenzji wara.
                            3) Obrażanie ludzi których nie znasz jest złe. Tym bardziej, że jesteś hipokrytą. Gdyby mnie odrzucało to co ciebie to bym wyłączył to anime w 3? odcinku i do niego nie wracał .
                            • Avatar
                              Takasugi 29.05.2011 19:07
                              3 powody *
                            • Avatar
                              Zegarmistrz 29.05.2011 19:36
                              A ja widziałem taką recenzję strzelanki. Serio.

                              Nie pamiętam już tytułu filmu. Był to jednak typowy, jednosezonowy gniot na krótką chwilę. Jednak jego autorzy zamiast normalnego filmu akcji stworzyli laurkę o treści „Szczęśliwe jest życie recydywisty. Wóda, koka, dziwki, broń automatyczna i można se postrzelać do przypadkowych przechodniów!” Recenzent oczywiście zjechał film od góry do dołu i miał rację bo właśnie od tego są tego.

                              A moim skromnym zdaniem Szaman napisał bardzo dobry tekst. Dzieje się to z czterech powodów:

                              1) To, że coś jest fikcją nie powoduje automatycznie, że staje się to lepsze.

                              2) Recenzje właśnie od tego są, by sygnalizować w nich rozmaite rzeczy.

                              3) Fakt, że Szaman obejrzał anime do końca, mimo, że go mierziło świadczy dobitnie o jego profesjonalizmie i zaangażowaniu.

                              4) Wyraźnie widać, że tekst wywołuje oddźwięk czytelników.
                              • Avatar
                                Takasugi 29.05.2011 19:55
                                To, że coś jest fikcją nie powoduje automatycznie, że staje się to lepsze.< –
                                Wolałbyś zobaczyć na rysunku jak ktoś zabija kogoś, czy w prawdziwym życiu?

                                Recenzje właśnie od tego są, by sygnalizować w nich rozmaite rzeczy.
                                No właśnie sygnalizować.
                                Zegarmistrz napisał(a):

                                Fakt, że Szaman obejrzał anime do końca, mimo, że go mierziło świadczy dobitnie o jego profesjonalizmie i zaangażowaniu.

                                Powinien oddać recenzję komuś innemu… , no chyba, że musiał ją zrobić, a to już jest chore.

                                Wyraźnie widać, że tekst wywołuje oddźwięk czytelników.

                                Nieważne jak mówią byleby mówili ? Ok w takim razie ja stąd spadam. Nie chcę wam „pomagać”.


                                • Avatar
                                  Zegarmistrz 29.05.2011 20:24
                                  1) W prawdziwym życiu.

                                  2) Przecież to robi.

                                  3) Masz jakiegoś ochotnika? Serio. Wiesz, nikt nas nie zmusza do tego, żeby pisać na Tanuki.pl. Niemniej jednak zależy nam, żeby interes się kręcił, bo mamy takie hobby: piszemy teksty na serwis. Aby ten funkcjonował praca musi być wykonywana. Szaman owszem, może oddać anime komuś, kto robi coś innego, ważniejszego, albo samemu wykonać pracę, do której się zgłosił. Jest odpowiedzialnym facetem. Więc napisał teks.

                                  4) A co myślałeś? Zresztą, jesteś jakimś moim kumplem, albo przełożonym, albo klientem, żebym miał się przejmować tym co mówisz?
                    • Avatar
                      Noir 23.05.2011 19:21
                      Dobrze, wszystko ładnie i pięknie, ale dlaczego to anime? Pracujesz w XEBEC, że tak ich bronisz? A może to Ty byłeś dyrektorem projektu MM! Oprócz atakowania autora doszło atakowanie innych. Rozwijasz się…Ha ha. Ciekawe…
                      Powiem Ci drogi Progeuszu w następujący sposób: ochłoń, ogarnij się i staraj się dążyć do czegoś twórczego, kompromisu. To sprawia więcej radości niż sączenie jadu.
                      Pozdrawiam

                      PS. Nie oglądałem tego gniota jak Ci się wydawało więc nie możesz nazwać mnie „masochistą”, wystarczył jeden 5­‑minutowy filmik na youtube, żeby się przekonać co to jest…
                      • Avatar
                        IKa 23.05.2011 19:37
                        Mała uwaga...
                        Flejmy taki, jak był zaprezentowany poniżej tnę bez litości. Wbrew pozorom, komentarze są moderowane i pod baczną obserwacją.
                        IKa
                        • Avatar
                          Progeusz 23.05.2011 20:56
                          Re: Mała uwaga...
                          Yay. Naprawdę Cię lubię.
                      • Avatar
                        Progeusz 23.05.2011 20:55
                        Noir,
                        Kolejny raz, za pięknymi słówkami kryje się, przepraszam za nazwanie po imieniu, ignorancja, hipokryzja i niezbyt udana próba zniesławienia.

                        Sam nie wiem, czy się cieszyć, że dostrzegasz we mnie rozwój na przestrzeni raptem paru dni, w sytuacji, gdy zdaje mi się, że swój światopogląd etc. ukształtowałem ładnych parę lat temu i zmian wielkich w nim nie dostrzegłem przez ten czas.

                        Na przyszłość mogę Ci jedynie doradzić niewypowiadanie się na tematy, o których nie masz specjalnego pojęcia, co wykazałem już wcześniej.
                        • Avatar
                          Kakashi 15.02.2012 20:52
                          Oj nie, to jednak tak nie działa. To nie jest tak, że sobie oceniam tylko to, co mi się podoba, a to co nie sobie odpuszczam, co by nie podrażnić tych, którzy mają skrajnie odmienną opinię. Jeżeli seria mi się nie podobała to mam święte prawo to opisać, ocenić i odpowiednio uargumentować własne zdanie. Czytelnik posiada organ zwany mózgiem i jeżeli tak go rajcuje oglądanie chińskich komedyjek o dewiantach, a widzi, że recenzent ma na ten temat skrajnie inną opinią, to powinien sobie zdać sprawę, że recenzja raczej nie jest skierowana do niego i osobników jego pokroju. Może zatem sam podać własną opinię „z punktu widzenia fana takich produkcji”, czy to w postaci recenzji alternatywnej, czy to w postaci komentarza, lub poszukać opinii osób sobie podobnych w innym miejscu miast wszczynać rewolucję i marnować jad, sarkazm i ślinę na komentarze, których za pół roku i tak nikt nie będzie czytał…


                          haha mineło pół roku a przeczytałem całość! i to nie chińska komedyjka o dewiantach a co najwyżej japońska :)
                          Jednak ja chcę tylko napisać, że dla mnie (który de fakto nie ma na koncie dużej ilości anime ) była to bardzo fajna i przyjemna seria 8/10 i do ulubionych ;)

                          I teraz głowny cel posta! Pytanie : znacie jakieś podobne tytuły ub fajne ecchi/komedie ? Jako, że to fikcja lekkie zboczenia mi nie przeszkadzają, byle nie coś na kształt „Yosuga no Sora” gdzie dodatkowo Sore jak i większość bohaterów sam bym chętnie uśmiercił.

                          I szczerze piszę jako kontynuacje tej niezwykłej konwersacji tylko ze względu na to, że licze na szybką odpowiedź po tym jak wam się wyświetli(chyba) powiadomienie :)
                          • Avatar
                            Progeusz 17.02.2012 17:39
                            Musiałeś mi przypominać ten temat? Już powoli zapominałem o wadach części redakcji…
                            Z ecchi komedii – przede wszystkim To Love­‑Ru, a w szczególności sequel (ale manga, nie ma co się zabierać za kiepskie anime). Sztandarowy przedstawiciel gatunku.
                            Z anime poleciłbym w pierwszej kolejności Sora no Otoshimono – kapitalna seria.
                            Seitokai no Ichizon – mniej ecchi, ale humor jest naprawdę świetny.
                            BakaTest – mocno zalatuje Shaftem, więc tym bardziej warto znać.
                            Kore wa Zombie – kolejna fajna seria, do tego niedługo wychodzi drugi sezon.
                            Wystarczy? :P
                            • Avatar
                              Kakashi 17.02.2012 19:14
                              Kore widziałem i bardzo mi sie podobało :) szczególnie Seras która gnoiła głównego bohatera ^^
                              Ok ok w pierwszej kolejności obejrze wymienione serie dziękuje i sorki za przypomnienie :)
                              • Avatar
                                Progeusz 17.02.2012 19:44
                                Fakt, po napisaniu komentarza zajrzałem do Twojego profilu i zauważyłem, że widziałeś Zombie. Fajnie, że też Ci się podobało. Moją faworytką była Nekromantka, lubię ten typ postaci, podobna do Tenshi z AB! <3
                                • Avatar
                                  Kakashi 17.02.2012 19:52
                                  heh lubie typ Tsundere :) Senjogahara fascynation :) ale Ecliwood nie była irytująca a to plus :)
                                  • Avatar
                                    Cthulhoo 18.02.2012 11:44
                                    Nie to, że Eu nie była irytująca, Nekromatka była przesłodka <3 (tak, też lubię postaci podobne do Tenshi :3).
                                    A temat MM! na Tanuki… ja go lubię, bo dowiaduję się dzięki tej recenzji o rzeczach, które ponoć były w serii, a których nie wyłapałem nawet podczas rewatchu (jak na przykład pantsu shoty, które pojawiły sie dopiero w specialach :P). Ok, ale już tego nie będe rozgrzebywał, bo to było zabawne jakiś czas temu :P
                                    Co do ecchi komedii: jeżeli lubisz absurdalny humor, to polecam Softenni (uwaga, seria się rozkręca w okolicach 3 epa) i, jak kreska Cię nie odrzuci, Onii­‑chan no Koto nanka Zenzen Suki Janain Dakara ne!! (o borze… ten tytuł do dzisiaj mnie przytłacza :P). Jest to skrajnie głupie i zboczone, ale zarazem bardzo zabawne.
                                    • Avatar
                                      Kakashi 18.02.2012 12:22
                                      Hehe mam bardzo specyficzne poczucie humoru :) wręcz jak to napisałeś absurdalne więc może się spodoba :) a i śprośnymi gagami nie pogardze :) jestem bardzo tolerancyjny ^^
                    • bronisław komornicki 23.05.2011 19:29:09 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Progeusz 20.05.2011 01:34
    „wyraził w recenzji swoje zdanie- napiszcie swoją.”
    Nope. To nie była recenzja. To była jakaś nieudana próba pokazania światu jakim to znawcą anime nie jest autor (teksty o nastolatku czy ecchi i hentaiach, niezbyt prawdziwe swoja drogą)

    „czyli fabule”
    Alart, od takiego anime nie wymaga się fabuły. To nie jest, bo ja wiem, np. Steins;Gate z tego sezonu (bardzo fajne swoja drogą, tylko trzeba przemęczyć początek). MM! ma się przyjemnie oglądać i być śmieszne.
    Fakt, mankamenty które wymieniłeś, tez mi przeszkadzają. Niestety, taki jest już standard – nie można zamknąć żadnego wątku, bo autorzy liczą na kolejny sezon. Nie mają jaj by ostatecznie sparować głównego bohatera z którąś z dziewczyn. Przeszkadza mi to, ale już się pogodziłem z takimi zabiegami i nie uznaję tego za specjalną wadę, bo taki jest cały rynek anime. Jak już, serie łamiące schematy łapią u mnie ogromnego plusa.

    Ogólnie autor czasem sprawia wrażenie jakby oglądał inne anime. Albo najzwyczajniej w świecie bredzi…
    „Daje sobą także pomiatać poznanym koleżankom do tego stopnia, że zakrawa to na masochizm.” <- nie, on po prostu jest masochistą. hardkorowym
    „plejada staników, pończoch i inszych fetyszy mimo gigantycznego natężenia momentami mnie nudziła. Widoki majtek – było” <- bzdury. W MM! było wyjątkowo mało ujęć na bieliznę bohaterek. Była cała masa w których MOŻNA było ją pokazać, ale tego nie robili. I dobrze imo, naciągane panty shoty nie są fajne.
    „choć fanserwisu jest tyle, że aż strach otworzyć konserwę, to zaczyna on powtarzać się niczym zacięta płyta.” <- kolejne kłamstwa… w każdym odcinku inne cosplaye etc. Właśnie była cała masa różnego rodzaju fanserwisu. I to innego niż 'omg potknąłem się tak, że wyląduję nosem w jej majtkach a ręką w cyckach'
    „niektóre scenki z Mio w roli głównej nawet mają takie same ujęcia, jak we wspomnianych filmikach” <- och, widzę, że autor naoglądał sie całkiem sporo tego typu filmików jeśli rozpoznaje je z taka wprawą… „do tego stopnia, że zakrawa to na masochizm.” ew. to lubi, ale chce wszystkim pokazać jaki to on nie jest normalny i ułożony.
    „Nie wiem tylko, po jaki grzyb, chyba w celu przyciągnięcia tych japońskich nastolatków, którzy mają już na tyle zlasowane przez anime mózgi, że uwłaczają męskiemu rodowi i kwalifikują się do leczenia psychiatrycznego.” <- a takie coś imo kwalifikuje się do ściągnięcia recenzji z jakiegokolwiek poważnego portalu… Ah, tanuki takim nie jest, zapomniałem…

    Mam to ciągnąć dalej…? Nie jestem nawet w połowie „recenzji”...

    P.S. „Ja potrafię zrozumieć wiele, jestem chyba najbardziej odporną na „odmienny kulturowo fanserwis” i humor niskich lotów osobą z redakcji, ale kazirodztwem brzydzę się do szpiku kości.” <- no to redakcja musi się składać z tak niesamowitego betonu, że najstarsi budowlańcy takiego nie widzieli…
    W takim razie aż boję się zajrzeć do recenzji KissxSis, już chyba lepiej posłuchać kłótni naszych polityków…
    • Avatar
      Alart 20.05.2011 02:29
      Zgadzam się, recenzja jest śmieszna.
      btw. Masz przycisk Odpowiedz- umożliwia to nawiązanie konwersacji i jej kontynuowanie w jakiś logiczny sposób.
      Odpowiem trochę odbijając piłeczkę- wielki minus do fabuły było moim subiektywnym komentarzem, uzasadniam tym, że na fabułę jakąkolwiek było miejsce. Zresztą przesadziłem, bo  kliknij: ukryte  Główną treścią był brak oceny fabuły, a nie ona. Mój komentarz jest do recenzji, a nie anime.
      Nie bronię recenzji- co widać, zjechałem równo i konstruktywnie. Teraz też coś konstruktywnego i rzeczowego przedstawiłeś.
      Ale jednak mimo wad, nie zmienię zdania, że recenzja JEST. Co jest zaletą samą w sobie. I jest merytorycznie dopuszczająca, jeśli nie odbiega od tematu lub nie egzaltuje.
      I naprawdę zachęcam, nie wiem jak to faktycznie działa- do napisania recenzji. Oceniłeś dość wysoko (8/10), możesz przedstawić swoje racje.
      • Avatar
        Szaman Fetyszy 20.05.2011 11:40
        Urzekła mnie wasza historia
        Na wstępie chciałbym wam podziękować. Dawno moje recenzje nie wzbudzały tylu emocji. Do tego cytują mnie częściej niż wieszczów. A już myślałem że złagodniałem na starość.

        Progeusz napisał(a):
        P.S. „Ja potrafię zrozumieć wiele, jestem chyba najbardziej odporną na „odmienny kulturowo fanserwis” i humor niskich lotów osobą z redakcji, ale kazirodztwem brzydzę się do szpiku kości.” <- no to redakcja musi się składać z tak niesamowitego betonu, że najstarsi budowlańcy takiego nie widzieli… W takim razie aż boję się zajrzeć do recenzji KissxSis, już chyba lepiej posłuchać kłótni naszych polityków…


        I to takiego betonu, że PZPN wymięka. Zresztą sam planowałem pochwalić MM! jako przykład przełomowego kina sprośnego, ale niestety dostałem telefony od Gosi, Krzysia i Przemcia (którzy siedzą w kieszeni Mira, Rysia i Zbysia), że otrzymam korzyść finansową i stanowisko specjalisty od nicnierobienia za 10 patyków/mc.

        Zatem trudno było mi odmówić.

        Zaś kwestii zarzutów mniej lub bardziej konstruktywnych wypowiem się w swoim czasie, cierpliwości. Akurat mam drugą zmianę w pracy i wracam o północy ^^.
        • Avatar
          Zegarmistrz 21.05.2011 00:16
          Re: Urzekła mnie wasza historia

          I to takiego betonu, że PZPN wymięka. Zresztą sam planowałem pochwalić MM! jako przykład przełomowego kina sprośnego, ale niestety dostałem telefony od Gosi, Krzysia i Przemcia (którzy siedzą w kieszeni Mira, Rysia i Zbysia), że otrzymam korzyść finansową i stanowisko specjalisty od nicnierobienia za 10 patyków/mc.


          Sorry Szaman. Był telefon z samej Moskwy. Anime to anime, ale życie to życie, a interes to interes. Wiem, że dla takiego ideowca jak ty to trudne, ale zrozum: Gośka nie ma już 20 lat i potrzebuje tego botoksu. Ja natomiast z samych reklam tej willi z basenem nie spłacę.
    • Avatar
      Slova 20.05.2011 23:37
      Alart, od takiego anime nie wymaga się fabuły.

      Co za bzdura wierutna. Skoro autorzy mieli na celu jedynie pokazanie majtek i gagów, to mogli albo zrobić wystawę pantyshotów w jakiejś galerii, albo zrobić serię jednoramkowych komiksów do gazetki z ofertami jakiegoś marketu. Przynajmniej to pierwsze można by od biedy nazwać sztuką, a to drugie rozrywką.
      • Avatar
        Progeusz 22.05.2011 12:37
        Slova, ale przecież już mówiłem, że to anime wyróżniało się spośród innych m.in. właśnie tym, że nie było w nim panty shotów. Rozrywka zaś opierała się na gagach, bardzo udanych swoja drogą (no, czasem przesadzali z pokazami androfobii… chć i tak lepiej niż w Working). Gdyby seria mniej więcej utrzymała poziom pierwszego odcinka i kilku innych, dałbym jej 9. I nie, jednoramkowe komiksy to nie to samo co anime. Porównaj sobie sprzedaż mangi i anime dowolnej yon komy by się przekonać, że gadasz bez sensu.
        No sorry, ale jeśli w TAKIM anime rzucasz teksty „autorzy mieli na celu jedynie pokazanie majtek” [link] to nabieram poważnych wątpliwości, czy z MM! widziałeś cokolwiek poza omawianą tu recenzją.

        I tak, od anime w stylu MM! nie wymaga się fabuły. Wróć, powiem więcej. W takim anime nie powinno być fabuły (zbyt wiele). Dlaczego? Bo zazwyczaj kończy się to źle… Kore wa Zombie (srsly, czasem miałem dosyć  kliknij: ukryte , choć na szczęście poradzili sobie nadspodziewanie dobrze, jednak co mi zabrali funu wciskając zbędne smęty to ich…), Ookami­‑san (to anime zostało przez nią zabite, biedna Ringo, fajna postać w kiepskiej serii), można by tak wymieniać niemalże w nieskończoność.
        Gdy twórcy haremówki zabierają się za fabułę oczywiście nagle musi się zrobić poważniej, bardziej przygnębiająco, znikają gagi i moe momenty (moenty™), które są przecież istotą takiego anime. No, na szczęście w MM! nie było tego jakoś strasznie dużo, ale jednak się zdarzało + były słabsze epki – np. trzeci, dziewiąty i ostatni, po którym nie było czuć, ze to zakończenie serii i ogólnie był słabszy od reszty.

        Jak widzę pierwsze hinty na dramę, staję się pełen obaw o spadek jakości. Zwykle słusznie. Rozumiem to w poważniejszych anime, gdzie są jego istotną częścią, mają wpływ na rozwinięcie postaci, przybliżenie jej widzowi, umotywowanie jej postępowania etc. Jednakże, komedia ma śmieszyć, bawić. Oglądanie jak się smucą o jakieś głupie nieporozumienie lub przeżywają kolejną taka samą przykrą historię z dzieciństwa (najlepiej ze złowrogim bishem, który zrobił krzywdę głównej bohaterce, a main hero go pokona, bleh, ohyda. Bogu dzięki w Kore wa Zombie kliknij: ukryte ) jak w innych seriach nie jest przyjemne.
  • Avatar
    R
    Alart 20.05.2011 00:31
    Przestańcie
    Głównie do niezalogowanych osób poniżej…
    Szaman Fetyszy wyraził w recenzji swoje zdanie- napiszcie swoją.
    Owszem przesadził: np. grafika- sorry, to standard, inne anime z taką grafiką dostają za nią znacznie wyższe oceny. Pasowała do lekkiego charakteru serii i dobrze wyrażała komiczność oraz absurdalność sytuacji.
    Komentarz odnośnie zboczeń czy coś- nie zgadzam się, bo to tak jakby pisał recenzje pornusa i „przecież tam występowali nadzy ludzie! Na dodatek odbywali stosunek!”. Zboczenia etc. były częścią i głównym tematem serii, są więc usprawiedliwione.
    Teraz o, dla mnie, zasadniczym problemie recenzji- czyli fabule. Ukrywam, ale właściwie może niepotrzebnie… kliknij: ukryte  Czyli krótko- nie ma fabuły- bardzo poważny minus- w recenzji zaś fabuła jest tylko opisana, nie skomentowana.
    W pełni zgodzę się co do akapitu na temat żartów- powtarzane i prymitywne.
    Anime nie zasługuje na wysoką notę, jeśli recenzentowi się nie podobało napisał co mu przyszło do głowy. Przyjął moralizatorski ton wszechwiedzącego mistrza ecchi, ale recenzja spełnia swoją rolę.
    Dla osób, które zastanawiają się jakie anime obejrzeć z pewnością nie poleciłbym tego, a właśnie taka informacja tutaj jest zawarta- wystarcza.
  • Avatar
    R
    Takasugi 19.05.2011 20:01
    Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
    Taa. Jeżeli anime nie ma fabuły gnoić. Jeżeli anime jest moe gnoić. Każde ecchi/perwerse gnoic :D.

    Ps. Tekst, ze zwykłym japończykiem mnie zmiazdzył . Seriously chłopie przestań pisać recenzje bo się do tego nie nadajesz.
    • Avatar
      Szaman Fetyszy 20.05.2011 11:24
      Re: Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
      O ja zły i niedobry. Idę poemować w kąciku. I oświadczam wszem i wobec że po wysłuchaniu tej światłej uwagi kończę z recenzjami. Jestem mały, mam fszy f pempku i nie rosnę :<

       kliknij: ukryte 

      A w kwestii gnojenia to znajdzie się kilka tytułów ecchi które zostały pochwalone. Wystarczy poszukać.
      • Avatar
        Takasugi 20.05.2011 12:58
        Re: Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
        A w kwestii gnojenia to znajdzie się kilka tytułów ecchi które zostały pochwalone. Wystarczy poszukać.
        < – Hue hue to żeś mnie rozbawił. Nie siedzę zbytnio w ecchi, ale z tych serii które oglądałem ani jedna nie była zrecenzowana we właściwy sposób. Być może jest gdzieś w otchłaniach Tanuki dobrze zrecenzowany tytuł z tego gatunku, co nie zmienia faktu, że ty recenzji pisać nie potrafisz.
        • Avatar
          Grisznak 20.05.2011 14:09
          Re: Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
          Pozostaje nam zaprosić do pisania własnych recenzji. Chociaż znamiennym jest fakt, że przez te wszystkie lata istnienia Tanuki niezwykle rzadko zdarzało nam się otrzymać pozytywną a zarazem dobrze napisaną recenzję anime z gatunku ecchi.
          • Avatar
            Takasugi 20.05.2011 14:46
            Re: Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
            Nie wiem dlaczego zawsze wszyscy piszą „Napisz własną lepszą”. Pomijając fakt, że moje zdolności literackie nigdy nie były za dobre, a 5 lat studiów na kierunku ścisłym w którym „rozpisywanie się” jest traktowane jako czynność naganna tzw „lanie wody” , całkiem mnie z niej wyleczyło, to do pisania recenzji trzeba mieć chęci­‑ja tych chęci nie mam. Denerwuje mnie tylko zachowanie niektórych „recenzentów” którzy nie tylko wyzywają dany typ anime, że jest takim typem anime , to jeszcze wyzywają odbiorców. " zlasowane przez anime mózgi, że uwłaczają męskiemu rodowi i kwalifikują się do leczenia psychiatrycznego” < – W tej chwili, po napisaniu czegoś takiego osoba powinna być wyrzucona z portalu. Niektórzy z was piszą dobre recenzje, szkoda że dopuszczacie do pisania osoby które niszczą wasz portal.
            • Avatar
              Grisznak 20.05.2011 15:04
              Re: Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
              Obawiam się, że jedyne, co możemy zaoferować to właśnie propozycję napisania nowej recenzji. Warunki publikacji są u nas jasno określone i jeśli recenzja je spełnia, wówczas jest publikowana. Opinia recenzenta i jego oceny są tu drugorzędne, o ile są tylko umotywowane. W cytowanym przez ciebie fragmencie Szaman odniósł się akurat do bardzo konkretnej grupy fanów kazirodztwa i nie kryję, że mogę się z nim jedynie zgodzić.
            • Avatar
              Teukros 20.05.2011 15:21
              Re: Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
              Namawiamy do napisania recenzji dlatego, że pozytywne recenzje ecchi nadsyłane są bardzo rzadko, więc taka recenzja byłaby bardzo cenna. Niestety, wygląda na to, że osoby potrafiące napisać składny tekst raczej nie tolerują tego gatunku, więc trzeba albo się z tym pogodzić, albo napisać coś samemu.
              • Avatar
                asnil 21.05.2011 15:47
                Re: Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
                Powiedział bym, że to chodzi raczej o nastawienie redakcji. Dlatego osoba chcąca napisać recenzję będzie zwracać uwagę na te oceny. A sądzicie, że dlaczego większość recenzji pokrywa się z ocenami redakcji ? To nie jest przypadek, ale właśnie tak to działa. Stanowcza większość recenzentów zwraca na to uwagę. Dlatego sporadycznie ktoś oceni wysoko ecchi.
                • Avatar
                  Teukros 21.05.2011 16:14
                  Re: Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
                  Nie widzę żadnego związku pomiędzy gustami redakcji (bardzo zróżnicowanymi zresztą), a tekstami przesyłanymi przez recenzentów. Nie widzę żadnego powodu, dla którego (potencjalny) recenzent miałby przy podejmowaniu decyzji o napisaniu recenzji kierować się ocenami wystawionymi przez osoby należące do redakcji. Nie spotkałem się nigdy z przypadkiem, aby recenzent przed napisaniem recenzji analizował wystawione przez członków redakcji oceny (a mam kontakt ze znaczną częścią publikujących u nas osób, i wielokrotnie omawiałem z nimi kwestie publikacji). Skąd masz takie wiadomości?
                  • Avatar
                    Eire 21.05.2011 16:59
                    Re: Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
                    Podejrzewam Wielką Lożę, ewentualnie grupkę mijanych cyklistów.
                  • Avatar
                    asnil 22.05.2011 00:49
                    Re: Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
                    Po prostu sprawdziłem oceny ponad setki różnych recenzji (mam na myśli głównie oceny w formie tych gwiazdek) i w około 80 procentach przypadków pokrywały się ze średnią redakcji. Owszem część to na pewno przypadkowe podobieństwo, ale sądzę, że to ta mniejsza część.

                    • Avatar
                      Teukros 22.05.2011 10:55
                      Re: Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
                      Obserwacja pewnie i prawidłowa (nie wiem, nie sprawdzałem), ale wniosek – nieuprawniony.
                • Avatar
                  Zegarmistrz 21.05.2011 16:55
                  Re: Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
                  Myślę, że powód dla którego oceny w recenzjach pokrywają się z ocenami redakcji jest inny i próżno szukać tu spisku.

                  Oceny Redakcji mogą przyznawać użytkownicy z grupy Redakcja Działu, Zespół Redakcyjny i Stali Współpracownicy. Żeby zaliczyć się do nich należy napisać (z tego co pamiętam) 10 tekstów lub w inny sposób zasłużyć się dla serwisu.

                  W serwisie jest 1921 recenzji anime, z czego 1718 zostało napisane przez osoby z grupy posiadających uprawnienie czyli przez redkacje.

                  Jak łatwo się domyślić, oceny redakcji pokrywają się najczęściej z ocenami recenzentów, bo w prawie 90% przypadków są to te same osoby.
                  • Avatar
                    asnil 22.05.2011 00:51
                    Re: Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
                    Całkiem możliwe.
            • Avatar
              Szaman Fetyszy 23.05.2011 18:57
              Re: Beznadziejna recenzja beznadziejnego portalu
              Znalazłem ciut czasu przed kolejną nocką w pracy zatem trochę poodpisuję moim nowym fanom ^^.

              Takasugi napisał(a):
              Niektórzy z was piszą dobre recenzje, szkoda że dopuszczacie do pisania osoby które niszczą wasz portal.


              W tym momencie musielibyśmy wyrzucić z portalu połowę redakcji i to tej najbardziej doświadczonej, ale to szczegół.

              Żeby było śmieszniej ja lubię ecchi, nawet bardzo, niektóre osoby z redakcji wręcz łapią się za głowę jak ja wytrzymuję niektóre z nich (mają z reguły odmienne gusta). Sęk w tym, że w kategorii anime zbereźnych jak wszędzie są perełki oraz morze przeciętności i szajsu. MM! miało kilka fajnych pomysłów i gagów, niestety zaczęło szybko zjadać swój ogon. W kwestii fanserwisu też nie odkryło Ameryki, „inspirowało się” też innymi tytułami. Niestety kilka przebłysków kreatywności nie czyni anime dobrym jeśli jednocześnie pogrążają go wady.

              A w kwestii lolikonu i kazirodztwa, to by mnie wyrzucili, a może i wezwali odpowiednie służby właśnie wtedy jakbym te abominacje zaczął chwalić. Ok, są nieszkodliwe zboczenia i fetysze (sam mam kilka i nie wstydzę się do tego przyznać). Ale zdania na temat lolikonu i kazirodztwa nie zmienię, ba, będę miażdżył walcem i rozpierniczał w drobny mak niczym Kapitan Bomba każdy przejaw tej plagi. Wiem, że to walka z wiatrakami, bo kwalifikująych się do leczenia problemów psychicznych młodych Japończyków nie zmienię, ale może chociaż kilka duszyczek uratuję. Po prostu taki jestem, rzeczy trzeba nazywać po imieniu, a jak jakiś nawiedzony otaku będzie chciał z tego powodu napisać pseudorugające mnie wypociny – jego problem, bo sam się pogrąża. No sorry, nie wiem jak można jarać się kazirodztwem i go bronić. Rodzinę kochać należy, ale nie w ten sposób. A obrona lolikonu to już w ogóle jakiś obłęd.

              Jedno mnie jednak cieszy – Polacy są dużo bardziej odporni na takie skrzywienia od Japończyków (w polskich animacjach jak Kapitan Bomba czy Generał Italia ani śladu lolikonu i kazirodztwa, zatem te chwyty się nie sprzedają – dzięki Bogu), zatem wielkiego kataklizmu tych skrzywień nie przewiduję. I całe szczęście.

              Miało być krótko, wyszły epicko długie wypociny ^^. W następnym odcinku poodpowiadam na kolejne uwagi mojego fanklubu :P.
              • Takasugi 24.05.2011 14:43:01 - komentarz usunięto
    • Tsundere-san 8.12.2011 18:34:56 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Progeusz 19.05.2011 19:17
    tanuki being tanuki~
    recenzja do kitu, nawet nie idzie jej za bardzo wyśmiać :(
    ogólnie odechciewa się czytać już w połowie pierwszego akapitu (tekst o Zwykłym Japońskim Nastolatku to już szczyt…), później tylko rzut oka na losowe zdania dla upewnienia.

    MM! miało być zakręconą komedią stawiającą głównie na rozmaite fetysze jako elementy humorystyczne i takie właśnie się okazało. Niestety, obligatory drama is obligatory and shit as well, więc ciężko utrzymać poziom pierwszych odcinków (które były genialne, później też trochę z tego zostało).
    Overall 8-/10

    Dobre do obejrzenia jako jedno z kilku anime w sezonie, fajnie rozładowuje atmosferę. jest wiele lepszych produkcji, więc ciężko mi otwarcie powiedzieć 'polecam', ale jeśli ktoś już ma na dysku, to najprawdopodobniej miło spędzi czas (chyba że ma jakieś chore, kompletnie nieadekwatne oczekiwania).
  • Avatar
    A
    Hyveds 18.05.2011 22:30
    Przyjemna i zabawna seria.
    To jest komedia, a jak wiemy każdy ma inne poczucie humoru. Mi ta seria się podobała jako czysto rozrywkowa. Żadne elementy w anime nie wywołują we mnie jakiegoś obrzydzenia. Co najwyżej znudzenie. Tak było np w Seitokai Yakuindomo. Oglądając je byłem zanudzony i nie spodziewałem się, że gdziekolwiek pojawią się przychylne oceny.

    Zwykle oglądając anime oczekuję rozrywki niekoniecznie inteligentnej, a ta seria zapewnia mi ją w wystarczająco dużym stopniu.
    • Avatar
      Szaman Fetyszy 23.05.2011 18:05
      Re: Przyjemna i zabawna seria.
      Mnie natomiast Seitokai Yakuindomo podobało i to bardzo, głównie dlatego, że radośnie masakruje wytarte klisze z anime. A jednocześnie jest równie sprośna jak niejedno ecchi – z tym że efekt osiągnięto praktycznie bez stosowania standardowych fanserwiśnych chwytów. Dawno mnie żadna seria tak pozytywnie nie zaskoczyła. No, ale poczucie humoru to kwestia indywidualna.
  • Avatar
    A
    Animefan 18.05.2011 00:58
    A mi się podobało XP
    Dla mnie to anime jest po prostu parodią większości zboczeń w anime. Przecież wszystko tu jest wyolbrzymione – a to jest podstawowa cecha parodii. Właśnie oglądanie po raz n­‑ty nudnych anime może się znudzić jak napisał autor. Ale oglądanie wyjątkowo pokręconej, oryginalnej (Co jak co ale rzadko się spotyka anime które mówi tylko i wyłącznie o zboczeniach), głupiej, idiotycznej serii raczej się nie nudzi. Wręcz przeciwnie dla mnie stanowiło odskocznie od anime typu shuffle – beznadziejny koleś, i stado dziewczyn.
    Nie jest to anime ani wybitne ani wspaniałe ale jak ktoś szuka całkowicie pokręconej parodii parodii anime to jest to anime dla niego. Grafika może i nie pociąga, bohaterowie wszyscy gdzieś byli (lolitki, siostra mająca kompleks brat itd.), fabuła jest strasznie głupia, a muzyki nie ma poza op i ed, ale tak pokręconego miszmaszu dawno nie widziałem, dlatego wystawiam temu anime zaszczytną ocenę ... 6/10.
    • Avatar
      oleks 18.05.2011 01:27
      Re: A mi się podobało XP
      Jakby to anime choć w małej części prezentowało tak wysoki poziom jak Shuffle (sympatyczne, ładne i ciekawe dziewczyny plus sympatyczny chłopak), ale niestety.
      Musieli w MM! zrobić same nienormalne postacie. Oczywiście to nie przekreśla od razu anime, ale w tym przypadku oprócz chorych postaci dochodzą irytujące zachowania, a to już zbyt wiele.
      Jak dla mnie to anime zasługuje na 1/10.

  • Avatar
    R
    oleks 17.05.2011 19:37
    recenzja Szamana Fetyszy
    Co do samego anime się w większości zgadzam, ale pisanie tekstów w stylu
    Tarou Sado jest z pozoru Zwykłym Japońskim Nastolatkiem. Z reguły w anime to oznacza, że brakuje mu kręgosłupa i mniej lub bardziej skrycie ślini się do wszystkiego, co ma dwie nogi, jest płci pięknej oraz nie zwiewa na drzewo.

    nie uważam za logiczne. Sądzisz, że widziałeś wystarczająco dużo anime żeby takie wnioski wysuwać ?
    Zresztą słowo zwykły japoński nastolatek o niczym nie świadczy. Dlatego na przyszłość unikaj takich ogólnych i błędnych wniosków.

    Po drugie
    W komediach ecchi, podobnie jak w
    hentajach, fabuła z reguły jest kwestią drugo-, a nawet trzeciorzędną.

    Widać, że bardzo mało widziałeś bo rozeznanie masz słabe.
    Wiele anime (więc wcale nie wyjątki) ma całkiem dobrą fabułę, a zarazem spore dawki fanserwisu. Nawet w produkcjach +18 można znaleźć tytuły z lepszą fabułą.

    Zresztą jak można taki gniot jak „MM!” przyrównywać do ogółu ecchi czy komedii. Większość anime jest lepsza od tego.
    Osobiście nie mam bladego pojęcia, co w stopach może być pociągającego, zwłaszcza że nie są estetyczne i w wielu przypadkach śmierdzą

    Swoją miarą nie musisz na innych patrzeć.
    Ten fetysz co prawda uważam za dosyć głupi, ale ty za to też żadnego rozsądnego argumentu przeciw nie użyłeś.
    Nadmienię jeszcze, że pod jednym względem twórcy strzelili sobie w stopę. Mianowicie do tej całej ero­‑zbieraniny dorzucili kazirodztwo, lolikon i crossdresserów. Nie wiem tylko, po jaki grzyb, chyba w celu przyciągnięcia tych japońskich nastolatków, którzy mają już na tyle zlasowane przez anime mózgi, że uwłaczają męskiemu rodowi i kwalifikują się do leczenia psychiatrycznego.

    Jeszcze na początku recenzji miałem wątpliwości, ale teraz jestem już pewien. Uważam tą twoją recenzję za wyjątkowo żenującą. Rozumiem, że recenzje są subiektywne, ale to już jest skrajny subiektywizm w dodatku wyrażany w niekulturalny sposób.
    Lolikon to ma być wada anime ? To fetysz tak jak Incest. Szkoda, że tego nie rozumiesz. W dodatku obrażasz osoby, z których część jest na pewno bardziej inteligentna od ciebie.

    Ja potrafię zrozumieć wiele, jestem chyba
    najbardziej odporną na „odmienny kulturowo fanserwis” i humor niskich lotów osobą z redakcji, ale kazirodztwem brzydzę się do szpiku kości. Mam tylko nadzieję, że wśród Japończyków nie wybuchła epidemia kompleksu Edypa i pokrewnych tej przypadłości, bo będzie czekać nas kazirodcza zaraza na skalę plagi lolikonu.

    No i w dalszym ciągu się na to uwziąłeś. Rozumiem, że wiele osób nie lubi Incestu i Loliconu (ja również nie lubię bo jest ciekawszy fanserwis w anime), ale to nie znaczy, że będę pisał takie niedorzeczności czyli uważać lolikon i Incest za straszne zło. Naprawdę twoje poglądy są skrajnie śmieszne. Nikt ci nie karze oglądać anime ecchi. A Lolicon i Incest były, są i będą w anime. Pozostaje ci się jedynie z tym pogodzić albo nie oglądać.

    Tęsknię trochę za czasami, kiedy tani i nachalny fanserwis oznaczał wypinanie tyłka, majtki z ciasteczek i rwące się od oddychania ciuchy, a „płaska deska” była elementem komediowym, a nie fetyszem

    Za niczym dobrym nie tęsknisz jak widzę. Dziewczyny z bardzo małymi (albo prawie płaskie) piersiami to fajny fetysz, a taki nędzny fanserwis o jakim piszesz to nic ciekawego.

    To podobna liga jak DearS – niby wszystko, co powinna mieć seria ecchi jest, ale jakieś takie nijakie, bez pomysłu i widziane setki razy w lepszym wykonaniu

    I kolejny raz nie można się z tobą zgodzić. DearS było dużo lepsze (i co ważne nie irytujące w przeciwieństwie do MM!). Powiem ci szczerze, że bardzo mnie zawiodłeś zarówno sposobem w jaki napisałeś tą recenzję jak i szczególnie tymi ogólnymi stwierdzeniami o anime. Masz swój gust jak każdy, ale niepotrzebnie próbujesz być jakąś wyrocznią bo nią nie jesteś. Zresztą nikt na tanuki nie jest. Każda opinia redakcji tyle samo znaczy co opinia każdego usera oceniającego anime.

    No i jak pisałem odnośnie samego anime.

    MM! uważam za gniot ponieważ zawiera bardzo wiele (choć nie wszystkie) tych elementów, których bardzo nie lubię w anime.


    • Avatar
      Grisznak 17.05.2011 20:06
      Re: recenzja Szamana Fetyszy
      Lolikon to ma być wada anime ? To fetysz tak jak Incest.

      Pedofilię i kazirodztwo trudno uznać za zalety, nie uważasz?
      A Lolicon i Incest były, są i będą w anime.

      Tu już bym był ostrożny.
      • Avatar
        oleks 17.05.2011 20:34
        Re: recenzja Szamana Fetyszy
        Wszystko zależy od konkretnego tytułu. W jednym anime taki fanserwis wyjdzie słabo, a w innym może być bardzo dobry.

  • Avatar
    A
    Monusia 26.03.2011 20:36
    Uh uh..
    Ale tutaj złe komenty xD
    Już wszystkie błędy wypisane??
    A ja na piszę to co mi się podobało :>

    Parodi z DN ( Dragon Ball).. z tego ja i moi znajomi się smiejemy najbardziej xD

    Pudzian.. no to był wymysł siostry i matki Tarou.. te plakaty z siłaczami

    Podobało mi się też to, jak Tarou przez telefon zaczął wyklinać Mio specjalnie bo potrzebował tej energii ^,^

    Oraz to jak Tatsukichi wpadł w jakiś szał i pojechał Mio ^,^

  • Avatar
    A
    captainofthearc 4.03.2011 15:46
    Dno, dno i jeszcze raz dno. Powtarzane „żarty” i próby leczenia fetyszu głównego bohatera… eh. Anime mogłoby być całkiem dobre, ale niestety…
    Jeżeli ktoś szuka coś lekkiego, siada do anime po pijaku i nie bardzo go obchodzi powtarzające się gagi to można obejrzeć. W innym wypadku niech poszukiwacz idzie dalej ^^


  • Avatar
    R
    No tak 2.03.2011 19:01
    Jak dla mnie ocena 2 jest zbyt surowa ;/
  • Avatar
    A
    zensc 17.02.2011 15:37
    troche naciągane
    Ogląda się przyjemnie, aczkolwiek trzeba uzbroić się w pewną dozę cierpliwości, gdyż niektóre gagi powtarzane są do bólu (ale spokojnie nic nie pobije pierwszego odcinka Bezebub gdzie główny bohater jest rażony prądem jakieś 30 razy…) Polecam!  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    zrobciu 5.01.2011 21:41
    szału nie ma...
    Szału nie ma, dramatu też nie… Seria da się strawić pod warunkiem, że nie będzie nam przeszkadzać że wszystko to gdzieś już widzieliśmy.
    Jak dla mnie przyzwoity średniak, dobry dla zabicia czasu.
  • Avatar
    A
    Ayumi_Tsukada 10.11.2010 14:18
    Moda na androfobię.
    Nie wiem, czy tylko mi zaczyna przeszkadzać ostatni wysyp serii, w których występuje dziewczyna z androfobią i za pomocą prawego sierpowego wysyła głównego bohatera w kosmos, krzycząc „iieeeeee”?  kliknij: ukryte  Początkowo (do czwartego odcinka) seria wydawała się zabawna i mogłaby być nawet ciekawa, ale myślę, że ostatecznie będzie to coś w stylu „Ookami­‑san to Shichinin no Nakamatachi” oraz „Ichiban Ushiro no Daimaou”, a mianowicie: całkiem niezła komedia ecchi -> dodana szczypta dramatyzmu -> dodana tona dramatyzmu -> beznadziejny koniec przez multum wyolbrzymionych problemów, z którymi, tak naprawdę, poradziłoby sobie czteroletnie dziecko.
    Całość ratuje grafika, która jest całkiem niezła, oraz soundtrack.
    Jak na razie zapowiada się na to, że wystawię tej serii 5/10 lub coś w tych granicach.
    • Avatar
      Antanaru 10.11.2010 22:47
      Re: Moda na androfobię.
      Niezła grafika. Serio? Xebec stać na dobrą grafikę, ale na pewno nie widać tego po tej serii. Pod tym względem przypomina Kanokon i Ladies vs Butlers. Znikające nosy, rysy jak z bazgrołów przedszkolaków, słowem paskudztwo.

      Co do androfobii. Czy to nie jest po prostu odrobinę inny pretekst do okładania głównego bohatera po wszystkich częściach ciała? Czym to się różni od przeklętych tsundere, których najkoszmarniejszym przykładem są te z głosem Kugumiyi? Choroba, wypaczony charakter, na jedno wychodzi. Widać wystarczy żeby rozśmieszyć przeciętnego widza anime w Japonii.

      Dobra, tak naprawdę powyższy komentarz to tylko pretekst żeby zwrócić uwagę na coś innego. "Owymi postaciami” na litość boską…
      • Avatar
        Ayumi_Tsukada 10.11.2010 22:53
        Re: Moda na androfobię.
        Jashinie, przepraszam. Każdy popełnia przecież błędy i na nich się uczy, prawda?

        Poza tym grafika jest kwestią sporną. To tak samo jakby oceniać „Air”. Dla większości wszystko tam jest cudowne, świetna kreska, a znam osoby, które uważają, że postacie wyglądają po prostu kiczowato.
        • Avatar
          mareczek65 10.11.2010 23:09
          Re: Moda na androfobię.
          Ja się zgadzam,że postacie z air wyglądają kiczowato i grafika tego anime mi się zabardzo nie podoba.Taka dziwna.
        • Avatar
          Antanaru 11.11.2010 00:33
          Re: Moda na androfobię.
          Wpierw trzeba poznać błąd ;] Projekt faktycznie może być kwestią sporną, ale samo wykonanie już mniej. Nie wiem jak wygląda budżet tej serii, ale mam wrażenie, że animacja jest robiona po najmniejszej linii oporu i bardzo oszczędnie. Zawsze można to tłumaczyć zamierzeniem, ale nie zawsze da się w to uwierzyć.
          • Avatar
            Ayumi_Tsukada 11.11.2010 11:13
            Re: Moda na androfobię.
            Wiem i dziękuję za to.

            Czy ja wiem? Okładka nowelki wygląda niemal identycznie jak postacie w anime, więc w pewnym sensie mogło być zamierzone (choć opcja z niskim budżetem wydaje się bardziej pasować).

            Wracając do tsundere. Niech sobie krzyczą i wyzywają, mi to nie przeszkadza, ale kiedy dochodzi do rękoczynów, wyładowań złości na (najczęściej) głównych bohaterach płci męskiej, to jest to denerwujące.
  • Avatar
    A
    Playboy 31.10.2010 22:38
     kliknij: ukryte  Nie przywidziało mi się, ani nie jestem czubkiem.

    Jak ta seria skończy się standardowo, to chyba skończę z haremówkami, przysięgam tutaj.
    • Avatar
      zensc 17.02.2011 15:40
      Hehe tak to na bank był goku :D, ja już oddawna nie oglądam haremówek gdyż irytuje mnie zawsze główny bohater(przeciętniak) niemogący się zdecydować na cokolwiek. Jedyny wyjatek to dobre komedie, jak w tym przypadku.
  • Avatar
    A
    Katie 15.10.2010 22:22
    Bohaterowie
    Po obejrzeniu kilku trailerów i openingu tej serii stwierdzam i jak już wcześniej na innych stronach zauważyłam, że postacie z MM! są niemal zapożyczone z anime Toradora. Jak to wygląda w praktyce, tego nie wiem, ale trochę mnie to odpycha.
    • Avatar
      Antanaru 16.10.2010 13:56
      Re: Bohaterowie
      Jestem po dwóch odcinkach i nie jest aż tak tragicznie żeby to przypomniało toradorę, ale seria odpycha z innych powodów. Jak na razie nie pojawiła się ani jedna zdrowa psychicznie postać…