Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 5/10 grafika: 6/10
fabuła: 6/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

5/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 4,50

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 19
Średnia: 5,26
σ=1,55

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Loups=Garous

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 2010
Czas trwania: 100 min
Tytuły alternatywne:
  • ルー=ガルー
zrzutka

Mieszanka futurystycznego thrillera i kryminału w nastoletnim wydaniu. Ambitny pomysł, który w wersji anime najwyraźniej przerósł autorów, pozostawiając po sobie twór przede wszystkim dla łowców ciekawostek.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Enevi

Recenzja / Opis

Przyszłość nie zawsze maluje się różowo dla ludzkiej rasy. W filmowym i książkowym świecie Loups=Garous pandemia przerażająco skutecznego wirusa przetrzebiła światową populację do miernych rozmiarów, wymuszając całkowite przekształcenie życia codziennego i polityki społeczno­‑gospodarczej, między innymi poprzez przyśpieszoną robotyzację produkcji i wielu usług. Powszechny strach przed rozprzestrzenieniem się podobnej choroby zepchnął relacje międzyludzkie do kontaktów poprzez słuchawki telefonów i ekrany komputerów, a także przyczynił się do zastąpienia naturalnych produktów spożywczych syntetycznymi odpowiednikami. Nastały ponure czasy samotności i izolacji, z rzadka tylko umożliwiające spotkanie się twarzą w twarz. Nieliczne okazje do nawiązania bliższych kontaktów trafiają się choćby młodzieży, uczęszczającej do centrów edukacyjnych. W powstałych na bazie klasycznych szkół placówkach nauka jest co prawda prowadzona w toku indywidualnym, ale zdarzają się też projekty wymagające współpracy. Jednakże nie wszyscy uczniowie mają dość szczęścia, by ich jedynym zmartwieniem było znalezienie pomocy w odrobieniu takich zadań domowych. Grupka pechowych nastolatek trafia w sam środek zamieszania związanego z niedawnymi morderstwami i zaginięciami. Władze działają opieszale i nieudolnie, tak więc dziewczyny, czując narastające zagrożenie, same postanawiają rozwikłać zagadkę.

Gdy za pierwowzór służy książka autorstwa Natsuhiko Kyougoku, specjalizującego się w kryminałach, a publiczności anime znanego z Mouryou no Hako, oczekiwania mają prawo być spore. I choć za realizację tego filmu odpowiadała zupełnie inna ekipa, a całość utrzymana jest w podlanym popkulturową mieszanką sosie, i tak najważniejsza jest przecież sama intryga. Możne nie od razu na miarę Milczenia owiec, ale przemyślana, z zaskakującym finałem i logicznie poprowadzonymi wątkami. Spoglądając na całokształt, rzeczywiście się to udało, choć scenariusz cierpi na uproszczenia i cięcia typowe dla adaptacji filmowych. Nadrzędnym motywem jest, jak wskazuje tytuł, idea drapieżnika, nowoczesnego wilkołaka potrafiącego skutecznie działać w zurbanizowanym społeczeństwie. Punkt kulminacyjny, w którym to autorzy odkrywają wszystkie karty, jest udany, nie pozostawia pytań i zbędnych luk w fabule. Widać przemyślaną treść pierwowzoru, logicznie ukazującą motywy zbrodni i mającą pewne zacięcie filozoficzne. Gdyby tylko warsztat twórców szedł w parze z ambitnym materiałem źródłowym…

Chyba tylko wrodzony entuzjazm pracowników studia kazał im uczepić się wszystkich możliwych rozważań i nawiązań, jakie zdołano w książce znaleźć, przez co chwilami widz tonie w natłoku informacji zbędnych, wprowadzających zamęt i utrudniających wyłapanie kluczowych faktów. Pod innymi względami dobrze rozplanowany ciąg zdarzeń rozmywa się wówczas na tyle, że trudno z pełnym zainteresowaniem śledzić treść anime. Wystarczyłoby jednak kilka celnie umiejscowionych cięć i całość byłaby o wiele przystępniejsza. Wszak widz niekoniecznie musi znać każdy najdrobniejszy szczegół dotyczący intrygi.

Wybór bohaterek też nie pozostaje bez wpływu na problemy z niejednoznaczną oceną tytułu. Problemem nie jest obsadzenie w głównych rolach nastolatek jako takich, a raczej niekoniecznie trafiona kreacja ich zachowań. Tak, zdaję sobie sprawę, że choćby taka Hazuki, cierpiąca na zaburzenia w kontaktach międzyludzkich, ma prawo być osobą nieśmiałą i strachliwą, ale za nic w świecie nie potrafię pojąć, jak można uczynić z niej postać tak męczącą i bezpłciową, mającą powierzchowność wiecznie zdziwionego świstaka. Reżyser nie potrafił stworzyć bohaterek bardziej żywych i spontanicznych, przez co nawet ciekawy zbiór seiyuu nie pomaga i wyraźnie marnuje się w swych rolach. Inna sprawa, że przy tak ograniczonej obsadzie niektóre postacie i tak wydają się wrzucone na siłę i całkowicie zbędne dla przebiegu wydarzeń. Trzeba było albo rozbudować ich role, albo też podjąć męską decyzję o ograniczeniu grupki bohaterek do liczby, jaką można sensownie przedstawić w przeciągu niecałych stu minut.

Tym bardziej należałoby się cieszyć, iż problemy te nie wpłynęły negatywnie na budowanie sugestywnego klimatu, niezbędnego w mieszance kryminału i thrillera. Młody wiek i beztroska dziewczyn nie przeszkadza, a wręcz wzmaga poczucie nietypowości sytuacji i zagrożenia. Pod koniec realizm został nieco zakwestionowany, ale i tak nie uświadczy się tu niemalże nadprzyrodzonych mocy (bo geniusz informatyczny i biegłość w sztukach walki wręcz jeszcze za takie nie uchodzą). Śledztwo prowadzone jest w sposób, jak na wiek „detektywów” w miarę sensowny i do czasu ostatecznej konfrontacji nie trafiłem na nic, co można by z logicznego punktu widzenia zakwestionować. Dopiero takie kwiatki, jak bojowy kombinezon model „mecha­‑pluszak” powodują przecieranie oczu ze zdumienia i nijak nie pasują do koncepcji.

Charakterystycznym elementem filmu jest nietypowa i w sumie dość śmiała strona wizualna, niestawiająca na nadzwyczajną jakość i mnogość detali, ale na styl. Pozornie uproszczony rysunek nie przeszkadza jednak w przekazywaniu kluczowych informacji, takich jak emocje dostrzegalne w wyraźnej, przejrzystej mimice. Łagodne przejścia między odcieniami kolorów i pewna sterylność otoczenia znakomicie budują futurystyczną, odrobinę niepokojącą atmosferę miasta, w którym dzieje się akcja, i podkreślają zagubienie ludzi w ograniczanym, sformalizowanym i wiecznie inwigilowanym społeczeństwie. To rzekłszy, nie wszystkie uproszczenia mają jednak charakter artystyczny. Bywa, że niedostatki oprawy wizualnej (animacja uboga jak na produkt pełnometrażowy) są niezaprzeczalnie powiązane z ograniczeniami budżetowymi projektu.

Udźwiękowienie także spełnia swoją rolę, może poza „popisami” zespołu SCANDAL, będącymi przejawem j­‑popu w najbardziej stereotypowym i nijakim wydaniu. Na swój sposób pasuje to do czternastolatek planujących nagranie własnego singla w ramach szkolnego projektu, ale owych wyczynów słucha się z rosnącym wyrazem cierpienia na twarzy. Pozostałe fragmenty ścieżki dźwiękowej stoją już na odpowiednim poziomie. I choć nie uświadczy się niczego, co wykraczałoby poza gatunkowy standard, to kiedy trzeba, muzyka potrafi przybrać poważniejszy i mroczniejszy ton.

Loups=Garous to bez wątpienia ciekawostka wpisująca się w rzadko zagospodarowywaną na rynku anime niszę. Istniały wszelkie przesłanki, by z porządnego materiału źródłowego stworzyć wciągający kawałek kina, tylko cóż z tego, skoro wygórowane ambicje przerosły o wiele słabsze możliwości. Nadmiar treści niejednokrotnie źle ze sobą powiązanych i chaotycznie wrzuconych do jednego kotła kładzie się cieniem na w gruncie rzeczy niezłym filmie. Aby docenić historię, trzeba zdecydowanie oddzielić niepotrzebne poboczne „kłaczki” fabularne. Fanom gatunku jak najbardziej opłaca się wykazać odrobiną cierpliwości, a nie powinni odejść od ekranu zawiedzeni. Pozostałym widzom radzę się dobrze zastanowić – mało przystępna otoczka może okazać się źródłem frustracji. Gdyby jednak jakieś studio pokusiło się o remake, oczekiwałbym na takowy z nieukrywanym zainteresowaniem.

Tassadar, 11 września 2012

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Production I.G., Trans Arts
Autor: Natsuhiko Kyougoku
Projekt: Akiharu Ishii, Chizu Hashii
Reżyser: Jun'ichi Fujisaki
Scenariusz: Midori Gotou, Sayaka Harada
Muzyka: SCANDAL